Skocz do zawartości


Liriell

Czy macie jakieś hobby?

Polecane posty



fifikse

o jejku.. @Głodny ale super jest to, co robisz. poważnie. masz talent.

 

a ja Ci pisałam, że masz przyjechać bez drzewa...

z takim "drzewem" to możesz :P

 

kurcze, naprawdę ładne to.

 

***

 

tak się teraz zastanawiam czy ja mam jakieś hobby?

nie wiem.. chyba nie.

aż mi głupio, że żadnych talentów czy jakichś takich bardziej - sama nie wiem jak to nazwać - że wartościowych (?) zainteresowań nie mam. nic, co dawałoby mi jakąś taką radość, czy jakieś poczucie spełnienia.. w sumie to nic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Dobra, starczy tych ochów i achów bo jeszcze w jakiś samozachwyt wpadnę :P Cieszę się, że zainteresowanie na coś ciekawego było i dalej jest. Grzeje to całkiem przyjemnie. A że zima, więc...przydatne ciepełko :P

Od siebie tylko dodam, że jak z kimś rozmawiam, na temat tego dziubania na gorąco, to wówczas pada pytanie, na które jestem uczulony, mianowicie "czy robisz to z pasji?" I wiecie, rajcuje mnie że nie padło tu :)

Kuźwa, nie robię tego z pasji ani innego powołania. Pracuję też w zawodzie, którego wykonawcy też czasem lecą z wiatrem i mówią, że wybrali go z pasji, albo że pasja na nich spłynęła po kilku latach.

Dla mnie prawdziwą pasję to ma szewc, który bez butów chodzi, a cudze reperuje, a i całkiem niezłą pasję nakręcił Mel Gibson w owym czasie. Swój zawód wykonuję żeby stać mnie było na utrzymanie paru spraw, w tym siebie i może kogoś, a dziubanie zaczarowanym ołówkiem to świetne hobby, które się lubi i przy okazji ładne jest, da się czasem jakiś pieniądz uzyskać.

A pasja? To jedno z najczęściej używanych słów przez dziennikarzy, ludzie starają się je wyciągnąć jedni od drugich, bo fajnie mieć kogoś z pasją wśród znajomych. Bo kogoś, kto robi pewnych kilka spraw tylko bardzo dobrze, to już trochę ubogo i mega obciach.

Dlatego podziwiam ludzi z pasją;  łatwo ich poznać, bo są z reguły grubo po 30-tce. A nie gówniaki, które codziennie bawią się obrazkami na połowie tabliczki czekolady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fifikse

...no właśnie miałam zapytać czy to jest Twoja pasja? ;)

nie no, spoko, żartuję. pasja to mi się faktycznie kojarzy z czymś innym niż typowe hobby, że to jest jednak coś głębszego - coś podszytego jakąś ideologią, jakąś wiarą - że (jeśli trzeba) walczyć "w imię" będę. w sumie "Pasja" Gibsona jest dobrym przykładam, fakt.

 

ludzie po 30-tce z pasją? a gdzie tam! to już po 50-tce prędzej. choć wydaje mi się, że to jednak niezależne od wieku jest.. zresztą nie wiem, tak sobie tylko piszę. ja niestety do osób bezpasjowych należę. bezhobbyowych (jak to odmienić? ;)) nawet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Goła, ale wesoła - to chyba dobry zamiennik odmiennik :P

Nie wiem, pewnie trzeba się z czymś milion razy przespać żeby móc powiedzieć któregoś ranka, że pasją się okazuje być lepienie pierogów, albo łuskanie fasoli czy orzechów. Fajne pasje nawiasem mówiąc. Sporo się przesadza tym słowem ostatnio. No ale, tryndy, tyndylyndy i moderna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fifikse

e tam, wcale nie jestem goła! już się ubrałam!

nawet wesoła nie jestem! (no, bywam czasami)

i pierogów lepić nie umiem!

 

tylko orzechy i fasolę (chyba) łuskać potrafię...

...ale nie lubię!

 

jessuu, co za dramat... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Polecam płytę "dramat współczesny" kabanosa :P Katuję tym biednych ludzi w lecie przy otwartych szybach jak mijam ich autem. Naprawiam w ten sposób świat. Tak mi się przynajmniej zdaje  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fifikse

hehe, aż sobie zerknęłam w google - co to i kto to (ten kabanos i ten dramat) ...

 

...no i faktycznie tym da się ludzi katować! :P

 

no dobra, obiecuję się bliżej ze sztuką wspomnianą/polecaną zapoznać - teraz uciekam już, bo pieso mój się gapi i mówi "rusz babo d* i na spacer ze mną" ... trzeba słuchać się psa!

 

do przeczytania:)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fifikse
22 godziny temu, Głodny napisał:

I do przesłuchania :)

...a żebyś wiedział, że przesłuchałam!

no, może nie wszystkie kawałki, ale kilka tak.

dziś w nocy sobie słuchałam, bo spać nie bardzo mogłam. 

 

no i nie wiem co mam napisać właściwie... :P

 

nie no, tak szczerze to myślę, że się jakaś wielką fanką tego kabanosa nie stanę - to nie mój klimat raczej (że muzyka jako taka), co nie zmienia faktu, że doceniłam nawet, tzn. tak typowo tekstowo, bo muzycznie czy wokalnie to już trochę mniej :))

 

w sumie da się słuchać ... nie zasnęłam;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Nooo, czyli sukces terapeutyczny został osiągnięty ;) Skoroś nie usnęła... :PJa wiem, że to nie jest zbyt wysokich lotów ani tonów muzyka. Ale tak się składa, że do serca, kompostu i melancholii jestem przywiązany. A przez te ciężkie gitarry przebija naprawdę dobry tekst. Na wkurwie, na spokojnie, na radości płynącej z posiadania ukochanej osoby. Właśnie sęk polega na tym, żeby to przesłuchać razy kilka i coś przeczytać między wierszami. Od muzyki specem nie jestem, więc się mi jeno zdaje, że pasuje i da się wytrzymać. Ale generalnie dobra muzyka jak się jedzie na napiętych postronkach nerwowych i zamiast kląć jak każdy, to można zapuścić kabanosa i się wyżyć...inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Fajne drewienka, Głodny.??

Szacun za dłubaninkę precyzyjną i inwencjum. Tyż jestem manualna, nawet od wczesnego maliucha...niekwalący siem, wcale a wcale.?

 

...a że niektóre ludziska gadają o pasjach i pasjonatach?

A co Cię to rusza, że ktoś takich etykiet potrzebowa? ...łe tam, nic istotnego, ot, lubią sobie pogadulić, ponazywać.

Jak cosik robisz - jesteś w tym i już.

Nie mają pojmnięcia najbledszego to i metkują, pompują w przerost formy nad treścią.?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Ja bym się chętnie za rękodzieło wzięła. Problem w tym, że nie ma z tym co robić.

Na sprzedaż - nie jestem aż tak czasowa, żeby robić takie ilości na aukcje.

Sprzedaż bezpośrednia odpada. Robiłam dla pewnej osoby dystrybucję wyrobów na szydełku z nikłym zainteresowaniem i wiem jak jest. Na prezent - również mało kto zainteresowany.

Jakieś pomysły, co z tym później robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asiutka

No, sport, moda. Bo ruch to najlepszy przyjaciel człowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain
2 godziny temu, WtomiGraj napisał:

Ja bym się chętnie za rękodzieło wzięła. Problem w tym, że nie ma z tym co robić.

Na sprzedaż - nie jestem aż tak czasowa, żeby robić takie ilości na aukcje.

Sprzedaż bezpośrednia odpada. Robiłam dla pewnej osoby dystrybucję wyrobów na szydełku z nikłym zainteresowaniem i wiem jak jest. Na prezent - również mało kto zainteresowany.

Jakieś pomysły, co z tym później robić?

Znaczy się chętnie otworzyłabyś biznes. Hobby to przede wszystkim robienie czegoś co sprawia przyjemność, nie koniecznie dla zysku. Ale jeżeli będziesz trzaskać rękodzieło, w końcu będziesz w tym na tyle dobra, a po drodze nazbiera się tego tyle że i będzie sens to potem gdzieś pokazać, choćby nawet na wyprzedażach garażowych czy olx-ach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
53 minuty temu, Vertlain napisał:

znaczy się chętnie otworzyłabyś biznes.

Nie. Wcale nie.

Kiedyś bardzo lubiłam prace plastyczne dla samej przyjemności tworzenia.

Tylko, że wtedy życie było inne. Miałam zajęcia w szkole, kółko plastyczne i robiło się to po coś.

 

Obecnie nie widzę sensu robić czegoś, żeby składować materiały łatwopalne w szufladzie. Jakiś cel mi potrzebny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain
1 minutę temu, WtomiGraj napisał:

Nie. Wcale nie.

Kiedyś bardzo lubiłam prace plastyczne dla samej przyjemności tworzenia.

Tylko, że wtedy życie było inne. Miałam zajęcia w szkole, kółko plastyczne i robiło się to po coś.

 

Obecnie nie widzę sensu robić czegoś, żeby składować materiały łatwopalne w szufladzie. Jakiś cel mi potrzebny.

załóż bloga o robótkach ręcznych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
1 minutę temu, Vertlain napisał:

załóż bloga o robótkach ręcznych

Zrobić zdjęcie na blog, a później odprowadzić na śmietnik na wieczny odpoczynek.

Hmm... Nawet sama o tym pomyślałam. Chociaż to trochę kontrowersyjne.o.O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Zrobić zdjęcie na blog, a później odprowadzić na śmietnik na wieczny odpoczynek.

Hmm... Nawet sama o tym pomyślałam. Chociaż to trochę kontrowersyjne.o.O

Wiesz hobby nie musi być po coś. Często robi się coś, bo po prostu lubi się robić, bo nas to odstresowuje, daje przyjemność i jest fajnym zajęciem gdy czasu zbyt wiele a czasem ucieczką przed zmartwieniem. 

Blog mógłby być fajny, bo mogłabyś np. uczyć technik, pokazywać progres swojej pracy. Problem tylko na rozreklamowaniem takiego bloga, żeby trafili na niego ludzie. 

Ale sprzedawać też możesz tylko ten sam problem z pozycjonowanie w google twojego sklepu. Czasem bardziej się opłaca sprzedawać na stronach. Musiałabyś poszukać takie strony. Nie wiem co tam robisz. Widziałam też dziewczyny, które mają strony na fb i sprzedają rękodzieło. Najlepiej te same zdjęcia udostępnić też na insta. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Blog to nie jest ostatecznie zły pomysł. Mam też konto na Pinterest (tylko do podglądania).

Największy problem w tym, żebym nie musiała żyć ze stertami twórczych odpadów. Nie muszę być doceniana, oglądana w necie.

Tylko po co mi składowisko nawet ładnych wytworów?

Materiały, które ponad 10 lat temu kupiłam do decoupage walają się w komodzie. Niestety zabrakło motywacji, gdy zabrakło celu.

Kiedyś żyłam w nieco większym stadzie i zawsze można było coś komuś opchnąć w prezencie.

Z tych powodów obecnie preferuję wieszoklecenie, nawet tu na forum. Szkoda, że to tak mało aktywujące fizycznie.

Przy DIY można by pomachać rękami, rozruszać się, wyleźć ze swojej jaskini...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
40 minut temu, WtomiGraj napisał:

Blog to nie jest ostatecznie zły pomysł. Mam też konto na Pinterest (tylko do podglądania).

Największy problem w tym, żebym nie musiała żyć ze stertami twórczych odpadów. Nie muszę być doceniana, oglądana w necie.

Tylko po co mi składowisko nawet ładnych wytworów?

Materiały, które ponad 10 lat temu kupiłam do decoupage walają się w komodzie. Niestety zabrakło motywacji, gdy zabrakło celu.

Kiedyś żyłam w nieco większym stadzie i zawsze można było coś komuś opchnąć w prezencie.

Z tych powodów obecnie preferuję wieszoklecenie, nawet tu na forum. Szkoda, że to tak mało aktywujące fizycznie.

Przy DIY można by pomachać rękami, rozruszać się, wyleźć ze swojej jaskini...

No tak, masz rację, to może jednak przekaz to w biznes i wystawiają na stronach dla tworcow właśnie takich jak Pinterest itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
19 godzin temu, Vertlain napisał:

Znaczy się chętnie otworzyłabyś biznes. Hobby to przede wszystkim robienie czegoś co sprawia przyjemność, nie koniecznie dla zysku. Ale jeżeli będziesz trzaskać rękodzieło, w końcu będziesz w tym na tyle dobra, a po drodze nazbiera się tego tyle że i będzie sens to potem gdzieś pokazać, choćby nawet na wyprzedażach garażowych czy olx-ach.

Fajnie jest łączyć, to, co się lubi z zarobkiem. Choć.. potem to rutyna i czy jeszcze można traktować jak hobby? 

 

Ja fotografuje z zamiłowania. I kiedyś chciałam zrobić z tego kasę, ale właśnie z obawy ze mi to zbrzydnie, poprzestałam na hobby ? 

4 godziny temu, WtomiGraj napisał:

Blog to nie jest ostatecznie zły pomysł. Mam też konto na Pinterest (tylko do podglądania).

Największy problem w tym, żebym nie musiała żyć ze stertami twórczych odpadów. Nie muszę być doceniana, oglądana w necie.

Tylko po co mi składowisko nawet ładnych wytworów?

Materiały, które ponad 10 lat temu kupiłam do decoupage walają się w komodzie. Niestety zabrakło motywacji, gdy zabrakło celu.

Kiedyś żyłam w nieco większym stadzie i zawsze można było coś komuś opchnąć w prezencie.

Z tych powodów obecnie preferuję wieszoklecenie, nawet tu na forum. Szkoda, że to tak mało aktywujące fizycznie.

Przy DIY można by pomachać rękami, rozruszać się, wyleźć ze swojej jaskini...

Może idź w manufakturę? Kiedyś odkryłam stronę z ubrankami dla dzieci. Kobieta robiła czapki, rękawiczki, szaliki, sweterki, ale tylko po 10- 15 sztuk. Świetne rzeczy. Kupiłam dwie czapki, choć nie byly najtańsze, ale fajne.

mozesz uczyć prac na swojej stronie, pokazywać wzory na yt. Kursy organizować... pomysłów wiele, tylko czy chęci tyle samo?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
1 godzinę temu, Amani napisał:

Może idź w manufakturę?

To raczej podpiąć się pod takie strony jak arsneo.pl czy dawanda (kiedyś).

1 godzinę temu, Amani napisał:

Ja fotografuje z zamiłowania.

Fotografia to super hobby. Łazić można po różnych zaułkach i nikt nie zarzuci, że to dziwak, tylko artysta.

Jaki sprzęt dla początkujących rekomendujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani

@WtomiGraj

 

ja pracuje na canonie, ale nie jestem zadowolona. Nicon - to poleciłabym z czystym sercem i do tego wracam. Masz dobre tryby, nawet jeśli nie znasz się na 

parametrach, nie masz pojęcia jak pracować z czasem, czy przysłona, to nicon zrobi to za Ciebie. 

 

Canon mnie trochę rozczarował pod względem obsługi menu. Choć... podobniez wielu profesjonalistów właśnie na nim pracuje ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
19 godzin temu, Amani napisał:

nawet, jeśli nie znasz się na 

parametrach, nie masz pojęcia jak pracować z czasem, czy przysłona, to nicon zrobi to za Ciebie.

No nie znam się w ogóle.

A co głównie fotografujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 625
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...