Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Gość

Antyszczepy to mordercy

Polecane posty

Dżulia
Przed chwilą, Maybe napisał:

Szczepień ogólnie może tak, ale nie szczepionek na covid czy grypę. A mówimy o szczepionkach przeciwko covid

Wiem co czytam i o czym piszę. O ile szczepienia p/grypie są to szczepienia, bo zgodnie z regułą są to osłabione wirusy, to p/covid Bóg jeden wie co tam jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dżulia
2 minuty temu, Maybe napisał:

Słowo ma również siłę sprawczą.

Propaganda, reklama, fake'i, zarzadzanie strachem, jakby nie patrzeć wpływają na ludzi. Wystarczy spojrzeć na myślenie i strach Rosjan.

Masz rację słowo ma wielką siłę. Myślę, że jeśli bojaźń to w przypadku żołnierzy rosyjskich będących na Ukrainie, natomiast społeczeństwo rosyjskie nie ma pojęcia o tym strachu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
53 minuty temu, Dżulia napisał:

Wiem co czytam i o czym piszę. O ile szczepienia p/grypie są to szczepienia, bo zgodnie z regułą są to osłabione wirusy, to p/covid Bóg jeden wie co tam jest.

Ja też wiem co piszę i wystarczy posłuchać lub przeczytać wypowiedzi/ opracowania naukowe a nie pseudo- naukowe. Szczepienia przeciwko covid nigdy nie gwarantowały, że zaszczepiony nie zachoruje na covid.

Znów idziesz w zaparte a nie masz racji.  

Nara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 godzin temu, Soy Boy napisał:

Przez takich ludzi jak ty co piszą takie farmazony giną dziesiątki a nawet setki ludzi dziennie

Tiaaaa😁 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Przypadki się zdarzają a jednostkowy przykład to nie dowód, ale ja akurat po szczepieniu zaobserwowałam spadek odporności, który rozłożył mnie na czas roku a nie wiem czy to się jeszcze nie przeciągnie dłużej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Przypadki się zdarzają a jednostkowy przykład to nie dowód, ale ja akurat po szczepieniu zaobserwowałam spadek odporności, który rozłożył mnie na czas roku a nie wiem czy to się jeszcze nie przeciągnie dłużej. 

Nie Ty jedna. Już o tym pisałem w innym temacie. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że każdy organizm jest inny i to, że dany lek nam nie szkodzi, nie znaczy że nie zaszkodzi innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Aco napisał:

Nie Ty jedna. Już o tym pisałem w innym temacie. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że każdy organizm jest inny i to, że dany lek nam nie szkodzi, nie znaczy że nie zaszkodzi innym.

Ale do chuja pana chyba nie nam to oceniać, bo to że komuś z naszej rodziny, czy nam coś tam zaszkodziło nie świadczy, że jest taka ogólna tendencja.

Są konkretne przeciwskazania do szczepień.

Ja jedno takie miałam ale i tak przyjęłam szczepionkę a nawet dwie, pierwszą i drugą i żadnych skutków ubocznych nie było.

Natomiast to że teraz w lipcu złapałam covida pod koniec ważności drugiej szczepionki o niczym nie świadczy. I myślę że zaszczepię się ponownie, bo obawiam się że bez szczepienia mogłabym wylądować w szpitalu. Pomijając fakt, że moja rodzina pracuje z chorymi na covid i wiem, jakie tendencje występują na oddzialach, to znam bliskiego otoczenia dwa przypadki facetów w sile wieku, którzy właśnie zmarli przez covid i byli niezaszczepieni. I rodzina w rozpaczy. I też nie zaszczepiona, bo mądrzejsza od wszystkich.

Skoro ktoś wie lepiej, to nie ma mocnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 minut temu, Maybe napisał:

Ale do chuja pana chyba nie nam to oceniać, bo to że komuś z naszej rodziny, czy nam coś tam zaszkodziło nie świadczy, że jest taka ogólna tendencja.

Są konkretne przeciwskazania do szczepień.

Ja jedno takie miałam ale i tak przyjęłam szczepionkę a nawet dwie, pierwszą i drugą i żadnych skutków ubocznych nie było.

Natomiast to że teraz w lipcu złapałam covida pod koniec ważności drugiej szczepionki o niczym nie świadczy. I myślę że zaszczepię się ponownie, bo obawiam się że bez szczepienia mogłabym wylądować w szpitalu. Pomijając fakt, że moja rodzina pracuje z chorymi na covid i wiem, jakie tendencje występują na oddzialach, to znam bliskiego otoczenia dwa przypadki facetów w sile wieku, którzy właśnie zmarli przez covid i byli niezaszczepieni. I rodzina w rozpaczy. I też nie zaszczepiona, bo mądrzejsza od wszystkich.

Skoro ktoś wie lepiej, to nie ma mocnych.

Posłuchaj i oddychaj głęboko, jak przy dochodzeniu😎 na Mt. Everest 😉 

Ja nikogo nie oceniam i nikomu nie zabraniam robić to czy tamto. Nie jestem i nie byłem nigdy przeciwnikiem nauki, ale jeżeli widzę, że mi czy mojej rodzinie coś szkodzi( np: paracetamol) to mówię, że mi szkodzi, mojej babci, ciotce itd. 

Nigdy nie bawię się w kłamstwa i historię z dupy wzięte. Piszę tylko to co widzę, przeżyłem, byłem naocznym świadkiem. 

Maybe moja rodzina jest dla przykładu uczulona na penicylinę. Matka, ja, syn. Ddt kiedyś stwierdził, że nie można być uczulonym na penicylinę, tylko na składniki pomocnicze, czy coś w tym stylu. Niestety u nas penicylina i jej pochodne wywołują te same objawy. Po prostu nie możemy jej stosować. Tak samo jak mój kuzyn nie może używać Paracetamolu pod żadną postacią.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
9 godzin temu, Maybe napisał:

Ja też wiem co piszę i wystarczy posłuchać lub przeczytać wypowiedzi/ opracowania naukowe a nie pseudo- naukowe. Szczepienia przeciwko covid nigdy nie gwarantowały, że zaszczepiony nie zachoruje na covid.

Znów idziesz w zaparte a nie masz racji.  

Nara.

W każdym temacie w opracowaniach naukowych nigdy nie ma jednomyślności, zawsze są dwa przeciwstawne stanowiska, a pisząc jakąkolwiek pracę dla potrzeb naukowych należy przedstawić problem z dwu stron, ale to chyba wiesz, bo już licencjackie prace należy tak pisać . Tak więc problem szczepień nie można traktować jednoznacznie.

Pisałam o różnych sytuacjach, ale Ty starasz się wszystko i za wszystkich rozumieć po swojemu ... zapytam, czy takie podejście nie jest tym co zapisałaś w stosunku do mnie?

Nara wszystkowiedząca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
24 minuty temu, Aco napisał:

Posłuchaj i oddychaj głęboko, jak przy dochodzeniu😎 na Mt. Everest 😉 

Ja nikogo nie oceniam i nikomu nie zabraniam robić to czy tamto. Nie jestem i nie byłem nigdy przeciwnikiem nauki, ale jeżeli widzę, że mi czy mojej rodzinie coś szkodzi( np: paracetamol) to mówię, że mi szkodzi, mojej babci, ciotce itd. 

Nigdy nie bawię się w kłamstwa i historię z dupy wzięte. Piszę tylko to co widzę, przeżyłem, byłem naocznym świadkiem. 

Maybe moja rodzina jest dla przykładu uczulona na penicylinę. Matka, ja, syn. Ddt kiedyś stwierdził, że nie można być uczulonym na penicylinę, tylko na składniki pomocnicze, czy coś w tym stylu. Niestety u nas penicylina i jej pochodne wywołują te same objawy. Po prostu nie możemy jej stosować. Tak samo jak mój kuzyn nie może używać Paracetamolu pod żadną postacią.

 

Ale tak naprawdę nie wiesz czy Ci szkodzi dopóki nie skonsultujesz tego z lekarzem lub nie zrobisz tego. Reszta to są tylko twoje gdybania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

Żeby była pełna jasność.

Jeżeli ktoś chce się szczepić niech to robi- nic mi do tego, ale nie zmuszaj nikogo do czynności wbrew jego woli. To wygląda tak samo jakby ktoś na siłę zmuszał osobę do używania narkotyków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
18 minut temu, Dżulia napisał:

W każdym temacie w opracowaniach naukowych nigdy nie ma jednomyślności, zawsze są dwa przeciwstawne stanowiska, a pisząc jakąkolwiek pracę dla potrzeb naukowych należy przedstawić problem z dwu stron, ale to chyba wiesz, bo już licencjackie prace należy tak pisać . Tak więc problem szczepień nie można traktować jednoznacznie.

Pisałam o różnych sytuacjach, ale Ty starasz się wszystko i za wszystkich rozumieć po swojemu ... zapytam, czy takie podejście nie jest tym co zapisałaś w stosunku do mnie?

Nara wszystkowiedząca.

No nie, bo aby badanie było uznane za prawdę naukową przechodzą pewien proces, wyniki badań muszą być potwierdzone przez kilka niealeznych od siebie zespołów badawczych.

W przypadku badań nad szczepionką na covid tak było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Maybe napisał:

Ale tak naprawdę nie wiesz czy Ci szkodzi dopóki nie skonsultujesz tego z lekarzem lub nie zrobisz tego. Reszta to są tylko twoje gdybania.

Nie moja droga.

Wszyscy nie możemy, bo mamy książkowe ( z ulotki) skutki uboczne. Niestety mojej Mamy już nie ma, ale ja i syn mamy to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Aco napisał:

Nie moja droga.

Wszyscy nie możemy, bo mamy książkowe ( z ulotki) skutki uboczne. Niestety mojej Mamy już nie ma, ale ja i syn mamy to samo.

Nie wiesz tego. Tylko tak sobie założyłeś. Mama była w wieku akurat najbardziej zagrożonym i podatnym, prawdopodobnie z roznymi schorzeniami, a ty przekładasz to na całą rodzinę.

Ale uważaj jak chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Claude Bukowski
29 minut temu, Dżulia napisał:

W każdym temacie w opracowaniach naukowych nigdy nie ma jednomyślności, zawsze są dwa przeciwstawne stanowiska, a pisząc jakąkolwiek pracę dla potrzeb naukowych należy przedstawić problem z dwu stron, ale to chyba wiesz, bo już licencjackie prace należy tak pisać . Tak więc problem szczepień nie można traktować jednoznacznie.

Pisałam o różnych sytuacjach, ale Ty starasz się wszystko i za wszystkich rozumieć po swojemu ... zapytam, czy takie podejście nie jest tym co zapisałaś w stosunku do mnie?

Nara wszystkowiedząca.

Masz rację."Opracowania naukowe"też mogą być takie jakie życzy sobie sponsor.Na wszechwiedzącą nie zwracaj uwagi bo nie ma racji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
7 minut temu, Maybe napisał:

Nie wiesz tego. Tylko tak sobie założyłeś. Mama była w wieku akurat najbardziej zagrożonym i podatnym, prawdopodobnie z roznymi schorzeniami, a ty przekładasz to na całą rodzinę.

Ale uważaj jak chcesz.

Kobieto! Każde z nas po podaniu penicyliny miało wstrząs anafilaktyczny! Mamy już to w kartotece zaznaczone na czerwono! Kiedyś prywatny dentysta przepisał mi antybiotyk  z pochodną penicyliny i skutek tego był taki, że moje jelita i żołądek zwariowały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Claude Bukowski napisał:

Masz rację."Opracowania naukowe"też mogą być takie jakie życzy sobie sponsor.Na wszechwiedzącą nie zwracaj uwagi bo nie ma racji.

To nieźle wpływy musieliby mieć żeby wpływać na kilka zespołów badawczych z różnych krajów.

 W dodatku gdy sami stwierdzili ze Szczepionka nie zapobiega chorobie a jedynie lagodzi skutki jej przebiegu. Jaki miałby sens przekupstwa w tej sytuacji, poza tym nie jest obowiązkowa.

Naprawdę przestańcie pierdoly pisać.

Dziwię się, ze w ogole w takim razie korzystacie z dobredziejstw nauki, leczenia, skoro naukowcy są tacy przekupni i głupi. Do szamanów idźcie, przynajmniej kolejki do specjalistów się zmniejszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Aco napisał:

Kobieto! Każde z nas po podaniu penicyliny miało wstrząs anafilaktyczny! Mamy już to w kartotece zaznaczone na czerwono! Kiedyś prywatny dentysta przepisał mi antybiotyk  z pochodną penicyliny i skutek tego był taki, że moje jelita i żołądek zwariowały

Ale co ma penicylina do tych szczepionek? 

Bez odbioru. Ziol się napij :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ale co ma penicylina do tych szczepionek? 

Bez odbioru. Ziol się napij :D

To samo co każdy lek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ale co ma penicylina do tych szczepionek? 

Bez odbioru. Ziol się napij :D

Jako przykład dobrodziejstwa ludzkości, które jednostce może zaszkodzić.

Hamuj się, bo zaczynasz swoje jazdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
15 minut temu, Pieprzna napisał:

Jako przykład dobrodziejstwa ludzkości, które jednostce może zaszkodzić.

Hamuj się, bo zaczynasz swoje jazdy.

Ale w tej szczepionce nie ma penicyliny? 

Mogę powiedzieć to samo w drugą stronę, hamujcie z pisaniem totalnych bzdur m....

To że mówię jak jest tak cie boli Pieprzna i reszta? Może warto naprawdę zasięgnąć jednak wiedzy, a nie dziwić się i oburzać, że ludzie przeczą takim bzdurom.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
15 minut temu, Maybe napisał:

Ale w tej szczepionce nie ma penicyliny? 

Mogę powiedzieć to samo w drugą stronę, hamujcie z pisaniem totalnych bzdur m....

To że mówię jak jest tak cie boli Pieprzna i reszta? Może warto naprawdę zasięgnąć jednak wiedzy, a nie dziwić się i oburzać, że ludzie przeczą takim bzdurom.

 

Serio nie rozumiesz, że komuś może zaszkodzić akurat szczepionka na covida? Penicylina jest tutaj przykładem tego czego Aco doświadczył na własnej skórze. Moja matka ma jazdy po chinolonach i zawsze o tym musi informować w szpitalu. Nikogo nie zniechęcamy do szczepienia i nie wmawiamy, że na pewno mu zaszkodzi. Ty chciałabyś zamknąć wszystkim usta aby nie informowali o skutkach ubocznych, których sami doświadczyli? Ile lat mają te szczepionki? Ile jest wokół nich szumu informacyjnego? Myślisz, że już teraz wiemy o nich wszystko? Może za 30 lat wyłoni się z tego jakiś kompleksowy obraz odarty ze strachu, teorii spiskowych, ale także interesów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
15 minut temu, Maybe napisał:

Ale w tej szczepionce nie ma penicyliny? 

Mogę powiedzieć to samo w drugą stronę, hamujcie z pisaniem totalnych bzdur m....

To że mówię jak jest tak cie boli Pieprzna i reszta? Może warto naprawdę zasięgnąć jednak wiedzy, a nie dziwić się i oburzać, że ludzie przeczą takim bzdurom.

 

Jako penicylinę podałem tylko przykład. Nie po to producent podaje możliwe działania niepożądane żeby coś napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Serio nie rozumiesz, że komuś może zaszkodzić akurat szczepionka na covida? Penicylina jest tutaj przykładem tego czego Aco doświadczył na własnej skórze. Moja matka ma jazdy po chinolonach i zawsze o tym musi informować w szpitalu. Nikogo nie zniechęcamy do szczepienia i nie wmawiamy, że na pewno mu zaszkodzi. Ty chciałabyś zamknąć wszystkim usta aby nie informowali o skutkach ubocznych, których sami doświadczyli? Ile lat mają te szczepionki? Ile jest wokół nich szumu informacyjnego? Myślisz, że już teraz wiemy o nich wszystko? Może za 30 lat wyłoni się z tego jakiś kompleksowy obraz odarty ze strachu, teorii spiskowych, ale także interesów.

Ale o tym decyduje lekarz lub badania przed szczepionka, a nie ja sama. 

I jeśli ktoś mówi że jest uczulony na penicylinę której w szczepionce nie ma i uważa za przeciwskazanie do szczepienia, to mi ręce opadają, bo skład szczepionek dokładnie jest znany.

Oczywiście jak nie chce się szczepić, niech się nie szczepią, ale argument ten jest z dupy, dlatego chyba mam prawo uargumentować dlaczego.

Myślę, że problem jest taki ze ludzie szczerze sami sobie nie są w stanie wyjaśnić, nie potrafią przyznać się przed sobą, skąd ich strach wynika i czy jest rzeczywistym czy wydumany.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 minut temu, Aco napisał:

Jako penicylinę podałem tylko przykład. Nie po to producent podaje możliwe działania niepożądane żeby coś napisać.

No ale rozmawiamy o konkretnych szczepieniach a nie jakiś tam....

A ty do mnie uniesiony - kobieto....Moja cala rodzina jest uczulona na penicylinę - no argument z dupy w tej dyskusji.

 

Mnie to wali czy się ludzie szczepią czy nie, tak jak napisałam, dokonuje się selekcja naturalna. 

Być może że za pół roku też się nie zaszczepię ale nie będę wymyślać argumentów z dupy tylko powiem wprost - mam to w dupie. Na pewno zrobię sobie badania na przeciwciała i ich wynik zadecyduje czy tak czy nie.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...