Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
Taka-Jedna

Wyśmiewanie ludzi otyłych, szczupłych, wszystkich którzy odbiegają od normy

Polecane posty

Aco
3 minuty temu, Nafto Chłopiec napisał:

No wiadomo ale u zdecydowanej większości jak jemy więcej niż organizm potrzebuje - tyjemy, jemy mniej- chudniemy. Po prostu trzeba znaleźć swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Ja w marcu odstawiłem smażone potrawy i w miesiąc 5 kg spadło, a jestem osobą u której zawsze ciężko było przytyć/schudnąć. Kiedyś chciałem przytyć to przytyłem 9 kg jedząc po prostu o 300 kcal więcej niż potrzebował organizm ;)

Kiedyś liczyłem sobie kalorie i trzymałem się diety, ale na dłuższą metę to męczące. Wystarczy wyeliminować białe pieczywo i jeść więcej warzyw (u mnie działało)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Taka-Jedna
19 minut temu, Nafto Chłopiec napisał:

I o to właśnie chodzi. Irytuje mnie jak osoby zdrowe(w sensie takie które nie mają problemów z tarczycą itp) mówią że tak ciężko schudnąć, nie wiedzą jak itp. Wystarczy pochłaniać mniej kalorii niż potrzebuje twój organizm, zero filozofii. Moja mama ciągle mówi że by chciała schudnąć, a lubi podjadać w środku nocy ?‍♂️

Bo jedzenie, zwłaszcza niezdrowe jest kuszące, jest go pełno wokół, do tego dochodzą właśnie te problemy, o których pisaliśmy wyżej i problem z silną wolą, samodyscypliną. 

 

8 minut temu, Nafto Chłopiec napisał:

No wiadomo ale u zdecydowanej większości jak jemy więcej niż organizm potrzebuje - tyjemy, jemy mniej- chudniemy. Po prostu trzeba znaleźć swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Ja w marcu odstawiłem smażone potrawy i w miesiąc 5 kg spadło, a jestem osobą u której zawsze ciężko było przytyć/schudnąć. Kiedyś chciałem przytyć to przytyłem 9 kg jedząc po prostu o 300 kcal więcej niż potrzebował organizm ;)

Myślę, że tu nawet nie trzeba jakoś szczegółowo obliczać. W czasach naszych dziadków, gdzie ludzie jedli 3 razy dziennie, zwykłe, domowe potrawy, bez objadania się słodyczami i przekąskami, mieli więcej ruchu, nie było aż takiego problemu z otyłością i nadwagą. To w dzisiejszych czasach jest plaga, już nawet u dzieci w krajach wysokorozwiniętych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lili ♡

Czytając te komentarze i wracając do tematu właściwego, uważam że to jest właśnie przykład tego, jak zachowują się ludzie. Co nas to obchodzi, co ktoś wrzuca do koszyka? Jak ktoś ma problem z wagą, i kupuje batony, to jest to sprawa tej osoby, nie nasza. Macie ochotę, to trzymajcie dietę, ale nie możecie tego wymagać od innych. 

Tak samo, nigdzie nie spotkałam się z tym, by ktoś twierdził że otyłość jest w porządku, że jest zdrowa. Bardziej spotykałam się z tym, że dobrze jest się akceptować, niezależnie od tego jaki rozmiar się nosi. 

Jakby nie było, odrzuca mnie takie myślenie. Pilnujcie swoich koszyków na zakupach i swojej wagi bo nic wam do tego jak żyją inni ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
11 minut temu, Lili ♡ napisał:

Pilnujcie swoich koszyków na zakupach i swojej wagi bo nic wam do tego jak żyją inni ?

Ależ to nasz wspólny interes! Dlaczego moje podatki mają iść na leczenie kogoś kto się rozchorował przez własną głupotę? :admin:

(Żeby było jasne to społeczne provo a nie moje zdanie ?).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lili ♡
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Ależ to nasz wspólny interes! Dlaczego moje podatki mają iść na leczenie kogoś kto się rozchorował przez własną głupotę? :admin:

(Żeby było jasne to społeczne provo a nie moje zdanie ?).

Uff, dobrze że dałaś ten dopisek, bo początkowo się przestraszyłam że to Twoja myśl ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
25 minut temu, Lili ♡ napisał:

Czytając te komentarze i wracając do tematu właściwego, uważam że to jest właśnie przykład tego, jak zachowują się ludzie. Co nas to obchodzi, co ktoś wrzuca do koszyka? Jak ktoś ma problem z wagą, i kupuje batony, to jest to sprawa tej osoby, nie nasza. Macie ochotę, to trzymajcie dietę, ale nie możecie tego wymagać od innych. 

Tak samo, nigdzie nie spotkałam się z tym, by ktoś twierdził że otyłość jest w porządku, że jest zdrowa. Bardziej spotykałam się z tym, że dobrze jest się akceptować, niezależnie od tego jaki rozmiar się nosi. 

Jakby nie było, odrzuca mnie takie myślenie. Pilnujcie swoich koszyków na zakupach i swojej wagi bo nic wam do tego jak żyją inni ?

Tak naprawdę, to mi to lata, ale problem jest czasami bardziej złożony. Robisz krzywdę sobie, pół biedy, ale często dzieci tych osób wyglądają jak ich mniejsze kopie. To wg mnie nie jest normalne, tym bardziej gdy rodzice nie widzą problemu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
22 minuty temu, Aco napisał:

Tak naprawdę, to mi to lata, ale problem jest czasami bardziej złożony. Robisz krzywdę sobie, pół biedy, ale często dzieci tych osób wyglądają jak ich mniejsze kopie. To wg mnie nie jest normalne, tym bardziej gdy rodzice nie widzą problemu. 

Rodzice wiele podłych nawyków uczą dzieci. Nie ma na to rady. Skazują je od młodego na kompleksy i nic nie zrobisz ?‍♀️

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
9 minut temu, Maybe napisał:

Rodzice wiele podłych nawyków uczą dzieci. Nie ma na to rady. Skazują je od młodego na kompleksy i nic nie zrobisz ?‍♀️

 

Rodzice, babcie, ciotki.. cały łańcuszek. Jak kiedyś zgubiłem kilka nadmiarowych kg, to pierwsze słowa od rodziny brzmiały: - ty jesteś chory? schudłeś ostatnio, wyglądasz źle. ???‍♂️??‍♂️ Jak powiedziałem, że kilka kg w dół mi nie zaszkodzi, to stwierdziły, że facet musi mieć brzuch??‍♂️??‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
7 minut temu, Aco napisał:

Rodzice, babcie, ciotki.. cały łańcuszek. Jak kiedyś zgubiłem kilka nadmiarowych kg, to pierwsze słowa od rodziny brzmiały: - ty jesteś chory? schudłeś ostatnio, wyglądasz źle. ???‍♂️??‍♂️ Jak powiedziałem, że kilka kg w dół mi nie zaszkodzi, to stwierdziły, że facet musi mieć brzuch??‍♂️??‍♂️

Nie wiem po co? 

Chyba po to, żeby nie zdradzał :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Aco napisał:

To akurat nie jest argument? 

No ale jednak mimo wszystko gruby ma zazwyczaj mniejsze powodzenie, chyba że grubość jego portfela jest grubsza niż brzuch ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Czy wyśmiewanie się z grubego, chudego, kulawego i tych odbiegających od "normy"(czyjej normy Taka-Jedna?)  zawsze musi być obelgą. Gdybyśmy zaprzestali używać naszych słabości, przywar, czy braków w teatrze, komedii, kabarecie, czy nawet codziennym życiu, to co miało by rozładować nasze emocje. Jak mieli byśmy sobie poradzić ze stresem, złym humorem, depresją czy chandrą. Jako ludzie dorośli chyba wyrośliśmy z dziecinnej złośliwości i śmiech wywołany dobrym skeczem nie będzie kaleczył czyjegoś rozrośniętego brzucha. Czy chcecie aby poprawność polityczna zabroniła nam opowiadania dowcipów. A co z dowcipami o Ruskich też niemożna? , bo to przecież naród. A o Niemcach, żydach, czarnych, garbatych itp.

Czy widzieliście kiedykolwiek sytuację by dorosły człowiek śmiał się na widok jakiegoś grubasa mijanego na ulicy, czy garbatego, kulawego?

Uważam, że temat to przegięcie i próbuje na siłę zrobić z nas ograniczonych i nietolerancyjnych oszołomów. 

Wybacz Taka-Jedna? ale to, że śmieszy mnie film, czy skecz nie świadczy o braku wrażliwości, czy nietolerancji w stosunku do czyichś problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serotonina

Wyśmiewanie jednego typu człowieka jest ok - idioty rozpowszechniającego durne teorie spiskowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frank
5 godzin temu, Serotonina napisał:

Wyśmiewanie jednego typu człowieka jest ok - idioty rozpowszechniającego durne teorie spiskowe.

I wyborcy Janusza Korwin-Mikke.

 

Otyłość bierze się z lenistwa. Żeby wyglądać jak kulturysta, czy zwyciężczyni konkursu fitness też trzeba dużo jeść, tylko poza skonsumowaniem 5000 kalorii trzeba też mieć w sobie trochę zaparcia, żeby pójść na siłownie, pobiegać czy pojeździć na rowerze. Jak ktoś kończy przygodę z podwójnym McRoyalem z frytkami na kanapie przed telewizorem, to niech nie płacze później, że się z niego śmieją albo wytykają palcami, bo chorobliwa otyłość od zawsze była i będzie czymś nienaturalnym i wzbudzającym kontrowersję. No bo jak można udawać, że to jest normalne i nie powinno wzbudzać w nikim żadnych emocji:

 

spacer.png 

 

Ona ma prawo jeść ile chce i co chce, to fakt. Ja mam prawo uważać, że jest to obrzydliwe i nienormalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
27 minut temu, Frank napisał:

I wyborcy Janusza Korwin-Mikke.

 

Otyłość bierze się z lenistwa. Żeby wyglądać jak kulturysta, czy zwyciężczyni konkursu fitness też trzeba dużo jeść, tylko poza skonsumowaniem 5000 kalorii trzeba też mieć w sobie trochę zaparcia, żeby pójść na siłownie, pobiegać czy pojeździć na rowerze. Jak ktoś kończy przygodę z podwójnym McRoyalem z frytkami na kanapie przed telewizorem, to niech nie płacze później, że się z niego śmieją albo wytykają palcami, bo chorobliwa otyłość od zawsze była i będzie czymś nienaturalnym i wzbudzającym kontrowersję. No bo jak można udawać, że to jest normalne i nie powinno wzbudzać w nikim żadnych emocji:

 

spacer.png 

 

Ona ma prawo jeść ile chce i co chce, to fakt. Ja mam prawo uważać, że jest to obrzydliwe i nienormalne.

Warto też nie popadać w skrajności, temat raczej dotyczy ludzi z normalną otyłością a nie aż taką. 

W żadnym przypadku i tak nie widzę powodu do wysmiewania. Trzeba raczej współczuć, że z psychiką coś jest nie tak, bo nie wierzę, że jest jej z taką nadwagą wygodnie i czuje się dobrze. Jednak jeśli wybiera nadal jedzenie, zamiast leczenie psychologiczne, to już jej wybór.

Jakoś nie umiałabym powiedzieć osobie chorej, że wygląda okropnie i mnie obrzydza, nawet gdybym tak pomyślała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
38 minut temu, Frank napisał:

I wyborcy Janusza Korwin-Mikke.

 

Otyłość bierze się z lenistwa. Żeby wyglądać jak kulturysta, czy zwyciężczyni konkursu fitness też trzeba dużo jeść, tylko poza skonsumowaniem 5000 kalorii trzeba też mieć w sobie trochę zaparcia, żeby pójść na siłownie, pobiegać czy pojeździć na rowerze. Jak ktoś kończy przygodę z podwójnym McRoyalem z frytkami na kanapie przed telewizorem, to niech nie płacze później, że się z niego śmieją albo wytykają palcami, bo chorobliwa otyłość od zawsze była i będzie czymś nienaturalnym i wzbudzającym kontrowersję. No bo jak można udawać, że to jest normalne i nie powinno wzbudzać w nikim żadnych emocji:

 

spacer.png 

 

Ona ma prawo jeść ile chce i co chce, to fakt. Ja mam prawo uważać, że jest to obrzydliwe i nienormalne.

 

Często tacy ludzie są do tego stopnia niedołężni, że trzeba im podawać jedzenie. I tego już nie rozumiem, jak można takiej osobie podawać nadal tyle jedzenia by dalej tyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frank
2 godziny temu, Maybe napisał:

Jakoś nie umiałabym powiedzieć osobie chorej, że wygląda okropnie i mnie obrzydza, nawet gdybym tak pomyślała.

Ja oczywiście też nie, chociaż w niektórych przypadkach mógłby być to dla kogoś bodziec do zmiany. Taka gorzka i chamska kropla, która przeleje czarę goryczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
43 minuty temu, Frank napisał:

Ja oczywiście też nie, chociaż w niektórych przypadkach mógłby być to dla kogoś bodziec do zmiany. Taka gorzka i chamska kropla, która przeleje czarę goryczy. 

Jednak myślę że nie raz takie coś usłyszały, od bliskich, znajomych, tyle że jakieś problemy i nie pozwalają przerwać to. Bo serio nie wierzę że te osoby siebie akceptują. Przecież to rodzaj niepełnosprawności na własne życzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
19 godzin temu, alan napisał:

Uważam, że temat to przegięcie i próbuje na siłę zrobić z nas ograniczonych i nietolerancyjnych oszołomów. 

Wybacz Taka-Jedna? ale to, że śmieszy mnie film, czy skecz nie świadczy o braku wrażliwości, czy nietolerancji w stosunku do czyichś problemów.

Nie mówimy o filmach czy skeczach, a złosliwych odzywkach wymierzonych w stronę innych ludzi, temat zszedł na problem otyłości i mowa tu głównie o ciele, ale to dotyczy różnych innych problemów w codziennym życiu. Chodzi ogólnie o wtrącanie się innych ludzi w nasze życie, wygląd, to co powinniśmy i czego nie powinniśmy. 

Pytałeś o to czy są takie sytuacje, czy ktoś na widok otyłej osoby na ulicy się śmieje. Oczywiście, że są, poczytaj blogi otyłych osób, z jakimi odzywkami się spotykają na ulicy, w autobusie, w internecie, sam autor w filmie, który udostępniłam (pierwszy post) podaje taki przykład.

 

13 godzin temu, Frank napisał:

Ona ma prawo jeść ile chce i co chce, to fakt. Ja mam prawo uważać, że jest to obrzydliwe i nienormalne.

I o tym mówi autor filmu, który udostępniłam w pierwszym poście, że to normalne, że widząc grubą osobę na ulicy, pomyślimy, że jest gruba, ale co innego jest sobie coś pomyśleć, a co innego komentować to na głos, zwłaszcza jeśli jest się dla niej zupełnie obcą osobą. Oceniać innych jest bardzo łatwo, ale nie wiemy co taka osoba przechodzi, nie wiemy co siedzi w jej głowie, nie wiemy z jakimi problemami się boryka.

Osoby, które deklarują, że są takie zdyscyplinowane, szczupłe, zgrabne i ogólnie radzą sobie doskonale z różnymi problemami i uważają, że takie będą zawsze, mogą się kiedyś mocno zdziwić, bo życie potrafi być nieprzewidywalne. Może pojawić się depresja, jakaś choroba, ogromna trauma, która doprowadzi do takiej sytuacji, że w jakimś stopniu człowiek stoczy się na samo dno, czy to w kwestii zajadania problemów, alkoholizmu, narkomanii i innych. 

Podam tu taki przykład Loni Willison, kiedyś przepiękna kobieta, gwiazda fitness, celebrytka, która była na pierwszych okładkach gazet, dziś bezdomna narkomanka, żyje na ulicach Hollywood i wygląda jak wrak człowieka.

Powtórzę, to co wcześniej pisałam, nasza psychika potrafi płatać figle i oby osoby pewne siebie w tym temacie, kiedyś nie musiały tego doświadczyć na własnej skórze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Hit!

 

Jesteś taki gruby/a że zjadłeś/aś nawet światło z lodówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Dnia 23.04.2022 o 19:09, Aco napisał:

Tego nie wiem i pewnie oni sami nie wiedzą. Znałem takich, którzy zdawali sobie sprawę z konsekwencji, ale odrzucali pomoc i  zapewniali że sami sobie poradzą, dziś już ich nie ma.

Ludzie lubią siebie oszukiwać...nalogowi alkoholicy często twierdzą że nie mają problemu. Dopiero gdy zaczynają budzić się kogo śmietników czasem zaczynają myśleć. Generalnie ludzie często mają problem poszukać pomocy psychologa.

Niestety w naszym społeczeństwie wciąż istnienie przekonanie, że taki ktoś to "normalny" nie jest i ma problem z głową. Świr i latka gotowa ?

Tak myślą tylko ludzie wykazujący się ignorancja i zacofaniem szeroko pojętym. To nie wstyd poprosić o pomoc i jeszcze powiedzieć mam problem. Problemem jest podejście do problemu i osady ludzi. 

Wiele ludzi odeszli z tego świata z takich powodów niestety... 

Niestety problemy psychologiczne też trudno się leczy...zmienic nawyki nie jest łatwo i często ludzie też się zniechęcają zbyt szybko bo myślą, że efekty powinny być natychmiastowe. Tak nie jest... 

Wszystko zależy od ich samych i zaangażowania w rozwiązywanie problemu... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kormoran

Jak by osoby otyłe wiedziały co jest na prawdę  w marketowym jedzeniu albo co naprawdę się miele w maszynach na parówki i kiełbasy,  to by od razu schudły w miesiąc.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ser pleśniowy dojrzewający lub inny francuski + suchy chleb i pomidory, flaki w rosole, zupa burakowa z ziemniakami i cebulą, sucha wędlina krojona, jajka, dżem, miód, mleko, płatki corn flakes, ryż, gruszki, truskawki, maliny, jagody, ciasto typu babka (Babko) z rodzynkami, sernik, lub inne na deser.

Tylko to najczęściej jem (nie licząc kupy oczywiście).

Ryb nie jem bo drogie, czasem tylko na płetwę odłożę.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...