Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacennty

Clarkson o Polonezie

Polecane posty

Jacennty

Przez 13 lat był scenarzystą najpopularniejszego programu motoryzacyjnego na świecie - "Top Gear".Patryk Mikiciuk nasz rodzimy dziennikarz motoryzacyjny powiedział,że chciałby cofnąć się w czasie i nigdy nie poznać tego Clarksona.

Naszego kultowego "Borewicza" przedstawił jak  coś najgorszego na świecie.Po filmiku i jego komentarzu widać,że to cham i prostak.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

A uważasz poloneza za super samochód?

 

Wbrew pozorom Clarkson lubi Polaków, warto poczytać jego książki. I nawet wie, że są drażliwi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
Dnia 30.10.2021 o 07:37, Maybe napisał:

A uważasz poloneza za super samochód? 

Może polonez nie był jakimś tam super samochodem, ale jak na tamte czasy nie można było narzekać ta takie cacko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, FAMME napisał:

Może polonez nie był jakimś tam super samochodem, ale jak na tamte czasy nie można było narzekać ta takie cacko. 

Dla nas moze tak, ale nie był to samochód, którym zachwycałby sie świat. Nie ma co się oszukiwać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
1 minutę temu, Maybe napisał:

Dla nas moze tak, ale nie był to samochód, którym zachwycałby sie świat. Nie ma co się oszukiwać. 

Myślę że gdyby FSO udoskonalali swoje samochody, a nie stało w miejscu i klepali w koło to samo, to mógłby i  świat się zachwycać. W końcu za granicę też szły te samochody. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, FAMME napisał:

Myślę że gdyby FSO udoskonalali swoje samochody, a nie stało w miejscu i klepali w koło to samo, to mógłby i  świat się zachwycać. W końcu za granicę też szły te samochody. 

O tak wszystko byłoby lepsze u nas, gdyby....

Nie wiem gdzie szły te samochody, ale chyba nie na zachód....my żyliśmy w innym świecie....wschodnim świecie za żelazną bramą....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
11 minut temu, Maybe napisał:

O tak wszystko byłoby lepsze u nas, gdyby....

Nie wiem gdzie szły te samochody, ale chyba nie na zachód....my żyliśmy w innym świecie....wschodnim świecie za żelazną bramą....

Nie narzekaj, kiedyś Polscy mafiozi takimi się wozili ?

Wiadomo że zachodnie były lepsze samochody, a jak otworzyli granice to zaleli nasz rynek i FSO upadło. Nic dziwnego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, FAMME napisał:

Nie narzekaj, kiedyś Polscy mafiozi takimi się wozili ?

Wiadomo że zachodnie były lepsze samochody, a jak otworzyli granice to zaleli nasz rynek i FSO upadło. Nic dziwnego. 

Nie narzekam. Sama jeździłam maluchem, dużym fiatem, polonezem gdy robiłam prawko.

Stwierdzam tylko fakty.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
1 minutę temu, Maybe napisał:

Nie narzekam. Sama jeździłam maluchem, dużym fiatem, polonezem gdy robiłam prawko.

Stwierdzam tylko fakty.

 

Malucha i poloneza też miałem i jeździłem. Poloneza miło wspominam, a malucha, cóż to samochodem nie powinno się nazywać ? Plus tamtych samochód to taki że były części tanie, a teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, FAMME napisał:

Malucha i poloneza też miałem i jeździłem. Poloneza miło wspominam, a malucha, cóż to samochodem nie powinno się nazywać ? Plus tamtych samochód to taki że były części tanie, a teraz?

Daj spokój, maluchem na wczasy z dziećmi jeździłam z bagażami i wózkiem na dachu :D Trabanty były gorsze, tekturowe... ale trabanty nie nasze, wschodnio-niemieckie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
Przed chwilą, Maybe napisał:

Daj spokój, maluchem na wczasy z dziećmi jeździłam z bagażami i wózkiem na dachu :D Trabanty były gorsze, tekturowe... ale trabanty nie nasze, wschodnio-niemieckie ;)

Maluch to był najlepszy samochód na wycieczkę. Nie dość że pojemny bagażnik to zawsze się popsuł i można było przedłużyć sobie wakacje ? Trabanty zaskakiwały, bo niby stary samochód, a rdzy na nim nie widać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, FAMME napisał:

Maluch to był najlepszy samochód na wycieczkę. Nie dość że pojemny bagażnik to zawsze się popsuł i można było przedłużyć sobie wakacje ? Trabanty zaskakiwały, bo niby stary samochód, a rdzy na nim nie widać ?

Ach o psuciu lepiej nie mów, od hamulców po wypadające wycieraczki :D

.....ale przynajmniej jest co wspominać, na zachodzie takich wspomnień nie mają. 

Lete spać, milej nocy!

 

PS mój pierwszy skasowany samochód to właśnie polonez, poszedł do kasacji....tak zaszalałam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
5 minut temu, Maybe napisał:

Ach o psuciu lepiej nie mów, od hamulców po wypadające wycieraczki :D

.....ale przynajmniej jest co wspominać, na zachodzie takich wspomnień nie mają. 

Lete spać, milej nocy!

 

PS mój pierwszy skasowany samochód to właśnie polonez, poszedł do kasacji....tak zaszalałam ;)

Właśnie, mogą pomarzyć o takich wspomnieniach?

 

To co Ty zrobiłaś że Poloneza skasowałaś? 

Dobranoc. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 godzin temu, FAMME napisał:

Właśnie, mogą pomarzyć o takich wspomnieniach?

 

To co Ty zrobiłaś że Poloneza skasowałaś? 

Dobranoc. 

 

Wymusiłam pierwszeństwo :P

Ale to był polonez mojego taty, a ja byłam świeżo po zdanym prawku. Jednak mama wylądowała w szpitalu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
2 godziny temu, Maybe napisał:

Wymusiłam pierwszeństwo :P

Ale to był polonez mojego taty, a ja byłam świeżo po zdanym prawku. Jednak mama wylądowała w szpitalu ?

Od razu szalona na drodze ? Ale Tobie się nic nie stało? Twoja mama była z Tobą, czy jak się dowiedziała o samochodzie to źle się poczuła? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
58 minut temu, FAMME napisał:

Od razu szalona na drodze ? Ale Tobie się nic nie stało? Twoja mama była z Tobą, czy jak się dowiedziała o samochodzie to źle się poczuła? ?

Grzecznie z rodzicami jechałam. W mamę uderzyło auto bo siedziała z tyłu. Ale miała tylko zbicie mięśnia i musieli jej dren włożyć bo ropa się zbierała, tata nic, kompletnie nic, choć spadła na nas szyba. Ja miałam nogi pokaleczone szybą ale tak powierzchniowo i obojczyk od pasa wywichniety. 

Drugi samochód duży fiat też do kasacji. Musiałam grzywnę zapłacić na rzecz domu dziecka czy coś tam i facet chciał ode mnie odszkodowanie na drodze cywilnej ale go uprosilam i załatwiliśmy sprawę polubownie, bo jego wina też była, za szybko zapierdzielał. Jechał na wakacje z żoną i dziećmi, żal mi nawet ich było. No ale takie życie.....to jedyny mój wypadek.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
20 minut temu, Maybe napisał:

Grzecznie z rodzicami jechałam. W mamę uderzyło auto bo siedziała z tyłu. Ale miała tylko zbicie mięśnia i musieli jej dren włożyć bo ropa się zbierała, tata nic, kompletnie nic, choć spadła na nas szyba. Ja miałam nogi pokaleczone szybą ale tak powierzchniowo i obojczyk od pasa wywichniety. 

Drugi samochód duży fiat też do kasacji. Musiałam grzywnę zapłacić na rzecz domu dziecka czy coś tam i facet chciał ode mnie odszkodowanie na drodze cywilnej ale go uprosilam i załatwiliśmy sprawę polubownie, bo jego wina też była, za szybko zapierdzielał. Jechał na wakacje z żoną i dziećmi, żal mi nawet ich było. No ale takie życie.....to jedyny mój wypadek.

Niezły chrzest kierowcy ? Ja chyba nigdy nawet polonezem nie jechałam, rodzice mieli malucha i to dopiero na początku lat 90. A wcześniej wujek syrenkę w kolorze bahama yellow, to dopiero był wóz ?

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
31 minut temu, aliada napisał:

Niezły chrzest kierowcy ? Ja chyba nigdy nawet polonezem nie jechałam, rodzice mieli malucha i to dopiero na początku lat 90. A wcześniej wujek syrenkę w kolorze bahama yellow, to dopiero był wóz ?

Noooo był chrzest, później miałam uraz, ale mój tato stanął na wysokości zadania, powiedział, że nie mam się martwić, że najważniejsze, że jesteśmy cali, a samochód się kupi. A wcale nie byliśmy bogaci. Tata wiecznie brał jakieś nadgodziny. I rzeczywiście później kupił i kazał mi jeździć :D ale bałam się.....

Mój chrzestny miał Warszawę i wiózł mnie na przyjęcie do kościoła, to dopiero był wóz  ? 

Syrenkę miał mój kolega, tzn jego ojciec, czasem nas woził nią, ale biała była.....

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
49 minut temu, Maybe napisał:

Grzecznie z rodzicami jechałam. W mamę uderzyło auto bo siedziała z tyłu. Ale miała tylko zbicie mięśnia i musieli jej dren włożyć bo ropa się zbierała, tata nic, kompletnie nic, choć spadła na nas szyba. Ja miałam nogi pokaleczone szybą ale tak powierzchniowo i obojczyk od pasa wywichniety. 

Drugi samochód duży fiat też do kasacji. Musiałam grzywnę zapłacić na rzecz domu dziecka czy coś tam i facet chciał ode mnie odszkodowanie na drodze cywilnej ale go uprosilam i załatwiliśmy sprawę polubownie, bo jego wina też była, za szybko zapierdzielał. Jechał na wakacje z żoną i dziećmi, żal mi nawet ich było. No ale takie życie.....to jedyny mój wypadek.

Najważniejsze że tak się skończyło, a nie inaczej, każdy w życiu jakiś chrzest musi przejść. Właśnie wiózł dzieci i żonę, też powinien  bardziej uważać na drodze, bo później mógłby nie wybaczyć sobie do końca życia. Chrzest na samym początku przeszłaś bojowy, ale już po wszystkim nie zaraziłaś się do jazdy? Nie bałaś się wsiadać do samochodu? 

 

W życiu dwa samochody robiłem. Pierwszy to terenówka. Zachciało mi się kaskaderskiej jazdy, zarzuciło tyłem na łuku  no i uderzyłem tyłem w drzewo, a drugi to na Rosji ciężarówką. Pękł mi przewód hamulcowy co doprowadza powierze, od razu zblokowało przednie prawe koło i nie było szans na ratunek. Szybko samochód skierował razem ze mną  do głębokiego rowu. Ale teraz  miło to wspominam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
31 minut temu, FAMME napisał:

Najważniejsze że tak się skończyło, a nie inaczej, każdy w życiu jakiś chrzest musi przejść. Właśnie wiózł dzieci i żonę, też powinien  bardziej uważać na drodze, bo później mógłby nie wybaczyć sobie do końca życia. Chrzest na samym początku przeszłaś bojowy, ale już po wszystkim nie zaraziłaś się do jazdy? Nie bałaś się wsiadać do samochodu? 

 

W życiu dwa samochody robiłem. Pierwszy to terenówka. Zachciało mi się kaskaderskiej jazdy, zarzuciło tyłem na łuku  no i uderzyłem tyłem w drzewo, a drugi to na Rosji ciężarówką. Pękł mi przewód hamulcowy co doprowadza powierze, od razu zblokowało przednie prawe koło i nie było szans na ratunek. Szybko samochód skierował razem ze mną  do głębokiego rowu. Ale teraz  miło to wspominam ?

Mialam uraz jak cholera. Ale tata gdy kupil kolejny samochod to mi kazał jeździć. Później mąż też mnie zmuszał, ale byłam niedzielnym kierowcą. Później się rozwiodłam, nie było mnie stać na samochód a gdy w końcu odbiłam się od dna i kupiłam swój własny, zaczęłam jeździć i jest ok, jeżdżę do dziś. Teraz nawet w UK (ruch lewostronny).

Facet jechał że Śląska nad morze, to jechał szybxiej niz powinie, wiadomo, też nie ma co się dziwić. Nie przypuszczał, że mu guła wyjedzie.....ale policja mierzyła mu drogę hamowania i ocenili, że jechał za szybko....żal mi było, bo jego dzieci w panice wybiegły z samochodu i uciekły w zboże....musieli ich szukac....ale nic im sie nie stało. To było poza miastem. 

 

To też miałeś przygody......

My kiedyś jechaliśmy z dziećmi nad morze wlasnie maluchem i dojeżdżając do skrzyżowania mielismy skrecic w lewo i patrzę a mój mąż przejeżdża skrzyżowanie i jedzie prosto, myślę se, jako wredna żona ? 'co za dureń, co on robi', ale oczy miał spanikowane, twarz blada jak ściana, więc wiedziałam, że coś jest nie tak, wiec milczę.....wyhamował w koncu, zjechał na pobocze i mówi....hamulce poszły....serce mi wtedy stanęło. Nie skręcił, bo nie wyrobiłby na zakręcie i wylądowalibysmy w rowie, albo na drzewie, a tak wyhamował silnikiem  i obyło się bez kraksy. No ale później szukanie mechanika itp....

 

Z perspektywy czasu wszystko się miło wspomina ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
57 minut temu, Maybe napisał:

Mialam uraz jak cholera. Ale tata gdy kupil kolejny samochod to mi kazał jeździć. Później mąż też mnie zmuszał, ale byłam niedzielnym kierowcą. Później się rozwiodłam, nie było mnie stać na samochód a gdy w końcu odbiłam się od dna i kupiłam swój własny, zaczęłam jeździć i jest ok, jeżdżę do dziś. Teraz nawet w UK (ruch lewostronny).

Facet jechał że Śląska nad morze, to jechał szybxiej niz powinie, wiadomo, też nie ma co się dziwić. Nie przypuszczał, że mu guła wyjedzie.....ale policja mierzyła mu drogę hamowania i ocenili, że jechał za szybko....żal mi było, bo jego dzieci w panice wybiegły z samochodu i uciekły w zboże....musieli ich szukac....ale nic im sie nie stało. To było poza miastem. 

 

To też miałeś przygody......

My kiedyś jechaliśmy z dziećmi nad morze wlasnie maluchem i dojeżdżając do skrzyżowania mielismy skrecic w lewo i patrzę a mój mąż przejeżdża skrzyżowanie i jedzie prosto, myślę se, jako wredna żona ? 'co za dureń, co on robi', ale oczy miał spanikowane, twarz blada jak ściana, więc wiedziałam, że coś jest nie tak, wiec milczę.....wyhamował w koncu, zjechał na pobocze i mówi....hamulce poszły....serce mi wtedy stanęło. Nie skręcił, bo nie wyrobiłby na zakręcie i wylądowalibysmy w rowie, albo na drzewie, a tak wyhamował silnikiem  i obyło się bez kraksy. No ale później szukanie mechanika itp....

 

Z perspektywy czasu wszystko się miło wspomina ?

 

I dobrze że miałaś takich motywujących, tak to może do dziś dnia bała byś się wsiadać za kierownicę. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Każda porażka jest nawozem sukcesu ?

Co by się nie działo to dzieci przeważnie najbardziej ucierpią przez głupotę dorosłych. 

 

Dobrze że Twój mąż zachował zimną krew i nie spanikował, też szczęście że kiedyś takiego nie było ruchu na drodze jaki jest teraz, bo w dzisiejszych czasach zatrzymać samochód bez hamulców graniczy z cudem, chyba że użyjemy barier jeśli takie są przy drodze. 

 

Dużo mówię takim niedzielnym kierowcą żeby pojechali na takie specjalne tory doszkalające jak wpadnie samochód w poślizg, albo jakiś duży parking bez przeszkód jak jest pokryty śniegiem. Mówię im  to żeby zobaczyli jak to jest kiedy samochód wpadnie w poślizg i co trzeba w danej sytuacji robić, żeby nie było zaskoczeniem i paniką na drodze. Ale niektórzy są oporni ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, FAMME napisał:

I dobrze że miałaś takich motywujących, tak to może do dziś dnia bała byś się wsiadać za kierownicę. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Każda porażka jest nawozem sukcesu ?

Co by się nie działo to dzieci przeważnie najbardziej ucierpią przez głupotę dorosłych. 

 

Dobrze że Twój mąż zachował zimną krew i nie spanikował, też szczęście że kiedyś takiego nie było ruchu na drodze jaki jest teraz, bo w dzisiejszych czasach zatrzymać samochód bez hamulców graniczy z cudem, chyba że użyjemy barier jeśli takie są przy drodze. 

 

Dużo mówię takim niedzielnym kierowcą żeby pojechali na takie specjalne tory doszkalające jak wpadnie samochód w poślizg, albo jakiś duży parking bez przeszkód jak jest pokryty śniegiem. Mówię im  to żeby zobaczyli jak to jest kiedy samochód wpadnie w poślizg i co trzeba w danej sytuacji robić, żeby nie było zaskoczeniem i paniką na drodze. Ale niektórzy są oporni ?

No na pewno szczęście, że wtedy było luźniej na drogach....faktem jest też że mój eks był bardzo dobrym kierowcą....tfu nadal jest!

Myślę, że niedzielni kierowcy nie jeżdżą jak jest ślizgo. Ale powiem szczerze, że sama nie wiem jakbym się zachowała. Powinni robić jakieś szkolenia ? 

W Anglii w małych miejscowościach jak spadnie więcej śniegu, to zakazują ruchu samochodom ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
23 minuty temu, Maybe napisał:

No na pewno szczęście, że wtedy było luźniej na drogach....faktem jest też że mój eks był bardzo dobrym kierowcą....tfu nadal jest!

Myślę, że niedzielni kierowcy nie jeżdżą jak jest ślizgo. Ale powiem szczerze, że sama nie wiem jakbym się zachowała. Powinni robić jakieś szkolenia ? 

W Anglii w małych miejscowościach jak spadnie więcej śniegu, to zakazują ruchu samochodom ?

 

Uwierz jeżdżą, tylko nie wiem czy to można nazwać jazdą ? Posłuchać ich do rowu ???

Powinni robić bo to jest przydatne, a nie uczyć jakiś głupot. 

Najważniejsze jak wpadniesz w poślizg ( lepiej żeby nie) to żebyś nie puściła kierownicy i nie zasłoniła sobie oczu ? To dlaczego nie pojedziesz gdzieś i nie sprawdzisz swoich umiejętności? Śnieg a tu samochodem nie można jeździć. 

Jak tam żyć ? wracaj do kraju??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
4 godziny temu, FAMME napisał:

Uwierz jeżdżą, tylko nie wiem czy to można nazwać jazdą ? Posłuchać ich do rowu ???

Powinni robić bo to jest przydatne, a nie uczyć jakiś głupot. 

Najważniejsze jak wpadniesz w poślizg ( lepiej żeby nie) to żebyś nie puściła kierownicy i nie zasłoniła sobie oczu ? To dlaczego nie pojedziesz gdzieś i nie sprawdzisz swoich umiejętności? Śnieg a tu samochodem nie można jeździć. 

Jak tam żyć ? wracaj do kraju??

Tak to jest na wsi.....No przesadzam, w małych miasteczkach....w dużych normalnie, ale czasem szkoły zamykają jak przymrozki się przedłużają :D Dla nich snieg i mróz to kataklizm.

Za to jak piździ, że aż płoty przewraca to mówią, że wiatr wieje ?‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 746
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nomada
      Witamina B3 Niacyna   Niacyna – co to jest? Niacyna, znana również jako witamina B3, amid kwasu nikotynowego czy witamina PP to organiczny związek chemiczny zaliczany do grupy witamin rozpuszczalnych w wodzie. Występuje w dwóch podstawowych formach: jako kwas nikotynowy i jego amid – nikotynamid lub niacynamid. Obydwa związki pełnią podobne funkcje biologiczne, jednak różnią się działaniem farmakologicznym. Warto wiedzieć, że niacyna to prekursor dwóch istotnych koenzymów – NAD (dinukleotyd nikotynamidoadeninowy) i NADP (ester fosforanowy dinukleotydu). Biorą one udział w wielu procesach w organizmie, zarówno anabolicznych (np. synteza cholesterolu, tworzenie kwasów tłuszczowych), jak i katabolicznych (np. glikoliza). Dzięki nim organizm przekształca składniki odżywcze z pożywienia w energię potrzebną do codziennego funkcjonowania. Niacyna – jak działa i na co pomaga? Niacyna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Bierze udział w syntezie neuroprzekaźników, wpływając w ten sposób na nastrój, zdolność koncentracji oraz pamięć. Przy niedoborze witaminy PP często dochodzi więc do zaburzeń na tle neurologicznym. Wykazano, że niacyna może obniżać poziom „złego” cholesterolu LDL oraz trójglicerydów we krwi, a jednocześnie podnosić poziom „dobrego” cholesterolu HDL. To z kolei przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób serca. Witamina PP rozszerza też naczynia krwionośne i uczestniczy w procesach krwiotwórczych. Witamina B3 jest również istotna dla zdrowia skóry – zapewnia jej elastyczność i wytrzymałość. To właśnie z tego względu często występuje jako składnik serum przeciwzmarszczkowego czy kremu do twarzy. Niacyna dba także o utrzymanie prawidłowego stanu błon śluzowych. Niacyna odgrywa również istotną rolę w syntezie hormonów płciowych, takich jak estrogeny, progesteron i testosteron. Jest to możliwe dzięki jej wpływowi na enzymy, które uczestniczą w produkcji steroidów, do których należą także wspomniane hormony. Witamina B3 – zapotrzebowanie Wiele pokarmów (szczególnie produkty pochodzenia zwierzęcego) jest naturalnym źródłem witaminy PP. Z tego względu do jej niedoboru dochodzi stosunkowo rzadko. Warto jednak wiedzieć, że osoba dorosła powinna dostarczać organizmowi ok. 14-17 mg witaminy B3 na dobę. Średnie zalecane dzienne spożycie (RDA) wynosi 16 mg dla mężczyzn oraz 14 dla kobiet. Większe zapotrzebowanie na niacynę mają kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz sportowcy i osoby aktywne fizycznie. Na niedobór witamin z grupy B narażone są głównie osoby cierpiące z powodu schorzeń układu pokarmowego, nadużywające alkoholu oraz z niektórymi zaburzeniami odżywiania (np. anoreksją). Niacyna – niedobór Prawidłowy poziom niacyny w organizmie można utrzymać za sprawą dobrze zbilansowanego jadłospisu. Jeśli jednak nie jest to możliwe, warto rozważyć przyjmowanie niacyny w postaci przepisanych przez lekarza leków lub suplementów diety. Niedobór witamin z grupy B może doprowadzić do wielu niebezpiecznych zaburzeń. Niacyna pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego oraz pokarmowego, a także powala zadbać o dobrą kondycję skóry. Z tego względu pierwsze objawy jej niedoboru pojawiają się właśnie w tych obszarach. Na początku najczęściej można zauważyć pogorszenie stanu cery – traci ona naturalną miękkość i staje się szorstka. Pojawiają się na niej także przebarwienia oraz mogą się rozwinąć stany zapalne skóry i błon śluzowych (np. pleśniawki). Dochodzi również do zaburzeń na tle neurologicznym – pacjenci zgłaszają obniżenie nastroju, stany lękowe, a także problemy z orientacją. Jeśli niedobór utrzymuje się przez dłuższy czas, w organizmie może rozwinąć się choroba nazywana pelagrą. Objawia się głównie stanami zapalnymi skóry, dolegliwościami ze strony układu pokarmowego (biegunka) i zaburzeniami psychicznymi.     Niacyna – nadmiar Sytuacje, w których stężenie witaminy B3 w organizmie jest zbyt wysokie, należą do rzadkości. Prawidłowy metabolizm pozwala usuwać nadmiar niacyny wraz z moczem. Jeśli jednak witamina B3 jest suplementowana i przyjmowana w zbyt dużych ilościach, efektem może być skumulowanie jej w wątrobie. Objawami nadmiaru niacyny najczęściej są uderzenia gorąca i zaczerwienienie skóry na twarzy. Jeśli taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas, prowadzi do uszkodzenia wątroby. Pojawić się mogą także zmiany skórne – zaczerwienienie, wysypka, przesuszenie i świąd. U niektórych obserwuje się też zaburzenia pracy mięśnia sercowego, dolegliwości ze strony układu pokarmowego oraz wzrost stężenia glukozy we krwi. Źródła witaminy B3 Żeby zapewnić organizmowi podaż witaminy B3 na odpowiednim poziomie, warto włączyć do jadłospisu mięso. Niacyna w dużych ilościach znajduje się w produktach pochodzenia zwierzęcego – głównie drobiu, cielęcinie oraz podrobach (wątróbce). Witaminę PP znaleźć można także w rybach, takich jak łosoś, makrela, dorsz czy mintaj. Produkty roślinne również zawierają niacynę – jej naturalnym źródłem są orzechy arachidowe. W nieco mniejszych ilościach znajduje się też m.in. w otrębach pszennych, ziemniakach, kaszy gryczanej i jęczmiennej oraz pomidorach. Warto jednak wiedzieć, że przyswajalność witaminy B3 z pokarmów roślinnych jest znacznie mniejsza niż z odzwierzęcych. Żeby zapewnić właściwe przyswajanie niacyny, należy pamiętać także o dostarczaniu organizmowi jej prekursora, czyli tryptofanu. To właśnie ten związek bakterie bytujące w przewodzie pokarmowym przekształcają w niacynę. Źródłami tryptofanu są głównie: spirulina, suche nasiona soi, lnu, pestki dyni oraz nasiona słonecznika. Podsumowanie Witamina B3, nazywana również niacyną, to jeden ze składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Najlepszym sposobem jej dostarczania jest zbilansowana dieta, bogata w produkty, które są jej naturalnym źródłem. Należą do nich: drób, cielęcina, wątróbka, niektóre ryby, a także orzechy arachidowe.
    • Nomada
      Dzień dobry i Tobie ;  )      
    • 4 odsłony ironii
      🖐 O! A co tu tak politycznie?  To ja się jednak wyłamię Przywitać się chciałam i zostawić fajną nutę 😉    
    • 4 odsłony ironii
      O dzięki, obejrzę na pewno 🙂  Oglądaj, oglądaj. Pamiętaj, jaką masz motywację 😁 
    • 4 odsłony ironii
      Dzień dobry niedzielnie 🩷      
    • Gość w kość
      no,  zbyt piękne, aby było prawdziwe, ale...🙂  
    • Gość w kość
      tylko ubierz szersze wygodne buty!🤨    
    • Natie
      Jeśli ktoś ma wśród bliskich taką osobę, która nienaturalnie długo śpi i po obudzeniu  jeszcze bardziej jest zmęczona, to mam na to sprawdzoną radę. Trzeba wieczorem i koniecznie rano o świcie stanąć nad tą osobą śpiącą i wypowiedzieć kilka razy na głos prośbę do patronki lub patrona osoby śpiącej , np. dla śpiącej osoby o imieniu Helena : święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence święta Heleno z nieba modl się nad naszą Helenką , święta Heleno z nieba przybądź z pomocą naszej Helence I tak z pięć razy a wówczas wzywana święta z Nieba przybywa z pomocą w ciagu 10 minut .  Sytuacja zostaje opanowana  bez trudu pomocą z nieba o wiele lepiej, niż nasze bierne wysiłki.      
    • Gregor
    • Dana
    • KapitanJackSparrow
      Potem drugi. A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.   Zapadła cisza. Nie ta zwyczajna, kiedy wszyscy nagle przestają mówić. Była ciężka, nienaturalna — jakby pomieszczenie samo wstrzymało oddech. Operator szarpnął za klamkę. Nic. – Otwórzcie to – powiedział, tym razem głośniej. Nikt się nie poruszył. Zardzewiała konstrukcja pośrodku pomieszczenia zadrżała. Stuk. Wszyscy spojrzeli w jej stronę. Na powierzchni metalu pojawiło się coś nowego. Cienka, pionowa szczelina, której wcześniej tam nie było. Rozszerzała się powoli, jak rozchylone usta. – Cofnijcie się – powiedział ktoś. Nikt nie zdążył. Ze szczeliny dobiegł szept. Nie był głośny. Ledwie słyszalny, a jednak każdy w pomieszczeniu usłyszał dokładnie to samo. – Jesteście już za późno. Operator pobladł. – Kto to powiedział? Odpowiedziała mu cisza. Potem monitor stojący na biurku zamigotał. Obraz z kamery przemysłowej zniknął, zastąpiony czarnym ekranem. Po chwili pojawiły się na nim litery. NIE PATRZCIE ZA SIEBIE. Jedna z osób nerwowo się zaśmiała. – Bardzo śmieszne. Na ekranie pojawiło się kolejne zdanie. ON JUŻ PATRZY. Ktoś powoli odwrócił głowę. Operator zdążył tylko krzyknąć: – NIE! Światło zgasło. W ciemności rozległ się gwałtowny trzask, a zaraz potem odgłos czegoś ciężkiego przesuwającego się po podłodze. Szurrrr. I jeszcze raz. Szurrrr. Tym razem znacznie bliżej. A potem tuż za ich plecami ktoś wyszeptał: – Teraz możecie się odwrócić. Ktoś krzyknął -Nawiedzony dom - i wszyscy z wielkim jazgotem salwowali się ucieczką do drzwi... w natłoku przepychającej ludzkiej ciżby przy drzwiach kapitan nagle poczuł coś miękkiego w dloni, i usłyszał adekwatnie jęk zaskoczenia wydobywajacy z kobiecych ust....
    • LadyTiger
      To dopiero jest występ  jaki perfekcyjny wokal po latach   
    • Natka
      A na środku pomieszczenia stało coś, co zdecydowanie nie powinno się tam znaleźć. Było wysokie niemal pod sufit i całe pokryte czymś, co z daleka przypominało zardzewiały metal. Nikt jednak nie potrafił powiedzieć, skąd się tam wzięło. Co gorsza, z każdym kolejnym uderzeniem dziwnego, pulsującego dźwięku jego powierzchnia lekko się poruszała. – To… oddycha? – wyszeptał operator. Wtedy coś wewnątrz konstrukcji odpowiedziało cichym stuknięciem. Raz. Potem drugi. A za trzecim razem drzwi pokoju zatrzasnęły się same.
    • Natka
      Skąd to?   Nerwowa 
    • Chi
      Spokojnych    
    • Chi
    • Chi
      ❤️    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      I co mi po tym   
    • Chi
    • Hania
      Jak to zastosować bo nie podałaś? Jak te tricki zrobić?
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...