Skocz do zawartości


Chi

Chi

Polecane posty

Gość w kość
35 minut temu, Chi napisał:

Rozumiem, że wiesz co teraz zagram ?

chyba jeszcze nie ten etap znajomości?...

36 minut temu, Chi napisał:

whisky po dojściu do łokci, zaczyna spływać do kostek

...ale ciągle się uczę?

39 minut temu, Chi napisał:

Na dobranoc Książę.

przebijam Królową,

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


4 odsłony ironii

Cześć Łobuzy ?️

Wygląda na to, że udzieliło mi się czytanie tylko bierzacej strony ? przyznaję-nie chce mi się wracać. Jutro nadrobię. Albo kiedyś ?

 

Późno już, niedawno pożegnałam gości, ogarnęłam dom, a Morfeusz chyba o mnie zapomniał. Chyba włączę sobie jakiś film, może mnie uśpi ? albo posłucham co graliście ?️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 godzin temu, Gość w kość napisał:

chyba jeszcze nie ten etap znajomości?...

...ale ciągle się uczę?

przebijam Królową,

 

Chodziło mi o to, że:  pastor, Alleluja - takie wiesz skojarzenie -z Zakonnicą w przebraniu część pierwsza, gdzie Lauryn zagrała rolę bardzo uzdolnionej zbuntowanej nastolatki. :)

 

Ucz się ucz, nauka to ... ;)

 

9 godzin temu, 4 odsłony ironii napisał:

Cześć Łobuzy ?️

Wygląda na to, że udzieliło mi się czytanie tylko bierzacej strony ? przyznaję-nie chce mi się wracać. Jutro nadrobię. Albo kiedyś ?

 

Późno już, niedawno pożegnałam gości, ogarnęłam dom, a Morfeusz chyba o mnie zapomniał. Chyba włączę sobie jakiś film, może mnie uśpi ? albo posłucham co graliście ?️

 

Udzieliło Ci się też nie spanie. Witaj w Klubie ;)

Kocham kino, więc Tomasz Raczek jest w moim życiu częstym gościem ;)  Podzielę się, może ktoś będzie miał ochotę posłuchać wywiadu. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii
3 godziny temu, Chi napisał:
13 godzin temu, 4 odsłony ironii napisał:

Cześć Łobuzy ?️

Wygląda na to, że udzieliło mi się czytanie tylko bierzacej strony ? przyznaję-nie chce mi się wracać. Jutro nadrobię. Albo kiedyś ?

 

Późno już, niedawno pożegnałam gości, ogarnęłam dom, a Morfeusz chyba o mnie zapomniał. Chyba włączę sobie jakiś film, może mnie uśpi ? albo posłucham co graliście ?️

 

Udzieliło Ci się też nie spanie. Witaj w Klubie ;)

Kocham kino, więc Tomasz Raczek jest w moim życiu częstym gościem ;)  Podzielę się, może ktoś będzie miał ochotę posłuchać wywiadu

Niespanie to u mnie taki standard. Bardzo mało sypiam, choć bardzo tego nie lubię. No ale cóż...?

Lubię Raczka, chętnie posłucham ? w ogóle to kino jest tym czego brakuje mi w pandemii. W normalnym czasie chodzę dość często, teraz wiadomo jak sprawa wygląda. Mam nadzieję, że niedługo kina zostaną otwarte. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
4 godziny temu, Chi napisał:

takie wiesz skojarzenie

zagadki?
to nie mogło się udać o takiej godzinie (zrzućmy to na porę?),

 

lany poniedziałek?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
2 godziny temu, 4 odsłony ironii napisał:

Niespanie to u mnie taki standard. Bardzo mało sypiam, choć bardzo tego nie lubię. No ale cóż...?

Lubię Raczka, chętnie posłucham ? w ogóle to kino jest tym czego brakuje mi w pandemii. W normalnym czasie chodzę dość często, teraz wiadomo jak sprawa wygląda. Mam nadzieję, że niedługo kina zostaną otwarte. 

Też mam taką nadzieję.

1 godzinę temu, Gość w kość napisał:

zagadki?
to nie mogło się udać o takiej godzinie (zrzućmy to na porę?),

 

lany poniedziałek?

 

Spoko ;)

31 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Żegnaj 

 

Bosz. Teraz doczytałam. Kapitanie niedobre wieści przynosisz :( 

[*]

 

 

 

Tyle wspomnień.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 odsłony ironii

Jezuuu też dopiero doczytałam. Przykro, bardzo przykro. Olbrzymia strata, odszedł człowiek o wielkim głosie ?

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Najlepiej lubię piosenkę ,,Chciałem być".

I te które śpiewał w duetach z innymi wykonawcami.

 

 

Cześć Wam.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
22 godziny temu, Chi napisał:

Aaaa czyli ja gram niepoważnie ?

Pofażnie :)

21 godzin temu, Sany napisał:

Tylko co zrobić, jak myśli same cisną się do głowy?

Jak ja za dużo myślę, o "pierdołach" to żeby sobie nie zaprzątać myśli toksynami, to ulatuję myślami w coś miłego. Trochę to wypieranie, ale pomaga na dłuższą metę :)

 

Witajcie muzykanci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi

 

 

 

 

Mam kilka płyt dawno nie odkurzanych ale też lubię bardzo "Duety".

 

Teraz doczytałam, że Krzysztof Krawczyk nagrał ponad 40 płyt.

 

Doliczyłam się tylko trzech koncertów. Ostatni w pięknym amfiteatrze w 2014 roku. Oczywiście śpiewali Wszyscy.

 

A pamiętacie jakąkolwiek imprezę bez co najmniej kilku piosenek Krawczyka ?  Ja nie bardzo.

 

 

 

 

9 minut temu, BrakLoginu napisał:

Pofażnie :)

Jak ja za dużo myślę, o "pierdołach" to żeby sobie nie zaprzątać myśli toksynami, to ulatuję myślami w coś miłego. Trochę to wypieranie, ale pomaga na dłuższą metę :)

 

Witajcie muzykanci :)

Chyba każdy ma swój własny wypróbowany sposób na nachalne niezbyt miłe myśli.  No chyba, że ktoś jest szczęśliwcem i mu myślenie nie dokucza zbytnio bo i tak bywa.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
12 minut temu, Chi napisał:

Chyba każdy ma swój własny wypróbowany sposób na nachalne niezbyt miłe myśli.  No chyba, że ktoś jest szczęśliwcem i mu myślenie nie dokucza zbytnio bo i tak bywa.

Nie wiem, czy wszyscy, ale pewnie ludzie na różne sposoby sobie próbują "pomóc" zwłaszcza z tymi toksynami. Mnie tylko czasami coś dopada, ale staram się za każdym razem szybko te chore myśli przekierować na coś milszego. Przeważnie dobra muza pomaga.
Wiem z autopsji, że alko jest najgorsze, bo nawet jakby pomagało na chwilę to już jest pierwszy krok ku uzależnieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
18 minut temu, BrakLoginu napisał:

Nie wiem, czy wszyscy, ale pewnie ludzie na różne sposoby sobie próbują "pomóc" zwłaszcza z tymi toksynami. Mnie tylko czasami coś dopada, ale staram się za każdym razem szybko te chore myśli przekierować na coś milszego. Przeważnie dobra muza pomaga.
Wiem z autopsji, że alko jest najgorsze, bo nawet jakby pomagało na chwilę to już jest pierwszy krok ku uzależnieniu.

Alkohol, narkotyki, adrenalina, seks, praca, jedzenie, wszystko może być wyniszczającym nałogiem jeśli stracimy kontrolę.

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
11 minut temu, Chi napisał:

Alkohol, narkotyki, adrenalina, seks, praca, jedzenie, wszystko może być wyniszczającym nałogiem jeśli stracimy kontrolę.

Racja. Ja miałem swego czasu pracoholizm jakby we krwi. Myślałem, że to jest najmniej wyniszczające, ale jakby coś ulatywało z życia. Dość szybko stwierdziłem, że nie tędy droga. Plus taki, że nigdy nie byłem materialistą i kasa to tylko dla mnie papierek potrzebny do życia, bo jakby nie to, to kto wie... może bym poszedł w ten nałóg :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 minut temu, BrakLoginu napisał:

Racja. Ja miałem swego czasu pracoholizm jakby we krwi. Myślałem, że to jest najmniej wyniszczające, ale jakby coś ulatywało z życia. Dość szybko stwierdziłem, że nie tędy droga. Plus taki, że nigdy nie byłem materialistą i kasa to tylko dla mnie papierek potrzebny do życia, bo jakby nie to, to kto wie... może bym poszedł w ten nałóg :D

Definicja pracoholizmu ? Pracoholik, to ktoś kto zaniedbuje albo wręcz niszczy relacje w innych dziedzinach życia.  Ja całe życie zapieprzam na dwa etaty co nie znaczy, że nie zwiewam z roboty kiedy tylko mogę. Czy to pracoholizm ?  Dla jednych tak, dla drugich nie. Kasa to dobra rzecz. I papierki też mnie nie kręcą ale już to co mogę za nie kupić ?  Czy jestem materialistką ? Nie muszę mieć, lubię mieć a jeszcze bardziej lubię przeżywać. doświadczać, poznawać. Lubię czuć wolność od ciągłego myślenia o kasie. Czy starczy, na co starczy, na co mogę sobie pozwolić, a na co nie. Ciężka praca uwalnia od takich dylematów.  Czy to źle ? Myślę, ze życie dlatego jest ciekawe. Każdy z nas jest inny i jeśli może podejmować decyzje o tym jak chce żyć, to pod warunkiem, że nikogo ni krzywdzi - nikomu nic do tego. 

 

 

 

 

 

 

Edytowano przez Chi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
4 minuty temu, Chi napisał:

Każdy z nas jest inny i jeśli może podejmować decyzje o tym jak chce żyć, to pod warunkiem, że nikogo ni krzywdzi - nikomu nic do tego. 

Ja tak przeważnie puentuję wszystkie trudne tematy/problemy, gdzie ktoś kogoś ocenia. Nikt za nas nie przeżyje życia, a wszystko to, co może kogoś nawet bardzo szokować, wcale nie musi krzywdzić drugiej osoby.
Tak samo w związkach. Coś, co niby jest odstępstwem od "normy" to jeśli para na to się godzi, to co to kogo interesuje? :)


Czas coś zagrać, bo to temat muzyczny, a nie jakaś filozofia, czy inna psychologia ;)

Dawno tego nie grałem na forum...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 minutę temu, BrakLoginu napisał:

Ja tak przeważnie puentuję wszystkie trudne tematy/problemy, gdzie ktoś kogoś ocenia. Nikt za nas nie przeżyje życia, a wszystko to, co może kogoś nawet bardzo szokować, wcale nie musi krzywdzić drugiej osoby.
Tak samo w związkach. Coś, co niby jest odstępstwem od "normy" to jeśli para na to się godzi, to co to kogo interesuje? :)

 

Amen.

 

Polskiej mentalności, nie obrażając nikogo trzeba jeszcze z dwóch pokoleń żeby do tego dojść i to pod warunkiem, że te oszołomy jakimś cudem stracą władzę. Mam wrażenie, że przez ostatnie klika lat cofnęliśmy się o epokę.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
1 minutę temu, Chi napisał:

Polskiej mentalności, nie obrażając nikogo trzeba jeszcze z dwóch pokoleń żeby do tego dojść i to pod warunkiem, że te oszołomy jakimś cudem stracą władzę. Mam wrażenie, że przez ostatnie klika lat cofnęliśmy się o epokę.

Widzisz, pomijając mentalność, to ja się od wielu lat łudziłem, że w kraju zmienia się sporo pod kątem tolerancji, no ale wspomniana przez Ciebie obecna władza użyła wszystkiego, co tylko możliwe, by pokazać, że się myliłem. Smutne to, ale niestety już nawet nie marzę, że cokolwiek się zmieni tutaj na plus. Nie z nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 godzinę temu, Chi napisał:

 

A pamiętacie jakąkolwiek imprezę bez co najmniej kilku piosenek Krawczyka ?  Ja nie bardzo.

 

 

 

 

 

 

 

Imprezowa pozycja obowiązkowa

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
10 minut temu, BrakLoginu napisał:

Widzisz, pomijając mentalność, to ja się od wielu lat łudziłem, że w kraju zmienia się sporo pod kątem tolerancji, no ale wspomniana przez Ciebie obecna władza użyła wszystkiego, co tylko możliwe, by pokazać, że się myliłem. Smutne to, ale niestety już nawet nie marzę, że cokolwiek się zmieni tutaj na plus. Nie z nimi.

Zmieni się ale to wymaga pracy, edukacji, pozytywnego nastawienia. Najłatwiej jest "krzyczeć" w internetach, a w realnym życiu każdy sobie rzepkę skrobie zapominając o górnolotnie manifestowanych hasłach, nakładkach z flagami czy innych takich. Nie mogę powiedzieć co robię, ale zamiast narzekać, pracuję na rzecz zmiany. Konkretnie, codziennie, z realnymi efektami. Żebym mogła sobie patrzeć w twarz w lustrze. Wściekłość i gniew na to co się robi zaprzęgłam do pracy, co by energii nie marnować.

Mam do Ciebie proste pytanie, które często zadaje ludziom. Czy wiesz jakie poglądy ma Twój sąsiad ? Czy próbowałeś go przekonać do swoich ? Chodzenie na manifestacje lubię i chodzę ale to jednak trochę mało bo ta władza ma w doopie manifestacje i krzykaczy. Przekonaj jedną osobę ze swojego otoczenia.

 

2 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Imprezowa pozycja obowiązkowa

 

To prawda. 

 

 

Edytowano przez Chi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Moja przyjaciółka jest pracoholiczką i mówi że lubi swoją pracę itp., ale jakoś coraz mniej koło niej ludzi, nie ma już znajomych tak naprawdę, bo nie ma na nich czasu. Na mnie też. Jestem jej przyjaciółką, więc sobie poczekam, ale powiedziałam, że już nie podejmę pierwsza z nią kontaktu. Po pierwsze nie chce jej przeszkadzać w pracy i słyszeć, że w tym tygodniu też tyra po 13 h. Poczekam aż sama się obudzi z tego amoku i odezwie. Dodam też że zaniedbuje też lekarza....ale właśnie to jej wybór. 

Praca kiedyś się skończy a znajomi, przyjaciele mogą nie wrócić.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Przed chwilą, Maybe napisał:

Moja przyjaciółka jest pracoholiczką i mówi że lubi swoją pracę itp., ale jakoś coraz mniej koło niej ludzi, nie ma już znajomych tak naprawdę, bo nie ma na nich czasu. Na mnie też. Jestem jej przyjaciółką, więc sobie poczekam, ale powiedziałam, że już nie podejmę pierwsza z nią kontaktu. Po pierwsze nie chce jej przeszkadzać w pracy i słyszeć, że w tym tygodniu też tyra po 13 h. Poczekam aż sama się obudzi z tego amoku i odezwie. Dodam też że zaniedbuje też lekarza....ale właśnie to jej wybór. 

Praca kiedyś się skończy a znajomi, przyjaciele mogą nie wrócić.

 

 

To prawda. Miejmy nadzieję, że obudzi się i ocknie.

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 minuty temu, Chi napisał:

Mam do Ciebie proste pytanie, które często zadaje ludziom. Czy wiesz jakie poglądy ma Twój sąsiad ? Czy próbowałeś go przekonać do swoich ? Chodzenie na manifestacje lubię i chodzę ale to jednak trochę mało bo ta władza ma w doopie manifestacje i krzykaczy. Przekonaj jedną osobę z swojego otoczenia.

Odpowiem trochę na okrętkę, bo z rozmów wynika, że mają poglądy podobne do moich, ale jak to jest na prawdę, czy mówią prawdę? Wydaje się, że nie kłamią. Rozmawiać dużo, o tym rozmawiam, ale nie lubię homofobów, a odnośnie polityki, czy religii to przez grzeczność, nie napiszę tutaj, bo już miałem dość jazd na tym forum i wiem, że pewnych ludzi nie da się przekonać.
Przykład - jak idę na argumenty w realu, czy tutaj, że PiS wcale nie jest taki wspaniały, to i tak kończy się prawie zawsze na tym "ale przynajmniej dają" i tu mi się również otwiera scyzoryk, bo oni nie rozumieją tego rozdawnictwa jaką im samym krzywdę robią. W tym przypadku to braki minimalnej wiedzy o ekonomii się kłaniają.
Fajnie, że robisz coś każdego dnia, by się zmieniło, ale nie wierzę, by się udało wielu z tego betonu przekonać.

Będąc na strajku kobiet (wiele razy) widziałem płomyk nadziei, zwłaszcza, że tam bardzo dużo młodych było i co mnie ucieszyło, młodych, ale bardzo świadomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 647
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...