Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Sisi

Wybory - Jesień 2019

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu
11 minut temu, Jacekz napisał:

To napiszę Wam jak będzie.pis wygra te wybory ale już na zawsze nie zostanie przy władzy.To będzie ich ostatnia kadencja.Później zbraknie na wszystko pieniędzy i kraj nasz zbankrutuje.

Ktoś od "nich" kiedyś powiedział (nie pamiętam kto), że chcą rządzić przynajmniej kolejne 3 kadencje, więc plany mają bardzo szerokie.
Teraz marzy im się, że Prokurator Generalny będzie mógł odebrać immunitet. Nie będzie to łatwe, ale jak znajdą sprzymierzeńców, to kto wie? Czyżby chcieli robić fikcyjne sprawy sądowe, by "konkurencję" wyeliminować do następnych wyborów? :D Nie spodoba im się dany polityk i w imię zasady "pokaż mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" takiego odstawią na boczny tor :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Sisi

Chyba założę własną partię, bo w dalszym ciągu kandydatów na mój krzyżyk brak :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Calmie

Trzecia kadencja PiSu zalezy mocno od gospodarczej hossy na swiecie. Teraz mozna rozdawac kase bo po kilku przekretach kreatywnej ksiegowosci morawieckiego plus ogolnym wzroscie gospodarczym wszystkim latwo mowic, ze jest dobrze. Poczekajcie aż walnie kryzys i caly system rozdawnictwa zawali sie jak domek z kart albo wywola hiperinflacje. Wtedy z PiSu nie bedzie czego zbierac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
5 minut temu, Calmie napisał:

Wtedy z PiSu nie bedzie czego zbierac

I z nas niestety też.Sami się dobijamy takimi politykami i partiamii..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Calmie
18 godzin temu, Jacekz napisał:

I z nas niestety też.Sami się dobijamy takimi politykami i partiamii..

Smutna prawda, ale sami sobie zgotowaliśmy ten los jako naród brakiem wyobraźni i myślenia naprzód. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nerwowy
gugu77
Dnia ‎23‎.‎07‎.‎2019 o 13:28, BrakLoginu napisał:

No właśnie wiem, że nic nie robiąc, to mogę mieć tylko pretensje do siebie. Masz rację to taka bezsilność, a ja jestem człowiekiem, który lubi mieć dużo pod kontrolą i mieć na coś wpływ, a tutaj zwyczajnie jakbym miał się odbić od ściany. Żeby nie było, ja i tak szanuję wybór narodu, to czy dał się zwieść czy nie, to inna sprawa, to że kupowali i dalej kupują głosy, to też jest pod oceną danego głosującego. Przyznać muszę, że Jarosław jest bardzo przebiegłym i świetnym strategiem w polityce, chyba najlepszym jak pokazują wyniki wyborów i sondaże :) 

Kukiz myślałem, że jest prawdziwym antysystemowcem, ale on też patrzył od początku coś ugrać dla siebie. Korwin, to taki wariat co z motyką porywa się na słońce, za dużo gadał, za mało robił.

 

Ja od początku twierdziłem, że ta kasa powinna być jedynie dla pracujących i część dla najbardziej potrzebujących, a tak ogólne lenistwo ogarnęło kraj i patologia. Za to był to mistrzowski chwyt marketingowy, który im dał wygrać wybory, ale gospodarki oraz populacji nie podniósł :D 

Jak cos zrobisz/zaglosujesz, rowniez nie zmienisz niczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Z lewej i z prawej same prostaki - więc nie ma co się bawić w głosowania..

Teraz Neumann ładnie mówił i bezsprzecznie kulturalnie posługiwał się słownictwem wyniesionym zapewne z domu rodzinnego..

"Pamiętaj, jedna zasada jest dla mnie święta, k***wa. (...) Jak będziesz w PO, będę cię bronił, k***wa, jak niepodległości, jak wyjdziesz z PO, to masz problem. (...) Jak Pobłocki będzie członkiem PO i będzie naszym prezydentem, to będę się o niego bił, k***a, do końca życia. Jak jest poza, mam go w d***ie."

 

-Można poszukać jeszcze co na taśmach ponagrywali inni-czy to z prawicy czy z innych dziczy..(pewnie ten sam poziom).

-Buraki na polu pielić im za 200 zł miesięcznie a nie udawać mężów stanu czy innych zatroskanych o dobro nasze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 5.10.2019 o 14:14, gugu77 napisał:

Jak cos zrobisz/zaglosujesz, rowniez nie zmienisz niczego.

Zmienię i nie zmienię, ja obecnie bym tylko pragnął odsunąć od władzy obecną partię, ale zdaje sobie sprawę, że to raczej niemożliwe, a do tego mam świadomość, że kolejni nie będą o niebo lepsi, ale wolę jakąś tam stabilizację niż jej brak :)

14 godzin temu, Jacekz napisał:

Buraki na polu pielić im za 200 zł miesięcznie a nie udawać mężów stanu czy innych zatroskanych o dobro nasze.

Już były eksperymenty jak przeżyć za najniższą krajową, mało kto wtedy zdał ten egzamin. Oni nie są przyzwyczajeni do tyrania, bardziej do ćwiczenia lepkich rączek :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutny
pomidor

..... Prawo i Sprawiedliwość zawarło wiele lat temu sojusz z polskim chamem,Żydem i  katolikiem. Nie z przedstawicielem polskiego ludu, który ma określone aspiracje i tak samo, jak za Kościuszki, jak w czasie powstania styczniowego, czy w międzywojennej Polsce, łaknie modernizacji, oświaty dla swoich dzieci-po prostu zasobniejszego bytu, ale sojusz właśnie z polskim chamemi Żydem i katolikiem.

Cham, Żyd i katolik , czyli prymityw niezdolny do rozumienia czegokolwiek i dlatego zawsze łaknący prostych, często spiskowych wyjaśnień swojej nędzy, sfrustrowany sobą samym i tym, jak traktują go inni (popełniający od stuleci ten sam grzech wobec chama, Żyda i katolika, grzech zaniechania i pogardy). Cham, Żyd i katolik nienawidzący wszystkich elit i spragniony przynależności do jakiejś wspólnoty, bez zaangażowania w to osobistego wysiłku, niejako z klasowego, czy rasowego automatycznego przydziału. Ten cham stanowi właśnie o sile bolszewików polskiej prawicy. Wszystko jedno, czy rzeczywistość wyjaśni mu Ojciec Dyrektor Rewolucjonista razem z Robesspierem Pospieszalskim, czy zrobi to sam Jarosław Kaczyński, cham jest gotowy na uwiedzenie. On chce bezpieczeństwa z daleka od odpowiedzialności i wolności, od debat, również tych toczonych przez „rewolucjonistów”. Wizja świata musi być prosta i zawsze zawierać element tłumaczący status chama: jego nieudaczność i biedę. Polski cham, Żyd i katolik nie zna historii Polski. Nie zna, bo nigdy się jej nie nauczył, nawet jeżeli ktoś nauczyć go jej próbował. Historia Polski nie jest zresztą dobra dla bolszewickiego planu. Za dużo w niej nagłych zwrotów akcji, niejednoznaczności i finezji. Za dużo idei, często sprzecznych ze sobą, właśnie wieloznacznych, nie dających się wepchnąć w ramy jednej definicji.

Cham, Żyd i katolik , choć historii nie zna, czuje się jednak patriotą. Bolszewickim patriotą. I Jarosław Kaczyński to wie. Dlatego tego chama dopieszcza, kokietuje, schlebia mu, stawia wyżej od niedawnych towarzyszy broni i wykreowanych w opozycji do łżeelit, służalczych wobec wodza i rewolucji, elit „patriotycznych”. Tak samo chama kokietowali pierwsi sekretarze PZPR, stąd skojarzenie Jarosława Kaczyńskiego z Władysławem Gomułką; skojarzenie na jakie wpadł Stefan Niesiołowski po słynnym wiecu w Hali Oliwy. Bo w odróżnieniu od polskiego chama, Żyda i katolika, Jarosław Kaczyński historię i mechanizmy nią rządzące zna i wie, że rewolucję można robić bez Trockiego, Bucharina i Zinowiewa (o czym zapomnieli Dorn, Ujazdowski, Lisicki i inni, znający wszak historię nie gorzej od Jarosława Kaczyńskiego). Nie ma ludzi niezastąpionych. Ale rewolucja nie może się obejść bez mas. Mas gotowych na interpretacyjny monopol.

I takie masy do dyspozycji Jarosław Kaczyński ma. Te bolszewickie pisowskie zastępy, są po bolszewicku oddane i po bolszewicku pełne nienawiści. Wystarczy się wybrać na jeden bolszewicki zjazd. Gdziekolwiek w Polsce się on odbywa, scenariusz jest ten sam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Ty @pomidor widać masz wolne środki pieniężne na kary, bo cisza wyborcza trwa. Ja to się nie znam, ale ustawa dokładnie mówi, co można a co nie :D

Chętnie się wypowiem na powyższe, ale jak już głos będzie można zabrać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
Dnia 12.10.2019 o 00:11, BrakLoginu napisał:

Chętnie się wypowiem na powyższe, ale jak już głos będzie można zabrać :D

Zatem słucham....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZygmuntStaszczyk

Polityka polityka Tu wojenna gra muzyka Jest rakieta Ruch lotnika Polityka polityka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
15 godzin temu, słoneczna napisał:

No i następne cztery lata "dobrobytu". ;) :D

Ja już nie wiem co z tymi dobrami robić, chyba zostanę bezdomnym i zacznę rozdawać, jeszcze nie wiem komu co ofiaruję, ale wiem pewne, że pewien "Dyrektor" aut ode mnie nie otrzyma, bo już ktoś mnie uprzedził, a on w garażu już nie ma miejsca :D 

15 godzin temu, Jacekz napisał:

4 lata to nie przetrwa @słoneczna

Za 2 lata ma przyjść poważny globalny kryzys, dotknie cały świat, ale Mateuszek Kłamczuszek twierdzi, że są na to przygotowani i nas to w ogóle nie dotyczy. Ja tu na nich psioczę, a on niczym Chuck Norris kryzysowi wymierzy sprawiedliwość kopniakiem :P 

Dnia 15.10.2019 o 20:50, Sisi napisał:

Zatem słucham....

Eeee już straciłem zapał antyPiS :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
8 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Ja już nie wiem co z tymi dobrami robić, chyba zostanę bezdomnym i zacznę rozdawać, jeszcze nie wiem komu co ofiaruję,

Mogę Ci podpowiedzieć, komu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 26.07.2019 o 10:10, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Jeżeli chodzi o mnie, to jestem katolikiem i będę głosował na partię, której do chrześcijaństwa jest najbliżej i nie jest to PiS. Inaczej nie mogę, bo byłbym obłudny. Nie mogę głosować na partie, które chcą legalizacji aborcji czy eutanazji, a potem chodzić do Kościoła.

I na takiej prostej zasadzie w Polsce zdobywa się głosy. Kościół przekonuje, że katolik powinien głosować na partię, której postulaty zgodne są z nauczaniem Kościoła... i chociaż takiej nie ma, to w sposób mniej lub bardziej zawoalowany KK wskazuje właściwych kandydatów, nawet jeśli głoszone przez nich wartości z chrześcijaństwem się rozmijają. Przykład - ostatnio okazuje się, że największą wartością chrześcijańską jest rodzina i to o nią trzeba walczyć m.in. z rzekomą ideologią LGBT, bo przecież dzieci nie mogą urodzić się ze związku ludzi tej samej płci. Tymczasem w Ewangelii Jezus degradował rolę rodziny w stosunku do wspólnoty, wprost mówił, że od rodziny należy odejść i że rodziną są dla Niego ci, którzy Go słuchają a nie matka i ojciec. "Kto nie znienawidzi ojca i matki i siostry i brata a nadto i siebie nie będzie miał w nienawiści i nie pójdzie za mną, nie jest mnie godzien." A w innym miejscu, gdy przyszli do Niego uczniowie mówiąc, "przyszła Twoja matka i ojciec i oczekują Ciebie" odpowiedział im "ci, którzy mnie słuchają to moja matka i mój ojciec i bracia". Kościół promuje małżeństwa, jako wartość chrześcijańską, oczywiście określając to szczegółowo jako "nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety, w którym rodzić będą dzieci"... i co? Nie przeszkadza im, że żadna z partii nie ma w programie zniesienia prawnej możliwości rozwodu. "Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozłącza" jest o wiele mniej ważne od tego, że to mężczyzna i kobieta mają być. Gdyby w sprawie małżeństwa chcieć posłuchać głosu Apostoła, to też wyszedłby zgrzyt, bo w Ewangelii Apostoł Paweł zachęcał do... samotnej drogi do Boga i do niezawierania małżeństw. "Chcesz poślubić dziewicę? Dobrze. Ale jeszcze lepiej będzie, jeśli jej nie poślubisz". "Masz żonę? nie opuszczaj jej. Jesteś wolny? Nie szukaj żony".
Partiom lewicowym z kolei blisko jest do chrześcijańskiej wrażliwości, do empatii, bardziej są skłonni do udzielania pomocy potrzebującym, ale... w ich ustach nie ma tych potrzebnych formułek o wartościach chrześcijańskich, więc ci odpadają.

Dla katolika kluczowe powinno być to, że nie można służyć dwóm panom. Albo służysz Bogu, albo sprawom ziemskim. Bogu, albo rodzinie (symbolizującej tu państwo). Albo Twoimi braćmi są wszyscy chrześcijanie na całym świecie, albo tego nie rozumiesz i dbasz o granice swojej rodziny.

Niestety, w wyborach na znaczeniu zyskują etykietki, również te o treści "wartości chrześcijańskie", a że są bez pokrycia to mniej istotne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, Tako rzeczka Brahmaputra napisał:

I na takiej prostej zasadzie w Polsce zdobywa się głosy. Kościół przekonuje, że katolik powinien głosować na partię, której postulaty zgodne są z nauczaniem Kościoła

Od dawna kościół to jedna wielka polityka, aż dziw, że Rydzyk nie założył tej swojej partii (albo coś mnie ominęło) :D 

Nie chodzę do kościoła, ale jestem ciekaw czy ludzie się tam modlą, czy raczej wysłuchują propagandy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
Dnia 7.02.2020 o 13:27, BrakLoginu napisał:

Od dawna kościół to jedna wielka polityka, aż dziw, że Rydzyk nie założył tej swojej partii (albo coś mnie ominęło) :D 

Nie chodzę do kościoła, ale jestem ciekaw czy ludzie się tam modlą, czy raczej wysłuchują propagandy?

Niestety... taki mamy w Polsce klimat :( ... polityczny. Jeśli chodzi o rydzykową partię, to zdaje się że ona jest, bo pojawił się właśnie z jej ramienia kandydat na prezydenta, liczący na poparcie "rodziny Radia Maryja", chcący powalczyć o głosy rozczarowanych rzekomymi umizgami A. Dudy do lewicowego elektoratu (kwestia podejścia do związków partnerskich).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...