Skocz do zawartości


Żebrak

Varia

Polecane posty

Żebrak

Dobra, niech ziarenka aklimatyzują się w glebie a ja poczekam na przebiegłą biegłą księgową. Myślę, że radzi sobie całkiem dobrze z płynnością finansową. Dzisiaj zamykamy miesiąc i pierwszy kwartał roku. Nie zazdroszczę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Frau
9 minut temu, Żebrak napisał:

Akurat czerwień jest oznaką zachęcającej perwery, niby ma pobudzić zmysły faceta, ale ok. Może być czerwień. Mnie i tak nie jest w stanie nic ruszyć. Sprawdzam co chwila moje roślinki. Chyba jestem zbyt niecierpliwy, prawda?? To dopiero parę godzin?

Ja mam to samo z kwiatkami ? 

Już nie będę się powtarzać z jakimi, bo wiesz i widziałeś ich rozwój ? 

Niby nic, a wciąga, cieszy i człowiek zapomina o innych przyjemnościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
10 minut temu, Frau napisał:

Ja mam to samo z kwiatkami ? 

Już nie będę się powtarzać z jakimi, bo wiesz i widziałeś ich rozwój ? 

Niby nic, a wciąga, cieszy i człowiek zapomina o innych przyjemnościach.

Jeszcze jest inny problem. Dlaczego akurat takie rośliny wybrałem a nie dajmy na to kwiatki....po pierwsze zainspirowałaś mnie lubczykiem a po drugie, to ma być taki erzac innego rodzaju "zaspokojenia". Nigdy w życiu nie jadłem owocu prosto z krzaka lub drzewa. Nie było takiej okazji, więc postanowiłem wyhodować sobie przynajmniej własne jadalne roślinki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, Żebrak napisał:

Jeszcze jest inny problem. Dlaczego akurat takie rośliny wybrałem a nie dajmy na to kwiatki....po pierwsze zainspirowałaś mnie lubczykiem a po drugie, to ma być taki erzac innego rodzaju "zaspokojenia". Nigdy w życiu nie jadłem owocu prosto z krzaka lub drzewa. Nie było takiej okazji, więc postanowiłem wyhodować sobie przynajmniej własne jadalne roślinki.

I bardzo dobrze. Będziemy się chwalić postępami.

Jeśli będą niezauważalne, pogadamy o pogodzie ? 

Muszę już znikać. 

Nim to zrobię, zostawię radę. Może ją znasz.

Jak będziesz miał już krzaczki pomidorów, pryskaj je wodą z dodatkiem świeżych drożdży rozcieńczonych w małej ilości mleka.

Wczoraj to gdzieś wyczytałam. 

Własny szczypiorek już jadłam ? 

Znaczy się. Dzyndzla szczypiorek. Ja w jego "działkę" się nie wtrącam. Jeśli mi balkon zagraci? ? 

Do czegoś łapy wsadzę żeby zmarniało ? 

Do miłego ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk

@Żebraku to dla Ciebie ?

956dc74db7db3e09a3754ab19e1d0cb35e5e20d8

 

w obawie przed opier-papier za zaśmiecanie podwórka koleżanki, temat kanapek przeniosłam w Twoje rodzinne strony ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 minuty temu, Lubczyk napisał:

@Żebraku to dla Ciebie ?

956dc74db7db3e09a3754ab19e1d0cb35e5e20d8

 

w obawie przed opier-papier za zaśmiecanie podwórka koleżanki, temat kanapek przeniosłam w Twoje rodzinne strony ?

???

@Lubczyk ! Zostaniesz moją żoną?? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk

Cieszę się że nie tylko ja mam hopla na punkcie hodowli własnej :) 

W tym roku jeszcze nie zaczęłam, ale w zeszłym miałam swoje pomidorki, ogórki , szczypiorek, pietruszkę, lubczyk i pozwoliłam się wykluć gołąbkom z dwóch jajeczek ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
14 godzin temu, Żebrak napisał:

Ależ to zabrzmiało! Jestem gotowa!?

Jak ja mało jednak wiem o życiu! Wydawało mi się, że o siódmej rano kreatywna i przebiegła księgowa mości wygodnie płaski tyłek (to Twoje słowa Fifka, nie moje) na niewygodnym służbowym krześle, przybliża do ust kubek gorącej, aromatycznej kawy i stukając palcami w klawiaturę komputera, zagłębia się w świecie cyferek. Aktywa i pasywa. Czytając o jej, znaczy Fifki, stosunku do facetów, są właśnie oni umiejscowieni w rubryce pasywów. Już wiem skąd takie nastawienie! Nie ma nic gorszego od pasywnych mężczyzn. 

Spojrzałabym na to tak....Pasywa to źródła finansowania majątku. Sponsora brak, więc muszę się opierać na kapitale własnym. 

Mężczyznę ujęłabym w pozycji B. czyli zobowiązania (kapitały obce stanowiące roszczenia) i rezerwy na zobowiązania, gdyż termin wymagalności i wysokość takiego zobowiązania nie są pewne. Można jednak w miarę wiarygodny sposób oszacować ryzyko i stworzyć stosowne zabezpieczenie w postaci rezerwy. Warto mieć plan B. aby nie doprowadzić do ujemnej wartości a na koniec roku obrotowego wynik nie zamknął się stratą - co może okazać się bolesne w skutkach, kiedy będziemy starli się o nowy kredyt...być może nadszarpniętego zaufania. Bardzo dobrze umiejscowiłeś mężczyznę w bilansie. Nawet w ogólnym rozrachunku zysków i strat lepiej nie brać pierwszej lepszej chwilówki a tym bardziej nie utrzymywać czegoś co może nas zadłużyć, postawić w stan likwidacji i doprowadzić do zamknięcia przedsięwzięcia. Czynny żal nie wchodzi już wtedy w grę.25.gif

 

Czy dalej rozmawiamy o księgowości biegły rewidencie @Żebrak ? tea.gif

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Lubczyk napisał:

Cieszę się że nie tylko ja mam hopla na punkcie hodowli własnej :) 

W tym roku jeszcze nie zaczęłam, ale w zeszłym miałam swoje pomidorki, ogórki , szczypiorek, pietruszkę, lubczyk i pozwoliłam się wykluć gołąbkom z dwóch jajeczek ?

 

Gołębie też sadziłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk
6 minut temu, Żebrak napisał:

???

@Lubczyk ! Zostaniesz moją żoną?? 

? muszę Cię rozgryźć najpierw - a to trochę potrwa ;) 

Natomiast Ty pomyśl co Masz mi do zaoferowania oprócz chęci zjadania kanapek i innych przysmaków mojego autorstwa :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
8 godzin temu, Frau napisał:

Własny szczypiorek już jadłam ? 

Szczypiorek i bazyla tez mam na oknie!  Uprawiam nie tylko księgowość! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Fifka napisał:

Spojrzałabym na to tak....Pasywa to źródła finansowania majątku. Sponsora brak, więc muszę się opierać na kapitale własnym. 

Mężczyznę ujęłabym w pozycji B. czyli zobowiązania (kapitały obce stanowiące roszczenia) i rezerwy na zobowiązania, gdyż termin wymagalności i wysokość takiego zobowiązania nie są pewne. Można jednak w miarę wiarygodny sposób oszacować ryzyko i stworzyć stosowne zabezpieczenie w postaci rezerwy. Warto mieć plan B. aby nie doprowadzić do ujemnej wartości a na koniec roku obrotowego wynik nie zamknął się stratą - co może okazać się bolesne w skutkach, kiedy będziemy starli się o nowy kredyt...być może nadszarpniętego zaufania. Bardzo dobrze umiejscowiłeś mężczyznę w bilansie. Nawet w ogólnym rozrachunku zysków i strat lepiej nie brać pierwszej lepszej chwilówki a tym bardziej nie utrzymywać czegoś co może nas zadłużyć, postawić w stan likwidacji i doprowadzić do zamknięcia przedsięwzięcia. Czynny żal nie wchodzi już wtedy w grę.25.gif

 

Czy dalej rozmawiamy o księgowości biegły rewidencie @Żebrak ? tea.gif

 

To bardzo ciekawy punkt widzenia pani przebiegła księgowa. Zbyt wysokie ryzyko nietrafionej inwestycji niweluję czasami prezerwatywą.

 

Jestem pod dużym wrażeniem @Fifka !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
3 minuty temu, Lubczyk napisał:

? muszę Cię rozgryźć najpierw - a to trochę potrwa ;) 

Natomiast Ty pomyśl co Masz mi do zaoferowania oprócz chęci zjadania kanapek i innych przysmaków mojego autorstwa :) 

Jak będę taki nadgryziony to jakby...dużo stracę na atrakcyjności wizualnej. Z drugiej strony zachodzi pytanie co chcesz gryźć. Mógłbym się, dajmy na to zgodzić na próbę.

Co mam do zaoferowania? To akurat nie jest trudne. Łzy, pot i permanentny wkurw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 minut temu, Fifka napisał:

Szczypiorek i bazyla tez mam na oknie!  Uprawiam nie tylko księgowość! 

A ja mam dopiero co wsadzone w ziemię nasionka. Już zapomniałem co w którą przegrodę wsadziłem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
2 minuty temu, Żebrak napisał:

Jestem pod dużym wrażeniem @Fifka !

Hektolitry kawy, odciski na palcach, pozacinane dłonie od ostrych krawędzi papieru a nawet płaskodupie, które nie wzięło się znikąd sprowadzają dość często do analizy nad własnym życiem prywatnym i rozmyślaniami nad zmianą pracy. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk
11 minut temu, Żebrak napisał:

Jak będę taki nadgryziony to jakby...dużo stracę na atrakcyjności wizualnej. Z drugiej strony zachodzi pytanie co chcesz gryźć. Mógłbym się, dajmy na to zgodzić na próbę.

Co mam do zaoferowania? To akurat nie jest trudne. Łzy, pot i permanentny wkurw.

Nie powiem, jest to wyzwanie....ale, czym byłoby życie bez pokonywania trudności? Nudnym bytem...więc mnie nie zniechęciłeś,         ale jak powiedziałam , muszę Cię trochę porozgryzać jeszcze :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Fifka napisał:

Hektolitry kawy, odciski na palcach, pozacinane dłonie od ostrych krawędzi papieru a nawet płaskodupie, które nie wzięło się znikąd sprowadzają dość często do analizy nad własnym życiem prywatnym i rozmyślaniami nad zmianą pracy. ?

Nie rób tego. Zniechęcenie to normalny stan. Sama zmiana pracy nic nie da. Chyba, że masz na myśli przebranżowienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Lubczyk napisał:

Nie powiem, jest to wyzwanie....ale, czym byłoby życie bez pokonywania trudności? Nudnym bytem...więc mnie nie zniechęciłeś,         ale jak powiedziałam , muszę Cię trochę porozgryzać jeszcze :) 

Na Twoim miejscu raczej zapytałbym dlaczego akurat pot. Jak przystało na domyślną dziewczynę w ułamku sekundy zaskoczyłaś o co kaman.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk
24 minuty temu, Żebrak napisał:

Gołębie też sadziłaś?

Nie, pozwoliłam im odlecieć jak już były na tyle duże....zobacz

yV8MJICAuCUxaOMT4u2y4wJzPOZxVRm85FvD_63R tak się zaczęło ?   

 

a tutaj już prawie gotowe do samodzielności ❤️

2ttIG2cz8lggVa1vA9lgByobKTo1gXrT-3Jtb78g 

 

To było niezwykłe doświadczenie pomimo złowrogich spojrzeń sąsiadów.

Po raz pierwszy w życiu miałam okazję zaobserwować na co dzień jak wygląda proces dojrzewania i dorastania gołębi.

Nawet nie miałam pojęcia, że jest on tak dynamiczny i fascynujący :) 

To niesamowite i inteligentne ptaki. ( wiem, że srają ((przepraszam za wyrażenie)) i z tym tylko kojarzą się ludziom )

Chętnie powtórzyłabym ten proceder wychowawczy , ale w obawie przed linczem sąsiadów w tym roku odpuściłam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Lubczyk napisał:

Nie, pozwoliłam im odlecieć jak już były na tyle duże....zobacz

yV8MJICAuCUxaOMT4u2y4wJzPOZxVRm85FvD_63R tak się zaczęło ?   

 

a tutaj już prawie gotowe do samodzielności ❤️

2ttIG2cz8lggVa1vA9lgByobKTo1gXrT-3Jtb78g 

 

To było niezwykłe doświadczenie pomimo złowrogich spojrzeń sąsiadów.

Po raz pierwszy w życiu miałam okazję zaobserwować na co dzień jak wygląda proces dojrzewania i dorastania gołębi.

Nawet nie miałam pojęcia, że jest on tak dynamiczny i fascynujący :) 

To niesamowite i inteligentne ptaki. ( wiem, że srają ((przepraszam za wyrażenie)) i z tym tylko kojarzą się ludziom )

Chętnie powtórzyłabym ten proceder wychowawczy , ale w obawie przed linczem sąsiadów w tym roku odpuściłam ?

Robi wrażenie! Musiały czuć się bezpiecznie. Ptaki szybko stają się dorosłe i to chyba bez względu na gatunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
21 minut temu, Żebrak napisał:

Nie rób tego. Zniechęcenie to normalny stan. Sama zmiana pracy nic nie da. Chyba, że masz na myśli przebranżowienie.

Czasami wolałabym pracować w kamieniołomach.

Marzy mi się czysty umysł i pozbycie się nadmiaru odpowiedzialności. 25.gif

Edytowano przez Fifka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk
3 minuty temu, Żebrak napisał:

Robi wrażenie! Musiały czuć się bezpiecznie. Ptaki szybko stają się dorosłe i to chyba bez względu na gatunek.

Tak, były bezpieczne - dokarmiałam je jeszcze słonecznikiem, miały wodę i nie bały się mnie - rodzice tak samo.

Przylatywały jeszcze przez jakiś czas w odwiedziny...to było mega wzruszające dla mnie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Lubczyk

Czas na mnie, ale było milutko ??

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Fifka napisał:

Czasami wolałabym pracować w kamieniołomach. Marzy mi się czysty umysł i pozbycie się nadmiaru odpowiedzialności. 25.gif

Jak już skończyłem projekt, wysłałem go, zrobiłem trzy głębokie wdechy i wydechy....nagle taka myśl przebiegła mi przez głowę...czy ja aby nie pomyliłem się w jednym miejscu? Dokładnie wiem w którym! Sprawdzam. Nie, wszystko jest na pierwszy rzut oka ok. Program obliczeniowy utwierdza mnie w przekonaniu, że wszystko jest dobrze. Ulga. Za chwilę ciąg dalszy wątpliwości...a może błąd jest w innym miejscu? Dzisiaj wiem, że tak moja psychika reaguje i na stres i na zbyt dużą odpowiedzialność. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
8 minut temu, Lubczyk napisał:

Tak, były bezpieczne - dokarmiałam je jeszcze słonecznikiem, miały wodę i nie bały się mnie - rodzice tak samo.

Przylatywały jeszcze przez jakiś czas w odwiedziny...to było mega wzruszające dla mnie ?

Właśnie o te powroty chciałem zapytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...