Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Aborcja - wolny wybór kobiety?

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu

W obecnej dyskusji na temat aborcji najwięcej poświęca się czasu kobietom. Jedni chcą oddać im prawa do decydowania lub je zabrać.
Niektórzy argumentują to ochroną prawną płodu, zarodka i poczętego dziecka.

Mężczyźni niezbyt chętnie się w tej debacie wypowiadają, jakby chcieli zostać jedynie obserwatorami.

 

Jak Wy się na to wszystko zapatrujecie. Jesteście przeciwni, a może w niektórych przypadkach za aborcją?

 

Ja mam swoje spostrzeżenia i obserwacje. Mam swoje zdanie w tym temacie, ale najpierw chciałbym Was wysłuchać.
Trudny jest to temat i liczę na kulturalną rozmowę z poszanowaniem innych rozmówców. Argumenty za i przeciw mile widziane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
RAW

Dla mnie osobiście to powinna być decyzja kobiety, więc jestem za każdą "sytuacją" aborcji, nie powinno być to zależne od ludzi z zewnątrz, a głównie od samej kobiety, chyba że kobieta chce rodzić, a ciąża zagraża tym że może umrzeć, to w takim przypadku partner takiej kobiety też powinien mieć prawo głosu, by kobieta nie zrobiła egoistycznego podejścia typu "Ja sobie umrę, a ty żyj z dzieciakiem" bo to nie jest zbyt dobre wyjścia :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Dobry moment, jeszcze cicho, chmury nawet się jeszcze nie zbierają nad tematem :)

Jako ktoś, kto nie przepada za małymi dziećmi i nie chciałby nikomu i sobie takiego prezentu zrobić, jako singiel i zarazem bierny obserwator, to w zgodzie z własnym sumieniem jestem za aborcją. Tyle od siebie.

A z jakich powodów mogłaby być wykonywana...cóż, to już płakanie nad rozlanym mlekiem i szukanie sprzyjających przesłanek. Z jednej strony z początku chce się cofnąć czas, ale z drugiej może się okazać, że państwo <prawo> nie pozwoli kobiecie nie urodzić.

Dlatego czasem wolę pomyśleć niż być między młotem a kowadłem. Między ustawą a człowiekiem/dziewczyną, powiedzmy.

Wolę się odciąć, bo instynkt samozachowawczy dobrze rozwinięty. Mniej na głowie dzięki temu zabiegowi i więcej czasu na ważniejsze sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Myślę, że na siłę nikogo nie można zmusić do wychowania dzieci. Nie zawsze ta ciąża bierze się z nieodpowiedzialności. Istnieje ryzyku, że jakaś metoda antykoncepcji zawiedzie. Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta decyduje się na takie posunięcie. Myślę, że w związkach to już powinna być wspólna decyzja. Uważam, że powinna być dostępna aborcja do 12 tyg. a czy jakaś kobieta się na nią zdecyduje to już kwestia jej sumienia i nikt nie ma prawa komentować. To pytanie wywołało we mnie wewnętrzne pytanie co ja bym zrobiła. Czy zdecydowałabym się na wychowanie dziecka? Raczej nie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani

JAk to mężczyźni sie nie wypowiadają? A księża, a Kaczyński? Mężczyźni chyba....

 

 

tak serio, to nie wiem, gdzie to męskiego głosu nie słychać. W protestach, potrzebie zmiany prawa, czy chodzi Ci o ojców nienarodzonych dzieci? 

 

Pytam ponieważ dla mnie to dwie różne kwestie. 

Chlodnym okiem widzę to tak, ze mężczyźni ogólnie problemu nie mają. Dlaczego?  Ponieważ oni dokonują aborcji uczuciowej. Ile jest takich przypadków, ze nie poczuwają sie do wychowania dziecka? Zostawiają matkę sama sobie. 

 

Kobiety absolutnie nie powinny same decydować, często od początku są same w tym wbrew pozorom bardzo ciężkim procesie decyzyjnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness

Czym jest aborcja? Niczym innym jak odebraniem komuś podstawowego prawa - prawa do życia. Można by to nazwać mocniej, ale słowo to zazwyczaj budzi ogromne kontrowersje, więc daruję sobie.

Konstytucja zapewnia ochronę życia od poczęcia (nie od dwunastego tygodnia) do naturalnej śmierci i uważam, że to prawo powinno być przestrzegane. Nie można uderzać w kogoś, kto jest całkowicie bezbronny i niewinny. Jestem przeciwna aborcji, ponieważ uważam, że to najgorsza z możliwych decyzji, która niesie za sobą ogromną traumę. I nie wierzę, że po czymś takim wystarczy otrzepać kolana iść dalej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
29 minut temu, Mptiness napisał:

Konstytucja zapewnia ochronę życia od poczęcia (nie od dwunastego tygodnia) do naturalnej śmierci i uważam, że to prawo powinno być przestrzegane. 

Niczego takiego w Konstytucji nie ma.

Żadnego "poczęcia", ani "naturalnej śmierci".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
28 minut temu, aliada napisał:

Niczego takiego w Konstytucji nie ma.

Żadnego "poczęcia", ani "naturalnej śmierci".

Art. 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

 

Od kiedy zaczyna się życie, jeśli nie od poczęcia? Chyba nie od 12 tygodnia?

Serce dziecka zaczyna czyność od ok. 23 dnia życia płodowego, na USG można usłyszeć już w 34 dniu (poniżej 6 tygodnia ciąży). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
10 minut temu, Mptiness napisał:

człowiekowi

Słowo klucz, no i jak wspomniała Aliada nie ma nic o "poczęciu i "naturalnej śmierci" :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
4 minuty temu, RAW napisał:

Słowo klucz, no i jak wspomniała Aliada nie ma nic o "poczęciu i "naturalnej śmierci" :P 

To od kiedy zacząłeś istnieć jako człowiek @RAW

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Mptiness napisał:

Art. 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

Właśnie tak - Konstytucja nic nie wspomina o poczęciu (ani o "naturalnej" śmierci), dlatego mówienie, że takie jest prawo to trochę naginanie rzeczywistości do własnych przekonań.

 

Owszem, tzw. obrońcy życia chcą koniecznie, żeby poczęcie w Konstytucji umieścić, z czego wniosek, że ich zdaniem  zrobiłoby to jednak  istotną różnicę.

Miałoby to doprowadzić do całkowitego zakazu aborcji (dla mnie to głupie, nieskuteczne  i barbarzyńskie).

 

Na razie istniejących wyjątków (zagrożenie życia matki, ciąża z gwałtu, poważne wady genetyczne) jakoś nawet obecny Trybunał Konstytucyjny nie kwestionuje, czyli są zgodne z Konstytucją. Gdyby wpisać do niej "od poczęcia", byłoby inaczej.

 

Dlatego się czepnęłam. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Jestem za prawem do aborcji lecz tylko w takiej sytuacji kiedy będzie wolno to zrobić każdemu. Tylko tak jest uczciwie.

Myślę, że osobiście skorzystał bym z tego prawa i kilka osób usunął. W innym przypadku, to sorry! jak wolno to wszystkim! albo nikomu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 19.10.2019 o 13:02, RAW napisał:

chyba że kobieta chce rodzić, a ciąża zagraża tym że może umrzeć, to w takim przypadku partner takiej kobiety też powinien mieć prawo głosu, by kobieta nie zrobiła egoistycznego podejścia typu "Ja sobie umrę, a ty żyj z dzieciakiem" bo to nie jest zbyt dobre wyjścia :P 

Byłem ciekaw czy ktoś poruszy kwestię praw mężczyzn w tym temacie. Może to brutalnie zabrzmi, ale żona to żona, powinna żyć, bo prędzej czy później można się postarać o kolejne dziecko. 
Mnie ten problem najbardziej zainteresował po obejrzeniu filmu "Nad życie (2012)". Córeczka rośnie, ale pewnie ojciec patrząc na nią przeżywa traumę chyba, że się z czasem pozbierał. 
Często wybór należy tylko i wyłącznie do kobiety, a nie zawsze są to dobre wybory i przeważnie chyba egoistyczne.

Dnia 20.10.2019 o 22:03, Amani napisał:

czy chodzi Ci o ojców nienarodzonych dzieci? 

Jeśli to było pytanie do autora tematu czyli do mła, to tak, chodzi o dzieci nienarodzone i w niektórych przypadkach narodzone, bo jeśli ciąża zagraża życiu matki lub dziecko ma się urodzić bardzo poważnie chore, by nie rzec, że jako roślina, by wegetowało, to ojciec również powinien mieć prawo głosu.

Dnia 21.10.2019 o 21:05, aliada napisał:

Na razie istniejących wyjątków (zagrożenie życia matki, ciąża z gwałtu, poważne wady genetyczne) jakoś nawet obecny Trybunał Konstytucyjny nie kwestionuje, czyli są zgodne z Konstytucją. Gdyby wpisać do niej "od poczęcia", byłoby inaczej.

Wtedy, by się zrobił spory problem, a to ponoć wolny kraj, a powoli zaczynają nam zabierać wszelkie prawa.

Dnia 21.10.2019 o 19:58, Mptiness napisał:

To od kiedy zacząłeś istnieć jako człowiek @RAW

Nie wiem czy dobrze się orientuję, ale to książe zła, to i żaden z niego człek :P 

Dnia 21.10.2019 o 18:26, Mptiness napisał:

Czym jest aborcja? Niczym innym jak odebraniem komuś podstawowego prawa - prawa do życia.

Racja, ale czy dana przeciwniczka aborcji zderzając się z rzeczywistością, by jednak nie zmieniła zdania?
Zakładając, że wie, że urodzi bardzo chore dziecko skazane do ostatnich dni na cierpienie lub sama ma zagrożenie życia, a ma już dziecko/dzieci, to czy nadal, by broniła swoich racji wiedząc, że straci życie i osieroci swoje dotychczasowe dzieci?

Ja akurat szanuję Twoje poglądy i ludzi, którzy są przeciw aborcji, ale czasem też trzeba pomyśleć bardziej złożenie, ale chyba nawet jak ktoś jest za lub przeciw aborcji, to mniej lub więcej jest w tym przypadku egoistą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani

Tak to brzmi brutalnie i jakby dla mnie trochę zbyt ostro. @BrakLoginu co to znaczy żona to żona? Twoim zdaniem łatwo przeprowadzić taka wyliczankę, kogo życie jest wazniejsze? A co z kobietami, które umierają podczas porodu, nie będąc uprzedzonym o takim scenariuszu? Dziecko należy nienawidzić, bo odebrało swojej matce życie? 

 

Wybacz, ale idąc tym tropem myślenia, to grozi nam powtórka z dinozaurów albo z diabłów tasmanskich. Te ostatnie jeszcze co prawda żyją, ale na wyginięciu. 

 

Nie da się w 100 procentach przewidzieć finału. Nawet jeśli są diagnozy, one nigdy nie dają gwarancji, ze lekarz się nie myli. 

 

Owszem, jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, to jest to temat do dyskusji. Trzeba jednak uszanować wole rodzącej. Bo to ona później musi żyć z ta decyzja, nie facet, który ja do tegoż namówił czy od tego odciągnął. Ona i jej sumienie. 

 

 

Co do ojców. To oni jakby są poza tym  procesem decyzyjnym. To kobieta decyduje o dziecku i najczęściej nawet, jeśli ojciec dziecka chce aborcji, a ona czuje inaczej, to postąpi w zgodzie z własnym sumieniem. I na odwrót. Nawet jeśli facet będzie nalegał, by utrzymała ciąże, to  t tak decyzja jest w jej rękach. Być może dlatrgo mężczyzn nie ma w tej dyskusji.

 

co do niepełnosprawnych dzieci. To prawda, oboje rodzice powinni podejmować decyzje. Tylko ze najczęściej jest tak, ze tatusiek szybko ucieka w sina dal a kobieta zostaje ze wszystkimi sama. 

 

A badania prenatalne tez nie dają żadnej gwarancji. Znam przypadki, kiedy lekarze byli przekonani, ze dziecko przyjdzie nań świat  z syndromem Downa, a urodziło się zdrowe... jak jest w przypadku usmiercanych płodów, nie jest dane nikomu sie już dowiedzieć...

 

i dodam tylko jedno, decyzja o aborcji najczęściej przychodzi w samotności, po gwałcie, przygodnej znajomosci, niewygodnym romansie. W takich przypadkach tatuś nawet często nie wie, ze miał zostać ojcem, albo wie i wcale tego nie chce.

 

jesli decyzje podejmuje małżeństwo, z powodu choroby, zagrożenia życia i itd to i tak najczęściej ostateczne słowo i tak ma matka....

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 23.10.2019 o 17:47, Amani napisał:

co to znaczy żona to żona? Twoim zdaniem łatwo przeprowadzić taka wyliczankę, kogo życie jest wazniejsze? A co z kobietami, które umierają podczas porodu, nie będąc uprzedzonym o takim scenariuszu? Dziecko należy nienawidzić, bo odebrało swojej matce życie? 

To nie wyliczanka. Jeśli jest poważne zagrożenie życia, to bym sugerował swojej kobiecie aborcje, a zwłaszcza gdybyśmy już mieli dzieci. To nie żadna brutalność, a raczej wybranie mniejszego zła, bo co, by się nie zrobiło, to przeważnie będzie jakiś minus tego typu wyborów.

Nigdzie nie napisałem ani nie sugerowałem, że dziecko należy nienawidzić.

Tak czy siak na końcu i tak decyzję podejmuje kobieta. Nie są to łatwe życiowe wybory, a wręcz z kategorii tych najtrudniejszych.


Dziś to tylko dyskusja, ale "jutro" jeśli jeden z drugim, by stanął w obliczu tej tragedii, to by nie jeden zmienił zdanie w jedna lub w drugą stronę. Ja dziś w takich sytuacjach jestem za aborcją, ale nie mam pewności w 100% jakbym postąpił będąc realnie z takim "problemem".

Dnia 23.10.2019 o 17:47, Amani napisał:

Owszem, jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, to jest to temat do dyskusji. Trzeba jednak uszanować wole rodzącej. Bo to ona później musi żyć z ta decyzja, nie facet, który ja do tegoż namówił czy od tego odciągnął. Ona i jej sumienie. 

Tu się zgadzam w 100%, bo mimo, że mężczyzna miał wpływ na taki a nie inny stan kobiety (ciążę), to jednak ona w tym przypadku na samym końcu powinna zdecydować i najlepiej nie pod wpływem innych, chwili czy też zbyt dużych emocji. Na chłodno podejrzewam, że nie da się tego rozwiązać, ale na ile się da powinien być oczyszczony umysł.
Najlepiej, by było jakby ludzie nie mieli takich dylematów, ale niestety są i co by się nie zrobiło, to nigdy do końca nie będzie to dobry wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
5 minut temu, BrakLoginu napisał:

Tu się zgadzam w 100%, bo mimo, że mężczyzna miał wpływ na taki a nie inny stan kobiety (ciążę), to jednak ona w tym przypadku na samym końcu powinna zdecydować i najlepiej nie pod wpływem innych, chwili czy też zbyt dużych emocji. Na chłodno podejrzewam, że nie da się tego rozwiązać, ale na ile się da powinien być oczyszczony umysł.

Ja bym dodał do tego żeby też taka decyzja nie była też egoistyczna - chodzi o typ "Ja sobie umrę, a ty z dzieciakiem żyj sobie sam" :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
3 minuty temu, RAW napisał:

Ja bym dodał do tego żeby też taka decyzja nie była też egoistyczna - chodzi o typ "Ja sobie umrę, a ty z dzieciakiem żyj sobie sam" :P 

Wszystkie za i przeciw raczej powinno się w miarę rozsądnie przemyśleć. Ja najbardziej bym nie rozumiał matki, która już ma dziecko lub więcej i w obliczu, gdy lekarz jej powie, że praktycznie nie ma szans na przeżycie, to ta się zdecyduje urodzić.

 

Można powiedzieć "Zrób aborcję, zrobimy sobie kolejne dziecko", ale to też tak nie działa. Jakby się w to nie zagłębiać, to jest to straszny "wybór" dla kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
1 minutę temu, BrakLoginu napisał:

Wszystkie za i przeciw raczej powinno się w miarę rozsądnie przemyśleć. Ja najbardziej bym nie rozumiał matki, która już ma dziecko lub więcej i w obliczu, gdy lekarz jej powie, że praktycznie nie ma szans na przeżycie, to ta się zdecyduje urodzić.

Taka decyzja by była chyba najgorsza dla dobra reszty dzieci, bo jednak wydaje mi się, ale to właśnie matka jest najważniejsza w rodzinie, a gadanie że można zastąpić to ehh nie powiem co :P 

3 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Można powiedzieć "Zrób aborcję, zrobimy sobie kolejne dziecko", ale to też tak nie działa. Jakby się w to nie zagłębiać, to jest to straszny "wybór" dla kobiety.

Wybór jest niby straszny, może ja podchodzę do tego inaczej bo dzieci jednak nie lubię - czyli myślę w systemie dwójkowym i raczej bym był za tą aborcją - może i to by było samolubne :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
3 minuty temu, RAW napisał:

Taka decyzja by była chyba najgorsza dla dobra reszty dzieci

No właśnie, mama sama, by im siebie odebrała. Można mówić, że to egoizm, ale raczej te dzieci rodziła nie tylko i wyłącznie, by przyszły na świat.

4 minuty temu, RAW napisał:

Wybór jest niby straszny, może ja podchodzę do tego inaczej bo dzieci jednak nie lubię - czyli myślę w systemie dwójkowym i raczej bym był za tą aborcją - może i to by było samolubne :P 

Takie osoby, które nie wyobrażają sobie życia z dziećmi mają poniekąd łatwiej (tak myślę), ale sumienie i pewnie Ciebie, by gryzło, miej czy bardziej, ale myślę, że by się odezwało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
1 minutę temu, BrakLoginu napisał:

No właśnie, mama sama, by im siebie odebrała. Można mówić, że to egoizm, ale raczej te dzieci rodziła nie tylko i wyłącznie, by przyszły na świat.

No wydaje mi się że nie można spłycać roli kobiety tylko do rodzicielki, czy nawet samej matki, bo to jest płytkie :P 

2 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Takie osoby, które nie wyobrażają sobie życia z dziećmi mają poniekąd łatwiej (tak myślę), ale sumienie i pewnie Ciebie, by gryzło, miej czy bardziej, ale myślę, że by się odezwało.

Nie wykluczam że może sumienie by się odezwało, a nie wykluczam tylko z tego powodu iż po prostu nie byłem jeszcze w takiej sytuacji, no i znając moje podejście do dzieci i jeszcze inne sprawy, raczej tego prędko nie będzie :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani

Nie napisales @BrakLoginu ze dziecko trzeba nienawidzić, ale wynikało to dla mnie z kontekstu o filmie. Ja tak rozumiem stwierdzenie, ze kiedy ojciec patrzy na córeczkę, to przeżywa traumę. 

 

To nie są łatwe wyboryi nie chce tu umniejszać niczyjej roli, ale z Waszej rozmowy z @RAW wnioskuje, ze jednak mężczyźni chłodno kalkulują o tym, co kobieta pod sercem nosi. Choć mam nadzieje, ze nie każdy przyszły ojciec w ten sposób dedykuje, ze kobieta zamierza sie zabrać z trgo świata, a jego zostawić z dziećmi. 

 

To trochę wyższy poziom świadomości. I zawsze trzeba się liczyć z błędem, z cudami natury i z tym, ze nawet jeśli nie ma żadnych przesłanek, to na porodówce może dojsc do tragedii. 

 

Wybacz, ale kiedy piszesz, ze żona to żona, a dzieci zawsze można mieć, to odbieram to jako przedmiotowe traktowanie i nie potrafię sie do tego inaczej odnieść.

polecam poczytać o instynkcie macierzyńskim, o więzi jaka wytwarza się między kobieta a dzieckiem...może wtedy latwiej będzie zrozumieć, ze kobieta, która musi pogodzić sie ze śmiercią własnego choć jeszcze nienarodzonego dziecka tez przeżywa dramat. Dramat, który po takiej decyzji często wiąże sie z długoletnia trauma. 

 

Tyle mam Panowie do powiedzenia i więcej chyba nie chce, bo przyznam ze poziom rozmowy w tak delikatnym temacie jest dla mnie zwyczajnie nie do zaakceptowania. Dlatego nie chce sie już tutaj wypowiadać.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
14 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Jeśli jest poważne zagrożenie życia, to bym sugerował swojej kobiecie aborcje, a zwłaszcza gdybyśmy już mieli dzieci. To nie żadna brutalność, a raczej wybranie mniejszego zła

 

14 godzin temu, RAW napisał:

Ja bym dodał do tego żeby też taka decyzja nie była też egoistyczna - chodzi o typ "Ja sobie umrę, a ty z dzieciakiem żyj sobie sam" :P 

A ja myślę, że te postawy, które tutaj prezentujecie wynikają przede wszystkim ze strachu. Ten instynkt macierzyński u mężczyzn jest zdecydowanie słabiej rozwinięty, dlatego strach przed samotnym wychowywaniem dziecka na pewno jest dużo większy niż u matki. I trudno Was za to winić, bo to sama natura.

Ostatecznie i tak zadecyduje o tym matka, ponieważ to jej podpis jest potrzebny na dokumencie medycznym. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

W obliczu ostatnich wydarzeń zastanawiałam się nad tym tematem głęboko i doszłam do pewnych wniosków.

Kompromis aborcyjny był w porządku i powinien być zachowany. Były jasne przesłanki do usunięcia ciąży i wg mojego postrzegania tylko w takich przypadkach powinna mieć zastosowanie aborcja. Inne, typu aborcja bez granic raczej nie ma we mnie zrozumienia.

Nie można mówić tylko o prawach kobiety i jej ciele bo oczywiste jest, że w tej chwili nie decyduje tylko o swoim losie. 

Napiszę może to brutalnie ale tak uważam. Skoro jest się dorosłym na seks to niech podejmie się odpowiedzialność za swoje czyny. Jeżeli nie chcesz mieć dzieci zabezpiecz się. Aborcja to nie antykoncepcja!

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...