Skocz do zawartości


bieda

Tolerancja i nowoczesnosc to nie to samo

Polecane posty

bieda

Ciekawy artykul:
https://www.rp.pl/Plus-Minus/301319953-Uprzedzony-jak-liberal.html


ktory przypomnial mi jak juz dawno temu staralem sie wytlumaczyc jednej dziewczynie z Indii czym jest prawdziwa tolerancja.
To tak tez troche do przemyslenia, da wszystkich ktorzy sie obrzucaja inwektywami. Juz dawno zdalem sprawe, ze wiecej sie ucze od ludzi z ktorymi sie nie zgadzam, od tych, ktorzy sa podobni do mnie i w zwiazku z tym przestalem odbierac odmienne poglady innych tak emocjonalnie. Fakt, ze czytajac w internecie wypowiedzi czasem lapie sie za glowe, czasem ogarnia mnie pesymizn, ze wszystko idzie w zlym kierunku, czasem wydaje mi sie ze jestem jak Kasandra, ktora widzi upadek i (prawie)nikt jej nie wierzy, ale mimo wszystko lepiej jest probowac zrozumiec druga strone niz odrzucac wszystko co soba prezentuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nerwowy
Karolina Sabina Ryszard

Zgadzam się z Tobą, moim zdaniem każdy człowiek jest człowiekiem, niezależnie od tego skąd jest, jaki jest i jak patrzy na świat. Jednak w dzisiejszym świecie tolerancja jest często źle rozumiana - jak wiele jest przypadków ograniczania swobody kulturowej i religijnej innych pod pretekstem szerzenia idei równości wobec wszystkich. Przykładowo : w Belgii jest zakaz nawet wspominania o świętach Bożego Narodzenia, Wielkanocy, karnawale i o wszystkim, co może kojarzyć się z chrześcijaństwem, gdyż ,,może to urazić uczucia religijne pozostałych osób". A co z uczuciami chrześcijan? Jak można mówić o tolerancji zabraniając komuś swobodnego wyznawania swojej wiary i kultywowania tradycji? Co z prawami człowieka? Moim zdaniem tolerancja powinna działać w dwie strony. Co z tymi biednymi, belgijskimi chrześcijańskimi dziećmi, które muszą myśleć, że robią coś złego po prostu wierząc w Boga i obchodząc choćby Wielkanoc?

Każdy ma prawo do wyznawania swojej religi, a nie do ukrywania się. Przynajmniej kiedyś tak było. 

 

Według mnie ludzie próbują być tolerancyjni, lecz nie do końca wiedzą jak to robić. 

Tolerancja to nie eliminowanie elementów ściśle z wiązanych z niektórymi, to akceptowanie i dopuszczanie różnic wszystkich. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odnaleziony

Nowoczesność coraz częściej wyklucza tolerancję z pozytywnym, ale czasem z negatywnym skutkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

W Polsce ludzie nie znają znaczenia słowa tolerancja, zresztą nie tylko w Polsce, ale u nas tak jakby było przyzwolenie na niszczenie wszystkiego co inne, obce, nieznane. 

Tolerancja w Polsce to modne słowo i ci którym nie po drodze z faszystami, nazywają się mianem tolerancyjnych a niestety w wielu przypadkach również nimi nie są, bo tolerują coś polowicznie np. homoseksualizm - tak, nie przeszkadza niektórym kto z kim śpi, ale po co oni tak manifestują, czy czemu oni się tak obnoszą na ulicy z tym swoim homoseksualizmem - na takiej zasadzie jesteśmy tolerancyjni tzn pseudotolerancyjni i to w większości ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
40 minut temu, Maybe napisał:

Tolerancja w Polsce to modne słowo i ci którym nie po drodze z faszystami

 

"Faszysta" to też ostatnio modne słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
23 minuty temu, Wania napisał:

 

"Faszysta" to też ostatnio modne słowo.

Może definicja ci wyjaśni dlaczego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
4 minuty temu, Maybe napisał:

Może definicja ci wyjaśni dlaczego...

 

Niewiele mi to mówi.

 

Z drugiej zaś strony zachodnie media uwielbiają używać mocnych słów w swych nagłówkach, nawet jeżeli są one nieadekwatne. "Faszysta" to jedno z tych określeń. Tak jak kiedyś w Stanach osobę, z którą się nie zgadzało, nazywało się komunistą, niezależnie od tego, czy miała ta osoba cokolwiek wspólnego z komunizmem, czy nie.

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 minut temu, Wania napisał:

 

Niewiele mi to mówi.

 

Z drugiej zaś strony zachodnie media uwielbiają używać mocnych słów w swych nagłówkach, nawet jeżeli są one nieadekwatne. "Faszysta" to jedno z tych określeń. Tak jak kiedyś w Stanach osobę, z którą się nie zgadzało, nazywało się komunistą, niezależnie od tego, czy miała ta osoba cokolwiek wspólnego z komunizmem, czy nie.

A ja nie uważam że się nadużywa słowa faszysta wobec narodowców.

 

 

Prędzej bym powiedziała, że nadużywa się u nas słowa lewak wobec wszystkich, którzy nie popierają PiSu i kleru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
36 minut temu, Maybe napisał:

A ja nie uważam że się nadużywa słowa faszysta wobec narodowców.

 

Faszystami są określani nie tylko narodowcy. 

 

Ostatnimi czasy zachodnie media określają tym mianem każdego, kto bierze udział w Marszu Niepodległości. Oprócz faszystów okazuje się, że Polacy to też neonaziści, seksiści czy antysemici.

 

36 minut temu, Maybe napisał:

Prędzej bym powiedziała, że nadużywa się u nas słowa lewak wobec wszystkich, którzy nie popierają PiSu i kleru.

 

Prawda. U nas tak. :)

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, Wania napisał:

 

Faszystami są określani nie tylko narodowcy.

 

Ostatnimi czasy zachodnie media określają tym mianem każdego, kto bierze udział w Marszu Niepodległości. Oprócz faszystów okazuje się, że Polacy to też neonaziści, seksiści czy antysemici.

 

 

Prawda. U nas tak. :)

Niestety ale udział w czymś co organizowane jest przez faszystów o czymś świadczy. To jak uczestnictwo we mszy, którą odprawia pedofil. 

Może po prostu to ludzie bez zasad, bez dumy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
23 minuty temu, Maybe napisał:

Niestety ale udział w czymś co organizowane jest przez faszystów o czymś świadczy. To jak uczestnictwo we mszy, którą odprawia pedofil. 

Może po prostu to ludzie bez zasad, bez dumy.

 

Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że w swoim toku rozumowania używasz wielu uproszczeń. Dlatego dzielisz sobie ludzi pomiędzy skrajnościami, kompletnie ignorując fakt, że skrajności nie są standardem. 

 

Z jednej strony niby krytykujesz zjawisko nazywania ludzi lewakami, a z drugiej strony sama nazywasz faszystami zwolenników prawicy, sugerując jednocześnie że każdy człowiek, który zdecyduje się obchodzić Święto Niepodległości poprzez udział w marszu, jest faszystą. 

 

Wówczas nie ma szans na żadną merytoryczną dyskusję, bo jednej stronie nie zależy na dyskusji, a na stworzeniu okazji by kogoś obrzucić błotem.

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
6 minut temu, Maybe napisał:

Niestety ale udział w czymś co organizowane jest przez faszystów o czymś świadczy. To jak uczestnictwo we mszy, którą odprawia pedofil. 

Może po prostu to ludzie bez zasad, bez dumy.

To porównanie jest niezbyt trafne. Żaden ks. nie ma wypisane na czole, że jest pedofilem, więc nie można winić uczestniczących we mszy. Gdy sprawa wyjdzie na jaw, to taki duchowny jest odsunięty od obowiązków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Mptiness napisał:

To porównanie jest niezbyt trafne. Żaden ks. nie ma wypisane na czole, że jest pedofilem, więc nie można winić uczestniczących we mszy. Gdy sprawa wyjdzie na jaw, to taki duchowny jest odsunięty od obowiązków.

Ale są też tacy księża o pedofilii których każdy wie, a mają nawet wyroki i odprawiają msze

1 godzinę temu, Wania napisał:

 

Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że w swoim toku rozumowania używasz wielu uproszczeń. Dlatego dzielisz sobie ludzi pomiędzy skrajnościami, kompletnie ignorując fakt, że skrajności nie są standardem. 

 

Z jednej strony niby krytykujesz zjawisko nazywania ludzi lewakami, a z drugiej strony sama nazywasz faszystami zwolenników prawicy, sugerując jednocześnie że każdy człowiek, który zdecyduje się obchodzić Święto Niepodległości poprzez udział w marszu, jest faszystą. 

 

Wówczas nie ma szans na żadną merytoryczną dyskusję, bo jednej stronie nie zależy na dyskusji, a na stworzeniu okazji by kogoś obrzucić błotem.

No niestety, ale idąc w tłumie, który krzyczy faszystowskie hasła to jest to jednoznaczne, że się je popiera lub przymyka się na nie oko. Gdyby w latach ludzie nie przymykali oczu może nie byłoby holocaustu. Może warto uczyć się na błędach, a nie je powielać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Przed chwilą, Maybe napisał:

Ale są też tacy księża o pedofilii których każdy wie, a mają nawet wyroki i odprawiają msze

Napisać wszystko można, ale w to nie uwierzę. Mając wyrok to niemożliwe, by dalej mógł posługiwać. Podobnie jest też w innych zawodach, że do wyjaśnienia sprawy zostaje zawieszony w obowiązkach, a tym bardziej po wyroku skazującym. 

Na tej stronie można sobie sprawdzić tych zwyroli, po nazwisku, albo miejscowości. 

https://rps.ms.gov.pl/pl-PL/Public#/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
34 minuty temu, Maybe napisał:

No niestety, ale idąc w tłumie, który krzyczy faszystowskie hasła to jest to jednoznaczne, że się je popiera lub przymyka się na nie oko.

 

Nie jest jednoznaczne.

 

Jeśli weźmiesz udział w pochodzie, który jest skupiony na tym, by narodowców nazywać faszystami, i w końcu pewna grupka w tym pochodzie wyciąga sierpy i młoty, to czy jesteś komunistką? Oni nimi są, ty? Niekoniecznie. 

 

Dalej w to brniesz, zamiast zastanowić się, jaka jest różnica pomiędzy nacjonalizmem a faszyzmem. Twój tok rozumowania może ostatecznie doprowadzić do irracjonalnego stwierdzenia, że podczas II wojny światowej faszyści walczyli z faszystami. Wynika to z tego, co napisałem w pierwszej części poprzedniego posta, a co zignorowałaś - że widzisz tylko skrajności. Podchodzisz do tego jednak wybiórczo, bo z tym, że konkretne grupy nazywają wszystkich oponentów "lewakami" to już masz problem. Sama jednak nie masz problemu nacjonalistów nazywać faszystami.

 

Faszyzm to konkretny rodzaj nacjonalizmu. Ale nie każdy nacjonalizm jest faszyzmem. Weź na przykład syjonizm, będący żydowskim nacjonalizmem. Czyżby syjoniści byli faszystami? Zaraz, zaraz, a czy przypadkiem nazizm to też nie była skrajna ideologia czerpiąca sporo z faszyzmu? A zatem jest faszyzmem? O rety, Żydzi nazistami? 

 

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że te absurdalne wnioski powyżej pewnie też olejesz przy następnej odpowiedzi i powołasz się na jakieś ewenementy ze społeczeństwa. Postawię więc tezę w sposób tak klarowny, jak tylko się da:

 

Faszyzm to nacjonalizm, ale nacjonalizm nie musi być faszyzmem. Oenerowcy są faszystami, z tym się mogę zgodzić. Ale twierdzenie, że narodowcy nimi są jest tak prawdziwe, jak twierdzenie, że przeciwnicy PiSu to banda lewaków.

 

Polecam: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

 

Co prawda prawo Godwina odnosi się do nazizmu i Hitlera, ale schemat jest dokładnie ten sam.

 

34 minuty temu, Maybe napisał:

Gdyby w latach ludzie nie przymykali oczu może nie byłoby holocaustu

 

Gdybanie. Co ma Holokaust do tego?

 

34 minuty temu, Maybe napisał:

Może warto uczyć się na błędach, a nie je powielać.

 

O jakich błędach mowa?

 

 

 

 

 

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
27 minut temu, Mptiness napisał:

Napisać wszystko można, ale w to nie uwierzę. Mając wyrok to niemożliwe, by dalej mógł posługiwać. Podobnie jest też w innych zawodach, że do wyjaśnienia sprawy zostaje zawieszony w obowiązkach, a tym bardziej po wyroku skazującym. 

Na tej stronie można sobie sprawdzić tych zwyroli, po nazwisku, albo miejscowości. 

https://rps.ms.gov.pl/pl-PL/Public#/

Moze wyszukaj sobie w google którzy księża z wyrokiem prowadzą mszę, bo mi się nie chce. Przykłady tez zostaly podane w Nie mów nikomu. Co więcej został taki ksiądz nagrany.

5 minut temu, Wania napisał:

 

Nie jest jednoznaczne.

 

Jeśli weźmiesz udział w pochodzie, który jest skupiony na tym, by narodowców nazywać faszystami, i w końcu pewna grupka w tym pochodzie wyciąga sierpy i młoty, to czy jesteś komunistką? Oni nimi są, ty? Niekoniecznie. 

 

Dalej w to brniesz, zamiast zastanowić się, jaka jest różnica pomiędzy nacjonalizmem a faszyzmem. Twój tok rozumowania może ostatecznie doprowadzić do irracjonalnego stwierdzenia, że podczas II wojny światowej faszyści walczyli z faszystami. Wynika to z tego, co napisałem w pierwszej części poprzedniego posta, a co zignorowałaś - że widzisz tylko skrajności. Podchodzisz do tego jednak wybiórczo, bo z tym, że konkretne grupy nazywają wszystkich oponentów "lewakami" to już masz problem. Sama jednak nie masz problemu nacjonalistów nazywać faszystami.

 

Faszyzm to konkretny rodzaj nacjonalizmu. Ale nie każdy nacjonalizm jest faszyzmem. Weź na przykład syjonizm, będący żydowskim nacjonalizmem. Czyżby syjoniści byli faszystami? Zaraz, zaraz, a czy przypadkiem nazizm to też nie była skrajna ideologia czerpiąca sporo z faszyzmu? A zatem jest faszyzmem? O rety, Żydzi nazistami? 

 

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że te absurdalne wnioski powyżej pewnie też olejesz przy następnej odpowiedzi i powołasz się na jakieś ewenementy ze społeczeństwa. Postawię więc tezę w sposób tak klarowny, jak tylko się da:

 

Faszyzm to nacjonalizm, ale nacjonalizm nie musi być faszyzmem. Oenerowcy są faszystami, z tym się mogę zgodzić. Ale twierdzenie, że narodowcy nimi są jest tak prawdziwe, jak twierdzenie, że przeciwnicy PiSu to banda lewaków.

 

Polecam: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

 

Co prawda prawo Godwina odnosi się do nazizmu i Hitlera, ale schemat jest dokładnie ten sam.

 

 

Gdybanie. Co ma Holokaust do tego?

 

 

O jakich błędach mowa?

 

 

 

 

 

Myślę że z mojego postu jasno wynika o jakich błędach mowa a jak ktoś nie chce ich widzieć to nie zobaczy. A mi jest też obojętne żeby kopać się z koniem.

Wg mnie ONRowcy są faszystami bo ich zachowania na manifach i hasłach które wykrzykują spełniają wszystkie warunki definicji faszyzmu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
1 minutę temu, Maybe napisał:

Moze wyszukaj sobie w google którzy księża z wyrokiem prowadzą mszę, bo mi się nie chce.

W google? Hehe, dobre. Ja mogę na dowolnym forum nawymyślać i napisać co mi się chce, a google mnie skieruje na te stronki. I to ma być wiarygodne? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
3 minuty temu, Maybe napisał:

Wg mnie ONRowcy są faszystami bo ich zachowania na manifach i hasłach które wykrzykują spełniają wszystkie warunki definicji faszyzmu. 

 

Raz mówisz o narodowcach, potem o wszystkich ludziach, którzy ciesząc się z faktu, że Polska jest niepodległa, biorą udział w Marszu Niepodległości, teraz się przerzucasz na oenerowców.

 

Biorąc pod uwagę, z jak wielką swobodą traktujesz to wszystko jak synonimy skłania mnie do myślenia, że nie znasz żadnych definicji, w tym definicji faszyzmu.

 

Tak, jak się spodziewałem - większość z tego, co mówię, jest zbyt trudne do odparcia, więc wygodnie olewasz. Pozwolę sobie zatem w przyszłości kopiować to zachowanie. 

1 minutę temu, Mptiness napisał:

I to ma być wiarygodne? 

 

A nie? Przecież jest w internetach! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
2 minuty temu, Wania napisał:

A nie? Przecież jest w internetach! :)

Może z czasem wypowiedzi z Nastroika staną się wiarygodnymi informacjami i będą nas cytowac tu i ówdzie. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
Przed chwilą, Mptiness napisał:

Może z czasem wypowiedzi z Nastroika staną się wiarygodnymi informacjami i będą nas cytowac tu i ówdzie. :D

 

Wedle ostatnich doniesień polskich naukowców pracujących w Instytucie Nastroika, kilkudniowy zarost jest okej, a jedną z wad protestanckich zborów jest zaniżona ilość zbawionych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
Przed chwilą, Wania napisał:

 

Wedle ostatnich doniesień polskich naukowców pracujących w Instytucie Nastroika, kilkudniowy zarost jest okej, a jedną z wad protestanckich zborów jest zaniżona ilość zbawionych.

WP cytuje czasami w swoich artykułach wypowiedzi userów z pewnego forum, ale dotyczy to spraw mało istotnych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
1 minutę temu, Mptiness napisał:

WP cytuje czasami w swoich artykułach wypowiedzi userów z pewnego forum, ale dotyczy to spraw mało istotnych. 

 

Nie czytam WP, więc ciężko mi się na ten temat wypowiedzieć, ale skoro tak robią, to pytanie, co chcą osiągnąć. To coś w stylu "korzystamy z tych argumentów, które potwierdzają nasze stanowisko"? Czy coś raczej dla jaj, albo zwyczajne pokazanie, co niektórzy ludzie sądzą na dany temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
10 minut temu, Wania napisał:

zwyczajne pokazanie, co niektórzy ludzie sądzą na dany temat?

Dokładnie to. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Mptiness napisał:

W google? Hehe, dobre. Ja mogę na dowolnym forum nawymyślać i napisać co mi się chce, a google mnie skieruje na te stronki. I to ma być wiarygodne? 

Ale ja cię nie namawiam do zmiany zdania tylko korzystania z informacji z różnych źródeł i myślenia, i poszerzania wiedzy. Naprawdę wisi mi to, czy wierzysz w to co mowisz, czy w co innego. 

1 godzinę temu, Wania napisał:

 

Raz mówisz o narodowcach, potem o wszystkich ludziach, którzy ciesząc się z faktu, że Polska jest niepodległa, biorą udział w Marszu Niepodległości, teraz się przerzucasz na oenerowców.

 

Biorąc pod uwagę, z jak wielką swobodą traktujesz to wszystko jak synonimy skłania mnie do myślenia, że nie znasz żadnych definicji, w tym definicji faszyzmu.

 

Tak, jak się spodziewałem - większość z tego, co mówię, jest zbyt trudne do odparcia, więc wygodnie olewasz. Pozwolę sobie zatem w przyszłości kopiować to zachowanie. 

 

A nie? Przecież jest w internetach! :)

Definicja faszyzmu jest jedną, zapoznaj się z nią. Taka propozycja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 631
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...