Skocz do zawartości


Puszkin44

Ale gruby ten jej facet .

Polecane posty

Wściekły
Puszkin44

Roksana Węgiel i Kevin Mglej toczą przygotowania do ślubu. Wiadomo już, że ceremonia dojdzie do skutku w 2024 roku. Na pewno będzie to wydarzenie, o którym będzie głośno w mediach. Ostatnio "Roxie" znów zabrała głos na temat ślubu. Trudno przejść obojętnie obok jej słów.

Roksana Węgiel niedawno obchodziła 18. urodziny. Mimo to już szykuje się do ślubu. Sakramentalne "tak" zamierza powiedzieć w przyszłym roku. Jej wybranek to Kevin Mglej.

 

 

 

AA1lJJhj.img?w=768&h=453&m=6&x=379&y=79&

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Monika

To, że gruby to pół biedy. On zostawił żonę czy tam dziewczynę z malutkim synkiem dla niej:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BlueEyeS
3 godziny temu, Monika napisał:

To, że gruby to pół biedy. On zostawił żonę czy tam dziewczynę z malutkim synkiem dla niej:(

 

 

To dość przykre, ale popatrzmy na to z drugiej strony.

Czy fajnie byłoby tkwić z kimś w relacji, która się wypaliła?

Wiadomo, że temu dziecku nie będzie łatwo, ani też tej kobiecie ale jeśli odetchnie psychicznie to już coś.

Na dziecko pewnie płaci, może odwiedza.

 

Nie wiem...

Wiem jednak, że czasem lepiej odejść niż być z kimś kto ściąga Cię w dół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
3 minuty temu, BlueEyeS napisał:

 

 

To dość przykre, ale popatrzmy na to z drugiej strony.

Czy fajnie byłoby tkwić z kimś w relacji, która się wypaliła?

Wiadomo, że temu dziecku nie będzie łatwo, ani też tej kobiecie ale jeśli odetchnie psychicznie to już coś.

Na dziecko pewnie płaci, może odwiedza.

 

Nie wiem...

Wiem jednak, że czasem lepiej odejść niż być z kimś kto ściąga Cię w dół.

No w sumie niefajnie, można zmieniać, jak rękawiczki, porzucać kolejne dzieci, czemu nie? Relacja wypaliła się gdy przestało być przyjemnie, a zaczęła się dorosłość. Odpowiedzialność,? Też wypaliła się.

Te dzisiejsze pokolenie: ja, ja, ja, moje, mnie, dla mnie...

Płaci i odwiedza jak piszesz - wzór ojca, I tak rosną kolejni pogubieni chłopcy na kolejnych Piotrusiów Panów.

Mamy kryzys męskości i jest to zjawisko psychologiczne, opisane już naukowo, a takie przyzwalające podejście jak Twoje w mojej opinii umniejsza i trywializuje zło wyrządzane dzieciom. Zmienia się w powolutku i bardzo gładko, wręcz niezauważalnie w społeczną akceptacje traktowania dzieci niczym niechciane przedmioty i gloryfikowania zwykłego egoizmu i braku chęci do pracy nad relacją. 

Naprawdę: tusza jest najmniejszym problemem tego Pana.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wściekły
Puszkin44

Tak czytam co napisaliście i pomyśałem że jakieś 10 lat temu wielu ludzi się zastanwiało na kogo wyrosną dzieci którym nadano imię Kevin czy może w mniejszym stopniu jakieś tam Jessici czy Brrajany . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 godzinę temu, Puszkin44 napisał:

Tak czytam co napisaliście i pomyśałem że jakieś 10 lat temu wielu ludzi się zastanwiało na kogo wyrosną dzieci którym nadano imię Kevin czy może w mniejszym stopniu jakieś tam Jessici czy Brrajany . 

I tu można wrócić do tematów: zrobienia zamieszania w szkolnictwie poprzez wprowadzenie gimnazjów, umniejszania wartości rodzinnych (min przez ośmieszanie wiary), durnych programów rozrywkowych, braku odpowiedniego wsparcia psychologicznego dla dzieci, nagonki na "madki z bombelkami" czy "moherowe berety" przy jednoczesnym śpiewie o wysokiej wartości tolerancji (ale jedynie tej wybiórczej). Ale o tym już było:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, Pieprzna napisał:

💙

..a już najmniej fajnie gdy "wypalenie związku" jest oficjalna przyczyną odejścia, a tą prawdziwą nowa fajniejsza Pani i stary dziadyga ( spodobało mi się te Twoje określenie wiec je pożyczam:), który nagle odkrył w sobie beztroskiego fircyka i nastolatka:) Jak w powyższym przykładzie;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
50 minut temu, Monika napisał:

tu można wrócić do tematów: 

 

9 minut temu, Monika napisał:

najmniej fajnie gdy "

I znowu 💙💙😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 godziny temu, Monika napisał:

No w sumie niefajnie, można zmieniać, jak rękawiczki, porzucać kolejne dzieci, czemu nie? Relacja wypaliła się gdy przestało być przyjemnie, a zaczęła się dorosłość. Odpowiedzialność,? Też wypaliła się.

Te dzisiejsze pokolenie: ja, ja, ja, moje, mnie, dla mnie...

Płaci i odwiedza jak piszesz - wzór ojca, I tak rosną kolejni pogubieni chłopcy na kolejnych Piotrusiów Panów.

Mamy kryzys męskości i jest to zjawisko psychologiczne, opisane już naukowo, a takie przyzwalające podejście jak Twoje w mojej opinii umniejsza i trywializuje zło wyrządzane dzieciom. Zmienia się w powolutku i bardzo gładko, wręcz niezauważalnie w społeczną akceptacje traktowania dzieci niczym niechciane przedmioty i gloryfikowania zwykłego egoizmu i braku chęci do pracy nad relacją. 

Naprawdę: tusza jest najmniejszym problemem tego Pana.

 

 

Czasami zwyczajnie nie ma wyjścia. Tym bardziej gdy partner/partnerka nie chcą współpracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 godziny temu, Aco napisał:

Czasami zwyczajnie nie ma wyjścia. Tym bardziej gdy partner/partnerka nie chcą współpracować.

Czasami być może, ale najczęściej taka oto śpiewka jest przedstawiana, by zamaskować zdrady, oszustwa i nielojalność. Papier ponoć wszystko przyjmie - a nazywa się to podwójną wiktymizacją.  Szczególnie gdy ofiara nie ma już sił by walczyć, bo oszukana. poniżona, zdradzona i okłamana przez najbliższą osobę musi stawić czoła dalszym matactwom takiego cwaniaczka, który postanawia jeszcze (jakby mało było zła, które narobił) postawić się w roli ofiary... 

Dużo teraz takich skrzywdzonych niedojrzałych panów, pan ów (ten czy tamten, by już nie wymieniać z imienia) zapewne strasznie cierpiał gdy dopadła go codzienność, więc uratował się bidaczyna w ramionach pani owej (tej czy tamtej) od tego straszliwego losu. Pół biedy jak zrobił to szczerze i uczciwie, a pół gdy do ostatniej chwili trzymał się dwóch gałęzi sprawdzając sobie gdzie mu będzie lepiej i bardziej komfortowo,a jak to przedstawia w mediach...to już całkiem inna historia. Może być...bo nie śledż losów tej pary, widzę jedynie ogrom artkułów o rozwodach wśród celebrytów i taka jakby modę na porzucanie matek z dziećmi, taki wręcz trend.

Mnie dziwi jedno, że tak strasznie potępiamy ludzi, którzy decydują się na adopcje psa, a potem im to się nudzi, dając jednocześnie tak duże przyzwolenie społeczne do traktowania w taki sam sposób dzieci - oczywiście tylko przez mężczyzn. Bo gdzież by kobieta by tak postąpiła...od razu stos dla niej i gloryfikacja pokrzywdzonego, bieduśnego rogacza, któremu grono kobiet (!!) będzie spieszyć z pomocą, bo to facet przecież i jak on da rade sam z dziećmi (o zgrozo bohater!). Natomiast mężczyzna wypinający się na dziecko to jakby wiesz...no facet...no tak już jest, no nie wymagajmy zbyt wiele, wiadomo. Ale pamietaj!!! Ty kobieto nie możesz się załamać, podupaść, bo przecież dzieci!!! Ty choćby zębami o dywan masz się zaprzeć, chora nie chora, w depresji w załamaniu no jak to  nie przesadzaj - jesteś matką. poradzisz sobie I jeszcze masz do tego pięknie wyglądać, wspierać tatusia w trudnym dla niego momencie i pomagać utrzymać relacje z dzieckiem, a najlepiej stworzyć rodzinę patchworkową z drugą, fajniejszą od Ciebie mamusią waszego dziecka ;) 

I dlatego mamy taki spadek liczby urodzeń i coraz więcej par decydujących się na pieski zamiast dzieci. I społeczeństwo nam się starzeje, bo przyzwalamy mężczyznom na bycie fircykami do lat sędziwych i co gorsza robią to kobiety kobietom (zarówno jako matki wychowując takich, jako kochanki przyjmując takich i jako otoczenie sądząc takich inną bardziej wyrozumiała miarą niż tak samo postępujące kobiety).

Dziś zamiast kazania miałam dzień wykładu :P Nie dotyczy on osób wymienionych ukazanych na zdjęciu, to moje luźne spostrzeżenia na temat tego co zauważam w naszym społeczeństwie.

Dziękuję za uwagę :D I przepraszam wszystkich porządnych, uczciwych mężczyzn, bo wiem, że i tacy się zdarzają (mam przykłady wśród przyjaciół i w rodzinie - na całe szczęście).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
7 minut temu, Pieprzna napisał:

Ja chyba jestem fanką Moniki 🤔

A ja Twoją:)

W sumie to opisywany przeze mnie problem można rozwiązać bardzo łatwo zmieniając słowa przysięgi małżeńskiej na: "tylko w zdrowiu, w jakiej uczciwości? ( no przestań dziecino mnie ograniczać) no i dopóki mi się nie znudzi oczywiście". 

I wtedy bym się nie naprawdę  niczego czepiała i wykładów nie dawała ;) 

A media pięknie lansują programami typu "ślub od pierwszego wejrzenia" bezwartościowość danego drugiej osobie słowa, brak honoru, wstydu, uczciwości i przyzwolenie na przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka.

Pomijając fakt, że cwaniactwo i egoizm stały się (nie wiadomo kiedy i po cichutku) wręcz pożądanymi  dziś zaletami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sacramento
8 godzin temu, Monika napisał:

Naprawdę: tusza jest najmniejszym problemem tego Pana.

Jak on wytrzymuje w celibacie? Roksi jest taka święta😇

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
17 godzin temu, Monika napisał:

Czasami być może, ale najczęściej taka oto śpiewka jest przedstawiana, by zamaskować zdrady, oszustwa i nielojalność. Papier ponoć wszystko przyjmie - a nazywa się to podwójną wiktymizacją.  Szczególnie gdy ofiara nie ma już sił by walczyć, bo oszukana. poniżona, zdradzona i okłamana przez najbliższą osobę musi stawić czoła dalszym matactwom takiego cwaniaczka, który postanawia jeszcze (jakby mało było zła, które narobił) postawić się w roli ofiary... 

Dużo teraz takich skrzywdzonych niedojrzałych panów, pan ów (ten czy tamten, by już nie wymieniać z imienia) zapewne strasznie cierpiał gdy dopadła go codzienność, więc uratował się bidaczyna w ramionach pani owej (tej czy tamtej) od tego straszliwego losu. Pół biedy jak zrobił to szczerze i uczciwie, a pół gdy do ostatniej chwili trzymał się dwóch gałęzi sprawdzając sobie gdzie mu będzie lepiej i bardziej komfortowo,a jak to przedstawia w mediach...to już całkiem inna historia. Może być...bo nie śledż losów tej pary, widzę jedynie ogrom artkułów o rozwodach wśród celebrytów i taka jakby modę na porzucanie matek z dziećmi, taki wręcz trend.

Mnie dziwi jedno, że tak strasznie potępiamy ludzi, którzy decydują się na adopcje psa, a potem im to się nudzi, dając jednocześnie tak duże przyzwolenie społeczne do traktowania w taki sam sposób dzieci - oczywiście tylko przez mężczyzn. Bo gdzież by kobieta by tak postąpiła...od razu stos dla niej i gloryfikacja pokrzywdzonego, bieduśnego rogacza, któremu grono kobiet (!!) będzie spieszyć z pomocą, bo to facet przecież i jak on da rade sam z dziećmi (o zgrozo bohater!). Natomiast mężczyzna wypinający się na dziecko to jakby wiesz...no facet...no tak już jest, no nie wymagajmy zbyt wiele, wiadomo. Ale pamietaj!!! Ty kobieto nie możesz się załamać, podupaść, bo przecież dzieci!!! Ty choćby zębami o dywan masz się zaprzeć, chora nie chora, w depresji w załamaniu no jak to  nie przesadzaj - jesteś matką. poradzisz sobie I jeszcze masz do tego pięknie wyglądać, wspierać tatusia w trudnym dla niego momencie i pomagać utrzymać relacje z dzieckiem, a najlepiej stworzyć rodzinę patchworkową z drugą, fajniejszą od Ciebie mamusią waszego dziecka ;) 

I dlatego mamy taki spadek liczby urodzeń i coraz więcej par decydujących się na pieski zamiast dzieci. I społeczeństwo nam się starzeje, bo przyzwalamy mężczyznom na bycie fircykami do lat sędziwych i co gorsza robią to kobiety kobietom (zarówno jako matki wychowując takich, jako kochanki przyjmując takich i jako otoczenie sądząc takich inną bardziej wyrozumiała miarą niż tak samo postępujące kobiety).

Dziś zamiast kazania miałam dzień wykładu :P Nie dotyczy on osób wymienionych ukazanych na zdjęciu, to moje luźne spostrzeżenia na temat tego co zauważam w naszym społeczeństwie.

Dziękuję za uwagę :D I przepraszam wszystkich porządnych, uczciwych mężczyzn, bo wiem, że i tacy się zdarzają (mam przykłady wśród przyjaciół i w rodzinie - na całe szczęście).

To jest trudny i długi temat. W moim wieku nie mam już w zwyczaju krytykować takich przypadków, bo każdy jest inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
7 godzin temu, Aco napisał:

To jest trudny i długi temat. W moim wieku nie mam już w zwyczaju krytykować takich przypadków, bo każdy jest inny.

.Zwykle też, ale czasem emocje biorą górę:)

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 520
    • Postów
      249 080
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      808
    • Najwięcej dostępnych
      8 477

    zyebanna
    Najnowszy użytkownik
    zyebanna
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
    • Monika
    • Monika
      Rozczarowało?
    • Nomada
      Coś mnie wzięło, przeżuło i wypluło. 
    • Celestia
      Historię piosenki Final Rescue Attempt usłyszałam wczoraj późnym wieczorem w radiowej trójce.  Susie miała dość udręk,odeszła ,co jednak Jej nie uszczęśliwiło  ani nie dało oczekiwanego spokoju. Wróciła do męża  i to sprawiło,że Nick postanowil dla Niej zmienić się, pójść na odwyk ,ratować związek. Udało się.Są ze sobą do dziś. Los okrutnie ich doświadczył odbierając syna;15-letni Arthur, spadł z klifu i zmarł w wyniku obrażeń.    
    • Celestia
      Tydzień temu wróciłam z urlopu i jak to na wyjazdach, poznałam kilka osób. Podejrzewam siebie o podobną minę, jaką zaprezentowałeś powyżej 😀kiedy padały propozycje żeby się wymienić numerami telefonów. Jeszcze wprawdzie  są sygnały na WhatsAppie ale z dnia na dzień coraz słabsze , bardziej to takie wiadomości grzecznościowe. Nie sądzę żeby te znajomości przetrwały.  Co innego znajomości szkolne i podwórkowe które trwają nadal. Dlaczego tak jest? Czy trzeba z kimś zjeść beczkę soli? Czy wystarczy nadawać na podobnych falach? 
    • Celestia
      No proszę, a ja znałam tylko to wykonanie       
    • Celestia
      Z pewnością zrozumiałeś 🙂   „Życie wyniosło mnie ponad planety i gwiazdy Tylko dzięki tobie mogłem dotrzeć tak daleko…”   śpiewa Michael Jackson  w piosence (I Can't Make It) Another Day. Tekst napisał Lenny Kravitz a twórcą projektu był Dave Grohl,.Michael zaproponował Grohlowi, by ten dograł swoją partię perkusji do utworu, On w odpowiedzi na to zaszył się w studio i stworzył swoją część. Muzyk przesłał ją następnie Kravitzowi, który nie krył zachwytu tym, co dostał.Dave! Grohl zarzeka się jednak, że to nie jego grę słychać w tej kompozycji i nie wie, kto odpowiada za nagraną partię.Skromniś nie przyznaje się do  tego, że jest częścią genialnego Trio.
    • KapitanJackSparrow
      Aa twoje wszystkie wiersze były chujowe 🤣
    • MamaMai
      Po tym sioforze nie czuje się dobrze, mam przelewanie w żołądku i takie napięcia/ skurcze w jamie brzusznej. Narazie żadnego dobroczynnego działania nie widzę, choć może to jeszcze za mało czasu, żeby to stwierdzić bo biorę go od soboty, 1 tabletka dziennie. Zwżę się w niedzielę i dam znać czy chociaż waga poszła w dół, bo dawno się już nie ważyłam. Niemniej po ciuchach nie widzę żeby były zmiany. A u Was co tam, czemu tu taka cisza????
    • Monika
      A to dlaczego?🤔😉
    • Monika
    • Monika
      Środa🤗        
    • Monika
      Tak, bo nawet nie jesteś ciekawy jakiej....☹️     i nie pytaj!!!!!!
    • marchewka I koks
      Bo wpadla na to, ze do tej pory nie udalo Ci sie doczepic szpilek do kaloszy? Onuce sie wtedy na stopkach zle  ukladaja? Milego dnia 
    • Donner43
      Czarno-białe obrazy to klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody. Dodają elegancji i wyrafinowania każdemu wnętrzu, tworząc wyjątkową atmosferę w pokoju. W <reklama> znajdziesz ogromny wybór czarno-białych obrazów, które będą doskonałym akcentem w Twoim domu. Od stylowych abstrakcji po fascynujące obrazy zwierząt i przyrody — każdy znajdzie coś dla siebie. Czarno-białe wydanie sprawia, że obrazy pasują do każdego wnętrza, dodając mu głębi i stylu. Niezależnie od tego, czy chcesz odświeżyć ścianę w salonie, czy dodać wyrazistości sypialni — te obrazy będą odpowiednie do każdego pomieszczenia. Zapoznaj się z pełną ofertą i wybierz idealny wzór do swojego domu na <reklama>.
    • Gość w kość
      najpierw poczułem oburzenie😡 ale później zrozumiałem przekaz, chyba🤨   zgadzam się, wciąż jestem senny,   coś niebieskiego, pierwotnie napisany na potrzeby rock opery Lifehouse, która nigdy nie została ukończona, w rezultacie Pete Townshend umieścił ten i inne materiały na albumach The Who,
    • Celestia
      Fan to też w pewnym stopniu znawca więc może Cię nie zaskoczę tym utworem,sama kiedyś przeżyłam wielkie zdziwienie będąc pewną,że to utwór Johnny'ego Casha. „Trent Reznor był początkowo sceptycznie nastawiony do idei coveru Johnny'ego Casha, nawet nie chciał go przesłuchać. Kiedy jednak odsłuchał, był zachwycony i przejęty, jak innego znaczenia nabrała jego piosenka w ustach Casha. Nawet zadzwonił by  mu pogratulować.  
    • Celestia
      To dobrze bo repertuar Beatlesów jest jednak ograniczony 😉 😂 świetne kolory ;czerwony wpływa na organizm pobudzająco,,charakteryzuje potrzebę aktywności emocjonalnej i fizycznej, z kolei uspokajający niebieski pomaga w nawiązywaniu nowych kontaktów, wzbudza zaufanie i szacunek
    • KapitanJackSparrow
      Jesteś bardziej skomplikowana niż myślałem 😁
    • Gość w kość
      przede wszystkim fan muzyki! kurde, nie! krucho u mnie z t-shirtami, przymierzałem się kiedyś do koszulki supermana, wydawała mi się adekwatna...😜   ta Boyd ewidentnie miała fanów🤔 poszperałem i znalazłem więcej poświęconych jej osobie utworów,   Clapton napisał piosenkę "Wonderful Tonight" dla swojej ówczesnej dziewczyny Pattie Boyd, czekając, aż będzie gotowa do wyjścia na przyjęcie u Paula i Lindy McCartneyów,  
    • Nomada
      Tu nie ma się nad czym zastanawiać, włóż sukienkę, pończochy, szpilki. Umaluj usta i rzęsy i wyjdź na miasto. Twoja stanowczość się odezwie. Tylko najpierw musisz się upewnić czy chcesz zdjąć swoje buty. Ale to już chyba inna para kaloszy ; ) ucieeekam
    • Nomada
      Dziękuję, był dziwnie dziwny. Ale już mamy wtorek
    • Celestia
      „Najdroższa L., piszę do ciebie ten list, by poznać twoje uczucia w dobrze nam obojgu znanej kwestii. Chcę cię zapytać, czy nadal kochasz swojego męża? Wiem, że te wszystkie pytania są bardzo bezczelne, ale jeśli w twoim sercu tli się nadal jakieś uczucie do mnie, musisz dać mi znać" — Clapton napisał do Boyd. Jak kulturalnie to rozegrał     Clapton napisał dla Boyd utwór "Layla".(Inspiracją do powstania tego utworu był klasyczny perski poemat Lajla i Madżnun, opowiadający o młodym człowieku, który z powodu swojej miłości do pięknej Lajli zyskał przydomek szaleńca) Tego samego dnia, gdy zaprezentował ukochanej piosenkę, na przyjęciu wyznał przyjacielowi, że żywi uczucia do jego żony. Długo czekał na rozpad małżeństwa.    Tych troje pozostało jednak bliskimi przyjaciółmi, a Harrison nazywał Claptona nawet swoim "mężem"😀
    • Celestia
      Czyżby fan? A masz chociaż koszulkę z  nadrukiem The Beatles?😉  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...