Skocz do zawartości


Layne

jazz

Polecane posty

Layne

Poleci ktoś dobre płyty/utwory jazzowe? Nie jest to mój ulubiony gatunek muzyczny, ale nie jest mi też obojętny.

 

Od siebie polecam album The man with a movie camera. Z takich nowocześniejszych i przystępnych.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


aliada

Zupełnie mi nieznana, a bardzo przyjemna ta Orkiestra.

Mnie się podoba wiele rzeczy jak wiadomo ;],  a z jazzu np. pianista Medeski, tu bardzo bluesowy:

 

Albo taki radosny dżezik relaksacyjny z jego udziałem:

 

Lubię też np. saksofonistę Mikołaja Trzaskę, chociaż jego muzyka nie jest ostatnio łatwa i przyjemna. 

Ale kiedyś grał m.in. z Możdżerem i Tymańskim w  gdańskiej Miłości i do Miłości szczerze zachęcam :]

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Pierwszy i trzeci (szczególnie) zajebiste @aliada

Ciary i łzy przy Miłość & Lester Bowie - Fukan Zazen-gi. Super. Dzięki.

Sax polubiłem po wciągnięciu przez Morphine.

 

 

Był jeszcze taki dziwny niemiecki zespół z trąbką w tle:

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Cieszę się że posłuchałeś i że Ci się podobało.

Morphine oczywiście lubię, a tego niemieckiego nie znałam, a fajne, poszukałam sobie więcej.

Z nowszego jazzu może takie coś:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Nie jestem wielkim miłośnikiem tego gatunku, ale ma i w nim parę ulubionych :) 

Dave Brubeck - Take Five

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
7 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Dave Brubeck - Take Five

Jeden z moich ulubionych utworów jazzowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
6 godzin temu, LayneStaley napisał:

Jeden z moich ulubionych utworów jazzowych.

Ja się cieszę, że powstał taki temat czy też inne z muzyką, która akurat może nie jest najbliższa memu sercu, ale człowiek ma okazję poznać inne nurty muzyczne i kto wie, może nawet się w nich zakochać? :) 

Na dziś z Jazz`u taka "mała" współpraca dwóch panów.

B B King & Eric Clapton - Three O'clock Blues

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
52 minuty temu, BrakLoginu napisał:

B B King & Eric Clapton - Three O'clock Blues 

A to raczej temat okołoblusowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
17 minut temu, LayneStaley napisał:

A to raczej temat okołoblusowy

No tak. Kurczę ja to jestem na maksa zakręcony. Tylko nie bijcie :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Już jestem w pełni władz umysłowych i postanawiam się zrehabilitować :P
Mój ojciec uwielbiał saksofon, nawet trochę grywał na nim.


Jan Garbarek - Brother Wind March

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

To chyba jazz bo na trąbce ma przyczepiony jakiś tłumik albo popielniczkę..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Bluesowi do jazzu blisko, już tak nie przeżywaj @BrakLoginu. 

 

O właśnie (zagadka): kojarzycie ten motyw? 

 

Pożyczył go z tego jazzowego standardu pewien gitarzysta i zrobił z niego swój flagowy utwór bluesrockowy.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
2 godziny temu, BrakLoginu napisał:

Mój ojciec uwielbiał saksofon, nawet trochę grywał na nim.


O, to musiało być wesoło na chacie :]

Dobry ten Garbarek nawet

 

Godzinę temu, Jacekz napisał:

To chyba jazz bo na trąbce ma przyczepiony jakiś tłumik albo popielniczkę.. 

Mi to wygląda na mydelniczkę, ale się nie znam ;]

 

Godzinę temu, aliada napisał:

Pożyczył go z tego jazzowego standardu pewien gitarzysta i zrobił z niego swój flagowy utwór bluesrockowy.

Zielonego pojęcia nie mam

 

 

p.s. @aliada obstawiam Claptona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
W dniu 11.04.2019 o 21:15, BrakLoginu napisał:

Dave Brubeck - Take Five

Znalazłem inne wersje:

Wersja japońska:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

 

W dniu 12.04.2019 o 17:44, Layne napisał:

p.s. @aliada obstawiam Claptona

Nie... Chodziło o Parisienne Walkways Gary Moore'a. Piękny utwór, ale nie będę wklejać, bo to nie jazz. 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
W dniu 11.04.2019 o 21:15, BrakLoginu napisał:

 

Sorry coś się pomieszało

Edytowano przez Layne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

"Ścianka" to zwykle rock, ale jedna (?) ich płyta była jazzowa. Właśnie mi wpadła w ręce przy ścieraniu kurzu z półki, więc jej słucham. Utwór tytułowy:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniechęcony
solitudin

Dorzucę coś od siebie z Klimatem przez ogromne K.

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Bohren ma ciężki klimat jak cholera. Zazwyczaj puszczałem sobie w tle jedną płytę. Cowboy bebop - świetny serial okraszony dobrą muzyczką, a Davis to u mnie Kind of blue głównie. Dobry wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniechęcony
solitudin

Właśnie bohreni to był mój wstęp do zapoznania się z jazzem, album Sunset Mission na zawsze w mojej głowie i na mojej ścianie xD

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
3 godziny temu, solitudin napisał:

Właśnie bohreni to był mój wstęp do zapoznania się z jazzem, album Sunset Mission na zawsze w mojej głowie i na mojej ścianie xD

 

 

Właśnie o tej płycie pisałem. Cowboya całego obejrzałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniechęcony
solitudin
Dnia 3.07.2019 o 17:54, Layne napisał:

Właśnie o tej płycie pisałem. Cowboya całego obejrzałeś?

Szczerze? Nie oglądałem wcale prócz krótkich fragmentów, ale soundtrack jest kozacki.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 639
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      A propos stópek🤗   💞
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Ja po dzisiejszym półmaratonie dwa paznokcie praktycznie out i olbrzymi krwiak na całego palca 😅
    • Vitalinka
      W sumie śmierdzące to też niezdrowe. Ja nie miałam nigdy problemów z postawą,  kręgosłup inaczej załatwiłam🙂
    • Vitalinka
      Nie był agentem, tylko kim innym jeszcze wcześniej i od tego się zaczęło, i nie dorabiał, tylko to była jakby "misja", choć brał kasę, ale nie robił tego tylko dla pieniędzy. Oj tam każdy flashback, miał znaczenie i można je było ułożyć w całość. Wszystko się łączy tam. Dosłownie każdy obraz jest potrzebny, każda scena. Nie ma tam nadmiaru. Wszystko jest po coś i jestem w stanie to obronić i wytłumaczyć🙂 To nie był Twój dzień na oglądanie tego filmu🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...