Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Miejscowy

Wraca temat reparacji wojennych dla Polski

Polecane posty

Rozczarowany
mk777
Dnia 1.09.2022 o 19:58, syn fubu napisał:

Tylko Polska mogła być takim kretynem, matołem nieskończonym żeby w 1953 ledwie 8 lat po wojnie nie chcieć nic od szwabów. Ciekawe czy Ukry się zrzekną odszkodowania, ale Ukry nic nie dostaną od Rosji, co najwyżej Unia może dalej dawać miliardy i miliardy. Żałosne jeszcze bardziej niż moje życie.

Polska nie miała nic do powiedzenia. Decyzja zapadła w Moskwie i tyle. Dla ZSRR, Polska bez reparacji była lepszym rozwiązaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Rozczarowany
mk777
Dnia 1.09.2022 o 20:42, Jacenty napisał:

Polska zrzekła się reparacji i sprawa zakończona.Albo i nie bo to zależy jaki historyk się wypowiada...

Nie wiadomo  nawet czy ruskie kazali tak postąpić czy my sami.

Dla niemiaszków to już zamknięty rozdział i nie będą wnikać o co biegało u nas-czy my suwerenni byliśmy i takie tam.

Teraz pismeni to dają na pierwszy plan bo czymś muszą zasłonić swe niszczące czyny wobec własnego narodu.

Myślę, że to byłoby do ruszenia.. ale nie dziś, nie wtej sytuacji finansowej.. i na pewno nie przez tych jełopów, którzy u nas rządzą

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
Dnia 1.09.2022 o 23:48, syn fubu napisał:

Nie jestem tak oczytany z historii, czy Polacy dostali cokolwiek od szwabów za odszkodowanie?

Cokolwiek tak. Przejeliśmy cześć ziem, które nie były Polską przed tą wojną. Przejęliśmy część sprzętu, majątki i fabryki. Podnieśliśmy z dna wiele wraków, które były zaczynem naszej floty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
1 godzinę temu, mk777 napisał:

Cokolwiek tak. Przejeliśmy cześć ziem, które nie były Polską przed tą wojną. Przejęliśmy część sprzętu, majątki i fabryki. Podnieśliśmy z dna wiele wraków, które były zaczynem naszej floty.

 

Niemcy powinni płacić na każde żądanie pokrzywdzonego państwa non stop. Ich wymówki świadczą jedynie o tym że należy ich okradać bezwiednie. "Minie 1000 lat, a wina Niemiec nie zostanie wymazana" Hans Frank

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
9 minut temu, syn fubu napisał:

 

Niemcy powinni płacić na każde żądanie pokrzywdzonego państwa non stop. Ich wymówki świadczą jedynie o tym że należy ich okradać bezwiednie. "Minie 1000 lat, a wina Niemiec nie zostanie wymazana" Hans Frank

a.. czyli to nie było pytanie..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
2 minuty temu, mk777 napisał:

a.. czyli to nie było pytanie..

 

 

Ukraina już sobie przejęła wiele miliardów w kapitale materialnym od różnych miliarderów na poczet odbudowy i nikt nie protestuje. My też tak powinniśmy. Ale jak się przestrzega prawa to figę z makiem się dostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
3 godziny temu, mk777 napisał:

Gdyby opozycja była mądra.. to by powiedziała, że oni też są za reparacjami, tylko wyższymi o bilion i gdyby to oni rządzili, to by te reparacje uzyskali.. a PIS nie uzyska.. bo to patałachy ;)

A jeszcze "huczą" na Niemcy w PiS, bo przecież dla takich ludzi, w takim rządzie ktoś musi być winien ich błędów i nieudolności i przerzucają własną winę na Niemcy, na Unię Europejską, ale i na Rosję. 

 

No to kto będzie chciał w innych krajach poważnie traktować taki rząd w Polsce? Normalni ludzie się od takich odsuwają, bo nie chcą z głupkami współpracować. 

 

I tak to wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
3 godziny temu, mk777 napisał:

Cokolwiek tak. Przejeliśmy cześć ziem, które nie były Polską przed tą wojną. Przejęliśmy część sprzętu, majątki i fabryki. Podnieśliśmy z dna wiele wraków, które były zaczynem naszej floty.

Chyba sobie kpisz.

Powierzchnia Ziem Odzyskanych wynosi 101 000 km²
Natomiast do ZSRR wcielono 48 proc. terenów II RP - Kresy Wschodnie mający obszar o powierzchni 175 000 km²

Zapominasz, że oddano nam część ziemi Niemiec Wschodnich, które były już pod protektoratem ZSRR, a ten wpierw uprzednio okradł te ziemie z co lepszego sprzętu, majątków i fabryk. To co nam zostawili to ochłapy, typu wraki z dna.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
4 godziny temu, mk777 napisał:

Myślę, że to byłoby do ruszenia.. ale nie dziś, nie wtej sytuacji finansowej.. i na pewno nie przez tych jełopów, którzy u nas rządzą

 

Nie bój nic... Jak Żydki poczują kasę, to uruchomią prawników z Nowego Yorku, by Polsce przyznać te reperacje, a potem wyjdą z roszczeniami wobec Polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
16 minut temu, contemplator napisał:

Chyba sobie kpisz.

Powierzchnia Ziem Odzyskanych wynosi 101 000 km²
Natomiast do ZSRR wcielono 48 proc. terenów II RP - Kresy Wschodnie mający obszar o powierzchni 175 000 km²

Zapominasz, że oddano nam część ziemi Niemiec Wschodnich, które były już pod protektoratem ZSRR, a ten wpierw uprzednio okradł te ziemie z co lepszego sprzętu, majątków i fabryk. To co nam zostawili to ochłapy, typu wraki z dna.

 

Wiesz co, nie kpię sobie. Można czuć różne sentymenty, bo my straciliśmy te ziemie.. ale.. tak na logikę, to jakie ziemie straciliśmy? No właśnie takie, z rodzącymi się narodowościami. To wszystko i tak byśmy stracili a jeśli nie, to musielibyśmy być takim ciemiężycielem. 

W zamian dostaliśmy ziemie, z których wysiedlono całą ludność niemiecką. Nigdy wcześniej nie było takiego eksperymentu,  żeby wysiedlić całą ludność i zastąpić ją inną. 

Są implikacje tego eksperymentu, na przykład na części tych ziem nie mamy korzeni i ludzie to czują, szukając przeszłości niemieckiej i włączając ją do swojej. Dziwny konstrukt, ale tak jest. 

 

Terytorialnie straciliśmy.. ale czy narodowościowo? To już są rzeczy do dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
5 minut temu, mk777 napisał:

Można czuć różne sentymenty, bo my straciliśmy te ziemie.. ale.. tak na logikę, to jakie ziemie straciliśmy? No właśnie takie, z rodzącymi się narodowościami. To wszystko i tak byśmy stracili a jeśli nie, to musielibyśmy być takim ciemiężycielem. 

A trzeba było za II RP zrobić tak jak nakazywał nam traktat Wersalski, że przejmując ziemię z rodzącymi się narodowościami, mieliśmy z tych terenów zrobić enklawy narodowościowe na ziemiach Polskich i było by git... ale nie... buta i pycha szlacheckich Panów gnębiła te narody, a wywyższała ludność Polską. Nic dziwnego że uciskane grupy narodowościowe przestały ufać Polakom i wzniecały bunty, które i tak były podsycane przez sowieckich komunistów. Szlachta sama się zapędziła w kozi róg.

 

3 minuty temu, mk777 napisał:

Nigdy wcześniej nie było takiego eksperymentu,  żeby wysiedlić całą ludność i zastąpić ją inną. 

Spytaj się Stalina, bo On takie eksperymenty robił u siebie, zanim jeszcze w ogóle wybuchła II wojna światowa.

 

12 minut temu, mk777 napisał:

Są implikacje tego eksperymentu, na przykład na części tych ziem nie mamy korzeni i ludzie to czują, szukając przeszłości niemieckiej i włączając ją do swojej. Dziwny konstrukt, ale tak jest. 

Dla kasy Panie,... dla kasy... czego człowiek to nie zrobi.

Jakby waluta Niemiec była jedną z najniższych w Europie (co według mnie tak powinno być, za wywołanie dwóch wojen światowych), to ludzie by tak się do tych Niemiec nie garneli. A że Polski złoty stoi niżej niż Euro,... to i szukają wszystkiego byle by się tam zaczepić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
23 godziny temu, Miejscowy napisał:

I dlatego inne, niektóre kraje i to teraz dużo bogatsze od Polski dostały jakieś odszkodowanie od Niemiec, za wojnę, a Polska... zero... 

Polska dostała przecież. Stalin za nas wziął. No i z tego, co ja wiem to się rozliczył pewnym procentem ze swoich reparacji, a nasi mu z wdzięczności oddali m.in. węgiel, który później po latach odkupiliśmy :D

Nie ma szans na reperacje. W tym przypadku to jest znowu "krzyk" rządu, bo lepiej zakryć tym pewne sprawy. Czy był jakiś dokument prawny z ich strony? Krzyczeć to sobie można.
Jakby tak pomyśleć, to Twój idol - Putin powinien teraz to spłacać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
otóż to

Polska powinna jeszcze wyliczyć reparacje od Austrii i Węgier za czas rozbiorów oraz od Szwecji za potop.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 3.09.2022 o 23:54, BrakLoginu napisał:

Nie ma szans na reperacje. W tym przypadku to jest znowu "krzyk" rządu, bo lepiej zakryć tym pewne sprawy. Czy był jakiś dokument prawny z ich strony? Krzyczeć to sobie można.

Nie w tym sęk. Polska nigdy oficjalnie do tej pory nie wystąpiła wobec Niemiec o odszkodowanie wyliczone kwotowo.

To pokazuje że problem ten był przez lata chowany w piasek, bo albo ktoś nam tak rozkazywał, albo wybieraliśmy proniemieckie partie, które zrobią wszystko by nie urazić Niemiec. Do tej pory nie było odważnego co by to Niemcom w twarz powiedział, a przecież społeczeństwo Polskie już dawno się tego domagało, tylko woli politycznej brakowało.

A tu przykład jak Niemcy pogrywają sobie z odszkodowaniami wobec Polski.

 

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/1063648,niemcy-nadal-placa-odszkodowania-za-wojne.html

Cytat

 

1,5 mld euro z ponad 70, czyli nieco ponad 2 proc. - tyle wynosi udział Polski w zadośćuczynieniu dla ofiar, które Niemcy wypłaciły po II wojnie światowej dla poszkodowanych krajów - przypomina w rozmowie z PAP Dariusz Pawłoś, prezes Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

(...)

Nierówność w traktowaniu ofiar tych samych niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych widoczna jest zwłaszcza w zależności od ich obywatelstwa. Na podstawie ustawy z 1953 r. (uchwalonej w Republice Federalnej Niemiec, nie w komunistycznej NRD) odszkodowania były i są płacone w Niemczech, w Izraelu, w Stanach Zjednoczonych czy w krajach zachodniej Europy, ale nie w Polsce. To oznacza, że np. były więzień obozu, który jest obywatelem Niemiec lub Izraela otrzymuje świadczenia, ale polski obywatel, mimo że również był więźniem tego samego obozu, już takich świadczeń nie otrzymuje.

"Najbardziej spektakularne dysproporcje w traktowaniu ofiar niemieckich obozów zagłady widzimy na przykładzie tych samych więźniów, którzy w Europie zachodniej, w Niemczech, w Izraelu otrzymują comiesięczne wsparcie ze strony Republiki Federalnej Niemiec, a w Polsce mogli liczyć 15-20 lat temu na jednorazowe świadczenia. I to świadczenia, które nie można w żaden sposób nazwać odszkodowaniami, bo to było około 15 tysięcy marek niemieckich (ok. 7,5 tys. euro), a odszkodowania prawdziwe otrzymują ich koledzy mieszkający w krajach Europy zachodniej, Niemczech czy w Izraelu" - powiedział PAP Pawłoś.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

A zamiast utrzymywać dobre relacje z Niemcami, to taki PiS ma w rządzie "pajaców", idiotów i do tego podłych drani, którzy "szczują" i wrzeszczą teraz na te Niemcy. 

Jak nie Unia Europejska, to i Niemcy są: złe, winne, tylko nie jeden PiS... 

A takim zachowaniem jeszcze bardziej odpychają od siebie relacje, nie tylko z Niemcami. Inne kraje w Unii i Europie nie będą poważnie traktowały Polski i takiego rządu w Polsce. 

Bo mądrzy i poważni politycy, w każdej partii dbają o jak najlepsze relacje z innymi rządami i krajami. 

 

Tylko ciekawe dlaczego ( sprawa reparacji wojennych ), Niemcy potrafiły płacić innym krajom, niektórym w Europie jakieś odszkodowania za straty wojenne? I to kraje dużo mniej zniszczone przez wojnę. 

No ale jak w Polsce to potraktowali obojętnie, to teraz mają to, co mają i tyle. Za błędy się też płaci jakąś cenę i nie ma tak łatwo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja nigdy nie miałem sympatii do Niemców, bo się wzbogacili kosztem Polski i innych krajów, podczas wojny. 

I powinni to naprawić, np. w taki sposób, żeby nie przekazywali odszkodowania, w postaci pieniędzy, ale żeby na własny koszt remontowali różne rzeczy w Polsce. Czyli, różne inwestycje publiczne w Polsce, potrzebne i ważne mógłby finansować rząd niemiecki i za to płacić. 

To byłoby bardzo dobre, bo podczas wojny tyle w Polsce naniszczyli, że powinni szkody w taki sposób naprawić. Ale nie zrobią tego, bo boją się, że wyniosłoby to ich ogromne koszty, a publiczne inwestycje dużo kosztują. 

 

No bo jeżeli przekazywaliby pieniądze do polskiego budżetu, w ramach reparacji, to PiS mógłby nakraść większość z tych pieniędzy dla siebie. 

To jest złodziejski rząd, który zabiera nie swoje, bez pytania. 

 

Właśnie dlatego Komisja Europejska ma obawy przed wypłatą środków unijnych, bo PiS mógłby zmarnować te środki i przywłaszczyć dla siebie, a zdolni sa do takich czynów. 

Dlaczego podatnik europejski ma płacić swoje pieniądze, ale i polski podatnik na złodziei i drani, którzy by dla siebie zabrali te środki albo zrobili jakieś, "kombinacje" z tymi środkami? 

Po prostu, unijni politycy nie mają zaufania do rządów PiS w Polsce i słusznie. 

Ja też bym nie miał zaufania do złodzieja i oszusta. 

I nie pożyczyłbym takiemu żadnych pieniędzy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, Miejscowy napisał:

Właśnie dlatego Komisja Europejska ma obawy przed wypłatą środków unijnych, bo PiS mógłby zmarnować te środki i przywłaszczyć dla siebie, a zdolni sa do takich czynów. 

Nie masz pojęcia o rozliczaniu środków unijnych, jak ściśle jest to kontrolowane i że Polska jest wzorem dla innych państw unii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator

Szkoda czasu na dyskusję z trollem o mentalności internetowego bota.

Fora służą do dialogu, a nie do zasypywania stron ścianami tekstu, często o wątpliwej treści merytorycznej.

Nie karmić trolla i ignorować jego wpisy, bo inaczej zasypie forum lawiną bełkotu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
9 minut temu, contemplator napisał:

Szkoda czasu na dyskusję z trollem o mentalności internetowego bota.

Fora służą do dialogu, a nie do zasypywania stron ścianami tekstu, często o wątpliwej treści merytorycznej.

Nie karmić trolla i ignorować jego wpisy, bo inaczej zasypie forum lawiną bełkotu.

I tak samo uważam, a na głupie komentarze nie zwracam uwagi. 

 

Jak ktoś tak do mnie, tak ja do kogoś i to jest logiczne. 

 

Z głupim dyskutował nie będę. 

 

Ja sam nie wszczynam na żadnym forum ani awantur, ani nie szukam problemów, ani nie czepiam się nikogo. 

 

A jak widzę i czytam, że ktoś tak się zachowuje wobec mnie, to ja to olewam, bo na to to zasługuje. 

Ja nie dam się przez kogoś źle traktować. 

 

I to tyle, bo nie chcę pisać, nie na temat, przez kogoś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zagubionywtłumie
Dnia 3.09.2022 o 17:38, mk777 napisał:

Gdyby opozycja była mądra.. to by powiedziała, że oni też są za reparacjami, tylko wyższymi o bilion i gdyby to oni rządzili, to by te reparacje uzyskali.. a PIS nie uzyska.. bo to patałachy ;)

Ostatnio opozycja poczuła "górę pieniędzy " i w reportażu tv zaproponowała, że reparacje wojenne wspólnie z innymi partiami szybko od Niemiec odzyskają  ale bez udziału PiS-u.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 6.09.2022 o 16:17, contemplator napisał:

Nie w tym sęk. Polska nigdy oficjalnie do tej pory nie wystąpiła wobec Niemiec o odszkodowanie wyliczone kwotowo.

To pokazuje że problem ten był przez lata chowany w piasek, bo albo ktoś nam tak rozkazywał, albo wybieraliśmy proniemieckie partie, które zrobią wszystko by nie urazić Niemiec. Do tej pory nie było odważnego co by to Niemcom w twarz powiedział, a przecież społeczeństwo Polskie już dawno się tego domagało, tylko woli politycznej brakowało.

A tu przykład jak Niemcy pogrywają sobie z odszkodowaniami wobec Polski.

Ja to rozumiem, ale skoro Stalin za nas "wziął" reparacje to, czy to nie jest już przesądzone, że nic nie otrzymamy?
Historycy się spierają na tej płaszczyźnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Witam. 

 

Sam kanclerz, nowy Niemiec odniósł się do sprawy reparacji dla Polski i powiedział, iż "Sprawa jest już zamknięta i żadnych reparacji płacić Polsce nie zamierzamy". 

 

Czy, rząd niemiecki nie jest ani trochę chętny na zapłatę reparacji. Poza tym Polska się z tego też wycofała, więc... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

A ja w temacie powiem tak:
1. Czy Polsce należą się reparacje?
TAK
2. Czy aktualnie można je uzyskać 
TAK
3. Czy zrobi to PiS?
NIE
4 Czy mógłby to zrobić PiS?
TAK
5 Czy potrafi?
NIE
Tak jak nieumiejętnie wprowadzane są zmiany w polskim sądownictwie, w Polskim Ładzie, tak też nieumiejętnie zabierają się do reparacji, bo zaczynają od d..y strony.
Najpierw trzeba prześledzić dobrze prawo i w oparciu o nie wystąpić o odszkodowanie, a nie policzyć i wysłać żądanie o kasę.
Pieniądze z KPO też by wpłynęły nawet  z tym nieudolnym prawem, ale czy procedura została podjęta?
NIE, bo do tej pory nie wypłynął wniosek z Polski.
Należą się pieniądze z Unii jak psu zupa za Ukraińców, a czy rząd wystąpił o te fundusze?
NIE
Najlepiej robić szum i nic nie robić poprawnie, a głupie społeczeństwo nie słucha tylko wierzy; w katastrofę smoleńską, w otrzymanie odszkodowań, w otrzymanie pieniędzy z KPO i że UE jest be. Nic z tego nie będzie. Oni tego nie potrafią.

 

Ten rząd dąży do dyktatury i stąd mamienie społeczeństwa by głosowało na PiS w nadchodzących wyborach.

Uważali, że opozycja będzie głosować p/Ustawie o reparacjach a wtedy było o czym roztrząsać w kampanii, ale nie wyszło.

 

Rząd przedstawił Ustawę o zadośćuczynieniu, a to wielka różna w stosunku do reparacji.

A tak na marginesie:

Niby dla niektórych to samo, ale chcąc coś droższego kupić każdy winien wiedzieć, że zaliczka i zadatek to dwie różne rzeczy.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 616
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Hej w czwartek    Muszę trochę wyhamować w tę gołoledź     Skubas poszczuł singlem w 2025 i ... cicho sza póki co, więc dziś wrócę do ostatniego albumu     
    • LadyTiger
      Tak, czekamy jak będzie premierem, to dopiero będzie update
    • Vitalinka
      ...i leżę cicho, cicho przy Twym boku, godzina mija za godziną...
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...