Skocz do zawartości


Devil85

Głupi naród?

Polecane posty

Dżulia
2 godziny temu, błędny rycerz napisał:

Tylko pytanie po co polka wybiera sobie do szczęścia ' dyrektorka ' bez zobowiązań ? 

Przecież na czole nie ma wypisane jaki jest i jaki będzie w przyszłości.

A poważniej, każdy ma wiele twarzy, a ci co wiedzą jaka jest ich ciemna twarz świetnie ją maskują.

Taki człowiek wybiera kobietę uległą i jest dla niej cukiereczkiem na początku, to powoduje, że ona mu totalnie ufa, a później gehenna nie ma końca, bo wstyd rodziny, bo nie ma gdzie pójść, a on potrafi zadbać by znowu mu zaufała i znowu replay, dlatego trwa to dość długo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
2 godziny temu, Dżulia napisał:

Przecież na czole nie ma wypisane jaki jest i jaki będzie w przyszłości.

A poważniej, każdy ma wiele twarzy, a ci co wiedzą jaka jest ich ciemna twarz świetnie ją maskują.

Taki człowiek wybiera kobietę uległą i jest dla niej cukiereczkiem na początku, to powoduje, że ona mu totalnie ufa, a później gehenna nie ma końca, bo wstyd rodziny, bo nie ma gdzie pójść, a on potrafi zadbać by znowu mu zaufała i znowu replay, dlatego trwa to dość długo.

Poza tym każdy ma prawo popełnić błąd, nie jesteśmy wszewiedzący, idealni, dużo zależy od zwykłego szczęścia lub pecha życiowego, bo ulegamy różnym słabościom, jedną z nich jest miłość, wówczas człowiek jest tak naprawdę najbardziej bezbronny, bo kierują nim hormony, w dodatku niekiedy bardzo łakniemy tej miłości. A manipulant czuwa i owija nas w okół paluszka. 

Dodam, że owszem można dać się nabrać i szybko uwolnić od takiego drania, ale pod warunkiem, że mamy odpowiednią osobowość, a przede wszystkim, gdy mamy samoocenę na odpowiednim poziomie, inaczej nieszczęście gotowe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 2.05.2021 o 09:28, 4 odsłony ironii napisał:

Wiesz co, Hogan, nie masz racji, że winny jest tylko partner. Jeśli w rodzinie są dzieci i kobieta nie robi nic, tylko pozwala je krzywdzić, to jest tak samo winna. 

W momencie, w który mężczyzna zakazuje kobiecie pracy(co innego kiedy  ustalają taki układ między sobą, że kobieta zajmuje się domem, a mężczyzna zarabia), ona powinna wziąć nogi za pas i się wynieść póki czas, bo to jest pierwszy znak, że ma do czynienia z psycholem. Zostaje, czyli godzi się na takie traktowanie. 

Kobieta wynosi się na ulicę? Bzdura, są domy samotnej matki i kilka innych instytucji, które działają natychmiast. Co to znaczy, że kobieta nie ma szans na pracę? Zwróciłaś uwagę kiedyś jacy ludzie tak mówią? Tacy, którzy tak naprawdę nie chcą do niej iść. Samotna matka, która zabiera dzieci od kata i ratuje swoją rodzine zawsze znajdziie zajęcie. Wystarczy zapytać tych, które to zrobiły. 

A poza tym, Twój argument o braku dachu nad głową jest całkiem od czapy, wiesz. Gdyby ktoś krzywdził moje dzieci, to wolałabym naprawdę spać z nimi na ulicy, niż pozwolić je maltretować. 

Poza tym dzieci samotnych matek są w pierwszej kolejności przyjmowane do żłobków, przedszkoli, mają darmowe obiady w szkole. 

Jeśli kobieta godzi się na to, by jej mąż znęcał się nad dziećmi-nie ma usprawiedliwienia. Żadnego. 

Nie, lepiej pozwalać lać siebie i dzieci ?‍♀️ przecież żebranie jest gorsze niż znęcania psychola nad dziećmi, prawda? 

Cóż za logika ?‍♀️

 

Chciała, ale tak się nie stało, więc będzie cudowną samarytanką i dla idei 'ślub aż po grób' pozwoli zniszczyć życie swoim dzieciom. Oprawca zdecydował ?‍♀️ a sznowna małżonka nie widzi, że dzieciom dzieje się krzywda? Prawda? Decyzja zapadła i nic już zrobić nie można?  ?‍♀️ jak pięknie można usprawiedliwić głupotę i bezczynność. 

 

 

Jednak uważam, że mam rację. Natomiast Twoje podejście uważam za związane z brakiem doświadczenia w tej kwestii. Tak może napisać ten/ ta, kto tego nie doświadczył. Ja doświadczyłam. Miałam męża kata i przez to później, poznałam setki takich kobiet. Nigdy nie jest tak, że kobieta nic nie robi. Robi cały czas! Broni dziecka i tego aby miało jak najlepiej. Nie śpi po nocach, cały czas przygotowana jest do ucieczki, po której wie że musi wrócić do oprawcy, bo pomoc matkom z dziećmi, to tylko tak jak w polityce. Dużo mówią a za przeproszeniem, gówno robią. W pewnym sensie zazdroszczę tym, co tego nie doświadczyli i tak sobie myślę, że pewnie też bym miała podobne zdanie, gdybym nie zetknęła się z gehenną oko w oko. Tylko szkoda, że ja wiem, że to co piszesz w tym temacie, to totalna głupota i znieczulica. Tak, znieczulica. Bo łatwo jest wydać opinię, kompletnie nic o tym nie wiedząc. Taki kat, znęca się psychicznie, fizycznie a nawet materialnie. Kobieta jest bez szans i jedyne co może zrobić, to tylko tyle, że będzie swoją piersią broniła dziecka. Dla Ciebie będzie to chora sytuacja, dla mnie to będzie walka o przetrwanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
2 godziny temu, hogan napisał:

Jednak uważam, że mam rację. Natomiast Twoje podejście uważam za związane z brakiem doświadczenia w tej kwestii. Tak może napisać ten/ ta, kto tego nie doświadczył. Ja doświadczyłam. Miałam męża kata i przez to później, poznałam setki takich kobiet. Nigdy nie jest tak, że kobieta nic nie robi. Robi cały czas! Broni dziecka i tego aby miało jak najlepiej. Nie śpi po nocach, cały czas przygotowana jest do ucieczki, po której wie że musi wrócić do oprawcy, bo pomoc matkom z dziećmi, to tylko tak jak w polityce. Dużo mówią a za przeproszeniem, gówno robią. W pewnym sensie zazdroszczę tym, co tego nie doświadczyli i tak sobie myślę, że pewnie też bym miała podobne zdanie, gdybym nie zetknęła się z gehenną oko w oko. Tylko szkoda, że ja wiem, że to co piszesz w tym temacie, to totalna głupota i znieczulica. Tak, znieczulica. Bo łatwo jest wydać opinię, kompletnie nic o tym nie wiedząc. Taki kat, znęca się psychicznie, fizycznie a nawet materialnie. Kobieta jest bez szans i jedyne co może zrobić, to tylko tyle, że będzie swoją piersią broniła dziecka. Dla Ciebie będzie to chora sytuacja, dla mnie to będzie walka o przetrwanie.

Znieczulica, moja droga, to jest pozwalanie na katowanie własnych dzieci. Pomoc matkom z dziećmi jest skuteczna dla tych, które decydują ją się odejść i nie wracać, a nie tym, które wracają jak bumerang. Robią bardzo dużo i natychmiast, tylko dla tych, którzy tej pomocy naprawdę chcą, a nie wycofują się w trakcie, bo biedy mąż został tam sam i pewnie nie ma mu nawet kto podać obiadku ?‍♀️

 

2 godziny temu, hogan napisał:

łatwo jest wydać opinię, kompletnie nic o tym nie wiedząc

Tego nawet nie będę komentować, gdyż moje doświadczenie mogłoby Cie wbić w ziemię. Nie teoretyzuję, jeśli nie znam tematu.

Tak więc usprawiedliwiaj dalej bezczynność i przyzwalanie na katowanie dzieci. Gratuluję podejścia.  Niespanie po nocach i czuwanie na ucieczkę to jest właśnie to 'robienie wszystkiego, żeby obronić dzieco'. Cholernie skuteczne, naprawdę. 

 

Nic nie usprawiedliwia przyzwolenia na znęcania się nad dziećmi i skazywanie ich na trwanie w takim domu. NIC. Czy Ci się to podoba czy nie. Możesz się usprawiedliwiać i głaskać po główce, ale tego nic nie zmieni. Jeśli matka nie urywa przemocy natychmiast, to jest winna. A myślenie inaczej to jest właśnie głupota. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 godziny temu, hogan napisał:

Jednak uważam, że mam rację. Natomiast Twoje podejście uważam za związane z brakiem doświadczenia w tej kwestii. Tak może napisać ten/ ta, kto tego nie doświadczył. Ja doświadczyłam. Miałam męża kata i przez to później, poznałam setki takich kobiet. Nigdy nie jest tak, że kobieta nic nie robi. Robi cały czas! Broni dziecka i tego aby miało jak najlepiej. Nie śpi po nocach, cały czas przygotowana jest do ucieczki, po której wie że musi wrócić do oprawcy, bo pomoc matkom z dziećmi, to tylko tak jak w polityce. Dużo mówią a za przeproszeniem, gówno robią. W pewnym sensie zazdroszczę tym, co tego nie doświadczyli i tak sobie myślę, że pewnie też bym miała podobne zdanie, gdybym nie zetknęła się z gehenną oko w oko. Tylko szkoda, że ja wiem, że to co piszesz w tym temacie, to totalna głupota i znieczulica. Tak, znieczulica. Bo łatwo jest wydać opinię, kompletnie nic o tym nie wiedząc. Taki kat, znęca się psychicznie, fizycznie a nawet materialnie. Kobieta jest bez szans i jedyne co może zrobić, to tylko tyle, że będzie swoją piersią broniła dziecka. Dla Ciebie będzie to chora sytuacja, dla mnie to będzie walka o przetrwanie.

Każdy przypadek jest inny. Przykro, że musiałaś tego doświadczyć, ale osobiście znam kobiety, które nie pozwoliły sobie na to by ktoś je krzywdził i uciekły od takich gnojków. Czasami z pomocą osób trzecich, czasami na własną rękę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
10 godzin temu, 4 odsłony ironii napisał:

Znieczulica, moja droga, to jest pozwalanie na katowanie własnych dzieci. Pomoc matkom z dziećmi jest skuteczna dla tych, które decydują ją się odejść i nie wracać, a nie tym, które wracają jak bumerang. Robią bardzo dużo i natychmiast, tylko dla tych, którzy tej pomocy naprawdę chcą, a nie wycofują się w trakcie, bo biedy mąż został tam sam i pewnie nie ma mu nawet kto podać obiadku ?‍♀️

 

Tego nawet nie będę komentować, gdyż moje doświadczenie mogłoby Cie wbić w ziemię. Nie teoretyzuję, jeśli nie znam tematu.

Tak więc usprawiedliwiaj dalej bezczynność i przyzwalanie na katowanie dzieci. Gratuluję podejścia.  Niespanie po nocach i czuwanie na ucieczkę to jest właśnie to 'robienie wszystkiego, żeby obronić dzieco'. Cholernie skuteczne, naprawdę. 

 

Nic nie usprawiedliwia przyzwolenia na znęcania się nad dziećmi i skazywanie ich na trwanie w takim domu. NIC. Czy Ci się to podoba czy nie. Możesz się usprawiedliwiać i głaskać po główce, ale tego nic nie zmieni. Jeśli matka nie urywa przemocy natychmiast, to jest winna. A myślenie inaczej to jest właśnie głupota. 

 

 

Z tym się zgodzę, że pozwalanie na katowanie dzieci nie jest niczym dobrym. Dlatego chyba wyraźnie napisałam, że pozostaje czuwanie aby dziecko ochronić. Chyba jednak nic nie wiesz na ten temat a mi nie chce się opowiadać co czują, co robią i jak walczą takie kobiety aby przetrwać. Bo tu nie tylko chodzi o dziecko ale i o matkę, bo jak jej zabraknie, to kto dziecko ochroni?

Nie myślisz rozsądnie, myślisz... połowicznie? Lub zbyt książkowo ale takie myślenie w niczym dziecku ani matce nie pomoże.

Być może w Twoich stronach jest pomoc matkom z dziećmi. W czasie gdy ja chciałam uciec, nigdy WTEDY o takim czymś nie słyszałam. Nie było mediów, komputerów ani telefonów. Kobieta była zdana sama na siebie, z dala od rodziny a sąsiedzi umywali ręce, bo obawiali się o własne bezpieczeństwo, skoro wiedzieli że mają do czynienia z kimś niepoczytalnym. Tu nie ma miejsca na takie tłumaczenia jak Twoje. Tu trzeba działać w sekundzie, tak aby dziecko nie ucierpiało a ni że matka za przeproszeniem, zabierze dupę z dzieckiem i co? I co ma zrobić bez kasy, bez domu, bez pomocy? Na ulicy nawet gdyby chciała żebrać, nie ma na to szans, bo zjawiłby się jej(mój) oprawca i zaciągnąłby gębą po chodniku do domu. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Napiszę bezczelnie, tylko się wymądrzasz. Powidz innym kobietom maltretowanym to, co napisałaś, to by Ciebie wyśmiały i napluły w twarz. Tak może powiedzieć też pracownik socjalny, który nota bene, nigdy takiej matce nie pomoże. jedyne co zrobi, rozdzieli matkę z dzieckiem. To jest Twoim zdaniem dobre rozwiązanie? Na to chcesz skazać dziecko, które nie jest niczego winne a matka trwa przy nim choćby miała paść?

Szczerze do bólu- w dupie mam wszelkie instytucje państwowe, pazerne tylko na kasę, rozbicie rodziny i zero dające wsparcia.

Myśl co chcesz ale nie masz o niczym pojęcia lub jedynie wydaje Ci się, że przeszłaś prawdziwe piekło. Moim zdaniem, nawet go nie liznęłaś. Nigdy nie głaskałam się po główce i nigdy się nie usprawiedliwiałam, sama potrafiłam o wszystko zawalczyć ale nikt mi nie powie, że to co napisałaś, jest mądre czy rozsądne. Dla mnie to idiotyczne, nic nie znaczące słowa. Tak czy srak, mówi prawo ale prawo w Polsce, katowane kobiety ma w dupie, kumasz?!

7 godzin temu, Aco napisał:

Każdy przypadek jest inny. Przykro, że musiałaś tego doświadczyć, ale osobiście znam kobiety, które nie pozwoliły sobie na to by ktoś je krzywdził i uciekły od takich gnojków. Czasami z pomocą osób trzecich, czasami na własną rękę. 

Przecież jak bym nie uciekła, nie pisałabym tu dziś tego posta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
22 minuty temu, hogan napisał:

Nie masz pojęcia o

 

22 minuty temu, hogan napisał:

Chyba

 

22 minuty temu, hogan napisał:

Myśl co chcesz

 

23 minuty temu, hogan napisał:

Moim zdaniem

I na tym się skup. Mnie Twoje zdanie na temat mojego życia nie interesuje. A wiesz dokładnie tyle ile napisałaś, czyli 'chyba' , 'moim zdaniem'. A wiesz wielkie 0. Więc sobie daruj te swoje insynuacje wyssane z palca. 

 

25 minut temu, hogan napisał:

. Tak czy srak, mówi prawo ale prawo w Polsce, katowane kobiety ma w dupie, kumasz?!

 

26 minut temu, hogan napisał:

w dupie mam wszelkie instytucje państwowe, pazerne tylko na kasę, rozbicie rodziny i zero dające wsparcia.

Skoro masz w dupie, to nie wiesz jak to funkcjonuje, więc wiesz tyle co nic. 

29 minut temu, hogan napisał:

 

 

30 minut temu, hogan napisał:

Tak może powiedzieć też pracownik socjalny, który nota bene, nigdy takiej matce nie pomoże. jedyne co zrobi, rozdzieli matkę z dzieckiem

A tak może powiedzieć tylko kobieta, która nie kiwnela palcem, żeby sięgnąć po pomoc. Nie tak to funkcjonuje moja droga, nie tak. Ale to trzeba by wiedzieć z autopsji, a nie z tego co ci się wydaje. 

32 minuty temu, hogan napisał:

Myśl co chcesz ale nie masz o niczym pojęcia lub jedynie wydaje Ci się, że przeszłaś prawdziwe piekło. Moim zdaniem, nawet go nie liznęłaś

Dobrze, że Ty masz o tym pojęcie. Gratuluję wszechwiedzy. Pamiętaj, to że Ty nie potrafiłaś działać tak jak powinnaś, żeby chronić dzieci, to nie znaczy że inne kobiety też są takie nieporadne. I nie osądzaj innych pisząc bzdury, kiedy nie wiesz co przeszli, twierdząc, że nie znają tematu na który się wypowiadają, tylko dlatego że nie wrzucaja na forum swojej historii. To że Tobie coś się wydaje, nie znaczy, że tak jest. A najwyraźniej źle Ci się wydaje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, 4 odsłony ironii napisał:

 

 

 

I na tym się skup. Mnie Twoje zdanie na temat mojego życia nie interesuje. A wiesz dokładnie tyle ile napisałaś, czyli 'chyba' , 'moim zdaniem'. A wiesz wielkie 0. Więc sobie daruj te swoje insynuacje wyssane z palca. 

 

 

Skoro masz w dupie, to nie wiesz jak to funkcjonuje, więc wiesz tyle co nic. 

 

A tak może powiedzieć tylko kobieta, która nie kiwnela palcem, żeby sięgnąć po pomoc. Nie tak to funkcjonuje moja droga, nie tak. Ale to trzeba by wiedzieć z autopsji, a nie z tego co ci się wydaje. 

Dobrze, że Ty masz o tym pojęcie. Gratuluję wszechwiedzy. Pamiętaj, to że Ty nie potrafiłaś działać tak jak powinnaś, żeby chronić dzieci, to nie znaczy że inne kobiety też są takie nieporadne. I nie osądzaj innych pisząc bzdury, kiedy nie wiesz co przeszli, twierdząc, że nie znają tematu na który się wypowiadają, tylko dlatego że nie wrzucaja na forum swojej historii. To że Tobie coś się wydaje, nie znaczy, że tak jest. A najwyraźniej źle Ci się wydaje. 

Ale chyba jednak nie masz empatii wobec innych. Bo sorry, ale hogan ma rację, kobiety po traumach naplułyby ci w twarz za takie teksty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
Przed chwilą, Maybe napisał:

Ale chyba jednak nie masz empatii wobec innych. Bo sorry, ale hogan ma rację, kobiety po traumach naplułyby ci w twarz za takie teksty. 

Owszem, mam. Natomiast jeśli ktoś nie reaguje od razu, kiedy krzywda dzieje się dzieciom, tylko znajduje milion wymówek, to nie ma tu miejsca na empatię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

Dyskusja trochę gorąca ale czasem i taka potrzebna. 

Generalnie dobrze ze dziewczyny zakończyły swoje osobiste pieklo.

Każda na swój sposób, ważne jednak co jest teraz. 

Lepiej jak pewne rzeczy łączą niż dziela. 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
7 minut temu, Arkina napisał:

ważne jednak co jest teraz.

tak, 

teraz jest późno,

 

a jutro praca...

7 minut temu, Arkina napisał:

Lepiej jak pewne rzeczy łączą niż dziela. 

... a zatem pora wy...łączyć się!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Gość w kość napisał:
17 minut temu, Arkina napisał:

ważne jednak co jest teraz.

tak, 

teraz jest późno,

 

a jutro praca...

Oj, dobrze że przypominasz trzeba iść spać ?

 

12 minut temu, Gość w kość napisał:

a zatem pora wy...łączyć się!?

Dobrej nocy zatem ?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 godzin temu, 4 odsłony ironii napisał:

Owszem, mam. Natomiast jeśli ktoś nie reaguje od razu, kiedy krzywda dzieje się dzieciom, tylko znajduje milion wymówek, to nie ma tu miejsca na empatię. 

Wobec wszystkich kobiet, które zaznaly przemocy? Pomyślałaś nad tym, że one również są ofiarami? Ale żeby to zrozumieć trzeba wyjść samemu z roli ofiary. I tego ci życzę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, Maybe napisał:

Wobec wszystkich kobiet, które zaznaly przemocy? Pomyślałaś nad tym, że one również są ofiarami? Ale żeby to zrozumieć trzeba wyjść samemu z roli ofiary. I tego ci życzę. 

Jak jestem sercem za kobietami to ich obowiązkiem jako matki jest zapewnić dzieciom bezpieczeństwo. To są bezbronne istoty kompletnie uzależnione od nas rodziców. Już nawet nie chce myśleć z jakimi problemami psychologiczno-psychicznymi może wchodzić takie dziecko w życie, ktore było katowane od najmłodszych lat. Bardzo często się samookaleczaja by zniwelować ból psychiczny i nie tylko. Osobiście nie wyobrażam sobie aby jakiś skur.... lal moje dziecko a ja biernie się temu przyglądała. Na sama myśl nóż mi się w kieszeni otwiera. 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
48 minut temu, Arkina napisał:

Jak jestem sercem za kobietami to ich obowiązkiem jako matki jest zapewnić dzieciom bezpieczeństwo. To są bezbronne istoty kompletnie uzależnione od nas rodziców. Już nawet nie chce myśleć z jakimi problemami psychologiczno-psychicznymi może wchodzić takie dziecko w życie, ktore było katowane od najmłodszych lat. Bardzo często się samookaleczaja by zniwelować ból psychiczny i nie tylko. Osobiście nie wyobrażam sobie aby jakiś skur.... lal moje dziecko a ja biernie się temu przyglądała. Na sama myśl nóż mi się w kieszeni otwiera. 

 

Ale one też bywają zazwyczaj ofiarami. Wymagasz heroizmu od kobiety która nie jest w stanie zadbać o siebie? 

To są właśnie te świetne oceny innych z pozycji kanapy. W necie to każda bohaterka, a jakby dostała po mordzie raz I drugi, to heroizm by się w większości przypadków ulotnił.

Kończę dyskusję, bo nie ma sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
4 godziny temu, Maybe napisał:

Wobec wszystkich kobiet, które zaznaly przemocy? Pomyślałaś nad tym, że one również są ofiarami? Ale żeby to zrozumieć trzeba wyjść samemu z roli ofiary. I tego ci życzę. 

Maybe, czytasz wybiróczo

Nigdzie nie napisałam, że wszystkie kobiety, a te które nie robią nic, żeby przerwać przemoc. Doczytaj. I nie umniejszam krzywdy, która je spotkała, ale nigdy, ale to nigdy nie znajdę usprawiedliwienia dla bierności wobec krzywdy innych. 

Wczesniej nie miałam kiedy się do tego odnieść, ale masz rację, lepiej zakończmy tę dyskusję. Warto tylko zapamiętać, że krzywdzone przez ojca dziecko ma jedyna opcje pomocy-matkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Wymagasz heroizmu od kobiety która nie jest w stanie zadbać o siebie? 

To nie heroizm tylko obowiązek. 

Wiem sytuacja jest ciężka ale nie można w ten sposób usprawiedliwość bierności i przyzwalania na krzywdzenie jeszcze słabszej osoby od samej siebie. To nie pozycja kanapy tylko trzeźwe spojrzenie a wiedz że mam sporo wyrozumiałości do różnych traumatycznych zachowań i na początku o tym pisałam. 

Generalnie wolałabym sama dostać po mordzie niż pozwolić krzywdzić słabszego od siebie tym bardziej dziecka. To że ona nie potrafi zawalczyć o siebie i osoby za które jest odpowiedzialna  to nie znaczy że jest to właściwe zachowanie. Można tłumaczyć i rozkładać na czynniki pierwsze czym dana osoba się kieruje, jakimi mechanizmami i dlaczego nie działa instynkt samozachowawczy jednak zdrowe zachowania charakteryzują się czymś innym i do tego trzeba dążyć. Z mojej strony koniec... 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, 4 odsłony ironii napisał:

Maybe, czytasz wybiróczo

Nigdzie nie napisałam, że wszystkie kobiety, a te które nie robią nic, żeby przerwać przemoc. Doczytaj. I nie umniejszam krzywdy, która je spotkała, ale nigdy, ale to nigdy nie znajdę usprawiedliwienia dla bierności wobec krzywdy innych. 

Wczesniej nie miałam kiedy się do tego odnieść, ale masz rację, lepiej zakończmy tę dyskusję. Warto tylko zapamiętać, że krzywdzone przez ojca dziecko ma jedyna opcje pomocy-matkę. 

Wiesz wiele dzieci wyrosłych w takich domach, gdy stają się dorosłymi, mimo krzywd jakie zaznała rozumieją matkę i widzą jej krzywdę również, nie skupiają się wyłącznie na własnej krzywdzie. 

Przed chwilą, Arkina napisał:

To nie heroizm tylko obowiązek. 

Wiem sytuacja jest ciężka ale nie można w ten sposób usprawiedliwość bierności i przyzwalania na krzywdzenie jeszcze słabszej osoby od samej siebie. To nie pozycja kanapy tylko trzeźwe spojrzenie a wiedz że mam sporo wyrozumiałości do różnych traumatycznych zachowań i na początku o tym pisałam. 

Generalnie wolałabym sama dostać po mordzie niż pozwolić krzywdzić słabszego od siebie tym bardziej dziecka. To że ona nie potrafi zawalczyć o siebie i osoby za które jest odpowiedzialna  to nie znaczy że jest to właściwe zachowanie. Można tłumaczyć i rozkładać na czynniki pierwsze czym dana osoba się kieruje, jakimi mechanizmami i dlaczego nie działa instynkt samozachowawczy jednak zdrowe zachowania charakteryzują się czymś innym i do tego trzeba dążyć. 

To nie trzeźwe spojrzenie. To spojrzenie mało obiektywne i niesprawiedliwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
4 minuty temu, Maybe napisał:

Wiesz wiele dzieci wyrosłych w takich domach, gdy stają się dorosłymi, mimo krzywd jakie zaznała rozumieją matkę i widzą jej krzywdę również, nie skupiają się wyłącznie na własnej krzywdzie. 

Natomiast wszystkie  mają złamane życie, za które odpowiedzialni są rodzice-i ojciec kat i bierna matka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
42 minuty temu, 4 odsłony ironii napisał:

Natomiast wszystkie  mają złamane życie, za które odpowiedzialni są rodzice-i ojciec kat i bierna matka. 

To prawda. Dziecko wychowane w przemocowej rodzinie zawsze będzie dzieckiem wychowanym w przemocowej rodzinie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dodam tylko, że mamy równouprawnienie ;)  i coraz częściej jest tak, że katem jest matka. Coraz więcej kobiet pije i schodzi jak to się mówi na psy, a ojcowie nie dźwigają sytuacji i albo też idą w tango, albo odchodzą najczęściej zostawiając dzieci z patologiczną matką.  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
5 minut temu, Chi napisał:

To prawda. Dziecko wychowane w przemocowej rodzinie zawsze będzie dzieckiem wychowanym w przemocowej rodzinie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dodam tylko, że mamy równouprawnienie ;)  i coraz częściej jest tak, że katem jest matka. Coraz więcej kobiet pije i schodzi jak to się mówi na psy, a ojcowie nie dźwigają sytuacji i albo też idą w tango, albo odchodzą najczęściej zostawiając dzieci z patologiczną matką.  

 

Słuszna uwaga. Kobiety piją coraz częściej i więcej i też bywają agresywne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
54 minuty temu, Maybe napisał:

Wiesz wiele dzieci wyrosłych w takich domach, gdy stają się dorosłymi, mimo krzywd jakie zaznała rozumieją matkę i widzą jej krzywdę również, nie skupiają się wyłącznie na własnej krzywdzie. 

To nie trzeźwe spojrzenie. To spojrzenie mało obiektywne i niesprawiedliwe. 

 

To jest typowa postawa dziecka przemocowego i w żadnym razie nie stanowi moim zdaniem usprawiedliwienia dla dorosłych, których zadaniem jest ochrona dziecka. A żyjąc w przemocy, dziecko uczy się, że tak właśnie wyglądają bliskie relacje w rodzinie. Takie dostaje wzorce zachowań i chociaż pewnie instynktownie odgaduje, że coś jest nie w porządku, nie mając jednak innych wzorców, przyjmuje, że przemoc jest elementem życia rodzinnego i związku kobiety i mężczyzny. W tej sytuacji jakie jest prawdopodobieństwo, że nie przeniesie tych zachowań na swoją rodzinę, partnera ? To jedno jeśli mówimy o skutkach. A, że dziecko usprawiedliwia krzywdziciela ? Usprawiedliwia matkę która tej krzywdzie nie zapobiegła chociaż mogła ? Nie zawsze. I często musi wybaczyć żeby móc zacząć żyć i tworzyć w dorosłym życiu normalniejsze i zdrowsze  relacje. Nie chcę obwiniać ani usprawiedliwiać, bo to trudny temat w naszym pięknym katolickim kraju, gdzie jak się żony nie bije to jej wątroba gnije.  Uważam, że dzieci powinny być szybciej zabierane z takich rodzin to placówek zastępczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Wiesz wiele dzieci wyrosłych w takich domach, gdy stają się dorosłymi, mimo krzywd jakie zaznała rozumieją matkę i widzą jej krzywdę również, nie skupiają się wyłącznie na własnej krzywdzie. 

Jeżeli ta kobieta dała się tak stłamsić i nic z tym nie robiła, to może mieć pretensje wyłącznie do samej siebie. Druga kwestia jest taka, że nikt nie powinien dopuszczać się przemocy. Rozumiem, że kłótnie w związkach się zdarzają ale normalny człowiek nie będzie podnosił ręki na kobietę i swoje dzieci. Kolejna sprawa, to źle działający wymiar sprawiedliwości, który kuleje od dawna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
16 minut temu, Aco napisał:

Jeżeli ta kobieta dała się tak stłamsić i nic z tym nie robiła, to może mieć pretensje wyłącznie do samej siebie. Druga kwestia jest taka, że nikt nie powinien dopuszczać się przemocy. Rozumiem, że kłótnie w związkach się zdarzają ale normalny człowiek nie będzie podnosił ręki na kobietę i swoje dzieci. Kolejna sprawa, to źle działający wymiar sprawiedliwości, który kuleje od dawna.

 

Aco wybacz ale chyba nie bardzo mogę się zgodzić z tym, żeby zajmować się ocenianiem ofiar. To są trudne pod wieloma względami sytuacje i nie ma dwóch takich samych historii. Mówienie komuś - jak jesteś słabsza psychicznie niż gnój któremu dałaś się omotać, czy którego sobie wybrałaś, czy który sobie Ciebie upatrzył, czy....  jak zwał tak zwał - to sama jesteś sobie winna ? Otóż nie jest winna.  W takich sytuacjach powinno zdecydowanie wkraczać państwo. Niestety w Polsce instytucje pomocowe działają jak działają, do tego katolicka mentalność zaścianka jest jaka jest - bo to wstyd przecież, a co powie rodzina, a obiecał, że się poprawi, rozwód to grzech i nie będę mogła przyjmować komunii. Dlatego nie wiem po co prowadzić dyskusje w których kogokolwiek oceniamy ? Nie lepiej pogadać o tym, jak sobie wyobrażamy skuteczną pomoc takim rodzinom zwłaszcza jeśli są tam dzieci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
30 minut temu, Aco napisał:

Jeżeli ta kobieta dała się tak stłamsić i nic z tym nie robiła, to może mieć pretensje wyłącznie do samej siebie. Druga kwestia jest taka, że nikt nie powinien dopuszczać się przemocy. Rozumiem, że kłótnie w związkach się zdarzają ale normalny człowiek nie będzie podnosił ręki na kobietę i swoje dzieci. Kolejna sprawa, to źle działający wymiar sprawiedliwości, który kuleje od dawna.

Nobody is perfect. I o to w tym wszystkim chodzi. Być może ta kobieta też wywodzi się z przymocowuje rodziny I stąd ta niezaradnosc. Można byłoby nawet mieć pretensje ze związała się z kimś z kim nie powinna. Wszystko wynosimy z dzieciństwa. Brak empatii również. Często dzieci po traumach, mimo że są ofiarami, stają się takimi samymi nieczułym na krzywdę innych. I tak można bez końca. 

48 minut temu, Chi napisał:

 

To jest typowa postawa dziecka przemocowego i w żadnym razie nie stanowi moim zdaniem usprawiedliwienia dla dorosłych, których zadaniem jest ochrona dziecka. A żyjąc w przemocy, dziecko uczy się, że tak właśnie wyglądają bliskie relacje w rodzinie. Takie dostaje wzorce zachowań i chociaż pewnie instynktownie odgaduje, że coś jest nie w porządku, nie mając jednak innych wzorców, przyjmuje, że przemoc jest elementem życia rodzinnego i związku kobiety i mężczyzny. W tej sytuacji jakie jest prawdopodobieństwo, że nie przeniesie tych zachowań na swoją rodzinę, partnera ? To jedno jeśli mówimy o skutkach. A, że dziecko usprawiedliwia krzywdziciela ? Usprawiedliwia matkę która tej krzywdzie nie zapobiegła chociaż mogła ? Nie zawsze. I często musi wybaczyć żeby móc zacząć żyć i tworzyć w dorosłym życiu normalniejsze i zdrowsze  relacje. Nie chcę obwiniać ani usprawiedliwiać, bo to trudny temat w naszym pięknym katolickim kraju, gdzie jak się żony nie bije to jej wątroba gnije.  Uważam, że dzieci powinny być szybciej zabierane z takich rodzin to placówek zastępczych.

Typową postawą dziecka straumaryzowanego jest też znieczulica, bo tylko swoje krzywdy uważa za największe I tylko siebie stawia w roli ofiary, nie patrząc na innych. 

Wybaczenie to klucz do zdrowienia, ale jest możliwe dopiero, gdy wyjdzie się właśnie z roli ofiary. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...