Skocz do zawartości


mk777

Uczestniczyliście w protestach?

Polecane posty



Nafto Chłopiec
9 minut temu, BrakLoginu napisał:

Ja się łudziłem, że właśnie nasze kobiety wsparte facetami doprowadzą do obalenia rządu. Za mało ludzi wtedy wyszło. Policja też już się łamała i mimo rozkazów odpuszczała (widziałem na własne oczy).
Mnie to dziwi, bo przeważnie, jak się źle działo w historii to nasz naród potrafił się zjednoczyć i walczyć, o swoje. Teraz chyba jesteśmy za bardzo podzieleni.

Ten protest kobiet miał sens dopóki się nie podpięli i nie zaczęli zbijać własnego kapitału KODeraści i opozycja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Ludzie w różnym wieku uczestniczą w protestach, byłam zaskoczona, że ludzie niepełnosprawni (na wózkach i o kulach) też byli, bo tak naprawdę nie chodzi o TVN, ale o Polskę...wolną Polskę z trójwładzą wypełniającą swoje obowiązki zgodnie z prawem.

Jeśli pozwolimy na oszustwo jakie popełniła p. marszałek, to oszukają nas przy wyborach.

Nie ma wytłumaczenia, że nie pójdę na wybory, bo nie mam odpowiedniej partii na zagłosowanie...to wielki błąd. Na wybory należy chodzić i głosować na opozycję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, mk777 napisał:

Nie ruszy.. młodzi pójdą jak się im internet wyłączy.. ale nie będą mieli się jak namówić

Nieprawda, popatrz ile jest młodych choćby na obecnych protestach.

Jeśli nie bezpośrednio to TVN24 i bis można zobaczyć.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
41 minut temu, Nafto Chłopiec napisał:

Ten protest kobiet miał sens dopóki się nie podpięli i nie zaczęli zbijać własnego kapitału KODeraści i opozycja. 

No, tu rację przyznam, ale niestety zawsze polityka się wpierdzieli w coś sensownego. Zamiast oddać głos ludziom to się muszą pokazać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
30 minut temu, Dżulia napisał:

Nieprawda, popatrz ile jest młodych choćby na obecnych protestach.

Jeśli nie bezpośrednio to TVN24 i bis można zobaczyć.

 

No ile? Tysiąc? Dziesięć tysięcy?

Na to co się dzieje, trzeba by 10 milionów na ulicy

Edytowano przez mk777

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, mk777 napisał:

No ile? Tysiąc? Dziesięć tysięcy?

Na to co się dzieje, trzeba by 10 milionów na ulicy

Nie liczyłam?

Wiesz PiS na to leje choćby nawet  było 2x więcej.

Może pójdą po rozum do głowy jak zobaczą/usłyszą co świat mówi nt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Na demonstracji można dostać w łeb. Kto sobie może pozwolić na utratę zdrowia? Chyba bezrobotni i bezdzietni. Im więcej protestów tym mniejsze wrażenie wywołują. Często to wygląda jak zlot znudzonych domem hipisów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Na demonstracji można dostać w łeb. Kto sobie może pozwolić na utratę zdrowia? Chyba bezrobotni i bezdzietni. Im więcej protestów tym mniejsze wrażenie wywołują. Często to wygląda jak zlot znudzonych domem hipisów.

Byłam w W-wie i swoim mieście żadnych burd nie było...chociaż w W-wie jakiś facet szurał do dziewczyny...gdy padło głośne "odczep się", to zaraz przy nich pojawili się  faceci m.in. mój syn i gościa wyprowadzili poza zasięg dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja jak najbardziej popieram takie protesty, szczególnie kobiet w Polsce, jakie miały miejsce w ostatnim czasie, ale popieram tylko protesty: spokojne, kulturalne i bez żadnych burd na ulicach. 

Jeżeli wychodzą chuligani, którzy mają problemy z psychiką po to, żeby coś niszczyć, demolować i używać wulgaryzmów, to ja takie coś potępiam i nie toleruję tego. 

Każdy ma prawo do protestów, do strajków w demokracji, ale legalnych i spokojnych protestów. 

Nielegalnych protestów też nie uznaję, bo nie są zgodne z prawem. 

Natomiast, strajk kobiet w polskich miastach, w sprawie aborcji akurat odbywał się w pandemii i w ograniczeniach, gdzie nie mozna było się gromadzić zbyt dużą ilością ludzi, a było naprawdę sporo kobiet i też byli niektórzy faceci na ulicach. 

Cóż, kobiety miały prawo się wkurzyć na PiS i na Episkopat, bo w każdym cywilizowanym kraju w Europie i na Świecie, kobiety mają pełne prawa i wolność do decydowania o własnym ciele. 

Jakoś w wielu krajach w Europie i na Świecie prawo zawsze było liberalne, aborcja była i jest cały czas praktycznie na życzenie kobiety i nikt z tego problemu nie robił. 

Tylko w Polsce zawsze ktoś ma jakiś z tym, z tamtym problem. 

I w takich krajach, duchowni się nie mieszają do społeczeństwa, do prywatnego życia kobiet i ludzi, bo tam: Kościół od Państwa jest najczęściej oddzielony. 

Poza tym jest inna mentalność ludzi i inne podejście do różnych spraw. 

Taka, Holandia ma nie tylko liberalne prawo i całkowitą demokrację, ale też pełną wolność w społeczeństwie, gdzie nikt nikomu niczego nie zakazuje, a żyją tam też obcokrajowcy od dziesiątek lat, z różnymi przekonaniami i poglądami jakoś potrafią to szanować i się nie wtrącać do siebie. 

A Polska do tego to ma bardzo daleko, a o ile w ogóle tutaj się coś na lepsze zmieni. 

Ja w ogóle nawet bardzo nie porównuję Polski do takich krajów, jak: Holandia, Szwajcaria, bo to nie jest porównanie. 

Nie ta mentalność i nie to podejście do życia. 

 

Ale też uważam, że w takim kraju, jak Polska: protesty, strajki niewiele zmienią, bo to rządu PiS w tym przypadku nie rusza. 

To raczej niewiele by zmieniło, gdyby nawet prawie wszyscy ludzie strajkowali w miastach, na ulicach przeciwko czemuś i po coś, bo rząd obecny jest głuchy na to, co "krzyczą" ludzie. 

Oni, w rządzie i tak robią po swojemu to, co chcą, a nie da się ich zmusić siłą, żeby ich myślenie się zmieniło. 

Siłą nie da się nic i nie ma na to rady. 

 

My mamy idiotyczny i egoistyczny rząd, a oni mają to już we krwi. 

To jest, jak: narkotyk, jak nałóg... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
Dnia 12.05.2021 o 20:07, mk777 napisał:

Ja się wypisałem z kościoła w tym roku. Jestem apostatą. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, jak pękata jest teczka odejść z mojej byłej parafii. Tak na oko, to około 200 aktów apostazji w tym segregatorze było. 

No i ja Tobie powiem, że w Polsce może coraz więcej ludzi, szczególnie młodych odwracać się od kościoła i przestaną chodzić do kościoła, po tych wydarzeniach. 

A przecież niektórzy w Polsce wiedzą, że: PiS sympatyzuje z Episkopatem, z biskupami i z duchownymi. 

To się już wielu ludziom młodym nie podoba. 

Ja sam przestałem chodzić do Kościoła, bo też widzę i nie jestem na to ślepy, co się wyprawia w niektórych parafiach, ale mi przede wszystkim chodzi o "system", jakie rządy w Polsce, a szczególnie PiS stworzył z kościołem, z Episkopatem. 

I dopóki nie będzie w Polsce normalnego: rozdziału Kościoła od Panstwa, ja nie będę chodził do żadnego kościoła. 

Bo powinno się zaprzestać finansowania bogatych parafii i związków wyznaniowych z budżetu. 

No i też zaprzestanie finansowania religii w polskich szkołach, bo to też są koszty budżetu, gdyż każdy ksiądz, który w szkołach uczy religii, otrzymuje za to normalną pensję z budżetu, tak jak każdy nauczyciel. 

A skoro parafię nie są biedne i są również "instytucjami finansowymi", które mają fundusz kościelny, mają spore majątki i nieruchomości, to niech sobie płacą księżom z własnych pieniędzy. 

Bo to tylko jest obciążenie dla budżetu, który mógłby na tym zaoszczędzić dziesiątki, a nawet setki milionów złotych. 

A nawet kilkadziesiąt miliardów w ciągu lat. 

 

I głównie mi o to chodzi, że nie wiadomo z jakiej racji, Kościół i duchowni w Polsce są w tak uprzywilejowanej sytuacji i nie są traktowani równi, jak wszyscy ludzie w społeczeństwie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja akurat nie byłem jeszcze na żadnych protestach, ponieważ ja nie mieszkam w dużym mieście, tylko w małej mieścinie, a tutaj praktycznie nie odbywały się protesty. 

Coś było w sprawie aborcji, ale to było tylko kilkanaście kobiet, które stały na placu i to obok mojego budynku. 

 

Myślę, że przy takim rządzi, jaki jest obecnie, to strajki i protesty ludzi nie pomogą. 

Tacy ludzie w rządzie i tak sobie to do swoich serc nie przyjmą i ich to nie ruszy. 

Oni tak kochają władzę i tzw. "stołki", mają taką miłość do tego, że nigdy sami z tego nie zrezygnują. 

Gdyby to był w porządku i przyzwoity rząd, to już by się podał do dymisji i wykazaliby ci ludzie jakiś honor. 

Bo nikt w polityce nie trzyma nikogo siłą. 

Można zrezygnować, jak się komuś coś przestało podobać. 

A w przypadku PiS, to widać jak ten rząd pragnie być cały czas u władzy. 

Taki rząd i tacy ludzie ( a zawsze byłem i jestem zdania, że rzeczy nazywa się po imieniu, czyli: złodziej, to złodziej, idiota, to idiota i tak należy to określać, ponieważ ktoś sam wystawia sobie swoją opinię i swój obraz i tak się kogo widzi i krytykuje ), nie przyznają się nigdy do swoich błędów i będą zawsze udawali i przeinaczali. 

Taki rząd nie da się odwołać siłą, bo nie ma woli polityków do tego, żeby sami zrezygnowali. 

Oni za bardzo kochają przywileje i pieniądze. 

I tylko to jest dla takich ludzi ważne. 

A pieniądz potrafi zmienić na gorsze ludzi i popsuć głowę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...