Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
syn fubu

Często mam tak w snach...

Polecane posty

syn fubu

że znajduje się na wysokości lub tej wysokości celowo szukam, a szukam jej po to by zwyczajnie skoczyć i się zabić lub zakończyć sen. Często też przed samym skoczeniem wiem że obudzę się w sobie samym, jednak ostatnio mam wątpliwości i od dawna już nie skaczę. Jestem na jakiś wieżowcu lub wysokim miejscu i chce skoczyć ale jest tak wysoko że mnie przeraża i się wycofuje, analizuje wtedy we śnie możliwość - co jeśli to już nie jest sen tylko alternatywna rzeczywistość która zakończy się moim zgonem? To nie żart, to jest fakt, podczas snu można popełnić identycznie samobójstwo jak za życia ale taką opcję mają tylko nieliczni. Podczas intensywnego śnienia każdy jest podłączony do umownej srebrnej nici która może się przerwać, większość ludzi nie wie nawet o jej istnieniu, to zależy też od poziomu na jakim się orbituje i jego szczeblu, rozwoju i dorastaniu, doświadczeniach i wielu innych czynnikach. W śnie też można zostać, jeżeli kiedyś będę mieć wyjątkowo piękny sen który okaże się moim rajem to bye, bye ciało. To nie oznaczy że takiego snu doznaje się podczas fizycznego śnienia mózgu - o, nie. Taki sen jest najczęściej w realu, a jego intensywność przekłada się na decyzje o odejściu. Przyjęło się że samobójcy cierpią zanim podejmą ostateczny akt końca - to prawda, ale nieprawdą jest że zawsze kończą w cierpieniu, to mit który trzeba zniszczyć. Jako człowiek praktyczny zdecydowałem już sam za życia i nie pozwolę żeby życie za mnie zdecydowało. Napisałem scenariusz którego nie znam ale który wiem jak się skończy, to jest właśnie element niewiadomej która jednak jest zapewniona dla genialnego wnętrza. A przeciętny zjadacz chleba odejdzie niespodziewanie, lub w chorobie i w pretensjach i będzie się dalej błąkał. Ja widzę wszystkich jeśli się skupię. Poza tym sens mojego istnienia jest też znaczący ponieważ musiałem być przetwornikiem dla wielu błąkających się postaci i wchłonąć je by uzyskały spokój. To są znane lub nieznane osoby, jedną z nich jest Anne Frank, jedna jest w dalekiej Rosji i nadal żyje, druga mieszka w Paragwaju i też żyje. Jest też jeden zbrodniarz, co najciekawsze zdecydowana większość zbrodniarzy lub zabójców jest na wysokim stopniu rozwoju i wie dużo o sobie samym i o tym dokąd dalej pójdzie.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Tomasz

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
1 godzinę temu, Tomasz napisał:

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

Jeśli to prorocze, to chyba sprawdzę, co oznacza. Miałam tak raz, ale wybudziła się z głośnym kołataniem serca. Nie dotrwałam do końca i nie wiem, czy spadłam, czy się odbijam. Życie mi miłe, nawet w śnie 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
2 godziny temu, Tomasz napisał:

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

 

To mi przypomina tylko jedno "Maskę" i Jimma Carreya który mimo wszystko nie ginął i też się odbijał, odklejał itp.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość z nikąd
35 minut temu, Amani napisał:

Jeśli to prorocze, to chyba sprawdzę, co oznacza. Miałam tak raz, ale wybudziła się z głośnym kołataniem serca. Nie dotrwałam do końca i nie wiem, czy spadłam, czy się odbijam. Życie mi miłe, nawet w śnie 😉 

Spadanie we śnie z dużej wysokości nie grozi połamaniem się ani śmiercią. Jednak nie należy spadać z wysokości na niskie poziomy bo później trudno stamtąd z powrotem wrócić.

Pozostawanie na niskich poziomach jest jednak niebezpieczne. Uchylę tu rąbka tajemnicy, jednym ze skutków niemiłych są tam błąkające dzikie zwierzęta agresywne mimo, że nie chodzi o typowe zwierzęta mięsożerne.

W całości świat snów opisał dość przejrzyście sam św Jan Bosko. Wiele snów wyjaśnił na łamach swej książki , pt: " Sny Jana Bosko".

Na końcu dodam, że najlepiej w śnie spróbować wędrować w górę, gdzie można spotkać wiele baśniowych miejsc. Piękne bajeczne dzielnice pełne kwiatów na ulicach i słonecznych dni.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
9 minut temu, gość z nikąd napisał:

Spadanie we śnie z dużej wysokości nie grozi połamaniem się ani śmiercią. Jednak nie należy spadać z wysokości na niskie poziomy bo później trudno stamtąd z powrotem wrócić.

Pozostawanie na niskich poziomach jest jednak niebezpieczne. Uchylę tu rąbka tajemnicy, jednym ze skutków niemiłych są tam błąkające dzikie zwierzęta agresywne mimo, że nie chodzi o typowe zwierzęta mięsożerne.

W całości świat snów opisał dość przejrzyście sam św Jan Bosko. Wiele snów wyjaśnił na łamach swej książki , pt: " Sny Jana Bosko".

Na końcu dodam, że najlepiej w śnie spróbować wędrować w górę, gdzie można spotkać wiele baśniowych miejsc. Piękne bajeczne dzielnice pełne kwiatów na ulicach i słonecznych dni.

 

A co jak się już człowiek znajdzie na tych niskich poziomach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Rozmawiasz z osobą której przodkowie wierzyli w Sabat, owłosionego diabła i palili kobiety na stosie. Równie dobrze możesz wyznawać Putina który robi wszystko "w imię dobra".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Skocz, ja się czasem palę na stosie we śnie i jeszcze żyję. 

A czasem mordują mnie kobiety sfinksy.

A kiedyś przez rok nie miałam żadnych snów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezaginiony
2 godziny temu, Maybe napisał:

Skocz, ja się czasem palę na stosie we śnie i jeszcze żyję. 

A czasem mordują mnie kobiety sfinksy.

A kiedyś przez rok nie miałam żadnych snów.

2 godziny temu, Maybe napisał:

Skocz, ja się czasem palę na stosie we śnie i jeszcze żyję. 

A czasem mordują mnie kobiety sfinksy.

A kiedyś przez rok nie miałam żadnych snów.

Z podróżami we śnie trzeba uważać to fakt. Rzeczywiście nie jest groźna materia czy przestrzeń.

Ja kilka razy o zgrozo zginąłem w tym świecie, jednak przyczyną byli niegodziwi ludzie. Ateiści lub inne wiary.

U świadków Jehowy zamknęli mnie na kilka dni w piwnicy gdzie były cele o grubych kratach z żelaza.  Miałem nauczkę aby już z nimi nie rozmawiać na ulicach.

Dopiero gdy wzywałem o pomoc Aniołów uwolniły mnie jakieś jasne istoty ze skrzydłami. Bardzo jestem wdzięczny im za pomoc i to nie raz mi pomogli.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, niezaginiony napisał:

Z podróżami we śnie trzeba uważać to fakt. Rzeczywiście nie jest groźna materia czy przestrzeń.

Ja kilka razy o zgrozo zginąłem w tym świecie, jednak przyczyną byli niegodziwi ludzie. Ateiści lub inne wiary.

U świadków Jehowy zamknęli mnie na kilka dni w piwnicy gdzie były cele o grubych kratach z żelaza.  Miałem nauczkę aby już z nimi nie rozmawiać na ulicach.

Dopiero gdy wzywałem o pomoc Aniołów uwolniły mnie jakieś jasne istoty ze skrzydłami. Bardzo jestem wdzięczny im za pomoc i to nie raz mi pomogli.

 

Ateisci to są najgorsi, zjadają mózgi niemowlakom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezaginiony
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ateisci to są najgorsi, zjadają mózgi niemowlakom.

To akurat nie zdarza się, gdyż każde dziecko ma swego Anioła stróża , który je broni z wielką mocą..

Ateiści jednak w snach tworzą pułapki dla przechodniów tworząc sztuczne remonty drogi czy chodników dla pieszych . Nie da się przejść na drugą stronę budynku . Po kilku nieudanych próbach loduję się w przygotowanej pułapce . Uciec się nie da a za chwile pojawia się przywódca zamieszania i przygląda się portfelom wszystkich osaczonych.

Dobrze jak kto zna sztuki walki, to nie da się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
43 minuty temu, niezaginiony napisał:

To akurat nie zdarza się, gdyż każde dziecko ma swego Anioła stróża , który je broni z wielką mocą..

 

Oj, dzieci są czasem nasieniem zła I wtedy karmią się ich mózgami. 

45 minut temu, niezaginiony napisał:

Ateiści jednak w snach tworzą pułapki dla przechodniów tworząc sztuczne remonty drogi czy chodników dla pieszych . Nie da się przejść na drugą stronę budynku . Po kilku nieudanych próbach loduję się w przygotowanej pułapce . Uciec się nie da a za chwile pojawia się przywódca zamieszania i przygląda się portfelom wszystkich osaczonych.

Dlatego są tacy bogaci, szuje ateisci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz
51 minut temu, Maybe napisał:

Dlatego są tacy bogaci, szuje ateisci.

Są bogaci bo zabierają dzieciom pieniądze z komunii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Tomasz napisał:

Są bogaci bo zabierają dzieciom pieniądze z komunii. 

Oczywiście dzieciom sąsiadów. Kiedyś miałam takiego ateistę za ścianą, to człowiek bał się z domu wyjść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość z nikąd
20 godzin temu, Amani napisał:

A co jak się już człowiek znajdzie na tych niskich poziomach?

Aby wrócić z powrotem na bezpieczny wyższy poziom, trzeba znaleźć wysoka górę, wysoki budynek albo windę. Wysokość do pokonania nie jest duża , około 30 metrów.

W większych miastach nie ma z tym problemu, gorzej na wioskach.

Wysokich budynków tu nie ma.  W tej sytuacji trzeba się udać do pobliskiego miasteczka i tam szukać przejścia na górę.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
33 minuty temu, gość z nikąd napisał:

Aby wrócić z powrotem na bezpieczny wyższy poziom, trzeba znaleźć wysoka górę, wysoki budynek albo windę. Wysokość do pokonania nie jest duża , około 30 metrów.

W większych miastach nie ma z tym problemu, gorzej na wioskach.

Wysokich budynków tu nie ma.  W tej sytuacji trzeba się udać do pobliskiego miasteczka i tam szukać przejścia na górę.

 

 

My o snach czy o jakiejś grze? Skąd mam wiedzieć czy w śnie to Warszawa czy Pcim Dolny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, gość z nikąd napisał:

 

W większych miastach nie ma z tym problemu, gorzej na wioskach.

Wysokich budynków tu nie ma.  W tej sytuacji trzeba się udać do pobliskiego miasteczka i tam szukać przejścia na górę.

 

 

Można poszukać linii wysokiego napięcia i po słupach i drutach przeprawić się do miasta, a najlepiej do swojego łóżka. Ale tu to nie techniki walki się przydadzą, lecz sprawności wspinaczkowo-zręcznościowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***** ***
1 godzinę temu, Amani napisał:

My o snach czy o jakiejś grze? Skąd mam wiedzieć czy w śnie to Warszawa czy Pcim Dolny?

To się wie. To widać, słychać i czuć.  ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
3 minuty temu, ***** *** napisał:

To się wie. To widać, słychać i czuć.  ;) 

…leczą się myśli chyba nie wszystkim 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezaginiony

Dziwimy się jak ktoś rozmawia pół życia po angielsku a później przed ludźmi mówi, że nie rozumie ni słowa .

Podobnie sprawa świata snów w którym każdy spędza około pół życia, a na forum przed ludźmi udaje głupiego.że nic nie wie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość z nikąd
Dnia 1.11.2022 o 18:38, Tomasz napisał:

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

Miałem kiedyś sen o podróży pociągiem. Ale gdy konduktor dowiedział się o braku biletu kazał mi przenieść się na dach. Jechało się tam dosyć bezpiecznie ale gdy dotknąłem ręką ramy zbieracza prądu gdzie było 1,1 kV , porażenia nie było. 

Ramy pantografu automatycznie się opuściły a po chwili usłyszałem głuchy rytm Diesla, pociąg jechał dalej . Byłem zdumiony tą dziwną techniką.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Jebaki, nastąpiła u mnie utrata talentu pianistycznego, jeszcze 5 lat temu jako tako potrafiłem grać, komponowałem różne utwory było tego z 2 godziny naprawdę udanych miniatur w różnym stylu, a teraz taka chujnia że szok. Lipton z miodem niesamowity. Zapomniałem, wyparowało 😪 Ja się uczyłem grać samodzielnie przez dobre 3-4 lata, nie mam ochoty zaczynać jeszcze raz. Sajgon

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...