Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Takasobie68

Ateizm

Polecane posty

Takasobie68

Szukam i szukam a tu tyle chrześcijaństwa że dla innych religii brak miejsca. 

Przeglądam tematy i posty w dziale "Religia" i mam wrażenie, że jestem na rekolekcjach.

 

Przydałby się jakiś dział dla heretyków lub innowierców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
RAW

Przecież dział religia nie jest poświęcony tylko katolom :D A że jest tam najwięcej takich, no to wina tego że żyjemy w takim kraju :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
29 minut temu, Takasobie68 napisał:

Przydałby się jakiś dział dla heretyków lub innowierców.

Dodam tylko od siebie, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, więc jak najbardziej możemy zasiąść przy wspólnym stole i nie stwarzać dodatkowych podziałów, których jest i tak zbyt wiele :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
6 minut temu, Enigma napisał:

że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga,

No tak nie do końca, bo ateizm jest negowaniem każdej religii i w tym każdego boga(Teizmu) :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takasobie68

OK... nie było propozycji.

Czuję się nie tylko nowa ale i obca.

Jeśli miałabym szanować jakąś religię- to tylko naszą  (zapomnianą) , a tymczasem zewsząd otacza mnie ta obca religia.

Postaram się nie wchodzić w tamten dział.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
1 minutę temu, Takasobie68 napisał:

Czuję się nie tylko nowa ale i obca.

Każdy chyb tak ma na początku ? 

2 minuty temu, Takasobie68 napisał:

Jeśli miałabym szanować jakąś religię- to tylko naszą  (zapomnianą) , a tymczasem zewsząd otacza mnie ta obca religia.

A czo było przed katolami? :D Bo jako apostata to niezbyt tym się interesowałem :P 

2 minuty temu, Takasobie68 napisał:

Postaram się nie wchodzić w tamten dział.

No bo mało kto tam wchodzi, głównie tam przewija się islam i chrześcijanizm :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
13 minut temu, Takasobie68 napisał:

Postaram się nie wchodzić w tamten dział.

Ja od zawsze staram się ten dział omijać szerokim łukiem, tylko do czasu do czasu mam jakieś "ciekawe" przemyślenia i się z nimi podzielę, zwłaszcza z fanatykami religijnymi, ale szanuję każdego wyznawcę, każdy wierzy w co chce lub w ogóle jest mu jakakolwiek wiara obca. Dla mnie ważne, by na poważne tematy była kulturalna i rzeczowa wymiana zdań. Chociaż przyznam się bez bicia, że czasem zajadę ironią, ale nie chcę w ten sposób nikogo skrzywdzić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Napisano (edytowany)
47 minut temu, Rawik napisał:

No tak nie do końca, bo ateizm jest negowaniem każdej religii i w tym każdego boga(Teizmu) :D 

@Rawik. Podstawą ateizmu nie jest problem teologiczny lecz antropologiczny. Mówiąc prościej, oni głoszą prawdę, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzęciem. Będąc więc takim 

wyewoluowanym zwierzęciem nie potrzebujemy odniesienia do Boga, a może nawet nie potrafimy tego.

Kiedyś byłam przekonana, że ateista to człowiek "niewierzący" i jakże się myliłam, bo każdy w "coś" lub "kogos" wierzy.  A ateiści chociażby w to, że jesteśmy materią, która sama siebie wytworzyła. Mnie jednak musiał ktoś stworzyć i cholernie się przy tym napracował. A efekt jaki jest, to widać :P :D

 

Rozgadałabym się o tym, bo sporo godzin z takim "wierzącym" ateistą przegadalam, by poznać jego świat. Tyle, że to ciężkie tematy od których boli głowa :D

 

Edytowano przez Enigma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
2 minuty temu, Enigma napisał:

@Rawik. Podstawą ateizmu nie jest problem teologiczny lecz antropologiczny. Mówiąc prościej, oni głoszą prawdę, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzęciem. Będąc więc takim 

wyewoluowanym zwierzęciem nie potrzebujemy odniesienia do Boga, a może nawet nie potrafimy tego.

Kiedyś byłam przekonana, że ateista to człowiek "niewierzący" i jakże się myliłam, bo każdy w "coś" lub "kogos" wierzy.  A ateiści chociażby w to, że jesteśmy materią, która sama siebie wytworzyła. Mnie jednak musiał ktoś stworzyć i cholernie się przy tym napracował. A efekt jaki jest, to widać :P :D

 

Naczytałaś się tego na stronie poświęconej dla katoli? xD Serio? :D Ateizm jest zaprzeczeniem teizmu, a nie tym co ty piszesz - czyli zaprzecza całkowicie wiarę w jakiekolwiek bóstwa :P To co dla kogoś tam z jakiegoś seminarium znaczy ateizm, to guzik kogokolwiek obchodzi, bo kościół manipuluje faktami jak tylko może by wyszło na ich :P A tak apopors to według wyznania katolickiego jesteśmy po prostu heretykami :D A kto cię stworzył? Odpowiem jedno - nauka, to jest jedynie w co "wierzą" ateiści :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
2 minuty temu, Rawik napisał:

Naczytałaś się tego na stronie poświęconej dla katoli?

Pudło, podparłam się czymś innym :P 

3 minuty temu, Rawik napisał:

kościół manipuluje faktami jak tylko może by wyszło na ich :P 

Nie da się tak bardzo zmanipulować faktów, które są oparte na dowodach i mają potwierdzenie w innych dziedzinach wiedzy. :)

10 minut temu, Rawik napisał:

A tak apopors to według wyznania katolickiego jesteśmy po prostu heretykami :D 

Ja wiem tylko, że zostałam chrześcijanką zanim wyraziłam na to zgodę :D A to, że ktoś nie czuje się nim, to już co innego.

14 minut temu, Rawik napisał:

A kto cię stworzył? Odpowiem jedno - nauka, to jest jedynie w co "wierzą" ateiści :D

A pozwolisz mi wierzyć, że jestem dziełem Absolutu @Rawik? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
1 minutę temu, Enigma napisał:

Pudło, podparłam się czymś innym :P

Taa, tylko że co nie co co napisałaś jest ctrl+c i ctrl+v z tamtej strony :D 

1 minutę temu, Enigma napisał:

Nie da się tak bardzo zmanipulować faktów, które są oparte na dowodach i mają potwierdzenie w innych dziedzinach wiedzy. :)

Jakich dowodach? :D Książeczka ma być dowodem? xD 

3 minuty temu, Enigma napisał:

A pozwolisz mi wierzyć, że jestem dziełem Absolutu @Rawik? :D

Wierz sobie w co chcesz :P Ale nie rozsiewaj nie prawdziwych plotek, bo tak dla świadomości jest parę odmian Ateizmu, ale żaden z nich nie ma nic wspólnego z tego co wrzuciłaś z tej katolickiej strony :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness

Odbieram to jako atak w moją stronę. Chciałam tylko wyrazić swoje zdanie, ale widzę, że nie znam dostatecznie obowiązujących tutaj standardów. Bez odbioru. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
1 godzinę temu, Takasobie68 napisał:

Czuję się nie tylko nowa ale i obca.

Jeśli miałabym szanować jakąś religię- to tylko naszą  (zapomnianą) , a tymczasem zewsząd otacza mnie ta obca religia.

 

Mieszkasz na Pomorzu w XXI wieku, nie sądzę, byś tam otoczona "obcą religią" czuła się obco. Jeśli nie szanujesz konkretnego wyznania, to przedstawiciele tego wyznania nie muszą szanować twoich poglądów. A ten wzajemny szacunek jest kwintesencją życia w zgodzie. Bez tego mają miejsce sytuacje, gdy jedni będą pluć na drugich, drudzy będą rzucać kamieniami, a poza tym polem bitwy każdy będzie cierpiał na kompleks wyższości, ludzi myślących inaczej postrzegać jako nienawistnych idiotów. 

 

Nasza zapomniana religia, jak to określiłaś, cię nie otacza, bo na przestrzeni dziejów była systematycznie wymazywana. Nigdy do końca się to nie udało, ale w wystarczającym stopniu, byś dziś była zewsząd otoczona przez katolicyzm.

 

Niestety, na forum niezarejestrowani podglądacze mogą zakładać tematy - w efekcie tego grupa nieświętych apostołów zawraca gitarę. Jedynym rozwiązaniem jest ich olewać, oni nawet nie robią tego na poważnie, tak mi się wydaje.

 

Swoją drogą to nie wiem, czy ludzie, którzy faktycznie wierzą w Boga czy bogów, jakiekolwiek życie pozagrobowe, powinni skupiać się na tym, by wyznawać "swoją" religię. Im powinno zależeć bardziej na tym, by wyznawać tą, którą uznają za prawdziwą. 

 

1 godzinę temu, Rawik napisał:

No bo mało kto tam wchodzi, głównie tam przewija się islam i chrześcijanizm

 

Jakoś mi tam umyka ten islam. Nie przypominam sobie, by ktoś zakładał o nim tematy, poza mną (założyłem jeden).

 

1 godzinę temu, Enigma napisał:

Dodam tylko od siebie, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga

 

No nie wiem, założeniem głównym "mojego" ateizmu jest właśnie negowanie istnienia Boga. Mogę przestrzegać zasad występujących w takiej czy innej religii, bo uznaję je za dobre i wartościowe. Ale to właśnie brak wiary w Boga definiuje "mój" ateizm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
2 minuty temu, Wania napisał:

Jakoś mi tam umyka ten islam. Nie przypominam sobie, by ktoś zakładał o nim tematy, poza mną (założyłem jeden).

Nie wiem dokładnie w jakiej ilość bo unikam tego działu :P 

2 minuty temu, Wania napisał:

No nie wiem, założeniem głównym "mojego" ateizmu jest właśnie negowanie istnienia Boga. Mogę przestrzegać zasad występujących w takiej czy innej religii, bo uznaję je za dobre i wartościowe. Ale to właśnie brak wiary w Boga definiuje "mój" ateizm.

No bo to jest właśnie główny Ateizm :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takasobie68
2 minuty temu, Wania napisał:

 

Mieszkasz na Pomorzu w XXI wieku, nie sądzę, byś tam otoczona "obcą religią" czuła się obco.

 

Nie czuję się obco na Pomorzu ale na forum, w które nie potrafię się wpasować.  A jeśli chodzi o obcą religię, to właśnie chrześcijaństwo zostało nam narzucone  w czasach Mieszka I...  bo przecież wcześniej Słowianie mieli swoich bogów i to ta właśnie religia jest NASZA.

Z tym chrześcijaństwem jest u nas tak, jak z językiem hiszpańskim w n.p.Boliwii.  Już nie pamiętają o języku swoich przodków bo im to najeźdźcy skutecznie wybili z głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Enigma napisał:

Kiedyś byłam przekonana, że ateista to człowiek "niewierzący" i jakże się myliłam, bo każdy w "coś" lub "kogos" wierzy.  A ateiści chociażby w to, że jesteśmy materią, która sama siebie wytworzyła.

 

Teraz dopiero dorzucę swoje parę groszy.

 

Kiedyś więc byłaś przekonana słusznie. To, co robisz powyżej, to częsty błąd popełniany przez ludzi, gdzie czasownik "wierzyć" użyty jest w dwóch różnych kontekstach. Wszelkiej maści bóstwa to myślące istoty, rozumne. Mające wolę. Wiara w takie bóstwa ma konkretny charakter - wierzysz, by coś z tego mieć. Kiedyś ludzie się modlili do bogów o deszcz i o urodzaj. Nie wiedzieli, skąd się biorą pioruny, więc identyfikowali je z nadprzyrodzonymi siłami, którym lepiej odpalić działkę z plonów, co by te pioruny dom ominęły. Stąd też nazwa pewnej świecy znajdującej się w kościołach - gromnica. To taka pamiątka po pogańskich czasach, gdy ludzie stawiali świecę przy oknie, mając nadzieję, że Perun - bóg odpowiedzialny za trzaskanie piorunami - ominie ich domostwo. 

 

Potem pojawiły się inne religie, w tym kręgu kulturowym istotny jest judaizm (i zoroastryzm, ale on jest już też nieczęsto praktykowany), który w kontekście religii był unikatem. Odpowiedzialność za wszystko zostało zrzucone na jednego Boga, do którego ludzie się zaczęli modlić i składać mu ofiary, by dzięki temu - po pierwsze, żadna katastrofa się nie przytrafiła, i po drugie, by później pójść do Nieba.

 

Porównujesz "wiarę" w kontekście religijnym do wiary ateistów w prozaiczne rzeczy i w naukę. Tyle że my się nie spowiadamy naukowcom, nie wierzymy w jakiegoś wielkiego ducha, który jest za coś odpowiedzialny, nie wierzymy, że myśli. Wierzymy w naukowe wyjaśnienia na tej samej zasadzie, na jakiej oboje wierzymy, że mrówki budują sobie mrowiska, a w nocy na niebie widać gwiazdy.

 

Jak się już zapewne zorientowałaś słowo "wierzyć" może być użyte w różnych kontekstach, ale jeśli będziesz mieszać te konteksty to możesz dojść do absurdalnych wniosków. 

 

21 minut temu, Takasobie68 napisał:

Nie czuję się obco na Pomorzu ale na forum, w które nie potrafię się wpasować.

 

Tyle że jako powód podajesz religię, która jest taka sama na Pomorzu jak i na tym forum. Chociaż z drugiej strony, na dobrą sprawę, ciężko cokolwiek wiarygodnego powiedzieć o religii, bo wszystkie dane są oparte - zdaje się - na chrztach, albo na odpowiedziach udzielonych parę lat temu.

 

Z forum, jak każdym innym, jest tak, że trzeba przywyknąć do jego formy. Kwestia czasu. 

 

21 minut temu, Takasobie68 napisał:

A jeśli chodzi o obcą religię, to właśnie chrześcijaństwo zostało nam narzucone  w czasach Mieszka I...

 

Nie do końca w czasach Mieszka. On przyjął chrzest, chociaż bardzo możliwe, że nigdy nie stał się realnym chrześcijaninem. Jego syn i pierwszy król Polski miał już większego bzika na punkcie religii. Ale samo chrześcijaństwo było religią władcy i jego otoczenia. Zwykli ludzie byli wówczas poganami, którzy bardzo możliwe, że nie wiedzieli nawet, iż ich władca przyjął chrzest. 

 

Pogańskie wierzenia trwały i przechodziły z pokolenia na pokolenie. W pewnym momencie ludzie, choć oficjalnie chrześcijanie, dalej na wszelki wypadek praktykowali to i owo z czasów pogańskich, co dziś też jest praktykowane, tylko już pod katolickim sztandarem. Ale rodowód tych świąt nie jest wcale katolicki.

 

Chrystianizacja Litwy przez Jagiełłę miała nieco bardziej chamską formę.

 

21 minut temu, Takasobie68 napisał:

bo przecież wcześniej Słowianie mieli swoich bogów i to ta właśnie religia jest NASZA.

 

Spoko, na temat religii "naszej" i religii "prawdziwej" już się wypowiedziałem. :)

 

21 minut temu, Takasobie68 napisał:

Z tym chrześcijaństwem jest u nas tak, jak z językiem hiszpańskim w n.p.Boliwii.

 

My z kolei mówimy w języku polskim, a nie w języku prasłowiańskim. No, tak bywa, ale nie bardzo wiem co tu ma Boliwia i język hiszpański do rzeczy. Ani jaki to ma wpływ na pytanie, czy Bóg jest, czy go nie ma. 

 

PS. Boliwijczycy głównie mówią w języku hiszpańskim, ale języki swoich przodków wielu z nich również zna, w efekcie czego są w stanie porozumieć się w kilku językach.

 

 

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
2 minuty temu, Wania napisał:

Teraz dopiero dorzucę swoje parę groszy.

 

Kiedyś więc byłaś przekonana słusznie. To, co robisz powyżej, to częsty błąd popełniany przez ludzi, gdzie czasownik "wierzyć" użyty jest w dwóch różnych kontekstach. Wszelkiej maści bóstwa to myślące istoty, rozumne. Mające wolę. Wiara w takie bóstwa ma konkretny charakter - wierzysz, by coś z tego mieć. Kiedyś ludzie się modlili do bogów o deszcz i o urodzaj. Nie wiedzieli, skąd się biorą pioruny, więc identyfikowali je z nadprzyrodzonymi siłami, którym lepiej odpalić działkę z plonów, co by te pioruny dom ominęły. Stąd też nazwa pewnej świecy znajdującej się w kościołach - gromnica. To taka pamiątka po pogańskich czasach, gdy ludzie stawiali świecę przy oknie, mając nadzieję, że Perun - bóg odpowiedzialny za trzaskanie piorunami - ominie ich domostwo. 

 

Potem pojawiły się inne religie, w tym kręgu kulturowym istotny jest judaizm (i zoroastryzm, ale on jest już też nieczęsto praktykowany), który w kontekście religii był unikatem. Odpowiedzialność za wszystko zostało zrzucone na jednego Boga, do którego ludzie się zaczęli modlić i składać mu ofiary, by dzięki temu - po pierwsze, żadna katastrofa się nie przytrafiła, i po drugie, by później pójść do Nieba.

 

Porównujesz "wiarę" w kontekście religijnym do wiary ateistów w prozaiczne rzeczy i w naukę. Tyle że my się nie spowiadamy naukowcom, nie wierzymy w jakiegoś wielkiego ducha, który jest za coś odpowiedzialny, nie wierzymy, że myśli. Wierzymy w naukowe wyjaśnienia na tej samej zasadzie, na jakiej oboje wierzymy, że mrówki budują sobie mrowiska, a w nocy na niebie widać gwiazdy.

 

Jak się już zapewne zorientowałaś słowo "wierzyć" może być użyte w różnych kontekstach, ale jeśli będziesz mieszać te konteksty to możesz dojść do absurdalnych wniosków. 

Możesz to streścić, bo za głupia jestem na takie długie teksty? Max 3 zdanie i konkretnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takasobie68

Tu nie chodzi o Boliwię ale o przykład, że jak cudze jest traktowane jako swoje, to swoje ginie w mrokach zapomnienia.  To tak jak z wierzeniami naszych przodków. 

Na przyszłość ograniczę stosowanie skrótów myślowych, metafor i zbyt skomplikowanych  porównań.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
7 minut temu, Enigma napisał:

Możesz to streścić, bo za głupia jestem na takie długie teksty? Max 3 zdanie i konkretnie.

 

Mógłbym. Ale tego nie zrobię. Gdy ktoś zaczyna się wypowiadać na poważne tematy i używa skomplikowanego toku rozumowania, to odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z poważną osobą. Widzę, że błędnie cię oceniłem i zwyczajnie straciłem czas - możesz być pewna, więcej tego nie zrobię.

 

Nie zdziw się gdy ktoś cię będzie "atakował". Takie nastawienie do ludzi podczas dyskusji to wręcz prośba o atak.

 

8 minut temu, Takasobie68 napisał:

Tu nie chodzi o Boliwię ale o przykład, że jak cudze jest traktowane jako swoje, to swoje ginie w mrokach zapomnienia.  To tak jak z wierzeniami naszych przodków. 

Na przyszłość ograniczę stosowanie skrótów myślowych, metafor i zbyt skomplikowanych  porównań.

 

Możesz sobie odpuścić niepotrzebny sarkazm. Rozumiem, że cała reszta mojego posta zawiera treści, z którymi się zgadzasz.

 

Nie bardzo rozumiem, o co ci w gruncie rzeczy chodzi. W temacie o nazwie "Ateizm" mówisz o wyobcowaniu na forum, które jest efektem pojawiania się tematów o chrześcijańskiej tematyce. Czyli dotyczącej, bądź co bądź, większości naszego społeczeństwa. Sama zaś ciągle mówisz o wierze słowiańskich pogan. No ale jaki jest tego cel? Sama w sobie dyskusja, czy ma to jakiś związek z tym, że "czujesz się tu obco"? To forum to nie fanklub Światowida, ale nic nie stoi na przeszkodzie, byś zakładała tematy o takim charakterze. Byłoby wręcz bardzo fajnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takasobie68
Napisano (edytowany)

Tak to ze mną bywa, że zanim dojdę do czegoś, to najpierw namieszam.

Założyłam ten watek by pokazać, że oprócz katolików, na forum mogą być również inni z takimi samymi prawami do przemyśleń  oraz  dyskutowania-  co i katolicy.

Zauważyłam też, że wątki w dziale "Religia" to w większości   wklejanie sporych tekstów z prasy lub portali katolickich. I po co..?

Takich wielkich kloców raczej się nie czyta  i raczej trudno się z nimi dyskutuje.

Czasem trzeba w myślach, słowach czy poglądach-zrobić małą przecinkę lub spojrzeć na to z innej strony.

 

 A co do tytułu wątku...  faktycznie niezbyt trafiony.

 

 

Edytowano przez Takasobie68

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Nie no, jasne. I na dobrą sprawę to nie jestem do końca pewien, czy jest tu tak wielu katolików. Inna sprawa, że te wszystkie tematy zakładane na forum są zakładane przez niezarejestrowanych gości, często tych samych. Przez to czasami forum wygląda bardziej jak salka katechetyczna. Choć i przez pewien czas mnie tu nie było, więc coś się mogło zmienić. Ostatnio mi się bardziej rzucają w oczy problemy uczuciowe nastolatków.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subnet connection

Ci co uważają, że istotą ateizmu jest negowanie istnienia jakiegokolwiek Boga, w praktyce pielęgnują w sobie negowanie tego Boga, który stworzył świat. Często w swoich zdaniach atakują tego Boga stworzyciela, mimo że nie powinno się atakować kogoś w kogo się nie wierzy.

To,  że autorzy tematów piszą piszą w kilku nickach to wcale nie musi być ta sama osoba, bo w domach często jest tylko jeden komputer a chętnych do pisania jest kilka osób a nawet przyjaciół.  Dlatego serwer tego forum mylnie interpretuje wpisy z tego samego komputera jako tę samą osobę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW

Do tej istoty ateizmu się nie odniosę ale

1 minutę temu, subnet connection napisał:

To,  że autorzy tematów piszą piszą w kilku nickach to wcale nie musi być ta sama osoba, bo w domach często jest tylko jeden komputer a chętnych do pisania jest kilka osób a nawet przyjaciół.  Dlatego serwer tego forum mylnie interpretuje wpisy z tego samego komputera jako tę samą osobę.

Nie żeby coś, ale użytkownik @Wania nie jest Administratorem forum i po prostu to są jego spekulację, ale mogę zapewnić że wpisy gości o których mowa, pochodzą z innych adresów IP :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 620
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
    • Monika
      Ewidentnie są tu jakieś miłe chochliki😄
    • Monika
      Oj ty chyba są jakieś chochliki🙂 Im też zyczę fajnych Swiąt🙂

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...