Skocz do zawartości


Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 02.02.2026 w Posty

  1. 1 punkt
    Dżulia

    Czy wolimy psy niż dzieci?

    Statystyki pokazują, że młodzi ludzie nie chcą się wiązać tworząc małżeństwa czy związki, a tym bardziej nie chcą mieć dzieci. Najnowsze statystyki pokazują, że w związkach nie ma dzieci, bo zamiast nich są psy, których w Polsce jest 2x więcej niż dzieci. Pomijając problem wyludnienia, to na drugim planie jest pytanie: Dlaczego nie chcą młodzi mieć dzieci? Przepraszam za brzydkie pytanie ale zapytam: Dlaczego dzieci zamieniane są na psy.
  2. 1 punkt
    Nafto Chłopiec

    Przystań kliki i sympatyków

    Skrzydłokwiat chyba 🤔
  3. 1 punkt
    Helena

    Wiosna w poezji.

    Przedwiosenny niepokój? przedwiosenne niebo w kolorze grafitu, siwa mgła przysłania szczegóły horyzontu. wiatr, sprzątając, dmucha już od świtu, omiata śpiący sad, to znów dom od frontu. na tle zmąconych odmętów nieba zabrzmiał dźwięcznie srebrny dzwonek, tylko wiosny, wiosny nam trzeba, lecąc nad sadem - śpiewa skowronek. przebiśniegi pochyliły swe białe smutki dzwonkami na wietrze kołyszą się zwiewnie, lecz nie wydobyły z siebie ani jednej nutki, płacząc wiosennym deszczem rzewnie. w ogrodzie szarym, jakby na przekór smutkom, krokusy zapalają akcenty ożywczych kolorów. wysoko dzikie gęsi krzyczą głośno na pobudkę i pełno wokół ptasich, godowych sporów. czekam na wiosnę, może we mnie coś zmieni, czekam na wiosnę, ja i jabłoń, pod którą stoję, może nas obie wiosennie ukwieci, zazieleni, jabłoń, doczeka spełnienia, czy ja również ? .........................................chciałabym... lecz... się boję... - Zofia Szydzik
  4. 1 punkt
    Dionizy

    Luźne myśli codzienne

    Szukałem miejsca by dokleić ten tekst ale jakoś nigdzie mi nie pasował Nie chcę też tworzyć kolejnych tematów by zbytnio nie zaśmiecić tego działu który to traktuję jako swoistą świątynie. Nie wiem czy zauważyłaś - eś że są tu konfesjonały w których szepcze się swoje myśli, tajemnice, sekrety grzechów uczynionych i czasem zaniedbanych czyli fantazji niespełnionych ale jest też ołtarz na którym składa się ofiary ze swych uczuć i obietnice dozgonne. Jest też ambona na wygłaszanie mądrości życiowych ale jest też miejsce gdzie stoi instrument grający melodycznymi rymami i wystpuje jakże chętnie jako Solistka Urocza Basiunia. Cholera!!!!! chyba zapędziłem się i pogubiłem w swoich jak zwykle idiotycznych wywodach. A teraz treściwie: Ten tekst nie pasuje do żadnego innego i muszę zrobić mu oddzielny dział. Przed przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą ...... Wiesz co? Kilka dni temu zepsuła mi się piła spalinowa. Była ze mną dość długo, jakieś piętnaście lat. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym czy ona jest, Ja to wiedziałem, czułem to całym sobą wcale o tym nie myśląc. Kiedy zbliżały się chłodniejsze dni po prostu brałem ją do reki i bez większych sentymentów cięliśmy pnie w klocki potem do kominka. Wredny jestem. Wiem. Zostawiałem ją samą w garażu nawet gasząc jej światło a sam wygrzewałem zmarznięte dłonie w cieple wspólnie wypracowanych płomieni. Może z tego smutku zatrzymał jej się iskrownik. Zastanawiam się. Czy ja i inni ludzie też maja takie iskrowniki? Takie które mogą po prostu stanąć ze smutku bądź przepracowania. Są ludzie którzy są tak po prostu koło nas. Codziennie. Nie zauważam może ich istnienia tak długo az nie nastąpi jakaś awaria. Wtedy żal i uczucie…..nie wiem jak to określić. Zaniedbania? Niedoceniania tego co jest? Myślę że wiesz o czym myślę. Podle się czuję z tym. A przecież to tylko maszyna. CDN
  5. 1 punkt
    Vitalinka

    Przystań kliki i sympatyków

  6. 1 punkt
    Nafto Chłopiec

    Przystań kliki i sympatyków

    Kupiłem mojej lubej parę dni temu jaki LEGO zestaw tylko nie pamiętam co to za kwiaty 😅
  7. 1 punkt
    Sany

    Wiosna w poezji.

    Twój portret Wiosenny Chciałbym Cię narysować Wiosny delikatną kreską By zbiegły się wszystkie fiołki Nad zbudzoną z zimy rzeką Chciałbym by twe włosy Były jak warkocze leszczynowe A usta twe szalone W kolorze pierwszych poziomek Chciałbym by twe oczy W majową mgłę były oprawione Żebyś cała się śmiała Jak wiosenny dzwonek Chciałbym - lecz słów brakuje I wszystkie się plączą Chciałbym - lecz nie zdążyłem Dzień znów schodzi się z nocą ( Adam Ziemianin )
  8. 1 punkt
    Helena

    Wiosna w poezji.

    …sygnały wiosny …”? śniegi po zimie już stopniały krajobraz szaro-bury pokazały słońce przez chmury przedziera się z trudem a już przebiśnieg kwiatek wytrwały jakimś cudem wiosnę nam sygnalizuje powoli serce zaczyna się uśmiechać ,wierzy że wiosna za progiem czeka a serce rośnie radośnie … -.(cichosza)
  9. 1 punkt
    Dionizy

    Luźne myśli codzienne

    To tylko bezsilność w starciu z rzeczywistością Tak czasem mam gdy jestem .........gdy nie mam napędu a raczej paliwa duchowego.
  10. 1 punkt
    Dionizy

    Luźne myśli codzienne

    Takie zachowania są domeną ludzi z rozbuchaną wyobraźnią. Ja chyba faktycznie taki jestem. Ma to swoje złe i dobre strony. Jednak dla bezpieczeństwa dobrze jest mieć kogoś na ziemi by czasem sprowadził z chmur A kult starych przedmiotów mebli narzędzi mam we krwi. Nie mam w całym domu ani jednego współczesnego mebla z jakiegoś salonu Kuchnio jadalnia to potężny stół na stalowych made in ja nogach z blatem ze starej podłogi ze stodoły a pozostałe meble to ta sama podłoga na konstrukcji stalowej z mojej pracowni. Wystrój w stylu górskomyśliwskim Duży salon na dole to meble pochodzące z bawarskiej piwiarni Czyli ogromna tak jakby komoda z drewna cedrowego Rzeźbiona do tego tamtejszy stół dębowy i takież wyścielane ławy. Kominek wystroju dopełniają reprodukcje znanych dzieł o charakterze religijnym. Więc znajdziemy tam fragmenty fresków z kaplicy sykstyńskiej ale też podobizny Hari Kriszna fragmenty koranu Budda Manitu Zeus Odyn no i oczywiście rzeźba Światowida. Czemu tak ? to proste. To ludzie tworzą Bogów a nie odwrotnie i tak długo bogowie żyją jak absorbują uwagę i modlitwy Gdy zmienia się światopogląd umierają i odchodzą w niepamięć. Nie będę opisywać wszystkiego bo i po co? Może kiedyś tak sie stanie że będę mógł ugościć? Zobaczymy. Ale do czego innego zmierzałem. Kazdy z otaczających mnie przedmiotów ma swoją historię i kiedy tylko zechcę słuchać opowiadają mi swoje dzieje. Deski na blacie mojego stołu gdy zdejmę z nich szklaną płytę i dotykam ich wydatnych słojów szepczą o bogatych latach na Polskich wsiach i o bosych stopach chodzących po nich gdy ludzie zimą karmili swoje krowy i konie zalegającym wszędzie sianem. Opowiadają mi jak gospodyni w czasie gdy maż orał morgi dopuszczała do swych wdzięków karbowego ze dworu ..... Jak przyjemnie siedzi się na krzesłach które stary Józek z Białego Dunajca rzeźbił dla swego onkla a ten ich nawet nie wstawił do izby. Ileż osobistego uroku jest w rogalce do rozbijania mąki w kubku by zupę zagęścić przez to że pochodzi jeszcze z mojego rodzinnego domu i używała jej moja matka? Ech . Nie ma co pisać bo i tak niezbyt wielu ludzi docenia przedmioty mające swoją historię. Tak jak nie jest doceniana nasza narodowa historia i nasze dziedzictwo. Bezrozumnie oddajemy nasze zwyczaje Myślę tu o tych prasłowiańskich. Bez skrupułów odrzucamy wiele naszych słow na rzecz jakiś naleciałości anglosaskich. Długo by o tym pisać Mówią że to takie nowoczesne. A ja mam w tyłku tą cała nowoczesność i chodzę sobie pogadać ze Strzygami w moim zaczarowanym ogrodzie
  11. 1 punkt
    BrakLoginu

    Luźne myśli codzienne

    Ciekawe przemyślenie, takie roboczogodziny oddane bliskim Przeczytałem uważnie oba teksty... jesteś niezwykłym i wręcz niespotykanym człowiekiem (a przynajmniej takich jest bardzo mało i ja na nich nie trafiam), bo nawet rzecz martwa jest dla Ciebie jakby żywą istotą. Ja do takich maszyn mam sentyment i ciężko mi się z nimi rozstać, nie wyrzucam na złom a wręcz "chomikuję". Przez to mam zawalone różne zakamarki
  12. 1 punkt
    Dionizy

    Luźne myśli codzienne

    Znalazłem mechanika i zawiozłem moją jedyną do naprawy. Trochę to tak jakby do szpitala. Nie wiem jak obliczyć wiek maszyny? Czy ilością czasu który jest u mnie czy też godzinami wspólnej pracy? A jak zmierzyć efektywny czas życia człowieka? Czy liczyć od daty narodzin czy policzyć ile godzin był przydatny swoim bliskim, społeczeństwu. A jak całe życie nic nie robi i jeszcze czasem jest szkodnikiem? Wiem. Głupi problem. Nie warto o tym myśleć. Ale wracając do tego mechanika i jego szpitala dla chorych maszyn. Jest zaawansowany wiekiem. Wziął ją z moich rąk, obejrzał z jakąś taką dziwną czułością potem zaniósł ją do warsztatu. Niecierpliwie czekałem na diagnozę nerwowo przechadzając sie po ogrodzie. Za chwilę wyszedł doktor i wycierając ręce z krwi mojej piły stwierdził że trzeba zrobić transplantację ale trzeba gdzieś poszukać dawcy bo ten model już nie jest produkowany a oryginalne iskrowniki to chyba można dostać tylko w Kanadzie bo tam jest porodówka tych maszyn. Czekałem ponad tydzień. Aż w końcu podjechał pod mój dom czerwony Tico. Po chwili uśmiechnięty mechanik wręczył mi moja ukochaną do rąk. Przytuliłem ją czule do serca i obiecałem że już teraz nie będę taki bezduszny. Że będę jej dawać tylko smakowite paliwko i przepyszny olej. Chyba one też uśmiechnęła się do mnie pokazując równiutki rząd lśniących zębów. Żeby jeszcze tak łatwo można było zregenerować ludzi. A może masz takiego znajomego mechanika który weźmie spracowanego człowieka i nada mu drugie życie?
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+01:00

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...