Skocz do zawartości


BrakLoginu

Co jest ważniejsze zasady czy człowiek?

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu

Kiedyś obejrzałem pewien program, już nie pamiętam co to było, ale utkwiła mi w głowie pewna sytuacja.
Była kobieta, która ukradła w sklepie batonik. Ochrona ją złapała i jeśli ktoś by za nią zapłacił, to by obyło się bez konsekwencji.
Ludzie mają zasady i dla niektórych kradzież to kradzież. Nie ważne czy ktoś wszedł nielegalnie w posiadanie miliona złotych czy "batonika".
Z drugiej strony odzywa się w nas chęć niesienia pomocy, a zważywszy, że ten "baton" nie jest finansowo dla nas obciążeniem, to być może pomożemy tej osobie?

 

Co jest ważniejsze zasady czy człowiek?
Nie chodzi mi nawet o podany wyżej przykład. On jest bardziej na rozwinięcie wyobraźni i uświadomienie, że być może czasem warto złamać te zasady by komuś pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Tomasz
6 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Co jest ważniejsze zasady czy człowiek?

Zależy jaki człowiek? Wrócę jeszcze do tego batonika. Nie zapłacił bym za niego. Głodni nie kradną batoników. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

Mówią, że zasady są po to żeby je łamać ?

 

A jak śpiewał Riedel: "Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy" ?

 

Myślę, że są takie sytuacje, gdzie trzeba złamać zasady, by komuś pomóc, to już trzeba samemu rozeznać według własnego sumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain

Nie lubię ludzi, którzy zbyt kurczowo trzymają się praw, kodeksów, tych pisanych jak i nie... Wszystkie te zasady są z reguły PO COŚ, ale jeżeli traktujemy je jako coś nadrzędnego, bezdyskusyjnego i ostatecznego tracimy na człowieczeństwie ORAZ zwyczajnie idziemy na łatwiznę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Jestem formalistką. Wyznaje zasade dura lex sed lex. Kurczowo trzymam się prawa, zasad, regulaminów.  

Kradzież to kradzież.  Nieistotna jest dla mnie wartość.  Chodzi o zasady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

A ja nie mam wątpliwości, że  od zasad, także tych zapisanych w prawie, ważniejsza jest dobroć, wielkoduszność, czy też - mówiąc językiem chrześcijańskim - miłosierdzie.

Musimy jednak pamiętać, że powinniśmy je okazywać tylko we własnym  imieniu. 

Jeśli skrzywdzony jest ktoś inny, trzeba uważać, żeby nasza wielkoduszność wobec sprawcy nie oznaczała,  że popieramy zło. 

Jeśli to nam ktoś wyrządził krzywdę, wtedy wielkoduszność  jest jak najbardziej ok... Ale to o wiele trudniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niezagubiony

raczej powinni ją przeprosić , gdyż starsze osoby bezwiednie chowają drobne przedmioty do kieszeni.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator

A jak ktoś choruje na kleptomanię, to też go skażecie, bo takie jest durne ślepe prawo?

Ważniejszy jest człowiek, a nie samo prawo. Prawo nie powinno być Bogiem.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Prawo działa na ilość - nie ma wyjścia. Więc uogólniamy, generalizujemy, kasujemy równo. Dla zasady, bo one się poniekąd z niego wywodzą, albo są co najmniej obok, znaczy się pod ręką sędziego czy prokuratora, policjanta.

A mi się anarchistycznie zdaje, że szkoda, że ludzi jest tyle, że mamy trochę przeludnienie w każdej sekcji na co dzień. I nawet podpieprzenie batonika to spore wykroczenie, a smród się będzie ciągnął długo i woniał mocno. Szkoda że ludu tyle tak robi lub podobnie. Gdyby było mniej ludzi, mniej problemów małych i dużych w związku z tym, to wówczas można by się skupić na człowieku dokładniej w razie czego. A tak...na pociechę zostaje to, że ci co robią głupoty i głupoty poważniejszego kalibru i dają się złapać, czasami na szczęście...cóż, selekcja naturalna.

Dlatego indywidualnie czasami warto komuś dać po mordzie, powiedzieć przedtem za co, mimo obawy że ten poskarży się ojcu albo zadzwoni na 112. Jeśli żaden z nas nie zadzwoni - wygrał człowiek, który dostał dla zasady. Powinien zrozumieć jeśli jest inteligentny i z wyobraźnią.  Jeśli ktoś zadzwoni - prawo.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Najważniejszy jest człowiek z zasadami ;]

 

Człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. Im prędzej, tym lepiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Batonik niby nic ale dla mnie istotne byłoby okoliczności kradzieży. Nic dla mnie nie jest czarno białe. Nie popieram kradzieży bo zawsze uważam że jak się chce mieć coś to trzeba na to zapracować ale jakby ktoś ukradł bo byłby głodny (mógłby ukrasc bułkę a nie batonik co prawda) zapłaciłabym i jeszcze coś dorzuciła od siebie. Czasem nietrudno takie osoby zweryfikować i stwierdzić co popycha ich do takich rozwiązań. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nietamten
Napisano (edytowany)

Wszystko zależy od kontekstu, od tego jaki człowiek itd.

Ogólnie to nie mam jakiegoś kodeksu zasad. Mam swoje postawy, tendencje itp., a ich regularność występowania można określić jako zasady, ale zasady są tutaj wtórne - wynikają z moich doświadczeń i sposobów w jaki jestem ukształtowany, a nie na odwrót.

Oczywiście pewne zasady zostały mi wpojone, ale to właśnie poprzez pewne sytuacje i względem tego jak w danym momencie byłem uwarunkowany.

Edytowano przez Nietamten
Literówka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Za batonika, nawet jak przyjedzie policja, nie ma kary.

Za milion a batonika są inne konsekwencje, to dwa.

Starsze osoby często wzbudzają nasze współczucie a starość nie jest równoznaczna z dobrocią, uczciwością itp.

Można też kraść z biedy, takiej totalnej biedy i byciem głodnym. Jednak na pierwszy rzut oka trudno to ocenić. Staruszek nie musi być biedny, ani chory na umyśle, a kradnie z chciwości. Każda taka sytuacje powinno się przeanalizować. Jeśli dajesz przyzwolenie jednym, to trzeba dać też przyzwolenie innym. Zatem jesli 16 latek ukradnie to nie może oznaczać, że ukradł z biedy, z wrodzonej niezaradności itp? Może. A kto zostanie pochopnie srożej osadzony? Nastolatek. Jest to sprawiedliwe? Nie.

Od czego są sądy? Od wymierzania sprawiedliwości i właśnie rozpatrywania takich spraw i szukania stron łagodzących.

 

Podobnie później wychowujemy dzieci, uważamy że wykroczenie naszego dziecka nie jest niczym wielkim, usprawiedliwiamy jego najgorszy czyn, zamiast pozwolić aby poniósł konsekwencje i się czegoś w życiu nauczył. A dlaczego? Bo kierujemy się odczuciami, emocjami, zamiast faktami i rozumem.

 

Pewnie że czasem można przymknąć oko, ale uważać z tym przymykaniem zbyt często, bo możemy się mylić w swej ocenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Dnia 28.05.2021 o 04:47, Nietamten napisał:

Ogólnie to nie mam jakiegoś kodeksu zasad.

 

to słabo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Dnia 26.06.2021 o 08:24, ddt60 napisał:

to słabo

Wiem z pewnością że kolega postępuje właściwie, moralnie i odpowiedzialnie?

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nietamten

Arkina, nie ma co odpisywać na krytkanckie komentarze, które bazują na wyrywaniu urywka z kontekstu - wypaczeniu tego do czego się odnoszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
3 godziny temu, Nietamten napisał:

Arkina, nie ma co odpisywać na krytkanckie komentarze, które bazują na wyrywaniu urywka z kontekstu - wypaczeniu tego do czego się odnoszą.

To pewnie też wynika z nieznajomości osoby choćby forumowej. Kolega ddt do końca też pewnie nic złego nie miał na myśli ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
16 godzin temu, Arkina napisał:

To pewnie też wynika z nieznajomości osoby choćby forumowej. Kolega ddt do końca też pewnie nic złego nie miał na myśli ?

nie mam nic złego na myśli. Skoro @Nietamten postępuje w życiu dobrze to znaczy, że ma kodeks zasad - czyli trochę "nas buja". Może nie mieć ich zwerbalizowanych czy formalnie ustalonych ale zapewne odebrał wychowanie, które powoduje, że przestrzega określonych zasad moralnych. Nie da się chyba do końca postępować trzymając się pewnych wartości humanistycznych jeśli nie przestrzega się żadnych wartości. Oczywiście wartości humanistyczne są częścią kultury stąd nie musimy ich tworzyć czy mieć w postaci "własnego" kodeksu ale z reguły z takimi zasadami się musimy identyfikować aby z akceptacją się do nich stosować. Dość trudne ale chyba tak jest. Możemy nie zdawać sobie z tego sprawy ale jednak to funkcjonuje, ponieważ u większości motywacją do dobrego postępowania nie jest jedynie strach przed sankcją karną ale także elementy innych zasad i wartości w tym także pozytywna empatia

Dnia 28.05.2021 o 04:47, Nietamten napisał:

 wynikają z moich doświadczeń i sposobów w jaki jestem ukształtowany, a nie na odwrót.

Oczywiście pewne zasady zostały mi wpojone, ale to właśnie poprzez pewne sytuacje i względem tego jak w danym momencie byłem uwarunkowany.

no właśnie - wracając do temu. Abym mógł zrozumieć musiałbyś to uściślić. Owszem jest taka doktryna jak prawo naturalne o zmiennej treści i faktycznie ta doktryna pokazuje, że zasady naturalnego prawa ulegają zmianie wraz z rozwojem cywilizacji ale nie ma to nic wspólnego z manipulowaniem zasadami. To znaczy pewne sytuacje nas kształtują ale nie zawsze jest tak, że powinniśmy w zmianie naszych decyzji moralnych kierować się okolicznościami czy warunkami w jakich nam przyszło żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, ddt60 napisał:

nie mam nic złego na myśli. Skoro @Nietamten postępuje w życiu dobrze to znaczy, że ma kodeks zasad - czyli trochę "nas buja". Może nie mieć ich zwerbalizowanych czy formalnie ustalonych ale zapewne odebrał wychowanie, które powoduje, że przestrzega określonych zasad moralnych. Nie da się chyba do końca postępować trzymając się pewnych wartości humanistycznych jeśli nie przestrzega się żadnych wartości. Oczywiście wartości humanistyczne są częścią kultury stąd nie musimy ich tworzyć czy mieć w postaci "własnego" kodeksu ale z reguły z takimi zasadami się musimy identyfikować aby z akceptacją się do nich stosować. Dość trudne ale chyba tak jest. Możemy nie zdawać sobie z tego sprawy ale jednak to funkcjonuje, ponieważ u większości motywacją do dobrego postępowania nie jest jedynie strach przed sankcją karną ale także elementy innych zasad i wartości w tym także pozytywna empatia

Powiem tak, fajne z Was chłopaki oby dwa.

@Nietamtenznam długo i wiem co z niego za "urwis" ?

Nie chce się wypowiadać za niego, może sam wyjaśni co tam miał na myśli. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 736
    • Postów
      264 033
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      986
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Kiziapl1999
    Najnowszy użytkownik
    Kiziapl1999
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Astafakasta
    • Nafto Chłopiec
      Drugi stadion zwiedzony, kupiona koszulka i breloczek 😁
    • Vitalinka nolog
      Tylko wziął narkozę i osłabił serce....te bijące za szybko, wykończone kawą.. I od tego są kobiety (Nafto ma) , by chronić mężczyzn przed głupimi pomysłami😑
    • Vitalinka nolog
      „Nie ma większej boleści, niżeli w nędzy przypominać sobie czas szczęśliwy” Dante Alighieri.😉
    • Vitalinka nolog
      Podpowiem Ci dwie dobre zasady życiowe:   1. Jak chcesz coś kupić,ale nie jesteś                 pewien: KUP, bo będziesz żałował 🙂 (no chyba, że jesteś jakimś zakupoholikiem to wtedy ta zasada Cię nie dotyczy🙃).   2. Jeżeli masz jakąkolwiek, choćby najmniejsza, wątpliwość co do jakości jedzenia (chociażby miało długa datę ważności, powinno być świeże, zostało podane w najdroższej restauracji itp.) WYRZUĆ/ NIE JEDZ 🙂
    • Vitalinka nolog
      On ogląda oczami wyobraźni...😄🙃 Te dołki Nomady i Twoje wydmy😜   Spoiler tylko dla KJS! Nikt inny nie czyta!    
    • Vitalinka nolog
      Pewnie,że może, jak i ojciec, szef, nauczyciel i ogólnie każdy człowiek. Od takich ludzi trzeba jak najszybciej uciekać.
    • Vitalinka nolog
      Spokojnie, nikt nie czuje do nikogo nienawiści, ani tym bardziej nie chce nikogo zabijać, to zwykła opinia i stwierdzenie faktu. Nie uda za tym nienawistne uczucia, gdyż jestem przeciw agresji i wojnom🙂
    • Vitalinka nolog
      Jak? Jak to z góry i z boku będzie widać... Przecież leży się poziomo, do wydmy będą nogi😄
    • Astafakasta
    • Astafakasta
      czasem matka może być tyranem chyba nawet
    • KapitanJackSparrow
      obroć ją do wydmy 🙃
    • KapitanJackSparrow
      sloneczne okulary?  plażing? 👋
    • Aco
    • LadyTiger
      Jakiego tyrana, chyba nie amerykańskiego 
    • Astafakasta
      To się nazywa zbiorowa odpowiedzialność. 
    • Vitalinka nolog
      O tamtej porze?😯 Piję teraz☺️ Drugą🤗 ☕☕ ...bo potrzebuję🙃     🙂
    • Vitalinka nolog
      Ale wtedy widać pupę🙃
    • KapitanJackSparrow
      schować...chyba ty 😁 i inne tobie podobne z wyłączeniem tzw desek 😁
    • Vitalinka nolog
      Życzę Ci aby tak było🙂❤️
    • Vitalinka nolog
      On cały jest paskudny🤢
    • Vitalinka nolog
      To są powstania, obrona konieczna przed oprawcą.
    • KapitanJackSparrow
      może powinnaś sporządzić notatkę z notatek aby się połapać 
    • george
      Kobieta z ałtajskiego kraju opisała co dane było jej zobaczyć podczas chwilowego odejścia po operacji: "... W pewnym momencie bardzo się dziwiłam, poczułam, że lecę na wysokości.  Znalazłam się nad moim miastem Barnułem,  a potem zrobiło się ciemno i ciężko. Trwało to długo. Tu pokazywano mi miejsca, gdzie niegdyś bywałam w młodości.  Na czym leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.  Dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno.  Doleciałam do jakiejś osady.  Zamiast ulicy była tam aleja,  ale dalej było widać piękne drzewa,  a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów.  Między drzewami były nowiutkie domki, w których nikogo nie było, a na nich przepiękna trawa. Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? Gdzie jestem? Gdzie ja przybyłam? . Kto tu mieszka ? A potem patrzę,  niedaleko idzie niewysoka,  piękna kobieta w długim białym odzieniu i złocistej pelerynie i w koronie, a za Nią chłopiec,  który rzewnie płacze i o coś ją prosi. Kiedy ona zbliżyła się do mnie, chłopiec upadł do jej nóg i znowu zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic z tego nie rozumiałam.  Chciałam ją zapytać gdzie ja jestem? Ale ona podeszła do mnie, przystanęła, złożyła ręce na piersi i patrząc w niebo powiedziała: „ Boże gdzie ją umieścić ?”.  Ja zadrżałam mocno, gdyż zrozumiałam że umarłam, a dusza moja znajduje się w niebie, ciało zaś zostało na ziemi. Natychmiast pomyślałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie teraz odpowiedzieć. Widziałam jak ona Królowa doszła do dużych wrót, które składały się ze splotów warkoczy, o linii ukośnej, o niewypowiedzianej piękności.  Jasność od nich biła tak wielka, że trudno ją opisać. Podeszła do nich Królowa Niebios, a one same się otworzyły.  Weszła do środka, do jakiegoś ogrodu.  Ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał Anioł, który nie pokazywał swojej twarzy.  A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział Bóg do Niej: „Pokaż jej to miejsce”.  A wten czas podniosła ona  zasłonę czyśćca  i po lewej stronie zobaczyłam  przestrzeń pełną czarnych, osmolonych ludzi, podobnych do szkieletów. Była ich wielka niezliczona ilość. Bił od nich straszny smród.  Z ich wyschniętych gardeł, wydobywał się jęk proszący o picie,  lecz nie podaje im nikt ani kropli wody. Królowa Niebios wskazała na tych czarnych ludzi i powiedziała do mnie: „I u was w ziemskim raju jest droga Miłosierdzia.  Nawet ta woda której tak tu potrzebują.  Dawajcie ludziom jałmużnę, ile kto z was może, ze szczerego serca.    A u was jest też nie tylko dużo wody, ale wszelkich innych dostatków. Należy starać się wspomagać potrzebujących,  szczególnie tą wodą,  która może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy meczących się tu ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby zawierają znajdujące się u was morza i rzeki np. Jordanu.  Jak powiedział Pan Bóg w Ewangelii.  Jeśli kto poda szklankę wody spragnionemu w imię Moje, otrzyma nagrodę. "... I  znów  doznałam męczarni jeszcze większych niż te,  które widziałam na początku, gdyż poczułam to samo co cierpieli ci ludzie.... Wtedy ponownie zjawiła się Matka Bożą i zrobiło się jasno... Dusze zwróciły się ku Królowej Niebios: „Nie zostawiaj nas tu matko,  tyle się męczymy,  wody nie ma ani kropli, a  upał nieznośny”.  Płaczą gorzkimi łzami. " Matka Boża także płacze razem z nimi  i mówi: „Żyliście na ziemi i nie uznawaliście,  nie prosiliście pomocy,  nie kajaliście się zpowodu waszych niewierności,  nie modliliście się do Syna Mojego i do Boga.   A ja przecież nie mogę przekroczyć woli Ojca Niebieskiego ani jego sprawiedliwości i dlatego nie mogę wam tu pomóc i prosić za wami”. Potem zaczęłyśmy się podnosić. Ci, którzy byli w upale czyśćca , zaczęli głośno krzyczeć; „Nie zostawiaj nas Matko Boża!”. I znów nastąpiła ciemność , wyszłam z czyśca, stanełam na  platformie. Królowa Niebios tak samo złożyła ręce na piersiach i zawołała do Boga: „Jak mam z nią postąpić, gdzie dać?”. A Bóg odpowiedział: „Puść ją na ziemię ... " " ... Królowa powiedziała do mnie: „Stawaj prawą nogą i idź na przód, i idź tak do ostatniej. Zawsze prawą nogą na przód, a lewą przystawaj”. I tak szłam Matka Boża szła obok mnie. Gdy podeszłyśmy do ostatniej , za nią była przepaść.  Królowa Niebios mówi: „Spuszczaj prawą nogę, potem lewą”. Powiedziałam: „Boję się upaść”. Ona powiedziała: „Tak trzeba!” — „A czy się nie zabiję? ” – „Nie, nie zabijesz się”. I dała mi warkocz do prawej ręki. Wstrząsnęła – a ja poleciałam na ziemię... A kiedy dusza moja z powrotem weszła w ciało  w kostnicy – ja tego nie wiem,  tylko odczuwam bardzo zimno.  Mocno podciągnęłam kolana, przycisnęłam do łokci.  Otworzyłam oczy i wszyscy, pracownicy to zobaczyli  w kostnicy ze strachu uciekli. Widzę, że leżę na boku, a kiedy mnie kładli, to na byłam  plecach.  Gdy ci, którzy pozostali jeszcze w trupiarni zobaczyli, że leżę zgięta, przestraszyli się i też uciekli. Potem przyszli dwaj sanitariusze i dwóch lekarzy.  Zażądali oni, aby natychmiast przenieść mnie do sali szpitala. Zebrało się mnóstwo lekarzy, zaczęli ogrzewać moje ciało. Działo się to 23 lutego 1965 roku o godzinie 4.00. Na moim ciele było osiem szwów – trzy na piersiach, pozostałe na rękach i nogach.  Kiedy mnie rozgrzali, otworzyłam oczy i za dwie godziny zaczęłam mówić.  Stopniowo przychodziłam do siebie.  Odżywiano mnie sztucznie.   Na dwunasty dzień dostałam śniadanie.  Były bliny ze śmietaną i kawa. Powiedziałam, że jeść tego nie będę.  Krzyczeli na mnie.  Wszyscy na sali zwrócili na mnie uwagę.  Natychmiast przybiegli lekarze i pytali dlaczego nie chcę tego . Odpowiedziałam krzykiem: „Dzisiaj jest piątek, niepostnych posiłków jeść nie będę" ... . . Potem zebrało się dużo lekarzy i ludzi, a ja wszystkim opowiadałam, co widziałam i słyszałam, a najważniejsze jest to, że mnie teraz nic nie boli, a miałam przecież raka. Przychodziło do mnie dużo ludzi, a ja opowiadałam wszystkim i pokazywałam moje rany. Milicja zaczęła odpędzać ode mnie tłumy ludzi, a w końcu przewieziono mnie do innego szpitala. Na drugi dzień położyli mnie na stół operacyjny. Główny lekarz Walentyna Wasiliewna Plabiewa zdjęła klamry, odkryła brzuch i powiedziała: „Dlaczego kroili człowieka? Ona ma wszystko zdrowe”. Przyszli lekarze, którzy robili pierwszą operację.  Ze zdumienia mówili: „Gdzie ta choroba, w niej wszystko było zgniłe, a teraz zdrowe”. Między innymi pytano mnie: „Klawa, czy coś cię boli?”. Powiedziałam, że nie.  Lekarze biegali po sali jak nieprzytomni,  ze strachu brali się za głowy,  załamywali ręce, bledli.  Powiedziałam,  że Pan Bóg objawił swoją moc, po to,  abym żyła i mówiła innym,  że nad nami istnieje moc Najwyższego.  Po opuszczeniu szpitala natychmiast poszłam do Miejskiego Komitetu Partii i oddałam legitymację.  Mając 40 lat przy pomocy Królowej Niebios odzyskałam zdrowie i z miłości do Boga Najwyższego, chodzę do Kościoła i staram się prowadzić życie po chrześcijańsku.  Chodzę po dworcach,  pociągach i opowiadam wszystko,  co mnie się przydarzyło,  a Bóg mi we wszystkim pomaga. - A Ustizima Klawdij, Ałtajskij kraj gm. Barnauł (Zachodnia Syberia), ul. Krupskoj nr 96.  
    • Nafto Chłopiec
      Będąc w sklepie sportowym biłem się z myślami żeby kupić koszulkę Reprezentacji Hiszpanii, ale nie kupiłem. Teraz żałuję 😅
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...