Skocz do zawartości


hogan

KANAPA

Polecane posty

Bledny

O schit. Nie zauważyłem bliźniaka ? 

Oczywiście że najlepszy ? 

Ale Namysłów jest równie najlepszy, prawda? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zuzia
6 minut temu, Bledny napisał:

O schit. Nie zauważyłem bliźniaka ? 

Oczywiście że najlepszy ? 

Ale Namysłów jest równie najlepszy, prawda? ?

Proponuję spróbować piwka z browaru Fortuna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
8 minut temu, Zuzia napisał:

Proponuję spróbować piwka z browaru Fortuna

Fortuna kołem się toczy s ja nie jeżdżę po piwie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
1 minutę temu, Bledny napisał:

Fortuna kołem się toczy s ja nie jeżdżę po piwie ?

Tyż prowda :D 

Generalnie mój sąsiad, Twój bliźniak zawsze w piąteczki częstuje mnie Heńkiem, ale latem mam dostawce z lokalnego browaru ;)  Tak oto Fortuna przez moje życie się przetacza.... :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
4 minuty temu, Zuzia napisał:

Tyż prowda :D 

Generalnie mój sąsiad, Twój bliźniak zawsze w piąteczki częstuje mnie Heńkiem, ale latem mam dostawce z lokalnego browaru ;)  Tak oto Fortuna przez moje życie się przetacza.... :D 

Ooooo to spróbuję jednak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
4 minuty temu, Bledny napisał:

Ooooo to spróbuję jednak ?

Polecam, duży wybór ?

Idę, miłej niedzieli :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
13 godzin temu, Zuzia napisał:

Muszę usiąść na kanapie, ciągle latam

 

@hogan powiedz mi czy to normalne że ostatnio ciągle mam ochotę na awokado? ograniczam się do jednego dziennie. Serio pytam

Organizm człowieka jest tak skonstruowany, że sam domaga się tego, czego potrzebuje i daje nam wyraźne sygnały do mózgu.

A więc, jeśli nie ma w tym przypadku żadnych innych, pokrewnych związków, to Twój organizm potrzebuje tłuszczy, witamin lub mikroelementów. Czy też wszystkiego razem. Może też potrzebować antyoksydantów(przeciwutleniaczy), które pomagają w

zwalczaniu chorób(może na coś chorujesz ale nie wiesz o tym a organizm domaga się "wsparcia" w walce z chorobą).

Warto uzupełnić witaminy C, A, E, K i B. Jak też warto zrobić badanie krwi na fosfor, potas, miedź, magnez, żelazo.

Może też być tak, że spożywasz zbyt dużą ilość tłuszczy nasyconych(odzwierzęce) i w takim przypadku, Twój organizm będzie

krzyczał- weź awokado zamiast smalcu! I stąd Twoja chęć na awokado.

To jest podstawowa wiedza, bo telepatycznie nie mogę sprawdzić co dzieje się w Twoim organizmie.?

Za takie porady nie biorę kasy., bo zależy mi na tym aby ludziom pomóc a nie nabijać kieszeń.

1 awokado dziennie, to prawidłowa dawka, jeśli organizm sam się go domaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
18 minut temu, hogan napisał:

Organizm człowieka jest tak skonstruowany, że sam domaga się tego, czego potrzebuje i daje nam wyraźne sygnały do mózgu.

 

Tak..a mój się domaga wódki..Ciekawe dlaczego?

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryyyś
19 minut temu, Jacenty napisał:

Tak..a mój się domaga wódki..Ciekawe dlaczego?

?

Bo to Ci mówi akurat głowa, to inny specjalista... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
22 minuty temu, Jacenty napisał:

Tak..a mój się domaga wódki..Ciekawe dlaczego?

?

Bo dawno nie piłeś więc czasami trzeba :D
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
14 godzin temu, Bledny napisał:

Jak błędny ?

Ja nie mam. W sumie to na nic nie mam jakiejś szczególnej ochoty. Jem co mam ? i jak czegoś nie mam to biere że sklepu. 

 

Hogan co ja powinienem jeść? Ale tak szczerze pytam. 

Są dni kiedy jem dużo za dużo a są kiedy na kolację zdaje sobie sprawę że nic nie jadłem. Za to jak siadam do posiłku to jem dużo. 

To źle, nie?

Jak obłędny błędny? :D

 

Co powinieneś jeść? Nie mam bladego pojęcia.

Ale z pewnością głodzenie żołądka a potem obżeranie, wpływa negatywnie na cały układ pokarmowy.

11 godzin temu, Arkina napisał:

Gdzie się boją? ? Mam na swoim koncie  dwóch i mam dobre wspomnienia mimo że jedna zleciła mi 3 tygodniowa dietę oczyszczająca i piłam przez ten czas wyłącznie owocowo warzywne koktajle. Nawet za cenę 8 kg nigdy więcej się nie zgodzę aby ktoś mnie tak przeczołgał ?

Też bym się na takie coś nigdy nie zgodziła :D Współczuję, że trafiłaś w ręce osoby niekompetentnej.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

@hoganmam pytanie, co zrobić aby wytrwać na diecie, kiedy już masz dosyć warzywek i owoców i na sam widok czujesz odrzut. Kiedy pragniesz hamburgera, schabowego, chipsów, pączków, orzeszków solony i wszystkich wspaniały paskudności tego świata. Jak żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
32 minuty temu, Jacenty napisał:

Tak..a mój się domaga wódki..Ciekawe dlaczego?

?

Jesz za tłusto, dlatego domaga się... nie wódki ale detoksu a że masz w głowie pierwsze skojarzenie z wódką, to sam domagasz

się wódki. Może być to tak samo woda w większych ilościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryyyś
Przed chwilą, Arkina napisał:

@hoganmam pytanie, co zrobić aby wytrwać na diecie, kiedy już masz dosyć warzywek i owoców i na sam widok czujesz odrzut. Kiedy pragniesz hamburgera, schabowego, chipsów, pączków, orzeszków solony i wszystkich wspaniały paskudności tego świata. Jak żyć?

Och, jak ja Cię rozumiem ? Tylko jeszcze wino do listy cudnych paskudnosci bym dołożyła. Słodycze to nie bardzo, niewiele jadam.

Stosujesz jakaś konkretną dietę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
2 minuty temu, Arkina napisał:

@hoganmam pytanie, co zrobić aby wytrwać na diecie, kiedy już masz dosyć warzywek i owoców i na sam widok czujesz odrzut. Kiedy pragniesz hamburgera, schabowego, chipsów, pączków, orzeszków solony i wszystkich wspaniały paskudności tego świata. Jak żyć?

U siebie kiedyś wprowadziłam taką zasadę, że byłam na diecie ale dopuszczałam do jednego posiłku na miesiąc, takiego, na jaki

miałam ochotę i w zasadzie nadal to robię ale z innego powodu.

To pomaga, bo nadal trwasz na diecie i oczekujesz tego "wymarzonego dnia obżarstwa".

 

Jaki jest mój inny powód? Ano taki, że jak jem stale produkty warzywne i owocowe, nabiał(ogólnie białko zwierzęce), unikam

cukrów, itd., to w końcu organizm się uspakaja i wcale się tego nie domaga. A więc czasem się zdarza(impreza u kogoś, przyjazd mego faceta, itd.) to wtedy jem co chcę.

 

U Ciebie, zależy ile czasu jesteś na diecie i z jakiego powodu jest dieta.

I czy sama ją ustaliłaś czy dietetyk, bo ludzie często popełniają błędy i nie łączą pokarmów prawidłowo.

 

Priorytetem w jedzeniu warzyw jest:

- polubienie warzyw(a więc trzeba je urozmaicać, podawać w najróżniejszych formach)

- picie jako napojów wyłącznie soków owocowych(to przyzwyczaja organizm do warzyw i owoców)

- NIE KATOWAĆ się.

 

Ważne też jest co jemy, czyli jakiego pochodzenia są produkty a więc uważnie czytajmy etykiety i odkładajmy na półkę, jeśli

widzimy że zawierają co najmniej jeden dodatek, jakiego normalnie człowiek nie powinien jeść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
6 minut temu, Maryyyś napisał:

Och, jak ja Cię rozumiem ? Tylko jeszcze wino do listy cudnych paskudnosci bym dołożyła. Słodycze to nie bardzo, niewiele jadam.

Stosujesz jakaś konkretną dietę?

Teraz nie ale próbowałam dwa razy z dietetykiem, po kilku miesiącach przerywam bo nie wytrzymuje z powodow wspomnianych wyżej. Na początku przepisy mi smakują ale z czasem coraz mniej i jest jeszcze gorzej bo zaczynają się powtarzać w menu. Natura rzeczy zaczynam się łamać i robię małe odstępstwa od diety a gdy uchylę furtkę w postanowieniach to zaczynam robić to coraz częściej i szerzej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
11 minut temu, Maryyyś napisał:

Hogan? A Ty jak się odżywiasz? Pilnujesz czasu, kaloryczności czy inaczej?

W sumie... różnie teraz jem ale niektóre zasady wprowadziłam na stałe. Czyli unikam soli i cukru(ale raz do roku w tłusty czwartek robię sobie kartę przetargową).  Nie jem węglowodanów, pieczonych potraw, sosów. I na pewno coś by jeszcze się znalazło. To wychodzi w praniu. często też stosuję zamienniki, bo na przykład, nie wyobrażam sobie picia kawy bez śmietanki i cukru. A więc śmietanka precz, pojawiło się mleko o najniżej zawartości tłuszczu i chemii jakie akurat znajdę w sklepie. Zamiast cukru, stewia płynna.

3 minuty temu, Arkina napisał:

Teraz nie ale próbowałam dwa razy z dietetykiem, po kilku miesiącach przerywam bo nie wytrzymuje z powodow wspomnianych wyżej. Na początku przepisy mi smakują ale z czasem coraz mniej i jest jeszcze gorzej bo zaczynają się powtarzać w menu. Natura rzeczy zaczynam się łamać i robię małe odstępstwa od diety a gdy uchylę furtkę w postanowieniach to zaczynam robić to coraz częściej i szerzej. 

Czy dieta jest zalecana przez lekarza po chorobie lub w czasie choroby? Jeśli z innych powodów, to stanowczo za długo trwała Twoja dieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
4 minuty temu, hogan napisał:

Czy dieta jest zalecana przez lekarza po chorobie lub w czasie choroby? Jeśli z innych powodów, to stanowczo za długo trwała Twoja dieta

Nie, to moja decyzja. Po prostu waga rośnie a to tego 2 lata temu rzuciłam fajki i nie mogę sobie poradzić. Z wiecznie chudej dziewczyny z niedowaga z biegiem lat przybieram i widzę że trzeba to przystopować. 4-5 miesięcy wytrzymałam na diecie, schudłam wtedy od 10 do 15 kg ale nie potrafię tego utrzymać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryyyś
12 minut temu, Arkina napisał:

Teraz nie ale próbowałam dwa razy z dietetykiem, po kilku miesiącach przerywam bo nie wytrzymuje z powodow wspomnianych wyżej. Na początku przepisy mi smakują ale z czasem coraz mniej i jest jeszcze gorzej bo zaczynają się powtarzać w menu. Natura rzeczy zaczynam się łamać i robię małe odstępstwa od diety a gdy uchylę furtkę w postanowieniach to zaczynam robić to coraz częściej i szerzej. 

Po kilku miesiącach??? Twardzielka!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ze(ś)firek
1 minutę temu, Arkina napisał:

Nie, to moja decyzja. Po prostu waga rośnie a to tego 2 lata temu rzuciłam fajki i nie mogę sobie poradzić. Z wiecznie chudej dziewczyny z niedowaga z biegiem lat przybieram i widzę że trzeba to przystopować. 4-5 miesięcy wytrzymałam na diecie, schudłam wtedy od 10 do 15 kg ale nie potrafię tego utrzymać ?

Jeżeli mogę się wtrącić. Zmień myślenie.

Nie ''dieta'' tylko zmiana sposobu żywienia. Dieta trwa określony czas, natomiast zmianę wprowadzasz na stałe. Rzuciłaś papierosy, to też może Ci się udać.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Napisano (edytowany)
14 minut temu, Arkina napisał:

Nie, to moja decyzja. Po prostu waga rośnie a to tego 2 lata temu rzuciłam fajki i nie mogę sobie poradzić. Z wiecznie chudej dziewczyny z niedowaga z biegiem lat przybieram i widzę że trzeba to przystopować. 4-5 miesięcy wytrzymałam na diecie, schudłam wtedy od 10 do 15 kg ale nie potrafię tego utrzymać ?

Czy ogólnie lubisz warzywa, jeśli nie robiłabyś diety? Czyli czy przed dietą, nie miałaś oporów przed zjedzeniem na przykład brokuła?

 

Nie każdy o tym wie, że za jedzenie warzyw a raczej za lubienie ich jedzenia, najczęściej odpowiedzialny jest gen.

Tak jak jedni nie lubią warzyw, inni mogę nie lubić czekolady. Wszystko więc zależy od tego, jaki gen się odziedziczyło.

W takim przypadku, na początek zalecam zmianę warzyw na inne, bardziej przyswajalne a jak to też nie zda egzaminu, to

miksowanie warzyw i wypijanie w formie soku. Tylko po to aby dostarczyć niezbędnych składników dla organizmu.

Jak też po to aby jednak były warzywa w diecie. Z owoców zrezygnuj, one tylko rozpychają żołądek.

Można wtedy zrobić tak, że na śniadanie zmiksowane warzywa, na obiad ciepły treściwy posiłek a na kolację owoce(czy coś z białka).

Dietę białkową można zastosować ale tu uwaga! Kilogramy nie ubędą ale będzie powstawać tkanka mięśniowa, która

waży więcej niż tłuszcz.

 

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
5 godzin temu, Bledny napisał:

O schit. Nie zauważyłem bliźniaka ? 

Taa, bo ja tylko 192cm, to ciężko mnie zauważyć w tłumie :P

 

Ja tu wpadłem na jakieś dobre żarełko, jakieś mjęsko, a tu o dietach? Nie no, Kanapa schodzi na psy! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 minutę temu, BrakLoginu napisał:

Taa, bo ja tylko 192cm, to ciężko mnie zauważyć w tłumie :P

 

Ja tu wpadłem na jakieś dobre żarełko, jakieś mjęsko, a tu o dietach? Nie no, Kanapa schodzi na psy! :P

Dietą nazywamy wszystko, co jest w pewnym sensie odskocznią od naszego codziennego jedzenia a więc jeśli dziś nie pijesz piwa, to

też jesteś na diecie. Warto o tym pamiętać :D

 

A tak poza tym, zdrowe jedzenie nie jest złe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...