Skocz do zawartości


Magdalenka

Wyjazd nad wodę a wstyd być w stroju kąpielowym

Polecane posty

Magdalenka

Za tydzień jadę nad wodę i tu rozpoczyna się mój problem. Lubię się kąpać ale nie lubię używać stroju kąpielowego, dlatego pływam w ubraniach -długich jeansach (czarnych/niebieskich) I bluzce. Nie lubię jak mnie ktoś ogląda w stroju kąpielowykąpielowym poza partnerem i tyle. Raz założyłam strój kąpielowy pod ubrania, chciałam się rozebrać, ale jakoś nie mogłam i pływałam w ubraniu. Nie przejmuje się tym co myślą o mnie inni. Czy kąpaliscie się kiedyś w ubraniu? Co o tym sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Tomasz

Ja nawet pod prysznic wchodzą w ubraniu. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 2.08.2019 o 14:06, Magdalenka napisał:

Za tydzień jadę nad wodę i tu rozpoczyna się mój problem. Lubię się kąpać ale nie lubię używać stroju kąpielowego, dlatego pływam w ubraniach -długich jeansach (czarnych/niebieskich) I bluzce. Nie lubię jak mnie ktoś ogląda w stroju kąpielowykąpielowym poza partnerem i tyle. Raz założyłam strój kąpielowy pod ubrania, chciałam się rozebrać, ale jakoś nie mogłam i pływałam w ubraniu. Nie przejmuje się tym co myślą o mnie inni. Czy kąpaliscie się kiedyś w ubraniu? Co o tym sądzicie?

Kup sobie Burkini – kostium kąpielowy przeznaczony dla muzułmanek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Teraz jest wiele form strojów kąpielowych na plażę. Niedawno widziałam nawet coś w rodzaju sukienki kąpielowej. Myślę, że to mogłoby mniejszy dyskomfort wywoływać. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 2.08.2019 o 14:06, Magdalenka napisał:

Czy kąpaliscie się kiedyś w ubraniu? Co o tym sądzicie?

Raz mi się zdarzyło, jak lód się pode mną załamał :D Tym co nie morsują to nie polecam tej formy "rozrywki" :P 

Ja tak bardziej z apelem do innych pań, bo autorka akurat woli w ubraniu pływać i nie jest to dla niej problem, ale dla pań, które jednak się zasłaniają z jakiś przyczyn i by chciały to zmienić, to ja bym proponował stopniowe odsłanianie ciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hagne

Ewo dlaczego się chowasz przede mną?

- bo jestem naga. Wstydzę się.

Kto Ci powiedział, że jesteś naga?

- zjadłam owoc z drzewa poznania dobra i zła. 

 

Dnia 2.08.2019 o 14:06, Magdalenka napisał:

Czy kąpaliscie się kiedyś w ubraniu? Co o tym sądzicie?

nie zdarzyło mi się. Lubię czasami się wybrać w bezludne miejsca i kąpać się w rzece nago. Czuję się wtedy bosko. 

Sądzę, że to lęk przed nagością. Ja też się wstydzę nagości przed 2 człowiekiem, ale nie nagości, tylko np. że ktoś skomentuje, że mam nie ładne piersi, albo fałde na brzuchu, czy coś takiego - tak więc kondycji mojej nagości. Tak to uważam, że nagość kobieca i męska jest spoko. Dawniej uważałam, że kobieca nagość jest piękniejsza, a facet, to takie owłosione ciało z dyngusem:P Teraz widzę to inaczej, obie płci są piękne i podoba mi się nagość. 

 

Nie wiem co Ci radzić. Może rodzice Ci nagadali w dziecinstwie, że golas, wstydz sie, ludzie patrzą. Krzyczeli, ubierz się, a na Twoje narządy mówili ohyda, schowaj, świntuch, ubierz się !  Jedynym wyjściem, jest się rozebrac w domu, wyobrazić sobie, ze jestes na plaży, otoczona ludzmi i czuć ten lęk, który czujesz, aż zniknie i zrozumiesz, że to było tylko pranie mózgu. 

 

Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Dnia 2.08.2019 o 14:06, Magdalenka napisał:

Raz założyłam strój kąpielowy pod ubrania, chciałam się rozebrać, ale jakoś nie mogłam i pływałam w ubraniu.

Na pewno zwracasz większą uwagę tym, że kąpiesz się w ubraniu, bo to niecodzienny widok. 

Dnia 2.08.2019 o 14:06, Magdalenka napisał:

Czy kąpaliscie się kiedyś w ubraniu? Co o tym sądzicie?

Tylko, gdy zostałam wrzucona do wody. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
SNOWDOG

Kąpałem się w spodenkach kilka razy. Generalnie ciuchy (inne niż kąpielowe) i pływanie to coś co nie współgra jak dla mnie ze sobą.

 

A jak się kobieta wstydzi, to przecież są stroje jednoczęściowe, które skutecznie zakrywają dużą część ciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Myślę, że bardziej zwracasz na siebie uwagę niż gdybyś była w stroju.

Poszłabym do psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
Dnia 7.08.2019 o 01:28, SNOWDOG napisał:

A jak się kobieta wstydzi, to przecież są stroje jednoczęściowe, które skutecznie zakrywają dużą część ciała.

Nie wiadomo czego się wstydzi, to może być tusza, krzywy kręgosłup, cellulit, rozstępy, żylaki, albo znamiona skórne. Nie każdy strój zakryje wszystko, jeśli to poważny problem medyczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Tak czytam, czytam i sobie myślę, że problemem nie jest strój kąpielowy ale coś zupełnie innego, coś co siedzi

w psychice. Na początek poradziłabym wizytę u psychologa. Może to fobia, której można się pozbyć?

Swego czasu byłam mocno otyła i nie wyobrażałabym sobie rozebrania się na plaży w strój kąpielowy, mimo

że zawsze używam strojów sportowych, jednoczęściowych. Na psychologii się znam ale nigdy w zawodzie

nie pracowałam i pomogłam tym sposobem sama sobie. To były próby, czasem nieudolne ale bodajże przez

dwa lata w sezonie próbowałam różnych sposobów aby wejść do wody w stroju kąpielowym. Na początek

kupiłam sobie taki strój, który zasłaniał mi ciało a raczej nogi i pupę, bo była na dole falbanka. Do tego musiały

być grube ramiączka aby piersi dobrze się trzymały. Pierwsza próba była w nocy w zacisznym miejscu i tylko

z moim partnerem. Nie udało mi się. Weszłam tylko do kolan i w bluzce na wierzchu. Następne próby były podczas

spaceru z psem, wykorzystywałam to, że on chciał wejść do wody, to i ja musiałam wejść ale też tylko do kolan.

Innym razem na przykład, siadałam na plaży w samym stroju ale na wierzch zakładałam prawie przezroczystą

tunikę, taką plażową. To pozwalało mi bardziej oswoić się z ludźmi. Następnie obserwowałam ludzi, widziałam

sporo takich co mieli za dużo ciała i w ogóle się nie krępowali a więc wmawiałam sobie, że nie jestem przecież

gorsza, że też mam prawo popływać. Wspomnę, że zanim przytyłam, pływanie było moim ulubionym sportem i jest

do dziś ale wstyd brał górę. Każdemu może pomóc co innego, mi w końcu udało się popływać, jak... założyłam

ciemne okulary! Tak, okulary przeciwsłoneczne były moim wybawieniem. Dziś nie mam kłopotu z wagą a w większości

zawdzięczam to właśnie pływaniu. Dlatego moim zdaniem, uważam, że osoby otyłe w szczególności nie powinny

wstydzić się swoich gabarytów i korzystać chociaż w sezonie ile się da z wody. Dziś jestem trenerem indywidualnym,

pomagam ludziom przełamać bariery nie tylko związane z tym, co opisała Autorka tematu ale w różnych barierach.

Takich jak wstyd odsłonięcia ciała z powodu blizn, nieudanych tatuaży, krzywizn, piegów, itd.

Jedna najważniejsza zasada, którą powtarzam każdemu, to że wstyd jest zbliżeniem się do bariery norm.

To znaczy, że w naszym przekonaniu nie spełniamy pewnych norm związanych z naszym wyglądem i dlatego musimy

nad tym pracować.

A co jeśli jest to osoba na wózku inwalidzkim? Miałam takiego pacjenta. Moja odpowiedź była krótka.

Dlaczego masz się wstydzić czegoś, czego nie jesteś winny? Odpowiedział, w sumie racja i byliśmy razem

na plaży, pomagałam mu w pływaniu.

Druga sprawa jest taka, że wszyscy mamy jakieś bariery ale bariery trzeba przemienić w wyzwanie a wyzwania

należy pokonywać.


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Ja kilka lat temu też w stroju kąpielowym bym się nie pokazała, ale poszłam do chirurga i hurtowo powycinałam niechciane ozdobniki.

Czasami nie warto takich rzeczy hodować, trochę poszło skalpelem, trochę laserem. Jesienią chyba jeszcze pójdę, ale dam sobie wymrozić tym razem.

5 godzin temu, hogan napisał:

A co jeśli jest to osoba na wózku inwalidzkim?

Może głupio zabrzmi i nie na temat, ale tak często zazdroszczę tym ludziom, tego że mogą liczyć na współczucie i przez pewną część społeczeństwa (tę bardziej kulturalną) są oszczędzani. Wózek, niepełnosprawność jest wytłumaczeniem, zasłoną, obroną, bo to "nieszczęśliwy człowiek jest".

Często wychowuje się dzieci wałkując " z takich ludzi nie wolno" się śmiać, a co z pozostałymi? Inni odbiegający od normy też nie są szczęśliwi, a nikt ich specjalnie nie oszczędza, nikt dzieciom nie tłumaczy, nie zwraca dowcipkującym uwagi. Czemu? Bo niema tego czegoś na co można zwalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
1 godzinę temu, WtomiGraj napisał:

A co jeśli jest to osoba na wózku inwalidzkim?

1 godzinę temu, WtomiGraj napisał:

Może głupio zabrzmi (...), ale tak często zazdroszczę tym ludziom,

masz rację,

głupio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Oczywiście, że osoba zdrowa lub mogąca chodzić na własnych nogach, może zazdrościć wózka inwalidzie, to całkiem

ludzkie i naturalne. Można zazdrościć z powodów jakie podałyście albo też dlatego, że wszędzie mogą jechać a nie chodzić.

Ale ta ludzka przypadłość, tak dobitnie ujmując, jest naturalna ale passe. Co ma powiedzieć inwalida? Zamień się? Albo

chętnie się z Tobą zamienię? Chodź, przewiozę Ciebie? On może zazdrościć nam nóg i to z całą pewnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
13 godzin temu, hogan napisał:

Można zazdrościć (...) dlatego, że wszędzie mogą jechać a nie chodzić.

no, 

i po schodach też?‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
16 godzin temu, hogan napisał:

Oczywiście, że osoba zdrowa lub mogąca chodzić na własnych nogach, może zazdrościć wózka inwalidzie, to całkiem

 

18 godzin temu, Gość w kość napisał:

masz rację,

głupio

Hah, czułam że nie zrozumiecie. Zazdroszczę ON, tylko li wyłącznie JEDNEGO ASPEKTU, a nie ogólnej sytuacji.

Nie wózka i nie ograniczeń, nie bólu fizycznego - bo to rzecz jasna - irracjonalne, ale

tego, że mogę liczyć na WSPÓŁCZUCIE ludzkie, które niejednokrotnie ocala przed krytycznymi docinkami, które sprawia, że ktoś ugryzie się w język zanim wypluje niewybredny komentarz. Jeżeli dostrzega się czyjeś cierpienie tak naocznie, to z pewnością pewna część ludzi odpuści sobie wbijanie szpilki (pewna, bo chamków nie brakuje). Największy problem w tym, że osoby będące sprawne są niesamowicie poranione wewnętrznie i tutaj nie ma tego czegoś co uzmysławia naszemu "przychylnemu" społeczeństwu żeby zapalić lampkę kontrolną zanim się cokolwiek powie.

Jeszcze raz powtórzę to, co napisałam

20 godzin temu, WtomiGraj napisał:

zazdroszczę tym ludziom, tego że mogą liczyć na współczucie i przez pewną część społeczeństwa (tę bardziej kulturalną) są oszczędzani.

Nie wiem, z jakiego powodu Wy wyczytaliście, że zazdrość dotyczy niemożliwości swobodnego poruszania, gdyż z powyższego opisu zupełnie nic takiego nie wynika???

Proszę nie odwracać kota ogonem. Przedmiotem zazdrości jest empatia a nie niepełnosprawność.

Przedmiotem zazdrości jest utrwalony od dziecka w świadomości schemat reagowania na ON, na którym zupełnie nie mogą polegać ludzie notorycznie krytykowani z powodu wyglądu, aczkolwiek nie  będący w tej sytuacji.

 

Cóż, najlepiej byłoby sobie uwiesić na szyi kartkę z napisem: "jestem nieszczęśliwy, z powodu tego jak wyglądam, jeśli masz w sobie trochę człowieczeństwa, nie docinaj mi".

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
20 minut temu, WtomiGraj napisał:

Hah, czułam że nie zrozumiecie.

zrozumiałem,

ale nie rozumiem!?‍♂️

rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
4 godziny temu, Gość w kość napisał:

rozumiesz?

Sprecyzuj, może rozwinę.

Byłeś kiedyś pokazywany palcem, że tak spytam?

 

A jeszcze w kwestii zamiany. Nie zamieniłabym się na to co zewnętrzne. Byłabym wtedy masochistką.

21 godzin temu, hogan napisał:

Albo chętnie się z Tobą zamienię? Chodź, przewiozę Ciebie?

Tak zamienię się, ale na to co wewnątrz.

Zamienię szyderstwo na choć trochę litości, na którą nie mogę liczyć.

Zamienię się od teraz i na zawsze.

 

21 godzin temu, hogan napisał:

Oczywiście, że osoba zdrowa lub mogąca chodzić na własnych nogach, może zazdrościć wózka inwalidzie,

Z którego zdania mojej wypowiedzi miałoby wynikać, że zazdroszczę wózka?

 

Czy tak trudno pojąć, że zazdroszczę tym ludziom emocji, które wzbudzają u innych, a przynajmniej u pewnego procenta społeczeństwa reprezentującego jakiś poziom? Zazdroszczę, że ludzie widzą ich krzywdę a na moją są ślepi i nie przebierają w słowach. Zazdroszczę tego, że na widok człowieka niepełnosprawnego w głowach wielu ludzi uruchamia się automatycznie jakiś hamulec słowny [chociaż czasem]. Zazdroszczę nie tylko tego, że inni widzą w nich skrzywdzonych przez los ludzi, a bardziej tego, że w ogóle widzą w nich ludzi, a we mnie - marne kuriozum i indywiduum.

 

Poza tym, cho****ie doceniam, to że mogę chodzić.

Dzięki temu mogę wstać, wyjść i w trymiga opuścić grono przeklętych żartownisiów.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 25.07.2020 o 20:59, Gość w kość napisał:

masz rację,

głupio?

Odnoszę inne wrażenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
9 godzin temu, Gość w kość napisał:

no, 

i po schodach też?‍♂️

Jeździć a nie wchodzić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grazynagejsza
Dnia 2.08.2019 o 14:06, Magdalenka napisał:

Za tydzień jadę nad wodę i tu rozpoczyna się mój problem. Lubię się kąpać ale nie lubię używać stroju kąpielowego, dlatego pływam w ubraniach -długich jeansach (czarnych/niebieskich) I bluzce. Nie lubię jak mnie ktoś ogląda w stroju kąpielowykąpielowym poza partnerem i tyle. Raz założyłam strój kąpielowy pod ubrania, chciałam się rozebrać, ale jakoś nie mogłam i pływałam w ubraniu. Nie przejmuje się tym co myślą o mnie inni. Czy kąpaliscie się kiedyś w ubraniu? Co o tym sądzicie?

Ja to rozumie,bo tak samo mam jak się nie wydepiluje.

Po depilacji mogę swobodnie sobie na plaży nawet na golasa chodzić.Bo wszędzie się depiluje.

No chyba że jak przedostatnio trochę podczas depilacji się poparzyłam,to wtedy nie nie pokazuje się nigdzie.Jedynie w szpitalu i potem do kontroli,ale to wiadomo.

Teraz już inaczej się depiluje nie opalam sobie włosów palnikiem gazowym i podobnie.Brzytwa jest doskonała,nawet nauczyłam się plecy depiliwac.

A bo zapomniałam o czym to chciałam jeszcze. To chyba wszystko. No to nie trzeba w spodniach swetrze i kurtce się kompac, wystarczy się ogolić dokładnie tu i tam i będzie ślicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj
Cytat

Uderzenie rózgi wywołuje sińce, uderzenie języka łamie kości.

Wielu padło od ostrza miecza, ale nie tylu, co od języka.

słowom twoim spraw wagę i ciężarki, a ustom drzwi i zasuwę!

Syr 27

Do jednych można stosować zasadę "leżącego się nie kopie", a do innych nie?

W niektórych przypadkach widać, że ktoś jest połamany - tak dosłownie,

a przetrącenia wewnętrznego nie musi być widać.

 

Społeczeństwo nie jest aż tak tolerancyjne i samo wysłanie człowieka, wstydzącego się rozebrać na plaży, do terapeuty może nie wystarczyć. Nawet jeśli jakiś defekt - nie jego winą, są spore niedostatki w edukacji społecznej.

Radziłabym więc może autorowi poszukać kąpieliska np. hotelowego o wyższym standardzie, gdzie jest większe prawdopodobieństwo spotkania ludzi na poziomie, albo - gruby pancerz nałożyć i sięgnąć po odzywki typu spie... Niektórzy nie mają większych problemów z takim wysławianiem się w miejscach publicznych.

Faktycznie dla kobiet dobre jest tankini ze spódniczką. Podobno też kamuflaż kosmetyczny wodoodporny jest w sprzedaży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 godzin temu, WtomiGraj napisał:

Do jednych można stosować zasadę "leżącego się nie kopie", a do innych nie?

W niektórych przypadkach widać, że ktoś jest połamany - tak dosłownie,

a przetrącenia wewnętrznego nie musi być widać.

 

Społeczeństwo nie jest aż tak tolerancyjne i samo wysłanie człowieka, wstydzącego się rozebrać na plaży, do terapeuty może nie wystarczyć. Nawet jeśli jakiś defekt - nie jego winą, są spore niedostatki w edukacji społecznej.

Radziłabym więc może autorowi poszukać kąpieliska np. hotelowego o wyższym standardzie, gdzie jest większe prawdopodobieństwo spotkania ludzi na poziomie, albo - gruby pancerz nałożyć i sięgnąć po odzywki typu spie... Niektórzy nie mają większych problemów z takim wysławianiem się w miejscach publicznych.

Faktycznie dla kobiet dobre jest tankini ze spódniczką. Podobno też kamuflaż kosmetyczny wodoodporny jest w sprzedaży.

Przetracenie wewnętrzne można uleczyć, wszystko jest w twoich rękach, przetracenia fizycznego nie można przynajmniej nie zawsze - stąd może ta różnica, że ludzie współczują przede wszystkim tym którzy choćby chcieli to głowa miru noe przebiją.

 

W relacjach można niektórych urazić czymkolwiek, a tylko dlatego, że mają ze sobą problem, odbierają coś za bardzo, bo mają traumy, uprzedzenia, powichrowane psychiki, bo liczą tylko na głaskanie, bo mają kompleksy, albo źle interpretują to, co autor miał na myśli itpitd. Gdyby tak patrzeć to człowiek musiałby zaprzestać komunikacji że strachu że kogoś czymś urazi albo musiałby być wiecznie sztucznie miłym i nie mieć własnego zdania, własnych przemyśleń, własnych wizji. 

Zatem tak naprawdę jesli wiecznie mnie coś dotyka, tzn że to ja mam ze sobą problem i powinnam jakoś temu zaradzić. Podkreślam - wiecznie. Robienie z siebie ofiary, czyli bycie wiecznie w roli leżącego i mówienie że ktoś kopie, to też problem. To że kiedyś było się ofiarą, czy się upadło pod ciężarem życia nie oznacza że w tej roli powinniśmy zostać na zawsze. Życie płynie i trzeba się podnieść, trzeba wyjść z roli ofiary. 

 

PS. Zmiany zaczyna się od siebie, bo świata nie zmienisz ale siebie I odbiór tego świata - można. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 731
    • Postów
      263 476
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
    • Astafakasta
      Wierzą, kazd6ma wywalone na to jaka jest prawda. Jestem już zmęczony rozgryzaniem tego tematu. Każdy z rodziny i nie tylko ma na mnie wywalone. Koniec tematu. Piekło się komuś należy. 
    • LadyTiger
      To ja nie wiem - albo Ci gorzej od tych leków, bo są źle dobrane; albo coś Ci jest, ale siedzą w domu sobie z tym nie poradzisz, więc to jest zła decyzja sądu,  albo nic Ci nie dolega, więc jesteś ofiarą systemu i trzeba szukać u prawników. Jaka może być jeszcze inna sytuacja? Co na to wszystko Twoja rodzina, co, wszyscy mają o tym takie samo zdanie? Wszyscy wierzą tym wszystkim lekarzom itd.?    Tu masz filmik tego gościa (jak nie dla Ciebie, to może forumowicze się zaciekawią)  
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...