Skocz do zawartości


Dionizy

RUPIECIARNIA ZMYSŁÓW

Polecane posty

Dionizy

Wyszorowałem obcięte paznokcie

Ogoliłem szumiący zarost

Włożyłem wyprasowaną koszulę

męskie czyste spodnie

męskie skórzane buty zamiast kroksów

To wszystko dla Ciebie

Byś mogła się rozkoszować moją schludnością

Jestem teraz mężczyzną

choć ciągle sam w to nie wierzę

Tyle że widzę to w Twoich oczach

Czasem zapominam

jak to jest być dla kogoś ważnym

A wiesz?

Czy jeszcze wiesz jak smakuje pożądanie?

 

Zapraszam chętnych z poetycką nutką do rozmów poetyckich

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


rybka

Kosmetyczka lico uczyniła prawie cudne
Pazurki manikiurzystka wypielęgnowała jak najlepiej umiała
Fryzjer włosami, a tatuażystka zajęła się znakami na   ciele.
Wszystko męki przeszłam z potrzeby dla ciebie,
byś rozkoszował się znanym i nieznanym ciałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Milczymy 
a słowa dziwnie cisną się na usta
nie chcą ustać 
chcą splatać się z Twoimi
w zwykłej mowie 
w śmiechu
w okrzykach radości 
w szeptach i oddechach
lecz…
rzeczywistość  bezlitosna 
zamyka nam okna
zaciemnia korytarze którymi biegniemy 
w labiryntach jutra gubimy się znowu

czasem po omacku wpadamy się na kogoś 
kto odbitym blaskiem oświetli nam duszę
wierzymy pragnąc przytulenia serca 
normalności jutra i ognia po zmroku
sunięcia po skórze delikatnych dłoni

w kierunku ufności i woli spełnienia 


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
21 godzin temu, rybka napisał:

byś rozkoszował się znanym i nieznanym ciałem.

Piękne i jakie zmysłowe.

Dziękuję.

Pisz z nami

Potrafisz.

5 godzin temu, Zuzia napisał:

Milczymy 
a słowa dziwnie cisną się na usta
nie chcą ustać 
chcą splatać się z Twoimi
w zwykłej mowie 
w śmiechu
w okrzykach radości 
w szeptach i oddechach

W zwykłej codziennej mowie

jak kromka chleba z masłem

Jak przeznaczenie

Odrzućmy więc lirykę!

Ciśnijmy precz rymy!

Prozą zapiszmy nasze życie

Aż uśmiechną sie do nas góry

las

śnieg

niebiosa

Szare słowa o zwyczajnych dniach

ubrane w zmarszczki przez czas

I kochajmy

Za nic

Tulmy

Teraz

Zawsze.

xxxxxxxxxxx

Po półsennych dniach wykluczenia

półsenne noce nastają

I sprawy pół ważne nurtują

Pół ważnego mężczyznę

Zdrzemnę to wszystko

Gdzieś pomiędzy horyzontami

z nadzieją na Raj już odkryty

W objęciach Twego oddechu

xxxxx

Zuziu. Jak Zwykle znakomicie

6 godzin temu, Zuzia napisał:

sunięcia po skórze delikatnych dłoni

w kierunku ufności i woli spełnienia 

Oniemialem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Może warto choć trochę zadbać o to by w nasze dni tchnąc choć odrobinę życia Wtedy będziemy mieli przynajmniej co wspominać nim czas je pozabiera.

Xxxx

W myślach

czasem przechodzę do naszego czasu

Tak żeby spojrzeć

poczuć

podotykać pustki

objęć próżnie

potem przemykać cieniami drzew

po skraju piaszczystej ścieżki

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Byliśmy tam

by zanurzyć stopy w jeziorze

potem kolana i wyżej

rozmyliśmy tęsknoty

przemieszały się z chwilową radością bycia

ten nieuchwytny zapach jutra

wypełniał przestrzeń

i rosę na skórze

chciałam chwycić kropelkę

nasycić pragnienie ust

czas wysuszył

nie ma już 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
20 godzin temu, Zuzia napisał:

chciałam chwycić kropelkę

nasycić pragnienie ust

We wsi mówią o mnie ,,Artysta,,

-Zna się na sztuce i na pięknie

Szeptają

Czyżby wiedzieli?

Widziałem piękno w licznych postaciach

W rożnych formach, natężeniu.

Ale tylko jedno piękno mnie urzekło i zachwyciło

Twoje.

Czyste

Prostolinijne

Wyposażone w prosty układ reakcji

gdy sprawy się plączą

Posiadające objęcie ramion

Poskramiające gniewnego człowieczka

we mnie

Piękny jest ten Twój odstęp

Pomiędzy nie można a chcę

Tylko Ty potrafisz zaslonić poświatę mroku

Zmniejszyć moją ułomnosć

Tak ludzką

xxxxxxx

Jezioro świadkiem dotyku Aniola

wzburzonej krwi w wichrach uniesienia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
Dnia 20.11.2022 o 22:47, Dionizy napisał:

Piękny jest ten Twój odstęp

Pomiędzy nie można a chcę

Ciekawie zobrazowane...

 

Piękny jest Twój środek

pomiędzy niebem a ziemią

Głową a stopami

 

(Tak przyziemnie piszę..)

 

Poutykany w środku 

rytmicznie utrwalasz doznania

nasze

niecierpliwe dłonie kradną wszystko

napędzane drżeniem 

gotowe tego nie pamietać

wyprzeć

udać że nie było drogi mlecznej

utkanej z tęsknoty 

i oddechu

 

Nad naszą rzeką

zegar na wierzy wybija

kolejny rok...

kolejny krok

stawiany w nie swoich butach

w zimowych klapkach z futerkiem

wydeptujemy nową drogę

przecinając chaszcze i ogigle 

w ciemnym lesie pełnym starych drzew

idźmy tam gdzie świeci słońce

droga daleka i trudna

ale warto iść

 

 

 

Edytowano przez Zuzia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
38 minut temu, Zuzia napisał:

Poutykany w środku 

rytmicznie utrwalasz doznania

nasze

?

Niesamowita jesteś.

Nie jestem godzien całować paski u Twoich sandałow.

41 minut temu, Zuzia napisał:

Nad naszą rzeką

zegar na wierzy wybija

kolejny rok...

kolejny krok

niech nasze słowa będą niedopowiedzeniem

xxx

nie oszczędzaj mnie

zaduś swoim pocałunkiem

a ja zliżę z Twej skory

wszystkie obietnice

 

rozpalmy dusze

niechaj nasze ciała drżą

niech plonie ogień

rozdmuchuj żar oddechem

i zapłoń ze mną

 

trzymaj mnie mocno

topnieje moja świadomość

Nie mów nic

 

bądźmy dla świata

niedopowiedzeniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Kiedyś... płoszyłam ptaki

zbyt głośnym oddechem

potem na drżących listkach akacji 

robiłam wyliczankę

kocha

nie kocha

lubi

szanuje

 

Kawa rozlana na zielone trampki

do dziś świadkiem 

niedopowiedzeń 

 

Mówiłam do twojego mikrofonu

nie pozwoliłeś zbliżać ust

nie wiesz tylu rzeczy

które chciałam wyszeptać

 

Zarzucam na siebie milczenie

jak dzierganą chustę

niknę cała

stając się tajemnicą

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
44 minuty temu, Zuzia napisał:

Kiedyś... płoszyłam ptaki

zbyt głośnym oddechem

potem na drżących listkach akacji 

robiłam wyliczankę

kocha

nie kocha

lubi

szanuje

 

?

 

45 minut temu, Zuzia napisał:

Zarzucam na siebie milczenie

jak dzierganą chustę

niknę cała

stając się tajemnicą

Nie zgadzam się

Nie nie nie

 

Nie!!!!!

Noc zalała czernią przestrzeń.

Kołysze wolanie tęsknoty.

Podstępnie wniknęla w serca opuszczone.

Chcemy

Spragnieni drżeń w głębi

zniknąć zachłannie

Obłąkani

Uniesieni szeptem

Spłońmy!!!!

Jednym płomieniem

nigdy nie zaspokojeni.

Spłońmy

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
22 godziny temu, Dionizy napisał:

Noc zalała czernią przestrzeń.

Kołysze wolanie tęsknoty.

Pociesz się błyskiem gwiazd

Pomyśl ile oczu wpatruje się z Tobą w tą czerń

Nie jesteś sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Wiesz?

Może jesteśmy tylko snem?

Podzielmy się snem z Nim

by już nigdy nas nie obudził.

/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Nie dzielę się snem. Nigdy świadomie.

Jest tak głęboko mój, że nie da się go wydłubać i podać komuś do jego umysłu.

Chyba że sam On wniknie. Wnika bez mojej wiedzy i zgody.

Dobrego dnia na jawie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 24.11.2022 o 08:28, Zuzia napisał:

Wnika bez mojej wiedzy i zgody.

Wczoraj byłem pod Twoimi dtrzwiami

Milcząco.

Pachniał Twoj śmiech

i szarlotka jak kołderka

Tak jakbyś spodziewała się mnie

Nie o czasie

Zadudniło coś tak że obudzili się wszyscy sąsiedzi

Chyba myśleli że skończy sie świat

xxxxx

Dziś?

Chodzę po dnie pamięci jak po głębi wszechświata.

Lub jak po poligonie pełnym kraterów.

Jest gdzieś tam ten dzień gdy się zacząłem i moj świat

i w perspektywie ten co wszystko sie skończy.

Niby nic taka zwyczajna trajektoria jakiejś planety czy asteroidy

albo staroświecka karuzela z drewnianymi zwierzętami goniącymi w koło swe malowane olejną farbą ogony. Kilka dekad temu jadąc na takim zwierzaku nie zastanawiałem sie dla kogo i dlaczego mój mózg zapamiętuje te obrazy. Podobnie jak widoki kolorowych balonów z prezerwatyw sprzedawane na odpustach, smak obwarzanek czy lodów waniliowych.

Co teraz mam zrobić z tą nadmierna obfitością jarmarcznych szczegółów? Z ich bezinteresowną i radosną aurą jak tamten śmiech i słowa ludzi które wciąż słyszę chociaż prochy milczą już od dawna. Wspomnienia......

Boję się wigilijnego wieczoru.

O wiele łatwiej byłoby potraktować to wszystko jak groteskowe przedstawienie z radosnym mikołajem i chińskimi ozdobami jak robi większość ludzi.....

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Boję się wigilijnego wieczoru.

Nie bój się.

Wyjdź naprzeciw z otwartymi ramionami.

Przecież wszystko jest tak jak zaplanowałeś. Prawie.

No chyba jednak nie...

Dziękuj za przeszłość i za to tego Cię nauczyła.

 

Chyba schodzę właśnie na dno mojej pamięci... trochę tam pobędę.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 26.11.2022 o 00:00, Zuzia napisał:

Dziękuj za przeszłość i za to tego Cię nauczyła.

 

Chyba schodzę właśnie na dno mojej pamięci... trochę tam pobędę.

Przeszlość to wielkie koło za nami

Przyszłość jest podobne tyle że przed nami

Miejsce gdzie się stykają to dziś

Trwajmy w tym miejscu bo tu przebiega całe nasze życie.

xxxxxx

Ciągle jesteś i zawsze zostaniesz.

czuję Twoj zapachami

jest on tylko dla mnie

nie mow nic

nie trzeba

patrz na mnie swoim oceanem

bez żadnych ograniczeń

bez wizji stałego lądu

patrz samym pragnieniem

uspokój dotykiem

wymaż tęsknotę

biegnijmy poza granice szarości

z oddechem szalonym

w rytmie krwi

jesteś

jestem

jesteśmy

jak zefir niby na stepie

a gdzieś poza granicami świadomości.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy

Te dni teraz takie ponure i tak bardzo krótki że ledwo przemyjesz twarz w zimnej pomimo tego że stojącej przypiecku wodzie. Ledwo zjesz kawałek chleba z miodem i wypijesz kilka łyków naparu z kwitnących latem lip tych wzdłuż traktu do Sokolnik a już niewiele czasu do zmroku pozostanie by oporządzić stojące w oborze kozy i krowę. Ech ta pora…

Dawala się one we znaki wszystkim mieszkańcom równin wzdłuż Vistuli i tej rzeki płynącej przez urodzajne pola krainy pracowitych i uczciwych Polan. Rzeki Warty.

Zima jest sroga. Przez zasypaną świeżym śniegiem leśną ścieżkę brną dwie postacie.

Zmierzają w stronę błyszczącego wesołym światłem kręgu. To ogień płonący w zaciszu polany. Siedzi już wokół niego kilka postaci. Szybko topnieje ścieg na czapach i płaszczach futrzanych przybyłych.

-Jeszcze kilka dni i skończą się te ciemności.

-Tak Ciechimirze ale tego dnia będzie przybywać powoli. Dawniej ludzie gwarzyli że ino na barani pryg.

-Ty zawsze masz swoje mądrości Narcysławie a mi tylko szło o to że będzie dnia więcej a oprócz tego już wkrótce narodzi się nam Młody Bóg.

-Chodźmy dalej Ciechimirku bo w chacie pewnie czeka na nas moja żona z wieczerzą.

Obaj wędrowcy wstali od ogniska i nisko kłaniając się za możliwość ogrzania się i chwili wypoczynku powoli oddalili się w kierunku osady.

W izbie roznosił się smakowity zapach pieczonego mięsiwa a kolo wielkiego murowanego z kamieni pieca służącego i do pieczenia chleba i gotowania strawy ale również we wnęce pomiędzy tym piecem a ścianą było miejsce wyłożone słomą i skórami upolowanych jeleni gdzie w zimowe noce spala cała rodzina.

Mężczyźni po sutej kolacji rozwiedli się na drewnianych lawach i uważnie przyglądali się czwórce dzieci bawiących się bliżej paleniska ( to dla światła i ciepłoty) Dzieci zajęte były wycinaniem ze strzępków skóry gwiazdek i jakiś figurek, listków i innych cudeniek. Najstarszy chłopiec ubrany w wełniany surdut i tunikę aż do samej ziemi strugał maleńkim nożem w kawałku drewna usiłując zrobić ptaka takiego jakie chodzą w obejściu kniazia Krzesimira latem

-A co wy dzieciaczki dziś takie zajęte?

Zapytał Ciechimir.

-No jak to nie wiecie? To dla Swarożyca na Szczodre Gody!

Mężczyźni wymienili uśmiechnięte spojrzenia.

-No już pokój!

Powiedziała starsza kobieta stawiając na ławie parujący dzban z zagrzanym winem z jabłek rosnących na skraju lasu.

-A wy dzieci już gramolić się na zapiecek bo czas spać.

-No ale matulu….

-Pokój! Swarożyc narodzi się za kilkanaście dni i jeszcze zdążycie ubrać podłaźniczkę.

Dzieci nie dyskutowały ju dłużej z matulę i karnie powędrowały po malej drabince do swojego legowiska na zapiecku.

 

Już za kilkanaście dni Szczodre Gody Narodzi się Młody Bóg Narodzi się Slońce dające ludziom, zwierzętom i rośliną energię do życia. Będzie przybywać dnia a my mam nadzieję staniemy się bardziej radośni i uśmiechnieci podobnie jak miało to miejsce u Kochanych Ryngiewiczów na Kulach czy w Karkonoszach. Życzę Wam wszystkim Tak z Prasłowiańska Radosnych Szczodrych Godów. Niech narodzi się wraz ze Swarożycem Nadzieja i Wiara w dobro ludzi i świata Niech narodzi się w nas wszystkich prawdziwa Milość do życia i do ludzi. I jeszcze byście spotykali się z dobrą myśla, dobrymi słowami i dobrymi uczynkami.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aka

"los się do nas śmieje wraz z dobrym początkiem
trwałby może wiecznie  gdyby nie był zmienny
zostaje bez pracy gdy zawodzi bliskość
bo nie da się skleić czegoś czego nie ma
 
ważnią się sprawy te dalekie i bliskie
i choć podobne historie nie są takie same
to człowiek szuka
grzebie w dawnych ranach
jutro daje szansę wszystkiemu co nowe
bo wczoraj przebrzmiało i nie śmie już wrócić
 
na końcu wszystkiego jest czas - on wszystko umie
najtrafniej wytycza miejsce na granice"

 

(Wiolin)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
Dnia 14.12.2022 o 10:41, aka napisał:

na końcu wszystkiego jest czas - on wszystko umie
najtrafniej wytycza miejsce na granice"

Czas jest zawsze i zawsze byl. Nikt go nie wymyślił i nikt nim nie jest w stanie zarządzać. Ludzie tylko zniewolili się wymyślając zegary. Założyli sobie obowiązki i rygory. Gdzieś pędzą i wiecznie sie spieszą. Koniecznie cos muszą a z czymś nie zdążyli. To wszystko czyli ten ped, apetyty zachcianki i tak nie prowadzą do niczego bo i tak zawsze pojawia się granica za która nie ma już nic więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
8 godzin temu, Dionizy napisał:

Czas jest zawsze i zawsze byl.

Nie tak do końca. Czas skorelowany jest z istnieniem materii. Zatem gdy nie istniała materia, to i nie istniał wtedy czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aka
Dnia 17.12.2022 o 07:57, Dionizy napisał:

To wszystko czyli ten ped, apetyty zachcianki i tak nie prowadzą do niczego bo i tak zawsze pojawia się granica za która nie ma już nic więcej.

Zawsze jest coś 

Nadzieja 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 759
    • Postów
      266 277
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      1 002
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Ratel
    Najnowszy użytkownik
    Ratel
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • brum
      Eeee, pewnie jest jakiś sposób, żeby zniknęło. Jeśli się kasuje nicka, to całą twórczość chyba też?  
    • Pieprzna
      A tu to zostanie na wieki...
    • brum
      Może i dobrze, że nie przerobiłeś. Ja czasami nie wierzę, że takie rzeczy wyszły spod moich palcy. 🤭
    • brum
      Ja nawet myślę, że jest najlepszą ze wszystkich Lalek.Podobala mi się. 
    • Wikusia
    • KapitanJackSparrow
      hm niestety nie przerobiłem waszej całej  konwersacji więc wątku o służbach których nie chcesz rozpraszać swoją golizną zwyczajnie, po ludzku 🤷 nie fersztein, ps może i nie zawsze w negliżu wypada, ale są na szczęście sytuacje kiedy w ubraniu nie wypada🙂
    • KapitanJackSparrow
      Zahaczyłem jadąc, niestety tylko jadąc  Widzę żeby cię pokonać muszę cytować po kolei górki od zachodniej granicy 🙃   
    • Wikusia
    • Wikusia
      Oj tam , oj tam 😁  w końcu ..  
    • la primavera
      Ten na zaś wykorzystam od razu- Góry Choczańskie.  Chyba, że zahaczyłeś jadąc w Niżne. 
    • la primavera
      A.mnie się wydaje, że najwięcej czerwonego jest właśnie w Pieninach.     
    • la primavera
      Proszę bardzo 🙂 ciekawe, czy Tobie również sue spodoba.  Rzeczywiście zdarzało mu się używać oczu za często.  Dla mnie zbyteczne były jego odloty, slanianie się na nogach jakby był w gorączce.  To miałam na myśli pisząc o zbędnej teatralności.   Ja z nią miałam.problem, bo wydawalo mi się, że mówi jakby miała ściśniętą  szczękę. Potem.pomyslalam, że przecież wszystkie Łęckie takie były, denerwujące, z manierą w głosie i wyższością. Czyli,  że dobrze zagrała 🙂
    • la primavera
      ,,Niebo nad Normandią "   Przeglądając  filmy w poszukiwaniu czegoś wartego zobaczenia mam czasem wrażenie,  że wszystko  co dobre, zostało już nakręcone.  A wtedy trafia się taka perełka jak wspomniany już wczesniej,,Tenzing " . Albo  niezwykłe ,,Niebo nad Normandią"- mnie  zachwycil.    ,,Dunkierka" byla wojennym filmem  bez Niemców, a ,, Niebo.." jest wojennym filmem bez wojny. Zamiast tego mamy spoglądanie w mapy, zbieranie danych i prognozowanie pogody na dzień, który ma zmienić losy wojny. Widzimy swiat generałów, ludzi odpowiedzialnych za losy swoich żołnierzy,  decydujacych o ataku czy o jego zaniechaniu. Nad nimi wszystkimi jest Eisenhower, to on po wysłuchaniu wszystkich podejmie decyzję ostateczną i on zostanie z niej rozliczony. Jego głównym doradcą od pogody zostaje Stagg, meteorolog  kierujący zespołem zbierającym pogodowe dane i który, choć nigdy nie będzie miał.pewnosci co do prognoz,  również musi jasno zadeklarować własne stanowisko.    W roli Stagga występuje Andrew Scott. Mam wrażenie, że ten człowiek nie wykonał w filmie ani jednej zbędnej miny, kazde spojrzenie, odwrocenie glowy, przełknięcie sliny bylo idealne. Świetnie oddał skupienie na pracy, powagę sytuacji, profesjonalizm, przeżywanie jednocześnie ze światowymi własnych życiowych dramatów. Z nim.idziemy przez ten film, to on zabiera nas w świat prądów i huraganów.  Zadziwiające, że chociaż znamy historię, wiemy, jak się potoczyła, to film potrafi nas tak zakręcić,  że te wiedzę odkładamy na półkę i w niepewności patrzymy co będzie dalej.   Dla mnie ten film o kawał dobrego kina.      
    • Gość w kość
      byłem🤨 byłem🤨 może to ja byłem...🤨 no, jeśli widoki żadne,... ... to nie mogłem być ja🤨     kiedyś wpadłem na pomysł, żeby wystartować sobie w krótkim biegu w Pieninach, ... więc ledwo żyję, bo tam są podbiegi!🤨 i nagle ten moment, kiedy wybiegłem na otwarte pole i moim oczom wyraźnie ukazały się... Tatry... powiem Pani, że zaczynam oswajać się z myślą, że jesienią wszędzie jest pięknie...🙂    
    • brum
      Czasem też wina brakuje, ale generalnie tak w negliżu przy obcych to chyba nie do końca wypada. W końcu, to są ludzie na służbie. Nie można ich rozpraszać. 
    • KapitanJackSparrow
      Wyspowy to tak z okien samochodu jednie, bo jest tym, czym dla mnie Góry Kaczawskie, niby są po drodze ale ciągnie w ciekawsze miejsca. Punkt dla ciebie i jeszcze jeden ode mnie na zaś 🙂
    • KapitanJackSparrow
      nie każda koszula zdobi 😀
    • brum
      To już się robią poważne sprawy. Forum to, co wiadomo milczy dalej. 
    • brum
      Nie każda kobieta.
    • Gość w kość
      co Ty z tymi zagadkami?😁   to było zdjęcie z Gór Stołowych, co zresztą, wydawało mi się, jasno opisałem😬   z niezagadkami w ogóle Ci nie idzie, może z zagadkami będzie lepiej🤷‍♂️   wygooglowałem, no, pięknie to wygląda na zdjęciach🤨
    • KapitanJackSparrow
      po co ci koszula nocna jak kobieta najlepiej wygląda bez niej 
    • Gość w kość
      widzę,... ... że poniosła Cię wyobraźnia😁    
    • brum
      ❤️ Mam podobne wrażenia. Różnię się oceną Dorocińskiego. Lubię go bezkrytycznie, ale przeczytałam  w jakiejś recenzji, że grał głownie wytrzeszczem oczu i to chyba prawda, niestety. Myślałam, że zrobią ze Stacha bardziej współczesną wersję przedsiębiorcy, chłopaka z ikrą a on jest do szpiku kości pozytywistyczny, poprawny, bez skazy najmniejszej. Uśmiecha się czasem półgębkiem i to wszystko. Aż mi się chciało walnąć go w w łepetynę, żeby mu się zmieniło i żeby pokochał inną.  Podobała mi się bardzo Pani Urzędowska. Była taka, jaka według mnie powinna być - dziecko epoki, w której żyła oraz warstwy społecznej. Taki trochę słodki głuptasek, której los wyznaczył ścieżkę życia no i Stach, niestety, nie skradł jej serca. Choć miał bardzo do zaoferowania. Nawet zupełnie przyjemną aparycję.  A wszystko przez Bolesława Prusa! Filmy bardzo dobry choć przydługawy. Ale nie chciałam wychodzić w trakcie. Lepsze od "Znachora".   Dzięki za "Tenzinga". Będę szukała, żeby obejrzeć. 
    • la primavera
      Byłeś Waść na Sokolicy    Pieniny jesienią to coś pięknego. Pewnego razu zdarzyło mi się pójść na Trzy Korony spotykając po drodze tylko jedna osobę.  Oczywiście  pogoda była wtedy okropna i widoki żadne   Zobacz, jak tam dbają o turystów    Cóż, terra incognita. Na razie.   Ale mam takie przypuszczenie, graniczące  z pewnością,  że w Beskidzie Wyspowy to żaden z Was nie był. Czyli punkt dla mnie.   Ech  stamtąd to się wybitnie nie chce wracać.  Gdzie byłeś? Klasyka czy coś nieoczywistego?      
    • la primavera
      Filmowa Lalka" okazała się caikiem poprawna. Dobrze się oglądało- piękne stroje, scenografia przenosząca w inne czasy, oddana obyczajowość epoki-wszystko to cieszy oko. Calości dopelniała muzyka, która jednak bywała za glośna, jakby jej bylo za dużo. Podobne odczucia miałam w Znachorze, gdzie chwilami byla zbyt dominująca. Ma to jednak ten plus, że zagłusza szeleszczacych  papierkami, uzaleznionych od jedzenia, ludzi   W filmie występuje dużo znanych aktorów, (ty|ko Lindy brakowało) zatem aktorsko też jest na bogato. Czy to dobrze? Nie wiem, mialam mieszane uczucia. Dorociński jakoWokulski świetny, aż za dobry, bo zeby on się Łęckiej nie podobal to ta musialaby być ślepa.   Historia przedstawiona bez udziwnień, z szacunkiem dla oryginalu. Myślę, że to ważne, bo latwo dodac coś do filmu, co zrobi go intrygujacych, kontrowersyjnym i  będzie się o nim mówić ale tak naprawdę będzie to zupełnie inna historia, podpięta  do oryginału, niczym uboga krewna licząca na jakiś zapisek w testamencie.    Na minus w filmie byly dla mnie  momenty teatralności, milosc Wokulskiego i bez tego była wystarczająco dobrze pokazana. I trochę za dużo sentencji, jedna złota mysl wystarczy, bo potem latwo popaść w kicz. Moglby być też krótszy. Ale to takie czepianie się, bo ogólnie  film odbieram pozytywnie.    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...