Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Nastoika

Czy boicie się utraty pracy w obliczu kryzysu?

Polecane posty

Nastoika

Ja szczerze mówiąc bardzo a pracuję w branży odzieżowej i już słyszę od dziewczyn że są zwolnienia. W dodatku jestem już nie młoda Mam 40 lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Lawendowa

Uczelni nie zamkną, korporacja w której pracuję trzyma się dobrze. Spać nie mogę bo boję się, że wykonam jakiś niewłaściwy ruch. Trochę taka tykająca bomba. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek
15 godzin temu, Nastoika napisał:

Ja szczerze mówiąc bardzo a pracuję w branży odzieżowej i już słyszę od dziewczyn że są zwolnienia. W dodatku jestem już nie młoda Mam 40 lat?

Kazdego to może czekać , ja pracuję teraz na pol etatu bo tak obcieli dniowki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Mojej córce szef kazał wziąć urlop bezpłatny. Powiedział wprost albo urlop bezpłatny albo zbankrutuje.

 

Mojej firmy nie zamkną, bo te usługi są zawsze potrzebne, poza tym pracujemy zdalnie i zarabiamy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

W mojej branży jakby lekki boom i raczej to będzie tendencja zwyżkowa (oby). Troszkę w budowlance może podupaść, bo czasy niepewne, ale mimo wszystko widzę, że ludzie dalej inwestują w nieruchomości i w ziemię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Mi też zmniejszyli etat. Dzisiaj się dowiedziałem. Cóż szukam nowej roboty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek
13 godzin temu, alan napisał:

Mi też zmniejszyli etat. Dzisiaj się dowiedziałem. Cóż szukam nowej roboty

Ja narazie nie ma co szukać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

Nie boję się o utratę pracy, ale pensję mam niższą. Nie narzekam, bo inni mają gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 8.04.2020 o 09:18, Cooliberek napisał:

Ja narazie nie ma co szukać

U mnie zmiany jak w kalejdoskopie. Przez chwile byłem nawet bezrobotny, teraz mam pracę za lepszą stawkę niż wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Orianka

Prawdę mówiąc,to chciałabym być zwolniona, nawet liczyłam na to. Oszczędności pozwoliłyby mi spokojnie pożyć bez pracy pewnie z rok. Marzę o spokoju najbardziej na świecie. O całkowitej izolacji od rodzaju ludzkiego. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
5 minut temu, Orianka napisał:

Prawdę mówiąc,to chciałabym być zwolniona, nawet liczyłam na to. Oszczędności pozwoliłyby mi spokojnie pożyć bez pracy pewnie z rok. Marzę o spokoju najbardziej na świecie. O całkowitej izolacji od rodzaju ludzkiego. 

 

 

A jakiego rodzaju Ty jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
11 minut temu, Orianka napisał:

Marzę o spokoju najbardziej na świecie. O całkowitej izolacji od rodzaju ludzkiego. 

W takim razie w Bieszczady :) Sam swego czasu miałem chęć się tam wyprowadzić, ale obecna sytuacja w kraju (epidemia) pokazała mi, że jednak na dłuższą metę bez ludzi bym nie potrafił funkcjonować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Orianka
3 godziny temu, alan napisał:

A jakiego rodzaju Ty jesteś?

Zwierzątkiem, które je, śpi i robi kupkę i siku. Nie lubi fajerwerków, hucznych zabaw i zakazów i nakazów, kontroli i życia na uwięzi jak pies na łańcuchu przy budzie i mówienia co ma robić, bo ma gdześ cudze aporty, bo i tak położy pyszczek na łapkach i będzie się słodko wylegiwać na sońcu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Orianka
3 godziny temu, BrakLoginu napisał:

W takim razie w Bieszczady :) Sam swego czasu miałem chęć się tam wyprowadzić, ale obecna sytuacja w kraju (epidemia) pokazała mi, że jednak na dłuższą metę bez ludzi bym nie potrafił funkcjonować.

Ja bym umiała. Śpiewałabym, tańczyła boso na trawie i krzyczałabym, dziękuję, dziękuję za ten spokój i piękno natury :)  a wieczorami leżałbym na pastwiskach i patrzyłabym w gwiazdy i rozpalała ognisko. Chodziłabym spać kiedy mam na to ochotę i spała do kiedy chcę. Chodziłabym na piesze wędrówki itd. I wreszcie usłyszałabym swój własny głos wewnętrzny, a nie to co powinnam i co inni mi mówią, że powinnam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
10 minut temu, Orianka napisał:

I wreszcie usłyszałabym swój własny głos wewnętrzny

Do tego warto dążyć. Świętego spokoju nigdy dość :)
Masz plan na siebie i nic tylko starać się go zrealizować, czego Tobie życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Po dłuższym czasie zaglądam, a tu forum się rozwija :)

W temacie nie no moja branża to za chwilę przeżyje wielki boom, tylko, że obawiam się, że ludzie nie będą mieli z czego płacić. Powoli się przekwalifikowuję na jakiś handel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 16.04.2020 o 20:34, SteelRat napisał:

W temacie nie no moja branża to za chwilę przeżyje wielki boom, tylko, że obawiam się, że ludzie nie będą mieli z czego płacić. Powoli się przekwalifikowuję na jakiś handel.

Faktycznie dawno Ciebie nie było. Miło, że wróciłeś :)
Ja tak myślę, że w obecnych czasach powinna powstać dla niektórych dłużników jakaś ochronka, bo nie każdy unika spłat zobowiązań. Biznes w wielu branżach ma zastój, a wręcz może być, że tak powiem morderczy, no i wielu "Kowalskich" może stracić pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SteelRat

Ochronki już są, tyle, że nie dotyczą one pożyczek prywatnych, a kredytów bankowych i pożyczek od firm. A moja nisza to windykacja pożyczki, którą np. pan Kowalski pożyczył panu Nowakowi prywatnie - a tenże Nowak nie chce oddać. Takim akurat ochronki nie przysługują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Temat odświeżam. 

 

W moim przypadku ja pracuje w różnych miejscach, tam gdzie tylko mogę, ale też różnie mam z zarobkami. Wszystko zależy od wypracowanych godzin, które są różne. 

Dzięki temu, że coś z kasy odkładam, choć tego nie ma wiele, to w te dni, które nie pracuje ( a czasami to jest i tak, że przez ponad tydzień nie mam roboty ), mogę z tych pieniędzy, które mam odłożone, żyć. 

To jest ważne dla niektórych ludzi, bo to jest takie, skromne zabezpieczenie na okres, kiedy pracy nie ma. 

Trzeba też umieć coś oszczędzać, ale też nie przesadzać z tym. 

Oszczędzanie kasy też ma jakąś swoją granicę. Przynajmniej w mojej opinii. 

 

Ja zawsze się gdzieś "wkręcę" do pracy, bo mam w tych okolicach jakieś znajomości, mam znajomego który mnie też zatrudnia do siebie i są to prace tylko fizyczne, głównie na powietrzu. Ja od młodych lat już pracowałem fizycznie i musiałem się paru rzeczy nauczyć. 

Nigdy nie miałem żadnych luksusów i nie żyłem wygodnie. Nie było mnie stać na to, ale jestem zadowolony, że coś zarabiam. 

Chociaż przy obecnej inflacji i wysokich cenach, to wartość pieniądza w Polsce niestety maleje. 

Od lat tak naprawdę wartość ZŁOTEGO w Polsce była już osłabiona, ale teraz jest jeszcze bardziej, przez wyższą inflację. 

Po pandemii albo jeszcze w trakcie pandemii ( ponieważ pandemia jeszcze nie znikła całkowicie, jak się okazuje ), ceny są jeszcze wyższe za towary, za dobra i usługi, bo nikt nie chce być stratny finansowo i każdy chce odrobić straty. 

Więc, ceny są wyższe, a i inflacja się też podnosi. 

 

Np. 500 zł. które dostają co miesiąc rodzice dzieci w 500 plus, to za rok, za dwa lata wartość tej sumy może być lub nawet będzie o połowę mniejsza właśnie przez wyższą inflację, która będzie zjadała wartość tych 500 zł. 

Nie wiem, ile trzeba dostawać kasy lub zarabiać, żeby ktoś nie odczuł inflacji po kieszeni? 

I właśnie bogaci właściwie nie odczuwają inflacji, a kto się zalicza do bogatych w Polsce? Przede wszystkim politycy, ale bardziej ci na najwyższych stanowiskach ( bo zwykli posłowie to tak dużo nie mają pensji, ale mają przywileje, a to też dużo daje ). Prezesi spółek państwowych, którzy są powiązani z rządem i politykami. I nieuczciwi oszuści, którzy prowadzą jakieś firmy, ale nie płacą podatków. Bo są duże firmy w Polsce, gdzie stać jest właścicieli na dobre podatki, ale unikają ich, "z cwaniactwa", z chciwości i całość zysków biorą dla siebie. 

Jak podatki się płaci uczciwie, to zysków takich dużych nie ma. 

Chociaż, prowadzenie niemal każdej firmy, w różnych branżach to są, poza podatkami jeszcze nie małe koszty na firmę. 

Nie da się prowadzić firmy bez kosztów prowadzenia firmy, bo jest to nie realne. Żadna firma tak by długo nie pociągnęła na rynku. 

Wiem jak pracowałem w firmach leśnych i jakie koszty ponoszą właściciele takich firm za prowadzenie tych działałności. 

Poza podatkami i pensją dla pracowników, których trzeba zatrudnić, to są też koszty za paliwo ( teraz znowu litr paliwa jest drogi ), za olej do sinlików, na naprawy pił spalinowych, na wymianę łańcuchów do pił, na kupowanie różnych sprzętów potrzebnych do pracy. To są wszystko koszty, bez których takie firmy nie dałyby rady działać na rynku. 

No a inflacja i wyższe ceny też się odbijają na wyższych kosztach prowadzenia firm. 

Więc, trzeba więcej zarobić, żeby ponosić wyższe koszty za prowadzenie działałności. 

 

Nie da się inaczej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

Zawsze trzeba być przygotowany na taki scenariusz. Mimo, że są branże, które nie upadną, to nigdy nie wiadomo kiedy nam podziękują. Teraz żyjemy w świecie "wyścigu" i dużo firm wprowadza ocenę pracownika, a jak wiadomo nie jesteśmy robotami i każdy pracuje inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

To zależy też od wykonywanej pracy. 

Nie każdy się też nadaje do niektórych branż i firm, bo to jest kwestia pewnych predyspozycji, które są niezbędne do takiej lub innej firmy, by tam pracować. 

A praca to nie jest więzienie. Jak komuś coś nie pasuje, to może się zwolnić i przestać pracować. Może pójść tam ( o ile dostanie gdzieś prace ), gdzie będzie komuś pasowało pracować. 

 

Jeżeli chodzi o oszczędności, to w Polsce, według tego, co ekonomiści wskazują bardzo wielu ludzi w Polsce albo nie ma żadnych oszczędności, bo to, co zarabiają, wydają na bieżące rzeczy, na opłaty i z kasy już nic nie zostaje. Albo mają jakieś oszczędności, ale tak małe, że one są niewiele dzisiaj warte, przez wyższą inflację i drożyznę. 

Ja ledwo kiedyś zdołałem uzbierać na Książeczce Oszczędnościowej ponad dwa tysiące złotych, ale były to początki lat 2000. Wtedy w Polsce jeszcze była dobra wartość pieniądza, nie było wysokiej inflacji, więc taka suma to już było coś. 

Dziś, dwa tysiące złotych, na dzisiejsze czasy i ceny, to są marne grosze. 

Przykra rzeczywistość. 

 

No, może, żeby tak nie przesadzać, to na początku lat 2000 wartość w Polsce pieniądza może nie była aż tak dobra, ale była lepsza niż to jest teraz. 

Bo, mając sto złotych już można było coś konkretnego kupić w tamtych latach i z reszty jeszcze sporo zostało. 

Dzisiaj, sto złotych potrafią kosztować przeciętne usługi. 

Inflacja też się przyczynia w Polsce, na dzisiejsze czasy na nieopłacalność lokat w bankach. W bankach, procent od lokat jest bardzo niski, a jeszcze niższy, mając Książeczkę Oszczędnościową. 

Nie jest opłacalne już trzymanie nawet większych lokat w bankach, a każdy bank liczy najbardziej na swój zysk, a nie na zysk klientów banków. 

Banki to nie są "dobrzy wujkowie" dla nikogo, którzy dają coś za nic klientom. 

Banki widzą przede wszystkim własny interes, tak jak inne firmy na rynku. Banki żyją ze swoich klientów. Każdy kredyt bankowy jest oprocentowany i klienci, którzy się decydują na kredyt, muszą go potem spłacać wiecej, z odsetkami dla banków. 

 

Nic za darmo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 godziny temu, Miejscowy napisał:

Nic za darmo. 

Za darmo to można w twarz dostać. Świat się kręci wokół dupy i pieniądza. Niektórzy nie mają wyboru i muszą wziąć kredyt i nic nie poradzisz. Co ciekawe, to kredyty zaciągają nawet Ci co mają dużo pieniędzy. Tylko dlatego że mając swoje pieniądze nie ryzykują ich utraty w razie niepowodzenia inwestycji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
1 godzinę temu, Aco napisał:

Za darmo to można w twarz dostać. Świat się kręci wokół dupy i pieniądza. Niektórzy nie mają wyboru i muszą wziąć kredyt i nic nie poradzisz. Co ciekawe, to kredyty zaciągają nawet Ci co mają dużo pieniędzy. Tylko dlatego że mając swoje pieniądze nie ryzykują ich utraty w razie niepowodzenia inwestycji. 

To prawda. 

 

Właściwie bardzo dużo ludzi w Polsce decyduje się na kredyty bankowe, bo bez nich nie mieliby własnego mieszkania, samochodu i nieruchomości. 

A ci, co nie mają dobrych zarobków w pracy, to też nie mają szans na dobre kredyty, bo banki też się zabezpieczają i mogą udzielić kredytu, ale dla tych, co mają dobre i bardzo dobre zarobki. 

Chociaż, nie wiem jak to wygląda w bankowości, bo pewnie można otrzymać jakiś kredyt z mniejszymi dochodami, ale dużo mniejszy kredyt. Większe, bardzo duże kredyty to już tylko dla bardzo dobrze zarabiających. 

Ale pewien tego nie jestem. To trochę moje przypuszczenie. Ja nigdy żadnego kredytu bankowego nie miałem, ani w żadnej innej firmie pożyczkowej, bo i tak żaden bank nie dałby mi kredytu. Mogłbym dostać jakąś, małą pożyczkę w firmie pożyczkowej, ale nigdy bym się na to nie zdecydował, bo bałbym się problemów w przypadku nie spłaty, a takie firmy potrafią sporo naliczać odsetek klientom przy spłacie pożyczki. 

Ja nie chce się w takie problemy pchać i nie będę się pchał. Wolę żyć skromnie, biednie, ale spokojnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 619
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
    • Monika
      Ewidentnie są tu jakieś miłe chochliki😄
    • Monika
      Oj ty chyba są jakieś chochliki🙂 Im też zyczę fajnych Swiąt🙂
    • Monika
      Miało być Miły Gościu (widocznie słownik zmienił) przepraszam. Własnie się zastanawiałam czemu mi tak napisałeś🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...