Skocz do zawartości


FAMME

Rozmowy o wszystkim i niczym.

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu
19 godzin temu, Frau napisał:

Najsampierw @BrakLoginu  wszystkim pokazał moje majtasy na forum. 

Zrobił zdjęcie z ukrycia, jak pranie za stodołą wieszałam.

Taaa, słynne majty, z których dałoby się zrobić nawet motolotnię i na balon, by wystarczyło materiału :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


KapitanJackSparrow
2 minuty temu, BrakLoginu napisał:

Taaa, słynne majty, z których dałoby się zrobić nawet motolotnię i na balon, by wystarczyło materiału :D

W takim razie jakbyś wszedł we właścicielkę to tydzień byś szukał wyjścia do domu.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, BrakLoginu napisał:

Taaa, słynne majty, z których dałoby się zrobić nawet motolotnię i na balon, by wystarczyło materiału :D

Te same ? 

Przypomnę jeszcze, że to były majtasy wyszczuplające, czyli najmniejsze jakie mam.

 

Hej zaginiony w akcji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Delicious

Dzien dobry 

 

"Przepraszam bardzo, my chcieliśmy się widzieć z dyrektorem tego ośrodka."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 23.01.2022 o 14:00, Frau napisał:

Te same ? 

Przypomnę jeszcze, że to były majtasy wyszczuplające, czyli najmniejsze jakie mam.

 

Hej zaginiony w akcji. 

Strach pomyśleć jakie masz największe. Hangar do samolotów, by się pewnie z tego zrobiło? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
9 minut temu, BrakLoginu napisał:

Strach pomyśleć jakie masz największe. Hangar do samolotów, by się pewnie z tego zrobiło? :D

Jeszcze helikopter by się zmieścił ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Taka historia ( dzięki za wydzielenie tematu o polityce ), patrzyłem na YOUTUBE, jak Polak się wypowiedział na temat swojego życia i trudnego dzieciństwa, a mieszka teraz w Hiszpanii, w Barcelonie. 

On pochodzi z Rzeszowa, ale miał jakieś problemy w Polsce, nie miał talentu do nauki w szkole i szkołę często opuszczał. 

Wpadł w niewłaściwe towarzystwo, zaczął pić alkohol, zażywać narkotyki, ale najbardziej to się wszystko zaczęło w Holandii, gdzie wyjechał "niby za pracą". 

Ale nie pracował normalnie, gdyż wpadł w narkotyki i tracił przez to pracę. No zaczął popełniać różne przestępstwa w Holandii, to poszedł tam do więzienia na krótki czas. 

Nie nauczyło to go nic, bo potem znowu kradł i "kombinował" i trafiał ponownie do więzienia. 

Wkręcił się w środowisko narkomanów w Holandii i to go zgubiło. 

Potem tak się potoczyło, że wyjechał do Francji i tam również się wkręcił w jakieś, kryminogenne środowisko, kradł po sklepach, to go zamknęli tam do więzienia. 

I jak sam powiedział ( co naprawdę mnie zastanowiło ), na piechotę się wybrał do Hiszpanii, z Marsylii, z Francji, przez Pireneje. 

Nie wiem jak on tam dotarł, ale miał duże trudności i szedł tak przez kilka dni. 

No i teraz już mieszka w Hiszpanii, w Barcelonie. 

 

Ale jak tam żyję ( jak niektórzy Polacy i inni obcokrajowcy w innych krajach ), wcześniej był tam bezdomny chyba, a potem ktoś mu gdzieś tam pozwolił zamieszkac w starym, zniszczonym domu. 

I tam mieszka z jakimś, znajomym, który jest też narkomanem, ponieważ i on jest uzależniony od narkotyków. 

Nie ma tam normalnego życia, chodzi po ulicach Barcelony i zbiera od ludzi jakieś pieniądze, bo wcześniej, kradł. 

No ale teraz już, jak sam powiedział, nie kradnie, nie dopuszcza się przestępstw, bo boi się nawet DEOPRTACJI do Polski i następnego więzienia. 

 

Naprawdę, historia niektórych Polaków, ale i innych obcokrajowców, którzy wyjechali "niby za lepszym życiem", a dotknęła ich tam inna, trudna rzeczywistość. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 godzin temu, Miejscowy napisał:

Naprawdę, historia niektórych Polaków, ale i innych obcokrajowców, którzy wyjechali "niby za lepszym życiem", a dotknęła ich tam inna, trudna rzeczywistość. ?

To częsty temat rozmów, szczególnie w Jackowie (Avondale, Chicago, USA-kraj największych możliwości). W życiu nie wrócę do kraju, do tego syfu! Nie ma takiej opcji! Tutaj jest raj na ziemi, czy ty to rozumiesz, chłopie? Przy drugiej flaszce, rozmowa już się inaczej klei: no dobra, nawet gdybym chciał wrócić, to nie mam za co. Kurwa, no nie mam! Oni tam myślą, że ja się już własnego samolotu dorobiłem. 

I w tym momencie, a jako, że alkohol był pity wieczorową porą przed domem, a wiadomo, że jak pity to i rozmowy głośniejsze, zjawia się policja. Oni bardzo nie lubią wdawać się w dyskusję, ale jedno trzeba im przyznać, są bardzo mili.

Powiedzmy, że historia zasłyszana. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

A jak się ma trochę szczęścia albo wredny charakter, to można ziomków na Fejsie albo drogą mailową powkurzać? Szczęście, bo musisz w którymś parku rozrywki trafić na sobowtóra, dajmy na to, Bruce'a Willisa, odstać swoje w kolejce, zapłacić i walnąć sobie z nim fotę. Potem opublikować ją w sieci, znajomym wysłać z dopiskiem: zobacz kogo spotkałem na ulicy? Dasz wiarę! Bruce powiedział do mnie: siema kolo! Wymieniliśmy się numerami telefonów! Kurde, no kurde, tu jest klawe życie! Rzucaj wszystko i przyjeżdżaj! (W domyśle: dlaczego ma ci być lepiej niż mnie. Poznaj smak miodu)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Można tak tych ziomków męczyć w nieskończoność, a sobie poprawiać parszywy humor. Światłowodem leci do kraju następna fota. Ja siedzący przy stoliku w kawiarnianym ogródku. Gdzie? Jak to gdzie?! Co to za pytanie! Los Angeles, bulwar Hollywood, wiecie, ten z Aleją Gwiazd. Nikt zapewne nie zwróci uwagi na to, że blat stolika jest pusty. Siedzę piętnaście minut, kelner chodzi obok mnie, ale mnie nie obsłuży. Nie śmierdzę groszem. Nie wyrzuci mnie, ale daje do zrozumienia żebym....zazdrościcie tego miejsca? Wystarczy inaczej ustawić aparat i zobaczycie pełno bezdomnych, koczujących na chodnikach, ćpunów chodzących jak zombie. To miasto umiera. Kto może zwiewa stąd, szczególnie bogaci i Ci co mają dzieci. Liberalna polityka z Miasta Aniołów uczyniła szambo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Bo dla niektórych emigracja jest ucieczką od problemów.  A  wiele z nich wcale nie zniknie w cudowny sposób. Alkoholizm, niezaradność, niechęć do pracy, słaba konstrukcja psychiczna, wszystko to zabieramy ze sobą i nici z sukcesu, nawet w Ameryce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, aliada napisał:

Bo dla niektórych emigracja jest ucieczką od problemów.  A  wiele z nich wcale nie zniknie w cudowny sposób. Alkoholizm, niezaradność, niechęć do pracy, słaba konstrukcja psychiczna, wszystko to zabieramy ze sobą i nici z sukcesu, nawet w Ameryce.

A o czym ja cały czas piszę? Nigdzie chleba nie smarują z dwóch stron, a przed sobą samym nie ma ucieczki. Jeżeli nie poradziłem sobie w kraju, nie zrobię tego na obczyźnie...ale humor se mogę poprawić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Miejscowy napisał:

 

On pochodzi z Rzeszowa, ale miał jakieś problemy w Polsce, nie miał talentu do nauki w szkole i szkołę często opuszczał. 

Wpadł w niewłaściwe towarzystwo, zaczął pić alkohol, zażywać narkotyki, ale najbardziej to się wszystko zaczęło w Holandii, gdzie wyjechał "niby za pracą". 

?

W Berlinie też w metrze można spotkać zaćpanych Polaków jak żebrzą.  W Anglii też można spotkać Polaków drących po pijaku ryja na środku miasta "kuuuurwwwwaaa". Po "kurwie" ich poznacie :D

Po przekroczeniu granic nic się nie dzieje jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  Masz problemy alkoholowe, czy z innymi nałogami, jesteś leniem, masz roszczeniowy styl bycia, jesteś niezaradny, nie masz odwagi  - to się nie zmieni. Problemy jeszcze dojdą, bo dojdzie bariera językowa, nawet jesli ci się wydaje, że znasz język, poczucie osamotnienia, różnice kulturowe, różnice mentalne, czasem problemy w załatwieniu czegoś, niekiedy poczucie marnowania się, poczucia bycia gorszym np.osoby wykształcone jadące do pracy fizycznej, poniżej ich kwalifikacji....Na te bolączki nie ma rady, ludzie musza radzić sobie sami. Na Polaków za granica nie ma co liczyć. Polak Polakowi wilkiem. Nie wszyscy ale większość. Cechy narodowe jak zawiść i zazdrość, skłonność do szpanerstwa pozostają, nawet za granicą. Dlatego ludzie mało zaradni lub oporni, żeby się zasymilować lub mało odporni psychicznie, myślący, że nic nie muszą, a wszystko im się należy, tak później kończą, albo wracają do Polski (oczywiście nie każdy kto wraca jest niezaradny).

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 godzinę temu, aliada napisał:

.... i nici z sukcesu, nawet w Ameryce.

Nie do końca. Jest tylko jedna przeszkoda trudna do pokonania. Pracy jest od groma. Serio. CV, dyplomy, referencje to można sobie od razu włożyć w tyłek. Pada tylko jedno pytanie: kto Cię poleca? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
44 minuty temu, Żebrak napisał:

Nie do końca. Jest tylko jedna przeszkoda trudna do pokonania. Pracy jest od groma. Serio. CV, dyplomy, referencje to można sobie od razu włożyć w tyłek. Pada tylko jedno pytanie: kto Cię poleca? 

Dlatego by uniknąć przykrych niespodzianek w postaci: kurczę, nie poznali się na mnie, nawet szansy nie chcą mi dać!; najlepiej zacząć od tego by być dobrym w tym co się robi. Tutaj, w kraju. Starać się zatrudnić w międzynarodowej korporacji. Jeżeli dojdą do wniosku (oni, nie Ty), że naprawdę jesteś dobry, wyjedziesz na ten upragniony kontrakt zagraniczny, w ramach korporacji oczywiście. Jeżeli i tam zabłyśnie Twoja gwiazda, mogą zaproponować Ci przedłużenie kontraktu, maksimum do czterech lat. To optymalny czas. Trochę, zaznaczam trochę poznasz inny świat, innych ludzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

No tak. 

 

Niektórzy Polacy w innych krajach, którzy tam sobie nie radzą, to po prostu lądują na ulicy i tak się błąkają. 

Niektórzy wracają z niczym do Polski i wstyd im z tym. 

 

Na przykładzie tego "bohatera", że tak go nazwę, z YOUTUBE, to on już w młodości miał w Polsce problemy z alkoholem, a potem z narkotykami. 

Uciekł od problemów w Polsce, najpierw do Holandii, potem do Francji i Hiszpanii. Ale też był w Wielkiej Brytanii i tam też siedział w więzieniu. 

Tak o tym opowiadał. 

 

Gdzieś tam miał dostać pracę, ale pracować się za bardzo nie chciało, bo wolał pić alkohol i zażywać narkotyki. 

To znaczy, krótko pracował poza Polską, ale długo tam nie wytrzymał, bo już sprawiał problemy. 

Poza tym też miał taką sytuację, jak gdzieś się zatrudnił do pracy na budowie, w firmie budowlanej, chyba we Francji, a tam kierownikiem tej firmy był też Polak, który zatrudniał, nie tylko Polaków i nie wypłacał mu za pracę pieniędzy, więc on zrezygnował z tej pracy. 

To pokazuje, jak: Polak, Polaka potrafi traktować nawet w innych krajach, ale nie uogólniając oczywiście, bo nie każdy Polak w innych krajach tak się zachowuje. 

 

A kiedyś patrzyłem na program w telewizji, jak właśnie w Anglii, w Londynie kierownikiem firmy jakiejś, budowlanej był Polak, który głównie Polaków zatrudniał do tej firmy, przyjeżdżających do tego kraju i oszukiwał tych Polaków, bo nie wypłacał pieniędzy za pracę. A do tego zatrudniał bez umów o prace i to groziło problemami. 

 

Także, różne rzeczy się dzieją i w innych krajach, z Polakami i nie tylko Polakami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
11 godzin temu, Maybe napisał:

W Berlinie też w metrze można spotkać zaćpanych Polaków jak żebrzą.  W Anglii też można spotkać Polaków drących po pijaku ryja na środku miasta "kuuuurwwwwaaa". Po "kurwie" ich poznacie :D

Po przekroczeniu granic nic się nie dzieje jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  Masz problemy alkoholowe, czy z innymi nałogami, jesteś leniem, masz roszczeniowy styl bycia, jesteś niezaradny, nie masz odwagi  - to się nie zmieni. Problemy jeszcze dojdą, bo dojdzie bariera językowa, nawet jesli ci się wydaje, że znasz język, poczucie osamotnienia, różnice kulturowe, różnice mentalne, czasem problemy w załatwieniu czegoś, niekiedy poczucie marnowania się, poczucia bycia gorszym np.osoby wykształcone jadące do pracy fizycznej, poniżej ich kwalifikacji....Na te bolączki nie ma rady, ludzie musza radzić sobie sami. Na Polaków za granica nie ma co liczyć. Polak Polakowi wilkiem. Nie wszyscy ale większość. Cechy narodowe jak zawiść i zazdrość, skłonność do szpanerstwa pozostają, nawet za granicą. Dlatego ludzie mało zaradni lub oporni, żeby się zasymilować lub mało odporni psychicznie, myślący, że nic nie muszą, a wszystko im się należy, tak później kończą, albo wracają do Polski (oczywiście nie każdy kto wraca jest niezaradny).

 

Ty mieszkasz w Anglii, w Wielkiej Brytanii, to znasz realia tego kraju i obcokrajowców. 

Patrzyłem też na film nagrany, na YOUTUBE, jak jakiś Polak, mieszkający w Londynie już sporo lat, bo lat 9 tam mieszka i nagrał film, żeby powiedzieć Internautom, jaka sytuacja była i jest teraz w Anglii i Londynie. 

Co się stało po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii, w 2020 roku. 

 

Jak on "wyemigrował" z Polski na Wyspy, to jak większość Polaków, za pracą i lepszym życiem. 

I jeszcze przed "BREXITEM", to żyło mu się tam dobrze, bo miał dobre zarobki. 

Dobra atmosfera w miejscu pracy, gdzie pracował, bo miał fajnych współpracowników. 

Jak, zdecydowano o opuszczeniu tego kraju ze Wspólnoty Unijnej, to się pogorszyło, szczególnie dla obcokrajowców, ale i też i w jakimś stopniu dla samych Anglików. 

Wiele firm w Wielkiej Brytanii, w Londynie musiało zakończyć pracę i zwolnić pracowników. Wielu wyjechało z Londynu i Wielkiej Brytanii do swoich krajów ( i teraz nie jest już tam tak przepełnione miasto, Londyn i inne miasta obcokrajowcami, ponieważ niektórzy albo powrócili do swoich krajów, w tym i Polacy, albo się przenieśli do innych krajów europejskich, np. do Niemiec, Irlandii, Norwegii, za lepszą pracą, gdyż niektórzy się przenoszą, z kraju do kraju ). 

No i ten Polak, nagrywający film powiedział, że miał wcześniej w Londynie dobrą pracę, ale stracił ją, jak i inni pracownicy, po: wyjściu Wielkiej Brytanii i musiał innej pracy poszukać. 

On gdzieś gdzieś tam pracuje, jako: piekarz w piekarni, bo ma taki zawód, ale nie jest wcale zadowolony z tej pracy. 

Nie zarabia już tyle, ile zarabiał wcześniej, przed BREXITEM. 

 

Więc, jak teraz się niektórzy z Polski decydują na EMIGRACJĘ, do Brytanii Wielkiej, to już mogą nie dostać tak dobrej pracy, jak przed wystąpieniem z Unii. 

Gorsze warunki, ale czasami trzeba się do tego przystosować. 

No i FUNT brytyjski już nie taki, jak kiedyś... Trochę na wartości stracił i to też jest odczuwalne przez Anglików i przez obcokrajowców. 

 

No a niektórzy, wylądowali na ulicy i są bezdomni i tak się, tułają tam... 

To ma różne przyczyny: utrata jakiejś pracy, ktoś oszukał i nie wypłacił pieniędzy, nie chęć do uczciwej pracy, lenistwo, picie alkoholu. 

A takie rzeczy prowadzą do takiej sytuacji, w Wielkiej Brytanii, ale i w innych krajach. 

 

Nawet w Szwecji, w miastach są bezdomni Polacy i inni. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

@Miejscowytak naprawdę to pracy teraz jest więcej, szczególnie właśnie dla tych, którzy tu wyemigrowali przed Brexitem. Dlatego, że rynek pracy zamknął się dla obcokrajowców z Europy bez statusu osiedleńczego, tzn możesz podjąć pracę, ale musisz wykupić wizę pracowniczą (a to koszt bodajże £600) i nie każdego na to stać. 

Faktem jest że po Brexicie niektóre firmy, fabryki pozamykały swoje oddziały z uwagi właśnie na brak ludzi do pracy. Zatem rzeczywiscie mógł stracić pracę, a teraz nie znalazł na tyle dobrej, co poprzednia. Jednak praca jest. Praca szuka człowieka. Bo Anglicy nie chcą wykonywać niektórych prac, a liczba imigrantów się zmniejszyła.

Co więcej mieszkanie w Londynie jest bardzo drogie, nie opłaca się, szczególnie gdy pracujesz na niskim stanowisku. Dlatego ja mieszkam pod Londynem - wolę mały biały domek od zaplesialego mieszkania w stłoczonym mieście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
12 minut temu, Maybe napisał:

@Miejscowytak naprawdę to pracy teraz jest więcej, szczególnie właśnie dla tych, którzy tu wyemigrowali przed Brexitem. Dlatego, że rynek pracy zamknął się dla obcokrajowców z Europy bez statusu osiedleńczego, tzn możesz podjąć pracę, ale musisz wykupić wizę pracowniczą (a to koszt bodajże £600) i nie każdego na to stać. 

Faktem jest że po Brexicie niektóre firmy, fabryki pozamykały swoje oddziały z uwagi właśnie na brak ludzi do pracy. Zatem rzeczywiscie mógł stracić pracę, a teraz nie znalazł na tyle dobrej, co poprzednia. Jednak praca jest. Praca szuka człowieka. Bo Anglicy nie chcą wykonywać niektórych prac, a liczba imigrantów się zmniejszyła.

Co więcej mieszkanie w Londynie jest bardzo drogie, nie opłaca się, szczególnie gdy pracujesz na niskim stanowisku. Dlatego ja mieszkam pod Londynem - wolę mały biały domek od zaplesialego mieszkania w stłoczonym mieście.

I racja, tylko teraz to jest dużo pracy, ale za mniejsze pieniądze w Wielkiej Brytanii. Czyli, najczęściej za minimalną stawkę. 

Bo tak o tym mówił ten Polak. To nie każdego zachęci do pracy za mniejsze pieniądze w tak bogatym kraju. 

Wcześniej, jak Brytania Wielka była jeszcze we Wspólnocie, to pracy bardzo dużo było, ponieważ było sporo firm zagranicznych, nie tylko w Londynie, ale i w całej, Wielkiej Brytanii. 

I tam pracowali też i Polacy, i inni obcokrajowcy, którzy z tych prac w firmach musieli odejść. 

Przywileje unijne się już skończyły w Wielkiej Brytanii i to jest odczuwalne przez, zarówno samych Brytyjczyków, jak i obcokrajowców, którzy mieszkają cały czas w tym kraju. 

 

Oczywiście, pracy jest nadal sporo w Wielkiej Brytanii, a tylko chęci do pracy wystarczą, ale nie każdy z "obcokrajowców" chce podjąć tam taką albo inną pracę za minimalne pieniądze, bo z Londynie by się z tego raczej nie utrzymali, bo to jest dość drogie do życia miasto. 

Trzeba sobie tam jakoś radzić, jak już się tam mieszka i żyję. 

 

Nie każdemu jest łatwo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

A pytanie jest takie, dlaczego Brytyjczycy zdecydowali o tym, by opuścić Unię Europejską? 

Jakie były tego powody? 

Nasuwa mi się taka odpowiedź... bo Naród brytyjski miał już dość tylu tych Imigrantów. 

Nie tylko z Polski, ale także w innych krajów. To już było trochę męczące dla Brytyjczyków i dlatego, by to ograniczyć, większość Brytyjczyków, w referendum opowiedziało się za wyjściem ze Wspólnoty. 

Ale i z drugiej strony, utracili przywileje unijne. 

Wiele firm, które w całej, Wielkiej Brytanii tam funkcjonowało, było opartych na unijnych przepisach i to też było z korzyścią dla obcokrajowców. 

Mogli więcej zarabiać w różnych branżach i firmach. A do tego, swobodna EMIGRACJA ze swoich krajów na teren Wielkiej Brytanii. 

Sam Londyn był bardzo zapełniony obcokrajowcami. 

Teraz, po wystąpieniu ze Wspólnoty, nadal wprawdzie jest dużo ofert pracy w całej, Wielkiej Brytanii, ale firmy teraz często oferują tylko minimalne wynagrodzenie, a nie jest każdy chętny, ponieważ trudno było się z tego utrzymać, w Londynie i w innych, dużych miastach, gdzie utrzymanie jest drogie. 

Bo, drogi jest wynajem mieszkań i czynsz. 

I to jest ciekawe, że tak bogaty kraj, po wyjściu z Unii, teraz boryka się z brakiem pracowników, bo brakuje teraz, w niektórych firmach, ale za najczęściej, minimalną. 

I to też dlatego, że sporo powróciło obcokrajowców do swoich krajów, w tym i niektórzy Polacy, ale i niektórzy się przenieśli do innych krajów: Niemcy, Holandia, Francja, Norwegia. 

I dlatego, sporo wolnych miejsc zostało w firmach. 

 

Także, Brytyjczycy sobie to utrudnili trochę... 

 

No ale może chcieli być niezależni od Unii Europejskiej i pozbyć się też sporo tych "obcokrajowców", bo ich tam już było za dużo. 

Zresztą, już wcześniej, kilka lat przed wystąpieniem z Unii, rządy brytyjski chyba zapowiadał, ograniczenie IMIGRACJI do swojego kraju, bo to już był dla rządu brytyjskiego problem. 

I trudno sie z tym nie zgodzić. Duża "imigracja" na Wyspy, a i niektórych przyciągał dobry "socjal" i tacy wcale nie byli chętni tam do pracy, a chętnie żyli na koszt państwa, a to już był większy wydatek państwa, co wcale nie leżało rządowi. 

Niektórzy, bezdomni na uliach. Nie tylko Polacy i to też "ciążyło" temu krajowi. 

Po prostu, już mieli tego dosyć i chcieli to ukrócić i wcale się nie dziwię Narodowi brytyjskiemu. 

Londyn już był tak miastem zapełnionym, że to już problem był, jakiś. 

A to właśnie do Wielkiej Brytanii zawsze najchętniej emigrowali obcokrajowcy, szczególnie, Polacy. 

Niektórych kusiła dobra pomoc socjalna. 

 

Na pewno, Brytyjczycy żałują utraty tych przywilejów unijnych, ale już mieli dosyć, dużej imigracji do swojego kraju. 

 

I to chyba była główna przyczyna i powód, że zdecydowali o opuszczeniu Wspólnoty Unijnej. 

 

Pracy zawsze tam mieli dużo, dlatego to przyciągało obcokrajowców. 

Tyle że nie każdy, kto tam przyjechał, był szczerze chętny do pracy. 

Przykład, niektórych Polaków, którzy stali się tam bezdomni i pijacy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
3 minuty temu, Miejscowy napisał:

A pytanie jest takie, dlaczego Brytyjczycy zdecydowali o tym, by opuścić Unię Europejską? 

Jakie były tego powody? 

Nasuwa mi się taka odpowiedź... bo Naród brytyjski miał już dość tylu tych Imigrantów. 

Nie tylko z Polski, ale także w innych krajów. To już było trochę męczące dla Brytyjczyków i dlatego, by to ograniczyć, większość Brytyjczyków, w referendum opowiedziało się za wyjściem ze Wspólnoty. 

Ale i z drugiej strony, utracili przywileje unijne. 

Wiele firm, które w całej, Wielkiej Brytanii tam funkcjonowało, było opartych na unijnych przepisach i to też było z korzyścią dla obcokrajowców. 

Mogli więcej zarabiać w różnych branżach i firmach. A do tego, swobodna EMIGRACJA ze swoich krajów na teren Wielkiej Brytanii. 

Sam Londyn był bardzo zapełniony obcokrajowcami. 

Teraz, po wystąpieniu ze Wspólnoty, nadal wprawdzie jest dużo ofert pracy w całej, Wielkiej Brytanii, ale firmy teraz często oferują tylko minimalne wynagrodzenie, a nie jest każdy chętny, ponieważ trudno było się z tego utrzymać, w Londynie i w innych, dużych miastach, gdzie utrzymanie jest drogie. 

Bo, drogi jest wynajem mieszkań i czynsz. 

I to jest ciekawe, że tak bogaty kraj, po wyjściu z Unii, teraz boryka się z brakiem pracowników, bo brakuje teraz, w niektórych firmach, ale za najczęściej, minimalną. 

I to też dlatego, że sporo powróciło obcokrajowców do swoich krajów, w tym i niektórzy Polacy, ale i niektórzy się przenieśli do innych krajów: Niemcy, Holandia, Francja, Norwegia. 

I dlatego, sporo wolnych miejsc zostało w firmach. 

 

Także, Brytyjczycy sobie to utrudnili trochę... 

 

No ale może chcieli być niezależni od Unii Europejskiej i pozbyć się też sporo tych "obcokrajowców", bo ich tam już było za dużo. 

Zresztą, już wcześniej, kilka lat przed wystąpieniem z Unii, rządy brytyjski chyba zapowiadał, ograniczenie IMIGRACJI do swojego kraju, bo to już był dla rządu brytyjskiego problem. 

I trudno sie z tym nie zgodzić. Duża "imigracja" na Wyspy, a i niektórych przyciągał dobry "socjal" i tacy wcale nie byli chętni tam do pracy, a chętnie żyli na koszt państwa, a to już był większy wydatek państwa, co wcale nie leżało rządowi. 

Niektórzy, bezdomni na uliach. Nie tylko Polacy i to też "ciążyło" temu krajowi. 

Po prostu, już mieli tego dosyć i chcieli to ukrócić i wcale się nie dziwię Narodowi brytyjskiemu. 

Londyn już był tak miastem zapełnionym, że to już problem był, jakiś. 

A to właśnie do Wielkiej Brytanii zawsze najchętniej emigrowali obcokrajowcy, szczególnie, Polacy. 

Niektórych kusiła dobra pomoc socjalna. 

 

Na pewno, Brytyjczycy żałują utraty tych przywilejów unijnych, ale już mieli dosyć, dużej imigracji do swojego kraju. 

 

I to chyba była główna przyczyna i powód, że zdecydowali o opuszczeniu Wspólnoty Unijnej. 

 

Pracy zawsze tam mieli dużo, dlatego to przyciągało obcokrajowców. 

Tyle że nie każdy, kto tam przyjechał, był szczerze chętny do pracy. 

Przykład, niektórych Polaków, którzy stali się tam bezdomni i pijacy. 

Bo to wina PiSu o odejściu Angoli  z UE?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 4.02.2022 o 21:45, Miejscowy napisał:

I racja, tylko teraz to jest dużo pracy, ale za mniejsze pieniądze w Wielkiej Brytanii. Czyli, najczęściej za minimalną stawkę. 

Bo tak o tym mówił ten Polak. To nie każdego zachęci do pracy za mniejsze pieniądze w tak bogatym kraju. 

Wcześniej, jak Brytania Wielka była jeszcze we Wspólnocie, to pracy bardzo dużo było, ponieważ było sporo firm zagranicznych, nie tylko w Londynie, ale i w całej, Wielkiej Brytanii. 

I tam pracowali też i Polacy, i inni obcokrajowcy, którzy z tych prac w firmach musieli odejść. 

Przywileje unijne się już skończyły w Wielkiej Brytanii i to jest odczuwalne przez, zarówno samych Brytyjczyków, jak i obcokrajowców, którzy mieszkają cały czas w tym kraju. 

 

Oczywiście, pracy jest nadal sporo w Wielkiej Brytanii, a tylko chęci do pracy wystarczą, ale nie każdy z "obcokrajowców" chce podjąć tam taką albo inną pracę za minimalne pieniądze, bo z Londynie by się z tego raczej nie utrzymali, bo to jest dość drogie do życia miasto. 

Trzeba sobie tam jakoś radzić, jak już się tam mieszka i żyję. 

 

Nie każdemu jest łatwo. 

Nieprawda. Jesli jest duzo pracy to i stawki lepsze. Jednak każdy kto zaczyna pracę dostaje minimalną, nikt Ci na początek nie da kokosów, jeśli są to prace  fizyczne, w ktorych nic od ciebie nie wymagają, a jedynie chęci do pracy. W dodatku gdy nie masz referencji i pravodawca nie wie jakim jestes pracownikiem. Dla imigrantów jest to i tak dużo, bo 3 krotnie przewyższa minimalną w Polsce. Choć takie przeliczanie nie ma sensu bo musisz żyć tutaj a nie w Polsce. Ale ta minimalna w UK pozwoli ci się utrzymać. Oczywiście jeśli nie masz gromadki dzieci i długów i wynajmiesz sobie pokoj, a nie mieszkanie, choć na małe mieszkanko też by starczyło. Tu nie ma za bardzo zagranicznych firm, szczególnie z Europy. Predzej można znaleźć coś amerykańskiego. 

Ja osobiście żadnych przywilejów unijnych nie miałam, wiec nic nie odczułam. Wielka Brytania to naprawdę silne państwo i nie miało jakiś wielkich dotacji z UE. Tak samo jak nie mają inne silne państwa typu: Niemcy, Francja. Jednak dla Polski UE jest naprawdę opłacalna i jest motorem zmian. 

UK dostała jedynie po dupie w związku z rynkiem pracy, bo nie ma napływu nowych imigrantów z Unii, gdyz potrzebuja wize pracownicza, a to kosztuje. Anglicy zapomnieli, że im PKB wypracowują imigranci. No zobaczymy co zrobi Johnson. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 685
    • Postów
      260 066
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      939
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    inferno
    Najnowszy użytkownik
    inferno
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Monika
      Jesteś bardzo mądrym człowiekiem. Już dawno to spostrzegłam. Potrafisz wszystko tak dobrze nazwać.
    • naiwny
      Kościół to ludzie i kapłani a nie instytucja . Hierarchowie wikłający się w politykę nie są głosem Kościoła.
    • naiwny
      Miłość jest wtedy gdy zuważa się u kogoś winę i nie sądzi jej . Sądzenie innych to brak miłości.   Niestety istnieje też miłość ślepa , która ukrywa  błędy u innych i pozwala im brnąć na manowce.  
    • Pytanie
      Może coś krótko o tym, za co ma być sądzony?
    • KapitanJackSparrow
      Więc tak 2 z nich mega drogie  listek z pięciu tabletek ponad dwieście zł 😅 jakby policzyć ile tych tabletek to bankrut 😄 yyyyy jedna pozycja okazała się dostępna tylko ośrodkom badawczym . No chyba że coś źle ogarniam hi hi.  A witaminy okej ...ale D nie mogę chyba żeby robić jakieś cuda wianki.  Dobra na razie musi starczyć osseina wapń fosfor i hydrocoś tam ,😅 
    • znowu jasna góra
      W trakcie mszy na Jasnej Górze ksiądz, który chilę wcześniej wygłaszał homilię, podszedł do prezydenta Nawrockiego i wręczył mu prezent: szalik (wzorowany na szalikach kibicowskich) z napisem "CIEBIE BOGA WYCHWALAMY". I tak oto wymiar duchowy religii, sacrum, klęka przed profanum.  Kościół w ten sposób będzie trwał na wieki, ale Bóg jest w nim od dawna rekwizytem.
    • LadyTiger
      Kolejny update:    "Konfederacja Korony Polskiej 1 dzień temu ODWOŁANE❗️ Uwaga, termin II rozprawy sądowej ‪@GrzegorzBraunTV‬ wyznaczony na 12.01.2026 został odwołany. O nowym terminie powiadomimy bezzwłocznie. Bóg zapłać za okazane wsparcie!"   I co, łyso Ci? 
    • LadyTiger
      No akurat teraz, po Kamratach, chyba Braun jest zadowolony z braku takiej promocji   Mi się zawsze wydaje, że Stanowski chce z Braunem rozmawiać, tylko szkoda sponsorów
    • Nomada
      Jest sporo w temacie masażu limfatycznego i oczyszczania limfy. O tym może jutro ; )
    • Nomada
      Tak z ciekawości zapytam,  kiedy wyp😁łata?
    • Nomada
      Hmm, no chyba fajnie ; )   Trafiłam na pewną klinikę (nie w Polsce) która zajmuje się leczeniem algodystrofii. Możliwe, że to był rodzaj reklamy, ponieważ opisali w jaki sposób leczą ale nie napisali o efektach tych terapii. Poza kinesiotapingiem podawali pacjentom n-acetylocysteinę i uwaga! DMSO. Nie wiem czy w postaci tabletki czy raczej maść. Skupię się wiec dziś na tym organicznym związku siarki który ma silne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. W formie doustnej niestety skutkiem ubocznym jest przykry zapach ciała, dlatego osoby chore rezygnują z tej formy leczenia, mimo, że efekty są natychmiastowe i zdecydowanie poprawiają komfort życia.   https://www.sklepzycia.pl/blog/dmso-na-zwyrodnienia-stawow   Można zamienić na MSM, przyjmując od 6 do 10 gramów na dobę, lecz przy suplementacji MSM na efekty trzeba będzie poczekać.  
    • Nomada
      Dobrze, ogarniaj bo jest co ; )
    • la primavera
      ,,Granica mroku " To film o ratownikach medycznych utrzymany w takiej dynamice, że bardziej przypomina film akcji, bo glowni bohaterowie swoją karetką docierają  do ciemnych miejsc Nowego  Jorku, pelnych agresywnych ludzi,  gdzie ciągle coś się dzieje i ratując czyjeś życie nie są do końca pewni,  czy za chwilę  nie będą musieli ratowac swojego.  Wzywają ich do miejsc pełnych imigrantów,  narkomanów, ludzi żyjących według swoich praw, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. Są poniżani, atakowani, obrażani, niechciani.. Do takiej pracy trafił Ollie (Tye Shridan- grał w Barze dobrych ludzi) jego partnerem w pracy i przewodnikiem po tym ciężkim terenie działań jest Rutkovski ( Sean Penn) a ich szefa gra Mike Tyson. Młody szybko poznaje specyfikę miejsc, wdraża się ale ciężkie sytuacje z którymi spotyka  się w pracy zostają z nim na resztę dnia. Nawet skrzydła anioła wyrysowane na jego kurtce nie potrafią  go unieść ponad to.  Rutkovski też niesie swoją historię , swoje lata doświadczenia w tej pracy, pytania czy pomoc należy się każdemu  i czy zawsze znaczy to samo. Penn w tej roli niezbyt mnie zachwycił   ciągle z tą obleśna wykałaczką w buzi, z pooraną bruzdami twarzą, zmęczonymi oczami był postacią  przerysowaną.    Ogólnie film w miarę ok, wciąga  bo ciągle coś dzieje.  
    • Astafakasta
    • la primavera
      ,,Bar dobrych ludzi"  Spodobał mi sie tytuł filmu, uznałam, że jest w nim obietnica  ładnego, ciepłego filmu. Liczylam na nieskomikowaną, lekko opowiedzianą przez George Clooneya historię.  I tak też było. Główny bohater  to JR - przyszly pisarz,  który póki co jest dzieckiem, mieszka z mamą u dziadków. To dom.pelny ludzi-są tam wujkowie, ciotki, kuzyni, a najważniejszą  postacią dla małego jest wujek Charlie ( Ben Affleck). Ojciec chłopca  buja się po świecie, jest radiowym didżejem.  Czasem sobie przypomina o synu który zna go właściwie tylko z głosu, zadzwoni, coś obieca i to by było na tyle z jego obecności w życiu chłopca. Ale nie jest to film o skrzywdzonym przez nieobecnego ojca  chłopcu, o nie, ponieważ jest wujek Charlie, który wszystko mu o życiu opowie, wszystkiego go nauczy i zawsze będzie go wspierał. Wujek.prowadzi bar - Dickens,  nazwa zobowiązuje,  zatem  wśród butelek z alkoholem leżą książki. Stali bywalcy i wujek Charlie to ci tytulowi dobrzy ludzie, tacy, wśród których chce się być. Młody tam pobiera życiowe lekcje ale tez zapoznaje się z literaturą i formuuje marzenie, by zostać pisarzem.  To ta.pierwsza, lepsza część filmu. W drugiej chłopak dorasta i zaczyna szukać sposobu by spełnić to marzenie. Poznaje nowy swiat,  nowych ludzi,  nowe rozczarowania. Ale  zawsze wraca do domu i do baru wujka Charliego pełnych dobrze życzących mu ludzi, którzy wyprawili go w świat dając mu  wiarę we własne możliwości ale też wiedzę o swoich ograniczeniach. Fajny film. Prosto, lekko, sympatycznie.           
    • Maryyyś
      Przebiegane, zapocone i z zakażeniem???
    • Natka
      Dziękuję! Widziałam go dawno temu, ale bez Twojej podpowiedzi raczej bym na to nie wpadła. 😊     Moja zagadka. Moniko, mam przeczucie, że to właśnie Ty ją rozwiążesz 😉                    
    • Argen
      Brawo! Twoja kolej
    • Fan Brauna
      Zastanawia mnie, dlaczego Stanowski nie chce już promować Brauna. Gdy Braun płacił temu lewicowemu publicyście — który zresztą sam przyznał się do swoich poglądów — wszystko było w porządku. Teraz jednak narracja wyraźnie się zmieniła. Być może Braun uznał, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pośrednikach. Cała ta sytuacja pokazuje, jak szybko w polskiej przestrzeni medialnej zmieniają się relacje i sympatie, gdy w grę wchodzą pieniądze, wpływy i interesy.
    • LadyTiger
      Sprecyzuj, do czego się odnosisz. 
    • Natka
      Tak, ale ta historia dotyczy mnie. Stałam kiedyś w sklepie, zamyślona totalnie. Kasjerka mówi: „Miłego dnia”, a ja z pełną powagą odpowiadam: „Nawzajem, kocham Cię.” Zapadła cisza. Ona patrzy. Ja patrzę. Kolejka patrzy. Po sekundzie dodałam: „To… znaczy… miłego dnia” i uciekłam szybciej niż promocje w Lidlu. Od tamtej pory do tej kasy już nie podchodzę — mamy zbyt intymną historię. 😄   Czy kiedykolwiek tak bardzo zgubiłeś/aś orientację w sklepie, że krążyłeś/aś między półkami przez pół godziny, jak w labiryncie?
    • Natka
      Jak Cię złapię, to pójdziemy razem na piwo jak prawdziwe kumpele, żeby się porządnie nagadać i pośmiać
    • Natka
      Nie śledzę zbyt często forum Nastroik, ale Liliana pisze bardzo pięknie i ma świetne wyczucie stylu. Jej wypowiedzi czyta się z przyjemnością.
    • Natka
      Większą satysfakcję dają mi codzienne, drobne rzeczy. Są one częścią mojego życia na co dzień i często poprawiają mi nastrój, na przykład miła rozmowa, uśmiech drugiej osoby czy chwila spokoju. Duże, przełomowe wydarzenia zdarzają się rzadko, natomiast małe przyjemności mogą sprawiać radość każdego dnia.   Gdzie najchętniej wyjeżdżasz na urlop — lepsza jest egzotyka czy może spokojna polska wieś? Każdy wybór ma swój urok i daje inne możliwości odpoczynku. Jaki jest Twój wybór?
    • Natka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...