Skocz do zawartości


Dżulia

Wybory prezydenckie.

Polecane posty



Nomada
Dnia 25.05.2025 o 15:38, KapitanJackSparrow napisał:

Eee nieee uratować klejnoty można by apostazją.

Zresztą nie podoba mi się ironiczny pomysł Tako , dyskryminuje on mężczyzn a daje możliwości swawoli choćby zakonnicom 😀 z żonatymi 😁

Dlatego mi się podoba🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zagubionywtłumie

Za to brudna przyszłość naszego kraju pod rządami przejrzystego Trzaskowskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 25.05.2025 o 16:32, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

To jest ważna wypowiedź. Słusznie zwracasz uwagę na problem znikomego naszego wpływu na to, co jest do wybrania. Powiem tak: nie mamy praktycznie żadnego wpływu na ofertę, jaka jest do wybrania, o ile sami nie kreujemy rzeczywistości poprzez działania wymagające uzyskania poparcia większej części społeczeństwa. Mamy prawo kandydować, ale to wymaga wysiłku przekonania innych do swojego programu. Mamy całkowitą władzę nad swoim zdaniem. Nad tym, czy udzielimy komuś wsparcia, jeśli tak, to komu, czy też nie udzielimy. Pod tym względem mamy pełnię władzy, bo dysponujemy swoim głosem, kierując się swoim rozsądkiem, mądrością, uprzedzeniami, antypatiami, sympatiami. Nasz wpływ na to, co jest do wybrania może być realizowany na różne sposoby, chociaż nie gwarantuje sukcesu, jeśli bardzo różnimy się od tzw. średniej społeczeństwa. Można działać w partii i w jej obszarze dyskutować nad programem. Możemy odciąć się od partii i postawić na nieposłuszeństwo obywatelskie. Im głośniej lub bardziej spektakularnie to zrobimy, tym większa szansa, że partie zechcą uwzględnić nasze potrzeby. Kilku moich znajomych odcięło się już całkowicie od polityki i nie chodzą na żadne wybory, a stało się tak dlatego, bo nie widzą możliwości zmiany na lepsze. Jest ciągle to samo niezależnie od partii (oczywiście to zależy, na co kto zwraca uwagę, bo na przykład osoba, dla której ważne jest wyeliminowanie możliwości przyjmowania do kraju uchodźców oczywiście ma wielkie szanse na to, że w jej opinii sytuacja zmienia się na lepsze).
Byłoby idealnie, gdyby przestały istnieć państwa (za które trzeba przelewać krew), partie polityczne (zawłaszczające debatę publiczną), ekspansje kościołów na życie osób innych, niż ich wyznawcy. Na to nie ma niestety szans. Nie ma idealnego rządu, idealnego państwa, idealnego świata. Emigracja wewnętrzna (ignorowanie polityki) nie zapewni niepodlegania skutkom polityki prowadzonej przez partie i rządy, chociaż może na jakiś czas dać spokój, komfort psychiczny do czasu, aż skutki polityki staną się dotkliwe, ingerujące.

Sami wybieramy kryteria, jakie podsuwamy swojemu umysłowi do oceny oferty, z której możemy wybrać. Ty zwracasz uwagę na zestawienie "kłamca - zwolennik LGBT". Każdy człowiek kłamie. Każdy powinien też wykazać się uszanowaniem życia innych osób, choćby żyły w sposób, który wydaje się komuś obrzydliwy. Ważnie, by nie krzywdzić przy tym innych. Ja ten wybór między Trzaskowskim a Nawrockim rozpatruję tak: mamy wojnę za naszą wschodnią granicą i sytuacja jest mocno napięta, niebezpieczna. Kandydaci różnią się w sposobie reakcji na to zagrożenie. PiS i Nawrocki stawiają na sojusz z USA i wejście w konflikt z UE. USA twierdzi, że teraz "America first" i ma Europę w tyle. Chce skupić się na rywalizacji z Chinami i przebąkują o wycofaniu się z NATO. NATO traci na znaczeniu, już nie można być tak pewnym, że mamy gwarancję bezpieczeństwa. Trzeba być gotowym na szukanie alternatyw, jeśli USA zostawią Europę ("niech Europa sama rozwiązuje swoje problemy"). W tej sytuacji stawianie na kandydata eurosceptycznego jest ryzykowne. Chyba, że o czymś nie wiem i na przykład będziemy mieli kolejnego "przyjaciela prezydenta Trumpa", który załatwi nam ochronę USA. Z kolei Trump porządzi jeszcze kilka lat i to już jego ostatnia możliwa kadencja, nie wiemy kto będzie po nim.
Z drugiej strony jest kandydat, który ma mniejsze notowania w USA, ale stawia na współpracę w UE, nie chce jej rozwalać. Dla mnie to jest wybór dotyczący kierunków sojuszy i szukania bezpieczeństwa. Cała reszta, to kwestia polityki wewnętrznej, którą można przeczekać, oczekując na swój czas.

Znikomy wpływ mamy na wszystko co dzieje się w kraju Tako rzeczka Brahmaputra. Zakłamywanie rzeczywistości stało się priorytetem a zdobycie władzy celem nadrzędnym. Wprowadzanie polityki  i ideologii do szkół ma na celu wychowanie posłusznych obywateli, co całkowicie kłóci się z ideą szkoły. Bezpieczeństwa nie gwarantuje żaden sojusz ani dobrze wyposażona armia, znamy to z historii, bogactwem państwa nie są zgromadzone sztabki złota tylko mądry i zadowolony z życia obywatel. 

Koło się zamyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
Dnia 26.05.2025 o 00:12, Chi napisał:

Demokracja jest bardzo wadliwym systemem ale innego nie mamy ;) A poważniej, wybór prezydenta to nie są wybory mis. Kandydat nie musi nam się podobać. Dostajemy propozycję i naszą rolą jest wybrać kandydata, z którym łączy nas najwięcej. I zapewne powiem coś co jak zawsze wielu obruszy, ale w moim idealnym świecie :P głosowanie jest obowiązkowe. Bo wszyscy powinniśmy ponosić odpowiedzialność za dokonany wybór, a nie  zwalać to na innych. 

Chi nie prowokuj ; )

Pójdziemy na wybory chociażby po to by pokazać że nie jest nam obojętny los tego kraju. Ale ponieważ nie mamy żadnych wspólnych celów z żadnym z kandydatów oddamy pusty głos.

Tym sposobem spełnimy nasz ''obywatelski obowiązek''  ;  )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Antypatyk
1 godzinę temu, Nomada napisał:

Pójdziemy na wybory chociażby po to by pokazać że nie jest nam obojętny los tego kraju. Ale ponieważ nie mamy żadnych wspólnych celów z żadnym z kandydatów oddamy pusty głos

Wart Pac pałaca…, dlatego trzeba głosować na tego, który mniej zepsuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
16 godzin temu, Antypatyk napisał:

Wart Pac pałaca…, dlatego trzeba głosować na tego, który mniej zepsuje...

Nie jesteśmy wróżkami, żeby to wiedzieć, ale coś rzeczywiście można założyć. Idąc tropem Twojego wezwania - mniej zepsuje ten, który zamierza współpracować z rządem, w porównaniu z tym, który zamierza z rządem walczyć.

Jednak to wezwanie przypomina mi ogłoszenie księdza z ambony, że katolicy mają obowiązek pójść na wybory i zagłosować na tego kandydata, który nie sprzeciwia się prawu Bożemu, a tylko jeden kandydat to gwarantuje i jest to Karol Nawrocki. Dziwne, że nie przeszkadza księdzu, że państwo, w którym żyje, konstytucyjnie gwarantuje wolność wyznania, co stoi w sprzeczności z najważniejszym Boskim prawem: "Nie będziesz miał bogów innych przede mną". A żaden z kandydatów nie ma zamiaru dążyć do zniesienia tej gwarancji. Czyli można jednak w najważniejszej kwestii zostawić decyzję sumieniu każdego człowieka, a w innych, wybranych kwestiach, musi być zakaz/nakaz. I w ten sposób zamienia się zadanie kształtowania sumienia przez pasterzy na rzecz twardego prawa państwa. Jest to przy okazji pokazanie, że prawo Boże mniej znaczy dla takiego księdza od prawa świeckiego, jeśli zabiega o to, by znalazło w tym świeckim prawie swoje miejsce.
Nomada ma rację. Tak nas chcą urabiać swoimi agitacjami i nie chodzi o dobro ludzi żyjących w kraju, ale o zwycięstwo odpowiedniej opcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Dnia 27.05.2025 o 18:17, Nomada napisał:

Chi nie prowokuj ; )

Pójdziemy na wybory chociażby po to by pokazać że nie jest nam obojętny los tego kraju. Ale ponieważ nie mamy żadnych wspólnych celów z żadnym z kandydatów oddamy pusty głos.

Tym sposobem spełnimy nasz ''obywatelski obowiązek''  ;  )

 

Dnia 27.05.2025 o 18:17, Nomada napisał:

Chi nie prowokuj ; )

Pójdziemy na wybory chociażby po to by pokazać że nie jest nam obojętny los tego kraju. Ale ponieważ nie mamy żadnych wspólnych celów z żadnym z kandydatów oddamy pusty głos.

Tym sposobem spełnimy nasz ''obywatelski obowiązek''  ;  )

Jak nie prowokuj ?? ;)

 

Niech każdy rozstrzygnie w swoim sercu, co dla niego znaczy bycie Polakiem 💗

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
albatros
Dnia 27.05.2025 o 18:17, Nomada napisał:

Chi nie prowokuj ; )

Pójdziemy na wybory chociażby po to by pokazać że nie jest nam obojętny los tego kraju. Ale ponieważ nie mamy żadnych wspólnych celów z żadnym z kandydatów oddamy pusty głos.

Tym sposobem spełnimy nasz ''obywatelski obowiązek''  ;  )

Tyko Nawrocki zapewni nam nowe różnorodne wybory już na jesieni . Będziesz mogła mieć wiele nowych wpływów na wybranie ponad 400 nowych posłów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
Dnia 28.05.2025 o 12:45, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Jest to przy okazji pokazanie, że prawo Boże mniej znaczy dla takiego księdza od prawa świeckiego, jeśli zabiega o to, by znalazło w tym świeckim prawie swoje miejsce.

Ale pokręciłeś. Ja uważam, że tak jak media (świeckie) nawołują do wyboru zła to obowiązkiem Kościołą jest nawoływanie do wyboru dobra. Nie jest to tak rozdmuchane jak ta cala kampania w mediach przeciw Nawrockiemu, bo skoro teraz wszyscy niby (według) mediów odchodzą od wiary, nienawidzą Kościoła - to czego się bać? Tej małej garstki ludzi (według mediów) co jeszcze wierzy w "zabobony"? Czy też dobrze wiedzą, jak działa dobro i że jest jak mówiłam ciche, ale potężne dlatego diabeł drży. Chodzi o nasz Kraj i naszą Ojczyznę o dobro wielu ludzi, a nie by zwyciężyli ludzie zwyczajnie źli co więcej tego zła sprowadzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
18 godzin temu, Chi napisał:

 

Jak nie prowokuj ?? ;)

 

Niech każdy rozstrzygnie w swoim sercu, co dla niego znaczy bycie Polakiem 💗

Bezpiecznych szczytów Ci życzę Chi i całej brygadzie : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nomada
10 godzin temu, albatros napisał:

Tyko Nawrocki zapewni nam nowe różnorodne wybory już na jesieni . Będziesz mogła mieć wiele nowych wpływów na wybranie ponad 400 nowych posłów.

Żeby była równowaga ( nic nie przechylało się bardziej na lewo albo bardziej na prawo, jak to mieliśmy przez 8 lat) potrzebny jest ''równoważniki''. 

Waga nie kłamie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Napisano (edytowany)
Dnia 29.05.2025 o 15:38, Monika napisał:

Ale pokręciłeś. Ja uważam, że tak jak media (świeckie) nawołują do wyboru zła to obowiązkiem Kościołą jest nawoływanie do wyboru dobra. Nie jest to tak rozdmuchane jak ta cala kampania w mediach przeciw Nawrockiemu, bo skoro teraz wszyscy niby (według) mediów odchodzą od wiary, nienawidzą Kościoła - to czego się bać? Tej małej garstki ludzi (według mediów) co jeszcze wierzy w "zabobony"? Czy też dobrze wiedzą, jak działa dobro i że jest jak mówiłam ciche, ale potężne dlatego diabeł drży. Chodzi o nasz Kraj i naszą Ojczyznę o dobro wielu ludzi, a nie by zwyciężyli ludzie zwyczajnie źli co więcej tego zła sprowadzą.

Spróbuję więc trochę wyjaśnić swój pogląd. Czy Ty, Moniko, nie czynisz zła dlatego, że jest ono zakazane przez prawo świeckie (państwowe), czy dlatego, że powstrzymuje Cię przed tym sumienie? Domyślam się, że ze względu na sumienie. Prawo Boże opiera się na relacji Stwórcy z człowiekiem. A ta relacja przejawia się w sumieniu, swoistym "głosie inspirowanym przez Boga". Chyba wszyscy chrześcijanie zgadzają się z poglądem, że zło istnieje na świecie dlatego, że pochodzi od człowieka a Bóg zechciał obdarzyć tegoż człowieka wolną wolą i możliwością wyboru. Zatem dążenie do zastąpienia sumienia posłuszeństwem prawu świeckiemu oznacza... odejście od Prawa Bożego na rzecz uznania wyższości zakazu (pilnowanego przez aparat państwa). I przenosi środek ciężkości z nauczania (ewangelizacji) - czyli zadania kapłanów, na posłuszeństwo prawu, na politykę.
To Ty, Moniko, pokręciłaś. Żadne media nie nawołują do wyboru zła. Jeśli nawołują, to do wyboru tego, co same uznają za dobre lub do przeciwstawienia się "większemu złu", czemuś, co będzie bardziej niekorzystne dla państwa. To kwestia polityki. Uprawianej przez polityków, dziennikarzy i również przez Kościół. Trzeba wiedzieć, ze Kościół jest dość sprawnym politycznym graczem. Gdy na świece dominował ustrój oparty na władzy monarchy - Kościół potępiał rodzący się ustrój demokratyczny. By następnie zmienić diametralnie swój stosunek do demokracji, gdy monarchie upadły i gdy stanął w obliczu układania stosunków z demokratycznymi rządami. Wtedy okazało się, że demokracja to w zasadzie idea ściśle ewangeliczna i oddająca sens nauki Kościoła o wolności człowieka. Podobnie było z traktowaniem kobiet w Kościele. Bardzo długo kobiety były uważane za osoby, których godność nie mogła być równa godności mężczyzn. Jednak w obliczu nasilających się ruchów emancypacyjnych Kościół przedstawił swoją wizję emancypacji, w której odrzucił swoją dawną tezę o naturalnej nierówności między mężczyzną a kobietą. Kościół nie jest niezmienny, umiejętnie dostosowuje się do nowych uwarunkowań. Weźmy choćby kwestię najważniejszą z punktu widzenia Kościoła. Trzy pierwsze przykazania Dekalogu. Naruszone przecież przez postulat zapewnienia wolności wyznania w państwie, wolności do praktyk religijnych dowolnego wyznania, braku przymusu przynależności do jakiegoś kościoła czy religii. W czasach, gdy idea wolności wyznania dopiero była promowana jako standard w funkcjonowaniu społeczeństw, papieże zdecydowanie byli przeciw.

Cytat

 Z tego to zatrutego źródła indyferentyzmu pochodzi owa fałszywa i absurdalna maksyma, albo raczej majaczenie, że wolność sumienia winna być nadana i zagwarantowana każdemu. Błąd ten należy do najbardziej zaraźliwych, a drogę mu przeciera owa wolność wyrażania opinii, absolutna i bez ograniczeń, która, dla zniszczenia Kościoła i państwa, wszędzie się szerzy, a którą pewni ludzie, poprzez swoje zuchwalstwo, nie boją się przedstawiać jako korzyść dla religii. „Jakaż śmierć jest gorsza dla duszy niż samowola błędu!” – powiedział św. Augustyn. I w rzeczy samej, jeżeli się odejmie ludziom wszelkie hamulce, które by im nie pozwalały schodzić ze ścieżek prawdy, natura ich skłonna do złego wtrąci ich w przepaść, i, prawdziwie powiadamy, otwarta jest [już] studnia Czeluści, z której św. Jan widział unoszący się dym, od którego zaćmiło się słońce, i wychodzącą z dymu szarańczę, która pustoszyła ziemię. Stąd to bowiem pochodzi brak stałości umysłów; stąd wciąż wzrastające zepsucie młodzieży; stąd w ludziach pogarda dla kościelnych praw, najświętszych praw i rzeczy; stąd, jednym słowem, najgorsza plaga, zdolna spustoszyć państwa; ponieważ z doświadczenia wiadomo, że od najdawniejszych czasów państwa, które słynęły z bogactw, potęgi i chwały, jedną tą chorobą, nieograniczoną wolnością słowa, samowolą zgromadzeń i żądzą nowości, przywiedzione zostały do upadku"

Grzegorz XVI, Mirari vos, encyklika z 15 sierpnia 1832 r.

Dokładnie wiecie, Czcigodni Bracia, że nie brakuje dziś ludzi, którzy wnoszą do społeczeństwa bezbożną i absurdalną zasadę naturalizmu, jak to nazywają, i mają odwagę nauczać: „że najlepsze urządzenie państwa i w ogóle postęp społeczny wymagają tego, by społeczność ludzka była zorganizowana i rządzona bez żadnego względu na religię, tak jakby ta w ogóle nie istniała, lub przynajmniej, bez czynienia żadnej różnicy między różnymi religiami, między religią prawdziwą a fałszywymi”. Co więcej, wbrew nauczaniu Ewangelii, Kościoła i świętych Ojców, nie boją się oni twierdzić, że „najlepszym rządem jest ten, który nie nakłada na władze obowiązku powstrzymywania gwałcicieli religii katolickiej sankcjami karnymi, chyba że wymaga tego porządek publiczny”.
Jako konsekwencję tej absolutnie fałszywej idei rządu społecznego, nie obawiają się oni głosić tej błędnej opinii, jak najbardziej szkodliwej dla Kościoła katolickiego i zbawienia dusz, którą Nasz niezapomniany Poprzednik Grzegorz XVI nazwał majaczeniem, „że wolność sumienia i wyznania jest własnym prawem każdego człowieka; że w każdym właściwie ukonstytuowanym społeczeństwie należy ją proklamować; i że obywatele mają pełne prawo wyrażania swoich opinii głośno i publicznie, cokolwiek to może znaczyć, słowem, drukiem lub w inny sposób, bez możliwości ograniczenia tego prawa ze strony władzy kościelnej lub cywilnej”. Teraz, wspierając te szaleńcze twierdzenia, nie myślą, ani nie rozważają, że głoszą „wolność zguby”, i że „jeżeli zawsze będzie się zezwalać ludzkim opiniom na popadanie w kolizję [z prawdą], to nigdy nie będzie brakować ludzi, którzy odważą się stawić opór prawdzie i zaufają gadatliwości ludzkiego rozumu, tej skrajnie szkodliwej próżności, której chrześcijańska wiara i mądrość muszą z ostrożnością unikać, w zgodzie z nauczaniem samego naszego Pana”.
Pius IX. Quanta Cura, encyklika z 8 grudnia 1864 r.


Tak samo, jak zmienił Kościół swoje stanowisko w powyższych sprawach, najprawdopodobniej zmieni też w głośnej ostatnio kwestii aborcji. Zwłaszcza, że sam nie ma jednolitej wykładni tego, od kiedy płód staje się osobą. Kwestia aborcji jest dzisiaj w Polsce (chociaż nie tylko w Polsce) ważnym tematem politycznym. Warto jednak przypomnieć dokonania niektórych świętych, którzy dokonywali "cudu aborcji" w przypadku zhańbionych zakonnic, warto przypomnieć rozważania Tomasza z Akwinu i Augustyna, wg których dusza potrzebowała czasu, by wejść w ciało człowieka. 
Tu ciekawe podsumowanie:
https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/kosciol-a-aborcja-rozne-stanowiska-na-przestrzeni-wiekow/6wym843,30bc1058
 

 

Edytowano przez Tako rzeczka Brahmaputra
literówka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subnet

To  paradoksalne, że w dniu święta dziecka tak dużo pań wybiera lewicowego kandydata , który może sprowadzić kliniki aborcyjne z zachodu . Wiele dzieci "co są w drodze" może już nie zobaczyć swoich rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 1.06.2025 o 13:36, subnet napisał:

To  paradoksalne, że w dniu święta dziecka tak dużo pań wybiera lewicowego kandydata , który może sprowadzić kliniki aborcyjne z zachodu . Wiele dzieci "co są w drodze" może już nie zobaczyć swoich rodziców.

Piszesz tak dramatycznie, jakby ktoś miał kogoś zmuszać do aborcji. Pomyśl o Izabeli, Dorocie i innych kobietach, które mogłyby żyć, gdyby zdecydowano się na aborcję. Ich dzieci już nie zobaczą swoich matek. Inaczej niż na fotografii. Mężczyznom jakoś łatwo przychodzi decydować co kobietom wolno a czego nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
25 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Pomyśl o Izabeli, Dorocie i innych kobietach, które mogłyby żyć, gdyby zdecydowano się na aborcję.

Ale to wina lekarzy! Ich obowiązkiem było ratować te kobiety robiąc im aborcje w stanie zagrożenia życia - tak stanowi prawo. Ja już jestem tak wkurzona tym tematem, że aż zapytam KO IM ZAPŁACIŁ ZA ICH ŚMIERC, że nie ratowali życia choć mieli taki obowiązek, po to by ludzie  pisali jak Ty i szli na te wszystkie marsze...ech...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitalinka
26 minut temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

Mężczyznom jakoś łatwo przychodzi decydować co kobietom wolno a czego nie.

No i super niech decydują. Ci, którzy sobie poradzą z daną kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
Dnia 29.05.2025 o 17:46, Nomada napisał:

Bezpiecznych szczytów Ci życzę Chi i całej brygadzie : )

Dziękuję 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 2.06.2025 o 20:39, Vitalinka napisał:

Ale to wina lekarzy! Ich obowiązkiem było ratować te kobiety robiąc im aborcje w stanie zagrożenia życia - tak stanowi prawo. Ja już jestem tak wkurzona tym tematem, że aż zapytam KO IM ZAPŁACIŁ ZA ICH ŚMIERC, że nie ratowali życia choć mieli taki obowiązek, po to by ludzie  pisali jak Ty i szli na te wszystkie marsze...ech...

Gość subnet straszył klinikami aborcyjnymi. Czyli zapewne jego zdaniem lekarze nie zawinili w tamtych przypadkach, bo aborcja to zło.
Oczywiście, że to wina lekarzy. Ale też politycy bardzo im "ułatwili" podejmowanie decyzji. Zresztą niektóre partie już podobno mają przygotowane własne ustawy likwidujące kolejne przesłanki umożliwiające legalną aborcję.  Udawanie, że politycy nie mieli na to wpływu jest wg mnie słabe.
To temat dotyczący kobiet w wieku, w którym mogą zajść w ciążę - niech one między sobą ustalą jakiś konsensus. A jeśli mężczyźni chcą decydować, to mam propozycję wciąż aktualną - regulacja prawa prokreacji w duchu prawa bożego. Czyli połączenie nakazu rodzenia z obowiązkową kastracją tych mężczyzn, którzy wybrali życie w celibacie (dla nich to niepotrzebna pokusa) lub nie weszli w związek małżeński do 33 rż. Po co to rozdzielać na płcie i wymagać tylko od jednej strony? Proces prokreacji wymaga uczestnictwa nie tylko kobiety, ale i mężczyzny, więc ich działalność też jest jak najbardziej do uregulowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Niektórzy nawet nie wyobrażają sobie konsekwencji wyboru Nawrockiego. Ten facet już ma plan jak się zerwać ze smyczy Kaczyńskiego. To mnie osobiście bardzo ciekawi, kiedy on to wprowadzi w życie. 
W tym wszystkim Mentzen będzie wygranym i bym napisał o wiele więcej, ale prawica od PiS tego nie dźwignie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

@Tako rzeczka Brahmaputra fajnie, że się znowu pojawiłeś :) 
Masz praktycznie w 100% poglądy jak moje. Ale nie tylko za to Cię lubię. Zawsze potrafiłeś napisać prosto z serducha i to wprost :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
2 godziny temu, BrakLoginu napisał:

@Tako rzeczka Brahmaputra fajnie, że się znowu pojawiłeś :) 
Masz praktycznie w 100% poglądy jak moje. Ale nie tylko za to Cię lubię. Zawsze potrafiłeś napisać prosto z serducha i to wprost :) 

Dobrze jest czuć, że się nie jest odosobnionym dziwakiem. :) No i ja Ciebie też lubię. Ty też piszesz wprost i przy tym nikogo nie obrażasz. Taki "dobry duch" tego forum ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 629
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...