Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Gość

Antyszczepy to mordercy

Polecane posty

Pieprzna
6 minut temu, Maybe napisał:

jeśli ktoś mówi że jest uczulony na penicylinę której w szczepionce nie ma i uważa za przeciwskazanie do szczepienia, to mi ręce opadają, bo skład szczepionek dokładnie jest znany.

Chyba w ogóle nie rozumiesz o czym się tu pisze. Tłumaczymy jak krowie na rowie a ty nic. Uczulenie na penicylinę nie jest przeciwskazaniem do szczepienia na covid. Równie dobrze ktoś by tu mógł napisać, że go stopy swędzą po ibupromie. Chodzi o analogię. Szczepienia są dobrodziejstwem, ale nie zamykajmy oczu na to, że niektórzy mają powikłania czy to po szczepieniach czy po lekach. Ty się tak orientujesz w tematyce covida więc powiedz czy w ulotce szczepionki są jakieś informacje o niepożądanych działaniach? Odpowiem od razu, że są. Analizując ciężkość tych przypadków i częstość ich występowania większość nie będzie widziała dla siebie zagrożenia i podda się szczepieniu. Ale chociaż "przemijające jednostronne porażenie nerwu twarzowego" występuje tylko raz na 1000 przypadków, to i tak nie powinniśmy nikogo do szczepienia prawnie przymuszać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Aco
6 minut temu, Maybe napisał:

No ale rozmawiamy o konkretnych szczepieniach a nie jakiś tam....

A ty do mnie uniesiony - kobieto....Moja cala rodzina jest uczulona na penicylinę - no argument z dupy w tej dyskusji.

 

Mnie to wali czy się ludzie szczepią czy nie, tak jak napisałam, dokonuje się selekcja naturalna. 

Być może że za pół roku też się nie zaszczepię ale nie będę wymyślać argumentów z dupy tylko powiem wprost - mam to w dupie. Na pewno zrobię sobie badania na przeciwciała i ich wynik zadecyduje czy tak czy nie.

 

 

Dlatego w kontekście tych szczepionek napisałem co mówią ludzie, których znam. Nie pisze co pan Kaziu napisał w necie. Jak ktoś mi mówi, że co chwilę łapie jakieś infekcje, a przed szczepieniami tego nie było, albo że ktoś dostał nagle problemów z sercem, gdzie sami lekarze nie wykluczają powikłania po szczepieniu. To nie mówię tego żeby kogoś zniechęcić, bo każdy ma swój rozum i zrobi co chce, tylko piszę informacyjnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cuckold
17 godzin temu, Pieprzna napisał:

Przypadki się zdarzają a jednostkowy przykład to nie dowód, ale ja akurat po szczepieniu zaobserwowałam spadek odporności, który rozłożył mnie na czas roku a nie wiem czy to się jeszcze nie przeciągnie dłużej. 

To ciekawe. A jak u was pogoda w Moskwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ale o tym decyduje lekarz lub badania przed szczepionka, a nie ja sama. 

 

Jakie to niby badania? Masz na myśli spisaną na jednej kartce ankietę do wypełnienia gdzie jest klasyczne pytanie "czy bierze pani jakieś leki"? 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
34 minuty temu, Cuckold napisał:

To ciekawe. A jak u was pogoda w Moskwie?

Nie podskakuj, trollu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
14 godzin temu, Maybe napisał:

No nie, bo aby badanie było uznane za prawdę naukową przechodzą pewien proces, wyniki badań muszą być potwierdzone przez kilka niealeznych od siebie zespołów badawczych.

W przypadku badań nad szczepionką na covid tak było.

Nad wszystkim tak jest, bo wiadomo, że dwie opcje nie mogą wejść w życie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
14 godzin temu, Claude Bukowski napisał:

Masz rację."Opracowania naukowe"też mogą być takie jakie życzy sobie sponsor.Na wszechwiedzącą nie zwracaj uwagi bo nie ma racji.

Dla mnie każda wypowiedź jest cenna i traktuję bardzo poważnie.

Powiem Ci tak, że masz rację i dzięki za zwrócenie uwagi na sferę finansową,

bo takim nie zależy by społeczeństwu się przysłużyć, ale by zarobić dużą kasę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Claude Bukowski
59 minut temu, Dżulia napisał:

Dla mnie każda wypowiedź jest cenna i traktuję bardzo poważnie.

Powiem Ci tak, że masz rację i dzięki za zwrócenie uwagi na sferę finansową,

bo takim nie zależy by społeczeństwu się przysłużyć, ale by zarobić dużą kasę. 

To dodam jeszcze,że dużo powikłań po tej szczepionce jest z powodu nieudolności i braku zorganizowania Służby Zdrowia.Ludzie tłumnie poszli się szczepić i w niektórych punktach brak było praktycznie nadzoru lekarskiego.Uczuleni na penicylinę lub ampicylinę najgorzej na tym wyszli.To u nich występowały negatywne objawy poszczepienne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
15 godzin temu, Dżulia napisał:

W każdym temacie w opracowaniach naukowych nigdy nie ma jednomyślności, zawsze są dwa przeciwstawne stanowiska, a pisząc jakąkolwiek pracę dla potrzeb naukowych należy przedstawić problem z dwu stron, ale to chyba wiesz, bo już licencjackie prace należy tak pisać . Tak więc problem szczepień nie można traktować jednoznacznie.

Te inne stanowiska muszą mieć podstawę naukową. "Teorie" rozpowszechniane przez antyszczepionkowców jej nie mają, więc nie zaliczają się do nauki i  nie trzeba ich przytaczać w pracach naukowych. Tak jak nie dyskutuje się w nich ze zwolennikami poglądu, że Ziemia jest płaska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 godziny temu, Pieprzna napisał:

Chyba w ogóle nie rozumiesz o czym się tu pisze. Tłumaczymy jak krowie na rowie a ty nic. Uczulenie na penicylinę nie jest przeciwskazaniem do szczepienia na covid. Równie dobrze ktoś by tu mógł napisać, że go stopy swędzą po ibupromie. 

Chyba to nie przypadek jednak, że antyszczepy też, i to od dawna, piszą o rzekomych  "negatywnych objawach poszczepiennych" u uczulonych na penicylinę. Straszą i zniechęcają w ten sposób do szczepień osoby, które miewały w przeszłości epizody alergiczne, jak @Aco👇

19 minut temu, Claude Bukowski napisał:

Uczuleni na penicylinę lub ampicylinę najgorzej na tym wyszli.To u nich występowały negatywne objawy poszczepienne.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
6 minut temu, aliada napisał:

Chyba to nie przypadek jednak, że antyszczepy też, i to od dawna, piszą o rzekomych  "negatywnych objawach poszczepiennych" u uczulonych na penicylinę. Straszą i zniechęcają w ten sposób do szczepień osoby, które miewały w przeszłości epizody alergiczne, jak @Aco👇

 

Ale ja nikogo nie znięchecam i nie straszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Claude Bukowski
15 minut temu, Aco napisał:

Ale ja nikogo nie znięchecam i nie straszę.

Ja też ale jak ta pani na "M" co tu przesiaduje prawie 24 godziny na dobę i zarządza już praktycznie forum,każe to co zrobimy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
33 minuty temu, Aco napisał:

Ale ja nikogo nie znięchecam i nie straszę.

Nie o Tobie pisałam, że straszysz. No może trochę zarażasz swoimi obawami. ;)

 

Nawiasem mówiąc, też jestem uczulona na ampicylinę. I nie miałam żadnych reakcji alergicznych na szczepionki p/Cov19, bo w nich zwyczajnie nie ma ani tej, ani podobnej substancji.

Stykasz się zresztą w życiu z tysiącami potencjalnych alergenów, uczulić Cię  może cokolwiek... Szczepionki nie są wśród nich jakimś szczególnym, groźnym przypadkiem, ani nie uczulają częściej niż inne rzeczy, aspiryna choćby. Różnica jest taka, że szczepienia stały się obsesją oszołomów i przedmiotem walki, często z podtekstem politycznym. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
18 minut temu, aliada napisał:

Stykasz się zresztą w życiu z tysiącami potencjalnych alergenów, uczulić Cię  może cokolwiek... Szczepionki nie są wśród nich jakimś szczególnym, groźnym przypadkiem, ani nie uczulają częściej niż inne rzeczy, aspiryna choćby.

Bardziej niż wstrząsu anafilaktycznego ludzie obawiają się spadku odporności i zakrzepów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
13 minut temu, aliada napisał:

Nie o Tobie pisałam, że straszysz. No może trochę zarażasz swoimi obawami. ;)

 

Nawiasem mówiąc, też jestem uczulona na ampicylinę. I nie miałam żadnych reakcji alergicznych na szczepionki p/Cov19, bo w nich zwyczajnie nie ma ani tej, ani podobnej substancji.

Stykasz się zresztą w życiu z tysiącami potencjalnych alergenów, uczulić Cię  może cokolwiek... Szczepionki nie są wśród nich jakimś szczególnym, groźnym przypadkiem, ani nie uczulają częściej niż inne rzeczy, aspiryna choćby. Różnica jest taka, że szczepienia stały się obsesją oszołomów i przedmiotem walki, często z podtekstem politycznym. 

 

Mój tata zaszczepił się już czwartą dawka. Nigdy nie zabraniałem, ani nie próbowałem wpłynąć na jego wybory. Podobnie z innymi członkami rodziny. Niech każdy decyduje za siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Dżulia napisał:

Nad wszystkim tak jest, bo wiadomo, że dwie opcje nie mogą wejść w życie.

 

Nie dwie opcje, tylko za dowód naukowy uznaje się te wyniki, które w wielokrotnych powtórzeniach są takie same lub bardzo zbliżone. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 godzin temu, Pieprzna napisał:

Chyba w ogóle nie rozumiesz o czym się tu pisze. Tłumaczymy jak krowie na rowie a ty nic. Uczulenie na penicylinę nie jest przeciwskazaniem do szczepienia na covid. Równie dobrze ktoś by tu mógł napisać, że go stopy swędzą po ibupromie. Chodzi o analogię. Szczepienia są dobrodziejstwem, ale nie zamykajmy oczu na to, że niektórzy mają powikłania czy to po szczepieniach czy po lekach. Ty się tak orientujesz w tematyce covida więc powiedz czy w ulotce szczepionki są jakieś informacje o niepożądanych działaniach? Odpowiem od razu, że są. Analizując ciężkość tych przypadków i częstość ich występowania większość nie będzie widziała dla siebie zagrożenia i podda się szczepieniu. Ale chociaż "przemijające jednostronne porażenie nerwu twarzowego" występuje tylko raz na 1000 przypadków, to i tak nie powinniśmy nikogo do szczepienia prawnie przymuszać.

Doskonałe rozumiem o czym tu się pisze i do czego zmierza i już aliada o tym wspomniała. Powielanie takich bzdur jest szkodliwa.

Oczywiście że są przeciwskazania bo dwa razy już do tego szczepienia podchodziłam i wypełniałam stosowną ankietę. I już też tu pisałam że miałam jedno z przeciwskazań.

I również tu pisałam że nie jestem zwolenniczką przymuszania, jednak jestem przeciwniczką kłamstw i ich rozpowszechniania, gdyż jest to niezdrowa propaganda na nich oparta, którą tak chętnie posługują się antyszczepionkowcy.

To chyba ty nie czytasz do końca i ze zrozumieniem tego co piszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 godzin temu, Aco napisał:

Dlatego w kontekście tych szczepionek napisałem co mówią ludzie, których znam. Nie pisze co pan Kaziu napisał w necie. Jak ktoś mi mówi, że co chwilę łapie jakieś infekcje, a przed szczepieniami tego nie było, albo że ktoś dostał nagle problemów z sercem, gdzie sami lekarze nie wykluczają powikłania po szczepieniu. To nie mówię tego żeby kogoś zniechęcić, bo każdy ma swój rozum i zrobi co chce, tylko piszę informacyjnie.

Ale to nadal nie musi być wynik tego że się zaszczepił. Tylko zbieg okoliczności i bez zaszczepienia również takie choroby by wystąpiły.  

Ale jeśli ktoś się boi, to niech się nie szczepi.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Maybe napisał:

jednak jestem przeciwniczką kłamstw i ich rozpowszechniania, gdyż jest to niezdrowa propaganda

A w których miejscach wpisów moich i Aco jest kłamstwo?

 

3 minuty temu, Maybe napisał:

Oczywiście że są przeciwskazania

W tych rozmowach widzę, że jedni o przeciwskazaniach, drudzy o powikłaniach. Powikłania mogą się pojawić nawet u kogoś bez przeciwskazań. Rozumiemy się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 minuty temu, Maybe napisał:

Ale to nadal nie musi być wynik tego że się zaszczepił. Tylko zbieg okoliczności i bez zaszczepienia również takie choroby by wystąpiły.  

Pewnie, że może być zbieg okoliczności. Ale jeśli będziemy zamykać ludziom usta, to się nie dowiemy czy to ma coś wspólnego ze szczepieniami. Każde takie wątpliwości powinny być brane pod uwagę w badaniach. Rzecz w tym, że większość ponarzeka w domu czy na forum a nie podejmie się oficjalnego zgłoszenia zdarzenia niepożądanego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

A w których miejscach wpisów moich i Aco jest kłamstwo?

 

W tych rozmowach widzę, że jedni o przeciwskazaniach, drudzy o powikłaniach. Powikłania mogą się pojawić nawet u kogoś bez przeciwskazań. Rozumiemy się?

Właśnie nawiązanie do tej penicyliny, co nie ma zwiazku ze szczepuonką na covid a która zbiegiem okoliczności chyba jest akurat argumentem antyszczepów.

 

Myślę że przeciwskazania z powikłaniami są ściśle związane, a to że mogę napić się zwyczajnej wody i dostać sraczki też jest możliwe. Możesz wziąć aspirynę i mieć powikłania, bo miałaś chory żołądek, o czym nie wiedziałaś. Tak jest z każdym lekiem a nawet z ziołami. Zatem rozwodzenie się nad tym nie ma sensu po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, Pieprzna napisał:

Pewnie, że może być zbieg okoliczności. Ale jeśli będziemy zamykać ludziom usta, to się nie dowiemy czy to ma coś wspólnego ze szczepieniami. Każde takie wątpliwości powinny być brane pod uwagę w badaniach. Rzecz w tym, że większość ponarzeka w domu czy na forum a nie podejmie się oficjalnego zgłoszenia zdarzenia niepożądanego. 

Każdy taki przypadek powikłań powinien być badany i rejestrowany. Myślę że już teraz jest to badane. Jednak widocznie nie był to na tyle duży odsetek wśród zaszczepionych, żeby wycofać szczepienia.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
14 minut temu, Maybe napisał:

Ale to nadal nie musi być wynik tego że się zaszczepił. Tylko zbieg okoliczności i bez zaszczepienia również takie choroby by wystąpiły.  

Ale jeśli ktoś się boi, to niech się nie szczepi.

 

 

Oczywiście, że może być zbieg okoliczności, ale tak jak Pieprzna napisała nie można zamykać ludziom ust.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Aco napisał:

Oczywiście, że może być zbieg okoliczności, ale tak jak Pieprzna napisała nie można zamykać ludziom ust.

Jednak nie jest dowód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...