Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Zagraniczny Rap

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu

Rozmowy o zagranicznym rapie w każdej jego odmianie. Zapraszam również do wrzucania linków z ulubionymi utworami :)

Ja zacznę od legendy.

 

2Pac - Dear Mama

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
RAW

 

I piosenka którą każdy zna - nie ma bata by jej nie usłyszeć i słuchać rapu :D

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
10 godzin temu, RAWWWR napisał:

I piosenka którą każdy zna - nie ma bata by jej nie usłyszeć i słuchać rapu :D

Ja nawet z nim oglądałem głupie komedie, a co dopiero słuchanie muzy :D
Kawał dobrego rapu :)

 

Xzibit, Nate Dogg - Multiply

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW

Nate Dogg uwielbiam :P

A co tam się będę rozdrabniał

 

R.I.P Nate Dogg

 

 

W sumie zapomniałem dodać - Filmy z Ice Cube wymiatają, dobre komedie ale z humorem tylko dla 'wybranych' bo nie wszyscy rozumieją ten humor :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
18 minut temu, RAWWWR napisał:

W sumie zapomniałem dodać - Filmy z Ice Cube wymiatają, dobre komedie ale z humorem tylko dla 'wybranych' bo nie wszyscy rozumieją ten humor :P

Dlatego napisałem "głupie", bo ci co nie poczują tego klimatu to nie zrozumieją tych kreacji. Ice Cube chyba nagrał najwięcej, ale najbliżej siebie był w filmach z serii "xXx" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
Teraz, BrakLoginu napisał:

Dlatego napisałem "głupie", bo ci co nie poczują tego klimatu to nie zrozumieją tych kreacji. Ice Cube chyba nagrał najwięcej, ale najbliżej siebie był w filmach z serii "xXx" :)

W sumie jak miałbym wybierać między tymi wszystkimi filmami, to wydaje mi się że najbliżej do swoich 'realiów' miał w Boyz n tha Hood(Chłopaki z Sąsiedztwa) ale xXx też był dobry :P A z komedii to chyba najbardziej do historii przejdzie cała trylogia Friday :D

 

Sceny które mnie rozbroiły

 

 

Trochę zbaczamy z tematu, ale to dalej nawiązuje do amerykańskiego rapu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Chyba raczej nie zbaczamy, bo ja chciałem rozmawiać o wykonawcach tego gatunku, a na innych tematach było głównie wklejanie linków bez dodania czegoś od siebie :)
Chłopaki z sąsiedztwa oczywiście oglądałem :)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW

No to tamten film raczej odzwierciedlał to jak wyglądało życie Ice Cube za młodu, bo w sumie barwy się zgadzają(barwy gangu Crips) Ale według mnie ciężko wybrać jego najlepszą rolę, bo w każdej wypada inaczej i są to inne role :D Oglądałeś BarberShop 3?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ja naprawdę żyłem jak rap przykazał. Okres sprzed 10-15 lat. Paliłem, popełniałem prawdziwe przestępstwa, chodziłem z butelką alkoholu w szerokich spodniach marki Mentor, i bluzie Mass w koszulce z najlepszej bawełny marki Ecko. Ponadto znałem całą klasykę. Co tu dużo mówić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain

Ale tak na poważnie nikt tego białasa nie wrzucił jeszcze?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
7 minut temu, Vertlain napisał:

Ale tak na poważnie nikt tego białasa nie wrzucił jeszcze?

Ja chciałem się odważyć, ale się bałem, że mnie "zjedzą" ci co twierdzą, że on to nie raper :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Vertlain
2 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Ja chciałem się odważyć, ale się bałem, że mnie "zjedzą" ci co twierdzą, że on to nie raper :P

Jeden z najlepszych, technicznie faktycznie rap God... nie wiem kto mógłby zaprzeczyć... można się z nim nie zgadzać, pewnie sporo takich, którzy mieli ambitniejsze teksty, ale odmawianie mu tytułu rapera to jak mówić że Steve Vai nie jest gitarzystą bo często gra tak szybko że nie widać jak przebiera palcami. Na miano rapera nie zasługują te wszystkie bełkoczące beztalencia, które w ostatnich latach się wypromowały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ja po prostu kiedyś się na ten temat wypowiedziałem i omal nie zostałem "zjedzony" przez "znaFców" więc wolałem nie ryzykować. Dla mnie ten biały to jest jednym z lepszych i nie jeden w gangsta rap by mógł się od niego uczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Marshall miał swój okres w którym był dobry jeśli nie jednym z lepszych ale najlepszym chodzącym raperem na ziemi pod względem dykcji, wyczucia flow i  pisania tekstów  był Big L oraz Biggie Smalls. To są naukowe fakty. Później byli inni którzy tylko po nich powtarzali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mordechaj
18 minut temu, syn fubu napisał:

Marshall miał swój okres w którym był dobry jeśli nie jednym z lepszych ale najlepszym chodzącym raperem na ziemi pod względem dykcji, wyczucia flow i  pisania tekstów  był Big L oraz Biggie Smalls. To są naukowe fakty. Później byli inni którzy tylko po nich powtarzali.

Racja, Big L był dobry, do dziś się wraca do jego utworów...

 

Ale gdybym miał wybrać najlepszego, obstawiłbym Canibusa

 

Eminema też się słuchało, i czasami też się wraca do jego muzyki, w tym roku właśnie płytę wydał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
5 minut temu, Mordechaj napisał:

Ale gdybym miał wybrać najlepszego, obstawiłbym Canibusa

Tego akurat nie słuchałem nigdy, więc wielkie dzięki kolego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mordechaj
7 minut temu, BrakLoginu napisał:

Tego akurat nie słuchałem nigdy, więc wielkie dzięki kolego :)

Ja o Canibusie usłyszałem przez przypadek, Abradab coś tam o nim nawijał chyba na trzeciej płycie Kalibra. Canibus dobry jest, ale do mainstreamu nie wszedł, prawdopodobnie przez jego beef z LL Cool J, który się zaczął przez ten kawałek chyba...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
14 minut temu, Mordechaj napisał:

Abradab coś tam o nim nawijał chyba na trzeciej płycie Kalibra.

Jednych i drugich znam z tego cytatu, ale jednak dla mnie to jest swojego rodzaju odkrycie i dzięki wielkie za tamten kawałek kolego :) Ja jestem z tych co chętnie zawsze poznają coś dobrego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mordechaj
10 minut temu, BrakLoginu napisał:

Jednych i drugich znam z tego cytatu, ale jednak dla mnie to jest swojego rodzaju odkrycie i dzięki wielkie za tamten kawałek kolego :) Ja jestem z tych co chętnie zawsze poznają coś dobrego :)

Aż dziw że nie słyszałeś tego :D Kaliber 44 to jeden z pierwszych składów rapowych w Polsce

 

To już trochę stare, chyba 1996 rok, ma swój klimat :)

 

 

 

 

No i coś nowszego, to już rok 2000 :)

 

 

 

 

Ja i tak pierwszy raz te płyty słyszałem dopiero w gimnazjum :)

Edytowano przez Mordechaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mordechaj
8 minut temu, BrakLoginu napisał:

Kaliber 44 słyszałem, ale nie Canibus. Chyba sie nie zrozumieliśmy :)

Jednych i drugich znasz z tego cytatu, aha, to ja źle zrozumiałem, pomyślałem że jednych i drugich znasz tylko z tego cytatu... no co, późno jest :D Nie myli się ten kto nic nie robi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

Mi to się z zagranicznym rapem przede wszystkim Eminem kojarzy, ale już @Vertlain mnie uprzedził  ?.

Eminem kojarzy mi się z czasami młodości i jakoś do jego muzy mam największy sentyment, choć nie powiem, żebym jakoś bardzo przepadała za tą muzą, zależy który kawałek.

 

A tego pamiętacie? ?

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...