Skocz do zawartości


Devil85

Głupi naród?

Polecane posty

Arkina
Napisano (edytowany)
58 minut temu, Gość w kość napisał:

nie,

mam tylko lekką "nietolerancję" na osoby, które zawsze mają rację,

ale... co kto lubi?

 

cóż,

pewnie każdy chce być mądry?

Każdy ma prawo do swoich racji nawet jak się z nimi nie zgadzamy.

Czy ktoś uważa się za nieomylnego to już inna spawa. 

Lubię pokorę w ludziach... 

 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan
8 godzin temu, 4 odsłony ironii napisał:

Nie Hogan, ja nie mam się za niomylna, tylko nie daje przyzwolenia na znęcania się nad niewinnymi istotami. Gdzie Ty wyczytałaś, że pisze o tych: 

 

Ja cały czas-co podkreślam już nie wiem który raz-piszę o tych kobietach, które nie zrobiły nic. Nic. Warto doczytać dokładnie. 

Uwierz, czytam dokładnie a moje oburzenie wynikało z tego, że odniosłaś się do mojej wypowiedzi, która z kolei miała inny przekaz.

Nieważne i przepraszam. Ale nie potrafię być obojętna, gdy z poszkodowanej, robi się winną. W moich oczach, to nie fair.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
10 godzin temu, Aco napisał:

Mnie tego nie musisz tłumaczyć. Ale są ludzie, którzy tego nigdy nie zrozumią, albo nie chcą zrozumieć. Ja byłem wychowywany twardą ręką, a i tak potrafiłem wywijać mimo obitej du.py pasem. U mnie nie szło ani po dobroci, ani surowymi karami. Ja to nazywałem odpałami. Aż przyszedł moment, kiedy sam wydoroślałem i zrozumiałem co jest pięć.

Jedynie co mnie ratowało, to to, że byłem wzorowym uczniem w podstawówce? Nauczyciele zawsze mówili, że uczeń bardzo dobry, ale łobuz jakich mało.

Dzieci są różne, bardziej pokorne i bardziej niesforne. Rodzice lepsi i gorsi. Nic nie ma stałego. 

Ja z moim synem próbuje się dogadac na swój sposób i kiedy odkryłam, ze zaczął dorastać musiałam zweryfikować parę rzeczy. Na razie jest ok ale kto wie czym mnie jeszcze zaskoczy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
27 minut temu, hogan napisał:

Uwierz, czytam dokładnie a moje oburzenie wynikało z tego, że odniosłaś się do mojej wypowiedzi, która z kolei miała inny przekaz.

Nieważne i przepraszam. Ale nie potrafię być obojętna, gdy z poszkodowanej, robi się winną. W moich oczach, to nie fair.

Odniosłam się wówczas do Twojej wypowiedzi, a nie do Ciebie, na co zareagowałaś personalnie. A ja znów nie umiem patrzeć, kiedy za wszelką cenę broni się kogoś, kto jednak ma wpływ na to co dzieje się z jego dziećmi. Sama w końcu napisałaś, że uciekłaś od męża kata, więc wiesz, że to możliwe. Niestety Twoje wcześniejsze wypowiedzi brzmiały, jakbyś była bierna i chyba nie tylko ja tak je odebrałam. Ale już wiem, że nie byłaś. Tak, wiem, że jednak za mocno napisałam i również przepraszam. 

Jednak zdania nie zmienię, że bierna matka ponosi również winę za krzywdę dzieci-co nie wyklucza, że równocześnie jest ofiarą-ja tego nie zaprzeczam. 

Nie wiem czy czytałaś też resztę tematu-ojciec kat, matka heroiczna ofiara, a dzieci-znieczulica. Ciekawe czy też uważasz, że Twoje dzieci to znieczulica...myślę, że znam Twoją odpowiedź. 

Ja już daję spokój temu tematowi. Pozdrawiam ?

11 godzin temu, Arkina napisał:

We wrześniu idzie do średniej szkoły i jestem z lekka przerażona. 

Bardzo realne jest, że najgorsze macie za sobą ? nie zawsze tak jest, że dzieci rozkręcają się dopiero w szkole średniej. Niektóre dają popalić wcześniej, a później wbrew pozorom jest lepiej ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Każdy rodzic ma wpływ na wychowanie, mimo genów... I jest to zdanie tych madrzejszych... Ale najmądrzejsi są w tym temacie, co wiedzą lepiej dlaczego matka pozwala krzywdzić swoje dzieci I dlaczego ktoś źle wychowuje dzieci. 

Dobrze by było być tak samo wyrozumiałym wobec matek uwikłanych w związki z oprawcami, jak dla wlasnych porażek wychowawczych. Tylko tyle I aż tyle. 

 

"Nie możemy wyjść z założenia, że geny i tak swoje zrobią. Bo nie zrobią. Mają wpływ, jasne, ale tylko do pewnego stopnia. Reszta jest w naszych rękach."

16 minut temu, 4 odsłony ironii napisał:

 

Nie wiem czy czytałaś też resztę tematu-ojciec kat, matka heroiczna ofiara, a dzieci-znieczulica. Ciekawe czy też uważasz, że Twoje dzieci to znieczulica...myślę, że znam Twoją odpowiedź. 

Nie manipuluj moimi słowami bo napisałam, że dzieci po traumie mogą być tak samo później odarte z uczuć jak kat, mimo że są ofiarami. 

Czas zdobyć tą wiedzę I udać się na terapię. Bye

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
6 minut temu, Maybe napisał:

Czas zdobyć tą wiedzę I udać się na terapię. Bye

Również polecam terapię ?️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, 4 odsłony ironii napisał:

Również polecam terapię ?️

To nie ja jestem ofiarą leczy ty ciągle w tej roli tkwisz, co świadczy również o tym, że próbujesz manipulować, żeby zjednać popleczników. 

Nieładnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
Przed chwilą, Maybe napisał:

To nie ja jestem ofiarą leczy ty ciągle w tej roli tkwisz, co świadczy również o tym, że próbujesz manipulować, żeby zjednać popleczników. 

Nieładnie. 

 

Popleczników? Zabawne, serio ?

To jak to było z tą kanapą? 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
32 minuty temu, 4 odsłony ironii napisał:

Bardzo realne jest, że najgorsze macie za sobą ? nie zawsze tak jest, że dzieci rozkręcają się dopiero w szkole średniej. Niektóre dają popalić wcześniej, a później wbrew pozorom jest lepiej ? 

Obyś miała rację , starałam się gasić pożary na bieżąco bo tak mi radzono. Teraz cisza mam nadzieję, że nie przed burzą :D

Generalnie jest bardzo spokojny na co dzień ale w szkole twierdzą, że grupa rządzi się swoimi prawami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 godzin temu, Maybe napisał:

Każdy rodzic ma wpływ na wychowanie, mimo genów... I jest to zdanie tych madrzejszych... Ale najmądrzejsi są w tym temacie, co wiedzą lepiej dlaczego matka pozwala krzywdzić swoje dzieci I dlaczego ktoś źle wychowuje dzieci. 

Dobrze by było być tak samo wyrozumiałym wobec matek uwikłanych w związki z oprawcami, jak dla wlasnych porażek wychowawczych. Tylko tyle I aż tyle. 

 

"Nie możemy wyjść z założenia, że geny i tak swoje zrobią. Bo nie zrobią. Mają wpływ, jasne, ale tylko do pewnego stopnia. Reszta jest w naszych rękach."

Nie rozumiem  toku Twojego myślenia. Obecnie jest zupełnie inny trend w wychowywaniu dzieci(bezstresowy) jest to szeroko nagłaśniane i wiele osób stawia to sobie za wzorzec. Wg mnie nie do końca się to sprawdza. Ty budujesz swoje stwierdzenia na podstawie czego? " Tych mądrzejszych" ? Myślisz, że Oni są takimi autorytetami, żeby ślepo wierzyć w to co mówią? Myślisz, że rodzice tysięcy żołnierzy wermachtu wychowali ich celowo na to żeby zabijali niewinnych ludzi? Rodzice im tego nie zaszczepili. Takie były czasy i tak jest obecnie, chociaż zmieniła się trochę ludzka mentalność. Rodzic z reguły chce jak najlepiej dla swojego dziecka i poza rażącymi błędami wychowawczymi, nigdy nie zgodzę się z ludźmi, którzy twardo będą twierdzić, że zawsze winę ponosi rodzić, bo to jest absurd. Wychowaj swoje i za kilkanaście lat porozmawiamy.

Natomiast co do matek uwikłanych w związki z oprawcami to moje zdanie jest niezmienne. Po pierwszym gwałcie, czy pobiciu, byłbym na miejscu tych kobiet już w zupełnie innym miejscu. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to łatwe, ale jak kobieta tkwi lata w takim bagnie i tak jak pisałem wcześniej, nie robi z tym nic, tylko grzecznie czeka na mężusia z obiadkiem i piwkiem i a nuż dzisiaj jej nie pobije, no to o czym tu rozmawiać. Nie zapominajmy również o tym, że często kobiety wywołują swoim zachowaniem takie, a nie inne sytuacje. Zwłaszcza w rodzinach alkoholickich. Najpierw razem piją, a później Ona zaczyna krzyczeć nad głową przy okazji okładając delkwinta po głowie. Jak on jej w końcu odda, to dopiero zaczyna się jej "tragedia" na własne poniekąd życzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

W tym temacie, dodam tylko tyle. Niech każdy patrzy swego nosa a na zło reaguje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Napisano (edytowany)
8 godzin temu, Maybe napisał:

Każdy rodzic ma wpływ na wychowanie, mimo genów... I jest to zdanie tych madrzejszych... Ale najmądrzejsi są w tym temacie, co wiedzą lepiej dlaczego matka pozwala krzywdzić swoje dzieci I dlaczego ktoś źle wychowuje dzieci. 

Dobrze by było być tak samo wyrozumiałym wobec matek uwikłanych w związki z oprawcami, jak dla wlasnych porażek wychowawczych. Tylko tyle I aż tyle. 

 

"Nie możemy wyjść z założenia, że geny i tak swoje zrobią. Bo nie zrobią. Mają wpływ, jasne, ale tylko do pewnego stopnia. Reszta jest w naszych rękach."

Nie manipuluj moimi słowami bo napisałam, że dzieci po traumie mogą być tak samo później odarte z uczuć jak kat, mimo że są ofiarami. 

Czas zdobyć tą wiedzę I udać się na terapię. Bye

 

 

Nie uwzględniasz różnorodności. Nie znasz wszystkich rodziców i ich dzieci. Wychowuje nie tylko rodzic , który tak na prawdę w obecnych czasach został okradziony  z czasu na wychowanie. Wychowuje szkoła w której każdy z nas przebywał dziennie 5- 10 godzin + zajęcie dodatkowe. Najbardziej jednak wychowują koledzy i koleżanki, bo nie dość, że są razem w szkole to jeszcze i większość czasu wolnego. Co oznacza, że czym lepsze społeczeństwo tym i wychowanek ma szansę na lepszy start. Oczywiście należy uwzględnić, że wszystkie te czynniku mają wpływ na wychowanie, a w jakimś stopniu na pewno decyduje też i sam charakter danej osoby.

To, co piszesz byłoby zbyt proste.. Trochę się zawiodłem myślałem, że wyciągasz wnioski nie tylko z własnego podwórka.

8 godzin temu, 4 odsłony ironii napisał:

Niektóre dają popalić wcześniej, a później wbrew pozorom jest lepiej ? 

To ja! hehe ;)

Edytowano przez alan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
28 minut temu, hogan napisał:

W tym temacie, dodam tylko tyle. Niech każdy patrzy swego nosa a na zło reaguje.

I właśnie z tym reagowaniem bywa różnie, bo pomijając tematy wiodące znieczulica w narodzie jeszcze istnieje. Od uczenia dzieci nadstawiania drugiego policzka, po przyzwolenie społeczne i państwowe na różnego rodzaju zachowania rasistowskie, ksenofobiczne, na jazdę po pijaku itp. Dwóch małolatów bije na przystanku przypadkowego przechodnia, a inni zamiast reagować stoją jak święte krowy, co niektórzy z telefonami i nagrywają "wspaniałe widowisko"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
52 minuty temu, alan napisał:

Nie uwzględniasz różnorodności. Nie znasz wszystkich rodziców i ich dzieci. Wychowuje nie tylko rodzic , który tak na prawdę w obecnych czasach został okradziony  z czasu na wychowanie. Wychowuje szkoła w której każdy z nas przebywał dziennie 5- 10 godzin + zajęcie dodatkowe. Najbardziej jednak wychowują koledzy i koleżanki, bo nie dość, że są razem w szkole to jeszcze i większość czasu wolnego. Co oznacza, że czym lepsze społeczeństwo tym i wychowanek ma szansę na lepszy start. Oczywiście należy uwzględnić, że wszystkie te czynniku mają wpływ na wychowanie, a w jakimś stopniu na pewno decyduje też i sam charakter danej osoby.

To, co piszesz byłoby zbyt proste.. Trochę się zawiodłem myślałem, że wyciągasz wnioski nie tylko z własnego podwórka.

 

Jesli nie masz czasu na dzieci, to ich nie miej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

A może coś w temacie trollu 

1 godzinę temu, Maybe napisał:

Jesli nie masz czasu na dzieci, to ich nie miej. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Człowieka geny odpowiadają za zachowanie wszak taką mają informacje, ale kształtowanie jest wieloaspektowe i na wychowanie mają wpływ (piszę ogólnie wszak pojedyncze czynniki wyczytałam w Waszych postach) czynniki zewnętrzne i wewnętrzne, fizyczne i psychiczne, świadome i nieświadome.
Ani rodzic, ani szkolni wychowawcy nie są wstanie wszystkie te ukierunkować ... szczególnie tych z informacją genetyczną, ale ogromny wpływ na wychowanie mają oczywiście rodzice, szkoła, ale także, a nawet w dużym stopniu w wielu przypadkach środowisko ogólnie i grupy społeczne (np. liczące 2-3 osoby).
Moim zdaniem za wychowanie nie są odpowiedzialni tylko rodzice, chociaż w naszym społeczeństwie utarło się, że czy dobrze czy źle wychowani to sprawa rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 5.05.2021 o 16:29, alan napisał:
Dnia 5.05.2021 o 08:20, 4 odsłony ironii napisał:

Niektóre dają popalić wcześniej, a później wbrew pozorom jest lepiej ? 

To ja! hehe ;)

jest lepiej?

strach się bać!

17417363.gif

 

21 godzin temu, Dżulia napisał:

Człowieka geny...

Ty tak poważnie?!?

 

lubię te Twoje mądrości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

 

Przed chwilą, Gość w kość napisał:

Ty tak poważnie?!?

 

lubię te Twoje mądrości?

Jak wolisz może czyt. Geny człowieka...lepiej?

Jak zwał tak zwał, ale mądry mądrości zrozumie, to zwie się enteligencja czy cuś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
1 godzinę temu, Dżulia napisał:

...lepiej?

zdaję sobie sprawę, że czasem ciężko domyślić się, co mam na myśli...

... ale tam wyżej to był tylko komplement,

żadnego czepiania?

 

aha!

myślałaś, że czepiam się szyku?

po prostu nie chciałem cytować całej, dość długiej wypowiedzi?

 

ale masz rację: "geny człowieka" lepiej brzmią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 7.05.2021 o 00:09, Gość w kość napisał:

zdaję sobie sprawę, że czasem ciężko domyślić się, co mam na myśli...

... ale tam wyżej to był tylko komplement,

żadnego czepiania?

 

aha!

myślałaś, że czepiam się szyku?

po prostu nie chciałem cytować całej, dość długiej wypowiedzi?

 

ale masz rację: "geny człowieka" lepiej brzmią?

Nie mam ciężkiego myślenia...jeszcze i znam nawet Twoje myśli, a nie wspomnę o tym co napiszesz, ?a i wielkie dzięki za komplementowanie.? ?

Lubię się droczyć...z Tobą i nie musisz pisać na 100% wszystkiego też lubię szybkie ... nie, nie numerki, a myślenie i pisanie. Wiem, że się nie czepisz, bo stoję i stoję na balkonie i nikt...nawet Ty się nie czepiasz.

PS. Mam taki styl pisania...trochę dziwny/specyficzny, tak niektórzy twierdzą.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Dnia 5.05.2021 o 22:42, Dżulia napisał:

Człowieka geny odpowiadają za zachowanie wszak taką mają informacje, ale kształtowanie jest wieloaspektowe i na wychowanie mają wpływ (piszę ogólnie wszak pojedyncze czynniki wyczytałam w Waszych postach) czynniki zewnętrzne i wewnętrzne, fizyczne i psychiczne, świadome i nieświadome.
Ani rodzic, ani szkolni wychowawcy nie są wstanie wszystkie te ukierunkować ... szczególnie tych z informacją genetyczną, ale ogromny wpływ na wychowanie mają oczywiście rodzice, szkoła, ale także, a nawet w dużym stopniu w wielu przypadkach środowisko ogólnie i grupy społeczne (np. liczące 2-3 osoby).
Moim zdaniem za wychowanie nie są odpowiedzialni tylko rodzice, chociaż w naszym społeczeństwie utarło się, że czy dobrze czy źle wychowani to sprawa rodziców.

Kiedyś na starym forum uczestniczyłem w dyskusji nt. Syfu w naszym kraju. Konkretnie chodziło o to, że jedna z userek próbowała uświadomić innym, jaki to w kraju jest brud, smród i ubustwo. Wg niej w każdym innym kraju w którym była, był porządek, nie było brudu, śmieci na ulicach itd (ogólnie bzdury) Natomiast pogrzebała się stwierdzeniem nt. załatwiania się w krzakach, twierdząc że każdy człowiek powinien znać swój organizm i przewidywać takie procesy, a nie oddawać mocz po krzakach jak zwierzęta. 

To zupełnie tak jak w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Aco napisał:

Kiedyś na starym forum uczestniczyłem w dyskusji nt. Syfu w naszym kraju. Konkretnie chodziło o to, że jedna z userek próbowała uświadomić innym, jaki to w kraju jest brud, smród i ubustwo. Wg niej w każdym innym kraju w którym była, był porządek, nie było brudu, śmieci na ulicach itd (ogólnie bzdury) Natomiast pogrzebała się stwierdzeniem nt. załatwiania się w krzakach, twierdząc że każdy człowiek powinien znać swój organizm i przewidywać takie procesy, a nie oddawać mocz po krzakach jak zwierzęta. 

To zupełnie tak jak w tym temacie.

1. Nie widzę podobieństwa wszak fakt wynikający z postępowania ludzi o których miała miejsce Twoja dyskusja dotyczyła ludzi ukształtowanych, natomiast sprawa wychowania o którym tu mowa jest procesem gdzie różne czynniki mają na nie wpływ.

2. Wychowanie i jego ocena jest niewymierna. Dlaczego?

Ano dlatego, że nie jest wiadome czy najlepsze chęci w postępowaniu rodziców dadzą pożądany przez nich efekt, podobnie ma się wpływ środowiska społecznego i przyrodniczego.

3. Nie znaczy to, że rodzice, wychowawcy i inne wpływy mają nic nie robić.

Młodego człowieka należy kierować by jego chęci i dobra wola dała efekt zakładany przez tychże.

 

To bardzo trudne do zrozumienia co napisałam, bo łatwiejsze rozmowa i postępowanie w temacie niż pisanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Dżulia napisał:

1. Nie widzę podobieństwa wszak fakt wynikający z postępowania ludzi o których miała miejsce Twoja dyskusja dotyczyła ludzi ukształtowanych, natomiast sprawa wychowania o którym tu mowa jest procesem gdzie różne czynniki mają na nie wpływ.

2. Wychowanie i jego ocena jest niewymierna. Dlaczego?

Ano dlatego, że nie jest wiadome czy najlepsze chęci w postępowaniu rodziców dadzą pożądany przez nich efekt, podobnie ma się wpływ środowiska społecznego i przyrodniczego.

3. Nie znaczy to, że rodzice, wychowawcy i inne wpływy mają nic nie robić.

Młodego człowieka należy kierować by jego chęci i dobra wola dała efekt zakładany przez tychże.

 

To bardzo trudne do zrozumienia co napisałam, bo łatwiejsze rozmowa i postępowanie w temacie niż pisanie.

Bardziej chodziło mi o "klapy na oczach"  Jeżeli ktoś patrzy ślepo w jeden punkt. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

Nie ma nic stałego, wszystko jest płynne. Różne sytuacje kształtują różne czynniki. Nie ma co generalizowac. 

Elastyczność w myśleniu to jednak dobra cecha bo pozwalać spojrzeć nieszablonowo i przyjąć szersza perspektywę. Nigdy nie lubiłam sporów o rację i upieranie się przy swoim bo prawda jest jak dupa i każdy na swoją. 

Jednak burza mózgów próbującą wspólnie dojść do sedna i otwarcie na argumenty innych bywa pociągająca dla mnie. 

@Aco w słowie pociągająca nie było myśli nieuczesanej ?

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
11 godzin temu, Aco napisał:

Bardziej chodziło mi o "klapy na oczach"  Jeżeli ktoś patrzy ślepo w jeden punkt. 

Tym bardziej nie wiem jak to się ma do mojej wypowiedzi, a być może do mojego ogólnego spojrzenia nt.

2 godziny temu, Arkina napisał:

Elastyczność w myśleniu to jednak dobra cecha bo pozwalać spojrzeć nieszablonowo i przyjąć szersza perspektywę. Nigdy nie lubiłam sporów o rację i upieranie się przy swoim bo prawda jest jak dupa i każdy na swoją. 

Jednak burza mózgów próbującą wspólnie dojść do sedna i otwarcie na argumenty innych bywa pociągająca dla mnie. 

1. Elastyczność...tak, ale oparta o nową wiedzę jaka jest nam znana z wcześniejszych publikacji naukowych bądź doświadczeń własnych.

2. Spór jest naturalną procedurą w dyskusji, który może prowadzić do konsensusu lub zostaniu przy swoim stanowiskach albo potwierdzenia stanowiska przeciwnika. Ja lubię odmienne stanowiska w dyskusji, bo wtedy ona ma sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...