Skocz do zawartości


Polecane posty

Dżulia
Przed chwilą, contemplator napisał:

Ta... powtarzasz tylko nauki Platona o duszy nieśmiertelnej.

Realia są zgoła inne...

Jestem pragmatykiem.

I moje realia są takie jak napisałam, a do nauk Platona to mi tak jak stąd do USA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


alan

Co prawda zahaczamy tu o aspekt wiary. Jednak z perspektywy czasu kiedy obserwuję naukę, która miota się nieporadnie niejednokrotnie sama sobie zaprzeczając. Kiedy jedni naukowcy podważają osiągnięcia innych. Oraz kiedy za obecny stan wiedzy naukowej odpowiadają masoni to uważam, że wiara w inteligentne stworze jest bardziej racjonalna chociażby z powodu, że jest niezmienna i trwała. Kto wie, co nauka będzie nam mówić za rok, pięć, pięćdziesiąt czy sto lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Spoiler

 

 

Czy istnieje? Zobaczymy... 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
za grobelny
2 godziny temu, Arkina napisał:
  Odkryj ukrytą treść

 

 

Czy istnieje? Zobaczymy... 

Lepiej nie pozostawiać tego doświadczenia na koniec, na ten dzień, gdy tunelem wejdziemy w zaświaty. 

Lepiej się już teraz co nieco przygotować,  bo nie będzie nam łatwo  ominąć krążące tam i zwodzące istoty.  Będą nam obrzydzać widoczną niedaleko jasną bramę niebios i zapraszać na swoje podziemne "posiadłości".

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
5 godzin temu, za grobelny napisał:

"Bo nie będzie nam łatwo  ominąć krążące tam i zwodzące istoty.  Będą nam obrzydzać widoczną niedaleko jasną bramę niebios i zapraszać na swoje podziemne "posiadłości".

 

 

 

Świetne, zapisałem sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Nie wierzę aby cokolwiek istniało po śmierci ale właśnie przyszła mi do głowy taka jedna myśl... może deczko odbiegnę

od tematu aczkolwiek ma to związek z życiem po śmierci.

 

Jak weźmiemy na przykład, kawałek marchewki i zakopiemy ten kawałek do ziemi, to odrośnie nowa, w całości marchewka.

 

Tu filmik dla zilustrowania tego o czym napisałam:

 

 

A więc! Dlaczego człowiek nie może sobie odkroić ręki, zakopać do ziemi i czekać aż nowy wyrośnie? :D

Może to i głupie ale czy to człowiek, czy roślina, wszystko składa się z tych samych pierwiastków i wszystko wraca do ziemi

ale tylko rośliny mogą odrosnąć z kawałka, dlaczego? A może właśnie o czymś nie wiemy? Może odrastamy w jakiś

sposób po naszej śmierci z tych pierwiastków, które po nas pozostały w ziemi?

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
za grobelny
53 minuty temu, syn fubu napisał:

 

Świetne, zapisałem sobie.

Ty chyba nie wiesz fubu co czeka tych co pójdą za zwodniczymi demonami i przekroczą podziemną bramę piekieł.   Na dzień dobry na widok śmiałka podnoszą się stwory okrutne mało podobne do ludzi.  Chwytając żelazne pręty zaczynają katować nowo przybyłego aż do utraty przytomności,  bez względu na "zasługi" jakie wniósł ze sobą do tego ciemnego królestwa .

Po tym zmiażdżeniu  pakują go do dołu z ogniem , których wzdłuż piekielnej drogi,  po obu stronach jest kilkaset tysięcy.

Więcej szczegółów możesz poznać w książeczce " Reportaż z piekła"  amerykańskiej reporterki Mary Baxter.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Rozumiem, że większość z nas życie po śmierci kojarzy z wiarą, ale są ludzie do których ja należę, że wie, iż takie życie istnieje.

Ciężko jest to zrozumieć mając na uwadze tylko stronę materialną, ale nie tylko istnieje życie materialne. Tę duchowość ma wszystko co jest na Ziemi, ale człowiek jako istota rozumna kierująca się tylko rozumem nie jest wstanie odczuć co dzieje się w świecie duchowym, bo nawet jeśli, to zaraz rozum mu podpowiada, że to niemożliwe. 

Ale jak wyjaśnić coś co dla ludzkiego rozumu jest niemożliwe?...cud.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
2 godziny temu, za grobelny napisał:

Ty chyba nie wiesz fubu co czeka tych co pójdą za zwodniczymi demonami i przekroczą podziemną bramę piekieł.   Na dzień dobry na widok śmiałka podnoszą się stwory okrutne mało podobne do ludzi.  Chwytając żelazne pręty zaczynają katować nowo przybyłego aż do utraty przytomności,  bez względu na "zasługi" jakie wniósł ze sobą do tego ciemnego królestwa .

Po tym zmiażdżeniu  pakują go do dołu z ogniem , których wzdłuż piekielnej drogi,  po obu stronach jest kilkaset tysięcy.

Więcej szczegółów możesz poznać w książeczce " Reportaż z piekła"  amerykańskiej reporterki Mary Baxter.

 

A Ty wiesz? Widziałeś, czułeś, sprawdzałeś? Czy tylko WIERZYSZ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
2 godziny temu, hogan napisał:

Nie wierzę aby cokolwiek istniało po śmierci ale właśnie przyszła mi do głowy taka jedna myśl... może deczko odbiegnę

od tematu aczkolwiek ma to związek z życiem po śmierci.

 

Jak weźmiemy na przykład, kawałek marchewki i zakopiemy ten kawałek do ziemi, to odrośnie nowa, w całości marchewka.

 

Tu filmik dla zilustrowania tego o czym napisałam:

 

 

A więc! Dlaczego człowiek nie może sobie odkroić ręki, zakopać do ziemi i czekać aż nowy wyrośnie? :D

Może to i głupie ale czy to człowiek, czy roślina, wszystko składa się z tych samych pierwiastków i wszystko wraca do ziemi

ale tylko rośliny mogą odrosnąć z kawałka, dlaczego? A może właśnie o czymś nie wiemy? Może odrastamy w jakiś

sposób po naszej śmierci z tych pierwiastków, które po nas pozostały w ziemi?

 

Na podobne wnioski wpadł już Platon, myślę że wielu na nie wpada. Uważał on że rzeczy tworzą się z czegoś np myszy ze starych szmatek, jakkolwiek materia powstała w jakiś sposób, takkolwiek coś za nią stało i kierowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
guardian
Dnia 20.01.2021 o 22:51, hogan napisał:

A Ty wiesz? Widziałeś, czułeś, sprawdzałeś? Czy tylko WIERZYSZ?

Mary Baxter razem z Jezusem odwiedza piekło:

 

"„Co to jest?" - spytałam Pana Jezusa, gdy zbliżyliśmy się do jednej z nich.
„To są bramy piekła" — odpowiedział.
Zadrżałam na jej widok i przeszła mnie groza.
-„Wejdziemy do piekła przez jedną z nich".
Natychmiast weszliśmy do jednego z wirów. W środku wyglądał jak tunel, Otoczyła nas głęboka ciemność a razem z nią doszedł mnie odór tak straszny, że aż mi dech zaparło i myślałam że zwymiotuję.
Wzdłuż boków tunelu były powszczepiane w ściany jakieś żywe formy. Ciemne, szare kształty poruszały się i wołały do nas, gdy przechodziliśmy.
Wiedziałam, że były złe, choć nikt mi tego nie powiedział. Formy te mogły się poruszać, lecz ciągle były przyczepione do ściany. Dochodził od nich straszliwy odór.
Skrzeczały na nas przeraźliwym głosem. Poczułam niewidzialną, złą moc poruszającą się wewnątrz tunelu.
Czasami w ciemności mogłam rozpoznać te kształty. Brudna mgła skrywała większość z nich.
„Panie, co to jest" - zapytałam, przywierając mocno do ręki Jezusa.
-„To są złe duchy...
Gdy schodziliśmy tunelem, złe duchy śmiały się i krzyczały za nami. Próbowały nas dotknąć, lecz nie mogły z powodu mocy Jezusa.
Powietrze było całkowicie skażone i zanieczyszczone, i tylko obecność Jezusa powstrzymywała mnie od krzyku na widok tej makabry.
Moje wszystkie zmysły były aktywne; mogłam słyszeć, czuć, widzieć, odczuwać a nawet doznać zło w tym miejscu.

Mało tego, moje zmysły wyostrzyły się, a fetor i nieczystość prawie doprowadzały mnie do choroby i wymiotów.
Krzyki wypełniały powietrze, gdy zbliżaliśmy się do podstawy tunelu. Zewsząd dochodziły nas przenikliwe wołania. W powietrzu unosiły się dźwięki każdego rodzaju.

Wokół odczuwałam strach, śmierć i grzech. Moje nozdrza wypełniał odór, jakiego jeszcze nigdy nie czułam . Była to woń gnijącego ciała i dochodziła do mnie zewsząd.
Nigdy przedtem na ziemi nie odczuwałam takiego zła, ani nie słyszałam takich krzyków rozpaczy. Wkrótce odkryłam, że były to krzyki zmarłych, i że całe piekło wypełnione było ich zawodzeniem..."


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
guardian

" .. Okropny ciężki odór  dalej wypełniał powietrze.
Jezus powiedział do mnie: W lewej odnodze piekła znajduje wiele dołów. Ten tunel rozchodzi się w różne części, lecz my zostaniemy przez pewien czas w lewej — odnodze piekła. Rzeczy, które zobaczysz, zawsze będą ci towarzyszyć  później abyś je spisała.  Świat musi wiedzieć, że piekło naprawdę istnieje.
Wielu grzeszników, a nawet niektórzy z mojego ludu, nie wierzy, że piekło istnieje naprawdę. Wybrałem cię, abyś objawiła im prawdę. Wszystko, co pokażę ci na temat piekła oraz wszystkie, inne miejsca, istnieją naprawdę".
Jezus ukazał mi się w postaci jasnego światła, jaśniejszego niż słońce.  Czasami widziałam Chrystusa w cielesnej postaci, a czasami w postaci duchowej.

Ponownie Jezus rzekł: „Dziecko, kiedy Ja mówię, Ojciec to powiedział. Ojciec i Ja jedno jesteśmy.
Pamiętaj, abyście miłowali się i przebaczali sobie nawzajem,
A teraz chodź.". Idąc, widziałam złe duchy uciekające przed obecnością Pana.
„O Boże, Boże" — wołałam —„ co mnie jeszcze tutaj czeka?”
Jak już wcześniej wspomniałam, zachowałam wszystkie swoje zmysły. Wszyscy, którzy są w piekle, zachowują wszystkie swoje zmysły. Moje działały na pełnych obrotach. Strach był wszędzie.
Z każdej strony czaiło się niewyobrażalne niebezpieczeństwo. Każdy krok był straszniejszy niż poprzedni.
Widziałam wrotai u wylotu tunelu,  bardzo szybko otwierające się i zamykające.  Złe stwory przelatywały obok nas, zmierzając do wrót piekła.
Wkrótce stanęliśmy na końcu tunelu. Trzęsłam się z przerażenia z powodu niebezpieczeństwa i strachu panującego wokół nas. Byłam tak wdzięczna za ochronę Jezusa.
Dziękowałam Bogu za Jego potężną moc chroniącą nas nawet w podziemiach piekła. Nawet z ochronną tarczą ciągle myślałam: Nie moja, lecz Twoja wola Ojcze niech się stanie.
Spojrzałam na swoje ciało. Po raz pierwszy odkryłam, że byłam w postaci duchowej, lecz ta postać była mojego kształtu.
Zastanawiałam się, co będzie dalej.
Wyszliśmy z Jezusem z tunelu na ścieżkę mającą z każdej strony szerokie pobocza z dołami ciągnącą się aż 30 km.  Daleko, jak okiem sięgnąć, znajdowało się na nich wiele ognistych dołów.  Doły miały kształt miski o szerokości 1,5 i głębokości 1 metra.
 Chodź — pokażę ci niektóre z nich." Stałam przy Jezusie, spoglądając do wnętrza jednego z dołów.  Był on pokryty siarką żarzącą się jak rozpalony węgiel. W środku znajdowała się dusza, która po śmierci poszła do piekła.
Ze spodu unosił się ogień, który wznosząc się, pokrywał duszę płomieniami. Ogień czasami przygasał do żaru, by później ze zdwojoną siłą wybuchnąć na nowo, torturując duszę w środku dołu, uwięzioną we wnętrzu swego szkieletu.
„Mój Panie" - zawołałam na ten widok. „Czy nie możesz ich uwolnić?". Jakże straszny to był obraz! To mogłabym być ja ! pomyślałam. „Panie, jak smutno jest patrzeć i widzieć, że żywa dusza przebywa tutaj".
Usłyszałam płacz dochodzący ze środka pierwszego dołu. Widziałam duszę w środku szkieletu wołającą: „Jezu, zmiłuj się!".
To był głos kobiety. Spojrzałam na nią i zaraz chciałam wyciągnąć ją z ognia. Jej widok załamał mi serce.
Szkielet kobiety, z szarą mgiełką wewnątrz, mówił do Jezusa. W szoku słuchałam jej. Spalone ciało zwisało w strzępach z jej kości. Paląc się, odpadało na ziemię. ( ........ ),
 nie miała włosów. Ogień rozpalał się u jej stóp,; wspinał się po ciele.
Wydawało się, że kobieta ta ciągle płonie, nawet wtedy, gdy płomienie były tylko żarem. Z jej wnętrza dochodziły płacz oraz jęki rozpaczy: „Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!".  Stale wyciągała ręce do Jezusa,  spojrzałam na Niego.  Na Jego twarzy cały czas płynęły łzy.
Powiedział do mnie: „Moje dziecko, jesteś tu ze mną aby powiedzieć światu, że następstwem grzechu jest śmierć, i że piekło jest prawdziwe".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 27.05.2018 o 13:47, Rafał napisał:

Czy istnieje życie po śmierci? Na tak postawione pytanie trudno bez udziału religii dać jednoznaczną odpowiedź. Zwłaszcza na piśmie.

Jeśli chcesz odpowiedzi na powyższe pytanie na piśmie, i to bez udziału religii, - to polecam zajrzeć do Pisma Świętego Biblii co sam Bóg o tym mówi:

 

"W pocie czoła będziesz zdobywał pożywienie, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz."
(Rodzaju 3:19)

 

"Żyjący wiedzą, że umrą, ale umarli nic nie wiedzą ani nie mają już żadnej nagrody, bo cała pamięć o nich idzie w zapomnienie. Przeminęła też ich miłość, nienawiść i zazdrość. Nie mają już żadnego udziału w tym, co się dzieje pod słońcem (...) Cokolwiek możesz zrobić, rób to z całą mocą, bo w grobie — w miejscu, do którego idziesz — nie wykonuje się pracy ani nie układa się planów, nie ma tam wiedzy ani mądrości"
(Koheleta 9:5-6,10)

 

"proch powróci do ziemi, z której wyszedł, dech zaś wróci do Boga, który go kiedyś dał"
(Koheleta 12:7) => porównaj to z (Rodzaju 2:7)

"ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą."
(Rodzaju 2:7)

 

"Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia. Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi, wówczas przepadają jego zamiary."
(Psalm 146: 3)

 

"Człowiek urodzony przez kobietę żyje krótko i wciąż zmaga się z trudnościami. Wyrasta jak kwiat, a potem więdnie. Ucieka jak cień i znika. A Ty skierowałeś na niego swój wzrok i przyprowadzasz go, żeby go sądzić. Kto może zrodzić czystego z nieczystego? Nikt! Dni człowieka są ustalone i w Twoich rękach jest liczba jego miesięcy.
Wyznaczyłeś mu granicę, żeby się nie posunął dalej. Odwróć od niego wzrok, żeby mógł odpocząć, aż zakończy swój dzień niczym wynajęty pracownik. Bo nawet dla drzewa istnieje nadzieja. Jeśli zostanie ścięte, to znowu wypuści pędy, a jego gałązki dalej będą rosnąć. Choćby jego korzeń starzał się w ziemi i w glebie obumierał jego pniak, to gdy poczuje wodę, zacznie odrastać i wypuści gałęzie jak młoda roślina. Ale człowiek umiera i leży bezwładny. Wydaje ostatnie tchnienie i gdzie się podziewa?
Wody z morza znikają, a rzeka opada i wysycha. Podobnie człowiek kładzie się i nie wstaje. Dopóki istnieje niebo, nie obudzi się on ani nie wstanie ze snu. Proszę, ukryj mnie w grobie, przechowaj mnie, aż minie Twój gniew, wyznacz mi czas, a potem sobie o mnie przypomnij! Czy człowiek, który umrze, może znowu żyć? Przez wszystkie dni swojej przymusowej służby będę czekał,
aż nadejdzie moja ulga. Ty zawołasz, a ja Ci odpowiem. Zatęsknisz za dziełem swoich rąk.
Jednak na razie liczysz każdy mój krok, zwracasz uwagę tylko na mój grzech. Chowasz moje przewinienie do woreczka i go pieczętujesz, zaklejasz w nim mój występek. Jak góra upada i się rozsypuje, a skała zostaje przesunięta, jak woda ściera kamienie, a jej potoki zmywają glebę, tak Ty niszczysz nadzieję śmiertelnika. Przemagasz go tak długo, aż ginie, zmieniasz jego wygląd i odprawiasz go do grobu.
Jego synowie są otaczani szacunkiem, ale on o tym nie wie, przestają cokolwiek znaczyć, ale on nie jest tego świadomy. Odczuwa ból tylko wtedy, kiedy jeszcze ma ciało, odczuwa smutek tylko wtedy, kiedy jeszcze żyje
."
(Hioba 14:1-22)

 

Jak widać, w Starym Testamencie nic nie ma o duszy nieśmiertelnej, a przypominam, iż Pan Jezus był Żydem i przestrzegał Prawa Mojżeszowego i nauk Proroków tam zawartych, zatem to co sam głosił, musiało być zgodne z tymi naukami. Proszę zauważyć, iż Hiob nawiązuje też do zmartwychwstania ciała, a o tym też nauczał Pan Jezus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

@guardian ale to niczego nie dowodzi, kompletnie niczego. To można ewentualnie sobie czytać jak bajkę, powieść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mirror
4 godziny temu, hogan napisał:

@guardian ale to niczego nie dowodzi, kompletnie niczego. To można ewentualnie sobie czytać jak bajkę, powieść.

Tak jak większość twoich wypowiedzi i facenewsów. Masz okazjé przejrzeć się w lustrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
5 godzin temu, Mirror napisał:

Tak jak większość twoich wypowiedzi i facenewsów. Masz okazjé przejrzeć się w lustrze.

Super! A jakieś poparcie masz na własne face-newsy? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...
2 godziny temu, hogan napisał:

Super! A jakieś poparcie masz na własne face-newsy? :D

Proszę bardzo:

Sięgam po sam klasyk:

,,Informacje, które podałam w powyższym poście, są face-newsem". 

Oczywiście istnieją ich dziesiątki, ale przez folię wiarygodne informacje się nie przebijają, więc nie byłabyś w stanie ich przetrawić tak czy siak. Życzę Covida.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

No coś podobnego i zobacz, że sama się do tego przyznałam :D

Weryfikuję, sprawdzam co wklejam a jak coś okazuje się fałszem, to o tym informuję.

 

Aczkolwiek pytałam o Twoje a nie moje fake-newsy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
???
1 godzinę temu, hogan napisał:

fake-newsy

Ekhm... FaCe-newsy. To już jest nowa jakość i tak zostaje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
6 godzin temu, ??? napisał:

Ekhm... FaCe-newsy. To już jest nowa jakość i tak zostaje. 

Szkoda, że nie szanujesz drugiego człowieka. Ale to Twój problem a życie potrafi okrutnie się "odwdzięczyć".

 

Wolę polską wersję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
guardian
Dnia 3.02.2021 o 00:10, hogan napisał:

@guardian ale to niczego nie dowodzi, kompletnie niczego. To można ewentualnie sobie czytać jak bajkę, powieść.

To niczego nie dowodzi dopóki nam się nie przydarzy.  Ale jak to się już nam zdarzy na realu lub we śnie, to nie pytamy się o dowody tylko szybko szukamy ocalenia. 

Pozdrawiam.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 13.05.2021 o 20:54, guardian napisał:

To niczego nie dowodzi dopóki nam się nie przydarzy.  Ale jak to się już nam zdarzy na realu lub we śnie, to nie pytamy się o dowody tylko szybko szukamy ocalenia. 

Pozdrawiam.

 

 

Takie rzeczy we śnie może i się przydarzą ale nie w realu, no chyba że ktoś coś wciągnie czy wstrzyknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
guardian
1 godzinę temu, hogan napisał:

Takie rzeczy we śnie może i się przydarzą ale nie w realu, no chyba że ktoś coś wciągnie czy wstrzyknie.

Masz na myśli szczepionkę na covid19 ? Tu możesz mieć rację.

Dzięki , że należysz do tych co mają choć trochę humoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Gdzie Ty wyczytałeś o szczepionkach? Pisałam o narkotykach, środkach odurzających.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
guardian
55 minut temu, hogan napisał:

Gdzie Ty wyczytałeś o szczepionkach? Pisałam o narkotykach, środkach odurzających.

W myślach, ale może nie trafiłem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 629
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...