Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Kasia

Czy weganizm jest bardzo drogi?

Polecane posty

Kasia

Czy bycie weganinem wychodzi drogo? Wydajecie dużo pieniędzy, weganie? I czy jest to tak czasochłonne jak mi się wydaje?
Potarcie chleba serkiem kanapkowowym czy położeniem na niego jajka nie wychodzi drogo, do tego jakieś warzywko na wierzch i jest git. A będąc weganinem trzeba się więcej nagimnastykować, włożyć więcej czasu na przygotowanie dań i wychodzi to chyba drożej. I trzeba kombinować, by było zdrowo, bo nie sztuką jest posmarować kanapkę dżemem.
Chciałabym spróbować tego weganizmu, ale boję się, że finansowo nie dam rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Pafnucy

Nie jestem stuprocentowym weganinem (jadamy z żoną jajka, gdy nam się zechce kupić od gospodyni ze wsi, tych z produkcji fermowej nie kupujemy. Jemy też miód) ale od ok. 10 lat staramy się nie jeść żywności ze zwierząt. Kwestia cen w przypadku tej diety zależy chyba od podejścia, jak kto chce się żywić. Jeśli będzie bazował na gotowych produktach, na różnych pysznościach tworzonych na wzór mięsnych lub serowych pierwowzorów, to zapewne poczuje trochę ubytek z portfela. Żywnościowe zakupy u nas to głównie warzywa, wszelkie strączkowce, orzechy, owoce, olej, oliwa. Ugotowanie zupy wege nie zajmuje mi więcej czasu, niż zupy na mięsie, jednak początkowo problemy czasowe może powodować kombinowanie :  co ugotować. Ale to bywa też problemem w rodzinach "tradycyjnie jedzących mięso". Lubię eksperymenty kulinarne i szeroko włączam do naszej kuchni dzikie rośliny typu pokrzywa, mniszek, babka, żywokost, kuklik, gwiazdnica pospolita. Dostępne za darmo a zdrowe, zawierające cenne związki odżywcze. Warto polecić na przykład podagrycznik, rośnie obficie jako chwast, łatwo więc go dostać a jest zdrowszy od szpinaku.
Jeśli więc chodzi o pieniądze, to w naszym przypadku dieta prawie wegańska nie spowodowała zauważalnego skoku wydatków a i z przyrządzaniem potraw można się zorganizować, to kwestia indywidualnych zdolności organizacyjnych ;)
Wegańskie buty są za to dość drogie, chociaż porównywalne skórzane też do tanich nie należą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Weganizm jest niezdrowy. Zainwestuj w przeczytanie najnowszych badań naukowych na ten temat. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
5 minut temu, Lawendowa napisał:

Weganizm jest niezdrowy. Zainwestuj w przeczytanie najnowszych badań naukowych na ten temat. 

Wyniki badań co chwilę się zmieniają. 

Kiedyś mieliśmy dziewięć planet w Układzie słonecznym.

50 minut temu, Pafnucy napisał:

Lubię eksperymenty kulinarne i szeroko włączam do naszej kuchni dzikie rośliny typu pokrzywa, mniszek, babka, żywokost, kuklik, gwiazdnica pospolita

To ciekawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pafnucy
12 minut temu, Lawendowa napisał:

Weganizm jest niezdrowy. Zainwestuj w przeczytanie najnowszych badań naukowych na ten temat. 

Nie wszyscy weganie wybierają wegańską dietę ze względu na kwestie zdrowotne. Dla wielu, jeśli nie dla większości, podstawową jest kwestia etyczna. Święty asceta Serafin z Sarowa żywił się tylko chlebem i warzywami, które miał w swojej uprawie. Mówienie mu, że się niezdrowo odżywia brzmiałoby chyba trochę dziwnie, prawda?
A badania naukowe? Raz są takie, innym razem owakie. Po dzisiejszych najnowszych badaniach pojawią się za jakiś czas następne najnowsze badania.
No ale nie znamy powodów, dla jakich Kasia chce spróbować weganizmu. Być może Twoja rada będzie bardzo przydatna. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
37 minut temu, LayneStaley napisał:

Wyniki badań co chwilę się zmieniają. 

Kiedyś mieliśmy dziewięć planet w Układzie słonecznym.

To ciekawe.

Wiedza z podstawówki wystarczy, żeby zrozumieć  istotę poprawnego żywienia. 

28 minut temu, Pafnucy napisał:

Nie wszyscy weganie wybierają wegańską dietę ze względu na kwestie zdrowotne. Dla wielu, jeśli nie dla większości, podstawową jest kwestia etyczna. Święty asceta Serafin z Sarowa żywił się tylko chlebem i warzywami, które miał w swojej uprawie. Mówienie mu, że się niezdrowo odżywia brzmiałoby chyba trochę dziwnie, prawda?
A badania naukowe? Raz są takie, innym razem owakie. Po dzisiejszych najnowszych badaniach pojawią się za jakiś czas następne najnowsze badania.
No ale nie znamy powodów, dla jakich Kasia chce spróbować weganizmu. Być może Twoja rada będzie bardzo przydatna. ;)

Asceza, etyka - pierdoły, które powodują, że ludzie rujnują sobie życie. 

Weganizm uszkadza jelita, powoduje nadmiar błonnika w diecie, full pestycydów, niedobór witaminy b12 ( nie da się jej pozyskać z brudnych warzyw jak niektórzy twierdzą),  brak cholesterolu, który jest niezbędny do funkcjonowania organizmu (budulec tkanki). Czym więc ten człowiek chce żyć? Cukrem z owoców, który zdrowy nie jest? Nie polecam, prowadzi to do raka. Niedobory żelaza (u wegan powyżej 5 lat na tej diecie jest nawet poszarzała skóra)  To, że jakiś wariat jadł chleb i warzywa to nie jest on wzorem do pokazywania innym. Człowiek nie jest i nigdy nie będzie niżej w hierarchii niż zwierzęta.  

Opisałam tylko wierzchołek góry lodowej.  

Badania naukowe są istotne, owszem możesz nie wierzyć, nie interesować się, być ignorantem, ale wiedza z dobrych źródeł to podstawa.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pafnucy

@Lawendowa
W odpowiedzi na Twoje zarzuty można przytoczyć wyniki badań naukowych opisujących szkodliwość jedzenia mięsa. W zeszłym roku czytałem o tym artykuł w "Polityce". Można dorzucić naukowe badania na temat szkodliwości różnego rodzaju konserwantów, barwników, ulepszaczy itp, używanych przy produkcji zarówno produktów spożywczych zarówno mięsnych jak i roślinnych. Do tego dochodzi kwestia antybiotyków, które podaje się zwierzętom rzeźnym i które odkładają się przecież w organizmach. Znając wyniki badań świadczące o tym, że produkty ze sklepu "zdrowe" nie są, polecasz na przykład forumowiczom na tematach kulinarnych, podających przepisy zawierające produkty ze sklepu, by inwestowali raczej w literaturę naukową?
Jeśli chodzi o witaminy z grupy B, to suplementuję je od niedawna. A jeśli chodzi o choroby, to dopiero w zeszłym roku byłem na zwolnieniu lekarskim z powodu złamania żebra po upadku. Nie mam problemów z jelitami, nie odczuwam zdrowotnego dyskomfortu. Zdarzają mi się przeziębienia po zbyt szybkiej jeździe rowerem zimą. A i one są krótkotrwałe i leczone czosnkiem.

Rozważania o zdrowotności są tu jednak sprawą uboczną. Kasia zapytała o koszty, a my robimy off-top.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Warzywa kupuję w hipermarkecie zapakowane w folię. I tak, papryka czerwona z datą do 19.01 jest nadal świeża dziś (10.02), to samo tyczy się pomidorów koktajlowych. Prawie zerowe oznaki "starości" tych produktów. Domyślam się, że są hodowane na jakiejś chemii. Nie jest łatwo się całkowicie zdrowo odżywiać w tych czasach. To samo tyczy się mleka (nie UHT), które może stać dwa tygodnie w lodówce. Pamietam, że jak byłem dzieckiem, to mleko kisło po dwóch-trzech dniach.

Domyślam się zatem, że weganizm jest drogi i wymaga odszukania sklepów ze zdrową żywnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pafnucy
41 minut temu, LayneStaley napisał:

Warzywa kupuję w hipermarkecie zapakowane w folię. I tak, papryka czerwona z datą do 19.01 jest nadal świeża dziś (10.02), to samo tyczy się pomidorów koktajlowych. Prawie zerowe oznaki "starości" tych produktów. Domyślam się, że są hodowane na jakiejś chemii. Nie jest łatwo się całkowicie zdrowo odżywiać w tych czasach. To samo tyczy się mleka (nie UHT), które może stać dwa tygodnie w lodówce. Pamietam, że jak byłem dzieckiem, to mleko kisło po dwóch-trzech dniach.

Domyślam się zatem, że weganizm jest drogi i wymaga odszukania sklepów ze zdrową żywnością.

Sugerujesz, że dieta weganina nie będzie dietą wegańską, jeśli warzywa będzie kupował w supermarkecie? To nieprawda. Uległeś sugestii Lawendowej - priorytet zdrowia.  Ale niby dlaczego weganin kierujący się w żywieniu etyką miałby koniecznie kupować najdroższe produkty ze sklepów ze zdrową żywnością a zwolennik kuchni tradycyjnej mógłby zadowalać się warzywami (chemią pędzonymi) z supermarketów? Zauważasz błąd we wnioskowaniu?
A tak poza tym masz rację, Dzisiaj jeśli się nie ma własnego pola, nie jest łatwo odżywiać się całkowicie zdrowo. Na pewno warto korzystać więc z roślin dzikich. Można z nich przyrządzić naprawdę smaczne dania. Ostatnim moim eksperymentem była zupa z młodych pędów chmielu. Wyszła rewelacyjna. A w ramach ciekawostek smakowych - odkryciem dla mnie były pędy zarodnikowe skrzypu polnego. Podsmażone na patelni, chrupkie, wywołały wielkie smakowe zadowolenie. Ale tu zaznaczam - chodzi o pędy zarodnikowe a nie o skrzyp w formie zielonej. Pędy zarodnikowe są w tonacjach brązu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
8 godzin temu, Pafnucy napisał:

Sugerujesz, że dieta weganina nie będzie dietą wegańską, jeśli warzywa będzie kupował w supermarkecie?

Nie. Nic takiego nie sugeruję. Napisałem, że warzywa które kupuję wyglądają na wciąż świeże, długo po dacie ważności.  Nie wiem, co sprawia, że tak jest, ale domyślam się, że to chemia i zapewne warzywa bez chemii wprost z ogródka będą o wiele zdrowsze od tamtych. Nie próbuj manipulować moją wypowiedzią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endriu
13 godzin temu, Lawendowa napisał:

Weganizm jest niezdrowy. Zainwestuj w przeczytanie najnowszych badań naukowych na ten temat. 

Lawendowa, przecież jako osoba związana ze światem naukowym na pewno dobrze wiesz, że takie zdanie jest niewiele warte bez podania konkretnych źródeł. Zarzuć jakimiś linkami. :)

19 godzin temu, Kasia napisał:

Czy bycie weganinem wychodzi drogo? Wydajecie dużo pieniędzy, weganie? I czy jest to tak czasochłonne jak mi się wydaje?

Nie wychodzi drogo i nie jest czasochłonne, wymaga tylko zmiany nawyków żywieniowych, choćby myślenia, że na śniadanie lub kolację trzeba jeść chleb. ;) Doskonale w roli zamienników sprawdzają się na przykład owsianki (na wodzie), sałatki czy pożywne koktajle. Do tego warzywna zupa na obiad i masz dzień wegański. A jeżeli nie chcesz lub nie umiesz rezygnować z chleba, wypróbuj hummus + warzywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
2 godziny temu, endriu napisał:

Lawendowa, przecież jako osoba związana ze światem naukowym na pewno dobrze wiesz, że takie zdanie jest niewiele warte bez podania konkretnych źródeł. Zarzuć jakimiś linkami. :)

Nie wychodzi drogo i nie jest czasochłonne, wymaga tylko zmiany nawyków żywieniowych, choćby myślenia, że na śniadanie lub kolację trzeba jeść chleb. ;) Doskonale w roli zamienników sprawdzają się na przykład owsianki (na wodzie), sałatki czy pożywne koktajle. Do tego warzywna zupa na obiad i masz dzień wegański. A jeżeli nie chcesz lub nie umiesz rezygnować z chleba, wypróbuj hummus + warzywa.

Otóż nie zgodzę się z Tobą z dwóch powodów.  Po pierwsze ja nikomu tu nic nie zamierzam udowadniać. Po drugie ktoś kto jest zainteresowany tematem odnajdzie bez problemu informacje, o których mówię.  

Powoływanie się na fakt, że jestem związana ze światem nauki jest pozbawiony sensu ponieważ nie specjalizuje się w dietetyce, a stopień naukowy nie powoduje, że chce być w czyichś oczach ekspertem.  Ponadto swoją wiedzę po części opieram na rodzinnych doświadczeniach w leczeniu dietą chorób (wysoki cholesterol, AZP, RZS itp.) i nie jestem w stanie udowodnić tych eksperymentów. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pafnucy
5 godzin temu, LayneStaley napisał:

Nie. Nic takiego nie sugeruję. Napisałem, że warzywa które kupuję wyglądają na wciąż świeże, długo po dacie ważności.  Nie wiem, co sprawia, że tak jest, ale domyślam się, że to chemia i zapewne warzywa bez chemii wprost z ogródka będą o wiele zdrowsze od tamtych. Nie próbuj manipulować moją wypowiedzią.

Tak po prostu odebrałem Twoją poprzednią wypowiedź. Przedstawiłeś sytuację z produktami długo nie wykazującymi oznak starzenia, podałeś najbardziej prawdopodobną przyczynę tego stanu rzeczy (chemia) i skwitowałeś tę wypowiedź zdaniem "Domyślam się zatem że weganizm jest drogi i wymaga odszukania sklepów ze zdrową żywnością". Z tego ostatniego zdania wynika, że weganin jest zobligowany do szukania zdrowej żywności z drogich sklepów, bo warzywa z hipermarketu pełne są sztucznej chemii. Zwróć uwagę na użyte przez Ciebie słowo "zatem", oznaczające że z poprzednika (opis produktów gorszej jakości) wynika następnik, czyli weganin musi szukać sklepów ze zdrową żywnością. Jeśli nie o to Ci chodziło, to O.K., ale tak się to czyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
endriu
46 minut temu, Pafnucy napisał:

Z tego ostatniego zdania wynika, że weganin jest zobligowany do szukania zdrowej żywności z drogich sklepów, bo warzywa z hipermarketu pełne są sztucznej chemii.

W odniesieniu do całej dyskusji chciałbym tylko zwrócić uwagę, że każde jedzenie wysokiej jakości – bez względu na to, czy pochodzenia zwierzęcego, czy nie – jest kosztowne. Powiem więcej – jestem zdania, że stosunkowo tanie wegańskie jedzenie (pod warunkiem, że mówimy o produktach nieprzetworzonych) ma większe szanse na bycie mniej napchanym chemią niż równie tanie mięso.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pafnucy
21 godzin temu, endriu napisał:

W odniesieniu do całej dyskusji chciałbym tylko zwrócić uwagę, że każde jedzenie wysokiej jakości – bez względu na to, czy pochodzenia zwierzęcego, czy nie – jest kosztowne. Powiem więcej – jestem zdania, że stosunkowo tanie wegańskie jedzenie (pod warunkiem, że mówimy o produktach nieprzetworzonych) ma większe szanse na bycie mniej napchanym chemią niż równie tanie mięso.

Słuszna uwaga. Warto też dodać, że im więcej żywności przygotujemy sobie własnoręcznie, tym lepiej na tym wyjdziemy. Ot, choćby przygotowywanie kiszonek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Jak się czujesz Pafnucy po tych dziesięciu latach diety prawie wegańskiej? Odczuwasz jakieś negatywne lub pozytywne zmiany takiego żywienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pafnucy
W dniu 12.02.2019 o 16:55, LayneStaley napisał:

Jak się czujesz Pafnucy po tych dziesięciu latach diety prawie wegańskiej? Odczuwasz jakieś negatywne lub pozytywne zmiany takiego żywienia?

Czuję się bardzo dobrze. Mam 48 lat, pracuję fizycznie i nie odczułem, bym był jakoś słabszy kondycyjnie na diecie bezmięsnej. Dawniej miałem problemy żołądkowe, jako dziecko nawet przez kilka dni leżałem w szpitalu w związku z bólami żołądka. Teraz w zasadzie nie pamiętam, kiedy mnie ostatnio bolał. Jak wspomniałem, mam pracę fizyczną i szczególnie odczuwam to w nogach (8 godzin na nogach - 15-minutowa przerwa, w której można sobie usiąść) i miałem taki okres, że łapały mnie uciążliwe skurcze. Pomogło stosowanie magnezu. Dodam tu jednak, że mój kolega (mięsożerny) miał ten sam problem i tak samo sobie z nim radził. Po tym zdarzeniu ze skurczami trochę bardziej przyłożyłem się do dbania o zdrowie i zacząłem suplementować witaminy. Ogólnie jestem z mojej diety zadowolony, odstawienie mięsa spowodowało też chęć poszukiwań nowych potraw i chyba dzięki temu zacząłem też poznawać jadalne rośliny dziko rosnące, grzyby... i zacząłem kisić różne kiszonki. Aha - zauważyłem, że jedzenie orzechów poprawia jakość stolca, jeśli można się tak wyrazić, ma dobry wpływ na defekację.
Jest też coś, na co muszę uważać. Mam podwyższoną wartość cukru we krwi, co ostatnio zaczęło mi wychodzić na badaniach okresowych. Jestem jednak uzależniony od słodkiego i pożeram znaczne ilości miodu. Z tym próbuję walczyć. Na razie ograniczam.

Odpowiedziałem Ci tutaj, chociaż chętnie wygrzebałbym temat o problematyce zdrowia w dietach, jeśli taki jest, bo warto wykorzystać wiedzę Lawendowej i innych osób, które się taką tematyką interesują. Jeśli nie znajdę takiego tematu, to założę nowy.
(A może to jakieś moje skrzywienie? Ale pisałem wcześniej na forum, na którym przestrzeganie regulaminu było bardzo pilnowane a pisanie nie na temat niemile widziane. Zauważyłem, że tutaj panuje większa swoboda)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Czyli według tego, co napisałeś można przejść na (prawie) weganizm bez uszczerbku na zdrowiu, a nawet odczuć pozytywny wpływ tej decyzji. W dodatku nie jest to bardzo kosztowne. 

Tyle w temacie.

A nie wiem o jakiej wiedzy Lawendowej mówisz... takie wypowiedzi bez poparcia w dodatku aroganckie, nie wprowadziły wiele do tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...