Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
alan

8x więcej osób zmarło z powodu szczepienia C-19 niż choroby Covid

Polecane posty

alan

8x więcej osób zmarło z powodu szczepienia C-19 w ciągu 6 miesięcy niż zmarło na COVID-19 w ciągu 18 miesięcy według brytyjskiego GOV

https://expose--news-com.translate.goog/2023/03/01/covid-vaccination-8x-deadlier-than-disease/?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc

https://expose-news.com/2023/03/01/covid-vaccination-8x-deadlier-than-disease/

 

image-117.png?resize=1024,702&ssl=1

 

Jak widać powyżej, 14 265 osób zmarło w ciągu 21 dni od podania pierwszej dawki szczepionki Covid-19, a 4388 osób zmarło w ciągu 21 dni od podania pierwszej dawki szczepionki Covid-19, której śmierć rzekomo wiązała się z Covid-19.

Kolejne 11 470 osób zmarło w ciągu 21 dni od podania drugiej dawki szczepionki Covid-19, a 182 osoby zmarły w ciągu 21 dni od podania drugiej dawki szczepionki Covid-19, której śmierć rzekomo wiązała się z Covid-19.

Dlatego 30 305 osób zmarło w ciągu 21 dni od podania szczepionki Covid-19 w Anglii w ciągu pierwszych 6 miesięcy 2021 roku.

Kolejne 123 796 osób również zmarło 21 dni lub dłużej po zarażeniu Covid-19, ale nie można było wykryć parametrów innych zgonów. Jednak dane pokazują, że osoby zaszczepione na Covid-19 zaobserwowano 70% wszystkich zdarzeń z powodu COVID w pierwszym rzędzie szóstego tygodnia 2021 r.

Ale najbardziej niepokojące jest odkrycie, że liczba osób, które zmarły w ciągu 21 dni po infekcji szczepionki Covid-19 (30 305) we wczesnym 6 początku 2021 r., była o 691% / 8 razy większa niż liczba osób, które rzekomo zmarły na Covid-19 -19 w okresie 18 miesięcy (3832).

Niestety, raporty wysłane od tego czasu przez rząd Wielkiej Brytanii ujawniają, że stan się tylko pogorszył.

 

image-188.png?resize=1024,709&ssl=1

 

Szczepienie Covid-19 zwiększa ryzyko śmierci danej osoby. Największy dotychczas odnotowany wzrost miał miejsce w marcu 2022 r. i wyniósł 276%.

Jest to zatem dowód na to, że szczepienie na Covid-19 zabija ludzi.

 

image-182.png?ssl=1&_x_tr_sl=en&_x_tr_tl

 

W sumie między 1 stycznia 2022 r. a 31 grudnia 2022 r. w Anglii odnotowano 28 041 zgonów z powodu Covid-19, i szokująco, 25 758 z tych zgonów dotyczyło populacji w pełni zaszczepionej, podczas gdy tylko 2273 zgonów dotyczyło populacji nieszczepionej.

Nie są to liczby, jakich można się spodziewać, jeśli zastrzyki Covid-19 naprawdę są do 95% skuteczne w zapobieganiu śmierci, prawda?

Gdy takie wiadomości są zamiatane pod dywan przez media głównego nurtu, można się zastanawiać, czego jeszcze nam nie powiedziano…

https://expose--news-com.translate.goog/2023/02/26/distracted-bulley-uk-gov-proves-covid-vaccines-kill/?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc

https://expose-news.com/2023/02/26/distracted-bulley-uk-gov-proves-covid-vaccines-kill/

 

Pozdrawiam tych "oświeconych" zaszczepionych. I zdrowia wam życzę, jak zawsze zresztą.

PS. w 2020 r mówiłem, wam, że szczepienia zabiją więcej osób niż sam Covid.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Serotonina

Ja 3x zaszczepiony i żyję. Tyle, że teraz z covidem siedzę w domu i mam te najgorsze objawy(oprócz duszenia). Ciężko jest. Łeb napier... Dreszcze, majaki. Zero energii. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gosc

Ale gdzie Ty to widzisz? Bo ja z tych danych, ktore dales tego nie widze. To sa dane o wszystkich zmarlych. Na jakiej podstawie uznales, ze wszyscy zmarli, ktorzy byli zaszczepieni zmarli wlasnie od tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
20 godzin temu, Serotonina napisał:

Ja 3x zaszczepiony i żyję. Tyle, że teraz z covidem siedzę w domu i mam te najgorsze objawy(oprócz duszenia). Ciężko jest. Łeb napier... Dreszcze, majaki. Zero energii. 

 

Pierwszy raz? Mi wstyd się przyznać, ale nie jestem zaszczepiony. Raz pod koniec grudnia 2020 miałem podobne objawy, ale testy nie wykryły u mnie RNA wirusa SARS Cov2, moja kwarantanna trwała jeden dzień. Od tamtej pory miałem wielokrotnie robione testy, i nic nie wykazały.

 

I nie jestem antyszczepionkowcem i wiercą w pandemicznego Billa Gatesa, tak jakoś wyszło. I znam parę osób które też nie wierzą w spiski, ale nie przyjęły ani jednej dawki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
2 godziny temu, Gosc napisał:

Ale gdzie Ty to widzisz? Bo ja z tych danych, ktore dales tego nie widze. To sa dane o wszystkich zmarlych. Na jakiej podstawie uznales, ze wszyscy zmarli, ktorzy byli zaszczepieni zmarli wlasnie od tego?

Ja się nie zagłębiałem w ten temat z GB, ale może to być na tej zasadzie, wedle której niektórzy dociekliwcy odkryli że żadnej pandemii nie było :D Po prostu porównali liczbę zgonów z kwietnia 2019 r i z kwietnia 2020 roku, i doszli do takich wniosków. Nie biorąc pod uwagę tego, że w 2020 aktywność spadła do minimum, ludzie mniej podróżowali itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RabinChan7
Dnia 12.03.2023 o 12:37, alan napisał:

Pozdrawiam tych "oświeconych" zaszczepionych. I zdrowia wam życzę, jak zawsze zresztą.

Wzajemnie :) Jak wyżej, nie jestem zaszczepiony, ale też nie wierzę w pandemicznego koronawirusowego Gatesa, gdyż fakty przeczą tej teorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina
4 godziny temu, RabinChan7 napisał:

Pierwszy raz? Mi wstyd się przyznać, ale nie jestem zaszczepiony. Raz pod koniec grudnia 2020 miałem podobne objawy, ale testy nie wykryły u mnie RNA wirusa SARS Cov2, moja kwarantanna trwała jeden dzień. Od tamtej pory miałem wielokrotnie robione testy, i nic nie wykazały.

 

I nie jestem antyszczepionkowcem i wiercą w pandemicznego Billa Gatesa, tak jakoś wyszło. I znam parę osób które też nie wierzą w spiski, ale nie przyjęły ani jednej dawki.

Drugi. Za pierwszym razem lekko przeszło, ale było bliżej szczepienia. Teraz mnie poskładało, ale już schodzi. 

Znam kolesia, który się śmiał z covida, że to tylko katarek, a potem sam się ciężko rozchorował i do dziś leczy te płuca, tyle, że kupił od Zięby maszynę do wyciskania soków za fhuj kasy i tym chce się kurować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Osobiście nie znam nikogo kto zmarł po szczepieniu, za to kilka osób które zmarły na covid lub powikłania po nim. Natomiast wszystkie zaszczepione osoby które znam zachorowały, a niektóre miały ciężki przebieg choroby. Tak więc mój osobisty wniosek jest taki, że szczepienia psinco dają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina
10 godzin temu, Sany napisał:

Osobiście nie znam nikogo kto zmarł po szczepieniu, za to kilka osób które zmarły na covid lub powikłania po nim. Natomiast wszystkie zaszczepione osoby które znam zachorowały, a niektóre miały ciężki przebieg choroby. Tak więc mój osobisty wniosek jest taki, że szczepienia psinco dają.

Napisałaś, że znasz przypadki osób, które zmarły na covid. Były zaszczepione czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
22 godziny temu, Sany napisał:

Osobiście nie znam nikogo kto zmarł po szczepieniu, za to kilka osób które zmarły na covid lub powikłania po nim. Natomiast wszystkie zaszczepione osoby które znam zachorowały, a niektóre miały ciężki przebieg choroby. Tak więc mój osobisty wniosek jest taki, że szczepienia psinco dają.

 

Według samego Pfizera skuteczność bezwzględna nie przekracza 2% co oznacza, że mieści się w granicach błędu statystycznego. W telewizji podawali skuteczność względną momentami dochodzącą do 95% co nijak ma się do realiów. To był chwyt marketingowy by zachęcić ludzi do masowych szczepień.

Z mojego otoczenia zmarła jedna osoba tydzień po szczepieniu. Był to młody mężczyzna, który za dwa tygodnie miał brać ślub. Nikogo nie znam by zmarł na covid.

Podawałem w 2020 roku, że w instytucie Kocha w okresie kwiecień/ maj przeprowadzono sekcje zwłok 100 osób, które według testu zmarły na covid. We wszystkich 100 przypadkach sekcja wykazała, że śmierć tych osób nie nastąpiła z powodu covid.

To stawia pod dużym znakiem zapytania skuteczność testów oraz ich celowość o czym też pisałem wcześniej.

Doradzałem jak tylko moglem by wstrzymać się z decyzją, aż uzyskamy jakiekolwiek dane na temat bezpieczeństwa i skuteczności szczepień. Z mojego otoczenia dużo osób z tej rady skorzystało i nie żałuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Roztrzepany
LadyTiger

Prześladują lekarzy, którzy tego nie zalecali :(

Nie wiem, jak to jest naprawdę, ale cała ta pandemia śmierdziała ściemą :O

Edytowano przez LadyTiger

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
Dnia 17.03.2023 o 22:15, LadyTiger napisał:

Prześladują lekarzy, którzy tego nie zalecali :(

Nie wiem, jak to jest naprawdę, ale cała ta pandemia śmierdziała ściemą :O

W skali globalnej nie była to pandemia! Na pewno nie na taką skalę jak to głosili "funkcjonariusze publiczni" Sam znam osoby, które zmarły z powodu zakażenia "celebrytą", ale znałem też takie, które były w pełni zaszprycowane i których już nie ma wsród nas. 

Moje zdanie jest takie, że "próba strachu" nie przeszła egzaminu w stopniu satysfakcjonującym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
Dnia 17.03.2023 o 08:45, Serotonina napisał:

Napisałaś, że znasz przypadki osób, które zmarły na covid. Były zaszczepione czy nie?

Trzy osoby miały ok 90 lat, gdy zachorowały nie było jeszcze szczepionek. Czwarta osoba była zaszczepiona. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 616
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...