Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
gość

Aspołecznosc a mizantropia

Polecane posty

gość

Czy człowiek aspołeczny zawsze jest mizantropem i czy każdy mizantrop musi być aspołeczny?
Jakie sąTwoje spostrzeżenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
RAW

Nie do końca, bo osoba aspołeczna boi się ludzi, jest nieśmiały i dalej można by wymieniać , a mizantrop nienawidzi gatunku ludzkiego - jest różnica między nienawiścią a niechęcią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

Zdecydowanie nie zgodzę się z takim porównaniem, sama jestem typem osoby aspołecznej, typową introwertyczką, autsajderką nie uczestniczącą za bardzo w życiu społecznym (oczywiście na tyle, na ile to możliwe). Moja osobowość zupełnie nie ma związku z jakąś nienawiścią do ludzi itp., po prostu introwertyk to osoba, która ładuje akumulatory przebywając w samotni, a ekstrawertyk przebywając wśród ludzi. Zawsze miałam problem ze swoją osobowością, bo obserwując ludzi wokół , czułam się inna, nie rozumiałam tego, a do tego jeszcze dochodziły takie naciski ze strony społeczeństwa, że powinnam być bardziej otwarta na świat i towarzyska. Dopiero będąc już dorosłą osobą, przeczytałam trochę o introwersji i zrozumiałam, że to zupełnie normalna cecha osobowości i w pełni zaakceptowałam to jaka jestem, zamiast na siłę wymuszać na sobie taką chęć wychodzenia do świata. Owszem, czasami to utrudnia życie, zdarza się, że bardzo się męczę w towarzystwie, no ale tego raczej nie da się zmienić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Aspołeczny człowiek ma problem z relacjami, przez traumę, uprzedzenia, odcina się od innych i nie czuje więzi ze społeczeństwem, nie rozumie życia społecznego itp.

Mizantrop natomiast nie musi być aspołeczny. Mizantrop nie nienawidzi, ale właśnie przejawia niechęć do gatunku ludzkiego, brzydzi go, czasem gardzi ale globalnie, widzi jego wady, uważa że są szkodnikami na planecie. Wie że sam należy do tego gatunku i nie jest z tego dumny. Jednak do poszczególnych ludzi może czuć sympatię, miłość, tworzyć relacje.

To człowiek aspołeczny prędzej przejawi agresję wobec drugiego człowieka niż mizantrop.

Ja jestem mizantropką.

Dnia 21.09.2018 o 14:36, MXY napisał:

Zdecydowanie nie zgodzę się z takim porównaniem, sama jestem typem osoby aspołecznej, typową introwertyczką, autsajderką nie uczestniczącą za bardzo w życiu społecznym (oczywiście na tyle, na ile to możliwe). Moja osobowość zupełnie nie ma związku z jakąś nienawiścią do ludzi itp., po prostu introwertyk to osoba, która ładuje akumulatory przebywając w samotni, a ekstrawertyk przebywając wśród ludzi. Zawsze miałam problem ze swoją osobowością, bo obserwując ludzi wokół , czułam się inna, nie rozumiałam tego, a do tego jeszcze dochodziły takie naciski ze strony społeczeństwa, że powinnam być bardziej otwarta na świat i towarzyska. Dopiero będąc już dorosłą osobą, przeczytałam trochę o introwersji i zrozumiałam, że to zupełnie normalna cecha osobowości i w pełni zaakceptowałam to jaka jestem, zamiast na siłę wymuszać na sobie taką chęć wychodzenia do świata. Owszem, czasami to utrudnia życie, zdarza się, że bardzo się męczę w towarzystwie, no ale tego raczej nie da się zmienić. 

Ale byłaś zdiagnozowana jako człowiek aspołeczny? Takie rzeczy leczy się lekami bo człowiek nie jest w stanie funkcjonować w społeczeństwie. 

Bycie introwertykiem nie oznacza społeczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
17 minut temu, Maybe napisał:

 człowiek aspołeczny prędzej przejawi agresję wobec drugiego człowieka

Człowiek aspołeczny jest pasywny a antyspołeczny może występować przeciw społeczeństwu.


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
19 minut temu, Maybe napisał:

To człowiek aspołeczny prędzej przejawi agresję wobec drugiego człowieka niż mizantrop.

Ja jestem mizantropką.

@Maybe czy w szufladkowaniu leży siła? Czy poprzez zaszufladkowanie czujemy się lepiej?

Mój dom jest twierdzą a ja jestem bunkrem. Mówię o sobie tylko tyle ile uznam za stosowne. Nienawidzę ludzi wścibskich i plotkarzy. Czy jestem aspołeczny? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Napisano (edytowany)
11 minut temu, Arkina napisał:

Człowiek aspołeczny jest pasywny a antyspołeczny może występować przeciw społeczeństwu.


 

Może masz rację ale znałam kogoś aspołecznego i tak naprawdę zionął nienawiścią do ludzi. Musiał brać leki. Nie cierpiał sąsiadów. Nie mówiąc o rodzinie.

Dlatego dziwi mnie, że ludzie określają się tym mianem. Stronienie od ludzi to jeszcze nie aspołeczność. Choć zapewne są też łagodniejsze wersję aspołeczności. Jednak to choroba, a nie tylko postawa.

6 minut temu, Żebrak napisał:

@Maybe czy w szufladkowaniu leży siła? Czy poprzez zaszufladkowanie czujemy się lepiej?

Mój dom jest twierdzą a ja jestem bunkrem. Mówię o sobie tylko tyle ile uznam za stosowne. Nienawidzę ludzi wścibskich i plotkarzy. Czy jestem aspołeczny? 

Aspołeczności to jednostka chorobowa. Miej pretensje do tych co tak sklasyfikowali te zachowania.

Resztę już napisałam. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Maybe napisał:

Może masz rację ale znałam kogoś aspołecznego i tak naprawdę zionął nienawiścią do ludzi. Musiał brać leki. Nie cierpiał sąsiadów. Nie mówiąc o rodzinie.

Dlatego dziwi mnie, że ludzie określają się tym mianem. Stronienie od ludzi to jeszcze nie aspołeczność. Choć zapewne są też łagodniejsze wersję aspołeczności. Jednak to choroba, a nie tylko postawa.

Aspołeczności to jednostka chorobowa.

Wychodzi na to, że najtrudniej być jednostką zdrową. Z drugiej strony, wszyscy są chorzy, tylko ja zdrowy. To oni mają problemy a nie ja. Dosyć charakterystyczne zachowanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, Żebrak napisał:

Wychodzi na to, że najtrudniej być jednostką zdrową. Z drugiej strony, wszyscy są chorzy, tylko ja zdrowy. To oni mają problemy a nie ja. Dosyć charakterystyczne zachowanie. 

Człowiek aspołeczny nawet nie czuje potrzeby przebywania na forum, ani wchodzenia w jakiekolwiek interakcje z ludźmi. A takie kontakty mogą u niego powodować nerwowość, impulsywność a nawet agresję, nie musi jej okazywać ale ją czuje. 

Dlatego określanie siebie jako jednostka aspołeczna oznacza, że chyba nie wie co się mówi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
11 minut temu, Maybe napisał:

Może masz rację ale znałam kogoś aspołecznego i tak naprawdę zionął nienawiścią do ludzi. Musiał brać leki. Nie cierpiał sąsiadów. Nie mówiąc o rodzinie.

Dlatego dziwi mnie, że ludzie określają się tym mianem. Stronienie od ludzi to jeszcze nie aspołeczność. Choć zapewne są też łagodniejsze wersję aspołeczności. Jednak to choroba, a nie tylko postawa.

Aspołeczność to tendencja a nie choroba. Można coś znaleźć w ICD-10 w F91 podobnego ale to już dużo szersze pojęcie i podchodzi pod zaburzenie. 

Skoro biał leki to miał jakąś swoją klasyfikację F przyporządkowana której może ty jej szczegółowo nie znasz. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Arkina napisał:

Aspołeczność to tendencja a nie choroba. Można coś znaleźć w ICD-10 w F91 podobnego ale to już dużo szersze pojęcie i podchodzi pod zaburzenie. 

Skoro biał leki to miał jakąś swoją klasyfikację F przyporządkowana której może ty jej szczegółowo nie znasz. 

 

To zaburzenie. A zaburzenie jest chorobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Napisano (edytowany)
8 minut temu, Maybe napisał:

Dlatego określanie siebie jako jednostka aspołeczna oznacza, że chyba nie wie co się mówi.

Jeżeli brać tylko pod uwagę definicję aspołeczności stworzoną przez ludzi. Dla mnie w każdej dziedzinie życia spektrum jest zawsze szersze a granice jakby rozmyte. Nie lubię granic i jednoznacznych definicji. Może dlatego, że trudno mi się wkomponować w układy. 

6 minut temu, Maybe napisał:

To zaburzenie. A zaburzenie jest chorobą.

Jak przeglądam encyklopedię zdrowia, to w pewnym momencie dochodzę do wniosku, że trawi mnie każda opisana choroba. 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 minut temu, Żebrak napisał:

Jeżeli brać tylko pod uwagę definicję aspołeczności stworzoną przez ludzi. Dla mnie w każdej dziedzinie życia spektrum jest zawsze szersze a granice jakby rozmyte. Nie lubię granic i jednoznacznych definicji. Może dlatego, że trudno mi się wkomponować w układy. 

Ja polecam na mądrzejszych ode mnie. Gdyby tak nie było musiałabym nie bazować na odkryciach naukowych z żadnej dziedziny, tylko sobie tworzyć własne teorie nie oparte na niczym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Maybe napisał:

Ja polecam na mądrzejszych ode mnie. Gdyby tak nie było musiałabym nie bazować na odkryciach naukowych z żadnej dziedziny, tylko sobie tworzyć własne teorie nie oparte na niczym. 

A w tym bardzo pomaga zdrowy rozsądek a nie szukanie na siłę potwierdzeń, najlepiej popartych naukowymi badaniami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Żebrak napisał:

A w tym bardzo pomaga zdrowy rozsądek a nie szukanie na siłę potwierdzeń, najlepiej popartych naukowymi badaniami. 

Jasne, leczyć też się możesz sam, nawet na raka, najlepiej ziołami ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Maybe napisał:

Jasne, leczyć też się możesz sam, nawet na raka, najlepiej ziołami ;)

Bez przesady @Maybe. Mówimy o zdrowym rozsądku a nie skrajnościach. Lubisz w nie popadać. To nie argumentacja to niepotrzebna nerwowość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
12 minut temu, Maybe napisał:

A zaburzenie jest chorobą.

No właśnie nie, zaburzenia psychiczne mogą posiadać zarówno ludzie zdrowi jak i chorzy psychicznie.

Zaburzenie u ludzi chorych są krótkotrwałe i przemijające, u osób chorych powtarzające i długotrwałe.

Po drugie człowiek zdrowy wie, że doświadcza zaburzenia. Chory człowiek niestety nie potrafi oddzielić rzeczywistości od urojeń. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Arkina napisał:

No właśnie nie, zaburzenia psychiczne mogą posiadać zarówno ludzie zdrowi jak i chorzy psychicznie.

Zaburzenie u ludzi chorych są krótkotrwałe i przemijające, u osób chorych powtarzające i długotrwałe.

Po drugie człowiek zdrowy wie, że doświadcza zaburzenia. Chory człowiek niestety nie potrafi oddzielić rzeczywistości od urojeń. 

 

 

 

Arkina aspołeczności towarzyszy fobia, lęki itp. nie jestem lekarzem i mniejsze o nazewnictwo i kopiowanie mądrości z netu, jak ty to robisz, choć nie do końca chyba rozumiesz co kopiujesz, ale w aspolecznosci minimalizuje się objawy, żeby np. mógł chodzić do szkoły, później do pracy, na zakupy itp. Lekami lub terapią. To jest coś z czym się mimo wszystko walczy dla polepszenia jego funkcjonowania. Inaczej bez pomocy rodziny zginie.

 

Człowiek chory na depresję też wie że jest chory. 

I nie każda choroba psychiczna objawia się urojeniami.

 

Przestań kopiować zacznij myśleć.

12 minut temu, Żebrak napisał:

Bez przesady @Maybe. Mówimy o zdrowym rozsądku a nie skrajnościach. Lubisz w nie popadać. To nie argumentacja to niepotrzebna nerwowość. 

Nie, lubię gdy ludzie nie uważają się za mądrzejszych od naukowców bo to jakby brak szacunku dla ich osiągnięć. A to czyni z nas ignorantów wiedzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Przed chwilą, Maybe napisał:

Arkina aspołeczności towarzyszy fobia, lęki itp. nie jestem lekarzem i mniejsze o nazewnictwo i kopiowanie mądrości z netu, jak ty to robisz, choć nie do końca chyba rozumiesz co kopiujesz, ale w aspolecznosci minimalizuje się objawy, żeby np. mógł chodzić do szkoły, później do pracy, na zakupy itp. Lekami lub terapią. To jest coś z czym się mimo wszystko walczy dla polepszenia jego funkcjonowania. Inaczej bez pomocy rodziny zginie.

 

Człowiek chory na depresję też wie że jest chory. 

I nie każda choroba psychiczna objawia się urojeniami.

 

Przestań kopiować zacznij myśleć.

Nie kopiuje, cytuje wiedzę ogólna a to różnica. Wiem o tym zwyczajnie od dawna ? Gdybym nie wiedziała to bym nie dyskutowała bo bym nie miała świadomości. 

Nie wymyślam swoich definicji bo nie mam do tego uprawnień ?

Zaburzenie to nie choroba psychiczną zwyczajnie i przedstawiłam różnice w pojęciach. 

Depresja może być z elementami psychotycznymi przecież i o roznym nasileniu. 

Myślę ale nie mam zamiaru wymyślać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, Maybe napisał:

Nie, lubię gdy ludzie nie uważają się za mądrzejszych od naukowców bo to jakby brak szacunku dla ich osiągnięć. A to czyni z nas ignorantów wiedzy.

Przeginasz @Maybe. Nie wiem na podstawie czego wyciągasz takie wnioski. Zdrowy rozsądek jeszcze nie jest uważaniem się za mądrzejszego ale skutecznie chroni przed hipochondrią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 minut temu, Arkina napisał:

Nie kopiuje, cytuje wiedzę ogólna a to różnica. Wiem o tym zwyczajnie od dawna ? Gdybym nie wiedziała to bym nie dyskutowała bo bym nie miała świadomości. 

Nie wymyślam swoich definicji bo nie mam do tego uprawnień ?

Zaburzenie to nie choroba psychiczną zwyczajnie i przedstawiłam różnice w pojęciach. 

Depresja może być z elementami psychotycznymi przecież i o roznym nasileniu. 

Myślę ale nie mam zamiaru wymyślać ?

Ale źle kopiujesz.

Ja zazwyczaj wypowiadam się na tematy i wchodzę w dyskusję gdy mam choć minimalna wiedzę na dany temat, a nie podczas dyskusji szukam wiedzy w necie, bo po co. Można najwyżej ją pogłębić jeśli coś zainteresuje.

Temat dotyczy aspołeczności a mizantropii. 

Aspołeczność poważnie zaburza nasze funkcjonalnie w społeczeństwie, mizantropia nie. Aspołeczność się leczy, żeby móc funkcjonować, a mizantropii nie. Ludzie nie powinni się określać jako aspołeczni, jeśli nie zostali zdiagnozowani. Unikanie ludzi to jeszcze nie aspołeczność. Introwertyzm to również nie aspoleczność. 

I tyle miałam do powiedzenia. Nie czepiam się nazewnictwa, bo nie jest nawet ono tu istotne tak naprawdę.

 

 

22 minuty temu, Żebrak napisał:

Przeginasz @Maybe. Nie wiem na podstawie czego wyciągasz takie wnioski. Zdrowy rozsądek jeszcze nie jest uważaniem się za mądrzejszego ale skutecznie chroni przed hipochondrią. 

A jednak nie przyjmujesz czegoś nad czym mądrzejsi pracowali wiele lat, bo uważasz że twój zdrowy rozsądek w minutę podsuwa ci lepsze rozwiązania i odpowiedzi.

Cóż za zadufanie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 minuty temu, Maybe napisał:

A jednak nie przyjmujesz czegoś nad czym mądrzejsi pracowali wiele lat, bo uważasz że twój zdrowy rozsądek w minutę podsuwa ci lepsze rozwiązania i odpowiedzi.

Cóż za zadufanie....

Cóż za cudowna próba sprowokowania mnie @Maybe. Nie tym razem. Za bardzo Cię lubię?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
5 minut temu, Maybe napisał:

Ale źle kopiujesz.

Ja zazwyczaj wypowiadam się na tematy i wchodzę w dyskusję gdy mam choć minimalna wiedzę na dany temat, a nie podczas dyskusji szukam wiedzy w necie, bo po co. Można najwyżej ją pogłębić jeśli coś zainteresuje.

Nie, ty źle piszesz, że zaburzenie to choroba psychiczna. To, że czasem stwarza problemy w funkcjonowaniu i podaje się leki nie znaczy, że mamy do czynienia z chorobą. 

Może masz wiedzę ale piszesz błędne sformułowania czasem które zwyczajnie prostuje ale jak widać to ci się nie podoba  ?‍♀️

Wiem co piszę i nie odzywam się na tematy, których nie pojmuję. 

Poza tym różne pojęcia mogą być wielowymiarowe.

Nie lubię prowadzić walki w dyskusji więc kończę temat...

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, Arkina napisał:

Nie, ty źle piszesz, że zaburzenie to choroba psychiczna. To, że czasem stwarza problemy w funkcjonowaniu i podaje się leki nie znaczy, że mamy do czynienia z chorobą. 

Może masz wiedzę ale piszesz błędne sformułowania czasem które zwyczajnie prostuje ale jak widać to ci się nie podoba  ?‍♀️

Wiem co piszę i nie odzywam się na tematy, których nie pojmuję. 

Poza tym różne pojęcia mogą być wielowymiarowe.

Nie lubię prowadzić walki w dyskusji więc kończę temat...

 

 

 

 

Arkina ja ci przyznałam rację i nawet napisałam że nie chodzi o nazewnictwo.

Lubisz Arkina, lubisz nawet być złośliwa ?

17 minut temu, Żebrak napisał:

Cóż za cudowna próba sprowokowania mnie @Maybe. Nie tym razem. Za bardzo Cię lubię?

 

Przeceniasz się, nie moim celem jest kogokolwiek prowokować, piszę zawsze to co myślę. Zamiast za plecami ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
5 minut temu, Maybe napisał:

Arkina ja ci przyznałam rację i nawet napisałam że nie chodzi o nazewnictwo.

Lubisz Arkina, lubisz nawet być złośliwa ?

Tylko w żartach drobne uszczypliwości lubie ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...