Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Mptiness

Głodny zaspokoi się byle czym - toksyczne relacje

Polecane posty

Przygnębiony
Mptiness

Tytułowa metafora jest trochę przerażająca, ale czy faktycznie tak nie jest, że człowiek spragniony bliskości, miłości, akceptacji.. wikła się w niezdrowe, destrukcyjne relacje?

Może w ten sposób chce zaspokoić głód emocjonalny, który ma swoje źródło w dzieciństwie. Co o tym sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Czas na Gofra
example123

Tak, zgadzam się z tym. Wszystko ma początek w dzieciństwie i my jesteśmy tak bardzo nieświadomi siebie ale gdy zgłębimy się w nas, gdy rozwiążemy nasze wewnętrzne dylematy, gdy "dogadamy się" z samym sobą, gdy zrozumiemy dlaczego tak a nie inaczej postępujemy, zmieniamy się i wszystko się wokół zmienia się również. I to zawsze na lepsze. Już sami siebie nie skażemy na związek z toksyczną osobą bo po prostu szanujemy siebie. Takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
19 godzin temu, Mptiness napisał:

czy faktycznie tak nie jest, że człowiek spragniony bliskości, miłości, akceptacji.. wikła się w niezdrowe, destrukcyjne relacje?

tego ci nie moge ani potwierdzić ani zaprzeczyć

ale powiem ze ja mam szczęście do ludkow jak nie psychicznych to uzależnionych

nawet mi kiedyś terapeutka tłumaczyła które z cech mojego charakteru przyciągają właśnie takich :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość

W toksyczne związki wchodzą ludzie, którzy szukają mocniejszych wrażeń, bo dorastali w takiej atmosferze i są od tego uzależnieni. Stabilizacja w związku nie dla nich, bo jest nudna. Tylko gdy facet przywali, pokaże gdzie jej miejsce to się coś dzieje a ona wie że oddycha. I gdy w końcu jakimś cudem ucieknie od niego, to po chwili nie wytrzymuje bez lania i upokorzeń szuka następnego sebixa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
23 godziny temu, Mptiness napisał:

Tytułowa metafora jest trochę przerażająca, ale czy faktycznie tak nie jest, że człowiek spragniony bliskości, miłości, akceptacji.. wikła się w niezdrowe, destrukcyjne relacje?

Może taki człowiek za bardzo chce i popada w tego typu relacje? Z moich obserwacji wynika, że jak kobieta jest dość mocno zraniona przez faceta to zaraz pojawia się kolejny palant, by ją "zdobyć". Wtedy jest osłabiona to wykorzystuje piękne gadanie i gesty, by ją do siebie przekonać.
Dlatego zawsze powinno się stanąć na nogi, by cokolwiek nowego zaczynać. Chyba, że jednak trafi się ktoś uczciwy bez złych zamiarów. W tym przypadku może to nie jest niczym wygrana w totka, ale jednak nie ma dużego prawdopodobieństwa, że ten ktoś nie chce wykorzystać uczuć itp.

36 minut temu, gość napisał:

W toksyczne związki wchodzą ludzie, którzy szukają mocniejszych wrażeń, bo dorastali w takiej atmosferze i są od tego uzależnieni. Stabilizacja w związku nie dla nich, bo jest nudna. Tylko gdy facet przywali, pokaże gdzie jej miejsce to się coś dzieje a ona wie że oddycha. I gdy w końcu jakimś cudem ucieknie od niego, to po chwili nie wytrzymuje bez lania i upokorzeń szuka następnego sebixa.

Coś w tym jest i niestety nie są to odosobnione przypadki. Sam znam wiele kobiet takich, które bite i poniewierane w pewnym momencie mówiły dość, by za chwilę do takiego typka wrócić lub poszukać sobie jemu podobnego.
Dla mnie jest to niepojęte, ale co kto lubi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty
23 godziny temu, Mptiness napisał:

Tytułowa metafora jest trochę przerażająca, ale czy faktycznie tak nie jest, że człowiek spragniony bliskości, miłości, akceptacji.. wikła się w niezdrowe, destrukcyjne relacje?

Zawsze się wikłałem.Jak bym słuchał "przyjaciół",którzy mówili odpuść ona nie dla ciebie,znajdź kulturalną i miłą to bym został szefem jakiegoś klasztoru buddyjskiego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 10.02.2020 o 19:29, Mptiness napisał:

Tytułowa metafora jest trochę przerażająca, ale czy faktycznie tak nie jest, że człowiek spragniony bliskości, miłości, akceptacji.. wikła się w niezdrowe, destrukcyjne relacje?

Może w ten sposób chce zaspokoić głód emocjonalny, który ma swoje źródło w dzieciństwie. Co o tym sądzicie?

Tak jest.....i dlatego też taki ktoś często nie umie zbudować dobrego związku, gdyż od partnera wymaga uwagi i miłości, której brakowało mu w dzieciństwie. A partner to nie rodzic. Dlatego dobrze albo samemu sobie to uświadomić i poczytać jakieś mądre książki, albo udać się na terapię. 

Warto też popracować nad własną samooceną, bo u podłoża wielu naszych problemów leży zaniżona samoocena. 

Osoby, które zaznały głodu emocjonalnego w dzieciństwie, często właśnie mają zaniżoną samoocenę, bo nie były chwalone, podziwianie itp. Teraz w dorosłym życiu muszą ją zbudować same od wewnątrz, poprzez wytyczanie sobie choćby małych celów i osiąganie ich. Satysfakcja z osiągnięć buduje nas od środka. Poklask z zewnątrz jest tylko utwierdzeniem nas w tym, ale nie jest najważniejszy. My sami w środku musimy czuć satysfakcję nawet bez poklasku klakierów. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Dnia 10.02.2020 o 20:38, example123 napisał:

Wszystko ma początek w dzieciństwie

Siedzą mi w głowie pewne słowa, które ktoś do mnie powiedział. Mianowicie, że osoba która wychowała się w niepełnej rodzinie.. nigdy nie będzie umiała stworzyć trwałych więzów, ponieważ nie posiada jakby.. odpowiedniego wzorca. 

21 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Może taki człowiek za bardzo chce i popada w tego typu relacje? Z moich obserwacji wynika, że jak kobieta jest dość mocno zraniona przez faceta to zaraz pojawia się kolejny palant, by ją "zdobyć". Wtedy jest osłabiona to wykorzystuje piękne gadanie i gesty, by ją do siebie przekonać.

No tak. Osobę po przejściach lub "głodną" dobrego słowa łatwiej zmanipulować. Pewnie dużo wysiłku nie trzeba włożyć, by zyskać jej zaufanie.

Dnia 11.02.2020 o 16:02, tośka napisał:

nawet mi kiedyś terapeutka tłumaczyła które z cech mojego charakteru przyciągają właśnie takich :D

Chyba tak jest, ale poza tym, że przyciąga się konkretne typy, to również z naszej strony może nie być zainteresowania osobami które np. są bardziej ułożone, spokojne czy tym podobne.

20 godzin temu, Jacekz napisał:

Zawsze się wikłałem.Jak bym słuchał "przyjaciół",którzy mówili odpuść ona nie dla ciebie,znajdź kulturalną i miłą to bym został szefem jakiegoś klasztoru buddyjskiego..

W takich wyborach raczej nie słucha się dobrych rad innych.

7 godzin temu, Maybe napisał:

Dlatego dobrze albo samemu sobie to uświadomić i poczytać jakieś mądre książki, albo udać się na terapię. 

Książki owszem, ale terapia.. Zastanawiam się, czy ludzie naprawdę potrafią otworzyć się przed obcą osobą i szczerze rozmawiać. Bo w przeciwnym razie to zupełnie pozbawione jest sensu.

7 godzin temu, Maybe napisał:

Osoby, które zaznały głodu emocjonalnego w dzieciństwie, często właśnie mają zaniżoną samoocenę, bo nie były chwalone, podziwianie itp. Teraz w dorosłym życiu muszą ją zbudować same od wewnątrz, poprzez wytyczanie sobie choćby małych celów i osiąganie ich.

W dorosłym życiu myślę, że trudniej te braki nadrobić. Może w minimalnym stopniu da się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
Dnia 10.02.2020 o 20:29, Mptiness napisał:

Co o tym sądzicie?

Ile ludzi, tyle powodów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Mptiness napisał:

 

Książki owszem, ale terapia.. Zastanawiam się, czy ludzie naprawdę potrafią otworzyć się przed obcą osobą i szczerze rozmawiać. Bo w przeciwnym razie to zupełnie pozbawione jest sensu.

 

Dlatego też często się zdarza, że ludzie szukający pomocy zmieniają terapeutow po jednym, dwóch spotkaniach. Nawet tych polecanych przez kogoś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina

A mi dziś dziewczyna powiedziała, że mnie wczoraj zdradziła 🥴

Oczywiście to nic nie znaczyło i to przez alkohol. I że mnie kocha. I szanuje.  

 

Bylibyście w stanie być z kimś po zdradzie?

Edytowano przez Serotonina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 godzinę temu, Serotonina napisał:

A mi dziś dziewczyna powiedziała, że mnie wczoraj zdradziła 🥴

Oczywiście to nic nie znaczyło i to przez alkohol. I że mnie kocha. I szanuje.  

 

Bylibyście w stanie być z kimś po zdradzie?

Dziewczyna nie żona. Czas się pożegnać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina
30 minut temu, Pieprzna napisał:

Dziewczyna nie żona. Czas się pożegnać

Nom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
35 minut temu, Pieprzna napisał:

Dziewczyna nie żona. Czas się pożegnać.

a gdyby była żoną, to nie?🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
23 minuty temu, Gość w kość napisał:

a gdyby była żoną, to nie?🤔

To wtedy trzeba by nad tym dłużej podumać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina

Najbardziej mnie wkurwia, ze się w niej zakochałem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
8 godzin temu, Pieprzna napisał:

Dziewczyna nie żona. Czas się pożegnać.

Nie takie rzeczy się wybacza. Jeśli uważasz że w małżeństwie już się powinno wybaczyć to dlaczego by nie w narzeczeństwie. Przecież wybaczenie to pewne emocje które są takie same w związku jak i w małżeństwie. Chyba że mylisz prawdziwe emocje że zobowiązaniami i wyrachowaniem.

Do czego zmierzam.  Można wybaczyć lub nie, można wybaczyć, ale i tak się rozstać, niezależnie od tego, na jakim etapie ten związek jest, tylko z uwagi na to czy umiem zaufać ponownie. Jeśli nie umiem to odchodzę i nie męczę siebie i drugiego człowieka. Życie, to nie męczeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja nigdy nie miałem miłości do i od kobiety, ale wcale się tym nie przejmowałem. Mało tego, nawet to akceptowałem i sobie żyłem dalej. Bo i tak innego wyjścia nie miałem, a nie da się kochać niewidzialnego powietrza. Do tego musi być żywa, druga osoba. 

A jeżeli nie ma takiej osoby, to trudno. Żyć trzeba dalej. 

 

Poza tym, że znałem różne kobiety i miałem różne relacje z kobietami, które różnie się układały, to nie było z tego nigdy żadnego związku bliskiego. Nie mówiąc o poważnym małżeństwie. 

Nigdy żadna kobieta którą poznałem, nie nadawała się do małżeństwa. A niektóre nie chciały małżeństwa, więc nic na siłę. 

 

Ja nie załamuję się z takiego powodu, bo nie jest to warte zachodu. 

 

Druga osoba musi być czegoś warta i musi to też udowodnić. 

Jeżeli nie jest warta zachodu, to nie ma sensu sobie zawracać głowy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina

Mmm. Mam kolejną fajną historyjkę. No to poznałem laskę, na drugiej randce już u niej w domu, kwas, grzyby, ona jeszcze baka plus alko. Ja ogólnie nie zażywam, ale zjadłem sobie kwadrat z sentymentu. Ona nadziana i DDA. No to wiadomo, że toksyna, ale pomyślałem, że spróbuję, bo w sumie nie najgorsza kobieta, fajnie gotowała z termomixa i niekonfliktowa. Tyle, że domyślałem się, że ktoś tam u niej często gości, bo mokrą szmatę można z kilometra wyczuć, no ale spróbuję... No i ona w ogóle strasznie szybko do wszystkiego przechodzi, tak szybko, że dopiero po którymś spotkaniu mi przyszło do głowy żeby ją w ogóle o nazwisko spytać 😅

Parę razy się tam spotkaliśmy, ogólnie spoko się z nią gadało, ale ostatnio mi nie przypasowało, jak mi którąś datę pominęłą, kiedy pytałem o spotkanie, no i nauczony z doświadczenia wiedziałem, że nie gra coś. No to sobie pomyślałem, ze zaufam sobie tym razem w stu procentach i ją zlałem. Dzisiaj pojechałem jej parę rzeczy oddać, pukam i słyszę jak jakiś gość z sypialni krzyczy: ,,anka, ktoś puka" 😁 

Zapomniał dodać ,,szmato", ale co tam :)

Także panowie nie angażujcie się, bawcie się i wszystko z głową. 

Nie pozdrawiam pani ani. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Witam, serdecznie, ludzie. 

 

Ja nie wchodzę i nie wchodziłem nigdy w związki partnerskie, które nie miały sensu. 

Jak się poznaje kogoś to najpierw trzeba się czegoś o drugiej osobie dowiedzieć. 

Poznać charakter, upodobania, nawyki i tak dalej. 

Trzeba też wiedzieć czy druga osoba jest czegoś warta. Czy jest warta zaangażowania i czy to zadziała w dwie strony. 

Wszystko się zaczyna od rozmowy i od relacji. Nie warto na pewno, na siłę szukać relacji i związku partnerskiego, bo to nic dobrego nie daje, a może przynieść negatywny skutek. 

Jak nie da się z dobrej woli i w porozumieniu z kimś, to lepiej odpuścić. Ja się tego nauczyłem i tego się trzymam. 

Nigdy, na siłę nie wchodzę w żadne relacje z drugą osobą, ani też nie wchodzę w związek partnerski. 

Nie można kogoś zmusić ani do miłości, ani do przyjaźni. 

Poza tym, ile jest związków partnerskich i małżeńskich, w których nie ma miłości, ani nawet przyjaźni? Bo ludzie sobie tego nie okazują albo przestali sobie to okazywać. Tylko tyle, że są ze sobą, ale to nie jest... prawdziwe. 

A i tak kończy to się potem rozstaniem i rozwodem, bo już nie da się dłużej ze sobą być. 

W niektórych małżeństwach ludzie są ze sobą już nie dla miłości, nie dla uczucia, a dla pieniędzy. 

Bo małżonkowie mają wspólne konto, jakiś wspólny kredyt w banku i wspólne majątki i to tych ludzi tylko trzyma. 

Ale ludzie w małżeństwie też mają wybór, bo mogą podpisać intercyzę i może być rozdzielność majątkowa. 

Mogą się rozwieźć i podzielić majątkami i pieniędzmi. To nie jest problem, aby tak zrobić. Tylko trzeba chcieć to zrobić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Witam, serdecznie, ludzie. 

 

Ja nie wchodzę i nie wchodziłem nigdy w związki partnerskie, które nie miały sensu. 

Jak się poznaje kogoś to najpierw trzeba się czegoś o drugiej osobie dowiedzieć. 

Poznać charakter, upodobania, nawyki i tak dalej. 

Trzeba też wiedzieć czy druga osoba jest czegoś warta. Czy jest warta zaangażowania i czy to zadziała w dwie strony. 

 

Ale od tego właśnie jest związek, od poznawania się. To że wchodzisz w jakąś relację nie gwarantuje ci nigdy, że ten związek się nie skończy. Ludzie błędnie zakładają, że jak się zaczął to musi trwać. Otóż nie. Związek jest od poznawania siebie nawzajem i oczywiste jest, że można dojść do momentu, gdy stwierdzamy, że to nie dla nas. 

Chcesz czy nie, zawsze się zaangażujesz. Ale warto byłoby nie tworzyć sobie wyidealizowanych wizji w głowie na temat swojego partnera na pierwszym etapie, bo są to tylko nasze wyobrażenia nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscią i często do rozczarowania doprowadzają nas nasze własne zawiedzione wyobrazenia i oczekiwania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotruś

Bardzo wybredny toksyczne relacje nie dla mnie, unikam jak mogę wpływa negatywnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
Dnia 31.10.2022 o 09:33, Maybe napisał:

Ale od tego właśnie jest związek, od poznawania się. To że wchodzisz w jakąś relację nie gwarantuje ci nigdy, że ten związek się nie skończy. Ludzie błędnie zakładają, że jak się zaczął to musi trwać. Otóż nie. Związek jest od poznawania siebie nawzajem i oczywiste jest, że można dojść do momentu, gdy stwierdzamy, że to nie dla nas. 

Chcesz czy nie, zawsze się zaangażujesz. Ale warto byłoby nie tworzyć sobie wyidealizowanych wizji w głowie na temat swojego partnera na pierwszym etapie, bo są to tylko nasze wyobrażenia nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscią i często do rozczarowania doprowadzają nas nasze własne zawiedzione wyobrazenia i oczekiwania.

Ja zawsze jak miałem kontakty z kobietami i jakieś relacje, to też wyczuwałem kobiety, jak się zachowują i czym się kierują. 

Wiadomo, że ja nie będę wchodził w relacje z kimś, kto tego nie chcę i nie odwzajemnia. 

Nie ma nic na siłę. 

Można też próbować coś stworzyć, zbudować z drugą osobą, ale jak widzi się, że nie zależy drugiej osobie na tym, to nie zadziała to w jedną stronę. 

Wszystko musi działać w dwie strony: miłość, uczucie, zaufanie, zaangażowanie i szczerość. 

Nigdy się jeszcze nikomu nie udało coś zbudować tylko w jedną stronę. 

Ale są też tacy ludzie, którym los nie sprzyja i nie jest przychylny w relacji: damsko - męskiej. 

Mają pecha i za każdym razem niepowodzenie. I muszą się z tym pogodzić, choćby nie wiem jak się starali. I tacy ludzie najczęściej są SINGLAMI. 

Ale też z wyboru, bo ma to inne przyczyny. 

SINGLI nie brakuje w dzisiejszych czasach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 739
    • Postów
      264 386
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      992
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Chuckraivy
    Najnowszy użytkownik
    Chuckraivy
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      W odpowiedzi dla poprawy samopoczucia dziś będzie Agmatyna   Agmatyna to pochodna L-argininy. W suplementach przedtreningowych jest odpowiedzialna za maksymalizację efektu pompy mięśniowej. Jej profil działania jest jednak sporo szerszy niż w przypadku L-argininy czy L-cytruliny – agmatyna jest również neuroprzekaźnikiem i pełni funkcję modulatora w układzie nerwowym. Jednak co to oznacza w praktyce? Czym jest agmatyna? Agmatyna jest metabolitem L-argininy. W ograniczonym stopniu jest ona syntezowana w organizmie po spożyciu tego aminokwasu w procesie dekarboksylacji. Jest to amina biogenna, której główne efekty wynikają z jej działania na ośrodkowy układ nerwowy. Agmatyna jest antagonistą receptorów NMDA (N-metylo-D-asparaginianowych), dzięki czemu chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. Ma to wiele pozytywnych skutków dla zdrowia i samopoczucia, bowiem agmatyna:        posiada właściwości antydepresyjne        działa neuroprotekcyjnie        pomaga radzić sobie ze stresem Jest również w stanie obniżać tolerancję na stymulanty, również te stosowane w suplementach przedtreningowych, takie jak kofeina oraz niektóre leki – między innymi opioidy. Agmatyna działa również na receptory imidazolowe, co sprawia, że rozszerza naczynia krwionośne oraz na nikotynowe receptory acetylocholinowe, dzięki czemu wspiera pamięć i zdolności rozwiązywania problemów logicznych. Agmatyna jako substancja pompująca Swoją popularność agmatyna osiągnęła dzięki obecności w suplementach przedtreningowych – jest jedną z najskuteczniejszych substancji pompujących, która dodatkowo ma dużo niższe dawkowanie niż jej bardziej popularni kuzyni – L-arginina czy L-cytrulina. Działa poprzez indukcję syntezy tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne. Jest to mechanizm podobny co w przypadku wyżej wymienionych aminokwasów, jednak agmatyna działa pod tym względem ponad 100 razy skuteczniej (!). Dzięki zwiększeniu ilości tlenku azotu w obiegu agmatyna powoduje znaczne rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie maksymalizację pompy mięśniowej. Ułatwia w ten sposób dotlenienie pracujących mięśni oraz zaopatrzenie ich w glukozę. Efekt ten ma również znaczenie pod kątem potencji oraz libido – poprawa ukrwienia narządów płciowych poprawia odczucia podczas współżycia. Właściwości nootropowe agmatyny Agmatyna jako neuroprzekaźnik bierze udział w formowaniu się pamięci. Podczas uczenia się jej poziom w hipokampie (ośrodek mózgu, w którym zlokalizowana jest pamięć) zwiększa się i zmniejsza ilość będącego tam glutaminianu – neuoprzekaźnika pobudzającego. Co prawda udział agmatyny w poprawie pamięci roboczej nie został jeszcze potwierdzony lub obalony, jednak przesłanki odnośnie jej możliwości w powstawaniu wspomnień są co najmniej obiecujące. Agmatyna zwiększa również możliwości koncentracji oraz powoduje efekt nienachalnego relaksu i uspokojenia. Dzięki temu świetnie łączy się z innymi substancjami nootropowymi takimi jak różne formy choliny (CDP-Cholina, Alpha GPC) czy hupercyna A, która również jest antagonistą NMDA. Agmatyna na depresję Jedną z najciekawszych cech agmatyny są jej właściwości antydepresyjne. Są one widoczne już przy minimalnych dawkach. Depresja jest chorobą o wielu hipotezach pochodzenia. Przypadek każdego chorego jest różny, stąd ciężko wskazać jednoznaczną przyczynę zapadnięcia na nią. Ciekawe zaś jest to, że agmatyna działa przeciwdepresyjnie według większości znanych hipotez depresji. Z jednej strony posiada mechanizm działania podobny do ketaminy, która jest lekiem stosowanym do leczenia depresji lekoopornej, mianowicie blokuje glutaminian – neuroprzekaźnik, którego nadmierna ilość jest postrzegana jako przyczyna tej choroby według glutaminergicznej hipotezy depresji. Dodatkowo agmatyna podnosi poziomy neuroprzekaźników odpowiedzialnych za uczucie szczęścia – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Do tego działa neuroprotekcyjnie (między innymi podnosi ilość BDNF – neurotroficznego czynnika wzrostu) oraz minimalizuje stres oksydacyjny. Udowodniono też działanie synergiczne agmatyny z bupropionem w zmniejszaniu objawów depresji – podawanie agmatyny wzmacniało działanie leku oraz zmniejszało objawy depresji1. Agmatyna a ból Antagoniści NMDA, między innymi agmatyna działają często przeciwbólowo. W pewnym badaniu naukowcy sprawdzili skuteczność i bezpieczeństwo podawania agmatyny przy zapaleniu nerwu wywołanego dyskopatią w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przyjmowanie agmatyny w dawkach od 1,3g w górę znacznie obniżało raportowany przez pacjentów ból (o 26,7%) oraz podniosło wskaźnik jakości życia[ii]. Przyjmowanie agmatyny zostało określone przez naukowców jako bezpieczne i skuteczne narzędzie w minimalizowaniu objawów zapalenia nerwu wywołanego dyskopatią. Z tego względu podejrzewa się, że może być pomocna przy minimalizowaniu objawów bólu neuropatycznego2.  Dodatkowym efektem agmatyny jest synergicznie działanie ze znanymi lekami przeciwbólowymi jakimi jak morfina czy fentanyl – pomaga redukować odczuwany ból, umożliwia zmniejszenie tolerancji na te substancje oraz prawdopodobieństwo uzależnienia od nich[iii]. Agmatyna a odporność na stres W odpowiedzi na stres ludzki organizm wydziela zwiększoną ilość enzymu, który przekształca L-argininę w agmatynę. Jest to postrzegane jako mechanizm obronny organizmu, głównie przed uszkodzeniami neuronalnymi spowodowanymi zbyt wysokim poziomem kortyzolu. Agmatyna bierze również udział w zmniejszaniu odczuwanego lęku[iv]. Co więcej – naukowcy sugerują, że mechanizm alkoholu w zwalczaniu lęków może opierać się właśnie na zwiększaniu stężenia agmatyny w mózgu. Stwierdzenie to jest oparte na badaniu, w którym powodując wyczerpanie zapasów agmatyny znikał efekt przeciwlękowy alkoholu[v]. Agmatyna a apetyt Osoby, które mają problem z nabraniem wagi z pewnością docenią suplementację agmatyną. Dzięki aktywowaniu receptorów alfa-2-adrenergiczne agmatyna zwiększa apetyt. Działa niejako odwrotnie do johimbiny, która blokując je hamuje również apetyt. W badaniach na szczurach agmatyna umożliwiała już najedzonym szczurom dalsze jedzenie nie powodując większych zmian w zachowaniu tych, które w momencie jej przyjęcia już były głodne. Można więc przypuszczać, że agmatyna jest dobrym suplementem dla osób, które mają problem z przejadaniem odpowiedniej ilości kalorii w swojej diecie. Czy agmatyna jest bezpieczna? Według obecnej wiedzy agmatyna nie wykazuje skutków ubocznych. Przy większych dawkach, dochodzących do 3,5g dziennie pacjenci raportowali dyskomfort trawienny, który jednak mijał po kilku dniach codziennego przyjmowania tej dawki. Zbadano również długoterminowe bezpieczeństwo tej substancji – podawanie 2,67g agmatyny rozdzielonej na dwie dawki przez 5 lat nie spowodowało żadnych skutków ubocznych ani nie odbiło się negatywnie na zdrowiu badanych[vi].  Można więc z pewnością stwierdzić, że agmatyna jest substancją bezpieczną, szczególnie w standardowych dawkach. Dawkowanie Jak dawkować agmatynę? Jednorazowo zaleca się przyjmowanie około 500mg agmatyny, aby osiągnąć efekt nootropowy i około 1g w celu nasilenia efektu pompy mięśniowej. W przypadku depresji dawkowanie dochodzi do 2-3g dziennie.
    • Nomada
      Kolejny raz moja wina, no dobrze jakoś sobie poradzą, jak zwykle zresztą ;  )
    • Nomada
      A jeszcze ciekawiej się robi gdy tak reagują na każdą napotkaną przypadkowo kobietę ;  )
    • Nomada
      Lubiłam ten serial, czytałam że dzięki niemu udało się uratować kilka osób ;  )
    • Nomada
    • Vitalinka
      Lepiej być cukierkowatym,  niż jak Kość całym włochatym.
    • Vitalinka
      A ja lubię tak: zimę potem lato potem jesień...hmm wiosnę też lubię, a wyszła mi na końcu... Więc tak: zima,lato, wiosna...ale jesień też jest super.... zima (bo mi smutno jak się kończy) wiosna jesień i lato O TAK!🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie, musisz pozostać stabilny, ale mógłbyś się trochę uwrażliwić i wyluzować🙂
    • Gość w kość
      oby mnie... ... to nie spotkało😱  
    • Vitalinka
      ...bo wchodzi we mnie Twoja szarzyzna w interreakcji z Tobą... Tak sobie pomyślałam😲
    • Vitalinka
      Tak wlazłam przez okno i urządzam sobie wycieczki i co mi zrobisz🙂
    • Vitalinka
      To pisze facet co mnie nazwał:   histeryczką bez klasy i infantylnym farmazonem,   oczywiście nie nazwałeś mnie tak dwa razy tylko cztery oddzielnie : że histeryczka, że bez klasy, że infantylna i że piszę farmazony! A ja to sobie tak połączyłam ładnie🙂  
    • LadyTiger
      Nie pozwólmy już nikomu odebrać nam kraju   
    • Gość w kość
      ale ja pisałem o treściach, a Ty sobie personalne wycieczki urządzasz,   to takie niecukierkowe🤔    
    • Vitalinka
      Tak to jest prawdziwe, ja tak miałam, jest to obustronne i to są hormony dopasowane idealnie, i nie jest to chemia tylko biologia🙂
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      No nie mów, ten filmik jest taki piękny, oglądałam go sto razy, zakochał się jak nic!
    • Vitalinka
      AAAAAAAAA muszę to odczarować! Natychmiast!    
    • Vitalinka
      Zepsułeś mi Marka Whalberga...😢
    • Vitalinka
      dziękuję za opinię. Ja natomiast uważam, że Ty jesteś za ponury. Ja jestem dla Ciebie cukierkowa, a Ty dla mnie szarobury jak kurz pod kanapą. Taki realistyczny do bólu, a świat też nie jest taki okropny!  Tyle, że dobro jest mało niewidoczne i źle się sprzedaje, dlatego pozytywne treści mogą wydawać się odrealnione. Muzyka też jest odrealniona, a pomimo to jej słuchasz, zaloguj się i mnie zablokuj i po problemie Ty Hakuno Matato, Ty🙂 A zresztą każdy może mieć swoje zdanie i też  jest ok🙂 
    • Vitalinka
      Ojej bidulek się żali, ale masz strasznie...
    • Vitalinka
      On tak niezrozumiale pisze. To akurat nie ma nic wspólnego z Tobą, nie przejmuj się.🙂 
    • Vitalinka
      Nigdy w życiu nie trzasnęłam drzwiami, strzelam focha i już🙂 ale szybko mi przechodzi, bo sobie myślę "eee, życie jest takie krótkie, za krótkie na spory, kłótnie"
    • Vitalinka
      Żę co?😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...