Skocz do zawartości


Devil85

Głupi naród?

Polecane posty

Arkina
3 minuty temu, aliada napisał:

Też mnie to irytuje. Fundamentaliści pokroju Godek wymyślili hasło o aborcji jako metodzie antykoncepcji, żeby sprowadzić dyskusję na fałszywe tory. Wmówić większości, że przeciwnicy zakazu tak właśnie idiotycznie myślą. I to się w dużej mierze udało, nawet tutaj ten "argument" padał. 

Jestem za wolnością wyboru ale sercem zawsze będę za prawem do życia. To nie jest zabieg usunięcia himoroidów a niektórzy mam wrażenie tak to traktują, Wypadki chodzą po kobietach tylko tych które nieodpowiedzialnie podchodzą do spraw seksu a później chcą załatwić problem w wiadomy sposób.

 

9 godzin temu, Aco napisał:

Uważam, że lepiej usunąć we wczesnym stadium niż urodzić i zakopać, albo rzucać o ścianę jak to często się słyszy. Osobiście bym taką jedną z drugą wysterylizował, albo dał do przymusowych robót w prosektorium. Czasami się zastanawiam czy tacy ludzie są takimi betonami czy dzialają pod wpływem środków odurzających.

Też nigdy tego nie zrozumiem jako matka...trudne do pojęcia i zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


aliada
2 minuty temu, Arkina napisał:

Wypadki chodzą po kobietach tylko tych które nieodpowiedzialnie podchodzą do spraw seksu

Nie... Zabezpieczanie się nigdy nie daje 100% gwarancji.

Wiele, a myślę nawet że większość kobiet, wcale nie jakichś rozwiązłych, tylko prowadzących normalne życie seksualne, zna to uczucie niepewności i strachu, czy nie ma "wpadki". Co oczywiście nie oznacza automatycznie, że decydują się usunąć.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
14 minut temu, aliada napisał:

Nie... Zabezpieczanie się nigdy nie daje 100% gwarancji.

Wiele, a myślę nawet że większość kobiet, wcale nie jakichś rozwiązłych, tylko prowadzących normalne życie seksualne, zna to uczucie niepewności i strachu, czy nie ma "wpadki". Co oczywiście nie oznacza automatycznie, że decydują się usunąć.

 

To nie są łatwe tematy i nigdy nie będą bo dotyczą światopoglądu. Mnie tylko drażnią niektóre kobiety które raczej prezentują skrajne poglądy typu Aborcja jest ok  lub miałam aborcje i jestem z tego dumna. Dla mnie nigdy nie będzie ok tylko wyższą koniecznością a już na pewno nie powodem do dumy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
7 minut temu, Arkina napisał:

Mnie tylko drażnią niektóre kobiety które raczej prezentują skrajne poglądy typu Aborcja jest ok  lub miałam aborcje i jestem z tego dumna. Dla mnie nigdy nie będzie ok tylko wyższą koniecznością a już na pewno nie powodem do dumy.

Myślę, że te skrajności są reakcją na skrajności drugiej strony.

Tej, która pierwsza ruszyła z tematem i wzięła się za potępianie, agresywną propagandę, coraz dalej idącą ingerencję w prywatność i wreszcie zakazy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
5 minut temu, aliada napisał:

Myślę, że te skrajności są reakcją na skrajności drugiej strony.

Tej, która pierwsza ruszyła z tematem i wzięła się za potępianie, agresywną propagandę, coraz dalej idącą ingerencję w prywatność i wreszcie zakazy.

 

Skrajności nigdy nie są dobre w żadna stronę i odcinam się od tego. 

Godek i inni to nie moja bajka też. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, aliada napisał:

Też mnie to irytuje. Fundamentaliści pokroju Godek wymyślili hasło o aborcji jako metodzie antykoncepcji, żeby sprowadzić dyskusję na fałszywe tory. Wmówić ludziom, że przeciwnicy zakazu tak właśnie idiotycznie myślą. I to się w dużej mierze udało, nawet tutaj ten "argument" padał. 

Żeby zrobić z kobiet, które usunęły lub są za prawem wyboru totalne głupiutkie cizie i puszczalskie bez serca, empatii, myślące cipką itp.

Ten argument ma się dobrze w naszym kraju bo ludzie nie potrafią myśleć, nie mają wyobraźni życiowej, bo nie można od każdego wymagać doświadczeń życiowych, ale wyobraźnia wystarczy, i tak naprawdę empatia.

13 godzin temu, Aco napisał:

Uważam, że lepiej usunąć we wczesnym stadium niż urodzić i zakopać, albo rzucać o ścianę jak to często się słyszy. Osobiście bym taką jedną z drugą wysterylizował, albo dał do przymusowych robót w prosektorium. Czasami się zastanawiam czy tacy ludzie są takimi betonami czy dzialają pod wpływem środków odurzających.

A może ojców też trzeba wysterylizować.

Kobieta która trzymała dzieci w beczkach była gwałcona przez męża wiele lat ale cała nienawiść po odkryciu skupiła się na niej.

Takich małżeństw gdzie dochodzi do niechcianego seksu jest wiele. Antykoncepcja hormonalna dla niektórych z tych kobiet jest nieosiągalna z racji na sytuację materialną rodziny. Ale jak dojdzie do tragedii winna jest zawsze kobieta, i znajdzie się tysiące mądrali, nigdy nie będących w takiej sytuacji, którzy będą dywagować co powinna zrobić, a czego nie. Nie umniejszam win tych kobiet ale też nie piętnuje. I brakuje mi tu uznania winy również dziecioroba, czyli małżonka gwałciciela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny

Jestem za a nawet i przeciw ale bardziej przeciw gdy za za są inni. Więc za przeciw jestem na tak? gdy na przekór jestem na nie. Więc nie a nawet za tak. 

 

Gdzie postawić ptaszka??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
7 minut temu, Bledny napisał:

Jestem za a nawet i przeciw ale bardziej przeciw gdy za za są inni. Więc za przeciw jestem na tak? gdy na przekór jestem na nie. Więc nie a nawet za tak. 

 

Gdzie postawić ptaszka??

Ej... co trollujesz poważny wątek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
13 godzin temu, Dżulia napisał:

Edukacja i jeszcze raz edukacja...w tym również zawarte jest zabezpieczenie.

W latach 80 niemieckie nastolatki będące u nas na obozie wszystkie miały zapakowane przez matki środki antykoncepcyjne, a co nasze nastolatki na to i  opiekunowie - oczywiste...oburzenie.

A ja powiem to, co większości się nie spodoba.

Owszem w przypadkach bardzo trudnych niech będzie dozwolona i tu mam na myśli aborcję wykonaną bez kosztów, czyli na NFZ, natomiast w każdym innym przypadku jest to wybór partnerów i za taki zabieg obciążeni są partnerzy.

Aborcja=antykoncepcja, to dziwoląg nie trzymający się nawet kupy (fekalia mam na myśli).

Jestem za aborcją, wszak jest to wybór kobiety lub partnerów.

Rzeczą jasną jest, że uduchowiony nie będzie poddawał się takim zabiegom, ale nie każdy jest uduchowiony, więc wolny wybór jest rzeczą oczywistą.

@Arkina

Wiele jest ułomności dzieci i przykre, że bywa to z winy medyków, ale coraz częściej występują one po środkach antykoncepcyjnych, gdy nie zachowana jest karencja, albo zwyczajne zapomnienie zastosowanie środka.

Masz rację, ale ja tę sterylizację zaczęłabym od tych co takie Ustawy uchwalają, bo w ich wyniku kobiety jak w amoku wykonują takie kroki.

Myślę, że dobry byłby też darmowy dostęp do antykoncepcji hormonalnej dla kobiet w najgorszym położeniu materialnym. W ten sposób mogłyby się chronić przed konsekwencjami zajścia w ciążę, gdy pan-mąż nie jest skłonny używać prezerwatyw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 godzin temu, Maybe napisał:

A może ojców też trzeba wysterylizować.

Kobieta która trzymała dzieci w beczkach była gwałcona przez męża wiele lat ale cała nienawiść po odkryciu skupiła się na niej.

Takich małżeństw gdzie dochodzi do niechcianego seksu jest wiele. Antykoncepcja hormonalna dla niektórych z tych kobiet jest nieosiągalna z racji na sytuację materialną rodziny. Ale jak dojdzie do tragedii winna jest zawsze kobieta, i znajdzie się tysiące mądrali, nigdy nie będących w takiej sytuacji, którzy będą dywagować co powinna zrobić, a czego nie. Nie umniejszam win tych kobiet ale też nie piętnuje. I brakuje mi tu uznania winy również dziecioroba, czyli małżonka gwałciciela.

Oczywiście wina może leżeć po obu stronach, ale to nie jest usprawiedliwienie dla bestialstwa. Po drugie gdybym był kobietą gwałconą przez męża, to po pierwszym takim incydencie kopnął bym go w dupę, spakował swoje rzeczy i pojechał w piz.. Ale często zastraszone kobiety nie są w stanie zdobyć się na odwagę i później mamy to co mamy, a w najgorszym, a może najlepszym razie taka kobieta nie wytrzymuje presji i chwyta się radykalnych rozwiązań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 godzin temu, Aco napisał:

Oczywiście wina może leżeć po obu stronach, ale to nie jest usprawiedliwienie dla bestialstwa. Po drugie gdybym był kobietą gwałconą przez męża, to po pierwszym takim incydencie kopnął bym go w dupę, spakował swoje rzeczy i pojechał w piz.. Ale często zastraszone kobiety nie są w stanie zdobyć się na odwagę i później mamy to co mamy, a w najgorszym, a może najlepszym razie taka kobieta nie wytrzymuje presji i chwyta się radykalnych rozwiązań.

To idź do ośrodków pomocy kobietom i im to powiedz. Skądś w psychologii się wzięło pojęcie współuzależnienia.

Kobiety z różnych powodów nie odchodzą. Czasem po prostu nie mają, gdzie odejsc, tym bardziej z dziećmi. Poza tym nigdy nie można zwalać winy na ofiarę gadaniem, a dlaczego nie zrobiła tego, czy tamtego, a tym samym umniejszając winę oprawcy. Powodów jest wiele. Niekiedy ludziom bez wyobraźni nieznanych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

Przecież wszystko się zmienia i mamy rozwiązania już. Teraz kat ma wynieść się z domu a nie ofiarą szukać schronienia. 

https://www.google.pl/amp/s/prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1497574,ofiary-przemocy-domowej-dzieci-nakaz-opuszczenia-mieszkania-oprawca-policjant.html.amp

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 godziny temu, Maybe napisał:

To idź do ośrodków pomocy kobietom i im to powiedz. Skądś w psychologii się wzięło pojęcie współuzależnienia.

Kobiety z różnych powodów nie odchodzą. Czasem po prostu nie mają, gdzie odejsc, tym bardziej z dziećmi. Poza tym nigdy nie można zwalać winy na ofiarę gadaniem, a dlaczego nie zrobiła tego, czy tamtego, a tym samym umniejszając winę oprawcy. Powodów jest wiele. Niekiedy ludziom bez wyobraźni nieznanych.

Dla mnie winę ponosi kobieta, jeżeli przez kilka lat żyje z katem i nic z tym nie robi, to jest tylko i wyłącznie jej wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
8 minut temu, Aco napisał:

Dla mnie winę ponosi kobieta, jeżeli przez kilka lat żyje z katem i nic z tym nie robi, to jest tylko i wyłącznie jej wina.

Może i tak a może i nie. Winny zawsze jest kat a ofiary zachowują się różnie.

Slyszales o syndromie sztokcholmskim? 

Dla mnie to też zadziwiające dlaczego kobiety nie potrafią się wyrwać z piekła domowego ale czasem bywa i tak. 

Nękanie psychiczne i fizycznie różnie może odbić się psychicznie. Nic nie jest czarno białe. Nie zrzucajmy odpowiedzialności na kobiety bo zaraz podniosą się głosy tych co uważają ze gwałt jest wina kobiety bo założyła za krótka spódniczkę. 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
29 minut temu, Arkina napisał:

Może i tak a może i nie. Winny zawsze jest kat a ofiary zachowują się różnie.

Slyszales o syndromie sztokcholmskim? 

Dla mnie to też zadziwiające dlaczego kobiety nie potrafią się wyrwać z piekła domowego ale czasem bywa i tak. 

Nękanie psychiczne i fizycznie różnie może odbić się psychicznie. Nic nie jest czarno białe. Nie zrzucajmy odpowiedzialności na kobiety bo zaraz podniosą się głosy tych co uważają ze gwałt jest wina kobiety bo założyła za krótka spódniczkę. 

Znam takie przypadki. Facet bije kobietę, ktoś zgłasza to na (jeszcze milicję) milicja pałuje agresora, a kobieta krzyczy żeby go nie bili. Jak dla mnie to taka kobieta sama na siebie kręci bat. Masz rację, że winny jest kat, ale kobiety też są sobie winne, że nie reagują na takie patologie. Co do gwałtu to jak dla mnie sprawa jest oczywista. Winny jest zawsze gwałciciel, bez względu na to czy kobieta jest ubrana w mini spódniczkę, zupełnie naga, czy ubrana w sutannę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
20 minut temu, Aco napisał:

Znam takie przypadki. Facet bije kobietę, ktoś zgłasza to na (jeszcze milicję) milicja pałuje agresora, a kobieta krzyczy żeby go nie bili. Jak dla mnie to taka kobieta sama na siebie kręci bat. Masz rację, że winny jest kat, ale kobiety też są sobie winne, że nie reagują na takie patologie. Co do gwałtu to jak dla mnie sprawa jest oczywista. Winny jest zawsze gwałciciel, bez względu na to czy kobieta jest ubrana w mini spódniczkę, zupełnie naga, czy ubrana w sutannę.

Dlatego napisałam o syndromie Sztokcholmskim...to, że ty nie rozumiesz pewnych zachowań z punktu widzenia psychologicznego, nie znaczy, że nie istnieją. Wszystko dobrze się ocenia jednak czasami dobrze by było znaleźć się w skórze innych aby zrozumieć ich postępowanie. Ja wiem jedno gdyby ktoś by chciał mnie skrzywdzić, nie ręczę za siebie. Urządziłabym mu jeszcze większe piekło na ziemi niż on mnie...

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
24 minuty temu, Aco napisał:

Znam takie przypadki. Facet bije kobietę, ktoś zgłasza to na (jeszcze milicję) milicja pałuje agresora, a kobieta krzyczy żeby go nie bili. Jak dla mnie to taka kobieta sama na siebie kręci bat. Masz rację, że winny jest kat, ale kobiety też są sobie winne, że nie reagują na takie patologie. Co do gwałtu to jak dla mnie sprawa jest oczywista. Winny jest zawsze gwałciciel, bez względu na to czy kobieta jest ubrana w mini spódniczkę, zupełnie naga, czy ubrana w sutannę.

Bo jak wyjdą, to dostanie wpierdol jeszcze bardziej. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
13 minut temu, Arkina napisał:

Dlatego napisałam o syndromie Sztokcholmskim...to, że ty nie rozumiesz pewnych zachowań z punktu widzenia psychologicznego, nie znaczy, że nie istnieją. Wszystko dobrze się ocenia jednak czasami dobrze by było znaleźć się w skórze innych aby zrozumieć ich postępowanie. Ja wiem jedno gdyby ktoś by chciał mnie skrzywdzić, nie ręczę za siebie. Urządziłabym mu jeszcze większe piekło na ziemi niż on mnie...

 

Dla mnie niektóre kobiety są po prostu głupie. Może ktoś się obrażać czy nie, ale taka jest rzeczywistość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Aco napisał:

Dla mnie niektóre kobiety są po prostu głupie. Może ktoś się obrażać czy nie, ale taka jest rzeczywistość.

Niektórzy faceci też są głupi co nawet widać tu na forum.... Generalnie niektórzy ludzie są głupi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Przed chwilą, Aco napisał:

Dla mnie niektóre kobiety są po prostu głupie. Może ktoś się obrażać czy nie, ale taka jest rzeczywistość.

Masz oczywiście prawo do swojej opinii, ja jednak wolę czasem rozumieć niż oceniać. 

Oceny mogą być bardzo krzywdzące.

5 minut temu, Maybe napisał:

Bo jak wyjdą, to dostanie wpierdol jeszcze bardziej. 

 

Jedyne co by takiemu pozostało to zatłuc mnie na śmierć jeżeli by zdołał oczywiście ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 minuty temu, Maybe napisał:

Niektórzy faceci też są głupi co nawet widać tu na forum.... Generalnie niektórzy ludzie są głupi. 

Oczywiście, że są. Nie zaprzeczam. Ja piszę to co widzę.

5 minut temu, Arkina napisał:

Masz oczywiście prawo do swojej opinii, ja jednak wolę czasem rozumieć niż oceniać. 

Oceny mogą być bardzo krzywdzące.

Niektórych ludzi nie da się zrozumieć. Też jestem daleki od oceniania, ale czasami wytłumaczenie jest tylko jedno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, Aco napisał:

Niektórych ludzi nie da się zrozumieć. Też jestem daleki od oceniania, ale czasami wytłumaczenie jest tylko jedno.

Wiem, byłabym świetnym terapeutom. Minęłam się z powołaniem :)

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Przed chwilą, Arkina napisał:

Wiem, byłabym świetnym terapeutom. Minęłam się z powołaniem :)

 

Nic straconego. Cały czas masz otwartą drogę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Aco napisał:

Nic straconego. Cały czas masz otwartą drogę ?

Za stara jestem i zbyt leniwa już :D Mogę to traktować hobbystycznie jedynie.

Jakieś fundacje itp itd

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
16 minut temu, Arkina napisał:

Za stara jestem i zbyt leniwa już :D Mogę to traktować hobbystycznie jedynie.

Jakieś fundacje itp itd

Czyli brak natchnienia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...