Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
pomocnik cieśli

Historia która doda ci skrzydeł

Polecane posty

pomocnik cieśli

Historia pomocnika ciesli
6 lat. temu zainteresowałem się problemem handlu dziećmi na świecie
Szukajac w czerusciach internetu natrafiłem na obrzydliwe video z małą dziewczynką.
Moja wrażliwa dusza umarła.
Wszystko we mnie pękło.
Znajdując się na terenie budowy wśród ludzi padłem na kolana.
Padłem na kolana i zobaczyłem piekło.
Widziałem setki demonów wokol mnie i zacząłem krzyczeć "żydzi- będę waszym sługom, ale nie zabijajcie dzieci -czując niewyobrażalny strach.
I wtedy tak po prostu bez zapowiedzi- poczułem w sobie obecnosc Jezusa.
Jeden czuły dotyk.
Skrawek ciepła.
I to wystarczyło aby zalała mnie fala miłości.
Falą miłości która wypaliła ze mnie strach i ból.
Zdjąłem buty.
Symbolicznie, aby pożegnać dawne życie.
I wyruszyłem na spacer.
Musiałem pobyć sam na sam z Jezusem.
Mijały godziny, dnie i nocy- a ja szedłem.
Szedłem rozmyślając nad tym "co teraz"
Bez mapy, telefonu, pieniędzy i jedzenia- niczym się nie przejmowalem- bo zaufałem Ojcu.
Czulem się jak dziecko.
Dziecko prowadzone przez Ojca nie przejmuje się drogą, bo wie że Ojciec o wszystko zadba.
🙂↕️ Stałem się dzieckiem
Dzieckiem, ktoremu w głowie pojawiły się słowa "„Zaprawdę powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: ‘Przesuń się stąd tam’ – a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego.”
I te słowa sprawiły, że wszystkie bariery, kalkulacje i wątpliwości przeminęły.
Zrozumiałem, że wiara w Boga to nie tylko akceptacja tego że Bóg istnieje.
Wiara w Boga to życie dla Boga, bycie życiem i dawanie życia.
Pojąłem że klękanie przed krzyżem na sens wtedy kiedy klękamy przed cierpiącymi.
Bo czym są piękne słówka w synagogach  bez uczynków, poświęcenia i walki o miłość na świecie.
Zawsze uwazalem że fundamentem wiary są słowa "miłuj blizniego słowa".
Słowo miłuj z greckiego oznacza najwyższą formę poświęcenia w imieniu miłości.
Nawet kosztem własnego życia.
Dni mijały, omijałem miasta.
Nocami, w deszczu i chłodzie dzielnie szedłem ciemnym lasem gdzieś w Belgii.
Cały się trząsłem i nagle nadepnąłem na coś miękkiego.
Okazało się że to wielki kawał cielęcej skóry.
Z dwoma wycięciami na dłonie.
Płaszcz.
Bez zastanowienia założyłem go na siebie.
Nieliczni na mój widok uśmiechali się serdecznie robiąc  zdjęcia i krzycząc "Hej Gandalf".
Inni, szczególnie starsi użyli zdania "o mój Boże,  Jezus:)
I usłyszałem skrawek piosenki z przejeżdżającego samochodu.
O tytule "i can be the One"
"Mogę być wybranym."
Nie czułem się wybranym, jako ten jedyny.
Nie przyszło mi to do głowy, że taki obrzydliwy  grzesznik może nim być.
Ale wiedziałem, że chce zostać człowiekiem, który uświadomi ludzkości, że każdy z nas jest wybrany.
Wybrany do wielkich czynow
Przypomniały mi się słowa Księdza "chrześcijaństwo tu droga".
I wszyscy jesteśmy Wybrani do drogi, na której mimo wszystko zawsze należy walczyć o prawdę, dobro i miłość.
Szczególnie wtedy, kiedy nie masz żadnych szans- bo właśnie wtedy pojawiają się cuda.
Szedłem boso w płaszczu Mojżesza wesoło śpiewając taki duży taki mały może świętym być
Za każdym razem kiedy na drodze pojawiła się rzeka-- przepływalem przez nią.
Maszerowalem w trudnych czasach dla ludzkości.
Po wybuchu pandemii
Świat zalała fala strachu- a ja byłem odwagą.
Świat wstrzymał oddech, lecz ja byłem tym ostatnim tchnieniem.
Bóg zaskakiwał mnie na każdym kroku zsyłając dobrych ludzi na mojej drodze.
Zawsze trafiałem na Polaków.
Zawsze byli życzliwi i gotowi by podzielic się kawałkiem chleba.
Kiedy cudem znalazłem się w Polsce, padłem na kolana.
Każdy skrawek mojego ciała był wypełniony miłościa Jezusa.
Czułem jak kopuła niebios drży.
Czułem że całe niebo, cały legion aniołów jest wypatrzony we mnie.
I krzyknąłem "Ojcze, największą obrzydliwoscią w twoich więc i w moich oczach jest handel dziećmi na świecie.
Zrobię wszystko co w mojej mocy aby zająć się  tą obrzydliwoscią.
Chce uratować jedno życie!!
Chce byc twoją małą iskierką, która mając wiarę jest wstanie rozproszyć nawet największy mrok!!
I zdarzył się cud.
Podniosłem kamien, na którym widniał napis "ratując jedno życie ratujesz cały świat"
Rodzina widząc moje stopy we krwi i  mówiącego tylko o Bogu co chwilę płaczącego ze szczęścia zawiozła mnie do szpitala psychiatrycznego.
Wchodząc na główny korytarz jeden z pacjentów wskazał na mnie palcem mówiąc "przyszedł nasz Pan cały we krwi".
W miejscu gdzie panuje ciemność.
W miejscu gdzie chorzy nie mieli już nawet nadzieji.
Ja widziałem swoje przeznaczenie.
Widząc zawsze uśmiechnięte pielęgniarki uwierzyłem w ludzkość
Uwierzyłem w to, że nawet kiedy nie ma   nadzieji na poprawę, i tak trzeba walczyc.
Przestałem dużo mowic, a zacząłem dużo słuchać.
Bo czułem, że pacjenci tego potrzebują.
Lekarzom na pytanie "jak się czujesz" odpowiadałem cytatami z pisma świętego.
Oni po pół roku uznali że jestem poważnie chory.
Widząc chłopca który mało śpi, ciągle jest w ruchu i zawsze uśmiechnięty widzieli  we mnie chorobę.
Wstrzykneli mi bardzo mocny zastrzyk starej generacji.
Upadłem pogrążony w ciemnościach.
I obudziłem się w łóżku.
W pieluchach.
Czując paraliż ciała
Przyjaciele karmili mnie, bo sam łyżką nie byłem wstanie jeść.
Czułem pustkę.
Wyssali ze mnie odwagę, chęci, nadzieję i wszystko co sprawia że człowiek wstaje z łóżka.
Przestałem żyć
Przestałem marzyć
Po wielu miesiącach w łóżku nie mogłem znaleźć ani jednej rzeczy, dzięki której moje życie nabierze sens.
Nigdy nie wierzyłem w depresję.
Teraz zrozumiałem, że depresja to absolutnie najgorsza forma choroby jaką może spotkać człowieka.
Widziałem człowieka  bez nóg, lecz uśmiechającego się.
Widzialem bezdomnych, lecz uśmiechających się
Ja miałem wszystko, oprócz sensu życia.
Po roku samotności w piekle poszedłem do kościoła.
Wyspowiadalem się, czując łzy.
Spytałem się ksiedza co mogę zrobić, aby się podniesc.
Proboszcz przyniosl mi książkę o tytule "o naśladowaniu Chrystusa"
I tylko dzięki tej książce, czytając ją przez rok powoli, coraz bardziej zacząłem żyć.
Zrozumiałem, dlaczego nasz papież zawsze ją miał przy sobie.
Nie moge powiedzieć, że przestałem czuć pustkę w sobie czy jakiekolwiek szczęście.
Pogodziłem się ze swoim żywotem wiedząc o tym, że bez pustyni nie ma królestwa.
Długo zbierałem informacje na temat handlu dziećmi.
Wrzuciłem wszystko na płytę CD i pojechałem 300 km do Warszawy.
Do studia radia Zet.
Ochroniarza w środku spytałem się o rozmowę z jakimkolwiek dziennikarzem.
O rozmowe o handlu dziećmi.
Ochroniarz powiedział bez litości, że radio się takimi sprawami na zajmuje.
Odpowiedziałem mu "powinieneś jako gospodarz być czujnym, bo w każdym napotkanym może być aniol". 
Szedłem ulicami Warszawy mając w głowie szok.
Doszło do mnie to że  zwykły szary chłopak ze wsi nie jest przekonujący i nie zwróci na siebie uwagi mediów.
Bo dla większości nie liczy to co się mówi tylko to kto mówi.
W radiu usłyszałem piosenkę "moje życie jest jak film".
I przyszla myśl, że film na faktach omawiający to co ważne jest jedynym sposobem na nagłośnienie handlu dziećmi.
Udałem się do najbliższego szpitala psychiatrycznego.
Na izbie przyjęć powiedziałem dzielnie "jestem ojcem bratem i synem.
Jestem sterem, białym zolnierzem- urodziłem się by służyć wam.
Życie wśród chorych to jedyny sposób na moje życie. "
Zobaczyli we mnie wariata i mnie przyjęli.
5 ostatnich lat mojego życia to słuzenie i zajmowanie się tymi cierpiącymi.
Ostatnie pięć lat mojego życia to naśladowanie Chrystusa będąc w szpitalach psychiatrycznych.
Dziesiątki rozmów i świadectw życia w piekle. Opis tego, jak jeden błąd w życiu może doprowadzić do bólu i cierpienia.
Film o  tym co jest potrzebne dla ludzkości w czasach ostatecznych a nie o tym czego ludzie chcą. Ujęcia ludzi, którzy po narkotykach tygodniami krzyczeli zapięci w pasach słowa "i tak się zabije. Nienawidzę tego życia!!!"
Chce aby po filmie młodzież zrozumiała, że używki to krok w stronę piekła.
Lecz także zależy mi na tym, aby nagłośnić problem zbyt mocnych leków w formie zastrzyków, szczegolnie starej generacji.
Sceny, gdzie o trzeciej w nocy kobieta z nerwów ręcznie robiła pranie.(Była gwałcona przez Ojca, miała prawo robić pranie według mnie o obojętnie której godzinie).
Lecz Pielęgniarze widząc to, zapieli ja w pasy a następnie dali jej nie jeden, a dwa zastrzyki na raz. Te najmocniejsze.
Usłyszałem tylko slowa rozpaczy "Jezu pomóż mi"
Lecz kiedy wbieglem do jej pokoju, ona już zasnęła.
Nikt nie przypuszczał, że serce chudziutkiej pacjentki może nie wytrzymać tak silnych zastrzyków.
Nikt z personelu nie sprawdził reakcji organizmu  po aplikacji leków sprawdzając chociaż tętno.
Próbowałem ją obudzić.
Tak jak co poranek.
Zapraszając na kawkę w palarni.
Lecz ona była zimna jak lód.
Była martwa.
Życie z ojcem który ją gwałcił skończylo się bedac w pasach i w szarym pokoju z kratami w oknach.
W głowie miałem dziesiątki chwil, gdzie po prostu siedzimy wtuleni w siebie.
Poznałem też ludzi szczęśliwych, dla lekarzy zbyt szczęśliwych. Ludzi którzy często mówili o  Jezusie.
Ludzi którzy tak jak ja dostali silne zastrzyki.
I przestali się odzywać.
Przestali nawet wstawać z łóżka
Dla lekarzy pacjent który nic nie mówi i ciągle lezy w łóżku to pacjent zdrowy.
Marcin miesiąc po zastrzyku poddał się.
Dzień po wyjściu popełnił samobojstwo.
A umówiliśmy się na pielgrzymkę.
Nie wytrzymałem.
Byłem wściekły.
Rzuczalem krzesłami po oknach krzycząc "jesteście mordercami".
Zapieli mnie w pasy.
Podali zastrzyki.
Dużo zastrzyków.
Podszedł pacjent z pustką w oczach który powiedział do mnie "pan kamyczek się poddaje?". Usłyszałem w jego głosie śmiech szatana.
Krzyknąłem - zniszczę cię przeciwniku. Nie boje  sie kłamcy.
Minęła godzina
I stało się
Bóg mnie nie zostawił.
Leżałem nagi w pasach i nagle do pokoju wszedł chory chłopak.
Bardzo czule pocałował mnie w czoło, następnie założył koronę z gałązek na głowę mówiąc "ty jesteś Ojcem tego świata a my jesteśmy twoimi dziećmi".
Później poznałem mężczyznę o imieniu Jan.
Facet który od dziecka  słyszy głosy.
Słyszy demony które karzą mu zabijać matkę i wszystkich na których mu zależy.
Głosy  są tak mocne, że bywaja momenty w których Jan przez minute stoi cały sparaliżowany.
Lecz mimo to, uśmiecha się i pomaga innym.
Uznałem że jest bohaterem i właśnie jemu opowiem o sobie i moich planach.
Jan po rozmowie odezwał się "ojcze, za tobą pójdę w ogień".
Wstał i wrócił trzymajac miskę wody.
Wylał wodę na mnie mówiąc po prostu "ja ciebie chrzszcze w imieniu wszystkiego co święte.
Odważyłem nagrać się na skrzynce radia Zet mówiąc.
"Byłem u was pięć lat temu niesmialo mówiąc o handlu ludźmi.
Nawet mnie nie wysłuchaliscie.
Tym razem przedstawię się
Jestem ostatnim synem Ewy.
Imię Ewa po hebrajsku oznacza "życie" więc ja jako jej syn jestem ponownym życiem
Jestem ojcem Jana
Pochodzę za miejscowości w której przetłumaczono pismo święte.
Z miejscowości na której mapie jest wielki niebieski krzyż (skrzyżowanie rzek).
Jan Paweł drugi wspomnial o tym że drugim Chrystusem będzie chrześcijanin.
Moje imię w języku hebrajskim oznacza chrześcijanin
Moje nazwisko Majchrzak zaczyna się od słowa maj.
A maj to symbol ponownego życia.
Moje nazwisko pisze się przez "J" i "CH".
To nazwisko symbolizuje następny żywot Jezusa Chrystusa.
Jezus był hebrajczykiem.
Słowo Hebrajczyk oznacza "przechodzący przez rzeki". Ja wędrując po Europie wielokrotnie przechodziłem przez rzeki.
Mój pesel kończy się liczbą 777
Symbol wiecznego przebaczenia.
Dzwonie bo mimo wszystko nie czuje do was urazy i na was liczę
Szukam dwunastu człowieka.
Dwunastu uczniów
Chętnych na kolację, w czasie której obmyje stopy oliwą Marii Magdalenie.
Zanim zjednocze narody, muszę zjednoczyć swoją rodzine.
Mycie stopy rodzinie, najbliższym a nawet wrogom to szczegolna forma szacunku.
Przemówienia Marii Magdaleny w roli polityka będą elektryzowac i zwalać z nóg.
Ja jako polityk zacznę od zdania które powiedziałem 6 lat temu. Ale tym razem bez strachu - "żydzi, będę waszym sługom ale nie zabijajcie moich dzieci. "
Kłaniam się
K jak kochać
M jak miłość."
 
Po 15 minutach usłyszałem w radiu wesole słowa prowadzącej :
"M jak miłość !!!!!Ojcze przyjeżdżaj do nas  do Warszawy. Będzie wino, będą tańce i będzie nawet czerwony dywan. Przepraszam, popłakałam się- Jezu Chryste niby kwiecień  a u nas w radiu juz mamy Boże Narodzenie:)
I puścili piosenkę 'ostatni"
Z dedykacją
W której padają słowa "gdy ciebie zabraknie Ziemia rozstąpi się:)

Byłem w Wielkanoc w kościele nieśmiało pytając się proboszcza czy mogę przed mszą coś powiedzieć przed mikrofonem.
On odpowiedział - nie jesteś Chrystusem, żeby pouczac innych. Zajmij się swoimi dziećmi a nie dziećmi w Afryce.
Odpowiedziałem mu- Nie jestem nim. Jestem z zawodu pomocnikiem cieśli.
A sam cieśla powiedział że wszyscy jesteśmy braćmi. Więc głodne dziecko w Afryce dla mnie jest tak samo ważne jak moja rodzina.
Bóg wybral prostego wiesniaka aby dzięki cierpliwości udowodnił mędrcom to że każdą wiedzę świata i całą filozofię zastępują trzy zdania
Chrystus umarł
Chrystus zmartwychwstał
Chrystus powrócił.

Byłem najgorszym, wstrętnym, nie mającym za grosz sumienia grzesznikiem.
Mając trójkę dzieci, kredyty i źle w pojedynkę prowadzona restauracje zacząłem brać narkotyki. Klientów miałem mnóstwo.
Lecz kasowałem za mało a dawałem za dużo.
Człowiek w nerwach nie myśli logicznie.
Wstawiłem automaty do gier
Licząc na zysk
Na drugi dzień zawitał urząd celny.
Kara- 100tys złotych.
Walczyłem.
7 dni 15h/dziennie.
W desperacji.
Nie widziałem jak dorastają dzieci.
Mając w głowie - nigdy więcej nie wrócę do korporacji w Polsce.
Kiedy zacząłem conieco zarabiac,- BHP stwierdzili że mam za niski sufit- kredyt, kucie posadzki i kładzenie płytek.
Nerwy spowodowały że jedną płytkę kładłem dwie godziny. Bałem się prosić znajomych o pomoc. Nie ma słów aby opisać piekło w głowie człowieka który nie ma wsparcia.
Nie ma Jezusa.
7 lat temu wesoło powiedziałem klientowi "dzisiaj wykarmie Wągrowiec, a jutro cały swiatxd
Po tylu latach, młodzież widząc mnie na ulicy krzyczy "siema Sułtan". Bo tak nazywała się moja knajpa.
U mnie wszyscy mają mnie za margines, i ćpuna który mając cudową rodzinę wybrał narkotyki.
Nikt nie zna moje historii.
Ale powiadam wam "nie oceniajcie, bo sami będziecie oceniani przez Ojca"
W każdym człowieku, który popełnił błąd jest historia.
Wiara mnie zmienila.
Mijając się z ludźmi, zawsze patrzę w oczy uśmiechając się kończąc porostym dzień doberek. Większość milczy.
Widząc gościa z twarzą zniszczona życiem widzą szaleńca i margines.
Jedyne słowa mojego dziadka które pamiętam to "patrz  ludziom w oczy. Zawsze się uśmiechaj. I przestań tyle myśleć".

W pojedynkę nic nie zdziałamy.
Mój IQ po tym wszystkim wynosi pięć.
Mam problem z wypowiadaniem się, a po przeczytaniu książki nic nie potrafię zapamiętać. Znalazłem parę książek o tym że neuroleptyki robią spustoszenie w mózgu.
Realnie - rozsądny człowiek powie- nie ma żadnych szan na moje życie w roli polityka.
Ale ja na to- chłopie, spokojna twoja rozczochrana. Przytrzymaj mi wino:).

Z chęcią wybiorę się z tobą na pielgrzymkę.
Im będzie nas więcej pod studiem radia a Zet tym będę spokojniejszy:)
Liczę na cud

Nie ukrywam że czuje lekki, lecz irytujący stresik. 

Mając ciębie przy sobie będę zdecydowanie pewniejszy:)
Ten ostatni zostanie pierwszym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 747
    • Postów
      265 231
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      995
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    anatol
    Najnowszy użytkownik
    anatol
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • la primavera
      Ciekawie to opisałaś. Wiesz, ja tak mialam po obejrzeniu Wesela 2021 Smarzowskiego. Myslalam.sobie - co trzeba mieć w głowie żeby nakręcic coś tak.ohydnego? 
    • Wikusia
    • Wikusia
      Kusych powiadasz... a czy obcisłe też są ? 😉
    • Wikusia
    • Wikusia
    • pewna pisząca
      Ezdra nie pisz tak, bo Papież Leon nie miał na myśli kataklizmów przyrody.  Akurat te jak wiesz prowadzą do Boga, nie tylko dlatego, że jakaś tam trwoga. Leon XIV ostrzega ludzi przed światem ziemskim , w którym jest ukryty wojujący chaos , którego  mało kto zauważa. W tym temacie nie ma bohaterów na całym świecie. Wszyscy co pragną ziemskich bogadztw , władzy , majątku, wielkości...  itp zostają w niedługim czasię osaczeni .   Ezdro mój wpis miał być oświeceniem dla jego intelektu , tzn. Astafakasty..... . On nie zdaję sobie sprawy jakie to batalie zostały wytoczone przeciwko niemu, jak i każdemu innemu młodemu człowiekowi zaczynającemu swe samodzielne życie. Oprócz tego niektórzy co tu jego obrażali na tym forum , to nawet nie chcą przeprosić . Żeby wszystkie przeciwności życiowe pokonać nie wystarczą własne siły. Działane samodzielne będzie nieskuteczne i bezowocne dopóki nie wspomożemy się naszą orędowniczką z nieba naszą Matką Najświętszą . Tylko Ona tylko potrafi wszystko co złe nas spotyka , potrafi przemienić w dobro.  
    • Nafto Chłopiec
      Jeśli chodzi o brzuch to badania wyszły super, w gastro i kolono wszystko dobrze 🤷
    • Vitalinka nolog
      Ale bardzo, bardzo śmiesznym🙂
    • Vitalinka nolog
      Kurczę, Ty naprawdę bardzo często masz te kłopoty z brzuchem. Odkąd tu jestem nie miałam żadnego zatrucia, czy też problemów z żołądkiem, a i chyba wcześniej też latami nic z tych rzeczy, a u Ciebie tak jakby to już norma, codzienność. Co z tymi badaniami Nadto? Na czym stanęło?🥺
    • Vitalinka nolog
      Tak wiem🙂 Film ten został obsypany wieloma nagrodami🙂 ja wyrażam tylko swoją opinię : męczył, był wręcz nudny, przedstawiał światopogląd wprost proporcjonalnie odwrotny do mojego, na każde "odkrycie Ameryki" w tym filmie byłam w stanie podać od ręki milion kontrargumentów. Nie, nie. Nic mnie nie zaskoczyło, nic mną nie wstrząsneło jak to było zapowiadane w promocji. Przerabiałam ten temat jako nastolatka w podstawowce i myślę, że bardziej sensownie i odkrywczo niż te "arcydzieło". Zbyt dobra jestem z porstaw biologii i psychologii żeby nabrać się na takie farmazony😉 Myślę też, że autor miał tworząc ten film ogromną nieleczona depresję. Być może fani tego filmu również 😉🙃 Zdrowym psychicznie osobom nie polecam, nie wczują się w ładowany nachalnie temat filmu 😉😄 Nawet klimat był odpychający. To jakby opowieść nie o moim świecie, mogę tylko współczuć twórcy, że tak świat widzi. Żal mi go. Żal mi wszystkich, którym film przypadł do gustu: depresja to straszna choroba. I tylko jako jej studium można uznać film za całkiem niezły. Jednak taplanie się w chorobie nie jest tym co mogłabym komukolwiek polecić🙂
    • KapitanJackSparrow
      Sprecyzuj proszę obecnie, czy istnieje przybliżona data, punkt odniesienia od którego Ziemia , co ja mówię ...raczej Półwysep Iberyjski zmierza ku przepaści...?    ps Gość w kość dobrze że mamy internet  wekuj mięso w słoiki na czarną godzinę
    • KapitanJackSparrow
      Moze w kościele,  bo to niedziela była 
    • KapitanJackSparrow
      Rozbudziła moją chorą wyobraźnię.  Co tam się wyprawiało pod tym kamieniem 🤨
    • KapitanJackSparrow
      Pewnie nie uwierzysz a może uwierzysz  nie wiem co w tym poście moim się wydarzyło ". x osoba " ? yyyy 😅 pewnie to coś w stylu ,,szczupaków " Vitalinki 
    • la primavera
      I dobrze się starzeje, ciągle tak głupia, że aż dobra 😁  Podobnie jak Hot Shots - mega!   Ale nie muchy, jakby muchy zabijali to wtedy byłoby dziwne 🙃
    • la primavera
      Są takie cudaczne filmy, wydaje się, że robione dla ćwierćinteligentów. Niedopracowane, z błędami bijącymi po oczach. A jednak.komus się podobają i mają widzów  niekoniecznie wśród  ćwierćinteligencji 😉  
    • la primavera
      "Mademoiselle Chambon"  Francuski melodramat opowiada o dwojga zakochanych w sobie osób, którzy spotkali się gdy jedno z nich miało już rodzinę. Oboje mieli zbyt duże poczucie przyzwoitości, odpowiedzialności-  czy jak by to nazwać, by pozwolić sobie na szaleńczą miłość. Co im zatem pozostało? Gesty, spojrzenia, dotknięcie dłoni, zamyślenie.. Nie ma więc w filmie wyznań, nie ma wybuchów namiętności,  nie ma deklaracji. To spokojny, oszczędny w rozmowy film. Bywa, że na chwilę schodzi z tego schematu, jednak po chwili wraca spokój, powściągliwość, cisza, subtelność.    Bardzo mi się podobał ten film, pięknie  zagrany przez Vincenta Lindona i Sandrine Kiberlain, ktorzy w prawdziwym życiu byli kiedyś małżeństwem.  Lindon w filmie jest pracownikiem.budowlanym, jest w tej jego roli sporo realizmu. Gdy stawia mur operuje kielnią jakby naprawdę potrafił to robić. Ona jest nauczycielką. Dzieci ją lubią, dyrektorka  chce ją zatrzymać w szkole. Zatem zawodowo  dobrze sobie radzą. Ale jak poradzą sobie z tą miłością  która przyjdzie z melodią skrzypiec, która choć taka piękna to przecież kogoś krzywdzi, bo jest żona i syn- fajna rodzina która przecież też wzięła się z miłości?       
    • Nafto Chłopiec
      Ale to było w Mediolanie 😴
    • Nomada
      Błędne skały w Stołowych, moja pierwsza wycieczka szkolna w trzeciej klasie ;  ) Tego się nie zapomina!
    • Nomada
      I na tym to polega, dzielić przestrzeń która zapiera dech w piersi z kimś kto czuje podobnie. A gdzie ja byłam w tym czasie , że mnie tam nie było.  Oj umknęłaby mi x osoba😁, tylko dlaczego robi się dziwnie. No dobrze nie wnikam ;  )
    • Nomada
      Gneralnie ja też ;  )
    • Nomada
      Niepełnoletnie 🤔
    • Gość w kość
      ciągle wyskakiwało mi to w reklamie, niby nie moje, ale jakoś ciągle gra mi to w głowie, podejrzewam, że chodzi o to ciągłe "ah-ah-ah" po tytułowych słowach, mam słabość do takich wstawek🤨  
    • Gość w kość
      doskonale Cię rozumiem, ale w filmach wolę... flaki🤨 (OK, nie zawsze)   ... i coś takiego dostaniemy w "Oni cię zabiją". w Twojej (zbyt wąskiej) skali dałbym jednak tylko 2, bo czegoś mi tu zabrakło, coś tu nie zagrało... to takie ogólniki, ale takie właśnie mam odczucia po seansie,   ... to tak jak np. z parodiami: jest Naga Broń, która jest po prostu głupim filmem, ale jako parodia jest naprawdę dobra, ale mamy mnóstwo nieudanych parodii, które są żenującymi filmami,   no, więc ten film jest co najwyżej średni w kategorii krwawych jatek: jest głupi, ale taki musi być (taka konwencja), tylko że ta głupota jest tu chyba trochę przesadzona, fajna główna bohaterka i jej przeciwniczka, podobały mi się niektóre sceny, wyglądały jakby wyjęte z koszmarnego snu, oczywiście mnóstwo krwi, sporo fajnych scen walki i humoru,   PS. jak to jest, że takie krwawe filmy mają elementy humorystyczne, których zadaniem jest rozbawienie widza? lubię takie filmy, bawią mnie, ale czy to nie dziwne? przecież tam ciągle kogoś zabijają! ... a ja przecież oprócz muchy (i tylko takiej wyjątkowo namolnej) nikogo bym nie skrzywdził,          
    • ezdra
      Świat ziemski tak , zmierza obecnie ku przepaci . Wskazuje na wiele znaków nawet w pztrzyrodzie:  trzęśienia ziemi. susza i pożary w Hiszpanii , powodzie we Francji ,  obudzone wulkanywzdłuż obrysu płyt kontynentalnych, epidemia cholery w Hiszpanii , wojny i przemieszczanie setek tysięcy imigrantówi itd..
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...