no, w zasadzie się zgadza🤔
przeszło mi przez głowę małe rozczarowanie,
że tylko tyle przeszedłem,
ale to był tylko moment...
góry są magiczne,
tam dostrzegam przede wszystkim jasne strony
i cieszę się z każdego drobiazgu,
który na co dzień uznałbym za zwyczajny,
Ale bycie dziadem to od czasownika "dziadować", a nie przymiotnika "zdziadziały".
A Ty zdziadziałeś, a nie dziadujesz, więc musisz dodać : starym (dziadem),
ewentualnie starym grzybem, piernikiem, a kobieta może być starym próchnem 😄
to miała być Czantoria,
ale byłem z ludźmi, którzy nie chodzą po górach,
niewiele zabrakło,
ale musiałem zawrócić🙄
to jedna z tych rzeczy,
kiedy nie narzekam,
to mnie dodatkowo nakręca i motywuje,
nawet się nie zatrzymałem,
starałem się wyrównać oddech...
... i dopiero na Równicy pozwoliłem sobie odetchnąć
coś w tym jest,
zazwyczaj takie zawałowe samopoczucie miałem tylko podczas podchodzenia,
podczas biegu, kiedy już się rozpędzę, to później utrzymanie tempa nie jest takim szokiem dla organizmu,