Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Pan Tograf

Kiedy ostatnio zrobiłeś/aś coś po raz pierwszy w życiu?

Polecane posty

Pan Tograf
Napisano (edytowany)

Ja dziś pierwszy raz w życiu miałem na nogach rolki. Syn mnie namówił, bo dostał je w prezencie maturalnym, a tu w osiedlu nie ma z kim jeździć. No, to też sobie kupiłem, założyłem i hop! Niewiele się to różni od jazdy na łyżwach, tylko z hamowaniem są problemy. Więc ogólnie -- do przodu, zdobyłem nową sprawność!

Edytowano przez Pan Tograf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Pierwszy raz w życiu miałam rozmowę o pracę po angielsku. - 2 lata temu.

 

3 miesiące temu pierwszy raz musiałam jechać przez Londyn z przesiadkami (pociąg, metro, metro) żeby dostać się na lotnisko. W Londynie są chyba 3 linie metra i nie wiedziałam, gdzie lepiej się przesiąść, bo jednym metrem nie da się dojechać z Centrum na Heathrow i na jakiej stacji najlepiej to zrobić, żeby nie podróżować zbyt długo i żeby zdążyć na samolot. W dodatku sama musiałam to ogarnąć, bo leciałam sama.

 

Nie wiem, dużo rzeczy robiłam tu pierwszy raz w życiu, od kontaktu z urzędami po lekarzy, wynajm mieszkań i domu, i wygląda to całkiem inaczej niż u nas.

 

Nawet sygnalizacja świetlna jest inna i musiałam się przestawić na ruch lewostronny i się nie dać zabić. I to chyba było najtrudniejsze i najbardziej stresujące. A jako piesza byłabym potrącona 3 razy, bo spojrzałam w złą stronę z przyzwyczajenia.

 

 

 

 

Dodam że na rolkach umiem ale na łyżwach nie za bardzo i wcale nie lubię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60

Rok temu i potem pół roku temu. Całkowita reorganizacja pracy z uwagi na covid. Niebawem czeka mnie reorganizacja kolejnej organizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf
1 godzinę temu, Frau napisał:

Rolki świetna sprawa, lepsza od jazdy na rowerze.

No, nie powiedziałbym, rolki mają ograniczenie jeśli chodzi o nawierzchnię nadającą się do jazdy (np. już kostka to mordęga, musi być gładki asfalt) a rowem pojedziesz wszędzie i w związku z tym - dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
10 minut temu, Pan Tograf napisał:

No, nie powiedziałbym, rolki mają ograniczenie jeśli chodzi o nawierzchnię nadającą się do jazdy (np. już kostka to mordęga, musi być gładki asfalt) a rowem pojedziesz wszędzie i w związku z tym - dalej.

Jasne. Dalej.

Tylko należy pamiętać, że trzeba jeszcze mieć siły na powrót ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf
2 minuty temu, Frau napisał:

Tylko należy pamiętać, że trzeba jeszcze mieć siły na powrót

W ostateczności z roweru możesz zsiąść i go prowadzić, rolek raczej nie da się zdjąc i wracać boso do domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
1 minutę temu, Pan Tograf napisał:

W ostateczności z roweru możesz zsiąść i go prowadzić, rolek raczej nie da się zdjąc i wracać boso do domu :)

Można wziąć plecaczek z obuwiem zmiennym ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf
Przed chwilą, Frau napisał:

plecaczek

To raczej musi być spory plecak, żeby się para rolek zmieściła!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
3 minuty temu, Pan Tograf napisał:

To raczej musi być spory plecak, żeby się para rolek zmieściła!

Widziałeś jak się rolki nosi?

Jak łyżwy. Wiążesz sznurówki i wieszasz je przez ramię. 

Ja tak robiłam ze swoimi. Nie były takie lekkie i amerykańskie jak te obecne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

pierwszy raz zjadlam kaszanke z czosnkiem

przed chwila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1

Pierwszy raz dziś dodałem do nebulizacji 4 krople olejku herbacianego. 

Ratowałem ciężko chorą na katar żonę, chyba się udało, przynajmniej nie jest gorzej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
4 godziny temu, Krzysiek1 napisał:

Pierwszy raz dziś dodałem do nebulizacji 4 krople olejku herbacianego. 

Ratowałem ciężko chorą na katar żonę, chyba się udało, przynajmniej nie jest gorzej. 

nie wiedziałem, że tym  można leczyć katar - ale jak poskutkowało to ok

dość często robię coś, czego nigdy w życiu nie robiłem - takie życie i takie czasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
7 godzin temu, Krzysiek1 napisał:

Pierwszy raz dziś dodałem do nebulizacji 4 krople olejku herbacianego. 

Ratowałem ciężko chorą na katar żonę, chyba się udało, przynajmniej nie jest gorzej. 

Następnym razem wypróbuj olejek musztardowy. Nie dość, że pomoże przy przeziębieniu, katarze, udrożnieniu dróg oddechowych, to jeszcze poprawi jakość włosów, paznokci i wzmocni odporność. Można też go stosować na popękane pięty, wzmocnić serce. Masaż ciała olejkiem musztardowym, poprawi krążenie i wygląd skóry.

 

Odnośnie tematu, zaczęłam pierwszy raz w życiu pić mniej kawy, ograniczyłam się do trzech filiżanek, bo wcześniej piłam non- stop.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
Krzysiek1
5 godzin temu, ddt60 napisał:

nie wiedziałem, że tym  można leczyć katar - ale jak poskutkowało to ok

dość często robię coś, czego nigdy w życiu nie robiłem - takie życie i takie czasy.

Ja też, olejku herbacianego używam od lat, nigdy dotąd w nebuluzacji. Nie wiedziałem że można, a jednak tak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
19 godzin temu, Maybe napisał:

Wczoraj cydru się napiłam ??

życie zmusza mnie a ostatnio zmuszało do robienia wielu odpowiedzialnych rzeczy pierwszy raz w życiu. I chociaż generalnie wszystko się udawało to wpadłem zespół stresu pourazowego. Ostatnio boję się pić nawet jedno piwo. Strasznie na mnie działa źle alkohol nawet w małych ilościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
50 minut temu, ddt60 napisał:

życie zmusza mnie a ostatnio zmuszało do robienia wielu odpowiedzialnych rzeczy pierwszy raz w życiu. I chociaż generalnie wszystko się udawało to wpadłem zespół stresu pourazowego. Ostatnio boję się pić nawet jedno piwo. Strasznie na mnie działa źle alkohol nawet w małych ilościach.

Źle tzn jak?

Wiesz moja bliska koleżanka pracowała na oddziale Sue Ryder czyli w opiece paliatywnej, wtedy byłyśmy bardzo młode i to też była dla niej przepaść, gdy codziennie stykała się z cierpieniem i śmiercią. Gdy wypiła, to zamiast zresetować się, wyluzować, ciągle mówiła o śmierci. Cały zespół z oddziału był pod opieką wz psychologa, jednak z czasem zmieniła oddział, bo straciła kompletnie radość zycia. 

Teraz pije i śmieje się ;)

Czasem nie da się inaczej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
2 minuty temu, Maybe napisał:

wz psychologa

dużo gadam, robię się marudny nawet po dwóch piwach a potem padam i chce mi się spać. Żadna to więc przyjemność. Alkoholi mocnych od dawna w ogóle nie piję. Kiedyś lubiłem od czasu do czasu whisky - niedużo ale czasem.

opieka psychologa przydałaby się pewnie .... to prawda

Edytowano przez ddt60

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, ddt60 napisał:

opieka psychologa przydałaby się pewnie .... to prawda

Może jeśli pracodawca nie zapewnia, to by warto było na własną rękę poszukać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Przed chwilą, Maybe napisał:

Może jeśli pracodawca nie zapewnia, to by warto było na własną rękę poszukać.

muszę chyba poszukać. Myślałem, że sam dam sobie tym razem radę ale chyba nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, ddt60 napisał:

muszę chyba poszukać. Myślałem, że sam dam sobie tym razem radę ale chyba nie

Trzymam kciuki za Ciebie. 

Wszyscy jesteśmy aż i tylko ludźmi, pewne sytuacje mogą nas przerastać i nie w tym nic dziwnego.... i nic wstydliwego.

Można stracić radość życia, gdy staje się ono zbyt ciężkie i widzi się że wszystko zmierza w jednym kierunku....ale póki żyjemy, jesteśmy tu, warto zrobić wszystko, żeby było nam wewnętrznie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
9 minut temu, Maybe napisał:

Trzymam kciuki za Ciebie. 

Wszyscy jesteśmy aż i tylko ludźmi, pewne sytuacje mogą nas przerastać

 

to prawda . Ja mam zawsze tak, że gdy przychodzi sytuacja wyjątkowa czy trudna staję do boju i zazwyczaj daję radę. Takie zadaniowe podejście często kończące się nawet sukcesem. Ale potem, gdy już podołałem tak jakby wszystkiemu przychodzi wypalenie, depresja. Wygląda to dość typowo jak zespół stresu pourazowego. Na adrenalinie działam potem wszystko się odzywa i mam trudności z poradzeniem sobie z samym sobą. Nie zawsze znajduję też oparcie w bliskich (tym bardziej, że żona ma tez od kilku lat depresję i tak jakby sam muszę być dla niej wsparciem) Bardzo skomplikowana sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 minut temu, ddt60 napisał:

to prawda . Ja mam zawsze tak, że gdy przychodzi sytuacja wyjątkowa czy trudna staję do boju i zazwyczaj daję radę. Takie zadaniowe podejście często kończące się nawet sukcesem. Ale potem, gdy już podołałem tak jakby wszystkiemu przychodzi wypalenie, depresja. Wygląda to dość typowo jak zespół stresu pourazowego. Na adrenalinie działam potem wszystko się odzywa i mam trudności z poradzeniem sobie z samym sobą. Nie zawsze znajduję też oparcie w bliskich (tym bardziej, że żona ma tez od kilku lat depresję i tak jakby sam muszę być dla niej wsparciem) Bardzo skomplikowana sprawa

Dlatego warto pogadać z psychologiem.

Też jestem typem człowieka, który góry przenosi, a później to odchorowuje, może nie już depresją ale przychodzi wypalenie.

Miałam okres że pracowałam nie mniej niż 12h dziennie, do tego inne obowiazki,, codzienne bieganie. Byłam szczęśliwa ale strasznie nakręcona. Potrafilam nie spać żeby coś zrobic. Po kilku latach padłam, najmniejsza rzecz wyprowadzała mnie z równowagi, coraz więcej zawalałam. Teraz przyszedł czas luzu, zupełnie innego systemu pracy i jak pomyślę o tym co było, naprawdę nie wiem jak dawałam radę. Mój system zmienił mój obecny partner, bo ma kompletnie inne podejście. Też pracuje, jeszcze wciąż kształci się, regularnie uprawia sport, ale bez takiego wariactwa jak u mnie było. I trochę nauczył mnie dawać sobie czas na różne rzeczy ;)

Mam jeszcze na tyle dobrze że mam 3 zawody i mogę zawsze zmienić profil mojej pracy, gdy przyjdzie wypalenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 461
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
    • Astafakasta
    • LadyTiger
      Orzekł Ci to sąd?
    • Astafakasta
      Na razie nie mogę bo jestem na detencji domowej i muszę brac g. co robi ze mnie warzywo jeszcz ponad dwa lata do końca. 
    • LadyTiger
      Nie lubię psychologii, a edukować się nie muszę, bo już wszystko wiem
    • LadyTiger
      Nie do końca, raczej facet opowiada o swojej historii. Jak sobie z tym poradził jest na późniejszych jego filmach, weź "Najstarsze" na stronie kanału. Skoro na razie wolisz uznania swojej racji, a nie działania.  Czy korzystałeś z jakiejś formy wyciągnięcia konsekwencji wobec ludzi, którzy Cię skrzywdzili. Czy byłeś np. na forum prawnym
    • Astafakasta
      A ty idź się edukuj bo ci z tylu zabraknie, najlepiej udaj się na psychologię i nara
    • LadyTiger
      I tak tu wrócisz i wstawisz jeszcze pewnie ze 20 takich postów   Idź na fora specjalistyczne dla poszkodowanych przez psychiatrię, skoro jestem dla Ciebie zbyt och-ach płytka. Za mało wciągająca dla poszkodowanych przez los bezrobotnych, takie przekleństwo  im się zawsze nudzi
    • Astafakasta
      Gumno mnie obchodzi jakiś kanał, kolejna indoktrynacja. 
    • Astafakasta
      Paw na miejscu. Wyciągać chce tylko informacje, żeby przekręcać na niekor6i przeciwko mnie rejczel. 
    • Astafakasta
      Dobra, żegnam siostrę miłosierdzia, bo taka rozmowa nie ma z tą panią sensu. 
    • LadyTiger
      Wielu ludzi to ma. To się zazębia. Jakie masz dowody na to, że to te leki? Jeśli tego sobie nie wyjaśnisz, nie będziesz mógł pójść dalej.  Znasz kanał "Normalnie, czyli jak"?
    • Astafakasta
      Pozostała mi wegetacja w łóżeczku jak od 20 lat po tych psychotropach, ani z nikim pogadać, ani pracowac, nic nie interesuje i nic się nie chce a lekarze mają na to wyjebke, wszystko to po lekach psychotropowych mi się porobilo. I tak wegetuje z dnia na dzień sam. 
    • LadyTiger
      "Anna Z. psycholog spierdoliła przede mna do Warszawy i pracuje teraz w przedszkolu" chciałabym  poznać więcej konkretów  
    • Astafakasta
      Szmaty p-ne. 
    • Astafakasta
      Jbc ich diagnozę, zniszczyli mi 1/2 życia a w papiery wpisują co sobie chcą. Dlatego Anna Z. psycholog spierdoliła przede mna do Warszawy i pracuje teraz w przedszkolu, ch., że na detencji bylem za to, ale nie będzie mi fikać bo się ksztalcila na UJ niedojebana. :_) 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...