Skocz do zawartości


Dżulia

Katastrofa ekologiczna.

Polecane posty

Aco
Przed chwilą, Dżulia napisał:

A co tu jest oki?😃

Uzmysłowienie kto jest właścicielem, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że nie można osądzać rządu za to że ktoś wlał syf do wody, chyba, że to ktoś powiązany,w co osobiście powątpiewam, bo to kręcenie na siebie bata. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nafto Chłopiec
19 minut temu, Dżulia napisał:

Zaraz zaraz cosik nie tak piszesz, Ty nie jesteś właścicielem rzeki do której wylałbyś syf, stąd za stan utrzymania czystości nie odpowiadasz, ale odpowiedziałbyś za czyn wg prawa.

Obecnie rząd jest właścicielem za poprzednich rządów odpowiadały samorządy (Pamiętasz aferę z Czajką i wieszanie wszystkiego na Trzaskowskim).
Takie prawo istnieje za takie zanieczyszczenie kara wynosi 5 mln i do 5l. więzienia...nie wiem czy to dla Ciebie nie byłaby za wysoka kara, natomiast w przypadku firmy uważam, że jest za niska wobec dokonanego czynu.

Dlaczego pytasz?
A dlaczego nie czytasz wcześniejszych postów? 😔
Odpowiem, nie ma pewności co wstrzymało rząd do p/działania, ale są dwie opcje
-uznali, że się uspokoi i nie będzie sprawy...zamiotą sprawę pod dywan
-byli na urlopie, więc jak mieli zajmować się pracą przecież odpoczywali.

-by dostać kasę z UE


 

Akurat z Trzaskowskim to inna bajka bo oczyszczalnia ścieków była zaniedbywana przez lata za co odpowiedzialność ponoszą pośrednio władze Warszawy, w tym przypadku jego poprzedniczka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
58 minut temu, Dżulia napisał:

Czy wiedzą kto jest sprawcą ciężko powiedzieć.
Jeśli wiedzą, że to ktoś z otoczenia rządowego czy prezydenckiego to by wyjaśniało zwłokę, wszak takim wszystko wolno.
Zwłoka może być pokazem rozmiaru katastrofy UE by jak najszybciej na tę klęskę wypłaciła pieniądze z KPO. Nie obejdzie się bez obwiniania Unii, bo to kolejna przesłanka dla głupiego społeczeństwa, jaka UE jest bebe i trzeba ją opuścić.

Wszak teść to nie rodzina. Jak stwierdził Sasin.

Może w jakimś przedsiębiorstwie też prezesem jest czyjś teść :D i stąd to udawanie że nic się nie stało. Pożyjemy zobaczymy.

UE nigdy nie wypłaca szybko. Może znów postawić warunek praworządności i znów będzie płacz. Nie rozumieją że nie ma nic za darmo. 

No i jak dobrze tego nie rozegrają to mogą nas jeszcze czekać odszkodowania dla Niemiec za odwlekanie działań naprawczych i ukrywanie przez tydzień sprawy mimo informacji że są śnięte ryby. Widziałam film, widok porażający. Nie wiem czy coś w tej rzece jeszcze żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Maybe
3 minuty temu, Pieprzna napisał:

A Niemcy się wytłumaczyli z tej Rtęci bo przecież to oni szumu narobili ze stężenie rtęci w odrze wysokie. Nasi ciągle mówią że nie ale że zasolona jest rzeka 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
10 minut temu, Jacenty napisał:

Trzeba się systematycznie odkażać i można łazić kole Odry.

giphy.gif?cid=ecf05e47vyf8opk45hnwfdwucg

Proponuję Żurek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Przetłumaczyłam ten artykuł czeski i tam powodem jest brak tlenu i sinice z uwagi na wysokie temperatury, w niemckim też cały czas mówią o wysokich temperaturach, jednak na Odrze to nie ten przypadek. Dziś było spotkanie niemieckiej minister i polskiej i nic nie mówiły o temperaturze i braku tlenu a wręcz przeciwnie polska minister klimatu i środowiska" dodała, że w rzece został stwierdzony podniesiony poziom tlenu".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
4 godziny temu, Nafto Chłopiec napisał:

Akurat z Trzaskowskim to inna bajka bo oczyszczalnia ścieków była zaniedbywana przez lata za co odpowiedzialność ponoszą pośrednio władze Warszawy, w tym przypadku jego poprzedniczka. 

Ależ masz całkowitą rację, bo wtedy odpowiadały za "wody" odpowiadały samorządy, a obecnie nawet sam diabeł nie wie kto za co odpowiada, kogo powiadamiać, a kto decyduje co trzeba robić w sytuacjach awaryjnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
3 godziny temu, Maybe napisał:

Wszak teść to nie rodzina. Jak stwierdził Sasin.

Może w jakimś przedsiębiorstwie też prezesem jest czyjś teść :D i stąd to udawanie że nic się nie stało. Pożyjemy zobaczymy.

UE nigdy nie wypłaca szybko. Może znów postawić warunek praworządności i znów będzie płacz. Nie rozumieją że nie ma nic za darmo. 

No i jak dobrze tego nie rozegrają to mogą nas jeszcze czekać odszkodowania dla Niemiec za odwlekanie działań naprawczych i ukrywanie przez tydzień sprawy mimo informacji że są śnięte ryby. Widziałam film, widok porażający. Nie wiem czy coś w tej rzece jeszcze żyje.

Tak, mąż też nie rodzina szczególnie w rok po ślubie jak to w przypadku p. Moskwy.

Masz nadzieję, że dobrze rozegrają?

Może...wyznaczyli nagrodę za wskazanie sprawcy, może więc  będą dobrze grać i Niemcom odszkodowań nie będzie trzeba wypłacić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, Dżulia napisał:

Tak, mąż też nie rodzina szczególnie w rok po ślubie jak to w przypadku p. Moskwy.

Masz nadzieję, że dobrze rozegrają?

Może...wyznaczyli nagrodę za wskazanie sprawcy, może więc  będą dobrze grać i Niemcom odszkodowań nie będzie trzeba wypłacić.

No i rozmawiają z Niemcami więc może będzie dobrze.

Ciekawi mnie tylko co za syf jest w tej rzece. Nie mówiąc że cały spłynie do morza, które już jest prawie martwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

A jeszcze tak apropos tych soli w rzece. Równie dobrze to może być HgCl2 - to też sól 😀

 

Też czytałam opinie że dotychczasowe ilości  toksycznych związkow, które występowały i dostawały się do rzeki były dla rzeki bezpieczne,  jednak obecnie z uwagi na bardzo niski stan rzeki, mogły stać się toksyczne.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Pieprzna napisał:

Różne kwiatki wychodzą przy tym zdarzeniu. Np.wczoraj wyłowiono podejrzane beczki.

https://wiadomosci.wp.pl/zatruta-odra-z-wody-wylowiono-dwie-beczki-6801370387131360a

Tak, ale to w zachodniopomorskim, a cala sytuacja na Odrze zostala zauważona 26 lipca na wysokości Oławy. Zatem te beczki to taki dodatek lecz nie źródło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
21 godzin temu, Maybe napisał:

Tak, ale to w zachodniopomorskim, a cala sytuacja na Odrze zostala zauważona 26 lipca na wysokości Oławy. Zatem te beczki to taki dodatek lecz nie źródło.

Nie wiadomo, czy nie zaszły jakieś naturalne procesy w związku z niskim stanem wód i wysokimi temperaturami. Znalazłem coś takiego.

https://wiadomosci.wp.pl/co-zatrulo-odre-wybuchy-toksycznych-alg-6801917634046464a

Edytowano przez Aco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Aco napisał:

Nie wiadomo, czy nie zaszły jakieś naturalne procesy w związku z niskim stanem wód i wysokimi temperaturami. Znalazłem coś takiego.

https://wiadomosci.wp.pl/co-zatrulo-odre-wybuchy-toksycznych-alg-6801917634046464a

Też możliwe, ale badają ciągle. 

Tak jak wspomniałam powyżej, że związki toksyczne, które wxzesniej były w ilościach nieszkodliwych dla fauny i flory, przez niski stan wód i temperaturę mogły się takimi stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 15.08.2022 o 08:13, Maybe napisał:

No i rozmawiają z Niemcami więc może będzie dobrze.

Ciekawi mnie tylko co za syf jest w tej rzece. Nie mówiąc że cały spłynie do morza, które już jest prawie martwe.

No to się "ministerki" dogadały, bo nasza Podała, ze Niemcy nie roszczą żadnych odszkodowań. Ponoć natura stworzyła truciznę, a próbki wody i ryb stale są badane i są w porządku. Ino patrzeć jak zaczną odżywać rybki i natura wróci do normy.

 

Tak naprawdę to jak mogą coś wiedzieć, skoro wszystko jest w toku badań.

A badania obecnych próbek bardzo odbiegną od pierwotnych tych z lipca, gdzie wędkarze alarmowali o sytuacji.

 

A z drugiej strony mogą wiedzieć i być może mają pierwotne wyniki badań, ale tego nawet członkowie Komisji nie dostali do wglądu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
itaka

Niemcy samowolnie zrezygnowały z proponowanych przez nas zapór na Odrze, po swej stronie rzeki, rezygnując w ten sposób z ewentualnych odszkodowań od Polski . Bardzo Miły gest ze strony sąsiadów w okresie recesji gospodarczej.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, Dżulia napisał:

No to się "ministerki" dogadały, bo nasza Podała, ze Niemcy nie roszczą żadnych odszkodowań. Ponoć natura stworzyła truciznę, a próbki wody i ryb stale są badane i są w porządku. Ino patrzeć jak zaczną odżywać rybki i natura wróci do normy.

 

Tak naprawdę to jak mogą coś wiedzieć, skoro wszystko jest w toku badań.

A badania obecnych próbek bardzo odbiegną od pierwotnych tych z lipca, gdzie wędkarze alarmowali o sytuacji.

 

A z drugiej strony mogą wiedzieć i być może mają pierwotne wyniki badań, ale tego nawet członkowie Komisji nie dostali do wglądu.

WWF przeprowadzi niezależne badania. Jest nawet na nie zrzutka. Jednak obecnie gdy trupy rozkładają się na dnie  wyniki mogą wyjść całkiem inne. 

Faktem jest że zaniedbano sprawę i 2 tygodnie nie robiono nic. Sam Morawiecki się do tego przyznał. Normalny człowiek nie może na to patrzeć. Krok za krokiem wyłazi syf tego rządu i obsadzonych na stołkach pomagierów-niszczycieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
3 godziny temu, itaka napisał:

Niemcy samowolnie zrezygnowały z proponowanych przez nas zapór na Odrze, po swej stronie rzeki, rezygnując w ten sposób z ewentualnych odszkodowań od Polski . Bardzo Miły gest ze strony sąsiadów w okresie recesji gospodarczej.

 

Tak zgodzę się, że to być może jedna z opcji, bo nie wiemy czy coś innego jeszcze kłamczuchy Niemcom na opowiadały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
2 godziny temu, Maybe napisał:

WWF przeprowadzi niezależne badania. Jest nawet na nie zrzutka. Jednak obecnie gdy trupy rozkładają się na dnie  wyniki mogą wyjść całkiem inne. 

Faktem jest że zaniedbano sprawę i 2 tygodnie nie robiono nic. Sam Morawiecki się do tego przyznał. Normalny człowiek nie może na to patrzeć. Krok za krokiem wyłazi syf tego rządu i obsadzonych na stołkach pomagierów-niszczycieli.

No właśnie, popieram Twoje zdanie, bo właśnie czas jaki upłynął to niekorzystne dla badań, a poza tym spuszczano wodę ze zbiorników regencyjnych, to też może wpłynąć na mylne wyniki badań.

 

Kolejny syf pewnie nie ujrzy światła dziennego, bo są takie układy rządowo-samorządowe, że jeden boi się drugiego, by działać na korzyść społeczeństwa, a przede wszystkim natury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
32 minuty temu, Dżulia napisał:

 poza tym spuszczano wodę ze zbiorników regencyjnych, to też może wpłynąć na mylne wyniki badań.

 

Kolejny syf pewnie nie ujrzy światła dziennego, bo są takie układy rządowo-samorządowe, że jeden boi się drugiego, by działać na korzyść społeczeństwa, a przede wszystkim natury.

Tak też o tym słyszałam, że na Odrze nagle przybyło wody. Do czego z tego co wiem też nie chcieli się przyznać i tłumaczyli deszczami na Czechach. 

 

Brak słów po prostu. A rzeka martwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
5 godzin temu, Maybe napisał:

Brak słów po prostu. A rzeka martwa.

Jeżeli ktoś faktycznie zanieczyścił rzekę ściekami, to powinien za to odpowiedzieć z najwyższą z możliwych kar, a rząd za opieszałość powinien zostać wywieziony na wozie z obornikiem przez mieszkańców terenów nadodrzańskich. Co innego jak to sama natura sprawiła taka katastrofę (w co trochę wątpię) bo takie sytuacje się zdarzają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777

Ja na Odrze ostatni raz wędkowałem dwa tygodnie temu w sobotę.. wtedy nie wiedziałem, że tam w górze odbywa się dramat. 

 

Kilka refleksji z tej katastrofy:

 

1) Mamy niesamowite szczęście, że są serwisy takie jak Youtube.. bez tego można by nas kiwać, że to lokalnie.. a tak to właśnie wędkarze nagłośnili sprawę.

2) Media się nie spisały. Mimo licznych sygnałów, nie zajęły się sprawą przez ponad dwa tygodnie. Dlaczego? To otwarte pytanie.

3) Nie mamy służb które mogłyby nas uratować gdyby te rzeki zatruł na przykład wróg. Jeżeli nie radzimy sobie z czymś co trwa tygodniami.. ba nawet nie próbujemy sobie radzić.. to cóż dopiero przy zdarzeniach nagłych

4) cały system kolesiostwa rządowego i obsadzanie spółek i związków.. doprowadził nas do tego co mamy. Patologia w GIOŚ i Wodach Polskich, to nie jest przypadek.. to norma.

5) Rząd nie ogłasza stanu klęski. Kiedy trzeba było zamknąć usta dziennikarzom na granicy z Białorusią, to wymyślono stan wyjątkowy. Tu ludzie tracą biznesy i środki do życia.. i co ? Nic. Dokładnie tak jak przy covidzie, nie ma co liczyć na stan klęski, bo państwo nie zamierza pomagać wszystkim.. a tylko wybranym.

6) Jesteśmy mentalnie poza Unią Europejską, bo nie powiadomiliśmy nawet Niemców.. o innych krajach bałtyckich nie wspominając

8 - całkowity brak ekologów i aktywistów nasuwa skojarzenie, że albo ich to nie interesuje.. albo aktualnie ich nie ma. Dlaczego? Może truciciel jest zbyt potężny i potrafi zapewnić sobie ich milczenie.

 

A teraz trochę teorii spiskowych, moich własnych:

 

O katastrofie wiadomo od końcówki lipca.. są badania, ale nie ma wyników.. teraz wycieka że wyniki były i zostały wysłane. Nikt nie podjął działań... nie ostrzegł ludzi... Wczoraj spalono ryby zebrane i zabezpieczone w pierwszym okresie.. te które mogły być dowodem w sprawie i mogły pomóc ustalić truciciela.

 

Gdybym miał ułożyć ciąg przyczynowo skutkowy, to mi się to tak układa:

Służby od dawna wiedzą kto i czym zatruwa regularnie rzekę. Tym razem z powodu warunków, sytuacja wymknęła się im spod kontroli. Niepodjęcie żadnych działań przez tak długi czas, sugeruje iż truciciel jest wysoko postawiony (jest powiązany z władzą, albo ma coś na nią). Czekanie miało spowodować że trucizna się rozcienczy tak, że będzie ciężko ustalić sprawcę. Dodatkowe zniszczenie dowodów w postaci pierwszych padłych ryb, pokazuje że nie mamy raczej szans na skazanie kogokolwiek. Osoby tuszujące katastrofę, czyli prezes Wód Polskich i GIOŚ.. zostały odwołane, ale włos im z głowy nie spadnie, bo zrobiły dokładnie to co miały zrobić, czyli kryją kogoś kto ma pozostać bezkarny.

W Szczecinie właśnie zaczyna się zlot Żagle 2022.. Władze malują wodę na niebiesko, zbierają truchło (w dwa dni 88 ton padłej ryby w okolicach Szczecina) i udają że wszystko jest ok, bo nie będziemy psuć zlotu na toksycznej wodzie. Po katastrofie Czernobyla.. też wyścig Pokoju jechał.

 

BTW: czy wobec działania służb.. nadal chcemy elektrowni atomowej? Odra i Wisła doskonale się nadają żeby w nich topić materiały radioaktywne, a na koniec zaoszczędzone pieniądze się podzieli jako dywidendy dla zarządu.

 

To dramat. Zabito ostatnią rybną rzekę w Polsce. Stosunek ryb w Wiśle do tych w Odrze to około 1-100.. Teraz się wyrówna i mamy wszystko pięknie zniszczone... bo przecież Pan Bóg dał nam prawo do niszczenia świata..

 

Ja bym nie karał sprawcy więzieniem. Ja bym mu kazał sie kąpać w tej rzece i pić z niej wodę.. Nie ma kary dla takiego bydlaka..

Edytowano przez mk777
uzupełnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator

A pomyślał kto o tym iż rolnicy zatruwają rzeki nawozami? Do tego dochodzi gorące lato, a w związku z tym, przyduchy z braku tlenu.

No i przemysł gdzie KGHM, który to od 29 lipca - do 10 sierpnia beztrosko zrzucał słoną wodę do Odry w Głogowie, mimo że trwała już afera z zatruciem Odry. No i jeszcze jest sprawa, że do jednej lokalnej katastrofy usiłuje się dokleić inne by stworzyć jakieś ogromne zagrożenie. Za wszystkim zapewne stoi polityka i pieniądze.

A Niemcy niech się zajmą swoimi śmieciami palonymi u nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 616
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...