Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Aborcja - wolny wybór kobiety?

Polecane posty

Zadowolony
BrakLoginu

W obecnej dyskusji na temat aborcji najwięcej poświęca się czasu kobietom. Jedni chcą oddać im prawa do decydowania lub je zabrać.
Niektórzy argumentują to ochroną prawną płodu, zarodka i poczętego dziecka.

Mężczyźni niezbyt chętnie się w tej debacie wypowiadają, jakby chcieli zostać jedynie obserwatorami.

 

Jak Wy się na to wszystko zapatrujecie. Jesteście przeciwni, a może w niektórych przypadkach za aborcją?

 

Ja mam swoje spostrzeżenia i obserwacje. Mam swoje zdanie w tym temacie, ale najpierw chciałbym Was wysłuchać.
Trudny jest to temat i liczę na kulturalną rozmowę z poszanowaniem innych rozmówców. Argumenty za i przeciw mile widziane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nerwowy
RAW

Dla mnie osobiście to powinna być decyzja kobiety, więc jestem za każdą "sytuacją" aborcji, nie powinno być to zależne od ludzi z zewnątrz, a głównie od samej kobiety, chyba że kobieta chce rodzić, a ciąża zagraża tym że może umrzeć, to w takim przypadku partner takiej kobiety też powinien mieć prawo głosu, by kobieta nie zrobiła egoistycznego podejścia typu "Ja sobie umrę, a ty żyj z dzieciakiem" bo to nie jest zbyt dobre wyjścia :P 

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Dobry moment, jeszcze cicho, chmury nawet się jeszcze nie zbierają nad tematem :)

Jako ktoś, kto nie przepada za małymi dziećmi i nie chciałby nikomu i sobie takiego prezentu zrobić, jako singiel i zarazem bierny obserwator, to w zgodzie z własnym sumieniem jestem za aborcją. Tyle od siebie.

A z jakich powodów mogłaby być wykonywana...cóż, to już płakanie nad rozlanym mlekiem i szukanie sprzyjających przesłanek. Z jednej strony z początku chce się cofnąć czas, ale z drugiej może się okazać, że państwo <prawo> nie pozwoli kobiecie nie urodzić.

Dlatego czasem wolę pomyśleć niż być między młotem a kowadłem. Między ustawą a człowiekiem/dziewczyną, powiedzmy.

Wolę się odciąć, bo instynkt samozachowawczy dobrze rozwinięty. Mniej na głowie dzięki temu zabiegowi i więcej czasu na ważniejsze sprawy.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lawendowa

Myślę, że na siłę nikogo nie można zmusić do wychowania dzieci. Nie zawsze ta ciąża bierze się z nieodpowiedzialności. Istnieje ryzyku, że jakaś metoda antykoncepcji zawiedzie. Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta decyduje się na takie posunięcie. Myślę, że w związkach to już powinna być wspólna decyzja. Uważam, że powinna być dostępna aborcja do 12 tyg. a czy jakaś kobieta się na nią zdecyduje to już kwestia jej sumienia i nikt nie ma prawa komentować. To pytanie wywołało we mnie wewnętrzne pytanie co ja bym zrobiła. Czy zdecydowałabym się na wychowanie dziecka? Raczej nie. 

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

JAk to mężczyźni sie nie wypowiadają? A księża, a Kaczyński? Mężczyźni chyba....

 

 

tak serio, to nie wiem, gdzie to męskiego głosu nie słychać. W protestach, potrzebie zmiany prawa, czy chodzi Ci o ojców nienarodzonych dzieci? 

 

Pytam ponieważ dla mnie to dwie różne kwestie. 

Chlodnym okiem widzę to tak, ze mężczyźni ogólnie problemu nie mają. Dlaczego?  Ponieważ oni dokonują aborcji uczuciowej. Ile jest takich przypadków, ze nie poczuwają sie do wychowania dziecka? Zostawiają matkę sama sobie. 

 

Kobiety absolutnie nie powinny same decydować, często od początku są same w tym wbrew pozorom bardzo ciężkim procesie decyzyjnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mptiness

Czym jest aborcja? Niczym innym jak odebraniem komuś podstawowego prawa - prawa do życia. Można by to nazwać mocniej, ale słowo to zazwyczaj budzi ogromne kontrowersje, więc daruję sobie.

Konstytucja zapewnia ochronę życia od poczęcia (nie od dwunastego tygodnia) do naturalnej śmierci i uważam, że to prawo powinno być przestrzegane. Nie można uderzać w kogoś, kto jest całkowicie bezbronny i niewinny. Jestem przeciwna aborcji, ponieważ uważam, że to najgorsza z możliwych decyzji, która niesie za sobą ogromną traumę. I nie wierzę, że po czymś takim wystarczy otrzepać kolana iść dalej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
29 minut temu, Mptiness napisał:

Konstytucja zapewnia ochronę życia od poczęcia (nie od dwunastego tygodnia) do naturalnej śmierci i uważam, że to prawo powinno być przestrzegane. 

Niczego takiego w Konstytucji nie ma.

Żadnego "poczęcia", ani "naturalnej śmierci".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mptiness
28 minut temu, aliada napisał:

Niczego takiego w Konstytucji nie ma.

Żadnego "poczęcia", ani "naturalnej śmierci".

Art. 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

 

Od kiedy zaczyna się życie, jeśli nie od poczęcia? Chyba nie od 12 tygodnia?

Serce dziecka zaczyna czyność od ok. 23 dnia życia płodowego, na USG można usłyszeć już w 34 dniu (poniżej 6 tygodnia ciąży). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nerwowy
RAW
10 minut temu, Mptiness napisał:

człowiekowi

Słowo klucz, no i jak wspomniała Aliada nie ma nic o "poczęciu i "naturalnej śmierci" :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mptiness
4 minuty temu, RAW napisał:

Słowo klucz, no i jak wspomniała Aliada nie ma nic o "poczęciu i "naturalnej śmierci" :P 

To od kiedy zacząłeś istnieć jako człowiek @RAW

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Mptiness napisał:

Art. 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

Właśnie tak - Konstytucja nic nie wspomina o poczęciu (ani o "naturalnej" śmierci), dlatego mówienie, że takie jest prawo to trochę naginanie rzeczywistości do własnych przekonań.

 

Owszem, tzw. obrońcy życia chcą koniecznie, żeby poczęcie w Konstytucji umieścić, z czego wniosek, że ich zdaniem  zrobiłoby to jednak  istotną różnicę.

Miałoby to doprowadzić do całkowitego zakazu aborcji (dla mnie to głupie, nieskuteczne  i barbarzyńskie).

 

Na razie istniejących wyjątków (zagrożenie życia matki, ciąża z gwałtu, poważne wady genetyczne) jakoś nawet obecny Trybunał Konstytucyjny nie kwestionuje, czyli są zgodne z Konstytucją. Gdyby wpisać do niej "od poczęcia", byłoby inaczej.

 

Dlatego się czepnęłam. 😉

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mptiness

Dla mnie wystarczą te dwa słowa "człowiek" i "życie". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Jestem za prawem do aborcji lecz tylko w takiej sytuacji kiedy będzie wolno to zrobić każdemu. Tylko tak jest uczciwie.

Myślę, że osobiście skorzystał bym z tego prawa i kilka osób usunął. W innym przypadku, to sorry! jak wolno to wszystkim! albo nikomu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
BrakLoginu
Dnia 19.10.2019 o 13:02, RAW napisał:

chyba że kobieta chce rodzić, a ciąża zagraża tym że może umrzeć, to w takim przypadku partner takiej kobiety też powinien mieć prawo głosu, by kobieta nie zrobiła egoistycznego podejścia typu "Ja sobie umrę, a ty żyj z dzieciakiem" bo to nie jest zbyt dobre wyjścia :P 

Byłem ciekaw czy ktoś poruszy kwestię praw mężczyzn w tym temacie. Może to brutalnie zabrzmi, ale żona to żona, powinna żyć, bo prędzej czy później można się postarać o kolejne dziecko. 
Mnie ten problem najbardziej zainteresował po obejrzeniu filmu "Nad życie (2012)". Córeczka rośnie, ale pewnie ojciec patrząc na nią przeżywa traumę chyba, że się z czasem pozbierał. 
Często wybór należy tylko i wyłącznie do kobiety, a nie zawsze są to dobre wybory i przeważnie chyba egoistyczne.

Dnia 20.10.2019 o 22:03, Amani napisał:

czy chodzi Ci o ojców nienarodzonych dzieci? 

Jeśli to było pytanie do autora tematu czyli do mła, to tak, chodzi o dzieci nienarodzone i w niektórych przypadkach narodzone, bo jeśli ciąża zagraża życiu matki lub dziecko ma się urodzić bardzo poważnie chore, by nie rzec, że jako roślina, by wegetowało, to ojciec również powinien mieć prawo głosu.

Dnia 21.10.2019 o 21:05, aliada napisał:

Na razie istniejących wyjątków (zagrożenie życia matki, ciąża z gwałtu, poważne wady genetyczne) jakoś nawet obecny Trybunał Konstytucyjny nie kwestionuje, czyli są zgodne z Konstytucją. Gdyby wpisać do niej "od poczęcia", byłoby inaczej.

Wtedy, by się zrobił spory problem, a to ponoć wolny kraj, a powoli zaczynają nam zabierać wszelkie prawa.

Dnia 21.10.2019 o 19:58, Mptiness napisał:

To od kiedy zacząłeś istnieć jako człowiek @RAW

Nie wiem czy dobrze się orientuję, ale to książe zła, to i żaden z niego człek :P 

Dnia 21.10.2019 o 18:26, Mptiness napisał:

Czym jest aborcja? Niczym innym jak odebraniem komuś podstawowego prawa - prawa do życia.

Racja, ale czy dana przeciwniczka aborcji zderzając się z rzeczywistością, by jednak nie zmieniła zdania?
Zakładając, że wie, że urodzi bardzo chore dziecko skazane do ostatnich dni na cierpienie lub sama ma zagrożenie życia, a ma już dziecko/dzieci, to czy nadal, by broniła swoich racji wiedząc, że straci życie i osieroci swoje dotychczasowe dzieci?

Ja akurat szanuję Twoje poglądy i ludzi, którzy są przeciw aborcji, ale czasem też trzeba pomyśleć bardziej złożenie, ale chyba nawet jak ktoś jest za lub przeciw aborcji, to mniej lub więcej jest w tym przypadku egoistą.

  • Lubię to! 1
  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

Tak to brzmi brutalnie i jakby dla mnie trochę zbyt ostro. @BrakLoginu co to znaczy żona to żona? Twoim zdaniem łatwo przeprowadzić taka wyliczankę, kogo życie jest wazniejsze? A co z kobietami, które umierają podczas porodu, nie będąc uprzedzonym o takim scenariuszu? Dziecko należy nienawidzić, bo odebrało swojej matce życie? 

 

Wybacz, ale idąc tym tropem myślenia, to grozi nam powtórka z dinozaurów albo z diabłów tasmanskich. Te ostatnie jeszcze co prawda żyją, ale na wyginięciu. 

 

Nie da się w 100 procentach przewidzieć finału. Nawet jeśli są diagnozy, one nigdy nie dają gwarancji, ze lekarz się nie myli. 

 

Owszem, jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, to jest to temat do dyskusji. Trzeba jednak uszanować wole rodzącej. Bo to ona później musi żyć z ta decyzja, nie facet, który ja do tegoż namówił czy od tego odciągnął. Ona i jej sumienie. 

 

 

Co do ojców. To oni jakby są poza tym  procesem decyzyjnym. To kobieta decyduje o dziecku i najczęściej nawet, jeśli ojciec dziecka chce aborcji, a ona czuje inaczej, to postąpi w zgodzie z własnym sumieniem. I na odwrót. Nawet jeśli facet będzie nalegał, by utrzymała ciąże, to  t tak decyzja jest w jej rękach. Być może dlatrgo mężczyzn nie ma w tej dyskusji.

 

co do niepełnosprawnych dzieci. To prawda, oboje rodzice powinni podejmować decyzje. Tylko ze najczęściej jest tak, ze tatusiek szybko ucieka w sina dal a kobieta zostaje ze wszystkimi sama. 

 

A badania prenatalne tez nie dają żadnej gwarancji. Znam przypadki, kiedy lekarze byli przekonani, ze dziecko przyjdzie nań świat  z syndromem Downa, a urodziło się zdrowe... jak jest w przypadku usmiercanych płodów, nie jest dane nikomu sie już dowiedzieć...

 

i dodam tylko jedno, decyzja o aborcji najczęściej przychodzi w samotności, po gwałcie, przygodnej znajomosci, niewygodnym romansie. W takich przypadkach tatuś nawet często nie wie, ze miał zostać ojcem, albo wie i wcale tego nie chce.

 

jesli decyzje podejmuje małżeństwo, z powodu choroby, zagrożenia życia i itd to i tak najczęściej ostateczne słowo i tak ma matka....

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
BrakLoginu
Dnia 23.10.2019 o 17:47, Amani napisał:

co to znaczy żona to żona? Twoim zdaniem łatwo przeprowadzić taka wyliczankę, kogo życie jest wazniejsze? A co z kobietami, które umierają podczas porodu, nie będąc uprzedzonym o takim scenariuszu? Dziecko należy nienawidzić, bo odebrało swojej matce życie? 

To nie wyliczanka. Jeśli jest poważne zagrożenie życia, to bym sugerował swojej kobiecie aborcje, a zwłaszcza gdybyśmy już mieli dzieci. To nie żadna brutalność, a raczej wybranie mniejszego zła, bo co, by się nie zrobiło, to przeważnie będzie jakiś minus tego typu wyborów.

Nigdzie nie napisałem ani nie sugerowałem, że dziecko należy nienawidzić.

Tak czy siak na końcu i tak decyzję podejmuje kobieta. Nie są to łatwe życiowe wybory, a wręcz z kategorii tych najtrudniejszych.


Dziś to tylko dyskusja, ale "jutro" jeśli jeden z drugim, by stanął w obliczu tej tragedii, to by nie jeden zmienił zdanie w jedna lub w drugą stronę. Ja dziś w takich sytuacjach jestem za aborcją, ale nie mam pewności w 100% jakbym postąpił będąc realnie z takim "problemem".

Dnia 23.10.2019 o 17:47, Amani napisał:

Owszem, jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, to jest to temat do dyskusji. Trzeba jednak uszanować wole rodzącej. Bo to ona później musi żyć z ta decyzja, nie facet, który ja do tegoż namówił czy od tego odciągnął. Ona i jej sumienie. 

Tu się zgadzam w 100%, bo mimo, że mężczyzna miał wpływ na taki a nie inny stan kobiety (ciążę), to jednak ona w tym przypadku na samym końcu powinna zdecydować i najlepiej nie pod wpływem innych, chwili czy też zbyt dużych emocji. Na chłodno podejrzewam, że nie da się tego rozwiązać, ale na ile się da powinien być oczyszczony umysł.
Najlepiej, by było jakby ludzie nie mieli takich dylematów, ale niestety są i co by się nie zrobiło, to nigdy do końca nie będzie to dobry wybór.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nerwowy
RAW
5 minut temu, BrakLoginu napisał:

Tu się zgadzam w 100%, bo mimo, że mężczyzna miał wpływ na taki a nie inny stan kobiety (ciążę), to jednak ona w tym przypadku na samym końcu powinna zdecydować i najlepiej nie pod wpływem innych, chwili czy też zbyt dużych emocji. Na chłodno podejrzewam, że nie da się tego rozwiązać, ale na ile się da powinien być oczyszczony umysł.

Ja bym dodał do tego żeby też taka decyzja nie była też egoistyczna - chodzi o typ "Ja sobie umrę, a ty z dzieciakiem żyj sobie sam" :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
BrakLoginu
3 minuty temu, RAW napisał:

Ja bym dodał do tego żeby też taka decyzja nie była też egoistyczna - chodzi o typ "Ja sobie umrę, a ty z dzieciakiem żyj sobie sam" :P 

Wszystkie za i przeciw raczej powinno się w miarę rozsądnie przemyśleć. Ja najbardziej bym nie rozumiał matki, która już ma dziecko lub więcej i w obliczu, gdy lekarz jej powie, że praktycznie nie ma szans na przeżycie, to ta się zdecyduje urodzić.

 

Można powiedzieć "Zrób aborcję, zrobimy sobie kolejne dziecko", ale to też tak nie działa. Jakby się w to nie zagłębiać, to jest to straszny "wybór" dla kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nerwowy
RAW
1 minutę temu, BrakLoginu napisał:

Wszystkie za i przeciw raczej powinno się w miarę rozsądnie przemyśleć. Ja najbardziej bym nie rozumiał matki, która już ma dziecko lub więcej i w obliczu, gdy lekarz jej powie, że praktycznie nie ma szans na przeżycie, to ta się zdecyduje urodzić.

Taka decyzja by była chyba najgorsza dla dobra reszty dzieci, bo jednak wydaje mi się, ale to właśnie matka jest najważniejsza w rodzinie, a gadanie że można zastąpić to ehh nie powiem co :P 

3 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Można powiedzieć "Zrób aborcję, zrobimy sobie kolejne dziecko", ale to też tak nie działa. Jakby się w to nie zagłębiać, to jest to straszny "wybór" dla kobiety.

Wybór jest niby straszny, może ja podchodzę do tego inaczej bo dzieci jednak nie lubię - czyli myślę w systemie dwójkowym i raczej bym był za tą aborcją - może i to by było samolubne :P 

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
BrakLoginu
3 minuty temu, RAW napisał:

Taka decyzja by była chyba najgorsza dla dobra reszty dzieci

No właśnie, mama sama, by im siebie odebrała. Można mówić, że to egoizm, ale raczej te dzieci rodziła nie tylko i wyłącznie, by przyszły na świat.

4 minuty temu, RAW napisał:

Wybór jest niby straszny, może ja podchodzę do tego inaczej bo dzieci jednak nie lubię - czyli myślę w systemie dwójkowym i raczej bym był za tą aborcją - może i to by było samolubne :P 

Takie osoby, które nie wyobrażają sobie życia z dziećmi mają poniekąd łatwiej (tak myślę), ale sumienie i pewnie Ciebie, by gryzło, miej czy bardziej, ale myślę, że by się odezwało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nerwowy
RAW
1 minutę temu, BrakLoginu napisał:

No właśnie, mama sama, by im siebie odebrała. Można mówić, że to egoizm, ale raczej te dzieci rodziła nie tylko i wyłącznie, by przyszły na świat.

No wydaje mi się że nie można spłycać roli kobiety tylko do rodzicielki, czy nawet samej matki, bo to jest płytkie :P 

2 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Takie osoby, które nie wyobrażają sobie życia z dziećmi mają poniekąd łatwiej (tak myślę), ale sumienie i pewnie Ciebie, by gryzło, miej czy bardziej, ale myślę, że by się odezwało.

Nie wykluczam że może sumienie by się odezwało, a nie wykluczam tylko z tego powodu iż po prostu nie byłem jeszcze w takiej sytuacji, no i znając moje podejście do dzieci i jeszcze inne sprawy, raczej tego prędko nie będzie :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amani

Nie napisales @BrakLoginu ze dziecko trzeba nienawidzić, ale wynikało to dla mnie z kontekstu o filmie. Ja tak rozumiem stwierdzenie, ze kiedy ojciec patrzy na córeczkę, to przeżywa traumę. 

 

To nie są łatwe wyboryi nie chce tu umniejszać niczyjej roli, ale z Waszej rozmowy z @RAW wnioskuje, ze jednak mężczyźni chłodno kalkulują o tym, co kobieta pod sercem nosi. Choć mam nadzieje, ze nie każdy przyszły ojciec w ten sposób dedykuje, ze kobieta zamierza sie zabrać z trgo świata, a jego zostawić z dziećmi. 

 

To trochę wyższy poziom świadomości. I zawsze trzeba się liczyć z błędem, z cudami natury i z tym, ze nawet jeśli nie ma żadnych przesłanek, to na porodówce może dojsc do tragedii. 

 

Wybacz, ale kiedy piszesz, ze żona to żona, a dzieci zawsze można mieć, to odbieram to jako przedmiotowe traktowanie i nie potrafię sie do tego inaczej odnieść.

polecam poczytać o instynkcie macierzyńskim, o więzi jaka wytwarza się między kobieta a dzieckiem...może wtedy latwiej będzie zrozumieć, ze kobieta, która musi pogodzić sie ze śmiercią własnego choć jeszcze nienarodzonego dziecka tez przeżywa dramat. Dramat, który po takiej decyzji często wiąże sie z długoletnia trauma. 

 

Tyle mam Panowie do powiedzenia i więcej chyba nie chce, bo przyznam ze poziom rozmowy w tak delikatnym temacie jest dla mnie zwyczajnie nie do zaakceptowania. Dlatego nie chce sie już tutaj wypowiadać.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mptiness
14 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Jeśli jest poważne zagrożenie życia, to bym sugerował swojej kobiecie aborcje, a zwłaszcza gdybyśmy już mieli dzieci. To nie żadna brutalność, a raczej wybranie mniejszego zła

 

14 godzin temu, RAW napisał:

Ja bym dodał do tego żeby też taka decyzja nie była też egoistyczna - chodzi o typ "Ja sobie umrę, a ty z dzieciakiem żyj sobie sam" :P 

A ja myślę, że te postawy, które tutaj prezentujecie wynikają przede wszystkim ze strachu. Ten instynkt macierzyński u mężczyzn jest zdecydowanie słabiej rozwinięty, dlatego strach przed samotnym wychowywaniem dziecka na pewno jest dużo większy niż u matki. I trudno Was za to winić, bo to sama natura.

Ostatecznie i tak zadecyduje o tym matka, ponieważ to jej podpis jest potrzebny na dokumencie medycznym. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      6987
    • Postów
      53627
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      291
    • Najwięcej dostępnych
      711

    danuta grytchuk
    Najnowszy użytkownik
    danuta grytchuk
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dario
      W sieci pojawiło się nagranie udostępnione przez polityka PO Michała Stasińskiego, na którym widać, jak europoseł PiS Grzegorz Tobiszowski nie może wydostać się z tarasu w budynku Parlamentu Europejskiego. Polityk próbuje nawet otworzyć zatrzaśnięte drzwi, kopiąc w nie. "Przykry jest fakt, że na obczyźnie Polak Polakowi jest wrogiem żerującym na nieszczęściu i losowej sytuacji" - skomentował nagranie Tobiszowski.    
    • la primavera
      Hotel Marigold?
    • la primavera
      ...i na to wszystko patrzył błędny rycerz i zastanawiał się, co zjadł wczoraj wieczorem, że dzisiaj ma takie zwidy przed oczami, boto przecież nie mogło dziać się naprawdę.To pewnie przez....
    • Dorota33
      Wyrok TSUE w sprawie neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej jest inteligentnie ostrożny. TSUE nie zaingerował w polski wymiar sprawiedliwości tylko zobowiązał nasz SN do wyprostowania sprawy. To znacznie lepiej. Do tego bardzo istotna rzecz: każdy sędzia w Polsce (i Europie) ma możność samodzielnej oceny prawidłowości powołania konkretnego sędziego przez neo-KRS. I co za tym idzie ważności wydawanych przez niego wyroków. Rządzący nie zmienią prawa. Jeśli do tej pory neo-KRS powołała około 500 sędziów i oni wydali ponad 71 tysięcy orzeczeń, to te orzeczenia są po prostu nieistniejące (generalnie nieważne jako wydane przez organ bez kompetencji do orzekania). Jesteśmy na progu ogromnego chaosu w obrocie prawnym wywołanego przez PiS. Każde orzeczenie j/w strony będą mogły skarżyć. Dojdzie do tego, że przed rozpoznaniem sprawy w sądzie ludzie będą sprawdzać sędziego i wnioskować o wyłączenie. PiS funduje nam chaos w państwie. Sytuacja nie miała dotąd precedensu.
    • gracjan
      Chodzi o budynek o sumarycznej powierzchni około 500 m kw. Jedno z pomieszczeń przeznaczone jest na kotłownie i jak to w kotłowni, funkcjonuje kocioł. W przyszłości planowane jest podłączenie gazu. Pytanie o zabezpieczenia przeciwpożarowe, jakie powinniśmy w tym pomieszczeniu zastosować?
    • sendivigius
      Expose Mateusza Morawieckiego. Premier zasypał obietnicami: podwyzki pensji, mieszkania i szkoły. Premier, swoim madrym, stonowanym choc wladczym glosem naucza Unie, zeby nie walila w choinke: "Reforma Unii Europejskiej - nowe dochody i uszczelnienie dziur. W expose premier Morawiecki zapowiedział też, że będzie dążył do likwidacji rajów podatkowych oraz skłaniał międzynarodowe korporacje, by nie wyprowadzały zysków, a płaciły podatki tam, gdzie zyski osiągają. Lider obozu rządzącego zapowiedział też walkę z unijnymi dziurami podatkowymi. Morawiecki ocenił, że UE traci rocznie 150 mld euro na podatku CIT i 155 mld euro na VAT."   Szczescie od Boga ze ja w raju kasy zadnej nie mam, bo ja ciepla klucha pewnie walnal bym w pampersa po tych pogrozkach premierskich. W sume ma to sens. Stetryczale Niemcy, borykajace sie z kryzsem, Polslsce nie tylko nie dorownuja ale wrecz zostaja z tylu. Wyrasta na takiego naturalnego lidera. No bo kto moglby byc naturalnym liderem, jak nie polska? Wegry? hehe. Estonia? Uczen kiedys musi przegonic nauczyciela, inaczej nauczanie nie mialoby sensu. A tu, jak widac mialo, bo uczen niezwykle uzdolniony. teraz tylko trzeba unitom prztlumaczyc jakos te ekspoze i bedzie dalej juz z gorki. Mam nadzieje tylko, ze wam granic nie zamkna w nagrode za te nauki . No i ze strachu.
    • Krysia2000
      Jestem z końcówki PRLu więc samych czasów dobrze nie zaznałam, ale mam wrażenie, że moja mama i babcia gotowały mało PRLowsko. Z potraw z tamtych czasów jadłam naleśniki z serem, kopytka, leniwe, makaron z cukrem, ryż z jabłkami, pseudo-schabowe czyli pierś kurczaka w jajku i... niewiele więcej. Jakie dania kojarzą wam się z PRLem?
    • rozwodka_93
      Witajcie, Od dwóch miesięcy nie żyję z moim mężem (więź emocjonalna, fizyczna, gospodarcza nie istnieje). Nie złożyłam pozwu o rozwód, bo toczy się sprawa rodzinna (mamy córeczkę) i postępowanie karne wobec "mojego męża", gdyż znęcał się nade mną psychicznie... Mam do Was takie pytanie. Czy mogę spotykać się z innym mężczyzną? Jestesmy znajomymi od kilku lat i zawsze nas do siebie "ciagneło". Czy to mi nie zaszkodzi? Czy nie będzie miał "mój mąż" powodów do rozwodu z mojej winy? Chciałabym się z nim spotykać, ale boję się... Proszę o pomoc i racjonalną poradę.
    • 2leor1931
      Do prof. Zbigniewa Stawrowskiego Z tego, co Pan napisał w tekście pt.: "Opowieść, której na imię Polska" ( Plus Minus w "Rzeczpospolita"16 - 17 listopada 2019 r.), wynika,że jest Pan zwolennikiem skrajnego liberalizmu, takiego, jakim polska szlachta cieszyła się w swym złotym XVI wieku i miała "za swojego duchowego ojca mistrza Wincentego" (Kadłubka). Należy więc Pana zapytać, dlaczego nie pociągnął Pan tej narracji dalej i nie pokazał, że ta skrajna szlachecka wolność była oparta i skutkowała niebywałym wyzyskiem chłopów pańszczyźnianych, którym panowie na siłę zabierali nawet ostatnie garści zboża konieczne im do przeżycia. Za pieniądze uzyskiwane z wyeksportowanego na Zachód zboża magnaci i szlachta kupowali importowane z Orientu wszelkie najdroższe artykuły zbytku, takie jak kontusze i żupany oraz ozdobną wysadzaną drogimi kamieniami broń, końskie uprzęże i powozy, budowali pałace, a nic nie inwestowała w postęp i rozwój gospodarki rolnej. Tymczasem ograbiani ze zboża poddani chłopi i ich rodziny, a zwłaszcza dzieci umierali masowo z głodu, zwłaszcza na przednówku, kiedy nie rosła jeszcze nawet trawa, którą z głodu zjadali (zob.: Stanisław Zaremba: "Okulary na rozchody w Koronie i z Korony" w "Merkantylistyczna myśl ekonomiczna w Polsce XVI i XVII wieku", Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1958, str. 276-277). Lwów, Stanisławów i inne miasta Podola wyrosły na handlu z Orientem, w którym pośredniczyli Żydzi i Ormianie sprowadzając dla polskich magnatów i szlachty artykuły zbytku. Panowie się bogacili i opływali w dostatki, a państwo, czyli wspólne dobro biedniało. W końcu upadło. Pisze Pan: "bo nie ma Polski i polskiej kultury bez chrześcijaństw. Jeżeli upadnie chrześcijaństwo, zginie też Polska" oraz "polska tożsamość niemal od samego początku naszych dziejów niesie w sobie świadomość tego, co najlepsze również w wymiarze publicznym - mianowicie klasyczną wizję republiki jako wzorca dobrze zorganizowanej wspólnoty". Pytanie do Pana, na jakiej bazie ta "dobrze zorganizowana wspólnota" ma się opierać i funkcjonować, czy na takim, jak "w szlacheckim złotym XVI wieku", gdy wąska grupa uprzywilejowanych bogaczy uciska i tuczy się na pracy i wyzysku całej pozostałej społeczności?! Szermuje Pan takimi sloganami, jak :"Usprawiedliwianie czy wręcz gloryfikowanie komunizmu (?!) może się w Polsce przydarzyć tylko ludziom wykorzenionym". Wykorzenionym z czego?! Z niezgadzania się, z nieakceptowania niesprawiedliwości społecznej?! Pisze Pan też, "że naród nie sprowadza się do instytucji państwa i może istnieć bez niego, jeśli tylko potrafi zachować swój język, swoją kulturę, a wraz z nimi nadzieję na restytucję własnej państwowości". Niestety, albo Pan nie zna, albo nie potrafi interpretować historii! Czy Pan wie, że takie słowiańskie plemiona jak Wenedzi oraz Wieleci, które jeszcze w późnym średniowieczu żyły na ziemiach Środkowej Europu na zachód od dolnej Odry, i które nie zdołały utworzyć własnych organizacji państwowych, straciły nie tylko swe ziemie na rzecz dobrze zorganizowanych Germanów, ale i w krótkim czasie nie ocaliły też swych języków. Wszyscy Słowianie, którzy żyli między dolną Łabą a Odrą rozpłynęli się w germańskim żywiole. W dalszych wiekach proces germanizacji północnych Słowian postępował na wschód. Mój ojciec z urodzenia był Kaszubem a matka Wielkopolanką. Po I wojnie światowej rodzice zamieszkali w województwie poznańskim. Oboje rodzice przed I wojną światową uczyli się tylko w niemieckiej szkole, toteż, zwłaszcza ojciec, lepiej w mowie i piśmie władali językiem niemieckim aniżeli polskim. Kiedy w pierwszych latach po II wojnie światowej ojciec zawiózł mnie i brata do swej rodziny na Kaszuby, w pierwszych dniach pobytu w ogóle nie rozumiałem, co do mnie mówią. Gdy się osłuchałem, zauważyłem bardo wiele germanizmów w mowie kaszubskiej. Gdy swoim spostrzeżeniem podzieliłem się z ojcem, powiedział: "Przed I wojną światową tylko starzy ludzie mówili gwarą kaszubską, natomiast wszyscy młodzi mówili już tylko po niemiecku, aczkolwiek znali też kaszubski, bo rozmawiali po kaszubsku w domu z rodzicami i dziadkami. Ale gdyby Kaszuby pod zaborem Pruskim pozostały jeszcze kilkadziesiąt lat dłużej, to ty i twoje dzieci, gdybyście tu mieszkali, już byście kaszubskiego nie znali, a mówili tylko po niemiecku". Jak Wenedowie i Wieleci! Panie Stawrowski, to, co Pan wypisuje w swoim tekście, to już nie godzi się nazwać nawet mitami dla dorosłych, ale są to po prostu bajki dla małych dzieci, które wierzą we wszystko, co im dorośli opowiadają! Czy Pan uważasz, że Polacy to takie małe dzieci, które uwierzą w Pana bajki?!
    • Mirka27
      Ciekawe ogrody do rozmarzenia się zimą i zainspirowania wiosną. Jakie wam się podobają, na czym się wzorujecie lub chcielibyście się wzorować?    
    • Mama17
      Witajcie mam mega problem. Wzięłam w sierpniu od sąsiadów małego kota. Odpchliłam i odrobaczyłam. Na początku listopada zobaczyłam u córki krostki myślałam że pogryzł ją komar albo początki ospy. Niestety zaczęłam znajdować pchły u siebie na nogach (gryzły mnie po kostkach). Poczytałam trochę o pchłach i zaczęłam przeszukiwać pokój. Znalazłam już małe białe robaczki w szwach obicia łóżka. Spsikałam łóżko środkiem na pchły dla kota i zaczeły wychodzić z zakamarków łóżka. Razem z mężem wyrzucilismy łóżko i dywan który był w pokoju + psikanie środkiem FENDONA 6SC. Od soboty nic mnie nie gryzie ani córki. Niestety zauważyłam też w piwnicy, w pomieszczeniu gospodarczym (mam tam worki z ciuchami itp. rzeczy, sporo tego i są dywany, kot spał na tych workach ), i w drugim pokoju (prawie nie chodzimy bo przyszykowany pod remont) w każdym z tych pomieszczeń zaatakowało mnie od 3 do 5 sztuk (nie na raz). Wszędzie spsikane tym środkiem. Niestety kot chodził po całym domu. A pchły złapał od kotów sąsiadów, chociaż nie miał objawów, że ma pchły. (Wypuścilismy go parę razy) . Był zabezpieczony a jednak problem jest. Mąż kota wyprowadził już na dwór (byl przeciwny kota od początku ale glupia ja nie posluchalam )a my się męczymy. Mam dwójkę dzieci 1,5 roku i trzy lata. Nie wiem już co robić bo to ja wzięłam kota a teraz nie mogę sobie miejsca znaleźć. Starsza córka chodzi do przedszkola i boje się że, mogłaby przenieść do szkoły. Męża i młodszą nie gryzą. Doradźcie coś błagam. Piore wszystko co możliwe, z czym kot miał styczność. Myje wszystki wodą z octem. Porozkladalam lawende w domu.. co jeszcze. Licze ma was i proszę bez obraźliwych komentarzy. Wiem, że czasu nie cofne. Najwięcej kot przebywał, w tym pokoju gdzie było ich najwiecej. (Wyrzucone łóżko i dywan) ale jak pozbyć się ich z piwnicy, (kot leżał na jakiejś szmacie, juz spalona) i z tego pomieszczenia ( miał dwa ulubione miejsca z czego ostatnio tam nie spał tylko przechodził.  
    • Yasiu
      https://innpoland.pl/156143,etcs-proponuje-zmiane-przepisow-0-0-promila-alkoholu-u-kierowcow-w-unii 0,0 promila w całej Unii - jaki będzie skutek?
    • Tranzy story
      ...,Markowski biegał nachlany w samych gaciach w koło fontanny, krzycząc, że Rock jest stary i zdycha pod respiratorem, Linda zaciągał się po luzacku kolejnym machem kubańskiego kraku, myśląc, że to normalny papieros, a wszystko nagrywały dzieciaki licząc na dużą liczbę lajków...
    • adam11
      Jestem z Wielkopolski. W trakcie pobytów w Lublinie zajadałem się forszmakiem. Świetny był zwłaszcza w koszyczku naleśnikowym. Pierwsze i drugie danie w jednym :)))   Próbowałem zrobić forszmak na podstawie jakiegoś przepisu ale to nie to... Macie jakieś przepis na pyszny forszmak?
    • Witek.b
      "Pani Marszałek, trzeba anulować, bo my przegramy"... powiedziała posłanka PiS-u do marszałek Witek. Dobrze - odpowiedziała pani marszałek i anulowała głosowanie na prośbę... opozycji.
    • Witek.b
      Za platformy zegarek rozwalał karierę Za PIS szereg kamienic z burdelem nie wystarczy. Czyż to nie wyższy standard?
    • tamone
      A miało być tak pięknie... https://wyborcza.pl/7,155287,25386646,co-z-ursusem-elvi-marzenie-morawieckiego-pozostalo-atrapa.html
    • teodor44
      Księga Rodzaju 4,1-3   "Adam obcował z żoną swoją Ewą," Czyli nastąpił akt rozradzania się, "a ta poczęła" Czyli rozpoczął się proces rozradzania się, czyli wzajemnych oddziaływań informacyjnych. Adama nasienia, czyli informacji o całości ukształtowanego funkcjonalnie rodzaju informacji, z Ewy ukształtowanym wewnętrznie do rozradzania się rodzajem informacji. "i urodziła Kaina" Czyli i ukończył się proces rozradzania się, czyli wzajemnych oddziaływań informacyjnych. Urodzeniem Kaina, czyli ukształtowanego funkcjonalnie rodzaju informacji w formie energetycznej." Wtedy rzekła: "słowo, dźwięk, wibracja - nośnik informacji zamieszczony w czasoprzestrzeni."Wydałam na świat mężczyznę" Czyli ukończony został proces rozradzania się . Wydaniem na świat duchowo - informacyjny potomka - mężczyznę, czyli ukształtowanego funkcjonalnie rodzaju informacji w formie energetycznej, "z pomocą Pana" Czyli za pomocą Wszechmogącego słowa, dźwięku, wibracji - nośnika informacji o rozradzaniu się i o rozmnażaniu się, we wszechinformacji, czyli informacja dla całości i o całości ( Rdz.1,28). "Potem urodziła jeszcze" w następnym procesie rozradzania się. Potomka "brata jego Abla" Czyli ukształtowanego funkcjonalnie rodzaju informacji w formie energetycznej. "Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Po niejakim czasie" Czyli po upływie określonego czasu, w którym Kain - ukształtowany funkcjonalnie wewnętrznie i zewnętrznie rodzaj informacji w formie energetycznej, we wzajemnych oddziaływaniach informacyjnych ze wszechinformacją, czyli informacja dla całości i o całości. Ukończył wzrost i rozwój ukształtowanych wewnętrznie i zewnętrznie funkcjonalnych rodzajów informacji w formie energetycznej. I świadomie uprawiał rolę. "Kain złożył Panu" Wszechmogącemu "ofiarę z plonów rolnych". Czyli negował i manipulował rzeczywistymi faktami. Bo nie złożył krwawej ofiary - nośnika informacji o śmierci w zastępstwie człowieka - źródło zakłóceń zjedzonym owocem banana bez nasienia, nie dla was, dla zwierząt ( Rdz1, 29-30). I w swoim obrazie holograficznym i w całym uniwersum holograficznym. Nie zakrył owocu banana bez nasienia - źródło zakłóceń w oddziaływaniach informacyjnych wszelkich rodzajów informacji ze wszechinformacją ( Rdz.4,1-3)
    • la primavera
      ... coś, co się działo na głównym placu miasta. Było tam dużo ludzi stojących jeden za drugim. Ewa Bem pytała za czym kolejka ta stoi...
    • la primavera
      Odstrasza to ode mnie Ramazzotti Erosy Ragazzo di Napoli Odjechał mirafiori I sama sobie zaplatam  na udach kłosy   Gdybyś była ładna to byś mnie nie chciała...  
    • Is it?
    • Marilyn
      Czasami się zastanawiam, czy moja postać jest pisana, czy sam to robię. Brian Warner
    • Maybe
      Żyć swoim życiem a czas pokaże. Na siłę nie ma sensu się spinać. Jeśli macie ze sobą być, to żadne 100 km was nie rozdzieli.  Znam parę, która przez ponad rok do siebie jeździła na zmianę w weekendy, on Wrocław, ona Berlin. Można? Można.
    • Maybe
      Dobrze mi, bardzo dobrze.....ale ostatnio znajomym pokazywałam filmik nagrany przez parę Angoli podróżników z mojego miasta, żeby pokazać jak ono wygląda, skąd jestem i aż się popłakałam - tęsknię zwyczajnie. Może to też wynik tego, że znajomi wiedzą, że wracam za te 3 tyg i ciągle ktoś pisze i chce się spotkać, kolega ma 50-tkę (staruch😅) i tak mnie nakręcają i wtedy czuję ten brak spotkania się z nimi w cztery oczy.  Jednak pogoda jest zabójcza, zieleń cudowna ale deszcze mniej cudowne. Muszę chyba zacząć brać Wit D bo nie pracuję zbyt ciężko i dużo w ciągu dnia, w Polsce miałam urwanie głowy tak szczerze mówiąc, teraz wychodzę z pracy i nie myślę o niej, ale czuję się wiecznie jakby lekko niedospana. Ale reszta na pozytyw. Tylko jedzenie hmmm dobre, ale tyję, więc żadnych sklepowych gotowców choćby smakowały i wygladały przecudnie.... I mam wrażenie, że wszystko jest tu bardziej słodkie, a ciasta, to aż mdlą od słodkości.   Co do Sylwestra - to...kiedyś nie wyobrażałam sobie Sylwestra bez imprezy i to pożądanej, teraz ja się zmieniłam i to bardzo, tak mniej więcej od kilku lat i jest mi to kompletnie obojętne. Tyle, że jak będę w Polsce, chciałabym z tymi moimi najbliższymi spędzić jak najwięcej czasu i może razem coś zrobić....no ale zobaczymy, bo nie wiem czy nie mają czegoś zaplanowanego. Najważniejsze, że moja A. przyjeżdża z Berlina na święta i będzie w wigilię o 17 Tęsknię nawet za kotełami.   Mnie też się Londyn podoba, ale ponoć strasznie drogi. No ale jak w każdej stolicy. W ogóle klimat (nie ten pogodowy ale duchowy) mi pasuje. Te stare domy, stare budownictwo, stare cmentarze (byłam już na kilku), parki i wiele innych rzeczy - wprost kocham. Anglicy też super. Nawet herbaty więcej piję 😂😅 Maniakalnie też oglądam różne programy o ichnich parkach narodowych i mam zamiar je odwiedzić....ale jak zrobi się cieplej Generalnie pozytyw
    • Kaliente
      Nie obawiaj kury gdy na grzędzie zrzędzi... Ani wiewiórki Co ostrzy pazurki Baczność miej ino na gang świątecznych śledzi   Lewa ręka krótsza niż na udzie włosy...  
  • Najnowsze Tematy

  • Popularni autorzy

    1. 1
      BrakLoginu
      BrakLoginu
      9
    2. 2
      Jacekz
      Jacekz
      7
    3. 3
      Mptiness
      Mptiness
      6
    4. 4
      skosik
      skosik
      6
    5. 5
      danuta grytchuk
      danuta grytchuk
      6

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

W związku z Rozporządzeniem UE 2016/679 (znanym też jako „RODO”) informujemy w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe pozostawiane podczas korzystania z forum Nastroik.pl. Zamykając ten komunikat wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych przez forum Nastroik.pl - Regulamin - Polityka prywatności