Skocz do zawartości


Polecane posty

Arkina

Czym dla Was jest owe pojęcie? Czy jest motywatorem czy też przyjmuje formę destrukcyjną? Czy jest niezbędna w życiu? Po co konkurujemy...aby udowodnić coś innym czy sobie?

Czy warto zawsze się spinać? 

 A może tak:

Cytat

„Co ciekawe, w antropologii opisywane były też społeczności, które nie znały rywalizacji – opowiada prof. Doliński. – Np. amerykańscy Indianie Zuni. Gdy po raz pierwszy spotkali się z białymi ludźmi i biali namawiali ich, by np. zrobili sobie wyścig na sto jardów, Indianie dziwili się: a po co? Przecież to jest bezsensowne! Argumentowali tak: muszę biegać dostatecznie szybko, by dogonić ranne zwierzę albo żeby uciec przed drapieżnikiem.

A to czy będę biegał wolniej czy szybciej od innego Zuni, nie ma dla mnie żadnego znaczenia. 

 

Zapraszam do dyskusji ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


KapitanJackSparrow
15 minut temu, Arkina napisał:

Czym dla Was jest owe pojęcie? Czy jest motywatorem czy też przyjmuje formę destrukcyjną? Czy jest niezbędna w życiu? Po co konkurujemy...aby udowodnić coś innym czy sobie?

Czy warto zawsze się spinać? 

 A może tak:

 

Zapraszam do dyskusji ;)

 

Rywalizacja hmmm jak gram w makao i Rycerz @Bledny zbiera 21 kart to przepełnia mnie takie dziwne uczucie szczęścia ...z pewnością zamieszana w aferę jest moja przysadka mózgowa ..ja się bronię przed tym uczuciem ...Arkina powiedz mi co mam zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
5 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Rywalizacja hmmm jak gram w makao i Rycerz @Bledny zbiera 21 kart to przepełnia mnie takie dziwne uczucie szczęścia ...z pewnością zamieszana w aferę jest moja przysadka mózgowa ..ja się bronię przed tym uczuciem ...Arkina powiedz mi co mam zrobić?

Własne wewnętrzne konflikty musisz rozwiązać sam ?‍♀️

 

Kontynuuj rozważania jednak w tym temacie...

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 minutę temu, Arkina napisał:

Własne wewnętrzne konflikty musisz rozwiązać sam ?‍♀️

 

Kontynuuj rozważania jednak w tym temacie...

Arkina jakie konflikty? ?

Nawet nie wiesz jakie uczucia mną targają z tą rywalizacją właśnie. Łon mnie nakarmił zupką chińską na górskim szlaku...mógł sam zjeść ale nieeee,  poczęstował mnie i siorbalismy ją smakowicie siedząc na kamieniu i podziwiając widoki...no a wieczorem przy makao takie rzeczy! Obudziła się we mnie wstrętna rywalizacja  gdzie moja wdzięczność?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Arkina jakie konflikty? ?

Nawet nie wiesz jakie uczucia mną targają z tą rywalizacją właśnie. Łon mnie nakarmił zupką chińską na górskim szlaku...mógł sam zjeść ale nieeee,  poczęstował mnie i siorbalismy ją smakowicie siedząc na kamieniu i podziwiając widoki...no a wieczorem przy makao takie rzeczy! Obudziła się we mnie wstrętna rywalizacja  gdzie moja wdzięczność?

Mam pytanie techniczne? 

Chrupaliscie ta zupkę chinska czy miliscie ze sobą podręczna małą butle gazowa i ugotowaliscie wode? Kto niosl zatem butle gazowa i wodę i czy byliście na szlaku na K2? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
1 minutę temu, Arkina napisał:

Mam pytanie techniczne? 

Chrupaliscie ta zupkę chinska czy miliscie ze sobą podręczna małą butle gazowa i ugotowaliscie wode? Kto niosl zatem butle gazowa i wodę i czy byliście na szlaku na K2? 

Ha! dobre pytanie.  

Niee nie chrupaliśmy tylko siorbaliśmy była ciepła..uwierz łon ma sposoby. 

Uch ...K2 ..wiesz w naszej subiektywnej skali to było K2 bo tlenu jakby brakowało przy drugim podejściu w ciągu dnia na Snieżkę.  Hehehe

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
44 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ha! dobre pytanie.  

Niee nie chrupaliśmy tylko siorbaliśmy była ciepła..uwierz łon ma sposoby. 

Uch ...K2 ..wiesz w naszej subiektywnej skali to było K2 bo tlenu jakby brakowało przy drugim podejściu w ciągu dnia na Snieżkę.  Hehehe

 

Spojrzałam na szlak na Śnieżkę i jakiś żal mnie ogarnął :(

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Dla mnie cała ta rywalizacja to jakas trochę niezrozumiała jest ale ja jestem inna ?

Patrzę czasem na innych i się dziwię. 

Wczoraj na przykład rozmawiam z kolegą i za każdym razem jest podjarany wynikami w pracy, ciągle analizuje i porównuję swój punkt do mojego (widzi nasze osiągnięcia a my jego). 

W pewnych elementach jest lepszy a w innych gorszy ale jakby traktuje to na zasadzie u Ciebie lubią kupować to a u mnie co innego. Nie mam z tym żadnego problemu. On czuję cały czas z tego powodu presje i stres...sam narzuca sobie ogromne wymagania. Jest cholernie ambitny ale czuję, że ta ambicja wylewa się mu już uszami. 

Ciśnie klientów bardzo aż niektórzy się żalą. Proponować trzeba ale nie wciskać na siłę. Tak to tylko można zniechęcić do siebie kogos. Czuć od niego z daleka to, że chce być ciągle lepszy, najlepszy...zastanawiam się czy śpi spokojnie z tego powodu ?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
2 godziny temu, Arkina napisał:

Spojrzałam na szlak na Śnieżkę i jakiś żal mnie ogarnął :(

który szlak??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
8 minut temu, Gość w kość napisał:

który szlak??

Czerwony.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacennty

Rywalizacja musi być.Na turniejach rycerskich była.Kto wygrał dostawał rękę albo rentę królewny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
Dnia 25.07.2021 o 15:36, Arkina napisał:

Czerwony.. 

przez Łomniczkę??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anikrA
Dnia 25.07.2021 o 14:15, Arkina napisał:

Dla mnie cała ta rywalizacja to jakas trochę niezrozumiała jest ale ja jestem inna ?

Patrzę czasem na innych i się dziwię. 

Wczoraj na przykład rozmawiam z kolegą i za każdym razem jest podjarany wynikami w pracy, ciągle analizuje i porównuję swój punkt do mojego (widzi nasze osiągnięcia a my jego). 

W pewnych elementach jest lepszy a w innych gorszy ale jakby traktuje to na zasadzie u Ciebie lubią kupować to a u mnie co innego. Nie mam z tym żadnego problemu. On czuję cały czas z tego powodu presje i stres...sam narzuca sobie ogromne wymagania. Jest cholernie ambitny ale czuję, że ta ambicja wylewa się mu już uszami. 

Ciśnie klientów bardzo aż niektórzy się żalą. Proponować trzeba ale nie wciskać na siłę. Tak to tylko można zniechęcić do siebie kogos. Czuć od niego z daleka to, że chce być ciągle lepszy, najlepszy...zastanawiam się czy śpi spokojnie z tego powodu ?

 

 

 

Niby jest motorem rozwoju. Motywuje i na pewno nie raz zmobilizowała do postępu. 

Osobiście nie cierpię i raczej nie rywalizuję, ale inni rywalizują ze mną. Niszczy to, bo w rywalizacji jest też ułamek zazdrości, a to destrukcyjne uczucie, co nie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Dnia 3.08.2021 o 21:14, anikrA napisał:

Niby jest motorem rozwoju. Motywuje i na pewno nie raz zmobilizowała do postępu. 

Osobiście nie cierpię i raczej nie rywalizuję, ale inni rywalizują ze mną. Niszczy to, bo w rywalizacji jest też ułamek zazdrości, a to destrukcyjne uczucie, co nie? 

Lekka rywalizacja i zdrowa przede wszystkim nie jest zła ale jakas przesadna, zatruwająca życie i niszcząca jest oczywiście negatywna. Generalnie nie czuje potrzeby rywalizować w życiu o nic. Nikomu nie muszę nic udowadniać, nie muszę być tam gdzie inni. Najważniejsze to pokonywać własne ograniczenia i to staram się robić. 

Nie zawsze wychodzi ale kto zabroni próbować aż do skutku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
.nhtr,
3 godziny temu, Arkina napisał:

Lekka rywalizacja i zdrowa przede wszystkim nie jest zła ale jakas przesadna, zatruwająca życie i niszcząca jest oczywiście negatywna. Generalnie nie czuje potrzeby rywalizować w życiu o nic. Nikomu nie muszę nic udowadniać, nie muszę być tam gdzie inni. Najważniejsze to pokonywać własne ograniczenia i to staram się robić. 

Nie zawsze wychodzi ale kto zabroni próbować aż do skutku...

No tak, taka lekka na zasadzie fair play i trochę dla jaj jest ok. Taka zawistna i gorzka jest trująca. Dla obu stron.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

A ja myślę, że ludzie rywalizują ze sobą, bo każdy chce być w czymś lepszy. 

W polskiej polityce też tak jest i to widać. 

Cały czas się, brzydko to nazwę "żrą ze sobą", kłócą się ze sobą, a nawet obrażają siebie wzajemnie, bo jedni i drudzy chcą być "górą", chcą być najlepsi. 

A to też potrafi w pewien sposób uzależnić. Jak raz się to poczuje, to już do tego będzie ciągnęło. 

I mamy np. w polskiej polityce złe cechy ludzkie, które z człowieka wychodzą. 

I tutaj można podać przykład PiS, który cały czas dąży do najwyższej władzy i robi to niestety kosztem czegoś. 

Widać w tych ludziach: arogancję, cwaniactwo, nawet podłość, bo ci ludzie sa tacy dla: władzy, dla przywilejów. 

A w ludziach tak naprawde siedzi wiele złych cech i wad i one się ujawniają pod jakimś wpływem. 

Zło zawsze będzie nad dobrem górowało i zawsze złe cechy będą górowały nad dobrymi cechami. 

Bo, zło uzależnia psychicznie i mentalnie. 

 

Nie jestem psychologiem, ale myślę, że każdy psycholog by się tutaj ze mną zgodził. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
40 minut temu, Miejscowy napisał:

Cały czas się, brzydko to nazwę "żrą ze sobą", kłócą się ze sobą, a nawet obrażają siebie wzajemnie, bo jedni i drudzy chcą być "górą", chcą być najlepsi. 

Nie ma co się dziwić, bo w końcu każdy chce rządzić ?

Przestałam jednak oglądać wszelkie rozmowy z politykami różnych opcji bo tylko jedno jest, przekrzykiwanie się i wytykanie wszystkiego wzajemnie. 

Obrzydlo mi. 

 

43 minuty temu, Miejscowy napisał:

A w ludziach tak naprawde siedzi wiele złych cech i wad i one się ujawniają pod jakimś wpływem. 

Zło zawsze będzie nad dobrem górowało i zawsze złe cechy będą górowały nad dobrymi cechami. 

Bo, zło uzależnia psychicznie i mentalnie. 

Masz strasznie chyba negatywny pogląd na wiele rzeczy. Różnych spotykalam w życiu ale sporo jest  dobrych i serdecznych. Miłych i przyjacielsko nastawionych...pomocnych. 

Haha najlepszy był klient mój  mechanik który nie mógł wytrzymać patrząc na moje auto przed wejściem zawsze stoi.  Kupił spray i popryskal ? Byłam w szoku... 

54 minuty temu, Miejscowy napisał:

Nie jestem psychologiem, ale myślę, że każdy psycholog by się tutaj ze mną zgodził.

Psycholog to raczej jest od czego innego. Leczy i szuka przyczyn problemów psychologicznych ale pewnie swoją opinię ma. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 godziny temu, .nhtr, napisał:

No tak, taka lekka na zasadzie fair play i trochę dla jaj jest ok. Taka zawistna i gorzka jest trująca. Dla obu stron.

W sporcie jest fajna rywalizacja, byłam raz na zawodach siatkarskich. Nasza szkoła wygrała pamiętam, cieszyłyśmy się z dziewczynami... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ufg
1 godzinę temu, Arkina napisał:

W sporcie jest fajna rywalizacja, byłam raz na zawodach siatkarskich. Nasza szkoła wygrała pamiętam, cieszyłyśmy się z dziewczynami... 

To też fakt. Rywalizacja jest częścią sportu. Bez niej nie byłoby sensu. Żeby rywalizować trzeba mieć jaja i charakter. To raczej nie jest dla wrażliwych. A może brak charakteru? Kiedy rywalizuje się, żeby się poczuć lepszym, dowartościować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
1 godzinę temu, Arkina napisał:

Nie ma co się dziwić, bo w końcu każdy chce rządzić ?

Przestałam jednak oglądać wszelkie rozmowy z politykami różnych opcji bo tylko jedno jest, przekrzykiwanie się i wytykanie wszystkiego wzajemnie. 

Obrzydlo mi. 

 

Masz strasznie chyba negatywny pogląd na wiele rzeczy. Różnych spotykalam w życiu ale sporo jest  dobrych i serdecznych. Miłych i przyjacielsko nastawionych...pomocnych. 

Haha najlepszy był klient mój  mechanik który nie mógł wytrzymać patrząc na moje auto przed wejściem zawsze stoi.  Kupił spray i popryskal ? Byłam w szoku... 

Psycholog to raczej jest od czego innego. Leczy i szuka przyczyn problemów psychologicznych ale pewnie swoją opinię ma. 

 

 

Wiesz, ja już też przestałem patrzeć na to, jak się zachowują politycy, ponieważ od tego można zgłupieć. 

 

Natomiast, ja mówię tylko jaka jest rzeczywistość, a wcale nie jestem na coś negatywnie nastawiony. 

Z pozoru to nie jeden może być miły i sympatyczny, ale... pozory potrafią mylić i mylą. 

Trzeba to odróżnić od siebie. 

 

W polskim społeczeństwie też potrafi być tzw. ZNIECZULICA Na los innych ludzi. 

Sam chciałbym mocno wierzyć tylko w dobroć ludzi, ale wiem, że w życiu bywa różnie. 

Pozornie to dużo ludzi wygląda sympatycznie. 

 

Powiem Ci też, że ja nigdy w życiu bym nie chciał iść do polityki, a dobre pieniądze i przywileje mnie wcale nie kuszą. 

Ja nie potrzebuję ich pieniędzy, a nie są to pieniądze żadnego z polityków, tylko wszystkich podatników. 

Bo to podatnik jest pracodawcą polityków. 

 

Politycy i rząd nie są wybierani dla siebie, są wybierani dla społeczeństwa. 

Ale w polskiej polityce, znając myślenie i mentalność tych ludzi, prawie każdy tam widzi przeważnie tylko siebie. 

I to nie tylko w samym rządzie PiS.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
3 minuty temu, Miejscowy napisał:

Natomiast, ja mówię tylko jaka jest rzeczywistość, a wcale nie jestem na coś negatywnie nastawiony. 

I tu się mylisz, bo to Twoja rzeczywistość i ocena. Ty tak postrzegasz, dla mnie na przykład jest nieco inaczej...

 

6 minut temu, Miejscowy napisał:

W polskim społeczeństwie też potrafi być tzw. ZNIECZULICA Na los innych ludzi. 

Sam chciałbym mocno wierzyć tylko w dobroć ludzi, ale wiem, że w życiu bywa różnie. 

Pozornie to dużo ludzi wygląda sympatycznie. 

 

Nie mówię, że są sami dobrzy ale nie mowie, że są sami źli. 

Czy znasz jakiś o których myślisz dobrze ludziach? 

 

10 minut temu, Miejscowy napisał:

Powiem Ci też, że ja nigdy w życiu bym nie chciał iść do polityki, a dobre pieniądze i przywileje mnie wcale nie kuszą. 

Ja nie potrzebuję ich pieniędzy, a nie są to pieniądze żadnego z polityków, tylko wszystkich podatników. 

Bo to podatnik jest pracodawcą polityków. 

Tak jest urządzony świat. 

Jest budżet z którego wynagrodzenie pobierają różne zawody, nauczyciele na przykład. 

Podatnik może nie bardziej wyborca. 

 

Jakbym miała myśleć o sobie w polityce to bym musiała się nieźle stuknąć w głowę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
19 minut temu, Arkina napisał:

I tu się mylisz, bo to Twoja rzeczywistość i ocena. Ty tak postrzegasz, dla mnie na przykład jest nieco inaczej...

 

Nie mówię, że są sami dobrzy ale nie mowie, że są sami źli. 

Czy znasz jakiś o których myślisz dobrze ludziach? 

 

Tak jest urządzony świat. 

Jest budżet z którego wynagrodzenie pobierają różne zawody, nauczyciele na przykład. 

Podatnik może nie bardziej wyborca. 

 

Jakbym miała myśleć o sobie w polityce to bym musiała się nieźle stuknąć w głowę ?

Ja wyrażam tylko własne zdanie, a Ty możesz to widzieć różnie. 

To Twoja sprawa. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
18 godzin temu, Miejscowy napisał:

Ja wyrażam tylko własne zdanie, a Ty możesz to widzieć różnie. 

To Twoja sprawa. 

 

Owszem i to jest nawet fajne, że każdy może mieć swoją prawdę ;)

Postrzeganie rzeczywistości warunkuje wiele rzeczy.

Czujesz się szczęśliwy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Ja wyrażam tylko własne zdanie, a Ty możesz to widzieć różnie. 
To Twoja sprawa. 
 
Tak , ale to mówiąc językiem filozofii dryfuje to w kierunku postprawdy. Lepiej już iść drogą Levinasa i trzymać się epifanii twarzy albo Frankla i trzymać się wewnętrznego optymizmu dającego przekonanie, że wyzwolenie można uzyskać gdy dobro wygrywa i zwycięża zło nawet w ekstremalnie ciężkiej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 657
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...