Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
syn fubu

Często mam tak w snach...

Polecane posty

syn fubu

że znajduje się na wysokości lub tej wysokości celowo szukam, a szukam jej po to by zwyczajnie skoczyć i się zabić lub zakończyć sen. Często też przed samym skoczeniem wiem że obudzę się w sobie samym, jednak ostatnio mam wątpliwości i od dawna już nie skaczę. Jestem na jakiś wieżowcu lub wysokim miejscu i chce skoczyć ale jest tak wysoko że mnie przeraża i się wycofuje, analizuje wtedy we śnie możliwość - co jeśli to już nie jest sen tylko alternatywna rzeczywistość która zakończy się moim zgonem? To nie żart, to jest fakt, podczas snu można popełnić identycznie samobójstwo jak za życia ale taką opcję mają tylko nieliczni. Podczas intensywnego śnienia każdy jest podłączony do umownej srebrnej nici która może się przerwać, większość ludzi nie wie nawet o jej istnieniu, to zależy też od poziomu na jakim się orbituje i jego szczeblu, rozwoju i dorastaniu, doświadczeniach i wielu innych czynnikach. W śnie też można zostać, jeżeli kiedyś będę mieć wyjątkowo piękny sen który okaże się moim rajem to bye, bye ciało. To nie oznaczy że takiego snu doznaje się podczas fizycznego śnienia mózgu - o, nie. Taki sen jest najczęściej w realu, a jego intensywność przekłada się na decyzje o odejściu. Przyjęło się że samobójcy cierpią zanim podejmą ostateczny akt końca - to prawda, ale nieprawdą jest że zawsze kończą w cierpieniu, to mit który trzeba zniszczyć. Jako człowiek praktyczny zdecydowałem już sam za życia i nie pozwolę żeby życie za mnie zdecydowało. Napisałem scenariusz którego nie znam ale który wiem jak się skończy, to jest właśnie element niewiadomej która jednak jest zapewniona dla genialnego wnętrza. A przeciętny zjadacz chleba odejdzie niespodziewanie, lub w chorobie i w pretensjach i będzie się dalej błąkał. Ja widzę wszystkich jeśli się skupię. Poza tym sens mojego istnienia jest też znaczący ponieważ musiałem być przetwornikiem dla wielu błąkających się postaci i wchłonąć je by uzyskały spokój. To są znane lub nieznane osoby, jedną z nich jest Anne Frank, jedna jest w dalekiej Rosji i nadal żyje, druga mieszka w Paragwaju i też żyje. Jest też jeden zbrodniarz, co najciekawsze zdecydowana większość zbrodniarzy lub zabójców jest na wysokim stopniu rozwoju i wie dużo o sobie samym i o tym dokąd dalej pójdzie.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Tomasz

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
1 godzinę temu, Tomasz napisał:

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

Jeśli to prorocze, to chyba sprawdzę, co oznacza. Miałam tak raz, ale wybudziła się z głośnym kołataniem serca. Nie dotrwałam do końca i nie wiem, czy spadłam, czy się odbijam. Życie mi miłe, nawet w śnie 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
2 godziny temu, Tomasz napisał:

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

 

To mi przypomina tylko jedno "Maskę" i Jimma Carreya który mimo wszystko nie ginął i też się odbijał, odklejał itp.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość z nikąd
35 minut temu, Amani napisał:

Jeśli to prorocze, to chyba sprawdzę, co oznacza. Miałam tak raz, ale wybudziła się z głośnym kołataniem serca. Nie dotrwałam do końca i nie wiem, czy spadłam, czy się odbijam. Życie mi miłe, nawet w śnie 😉 

Spadanie we śnie z dużej wysokości nie grozi połamaniem się ani śmiercią. Jednak nie należy spadać z wysokości na niskie poziomy bo później trudno stamtąd z powrotem wrócić.

Pozostawanie na niskich poziomach jest jednak niebezpieczne. Uchylę tu rąbka tajemnicy, jednym ze skutków niemiłych są tam błąkające dzikie zwierzęta agresywne mimo, że nie chodzi o typowe zwierzęta mięsożerne.

W całości świat snów opisał dość przejrzyście sam św Jan Bosko. Wiele snów wyjaśnił na łamach swej książki , pt: " Sny Jana Bosko".

Na końcu dodam, że najlepiej w śnie spróbować wędrować w górę, gdzie można spotkać wiele baśniowych miejsc. Piękne bajeczne dzielnice pełne kwiatów na ulicach i słonecznych dni.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
9 minut temu, gość z nikąd napisał:

Spadanie we śnie z dużej wysokości nie grozi połamaniem się ani śmiercią. Jednak nie należy spadać z wysokości na niskie poziomy bo później trudno stamtąd z powrotem wrócić.

Pozostawanie na niskich poziomach jest jednak niebezpieczne. Uchylę tu rąbka tajemnicy, jednym ze skutków niemiłych są tam błąkające dzikie zwierzęta agresywne mimo, że nie chodzi o typowe zwierzęta mięsożerne.

W całości świat snów opisał dość przejrzyście sam św Jan Bosko. Wiele snów wyjaśnił na łamach swej książki , pt: " Sny Jana Bosko".

Na końcu dodam, że najlepiej w śnie spróbować wędrować w górę, gdzie można spotkać wiele baśniowych miejsc. Piękne bajeczne dzielnice pełne kwiatów na ulicach i słonecznych dni.

 

A co jak się już człowiek znajdzie na tych niskich poziomach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Rozmawiasz z osobą której przodkowie wierzyli w Sabat, owłosionego diabła i palili kobiety na stosie. Równie dobrze możesz wyznawać Putina który robi wszystko "w imię dobra".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Skocz, ja się czasem palę na stosie we śnie i jeszcze żyję. 

A czasem mordują mnie kobiety sfinksy.

A kiedyś przez rok nie miałam żadnych snów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezaginiony
2 godziny temu, Maybe napisał:

Skocz, ja się czasem palę na stosie we śnie i jeszcze żyję. 

A czasem mordują mnie kobiety sfinksy.

A kiedyś przez rok nie miałam żadnych snów.

2 godziny temu, Maybe napisał:

Skocz, ja się czasem palę na stosie we śnie i jeszcze żyję. 

A czasem mordują mnie kobiety sfinksy.

A kiedyś przez rok nie miałam żadnych snów.

Z podróżami we śnie trzeba uważać to fakt. Rzeczywiście nie jest groźna materia czy przestrzeń.

Ja kilka razy o zgrozo zginąłem w tym świecie, jednak przyczyną byli niegodziwi ludzie. Ateiści lub inne wiary.

U świadków Jehowy zamknęli mnie na kilka dni w piwnicy gdzie były cele o grubych kratach z żelaza.  Miałem nauczkę aby już z nimi nie rozmawiać na ulicach.

Dopiero gdy wzywałem o pomoc Aniołów uwolniły mnie jakieś jasne istoty ze skrzydłami. Bardzo jestem wdzięczny im za pomoc i to nie raz mi pomogli.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, niezaginiony napisał:

Z podróżami we śnie trzeba uważać to fakt. Rzeczywiście nie jest groźna materia czy przestrzeń.

Ja kilka razy o zgrozo zginąłem w tym świecie, jednak przyczyną byli niegodziwi ludzie. Ateiści lub inne wiary.

U świadków Jehowy zamknęli mnie na kilka dni w piwnicy gdzie były cele o grubych kratach z żelaza.  Miałem nauczkę aby już z nimi nie rozmawiać na ulicach.

Dopiero gdy wzywałem o pomoc Aniołów uwolniły mnie jakieś jasne istoty ze skrzydłami. Bardzo jestem wdzięczny im za pomoc i to nie raz mi pomogli.

 

Ateisci to są najgorsi, zjadają mózgi niemowlakom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezaginiony
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ateisci to są najgorsi, zjadają mózgi niemowlakom.

To akurat nie zdarza się, gdyż każde dziecko ma swego Anioła stróża , który je broni z wielką mocą..

Ateiści jednak w snach tworzą pułapki dla przechodniów tworząc sztuczne remonty drogi czy chodników dla pieszych . Nie da się przejść na drugą stronę budynku . Po kilku nieudanych próbach loduję się w przygotowanej pułapce . Uciec się nie da a za chwile pojawia się przywódca zamieszania i przygląda się portfelom wszystkich osaczonych.

Dobrze jak kto zna sztuki walki, to nie da się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
43 minuty temu, niezaginiony napisał:

To akurat nie zdarza się, gdyż każde dziecko ma swego Anioła stróża , który je broni z wielką mocą..

 

Oj, dzieci są czasem nasieniem zła I wtedy karmią się ich mózgami. 

45 minut temu, niezaginiony napisał:

Ateiści jednak w snach tworzą pułapki dla przechodniów tworząc sztuczne remonty drogi czy chodników dla pieszych . Nie da się przejść na drugą stronę budynku . Po kilku nieudanych próbach loduję się w przygotowanej pułapce . Uciec się nie da a za chwile pojawia się przywódca zamieszania i przygląda się portfelom wszystkich osaczonych.

Dlatego są tacy bogaci, szuje ateisci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz
51 minut temu, Maybe napisał:

Dlatego są tacy bogaci, szuje ateisci.

Są bogaci bo zabierają dzieciom pieniądze z komunii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Tomasz napisał:

Są bogaci bo zabierają dzieciom pieniądze z komunii. 

Oczywiście dzieciom sąsiadów. Kiedyś miałam takiego ateistę za ścianą, to człowiek bał się z domu wyjść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość z nikąd
20 godzin temu, Amani napisał:

A co jak się już człowiek znajdzie na tych niskich poziomach?

Aby wrócić z powrotem na bezpieczny wyższy poziom, trzeba znaleźć wysoka górę, wysoki budynek albo windę. Wysokość do pokonania nie jest duża , około 30 metrów.

W większych miastach nie ma z tym problemu, gorzej na wioskach.

Wysokich budynków tu nie ma.  W tej sytuacji trzeba się udać do pobliskiego miasteczka i tam szukać przejścia na górę.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
33 minuty temu, gość z nikąd napisał:

Aby wrócić z powrotem na bezpieczny wyższy poziom, trzeba znaleźć wysoka górę, wysoki budynek albo windę. Wysokość do pokonania nie jest duża , około 30 metrów.

W większych miastach nie ma z tym problemu, gorzej na wioskach.

Wysokich budynków tu nie ma.  W tej sytuacji trzeba się udać do pobliskiego miasteczka i tam szukać przejścia na górę.

 

 

My o snach czy o jakiejś grze? Skąd mam wiedzieć czy w śnie to Warszawa czy Pcim Dolny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, gość z nikąd napisał:

 

W większych miastach nie ma z tym problemu, gorzej na wioskach.

Wysokich budynków tu nie ma.  W tej sytuacji trzeba się udać do pobliskiego miasteczka i tam szukać przejścia na górę.

 

 

Można poszukać linii wysokiego napięcia i po słupach i drutach przeprawić się do miasta, a najlepiej do swojego łóżka. Ale tu to nie techniki walki się przydadzą, lecz sprawności wspinaczkowo-zręcznościowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***** ***
1 godzinę temu, Amani napisał:

My o snach czy o jakiejś grze? Skąd mam wiedzieć czy w śnie to Warszawa czy Pcim Dolny?

To się wie. To widać, słychać i czuć.  ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
3 minuty temu, ***** *** napisał:

To się wie. To widać, słychać i czuć.  ;) 

…leczą się myśli chyba nie wszystkim 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezaginiony

Dziwimy się jak ktoś rozmawia pół życia po angielsku a później przed ludźmi mówi, że nie rozumie ni słowa .

Podobnie sprawa świata snów w którym każdy spędza około pół życia, a na forum przed ludźmi udaje głupiego.że nic nie wie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość z nikąd
Dnia 1.11.2022 o 18:38, Tomasz napisał:

Miewałem podobne sny, ale spadając z tak dużej wysokości, zamiast się zmienić w mokrą plamę, wręcz przeciwnie. Odbijałem się jak piłka, wyżej i jeszcze wyżej. Strach był bo wszędzie przewody wysokiego napięcia. Uświadamiając sobie w końcu że to mi się tylko śni budziłem się wymęczony i z bólem kolan. 

Miałem kiedyś sen o podróży pociągiem. Ale gdy konduktor dowiedział się o braku biletu kazał mi przenieść się na dach. Jechało się tam dosyć bezpiecznie ale gdy dotknąłem ręką ramy zbieracza prądu gdzie było 1,1 kV , porażenia nie było. 

Ramy pantografu automatycznie się opuściły a po chwili usłyszałem głuchy rytm Diesla, pociąg jechał dalej . Byłem zdumiony tą dziwną techniką.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Jebaki, nastąpiła u mnie utrata talentu pianistycznego, jeszcze 5 lat temu jako tako potrafiłem grać, komponowałem różne utwory było tego z 2 godziny naprawdę udanych miniatur w różnym stylu, a teraz taka chujnia że szok. Lipton z miodem niesamowity. Zapomniałem, wyparowało 😪 Ja się uczyłem grać samodzielnie przez dobre 3-4 lata, nie mam ochoty zaczynać jeszcze raz. Sajgon

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 630
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      może musiałbym, ale nie chcę😛   z kibicowania już w większości się wypisałem, pozostałem przede wszystkim przy reprezentacji Polski w piłce nożnej, choć to akurat niezbyt zdrowe, ... niby to przepracowałem i już nie podchodzę tak emocjonalnie jak kiedyś, ale i tak było mi w jakimś stopniu przykro po tym finale baraży... ... a tu nagle jakieś mądrale ośmieliły się napisać, że dobrze się stało🤨
    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...