Skocz do zawartości


Layne

Bez cukru. Są chętni?

Polecane posty

hogan
Dnia 12.04.2019 o 18:18, Layne napisał:

Chcę spróbować wyeliminować cukier z diety. Przez miesiąc ograniczyć spożycie cukru do zera lub minimum. Chcę zobaczyć jak zachowa się organizm i jak wpłynie to na jakość życia i samopoczucie. Efekt powinien być pozytywny, więc pewnie warto.

Pisze się ktoś? Można by wynaleźć dietę lub po prostu zrobić listę produktów, które można spożywać, no i rozpocząć wyzwanie!!! :]

Zastanawiam się, co jest powodem, że chcesz całkowicie wyeliminować cukier. Jak to kaprys lub chęć schudnięcia, to odradzam.

Minęły prawie dwa lata od założenia tematu, więc mam pytanie. Czy kilogramy wróciły z nawiązką?

Nie, nie musisz odpowiadać, bo z pewnością wróciły. Tak dzieje się zawsze gdy chcemy oszukać organizm.

Wspomnę także, że pierwsze dwa tygodnie od rozpoczęcia diety, nigdy nie powodują spadku tkanki tłuszczowej. Przez pierwsze dwa tygodnie, organizm przechodzi detox, oczyszcza się, dopiero potem można stanąć na wagę, za około 1- 1, 5 miesiąca.

Nie należy też tracić w szybkim tempie kilogramów, bo takie kilogramy, jeszcze szybciej wrócą, niż spadły. Przykładowo: Jeśli chcemy zdrowo schudnąć 10 kg, bez obaw aby te kilogramy wróciły, należy w ciągu około 3 miesięcy je tracić. Plus trzeba dodać drugie 10 kg z detoxu, czyli w pierwszych trzech miesiącach od rozpoczęcia diety, chudniemy 20 kg. I ani kilograma więcej! Po czterech miesiącach powinniśmy już ważyć o około 22- 24 kg mniej. Czyli każdy następny miesiąc, to przeciętnie dwa kilogramy, może być i kilogram.

Co innego gdy ktoś jest chory i z jakiegoś powodu nie może zażywać danego produktu, to rozumiem ale oszukiwanie zdrowego organizmu, ie jest ani zdrowym odżywianiem ani zdrowe. Eksperymenty z dietami, zawsze odbiją się na naszym organizmie.

Jeden odczuje efekty uboczne w dwa tygodnie po takiej diecie, inny za klika lat. Trzeba jeść wszystko zdrowe i z umiarem.

Cukier nie jest zły, to wprowadzanie ludzi w błąd. Cukry proste (glukoza i fruktoza) oraz cukry złożone (sacharoza) są słodkie i dobrze przyswajalne przez człowieka. Aby pozbyć się kilogramów w zdrowy sposób, należy wyeliminować chemię z żywności. Wyeliminować

także sól(wszelkie chlorki sodu), bo tego przeciętnie każdy Polak, spożywa nawet 4- 5 krotnie więcej niż powinien w ciągu dnia.

Wystarczy, że chleb zawiera sól, to jest już dawka maksymalna, jeśli w ciągu dnia zjemy 4- 5 kromek chleba. Mam tu takie zdjęcie z mego poradnika,  dobrą miarą jest nasza dłoń. Zdjęcie robiłam do innych celów ale aby zobrazować... kciuk- na tyle czekolady lub innych słodkości w ciągu dnia, możesz sobie pozwolić, dwa pierwsze palce od kciuka(wskazujący i środkowy)- te
dwa palce posłużą ci na dostarczenie dostatecznej dziennej ilości wapna, dwie garście- dzienne zapotrzebowanie warzyw i owoców,
koniec wskazującego palca- tłuszcz(olej, masło). Tyle musi ci wystarczyć w ciągu dnia. Garść- Jak odczuwasz głód, możesz między pięcioma posiłkami pozwolić sobie na dodatkowe przekąski(posiłek- przekąska- posiłek, nigdy tak: posiłek- przekąska- przekąska...- posiłek). Na przekąski składają się np. orzechy, inne bakalie, owoce, galaretki bez cukru, budynie bez cukru(lub ze stewią czy ksylitolem). Wewnętrzna strona dłoni, sam jej środek-  tyle w ciągu dnia, powinieneś zjadać mięsa i ryb. Jak zjesz 1/2 środka dłoni mięsa, to drugie tyle możesz zjeść ryby ale jak zjesz mięsa tyle co cały środek dłoni, to nie jedz już ryby w tym dniu.
 

 

nXbTc0q.jpg

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


itaka

Dobrze jest przed piciem słodkich napojów rano zjeść pikantny ajvar z bułką.  Słodkie  już  wtedy nie zaszkodzi ale pomoże.

Ajvar można kupić w słoiczku gotowy w markecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ale elektoraty piszecie. Ja jestem ofiarą cukru, nie wiem może mam już cukrzycę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
2 godziny temu, itaka napisał:

Dobrze jest przed piciem słodkich napojów rano zjeść pikantny ajvar z bułką.  Słodkie  już  wtedy nie zaszkodzi ale pomoże.

Ajvar można kupić w słoiczku gotowy w markecie.

Przepraszam bardzo ale co ma jedno do drugiego? Ajvar jest także z cukrem, papryka zawiera cukier(w 100 gramach 2.26 g fruktozy), bułka także zawiera cukier. A potem jeszcze słodzone napoje???

Polecam zastąpić ajvar papryczką chilli, imbirem lub czosnkiem. Te produkty naturalne przyspieszają metabolizm, co w konsekwencji sprzyja spalaniu tkanki tłuszczowej a więc odchudzaniu. Mają także właściwości antybakteryjne, co pozwala ograniczyć ryzyko

zatruć pokarmowych. Zawarte w nich substancje, pobudzają wydzielanie soków trawiennych, dlatego najbardziej zalecam

spożywanie do dań wysokokalorycznych i tłustych. Warto także wspomnieć, że dzięki działaniu antyoksydacyjnemu hamują proces utleniania się złego cholesterolu. Ponadto, zmniejszają ryzyko zachorowania na raka i doskonale działają termogenicznie, co także

pozwala spalać tkankę tłuszczową.

 

2 godziny temu, syn fubu napisał:

Ale elektoraty piszecie. Ja jestem ofiarą cukru, nie wiem może mam już cukrzycę.

Może czas się zbadać? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
10 godzin temu, hogan napisał:

Może czas się zbadać? ?

 

Prawdę mówiąc Hogan, nie zależy mi na tym już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Mamią nas ze wszystkich stron: Cukier be, sól be, a ja uważam, że organizm sam wie co jest be, a co cacy dla niego, wszak zdrowy człowiek może zjeść słoik miodu i cukier we krwi będzie mieć w normie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
12 godzin temu, Dżulia napisał:

Mamią nas ze wszystkich stron: Cukier be, sól be, a ja uważam, że organizm sam wie co jest be, a co cacy dla niego, wszak zdrowy człowiek może zjeść słoik miodu i cukier we krwi będzie mieć w normie.

Miód jest bardziej kaloryczny niż cukier, bo jest cięższy ale za to lepiej przyswajalny a więc i łatwiej wydalany.

Jestem zwolenniczką tego aby jeść wszystko, w małych porcjach i o stałych odstępach czasowych.

Ale jak już, ktoś chce stracić zbędne kilogramy, to bardziej nakłaniałabym do rezygnacji z soli, niż z cukru.

Co do normy cukru we krwi, wszystko do czasu. :)

 

13 godzin temu, syn fubu napisał:

 

Prawdę mówiąc Hogan, nie zależy mi na tym już.

Twoje zdrowie, Twój wybór. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
14 godzin temu, Dżulia napisał:

Mamią nas ze wszystkich stron: Cukier be, sól be, a ja uważam, że organizm sam wie co jest be, a co cacy dla niego, wszak zdrowy człowiek może zjeść słoik miodu i cukier we krwi będzie mieć w normie.

Wytłuściłem najważniejsze, bo tutaj się nie zgodzę z wypowiedzią. Może cukier nie skoczy, ale za to podniesie się drastycznie poziom szkła w organizmie, co może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia :D
Reasumując:
miód - TAK

słoik - NIE! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
feniks
Dnia 24.01.2021 o 09:46, syn fubu napisał:

Ale elektoraty piszecie. Ja jestem ofiarą cukru, nie wiem może mam już cukrzycę.

Nadmiar cukru jest tak samo groźny jak niedobór,  są tylko nieco inne objawy zewnętrzne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 godzinę temu, feniks napisał:

Nadmiar cukru jest tak samo groźny jak niedobór,  są tylko nieco inne objawy zewnętrzne.

Prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
4 godziny temu, Jedz miód napisał:

Ręce opadają. Ignorancja, mądralstwo i facenewsy zapanowało na tym forum. Żenada.

https://duzomiodu.pl/miod-wlasciwosci/cukier-w-miodzie-fakty-i-mity-czy-miod-zawiera-niezdrowy-cukier

Dobrze, że tylko ręce,

a majtki na miejscu??

10 godzin temu, hogan napisał:

Ale jak już, ktoś chce stracić zbędne kilogramy, to bardziej nakłaniałabym do rezygnacji z soli, niż z cukru.

To prawda, ale zawsze jeszcze może pobiegać.

8 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Wytłuściłem najważniejsze, bo tutaj się nie zgodzę z wypowiedzią. Może cukier nie skoczy, ale za to podniesie się drastycznie poziom szkła w organizmie, co może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia :D
Reasumując:
miód - TAK

słoik - NIE! :D

SŁoik? 

A czemu nie?

Można polizać i masz dwa w jednym.

Miód nieruszony, słoik cały, a rozkosz...uff.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Dżulia, zależy o kim piszemy. Są osoby z nadwagą i otyłe, te drugie nie mogą biegać, bo obciążają stawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Dnia 25.01.2021 o 13:13, feniks napisał:

Nadmiar cukru jest tak samo groźny jak niedobór,  są tylko nieco inne objawy zewnętrzne.

Od zawsze twierdzę, że wszystko jest dla ludzi tylko w rozsądnych ilościach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

"Niewiarygodne, jednak prawdziwe! Pan Paweł (40 l.) z Alfredówki na Podkarpaciu ustanowił właśnie nowy rekord świata w liczbie promili alkoholu we krwi. Miał ich blisko 14! Choć taka dawka uśmierciłaby nawet słonia, mężczyzna już doszedł do siebie i ma się całkiem dobrze"

 

Czyli jak ktoś więcej cukru wchłonie to też nic się nie stanie(chyba) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
21 godzin temu, Dżulia napisał:

SŁoik? 

A czemu nie?

Można polizać i masz dwa w jednym.

Miód nieruszony, słoik cały, a rozkosz...uff.?

Niby jest to jakiś sposób, ale mało kto ma taki długi jęzor, by wylizać spód słoika :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
6 godzin temu, Jacenty napisał:

"Niewiarygodne, jednak prawdziwe! Pan Paweł (40 l.) z Alfredówki na Podkarpaciu ustanowił właśnie nowy rekord świata w liczbie promili alkoholu we krwi. Miał ich blisko 14! Choć taka dawka uśmierciłaby nawet słonia, mężczyzna już doszedł do siebie i ma się całkiem dobrze"

 

Czyli jak ktoś więcej cukru wchłonie to też nic się nie stanie(chyba) ?

To jest odpowiedzialność za samego siebie, ryzyko. Organizm wytrzyma czy nie wytrzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
2 godziny temu, BrakLoginu napisał:

Niby jest to jakiś sposób, ale mało kto ma taki długi jęzor, by wylizać spód słoika :D

Można z wierzchu lub transplantacja.?

20 minut temu, hogan napisał:

To jest odpowiedzialność za samego siebie, ryzyko. Organizm wytrzyma czy nie wytrzyma.

Albo się przyzwyczai. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Cukier to trucizna pod warunkiem że źle na ciebie działa, dla mnie alkohol to trucizna i wzdryga mną jak widzę polskich robotników z fabryki albo ukraińców którzy obowiązkowo po pracy tworzą długie kolejki by uzupełnić zapas codziennego piwa i wódek małpek.

Tacy ludzie myślą kategoriami/ harmonogramem o następujących podpunktach:

- wstaję rano z łózka, kiedy ja piłem ostatnio?

- okey, już się napiłem, kiedy będę mógł się znowu napić?

- okey już się napiłem, kiedy będę mógł się napić jeszcze raz? (ta frakcja powtarza się kilka razy w ciągu dnia)

- okey, napiłem się, mogę iść spać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Jezusie przenajświętszy, jak to bez cukru? ?

Cukier dodaje też energii..... Nie dałabym rady.... Tonicu lub Pepsi się nie napić? Jak to? Winogronka nie zjeść czy gruszki? Straszne...

?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Gruszki.Dobra rzecz a zwłaszcza stare odmiany z małego sadu sąsiada nocą zbierane  ? bo te ze sklepów to niejadalne.

W średniowieczu jadano raczej jabłka.Jagiełło ich nie znosił i cichaczem zażerał się właśnie gruszkami.

A dlaczego cichaczem.Historycy myślą,myślą i nic...Prawdopodobnie jedzenie ich przez mężczyzn było niewłaściwe,tak jak dzisiaj ubieranie się przez nich na różowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 21.07.2021 o 10:37, Jacenty napisał:

Gruszki.Dobra rzecz a zwłaszcza stare odmiany z małego sadu sąsiada nocą zbierane  ? bo te ze sklepów to niejadalne.

W średniowieczu jadano raczej jabłka.Jagiełło ich nie znosił i cichaczem zażerał się właśnie gruszkami.

A dlaczego cichaczem.Historycy myślą,myślą i nic...Prawdopodobnie jedzenie ich przez mężczyzn było niewłaściwe,tak jak dzisiaj ubieranie się przez nich na różowo.

Chyba pochodzę od Jagiellonów, bo jabłek nie jadam, może z dwa razy do roku ?

Ale że gruszki jedzą geje? No to jestem gejem ?

Boże czego to się człowiek nie dowie o sobie w tych internetach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mawelko

Do zera ciężko i raczej nie jest to zdrowe. Chyba, że mówisz to w kontekście samych słodyczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

354032794-6394811000586613-3194316341242

Czas na male co nieco jak to mawiał pewien Kubuś.Idę w jego ślady bo ile można na głodzie być..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 615
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
    • Vitalinka
      No teoretycznie tak, ale namaszczenie chorych biorą ludzie w stanie terminalnym, raczej nikt nie bierze go ot tak, by mieć potem siłę na śluby🙂 No chyba, że ktoś ma np. guza mózgu, jest młody i idzie "pod nóż" to wtedy tak, może wziąć ostatnie namaszczenie przy tak poważnej operacji, a potem ją przejść wyzdrowieć i brać ślub.🙂 Najlepiej w takim renesansowym kościółku z pięknym jasnym wnętrzem, albo w średniowiecznej katedrze...albo....ach rozmarzyłam się😉😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...