Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Midsummer Eve

Och, mój Boże, i byłabym zapomniała o oczywistości przecież na koniec - nawet jeśli z jakiegoś powodu wiecie, że przeciętny emigrant muzułmański (czyli mężczyzna w sile wieku, agresywny i ekspansywny seksualnie) mając wybór, akurat was nie "ubogaci", więc się nie obawiacie - to wciąż pozostaje realne zagrożenie życia w postaci aktów terroryzmu. To zapewne też nie fakty.

No i jeszcze oczywiście niezwykle ważne - gdzie twój feminizm, Maybe? W obliczu zaszczepiania kultury, która stoi fundamentami na dyskryminacji i przemocy wobec kobiet? Nie odpowiadaj - odpowiem za ciebie - ujawnia się wyłącznie, gdy trzeba bez żadnego powodu "oszczekać" białego mężczyznę z rodzimego kręgu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
1 godzinę temu, Midsummer Eve napisał:

Podawane tu nie tylko z mojej strony informacje o funkcjonowaniu emigrantów w Europie Zachodniej nie są faktami? Zapytania i wątpliwości z tym związane nie mają racji bytu? Wszyscy, którzy je wyrażają, to "du.py, które cię osrają"? Kompromitujesz się.

Co do pierwszego akapitu - i wzajemnie. Może gdybym nie widziała wcześniej twoich akcji także wobec innych... Ja po prostu ci daję odpór i nazywam twoje zachowania (nie jestem szczególnie strachliwa ;)), no i jeszcze czasem Pieprz, dlatego jej też się obrywa. 

 

Nie są faktami, są częścią prawdy, a tej drugiej części prawdy, że są też normalnymi ludźmi nie przyjmujesz do wiadomości.

 

Statystyki policyjne na Wyspach swego czasu wykazywały, że największą grupą gwałcicieli spośród różnych nacji są właśnie Polacy, ale czy to świadczy o tym, że wszyscy Polacy to gwałciciele? Nie. Bo większość Polaków nie popełnia nawet innych przestępstw. Podobnie jest z innymi nacjami.

Muzułmanie ani nie są jakaś dominującą grupą, która żyje z zasiłków, bo nie są one wieczne, a bardzo dużo muzułmanek pracuje w opiece domowej i w domach opieki, również w sklepach, w mojej firmie pracują. Podobnie muzułmanie mężczyźni. 

Normalni muzułmanie również uciekają przed ISIS i nie popierają fundamentalistów.

Emigrowali z różnych powodów, pochodzą z różnych rodzin, środowisk i mają różny poziom wykształcenia. 

I nie są wg statystyk policyjnych największą grupą ich dokonujących.

 

Ale tak jak napisałam, tłumaczenie Ci tego nie ma sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Och, mój Boże, i byłabym zapomniała o oczywistości przecież na koniec - nawet jeśli z jakiegoś powodu wiecie, że przeciętny emigrant muzułmański (czyli mężczyzna w sile wieku, agresywny i ekspansywny seksualnie) mając wybór, akurat was nie "ubogaci", więc się nie obawiacie - to wciąż pozostaje realne zagrożenie życia w postaci aktów terroryzmu. To zapewne też nie fakty.

No i jeszcze oczywiście niezwykle ważne - gdzie twój feminizm, Maybe? W obliczu zaszczepiania kultury, która stoi fundamentami na dyskryminacji i przemocy wobec kobiet? Nie odpowiadaj - odpowiem za ciebie - ujawnia się wyłącznie, gdy trzeba bez żadnego powodu "oszczekać" białego mężczyznę z rodzimego kręgu.

Nie to też nie są fakty. Nie wiem w jakim świecie żyjesz naprawdę.

 

Mój feminizm ma się dobrze tylko w przeciwieństwie do ciebie ogniem i mieczem nie walczę z czyimiś tradycjami i kulturą. Te kobiety niestety muszą same tego dokonać. 

Pewnie nawet nie wiesz że przed ślubem spisuje się kontrakt i zawiera takie rzeczy, jak to czy kobieta będzie pracować, czy ma prawo się kształcić, czy musi zakrywać włosy, co dostanie w przypadku rozwodu i różne takie tam duperele. One same muszą dojrzeć do niektórych spraw.

W Afganistanie kobiety nie zawsze nawet musiały zakrywać głowy i miały prawo się kształcić, studiować, pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
9 minut temu, Maybe napisał:

Nie są faktami, są częścią prawdy, a tej drugiej części prawdy, że są też normalnymi ludźmi nie przyjmujesz do wiadomości.

 

Statystyki policyjne na Wyspach swego czasu wykazywały, że największą grupą gwałcicieli spośród różnych nacji są właśnie Polacy, ale czy to świadczy o tym, że wszyscy Polacy to gwałciciele? Nie. Bo większość Polaków nie popełnia nawet innych przestępstw. Podobnie jest z innymi nacjami.

Muzułmanie ani nie są jakaś dominującą grupą, która żyje z zasiłków, bo nie są one wieczne, a bardzo dużo muzułmanek pracuje w opiece domowej i w domach opieki, również w sklepach, w mojej firmie pracują. Podobnie muzułmanie mężczyźni. 

Normalni muzułmanie również uciekają przed ISIS i nie popierają fundamentalistów.

Emigrowali z różnych powodów, pochodzą z różnych rodzin, środowisk i mają różny poziom wykształcenia. 

I nie są wg statystyk policyjnych największą grupą ich dokonujących.

 

Ale tak jak napisałam, tłumaczenie Ci tego nie ma sensu. 

Co do statystyk, polemizowałabym (przypadek chociażby "szefa policji", bodajże szwedzkiej, który wyleciał, bo powiedział prawdę, wiedząc, że zostanie zwolniony - jak kazano mu fałszować statystyki, ukrywając przestępczość emigrantów z tego kręgu).

Nikt myślący nie neguje, że są wśród nich porządni ludzie. Natomiast w skali globalnej nie przemawiają do mnie argumenty, że to nie ekstremizm muzułmański się nie wybije (plus pasożytnictwo, ciemnota zwyczajowa i kulturowa oraz ekspansja, choćby po prostu demograficzna). Dlatego masowe przyjmowanie emigrantów nie broni się.

1 minutę temu, Maybe napisał:

Nie to też nie są fakty. Nie wiem w jakim świecie żyjesz naprawdę.

 

Mój feminizm ma się dobrze tylko w przeciwieństwie do ciebie ogniem i mieczem nie walczę z czyimiś tradycjami i kulturą. Te kobiety niestety muszą same tego dokonać. 

Pewnie nawet nie wiesz że przed ślubem spisuje się kontrakt i zawiera takie rzeczy, jak to czy kobieta będzie pracować, czy ma prawo się kształcić, czy musi zakrywać włosy, co dostanie w przypadku rozwodu i różne takie tam duperele. One same muszą dojrzeć do niektórych spraw.

W Afganistanie kobiety nie zawsze nawet musiały zakrywać głowy i miały prawo się kształcić, studiować, pracować.

Wiem. Podobnie jak znam przeszłość Afganistanu. Świat islamski radykalizuje się i ten proces pójdzie dalej.

Co do ognia i miecza - widzę. Walczysz feministycznie wyłącznie tam, gdzie nie ma o co, a tam gdzie dzieje się prawdziwa krzywda, nazywasz to "tradycją i kulturą". Problem w tym, że to dotyka też kobiety spoza kręgu w przypadku fali emigracji (spróbuj się na przykład zabłąkać w krótkich spodenkach w "trefną dzielnicę", nie mówiąc już, że kiedyś ekstremizm muzułmański może zacząć i Tobie być prawem, choć raczej już Twoich córek i wnuczek).

Ok, "pogadane".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
42 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Co do statystyk, polemizowałabym (przypadek chociażby "szefa policji", bodajże szwedzkiej, który wyleciał, bo powiedział prawdę, wiedząc, że zostanie zwolniony - jak kazano mu fałszować statystyki, ukrywając przestępczość emigrantów z tego kręgu).

Nikt myślący nie neguje, że są wśród nich porządni ludzie. Natomiast w skali globalnej nie przemawiają do mnie argumenty, że to nie ekstremizm muzułmański się nie wybije (plus pasożytnictwo, ciemnota zwyczajowa i kulturowa oraz ekspansja, choćby po prostu demograficzna). Dlatego masowe przyjmowanie emigrantów nie broni się.

Wiem. Podobnie jak znam przeszłość Afganistanu. Świat islamski radykalizuje się i ten proces pójdzie dalej.

Co do ognia i miecza - widzę. Walczysz feministycznie wyłącznie tam, gdzie nie ma o co, a tam gdzie dzieje się prawdziwa krzywda, nazywasz to "tradycją i kulturą". Problem w tym, że to dotyka też kobiety spoza kręgu w przypadku fali emigracji (spróbuj się na przykład zabłąkać w krótkich spodenkach w "trefną dzielnicę", nie mówiąc już, że kiedyś ekstremizm muzułmański może zacząć i Tobie być prawem, choć raczej już Twoich córek i wnuczek).

Ok, "pogadane".

Zradykalozował się już dawno, ale to dotyczy części muzułmanów. Ty jednak wiesz lepiej.

Dodam że w latach 70 i 80 było więcej zamachów w Europie niż tych dokonanych obecnie przez muzułmanów. I ty h ataków dokonywali europejczycy.

Np. w 1979 r. tylko we Włoszech dokonano 659 aktów terroru.

 

Co do feminizmu każdy kraj ma swoich fundamentalistów i ciemnotę z którą musi lub musiał walczyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
2 godziny temu, Maybe napisał:

Mój feminizm ma się dobrze tylko w przeciwieństwie do ciebie ogniem i mieczem nie walczę z czyimiś tradycjami i kulturą.

Czyżby? A z tradycją katolicką w Polsce? Wiara Polek cię mierzi, ale muzułmanki niech sobie setki lat wywalczają prawa bez twojej ingerencji, bo szanujesz ich tradycję i kulturę ? Wiesz, że muzułmańskie rodziny mają wiele dzieci. Kwestia czasu gdy liczebnie przewyższą nację gospodarzy. I demokratycznie, bo większością mogą sobie przegłosować wprowadzenie prawa szariatu ? A feministki będą pokazowo ścinane.

 

2 godziny temu, Maybe napisał:

Muzułmanie ani nie są jakaś dominującą grupą, która żyje z zasiłków, bo nie są one wieczne, a bardzo dużo muzułmanek pracuje w opiece domowej i w domach opieki, również w sklepach, w mojej firmie pracują. Podobnie muzułmanie mężczyźni. 

Możesz powiedzieć jakim sposobem dostawali się do GB? Od początku legalnie czy na pontonach bez dokumentów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
20 minut temu, Pieprzna napisał:

Czyżby? A z tradycją katolicką w Polsce? Wiara Polek cię mierzi, ale muzułmanki niech sobie setki lat wywalczają prawa bez twojej ingerencji, bo szanujesz ich tradycję i kulturę ? Wiesz, że muzułmańskie rodziny mają wiele dzieci. Kwestia czasu gdy liczebnie przewyższą nację gospodarzy. I demokratycznie, bo większością mogą sobie przegłosować wprowadzenie prawa szariatu ? A feministki będą pokazowo ścinane.

 

Możesz powiedzieć jakim sposobem dostawali się do GB? Od początku legalnie czy na pontonach bez dokumentów?

Fundamentalizm mierzi każdego normalnego....szczególnie w kraju świeckim.

Problem jest w tym że Europa chętnie przyjmuje muzułmanów właśnie z uwagi na tą dzietność, bo ktoś zarabia dzięki temu na ich emerytury.

Póki co liczebnie nie przewyższają i stanowią zaledwie kilka procent wśród imigrantów. 

 

Pontonami przez ocean atlantycki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Maybe napisał:

Europa chętnie przyjmuje muzułmanów właśnie z uwagi na tą dzietność, bo ktoś zarabia dzięki temu na ich emerytury

Można powiedzieć, że zanika patriotyzm i instynkt samozachowawczy. Niech obcy pracuje na moją emeryturę i bez wojny zdobędzie mój kraj. Oni niech się mnożą a ja cyk po pigułeczki antykoncepcyjne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
11 godzin temu, Maybe napisał:

Mam pytanie do przedmówców: w ilu krajach islamu były? Jak długo? Ile rodzin islamskich znają? 

Pewnie jakieś kilka tysięcy znam ludzi z tego kraju a dlaczego pytasz?

Bywałam kilka razy także.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, Pieprzna napisał:

Można powiedzieć, że zanika patriotyzm i instynkt samozachowawczy. Niech obcy pracuje na moją emeryturę i bez wojny zdobędzie mój kraj. Oni niech się mnożą a ja cyk po pigułeczki antykoncepcyjne.

Wymusza to demografia. Za mało ludzi się rodzi w Europie i za długo żyjemy.

Jednak w WB muzułmanie stanowią jedynie 6 procent całego spokeczenstwa , a najwięcej jest Polaków, stanowią  11% społeczeństwa. To my kolonizujemy Europę ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, hogan napisał:

Pewnie jakieś kilka tysięcy znam ludzi z tego kraju a dlaczego pytasz?

Bywałam kilka razy także.

Ale byłaś w ich domach, znasz ich osobiście, znasz ich życie jak wygląda? Kilka tysięcy ludzi to chyba ośrodek dla uchodźców prowadzisz ?

 

PS. A w jakim kraju islamskim byłaś? I u kogo?

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
12 minut temu, Maybe napisał:

Ale byłaś w ich domach, znasz ich osobiście, znasz ich życie jak wygląda? Kilka tysięcy ludzi to chyba ośrodek dla uchodźców prowadzisz ?

 

PS. A w jakim kraju islamskim byłaś? I u kogo?

No wiesz, przez ćwierć swego życia mieszkałam wśród tych ludzi. Trudno więc podać statystyki ilu w tym czasie poznałam ale nie zliczę a więc podałam, że w tysiącach. Adresy też mam Ci podać?

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 minut temu, hogan napisał:

No wiesz, przez ćwierć swego życia mieszkałam wśród tych ludzi. Trudno więc podać statystyki ilu w tym czasie poznałam ale nie zliczę a więc podałam, że w tysiącach. Adresy też mam Ci podać?

Nie dziękuję. 

Myślę że przesadziłaś z liczbą bo musiałabyś znać 1/10 muzułmańskiej imigracji całych Niemiec.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Przed chwilą, Maybe napisał:

Nie dziękuję. 

Myślę że przesadziłaś z liczbą bo musiałabyś znać 1/10 imigracji Niemiec.

Nie wiem ilu jest imigrantów w Niemczech a więc ciężko mi do tego się odnieść. Jednakże jednego dnia, poznawałam po kilka co najmniej nowych osób i tak przez ponad 10 lat... ilu wyjdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
21 minut temu, Maybe napisał:

najwięcej jest Polaków, stanowią  11% społeczeństwa. To my kolonizujemy Europę ?

Chociaż tam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, hogan napisał:

Nie wiem ilu jest imigrantów w Niemczech a więc ciężko mi do tego się odnieść. Jednakże jednego dnia, poznawałam po kilka co najmniej nowych osób i tak przez ponad 10 lat... ilu wyjdzie?

Hogan ja na ulicy codziennie mijam muzułmanów ale nie mówię że ich znam. 

Chodziło mi o realne znajomości, uczestniczenie w ich życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
1 minutę temu, Maybe napisał:

Hogan ja na ulicy codziennie mijam muzułmanów ale nie mówię że ich znam. 

Chodziło mi o realne znajomości, uczestniczenie w ich życiu.

O tym właśnie napisałam, bo o to pytałaś. Tak na ulicy pewnie miliony ich mijałam :D

 

Co do migrantów w Niemczech, pomyliłaś się, bo wtedy musiałabym znać może jakąś jedną tysięczną, bo jest ich ponad 5 milionów w samych Niemczech.

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
2 minuty temu, hogan napisał:

O tym właśnie napisałam, bo o to pytałaś. Tak na ulicy pewnie miliony ich mijałam :D

Ciekawa jestem dalszego buńczucznego ciągu ze strony Maybe (na moje to się nazywa tzw. "zaoranie" ? ). Natknęła się na osobę, która mieszkała wśród tej ludności i szok :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Tak się zastanawiam czy zdjęć nie wkleić... ale chodzi o to, że nie mam pozwolenia od tych ludzi. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Chociaż tam ?

To samo jest w Niemczech, muzułmanie stanowią 5,6% społeczeństwa a Polacy znacznie więcej.

Dodam że licznie jesteśmy we wszystkich krajach Europy.

Jeśli nie chcemy muzułmanów to musimy stworzyć korzystne warunki dla imigrantów ze wschodu a Ukraińców już teraz nosić na rękach.

Bo przymusem nie zmusi się do rodzenia, tego procesu już się nie zatrzyma, ludzie się nie rozmnażają przez wygodę, wcale nie z biedy....mamy inne potrzeby, inne priorytety, kobiety chcą się rozwijać na innych płaszczyznach niż tylko domowych, mężczyźni też nie chcą tyłu dzieci i czy nam się to podoba czy nie, mają do tego prawo. Jednak demografia spada. Innym wyjściem jest wybić zbyt długo żyjących staruszków - tego sposobu jednak nie polecam. Taki czarny żarcik. Ale takie są realia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, hogan napisał:

O tym właśnie napisałam, bo o to pytałaś. Tak na ulicy pewnie miliony ich mijałam :D

 

Co do migrantów w Niemczech, pomyliłaś się, bo wtedy musiałabym znać może jakąś jedną tysięczną, bo jest ich ponad 5 milionów w samych Niemczech.

Wiem jakie pytanie zadalam...jednak przesadziłaś z liczbą tych których znasz.

Co do procentu przyznaję rację, pomyliłam się.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

Czyżby? A z tradycją katolicką w Polsce? Wiara Polek cię mierzi, ale muzułmanki niech sobie setki lat wywalczają prawa bez twojej ingerencji, bo szanujesz ich tradycję i kulturę ? Wiesz, że muzułmańskie rodziny mają wiele dzieci. Kwestia czasu gdy liczebnie przewyższą nację gospodarzy. I demokratycznie, bo większością mogą sobie przegłosować wprowadzenie prawa szariatu ? A feministki będą pokazowo ścinane.

 

Możesz powiedzieć jakim sposobem dostawali się do GB? Od początku legalnie czy na pontonach bez dokumentów?

Nieważne, jak się dostali - uratują demografię Europy... ??‍♀️

Wśród skrajnych lewaczek jest mnóstwo skrajnych feministek i wszystko im pasuje. Z mężczyzną należy walczyć, jeśli jest biały i z kręgu chrześcijańskiego, a kobiety traktuje dobrze (jedyną jego przewiną jest najczęściej słaby seksistowski żarcik). Jeśli jest ciemnoskórym wyznawcą Islamu - może krzywdzić kobiety.

Nie wiem, czy to skrajne odmóżdżenie, czy zła wola, nie ogarniam tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

@hogan czy ci wszyscy lub większość tych muzułmanów żyło na zasiłkach? Byli terrorystami? Czy mówili ci dlaczego wyemigrowali ze swoich krajów....

I w jakich krajach islamu byłaś, bo napisałaś że byłaś. Oprócz wycieczek turystycznych i mieszkania w hotelach, co jest robione pod turystów z Europy. Mi chodzi o znajomość tych ludzi, jakimi są, z jakimi problemami się borykają itpitd. 

 

A pytanie brzmiało następująco:

Mam pytanie do przedmówców: w ilu krajach islamu były? Jak długo? Ile rodzin islamskich znają? 

 

@Midsummer Eve nie podniecaj się, wiem że Hogan pracowała w Niemczech. Ale to nie jest kraj islamski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
5 minut temu, Maybe napisał:

Wiem jakie pytanie zadalam...jednak przesadziłaś z liczbą tych których znasz.

Co do procentu przyznaję rację, pomyliłam się.

 

5 ludzi(czasem mogło być 1 albo 10, różnie) na dzień x 360 dni w roku= 1800 ludzi na rok. I teraz 1800 ludzi x TYLKO 10 lat= 18 000

Nadal uważasz, że przesadzam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, hogan napisał:

5 ludzi(czasem mogło być 1 albo 10, różnie) na dzień x 360 dni w roku= 1800 ludzi na rok. I teraz 1800 ludzi x TYLKO 10 lat= 18 000

Nadal uważasz, że przesadzam?

Zobacz post powyżej, nie o taką znajomość chodzi, chodzi o koleżeństwo, poznanie ich jako znajoma, koleżanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...