Skocz do zawartości


Dżulia

Afgańscy uchodźcy.

Polecane posty

Chi
30 minut temu, Miejscowy napisał:

No tak. To prawda. 

 

To już są tragedie, bo niektórzy ludzie tam umierają w lesie, a teraz już się robi coraz zimniej, szczególnie w nocy i będą zamarzali ludzie tam. 

Polscy strażnicy graniczni oraz żołnierze, ale i policjanci muszą niestety na to patrzeć i to uderza na psychikę. 

Nawet "twardy" z czasem zacznie odpuszczać i uderzy to na jego psychikę, bo takie "widoki" tam są i będą codziennie. 

A jeszcze ten Stan Wyjąktowy utrudnia pracę medykom oraz wolontariusziom, którzy chcą tym ludziom tam pomagać. 

 

W ogóle na samym początku tej sytuacji, przy granicy nie dopuszczano ani wolontariuszy, ani lekarzy, by sprawdzili, jak się czuli ci ludzie, którzy tam przebywali w namiotach. 

 

I tutaj PiS chyba celowo nie dopuszczał lekarzy i pielęgniarek do tamtych ludzi. 

 

Ci ludzie stali się też, niestety ofiarą polskiego rządu... 

 

A przecież, ludzie w PiS nie mają sentymentów, ani chyba dobrych uczuć, bo dla najważniejsza jest władza i dobre pieniadze i są gotowi sie za to sprzedać. 

 

 

dokładnie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan

Na Waszym miejscu, zastanowiłabym się co rząd znów szykuje, skoro mydli oczy uchodźcami.

Uchodźcy byli, są i będą, zawsze i wszędzie a więc po co ten temat? Nie w sensie, że ktoś tu temat założył i chce o tym

podyskutować ale w sensie, co rząd szykuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, Chi napisał:

To prawda. Ale mój numer jeden ostatnimi czasy to tekst" ta ustawa nikogo nie dyskryminuje, ona ma zapobiegać promowaniu ideologii LGBT. :D  A wiesz co jest najgorsze  Że PiS tylko otworzył furtkę naszym demonom, które nie urodziły się nagle. My po prostu tacy straszni ( dobra może i nie w mniejszości) byliśmy i teraz tylko nabraliśmy śmiałości żeby głośno się tym szczycić. 

Co do ludzi. Jak to w życiu. Jeśli nie jestem homofobką, ograniczoną histeryczką czy fundamentalistka to z takimi ludźmi nie mam do czynienia, bo to zwyczajnie nie mój świat. Mam takich znajomych z którymi patrzymy podobnie na świat, chociaż nie we wszystkich sprawach, bo to przecież ani możliwe ani normalne. Więc uwierz w Polsce też pewnie byś znalazł kogoś komu nie miałabyś ochoty zanurzyć głowy w kiblu mówiąc językiem chluby Polski, czyli takiego jednego mojego znajomego narodowca :D

P.S. Na tvn 24 leci dobry reportaż o najbogatszej mafii w kraju czyli Kościele katolickim. Słucham jednym uchem, bo drugim pozwalam żeby te informacje wypłynęły z drugiej strony. Nie da się żyć biorąc to wszystko do siebie.  Idę pograć i popracować jeszcze chwilę. Miłego wieczoru ? To co Maryśką polecę, albo nie Maleńczukiem, bo w czwartek mam w planach go osobiście wyściskać jak się da, a to podobno bardzo miły facet ;)

No niestety tacy byliśmy zawsze....i będziemy nawet gdy rząd się zmieni...musimy jeszcze sporo lekcji odrobic. Kraje posiadające kolonie, po zniesieniu ich dominacji w tych krajach, też powoli do tego dorastały, żeby zrozumieć pewne rzeczy. Sytuacja na nich to wymusiła. My potrzebujemy czasu.

Moi znajomi też są różni, jednak z fanatykami się nie zadaję, to dla mnie ludzie niereformowalni i mało wartościowi, czuję jakaś naturalną odrazę, nie są w stanie mi niczym zaimponować.

 

Miłego wieczoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
23 minuty temu, Maybe napisał:

Ja widzę że ty dziś szukasz zaczepki. 

Chwilowo jaja sobie robię, z obłudy ? Ale muszę przyznać, że Ty przynajmniej nie wypisujesz bez mrugnięcia okiem na temacie szczepionkowym o tym, kto ma umrzeć.

Już nie przeszkadzam, nie chcę zaburzać rytmu  (straszna Polska, Polacy i PiS), dobranoc ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Przed chwilą, Midsummer Eve napisał:

Chwilowo jaja sobie robię, z obłudy ? Ale muszę przyznać, że Ty przynajmniej nie wypisujesz bez mrugnięcia okiem na temacie szczepionkowym o tym, kto ma umrzeć.

Już nie przeszkadzam, nie chcę zaburzać rytmu  (straszna Polska, Polacy i PiS), dobranoc ?

Eve, nie zaczepiaj, to nie będziesz później skomleć, że biją, ja ci tak radzę jako starsza koleżanka....dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 minutę temu, Maybe napisał:

No niestety tacy byliśmy zawsze....i będziemy nawet gdy rząd się zmieni...musimy jeszcze sporo lekcji odrobic. Kraje posiadające kolonie, po zniesieniu ich dominacji w tych krajach, też powoli do tego dorastały, żeby zrozumieć pewne rzeczy. Sytuacja na nich to wymusiła. My potrzebujemy czasu.

Moi znajomi też są różni, jednak z fanatykami się nie zadaję, to dla mnie ludzie niereformowalni i mało wartościowi, czuję jakaś naturalną odrazę, nie są w stanie mi niczym zaimponować.

 

Miłego wieczoru.

 

To prawda. Ja nie czuje odrazy do ludzi, niezależnie jakie mają poglądy, ale fundamentalistów unikam, bo ... a dobra.

Pisałaś, że lubisz Maryśkę. Fajny wywiad. Czekam z niecierpliwością na film i na to, że w końcu ruszy w trasę

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Maybe napisał:

Eve, nie zaczepiaj, to nie będziesz później skomleć, że biją, ja ci tak radzę jako starsza koleżanka....dobranoc.

Skomleć? Nie dosyć, że jak zwykle chamska, to jeszcze znowu z fantazjami ? Nie boję się konfrontacji, szczególnie z obłudnym chamstwem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, Chi napisał:

 

To prawda. Ja nie czuje odrazy do ludzi, niezależnie jakie mają poglądy, ale fundamentalistów unikam, bo ... a dobra.

Pisałaś, że lubisz Maryśkę. Fajny wywiad. Czekam z niecierpliwością na film i na to, że w końcu ruszy w trasę

 

 

Bardzo lubię Marysię. Dzięki obejrzę.

Ja niestety mogę jedynie liczyć, że wpadnie do Londynu i akurat będę mogła się wybrać, bo w Polsce to będę na święta, ale tylko 2 tyg a później dopiero za pół roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Skomleć? Nie dosyć, że jak zwykle chamska, to jeszcze znowu z fantazjami ? Nie boję się konfrontacji, szczególnie z obłudnym chamstwem ?

Chamska? Hmmmm 

Już właśnie skomlesz a jeszcze nikt cię nie dotknął?. Paaaaaa. Bez odbioru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Maybe napisał:

Chamska? Hmmmm 

Już właśnie skomlesz a jeszcze nikt cię nie dotknął?. Paaaaaa. Bez odbioru.

Tylko nie gryź (poczekaj z tym na jakiegoś faceta) ?

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 minutę temu, Maybe napisał:

Bardzo lubię Marysię. Dzięki obejrzę.

Ja niestety mogę jedynie liczyć, że wpadnie do Londynu i akurat będę mogła się wybrać, bo w Polsce to będę na święta, ale tylko 2 tyg a później dopiero za pół roku.

Rozumiem. Nie mam pojęcia mówiąc szczerze jakie Marysia ma plany koncertowe, ale jeśli będzie okazja to zapytam. Bo w sumie dlaczego nie Londyn.  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
2 minuty temu, Maybe napisał:

Chamska? Hmmmm 

Już właśnie skomlesz a jeszcze nikt cię nie dotknął?. Paaaaaa. Bez odbioru.

Mój dziadek mawiał bardzo nieładnie. Gadaj z dupą to Cię osra.  Lubiłam tę jego prostą dosadność w opisywaniu rzeczywistości. ;) Zajrzyj czasami na Chi. Muzy nigdy za dużo. Tymczasem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Chi napisał:

Mój dziadek mawiał bardzo nieładnie. Gadaj z dupą to Cię osra.  Lubiłam tę jego prostą dosadność w opisywaniu rzeczywistości. ;) Zajrzyj czasami na Chi. Muzy nigdy za dużo. Tymczasem ?

Masz rację ? chciałam kurna być miła, a wyszło, że znów chamska ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
25 minut temu, Maybe napisał:

Masz rację ? chciałam kurna być miła, a wyszło, że znów chamska ???

Bycie miłą zachowaj dla nowej koleżanki (choć swego czasu zjechała cię jak burą..., to najważniejsze, że się odnalazłyście, nie mam wątpliwości, że wiele was łączy, także w sytuacji życiowej ;) ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 23.10.2021 o 19:54, Monalisa80 napisał:

wlasnie gdyby Twoja kolezanka byla rumunka to juz tu dzieci jej by byly i cala rodzina i na dzieci by zebrala w allocation familliale pozdrawiam milo poznac 

Pewnie tak by było.

 

Opieranie się na informacjach medialnych nie do końca daje nam obraz sytuacji, dlatego jestem przeciwna przyjmowanie takich ludzi.

Moja przyjaciółka z Austrii opowiada o sytuacjach krew mrożącą w żyłach; 

np. bez żadnego zatargu potrafią dźgnąć nożem na ulicy, w windzie, w sklepie, a o wyzwiskach się nie mówi, bo się nie rozumieją ich języka, ale wykrzykiwania budzą grozę wśród tamtejszego społeczeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quwerty693

Ja tam nie wierzę ani w jedno słowo rządzącym, rzecznika tej straży granicznej to w ogóle gubi się w zeznaniach. Czyli że łukaszenka przewozi tych ludzi  i ci ludzie idą do polskiej granicy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Bo tam jest jeszcze STAN WYJĄTKOWY i to rząd zarządza tamtym terenem, przy granicznym. 

Nie moga tam być dopuszczani dziennikarze, a jedynie tylko "pośrednie" jakieś informacje są zbierane, głównie od mieszkańców tamtych terenów. 

Wojsko i strażnicy graniczni, a konkretnie rzecznik Straży Granicznej może informować tak, jak życzy sobie tego PiS. 

Skoro ten rząd upolitycznia media państwowe, to każdy dziennikarz z tych "mediów" ma ingormować społeczeństwo tak, jak pasuje to PiS-owi. 

 

A przypomnę, że w demokratycznym państwie, upolitycznianie mediów państwowych i wszystko inne, co jest państwowe, jest niezgodne z Konstytucją i to jest łamanie własnej Konstytucji. 

 

PiS tak niestety, robi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
19 godzin temu, quwerty693 napisał:

Ja tam nie wierzę ani w jedno słowo rządzącym, rzecznika tej straży granicznej to w ogóle gubi się w zeznaniach. Czyli że łukaszenka przewozi tych ludzi  i ci ludzie idą do polskiej granicy?

Może i przywozi, jednak to nie zmienia faktu, że to nadal ludzie i czekanie na ich śmierć jest barbarzyństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow

No był czas znaleźć rozwiązanie. Spotkać się z sojusznikiem Orbanem w willi.,? Zobaczyłem ostatnio koczujące dzieci w lesie i się wkurwiłem.  Nie rozumiem też czemu nie ma tam dziennikarzy z całego świata by nagłośnić problem i dotarło coś z tego do tych krajów skąd przybywają imigranci.  Pomoc humanitarna konieczna, zdjęcia trupów powinny obiegać świat i robić z Łukaszenki zbrodniarza. Mylę się?

Edytowano przez KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
2 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

No był czas znaleźć rozwiązanie. Spotkać się z sojusznikiem Organem w willi.,? Zobaczyłem ostatnio koczujące dzieci w lesie i się wkurwiłem.  Nie rozumiem też czemu nie ma tam dziennikarzy z całego świata by nagłośnić problem i dotarło coś z tego do tych krajów skąd przybywają imigranci.  Pomoc humanitarna konieczna, zdjęcia trupów powinny obiegać świat i robić z Łukaszenki zbrodniarza. Mylę się?

Nie. Ale zdjęcia tych trupów, kobiet które poroniły swoje dzieci w lasach, odmrożonych gnijących kończyn, łez, rozpaczy, powinien codziennie dostawać każdy członek partii rządzącej i wszyscy jej wyborcy i sympatycy, których na tym forum jest sporo.

A kilka dni temu ten rząd i Prezydent który stanie kiedyś przed trybunałem, podpisali ustawę wywózkową łamiącą polską konstytucje, polskie przepisy i prawo międzynarodowe. 

Teraz w pełnym majestacie Rzeczypospolitej będą tych ludzi zabierać spod opieki wolontariuszy i wywozić  "cofać" na Białoruś pod karabiny żołnierzy Łukaszenki. I nie ma znaczenia czy to dziecko czy kobieta. Witaj w świecie PiS kapitanie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
20 godzin temu, quwerty693 napisał:

Ja tam nie wierzę ani w jedno słowo rządzącym, rzecznika tej straży granicznej to w ogóle gubi się w zeznaniach. Czyli że łukaszenka przewozi tych ludzi  i ci ludzie idą do polskiej granicy?

Tak. Tyle, że nie idą bo są tam wyrzucani i spychani przez żołnierzy Łukaszenki. Przemytnicy obiecują im bezpieczne życie w zachodniej Europie, spora ich część przyleciała do Mińska samolotami z Dubaju i ... byli w ciężkim szoku, że z Mińska nie lecą samolotem do Berlina. Tak im obiecano. Gruba kasa za dostarczenie do zachodniej Europy. Już na miejscu są okradani, bici i wypychani na granicę. Skołowani, przerażeni przepychani miedzy jednym reżimem a drugim...  umierają. Chyba że znajdą ich polscy wolontariusze i udzielą im jakiejś pomocy ... na chwilę, bo straż graniczna wywozi ich znowu na granicę. A, że rzeczniczka straży granicznej gubi się w zeznaniach ?  Widocznie za słabo wyszkolona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
12 minut temu, Chi napisał:

Tak. Tyle, że nie idą bo są tam wyrzucani i spychani przez żołnierzy Łukaszenki. Przemytnicy obiecują im bezpieczne życie w zachodniej Europie, spora ich część przyleciała do Mińska samolotami z Dubaju i ... byli w ciężkim szoku, że z Mińska nie lecą samolotem do Berlina. Tak im obiecano. Gruba kasa za dostarczenie do zachodniej Europy. Już na miejscu są okradani, bici i wypychani na granicę. Skołowani, przerażeni przepychani miedzy jednym reżimem a drugim...  umierają. Chyba że znajdą ich polscy wolontariusze i udzielą im jakiejś pomocy ... na chwilę, bo straż graniczna wywozi ich znowu na granicę. A, że rzeczniczka straży granicznej gubi się w zeznaniach ?  Widocznie za słabo wyszkolona.

Łajjj? ambasady nie robią kipiszu na Bliskim Wschodzie by odciąć napływ chętnych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
3 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Łajjj? ambasady nie robią kipiszu na Bliskim Wschodzie by odciąć napływ chętnych?

Tak. Litewska ale nasz dumny naród nikomu się kłania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monalisa80
Dnia 25.10.2021 o 22:57, Dżulia napisał:

Pewnie tak by było.

 

Opieranie się na informacjach medialnych nie do końca daje nam obraz sytuacji, dlatego jestem przeciwna przyjmowanie takich ludzi.

Moja przyjaciółka z Austrii opowiada o sytuacjach krew mrożącą w żyłach; 

np. bez żadnego zatargu potrafią dźgnąć nożem na ulicy, w windzie, w sklepie, a o wyzwiskach się nie mówi, bo się nie rozumieją ich języka, ale wykrzykiwania budzą grozę wśród tamtejszego społeczeństwa.

prawda taka ze ci ludzie nas nie zbyt uwielbiaja a wrecz nie nawidza .... my nie musimy robic jak oni w zwiazku z tym nie  mamy obowiazku ich przyjmowac do naszego srodowiska z uwagi na  roznorodnosc  pogladow i mentalnosci 

Edytowano przez Monalisa80

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...