Karol Napisano 4 Września 2019 Jak myślicie. facet po 30tce, bez związku to zło czy wybór świadomy?. Do dziś nie wiem Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Wania 173 Napisano 4 Września 2019 Zło. W tym wieku to już powinien się odganiać od kobiet i próbować się sam zapłodnić. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 4 Września 2019 1 godzinę temu, Wania napisał: Zło. W tym wieku to już powinien się odganiać od kobiet i próbować się sam zapłodnić. DObrze, ze mu wnuków jeszcze nie przypisałeś ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 4 Września 2019 (edytowany) To ja Wam zostawię dylemat tożsamości. Dzisiejsi 30 latkowie to już niektóre pokolenie, które wiem pamieta np z Daleko od szosy. Wyższa świadomość, lepsze możliwości, a także potrzeba bycia niezależnym sprawia, ze i 40 latkowie czasem są singlami bez żadnego bagażu emocjonalnego. mnie to osobiście cieszy. W latach 90 tych moj kuzyn jak nań tamte czasy stary kawaler (28 lat) pod presja matki, ciotki, babki i pewnie samego księdza, ożenił się i średnio był szczęśliwy. Po 10 latach był burzliwy rozwód i drugie szczęśliwsze małżeństwo... chwała, ze te czasy mijają a ludzie maja czas nań podejmowanie tych lepszych decyzji.... Edytowano 4 Września 2019 przez Amani Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Maybe 4 861 Napisano 4 Września 2019 Niewiadomo, każdy jest inny. Nie każdy szuka związku. Niektórzy wolą seks bez zobowiązań. Czy to źle? Myślę, że nie. 1 Amani zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 5 Września 2019 No dla niego na pewno wrecz nie ? To może mieć swoje dobre strony - po szaleństwie przychodzi czas na tworzenie czegoś poważniejszego, trzeba jednak liczyć się z możliwymi skutkami ubocznymi - nie rezygnuje się z zabawy, która dostarcza wrażeń, emocji i rewelacyjnych doznań... a to oznacza, ze dla wielu kobiet pali się już nie żółte a czerwone światło - facet po 30 wolny?? Coś jest nie tak 1 BrakLoginu zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 397 Napisano 5 Września 2019 31 minut temu, Amani napisał: facet po 30 wolny?? Coś jest nie tak Być może coś nie tak, ale też bym był daleki od szufladkowania. Ja już nie raz wspominałem między wierszami o swojej historii, a niektórzy z forum znają ją bardziej dokładnie. Mogą się w życiu pewne rzeczy wydarzyć, po których człowiekowi jest ciężej się związać. Ja akurat mam to już za sobą całkowicie, ale też nie wyobrażam sobie, by być z kimś byle być w związku. W skrócie poprzeczka została dość wysoko postawiona, ale nie chodzi o jakieś wymagania, ot zwyczajnie spojrzenia na życie, na związek itd. itp. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 5 Września 2019 3 minuty temu, BrakLoginu napisał: Być może coś nie tak, ale też bym był daleki od szufladkowania. Ja już nie raz wspominałem między wierszami o swojej historii, a niektórzy z forum znają ją bardziej dokładnie. Mogą się w życiu pewne rzeczy wydarzyć, po których człowiekowi jest ciężej się związać. Ja akurat mam to już za sobą całkowicie, ale też nie wyobrażam sobie, by być z kimś byle być w związku. W skrócie poprzeczka została dość wysoko postawiona, ale nie chodzi o jakieś wymagania, ot zwyczajnie spojrzenia na życie, na związek itd. itp. No tak doświadczenia nas kształtujące pośrednio wpływają na nasze wybory. Moja znajoma w wieku 32 lat miała dwoje dzieci i burzliwy rozwód na wokandzie sądowej. Poznała gościa, który miał 35 lat, ale był strasznie nieśmiały i przez to samotny. Choć mówiąc szczerze tez na początku mnie trochę to zastanawiało... to wszystko zależy tez, w jakim środowisku przebywamy. Ja pochodzę z małego miasteczka. Tam było to rzeczywiście przekleństwem. Jak byłam na praktykach w Warszawie, to mam cały zespół ludzi, po 30 tce czy krótko przed niewielu było W stalych związkach. Szufladkowanie trzeba wiec zdecydowanie włożyć do... szafy ? 1 BrakLoginu zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 397 Napisano 5 Września 2019 2 minuty temu, Amani napisał: Moja znajoma w wieku 32 lat miała dwoje dzieci i burzliwy rozwód na wokandzie sądowej. Poznała gościa, który miał 35 lat, ale był strasznie nieśmiały i przez to samotny. Choć mówiąc szczerze tez na początku mnie trochę to zastanawiało... Myślę, że nieśmiałość może być sporym problemem, ale najwidoczniej potrafiła do niego dotrzeć i przebić się poniekąd przez ścianę. Ułożyli sobie życie? Ona też pewnie sporo przeżyła, więc może właśnie taki nieśmiały i być może bardzo spokojny facet był dla niej wskazany? 4 minuty temu, Amani napisał: to wszystko zależy tez, w jakim środowisku przebywamy. Ja pochodzę z małego miasteczka. Tam było to rzeczywiście przekleństwem. Jak byłam na praktykach w Warszawie, to mam cały zespół ludzi, po 30 tce czy krótko przed niewielu było W stalych związkach. Mój rodzinny dom też leży w małej mieścinie. Czyli sporo jest tych osób wolnych. To mnie kiedyś zastanawiało ten cały trend bycia singlem, ale kto co lubi Układy kochanek-kochanka też nie dla mnie, ale jak dwoje ludzi tego pragnie i czerpie z tego korzyści, to dlaczego nie. Ważne, by nie krzywdzić drugiej strony 1 Amani zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 5 Września 2019 @BrakLoginu tak, ułożyli sobie życie. Dla niej porzucił piękny Wrocław i mamusie tak, dużo przeszła i dlatego nie do końca jestem pewna, czy miłość grała tam pierwsze skrzypce. Myśle, ze bardziej szukała stabilizacji finansowej, również dla dzieci. Jednakże tworzą fajna rodzine, teraz już pięcioosobowa ? mam kilku znajomych, którzy są singlami. Czasem zwyczajnie tak się życie układa a czasem to świadomy wybor. Wiesz na zasadzie - jestem mądry, ponieważ czerpie z błędów innych... kiedys znajomy opowiadał mi o romansie wirtualnym z mężatką. I był bardzo oburzony, ze nie potrafię tego zrozumieć, ani jego, ani jej. Fajnie to tłumaczył... a ja przy tym wypiłam całe wino dziś są razem. Ona zostawiła męża, on przeprowadził się do innego kraju. Każda historia ma jakiś inny element, dlatego to mnie tez nauczyło, by nie oceniać innych. Jak ktoś ma mocne serce i lubi poziom adrenaliny? Dlaczego nie ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 397 Napisano 5 Września 2019 2 minuty temu, Amani napisał: tak, dużo przeszła i dlatego nie do końca jestem pewna, czy miłość grała tam pierwsze skrzypce. Myśle, ze bardziej szukała stabilizacji finansowej, również dla dzieci. Jednakże tworzą fajna rodzine, teraz już pięcioosobowa ? Znam też takie związki, gdzie początki i to czym się kierowali wiążąc z drugą osobą nie było górnolotne, ale niektórym się udało jak w/w przypadku. Jak to mówią, nie ważne jak się zaczyna, ważne jak kończy Ją rozumiem, po przejściach i mając dzieci musiała trochę inaczej podejść, bardziej praktycznie. 8 minut temu, Amani napisał: kiedys znajomy opowiadał mi o romansie wirtualnym z mężatką. I był bardzo oburzony, ze nie potrafię tego zrozumieć, ani jego, ani jej. Fajnie to tłumaczył... a ja przy tym wypiłam całe wino dziś są razem. Ona zostawiła męża, on przeprowadził się do innego kraju. Każda historia ma jakiś inny element, dlatego to mnie tez nauczyło, by nie oceniać innych. Ja akurat jestem daleki od rozbijania małżeństw i według mnie najpierw powinno się skończyć jedno, by rozpocząć kolejne, ale i takie rzeczy muszą się dziać. Wirtualnie można też coś rozpocząć pod warunkiem, że obie strony są ze sobą szczere i zakładają w dalszej perspektywie przełożenie tego w realnym świecie. Myślę, że przy szczerości obojga internet mocno pomaga, bo ludzie mogą się chyba bardziej i szybciej poznać, są bardziej otwarci. A zwłaszcza jest to chyba dobra droga do takich jak wspomniany nieśmiały facet Twojej koleżanki. 1 Amani zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 5 Września 2019 @BrakLoginu gratuluje poukładanej hierarchii wartości, to rzadkość, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Odejdę daleko od tego, co ja myślę, ale dodam, ze życie potrafi nas zaskakiwać. Emocje często burza porządek, a ciekawość działa szybciej niż rozum... Szczerość jest ważna, ale w zasadzie od dziecka uczymy się, ze czasem kłamstwo jest ważnym elementem życia... moim zdaniem ważniejsze od popełniania błędów jest umiejetność przyznawania się do nich... trudno przejść przez życie nie raniąc innych, nawet jeśli tego bardzo nie chcemy... no dobrze. Dość tego filozofowania, ja znowu daleko od pracy ? pozdro ! ? 1 BrakLoginu zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 397 Napisano 5 Września 2019 2 minuty temu, Amani napisał: Odejdę daleko od tego, co ja myślę, ale dodam, ze życie potrafi nas zaskakiwać. Emocje często burza porządek, a ciekawość działa szybciej niż rozum... Potrafi zaskoczyć i to nie jeden raz, pozytywnie czy negatywnie, ale zawsze trzeba starać się wyciągać wnioski 3 minuty temu, Amani napisał: moim zdaniem ważniejsze od popełniania błędów jest umiejetność przyznawania się do nich... Nie każdy potrafi się do własnych błędów czy słabości przyznać, ja akurat nie mam z tym problemu, a jeszcze lepiej jak ktoś z grona ludzi, którzy mnie znają mi je wytknie w sposób konstruktywny, czasem pojawi się oburzenie, ale po chwili refleksja mnie dopada i jeśli dana osoba miała rację, to jej podziękuję. Pracuj pracuj Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Amani 275 Napisano 5 Września 2019 2 godziny temu, BrakLoginu napisał: Potrafi zaskoczyć i to nie jeden raz, pozytywnie czy negatywnie, ale zawsze trzeba starać się wyciągać wnioski Nie każdy potrafi się do własnych błędów czy słabości przyznać, ja akurat nie mam z tym problemu, a jeszcze lepiej jak ktoś z grona ludzi, którzy mnie znają mi je wytknie w sposób konstruktywny, czasem pojawi się oburzenie, ale po chwili refleksja mnie dopada i jeśli dana osoba miała rację, to jej podziękuję. Pracuj pracuj Schodzimy z tematu, to tak a propos błędów ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
alan 482 Napisano 5 Września 2019 17 godzin temu, Amani napisał: Po 10 latach był burzliwy rozwód i drugie szczęśliwsze małżeństwo... chwała, ze te czasy mijają a ludzie maja czas nań podejmowanie tych lepszych decyzji.... Kształtuje nas otoczenie i ono jest po części obrazem naszych decyzji. Są oczywiście wyjątki. Nie za bardzo pasuje mi stwierdzenie "chwała, ze te czasy mijają a ludzie maja czas nań podejmowanie tych lepszych decyzji" Kiedyś żyli w innym otoczeniu, otoczeniu osób inaczej myślących to powodowało, że dojrzewali emocjonalnie i społecznie znacznie wcześniej. Obecnie ta dojrzałość u niektórych bardzo się przesunęła, co może spowodować średnio więcej osób stale niezdolnych do wspólnego życia z innym człowiekiem. Wydaje mi się, że przesuniecie tej granicy podejmowania, życiowych decyzji po części wiąże się z niedojrzałością. Nie obejmuje to też wszystkich. Od tego też są wyjątki. Jeżeli jednaki przesunięcie tej granicy wiąże się z niedojrzałością to oznacza, że nadal są osoby niegotowe na wspólne życie. Dla których i teraz będzie za wcześnie Dobrze obrazuje to statystyka ( podaję za GUS-em) Miedzy rokiem 2007, a 2013 jest silny wzrost rozwodów wśród nowo zawartych małżeństw rok liczba rozwodów 1950 11 tys. 1960 14,8 tys. 1970 34,6 tys. 1980 39,8 tys. 1990 42,4 tys. 2000 42,8 tys. 2001 45 tys. 2002 45 tys. 2003 49 tys. 2004 56 tys. 2005 67,6 tys. 2006 71,9 tys. 2007 66,6 tys. (26,8% liczby nowo zawartych małżeństw) 2008 65,5 tys. (25,4% liczby nowo zawartych małżeństw) 2009 65,3 tys. (26% liczby nowo zawartych małżeństw) 2010 61,3 tys. (26,9% liczby nowo zawartych małżeństw) 2011 64,6 tys. (31,4% liczby nowo zawartych małżeństw) 2012 64,4 tys. (31,6% liczby nowo zawartych małżeństw) 2013 66,1 tys. (36,7% liczby nowo zawartych małżeństw) 2014 2015 67,3 tys. (35,6% liczby nowo zawartych małżeństw) 2016 63,5 tys. 2017 65,3 tys. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach