Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
pomocnik cieśli

Historia która doda ci skrzydeł

Polecane posty

pomocnik cieśli

Historia pomocnika ciesli
6 lat. temu zainteresowałem się problemem handlu dziećmi na świecie
Szukajac w czerusciach internetu natrafiłem na obrzydliwe video z małą dziewczynką.
Moja wrażliwa dusza umarła.
Wszystko we mnie pękło.
Znajdując się na terenie budowy wśród ludzi padłem na kolana.
Padłem na kolana i zobaczyłem piekło.
Widziałem setki demonów wokol mnie i zacząłem krzyczeć "żydzi- będę waszym sługom, ale nie zabijajcie dzieci -czując niewyobrażalny strach.
I wtedy tak po prostu bez zapowiedzi- poczułem w sobie obecnosc Jezusa.
Jeden czuły dotyk.
Skrawek ciepła.
I to wystarczyło aby zalała mnie fala miłości.
Falą miłości która wypaliła ze mnie strach i ból.
Zdjąłem buty.
Symbolicznie, aby pożegnać dawne życie.
I wyruszyłem na spacer.
Musiałem pobyć sam na sam z Jezusem.
Mijały godziny, dnie i nocy- a ja szedłem.
Szedłem rozmyślając nad tym "co teraz"
Bez mapy, telefonu, pieniędzy i jedzenia- niczym się nie przejmowalem- bo zaufałem Ojcu.
Czulem się jak dziecko.
Dziecko prowadzone przez Ojca nie przejmuje się drogą, bo wie że Ojciec o wszystko zadba.
🙂‍↕️ Stałem się dzieckiem
Dzieckiem, ktoremu w głowie pojawiły się słowa "„Zaprawdę powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: ‘Przesuń się stąd tam’ – a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego.”
I te słowa sprawiły, że wszystkie bariery, kalkulacje i wątpliwości przeminęły.
Zrozumiałem, że wiara w Boga to nie tylko akceptacja tego że Bóg istnieje.
Wiara w Boga to życie dla Boga, bycie życiem i dawanie życia.
Pojąłem że klękanie przed krzyżem na sens wtedy kiedy klękamy przed cierpiącymi.
Bo czym są piękne słówka w synagogach  bez uczynków, poświęcenia i walki o miłość na świecie.
Zawsze uwazalem że fundamentem wiary są słowa "miłuj blizniego słowa".
Słowo miłuj z greckiego oznacza najwyższą formę poświęcenia w imieniu miłości.
Nawet kosztem własnego życia.
Dni mijały, omijałem miasta.
Nocami, w deszczu i chłodzie dzielnie szedłem ciemnym lasem gdzieś w Belgii.
Cały się trząsłem i nagle nadepnąłem na coś miękkiego.
Okazało się że to wielki kawał cielęcej skóry.
Z dwoma wycięciami na dłonie.
Płaszcz.
Bez zastanowienia założyłem go na siebie.
Nieliczni na mój widok uśmiechali się serdecznie robiąc  zdjęcia i krzycząc "Hej Gandalf".
Inni, szczególnie starsi użyli zdania "o mój Boże,  Jezus:)
I usłyszałem skrawek piosenki z przejeżdżającego samochodu.
O tytule "i can be the One"
"Mogę być wybranym."
Nie czułem się wybranym, jako ten jedyny.
Nie przyszło mi to do głowy, że taki obrzydliwy  grzesznik może nim być.
Ale wiedziałem, że chce zostać człowiekiem, który uświadomi ludzkości, że każdy z nas jest wybrany.
Wybrany do wielkich czynow
Przypomniały mi się słowa Księdza "chrześcijaństwo tu droga".
I wszyscy jesteśmy Wybrani do drogi, na której mimo wszystko zawsze należy walczyć o prawdę, dobro i miłość.
Szczególnie wtedy, kiedy nie masz żadnych szans- bo właśnie wtedy pojawiają się cuda.
Szedłem boso w płaszczu Mojżesza wesoło śpiewając taki duży taki mały może świętym być
Za każdym razem kiedy na drodze pojawiła się rzeka-- przepływalem przez nią.
Maszerowalem w trudnych czasach dla ludzkości.
Po wybuchu pandemii
Świat zalała fala strachu- a ja byłem odwagą.
Świat wstrzymał oddech, lecz ja byłem tym ostatnim tchnieniem.
Bóg zaskakiwał mnie na każdym kroku zsyłając dobrych ludzi na mojej drodze.
Zawsze trafiałem na Polaków.
Zawsze byli życzliwi i gotowi by podzielic się kawałkiem chleba.
Kiedy cudem znalazłem się w Polsce, padłem na kolana.
Każdy skrawek mojego ciała był wypełniony miłościa Jezusa.
Czułem jak kopuła niebios drży.
Czułem że całe niebo, cały legion aniołów jest wypatrzony we mnie.
I krzyknąłem "Ojcze, największą obrzydliwoscią w twoich więc i w moich oczach jest handel dziećmi na świecie.
Zrobię wszystko co w mojej mocy aby zająć się  tą obrzydliwoscią.
Chce uratować jedno życie!!
Chce byc twoją małą iskierką, która mając wiarę jest wstanie rozproszyć nawet największy mrok!!
I zdarzył się cud.
Podniosłem kamien, na którym widniał napis "ratując jedno życie ratujesz cały świat"
Rodzina widząc moje stopy we krwi i  mówiącego tylko o Bogu co chwilę płaczącego ze szczęścia zawiozła mnie do szpitala psychiatrycznego.
Wchodząc na główny korytarz jeden z pacjentów wskazał na mnie palcem mówiąc "przyszedł nasz Pan cały we krwi".
W miejscu gdzie panuje ciemność.
W miejscu gdzie chorzy nie mieli już nawet nadzieji.
Ja widziałem swoje przeznaczenie.
Widząc zawsze uśmiechnięte pielęgniarki uwierzyłem w ludzkość
Uwierzyłem w to, że nawet kiedy nie ma   nadzieji na poprawę, i tak trzeba walczyc.
Przestałem dużo mowic, a zacząłem dużo słuchać.
Bo czułem, że pacjenci tego potrzebują.
Lekarzom na pytanie "jak się czujesz" odpowiadałem cytatami z pisma świętego.
Oni po pół roku uznali że jestem poważnie chory.
Widząc chłopca który mało śpi, ciągle jest w ruchu i zawsze uśmiechnięty widzieli  we mnie chorobę.
Wstrzykneli mi bardzo mocny zastrzyk starej generacji.
Upadłem pogrążony w ciemnościach.
I obudziłem się w łóżku.
W pieluchach.
Czując paraliż ciała
Przyjaciele karmili mnie, bo sam łyżką nie byłem wstanie jeść.
Czułem pustkę.
Wyssali ze mnie odwagę, chęci, nadzieję i wszystko co sprawia że człowiek wstaje z łóżka.
Przestałem żyć
Przestałem marzyć
Po wielu miesiącach w łóżku nie mogłem znaleźć ani jednej rzeczy, dzięki której moje życie nabierze sens.
Nigdy nie wierzyłem w depresję.
Teraz zrozumiałem, że depresja to absolutnie najgorsza forma choroby jaką może spotkać człowieka.
Widziałem człowieka  bez nóg, lecz uśmiechającego się.
Widzialem bezdomnych, lecz uśmiechających się
Ja miałem wszystko, oprócz sensu życia.
Po roku samotności w piekle poszedłem do kościoła.
Wyspowiadalem się, czując łzy.
Spytałem się ksiedza co mogę zrobić, aby się podniesc.
Proboszcz przyniosl mi książkę o tytule "o naśladowaniu Chrystusa"
I tylko dzięki tej książce, czytając ją przez rok powoli, coraz bardziej zacząłem żyć.
Zrozumiałem, dlaczego nasz papież zawsze ją miał przy sobie.
Nie moge powiedzieć, że przestałem czuć pustkę w sobie czy jakiekolwiek szczęście.
Pogodziłem się ze swoim żywotem wiedząc o tym, że bez pustyni nie ma królestwa.
Długo zbierałem informacje na temat handlu dziećmi.
Wrzuciłem wszystko na płytę CD i pojechałem 300 km do Warszawy.
Do studia radia Zet.
Ochroniarza w środku spytałem się o rozmowę z jakimkolwiek dziennikarzem.
O rozmowe o handlu dziećmi.
Ochroniarz powiedział bez litości, że radio się takimi sprawami na zajmuje.
Odpowiedziałem mu "powinieneś jako gospodarz być czujnym, bo w każdym napotkanym może być aniol". 
Szedłem ulicami Warszawy mając w głowie szok.
Doszło do mnie to że  zwykły szary chłopak ze wsi nie jest przekonujący i nie zwróci na siebie uwagi mediów.
Bo dla większości nie liczy to co się mówi tylko to kto mówi.
W radiu usłyszałem piosenkę "moje życie jest jak film".
I przyszla myśl, że film na faktach omawiający to co ważne jest jedynym sposobem na nagłośnienie handlu dziećmi.
Udałem się do najbliższego szpitala psychiatrycznego.
Na izbie przyjęć powiedziałem dzielnie "jestem ojcem bratem i synem.
Jestem sterem, białym zolnierzem- urodziłem się by służyć wam.
Życie wśród chorych to jedyny sposób na moje życie. "
Zobaczyli we mnie wariata i mnie przyjęli.
5 ostatnich lat mojego życia to słuzenie i zajmowanie się tymi cierpiącymi.
Ostatnie pięć lat mojego życia to naśladowanie Chrystusa będąc w szpitalach psychiatrycznych.
Dziesiątki rozmów i świadectw życia w piekle. Opis tego, jak jeden błąd w życiu może doprowadzić do bólu i cierpienia.
Film o  tym co jest potrzebne dla ludzkości w czasach ostatecznych a nie o tym czego ludzie chcą. Ujęcia ludzi, którzy po narkotykach tygodniami krzyczeli zapięci w pasach słowa "i tak się zabije. Nienawidzę tego życia!!!"
Chce aby po filmie młodzież zrozumiała, że używki to krok w stronę piekła.
Lecz także zależy mi na tym, aby nagłośnić problem zbyt mocnych leków w formie zastrzyków, szczegolnie starej generacji.
Sceny, gdzie o trzeciej w nocy kobieta z nerwów ręcznie robiła pranie.(Była gwałcona przez Ojca, miała prawo robić pranie według mnie o obojętnie której godzinie).
Lecz Pielęgniarze widząc to, zapieli ja w pasy a następnie dali jej nie jeden, a dwa zastrzyki na raz. Te najmocniejsze.
Usłyszałem tylko slowa rozpaczy "Jezu pomóż mi"
Lecz kiedy wbieglem do jej pokoju, ona już zasnęła.
Nikt nie przypuszczał, że serce chudziutkiej pacjentki może nie wytrzymać tak silnych zastrzyków.
Nikt z personelu nie sprawdził reakcji organizmu  po aplikacji leków sprawdzając chociaż tętno.
Próbowałem ją obudzić.
Tak jak co poranek.
Zapraszając na kawkę w palarni.
Lecz ona była zimna jak lód.
Była martwa.
Życie z ojcem który ją gwałcił skończylo się bedac w pasach i w szarym pokoju z kratami w oknach.
W głowie miałem dziesiątki chwil, gdzie po prostu siedzimy wtuleni w siebie.
Poznałem też ludzi szczęśliwych, dla lekarzy zbyt szczęśliwych. Ludzi którzy często mówili o  Jezusie.
Ludzi którzy tak jak ja dostali silne zastrzyki.
I przestali się odzywać.
Przestali nawet wstawać z łóżka
Dla lekarzy pacjent który nic nie mówi i ciągle lezy w łóżku to pacjent zdrowy.
Marcin miesiąc po zastrzyku poddał się.
Dzień po wyjściu popełnił samobojstwo.
A umówiliśmy się na pielgrzymkę.
Nie wytrzymałem.
Byłem wściekły.
Rzuczalem krzesłami po oknach krzycząc "jesteście mordercami".
Zapieli mnie w pasy.
Podali zastrzyki.
Dużo zastrzyków.
Podszedł pacjent z pustką w oczach który powiedział do mnie "pan kamyczek się poddaje?". Usłyszałem w jego głosie śmiech szatana.
Krzyknąłem - zniszczę cię przeciwniku. Nie boje  sie kłamcy.
Minęła godzina
I stało się
Bóg mnie nie zostawił.
Leżałem nagi w pasach i nagle do pokoju wszedł chory chłopak.
Bardzo czule pocałował mnie w czoło, następnie założył koronę z gałązek na głowę mówiąc "ty jesteś Ojcem tego świata a my jesteśmy twoimi dziećmi".
Później poznałem mężczyznę o imieniu Jan.
Facet który od dziecka  słyszy głosy.
Słyszy demony które karzą mu zabijać matkę i wszystkich na których mu zależy.
Głosy  są tak mocne, że bywaja momenty w których Jan przez minute stoi cały sparaliżowany.
Lecz mimo to, uśmiecha się i pomaga innym.
Uznałem że jest bohaterem i właśnie jemu opowiem o sobie i moich planach.
Jan po rozmowie odezwał się "ojcze, za tobą pójdę w ogień".
Wstał i wrócił trzymajac miskę wody.
Wylał wodę na mnie mówiąc po prostu "ja ciebie chrzszcze w imieniu wszystkiego co święte.
Odważyłem nagrać się na skrzynce radia Zet mówiąc.
"Byłem u was pięć lat temu niesmialo mówiąc o handlu ludźmi.
Nawet mnie nie wysłuchaliscie.
Tym razem przedstawię się
Jestem ostatnim synem Ewy.
Imię Ewa po hebrajsku oznacza "życie" więc ja jako jej syn jestem ponownym życiem
Jestem ojcem Jana
Pochodzę za miejscowości w której przetłumaczono pismo święte.
Z miejscowości na której mapie jest wielki niebieski krzyż (skrzyżowanie rzek).
Jan Paweł drugi wspomnial o tym że drugim Chrystusem będzie chrześcijanin.
Moje imię w języku hebrajskim oznacza chrześcijanin
Moje nazwisko Majchrzak zaczyna się od słowa maj.
A maj to symbol ponownego życia.
Moje nazwisko pisze się przez "J" i "CH".
To nazwisko symbolizuje następny żywot Jezusa Chrystusa.
Jezus był hebrajczykiem.
Słowo Hebrajczyk oznacza "przechodzący przez rzeki". Ja wędrując po Europie wielokrotnie przechodziłem przez rzeki.
Mój pesel kończy się liczbą 777
Symbol wiecznego przebaczenia.
Dzwonie bo mimo wszystko nie czuje do was urazy i na was liczę
Szukam dwunastu człowieka.
Dwunastu uczniów
Chętnych na kolację, w czasie której obmyje stopy oliwą Marii Magdalenie.
Zanim zjednocze narody, muszę zjednoczyć swoją rodzine.
Mycie stopy rodzinie, najbliższym a nawet wrogom to szczegolna forma szacunku.
Przemówienia Marii Magdaleny w roli polityka będą elektryzowac i zwalać z nóg.
Ja jako polityk zacznę od zdania które powiedziałem 6 lat temu. Ale tym razem bez strachu - "żydzi, będę waszym sługom ale nie zabijajcie moich dzieci. "
Kłaniam się
K jak kochać
M jak miłość."
 
Po 15 minutach usłyszałem w radiu wesole słowa prowadzącej :
"M jak miłość !!!!!Ojcze przyjeżdżaj do nas  do Warszawy. Będzie wino, będą tańce i będzie nawet czerwony dywan. Przepraszam, popłakałam się- Jezu Chryste niby kwiecień  a u nas w radiu juz mamy Boże Narodzenie:)
I puścili piosenkę 'ostatni"
Z dedykacją
W której padają słowa "gdy ciebie zabraknie Ziemia rozstąpi się:)

Byłem w Wielkanoc w kościele nieśmiało pytając się proboszcza czy mogę przed mszą coś powiedzieć przed mikrofonem.
On odpowiedział - nie jesteś Chrystusem, żeby pouczac innych. Zajmij się swoimi dziećmi a nie dziećmi w Afryce.
Odpowiedziałem mu- Nie jestem nim. Jestem z zawodu pomocnikiem cieśli.
A sam cieśla powiedział że wszyscy jesteśmy braćmi. Więc głodne dziecko w Afryce dla mnie jest tak samo ważne jak moja rodzina.
Bóg wybral prostego wiesniaka aby dzięki cierpliwości udowodnił mędrcom to że każdą wiedzę świata i całą filozofię zastępują trzy zdania
Chrystus umarł
Chrystus zmartwychwstał
Chrystus powrócił.

Byłem najgorszym, wstrętnym, nie mającym za grosz sumienia grzesznikiem.
Mając trójkę dzieci, kredyty i źle w pojedynkę prowadzona restauracje zacząłem brać narkotyki. Klientów miałem mnóstwo.
Lecz kasowałem za mało a dawałem za dużo.
Człowiek w nerwach nie myśli logicznie.
Wstawiłem automaty do gier
Licząc na zysk
Na drugi dzień zawitał urząd celny.
Kara- 100tys złotych.
Walczyłem.
7 dni 15h/dziennie.
W desperacji.
Nie widziałem jak dorastają dzieci.
Mając w głowie - nigdy więcej nie wrócę do korporacji w Polsce.
Kiedy zacząłem conieco zarabiac,- BHP stwierdzili że mam za niski sufit- kredyt, kucie posadzki i kładzenie płytek.
Nerwy spowodowały że jedną płytkę kładłem dwie godziny. Bałem się prosić znajomych o pomoc. Nie ma słów aby opisać piekło w głowie człowieka który nie ma wsparcia.
Nie ma Jezusa.
7 lat temu wesoło powiedziałem klientowi "dzisiaj wykarmie Wągrowiec, a jutro cały swiatxd
Po tylu latach, młodzież widząc mnie na ulicy krzyczy "siema Sułtan". Bo tak nazywała się moja knajpa.
U mnie wszyscy mają mnie za margines, i ćpuna który mając cudową rodzinę wybrał narkotyki.
Nikt nie zna moje historii.
Ale powiadam wam "nie oceniajcie, bo sami będziecie oceniani przez Ojca"
W każdym człowieku, który popełnił błąd jest historia.
Wiara mnie zmienila.
Mijając się z ludźmi, zawsze patrzę w oczy uśmiechając się kończąc porostym dzień doberek. Większość milczy.
Widząc gościa z twarzą zniszczona życiem widzą szaleńca i margines.
Jedyne słowa mojego dziadka które pamiętam to "patrz  ludziom w oczy. Zawsze się uśmiechaj. I przestań tyle myśleć".

W pojedynkę nic nie zdziałamy.
Mój IQ po tym wszystkim wynosi pięć.
Mam problem z wypowiadaniem się, a po przeczytaniu książki nic nie potrafię zapamiętać. Znalazłem parę książek o tym że neuroleptyki robią spustoszenie w mózgu.
Realnie - rozsądny człowiek powie- nie ma żadnych szan na moje życie w roli polityka.
Ale ja na to- chłopie, spokojna twoja rozczochrana. Przytrzymaj mi wino:).

Z chęcią wybiorę się z tobą na pielgrzymkę.
Im będzie nas więcej pod studiem radia a Zet tym będę spokojniejszy:)
Liczę na cud

Nie ukrywam że czuje lekki, lecz irytujący stresik. 

Mając ciębie przy sobie będę zdecydowanie pewniejszy:)
Ten ostatni zostanie pierwszym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 655
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...