Skocz do zawartości


BrakLoginu

Rozmowy przy muzyce

Polecane posty

Lala z nieba

Co z tymi rozmowami ?

Temacik.. temacik.. temacik..

 

O życiu, o życiu, o życiu, o życiu jakie znamy,

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

No właśnie, jakoś ten temat wyhamował. A jak ktoś lubi muzykę to przy niej zawsze można porozmawiać nawet o tyłku @Maryna /y. Sorry, ale takie jest powiedzonko, nie mamy Maryna zamiaru Ciebie tutaj obrabiać :P
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

@BrakLoginu Buahahaha ? już się przyzwyczaiłam do tego, że na forach często się rozmawia o d.pie Marynie ?

 

@Lala z nieba  co tam u Ciebie, powiedz jak tu trafiłaś? Bo podobno to Twoja sprawka, że nam się tu Arenowicze zaczęli schodzić ?

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lala z nieba
1 godzinę temu, Maryna napisał:

powiedz jak tu trafiłaś?

Wyguglowałam sobie Ciebie, Ty mnie tu przyprowadziłaś.

Jest Marynia, to poinformowałam przyjaciół.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia

Super że udało Wam się odnaleźć w tym miejscu :) 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lala z nieba

Magiczna, lekka, elektryzująca. Jak to dobrze, że jeszcze mamy utalentowane osoby w tym kraju.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Dzisiaj cały dzień leciała u mnie mżawka (jeszcze leci), to w takim razie coś w odmiennym klimacie pogodowym :)

 

Natalia Kukulska, Anna Jantar - Tyle słońca w całym mieście

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

W niedzielę się dowiedziałem, że zmarł wokalista  zespołu, który jako pierwszy wbił mnie w ziemię, gdy usłyszałem ich na żywo. Zrobili na mnie mocne wrażenie i pomyślałem wtedy, że to najlepszy grunge'owy zespół na świecie (gdzie Nirvana była dla mnie i w sumie nadal jest najważniejszym zespołem). Było to naście lat temu, zespół się rozpadł, ale cały czas istnieli w mojej świadomości. Mam ich demo, koszulkę samoróbę, którą dostałem na któreś urodziny i mnóstwo zdjęć z prób, które mi sprezentowali. Z którymś tam wcześniejszym moim niewydarzonym zespołem graliśmy nawet cover Antipathy. Najwięksi zawsze odchodzą wcześniej. Domyślam się, że mało kto podzieli mój entuzjazm, co do ich muzyki, bo są mocno garażowi, ale wrzucam, żeby upamiętnić jakoś Tomka.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
2 godziny temu, Jakąś tam napisał:

 

Lubię ten kawałek i zawsze jak leci w radio, to się mocno wsłuchuję.

Jeszcze był taki w 90:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
W dniu 2.02.2019 o 14:35, LayneStaley napisał:

Lubię ten kawałek i zawsze jak leci w radio, to się mocno wsłuchuję.

Tak, ma coś w sobie.
Ciekawi mnie jak sam tekst jest interpretowany przez inne osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne
8 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Ciekawi mnie jak sam tekst jest interpretowany przez inne osoby.

Ja go czytam dosłownie. Życie w gangu, chłopaki ze slumsów którzy chcą być kimś, wyrwać się z ulicznego życia, ale ulica to część ich życia. Jednak życie w gansterce dla wielu krótkie..

Myślę, że nie treść, a forma sprawiły, że ten utwór stał się taki popularny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tako rzeczka Brahmaputra
W dniu 21.11.2018 o 18:47, LayneStaley napisał:

W niedzielę się dowiedziałem, że zmarł wokalista  zespołu, który jako pierwszy wbił mnie w ziemię, gdy usłyszałem ich na żywo. Zrobili na mnie mocne wrażenie i pomyślałem wtedy, że to najlepszy grunge'owy zespół na świecie (gdzie Nirvana była dla mnie i w sumie nadal jest najważniejszym zespołem). Było to naście lat temu, zespół się rozpadł, ale cały czas istnieli w mojej świadomości. Mam ich demo, koszulkę samoróbę, którą dostałem na któreś urodziny i mnóstwo zdjęć z prób, które mi sprezentowali. Z którymś tam wcześniejszym moim niewydarzonym zespołem graliśmy nawet cover Antipathy. Najwięksi zawsze odchodzą wcześniej. Domyślam się, że mało kto podzieli mój entuzjazm, co do ich muzyki, bo są mocno garażowi, ale wrzucam, żeby upamiętnić jakoś Tomka.

 

 

 

Nie trafiłem tu wcześniej. Z tym porównaniem Seiche - Nirvana wyszło więc przypadkiem.
Fusy bardzo fajne. I dobrze, że jest ktoś, w tym przypadku Ty, kto przypomina takie ulegające zapomnieniu zespoły.
No a ja wspomniałem jeszcze o rozkręcającym się Elliottcie. Oto on:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...