Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
,,Nauczycielka"
Film Jana Hrebejka to historia osadzona w Czechosłowacji lat 80tych.
Do szkoły przychodzi nowa nauczycielka, wygląda na miłą kobietę, serdecznie wita się z dziećmi , prosi je o przedstawienie się i podanie czym zajmują się rodzice. Trochę dziwne, że to ją interesuje i jeszcze dziwniejsze, że zapisuje te wiadomości w swoim notatniku. Jednak pani od rosyjskiego, slowackiego i czegoś tam jeszcze ciągle wydaje nam się miła, więc niech pyta o co chce.
Drugi plan filmowy jest taki, że dyrektorka szkoły organizuje zebranie rodziców, na wniosek kilkorga z nich, w celu zebrania podpisów pod skargą na panią nauczycielkę, dzięki której mogliby się jej że szkoły pozbyć, co nie jest łatwe, bo wspomniana nauczycielka jest też przewodniczącą partii w tej szkole. I ma siostrę w Moskwie. Taki socjalistycznych VIP.
Stopniowo poznajemy zarzuty wobec niej. Czy są poważne? Coraz bardziej, bo to komediodramat, więc opowiada o poważnych sprawach w lekki sposób, ale jednak dramat. Robi to z wyczuciem, nie ośmiesza, nie wyśmiewa i dobrze wie, gdzie leży prawda. Świetnie portretuje rodziców, czasem więźniów sytuacji, bo to i czasy były jakie były i przyzwolenie na niegodziwość było spore. I też szkoła miała w domu inne poważanie.
Film mnie wciągnął bardzo, bo opowiesc ciekawa, dialogi interesujace i aktorsko mega, a za postać pani nauczycielki aktorka zasługuje na oklaski, bo tak świetnie ją zagrała.
hahah gupi😄 taaak nie mooożna....😄
czyli NIE i się uchylasz, żeby nie wyszło jaki jesteś okropny,
albo TAK i się uchylasz, bo nie chcesz pokazać swojej wrażliwej strony,
hmmm, czyli raczej NIE🙂
jedno jest pewne, zawsze jak mi ktoś zadaje nietaktowne pytanie (jak ja Tobie) to się mieszam i nie wiem co zrobić, a teraz PYK! Gotowa odpowiedź : "uchylam się od odpowiedzi"😄Teraz będę tak mówić...🙃hahah
Jednak to prawda, że od starszych można się wiele nauczyć😉
Tak, chyba dziś naprawdę mi gorzej, ale z tego co się zorientowałem to żaden z psychologów, ani też zwłaszcza psychiatrów nie okazał się pomocny w mojej dyscyplinie. Całą robotę odwaliłem sam, jeśli chodzi o scislosc. To, jak mnie potraktowali swiatli lekarze, to mam nadzieję, że na nich się to zemści i że kiedyś trafią wreszcie na samolot pierwszej klasy na super wakacje sponsorowane przez ich kartele farmaceutyczne, za kołchoz jaki mi i nie tylko mi sprawili, więc z niedokrecona srubka od kolka przy lądowaniu, zeby ich głowy tarly o asfalt do zadrapania mozgu, ale zeby przeżyli i tak żeby sobie zyli z tą świadomością, że kiedyś byli kims, a teraz moga patrzeć tylko w ścianę jak wypatroszona lobotomią córka Kennedyiego. Bo to co się dzieje w szpitalach psychiatrycznych to ludzkie pojęcie przechodzi. Dotąd to się dzieje, dlatego nienawidzę lekarzy psychiatrów, bo są oprawcami, to nie są ludzie. Psychologowie też w tym uczestniczą. Zdanie lekarza jest święte.
Kapitanu, bo Ty jesteś taki napalony ciągle i taki rozochocony, a ja mam pytanie czy Ty potrafiłbyś tak prawdziwie kochać? Czy tylko traktujesz kobiety przedmiotowo?
Moja powyższa odpowiedź jest na ten post cytowany powyżej w tym poście, nie wiem dlaczego nie zacytowało.
Ogólnie mam problem z cytowaniem np. z poprzedniej strony, a już z innych tematów to wogóle, nie wiem jak Kość to robi😟, bo on zawsze jakieś te swoje wyrywki z innych tematów potrafi powklejać! A mi nie cytuje z innej strony w tym samym temacie🙂
Na początku by odkazić mięso (to kwestia psychiki😄), ale... to jest bez sensu, bo jak się pieni to zbieram i sól (a to wiem odkąd używam różową himalajską, bo piana jest różowa😆) , no ale najważniejsze, by nie za dużo, vo zawsze lepiej dosolić potem, niż odsalać ziemniakiem. A po za tym rosół robi się "słońszy" na drugi dzień🙂
Strasznie śmieszny ten temat🙂