Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

Żebrak

Siła bezradności i narastającej frustracji objawia się atakami na obiekty cywilne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żmij84
8 godzin temu, contemplator napisał:

Tak się właśnie zastanawiam,.. mimo iż w Hiroszimie i Nagasaki dokonano eksplozji Bomb atomowych, to jednak tereny tego miasta nie są dziś pustynią, a rozkwitającymi miastami. To samo w Prypeci gdzie jest elektrownia w Czarnobylu... przyroda jakoś tam bujnie rozkwita. Więc doświadczenie uczy, iż nie są to raczej długotrwałe i rozległe efekty użycia broni nuklearnej. 

Owszem, masz racje jeśli chodzi o sam teren gdzie był atak (Hiroszima i Nagasaki) oraz awaria (Prypeć) to nie są pustynią

Choć tak z drugiej strony cytując Wiki w kwestii pierwszego odpalenia nuka na pustyni w USA:

Cytat

W 1952 roku miejsce w okolicach punktu zero zostało wyrównane spychaczami, a pozostały trynityt zebrany. W 1965 roku rząd Stanów Zjednoczonych wpisał je na listę narodowych pomników historycznych. W punkcie zero wzniesiono obelisk z miejscowej lawy. Teren nadal pozostaje zamknięty, ale dwa razy w roku, w pierwsze soboty kwietnia oraz października organizowane są „dni otwarte” dla publiczności. Promieniowanie w miejscu eksplozji nadal dziesięciokrotnie przekracza naturalne tło promieniowania[8].

Z tą rozległością i długotrwałością bardziej mi chodziło o rozprzestrzenienie się chmury radioaktywnej na ogromny obszar kontynentu i opad popromienny. To nie trwa długo, ale ludzkość zetknięta z tym gównem, potem po latach umiera na nowotwory i inne powikłania od radioaktywnego promieniowania. Dlatego jest to rozległe i długotrwałe, więc taka broń jest już tylko medialnym straszakiem i nie jest w łapach pojedynczych przywódców państw, a kilka-kilkanaście osób jest decyzyjnych. Trochę jak  w korporacji: jest sobie prezes, niby ma wszechwładzę i każdego może wywalić, ale jednak istnieje coś takiego jak zarząd, rada nadzorcza, co mogą odwołać prezesa.

 

Aha i jeszcze jedno - próby na Atolu Bikini, gdzie skażenie po 20 latach zabijało ludzi na nowotwory. z Wiki:

Cytat

W latach 1946–1958 atol był miejscem prowadzenia przez Stany Zjednoczone ponad dwudziestu prób z bronią jądrową, w tym detonacji największej amerykańskiej bomby wodorowej (pod kryptonimem Castle Bravo).

Na czas prób jądrowych mieszkańcy Bikini zostali przeniesieni na atol Rongerik, skąd powrócili na swój rodzimy atol na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. Potem jednak ponownie ich przesiedlono (w 1978) na wyspę Kili z uwagi na utrzymujące się skażenie gleby promieniotwórczym cezem, który wchłaniany przez palmy kokosowe stał się przyczyną chorób nowotworowych wśród mieszkańców wyspy, dla których orzech kokosowy stanowił podstawę diety. Skażenie pożywienia było także przyczyną większej umieralności wśród niemowląt. Za uszczerbek na zdrowiu Bikińczyków zapłacił rząd USA, któremu sąd wyznaczył karę 100 mln dolarów.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Mnie co innego martwi. Nie samo posiadanie broni jądrowej ale jego rodzaj. Nie mam pojęcia jakimi dysponują. Widząc ich sprzęt wojskowy, wyposażenie armii, to obstawiam brudne bomby.

 

Akurat z samym promieniowaniem świat sobie już poradził. Żele, emulsje pochłaniające itp. Problem z ich dostępnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, FAMME napisał:

Wiedziałem że można liczyć na Ciebie ??

No po kimś to muszą mieć, ale już wiadomo. Na pyskowanie są sposoby, plaster na buźkę ??

Przemoc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
4 godziny temu, Taka-Jedna napisał:

 

Nie można wykluczyć, że zwariował

 

 

Szalony? Chory? Czy cynicznie racjonalny? Co siedzi w głowie Putina?

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/putin-chory-szalony-racjonalny-co-mysli/rk1pxb0,79cfc278

On dopiero może oszaleć. Gospodarka już mu siada. Można ruble kupować.....kiedyś odzyskają wartość. Niewiele się zarobi ale zawsze coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
5 godzin temu, Maybe napisał:

Przemoc?

Nie stosuje przemocy, aleś wymyśliła ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 minut temu, FAMME napisał:

Nie stosuje przemocy, aleś wymyśliła ?

Zaklejanie ust to przemoc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Zaklejanie ust to przemoc...

Nieee to chwilowe wyciszenie, albo bdsm ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
38 minut temu, FAMME napisał:

Nieee to chwilowe wyciszenie, albo bdsm ??

To może siebie wycisz, zamiast pierdolic głupoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FAMME
9 minut temu, Maybe napisał:

To może siebie wycisz, zamiast pierdolic głupoty.

Każdy pierdoli głupoty, więc każdy ma się wyciszyć? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

Ech, niestety podobno moi "ulubieni" emigranci z muzułmańskiego kręgu kulturowego wykorzystują już oczywiście sytuację na Ukrainie i przechodzą przez granicę wraz z Ukraińcami, przez nikogo nie zatrzymywani. Podobno kilka tysięcy znalazło się już w Polsce w ten sposób i już zdążyli się zasłużyć swoimi tradycyjnymi akcjami - na przykład wyrywając koce kobietom, czy bijąc kogoś. Zostali zatrzymani na granicy białoruskiej, to wykorzystali tragiczne okoliczności na ukraińskiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Napisano (edytowany)

Dlatego zdjęcia z przejść granicznych trochę mnie szokują. Skoro Ukraina zakazała wyjazdów mężczyznom w określonym wieku to dlaczego są przepuszczani przez służby graniczne tego kraju? Nasi nic do tego nie mają, to wewnętrzna sprawa niezależnego państwa.

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia.
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Dlatego zdjęcia z przejść granicznych trochę mnie szokują. Skoro Ukraina zakazała wyjazdów mężczyznom w określonym wieku to dlaczego są przepuszczani przez służby graniczne tego kraju? Nasi nic do tego nie mają, to wewnętrzna sprawa niezależnego państwa.

Oni przywożą rodziny i wracają na Ukrainę. Zapewne w 100% tak się nie dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Dlatego zdjęcia z przejść granicznych trochę mnie szokują. Skoro Ukraina zakazała wyjazdów mężczyznom w określonym wieku to dlaczego są przepuszczani przez służby graniczne tego kraju? Nasi nic do tego nie mają, to wewnętrzna sprawa niezależnego państwa.

Oni przywożą rodziny i wracają na Ukrainę. Zapewne w 100% tak się nie dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Midsummer Eve napisał:

Ech, niestety podobno moi "ulubieni" emigranci z muzułmańskiego kręgu kulturowego wykorzystują już oczywiście sytuację na Ukrainie i przechodzą przez granicę wraz z Ukraińcami, przez nikogo nie zatrzymywani. Podobno kilka tysięcy znalazło się już w Polsce w ten sposób i już zdążyli się zasłużyć swoimi tradycyjnymi akcjami - na przykład wyrywając koce kobietom, czy bijąc kogoś. Zostali zatrzymani na granicy białoruskiej, to wykorzystali tragiczne okoliczności na ukraińskiej.

Granicę Polski przekroczyło 125 różnych narodowości z Ukrainy nie będących Ukraińcami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
16 minut temu, Dżulia napisał:

Oni przywożą rodziny i wracają na Ukrainę. Zapewne w 100% tak się nie dzieje.

Jest jeszcze inny wpis, że granicę naszego kraju można przekroczyć nie posiadając żadnych dokumentów. Wtedy ma się piętnaście dni na podjęcie decyzji co dalej. Nie bardzo rozumiem ten zapis. Być może dotyczy to tylko dzieci, które są pod opieką dorosłych. Nie wiem. Bo jeżeli faktycznie każdy to cienko to widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale takie podejrzane osoby bez dokumentów powinny być umieszczane w ośrodkach zamkniętych pod nadzorem. A potem bilet do kraju pochodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
8 minut temu, Pieprzna napisał:

Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale takie podejrzane osoby bez dokumentów powinny być umieszczane w ośrodkach zamkniętych pod nadzorem. A potem bilet do kraju pochodzenia.

Jest takie wyjaśnienie:

"Osoby, które nie będą posiadały żadnych dokumentów podlegać będą procedurom sprawdzającym"

Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/samorzad/uproszczenia-graniczne-dla-uchodzcow-z-ukrainy,513674.html
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Jest jeszcze inny wpis, że granicę naszego kraju można przekroczyć nie posiadając żadnych dokumentów. Wtedy ma się piętnaście dni na podjęcie decyzji co dalej. Nie bardzo rozumiem ten zapis. Być może dotyczy to tylko dzieci, które są pod opieką dorosłych. Nie wiem. Bo jeżeli faktycznie każdy to cienko to widzę.

Tyle jest różnych informacji, że czasami trudno nadązyć. Z tego co słyszałam to dotyczy matek z małymi dziećmi, by mogli odpocząć i nakarmić dzieci. Te 15 dni są na podjęcie decyzji i podanie co dalej...czy zostają w Polsce, czy mają kogoś w Polsce by mogli się zatrzymać, czy chcą by przetransportowani do innego kraju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Na granicy wszyscy są rejestrowani. Na Ukrainie żyli ludzie różnych narodowości i różnych wyznań. Polska przyjmuje wszystkich. Wszystkich dokumenty są weryfikowane. Jest to informacja od Strazy Granicznej. Nawet Dominikanie wzięli pod dach rodzinę muzułmańską.  Są rowniez studenci innej narodowości niż ukrainska. Na Ukrainie żyło mnóstwo Iranczykow. Wczoraj część z nich wróciła samolotem do swojego kraju. Cześ została, część przeszła do Polski,  część  zaciagnęła się na ochotnika do armii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Dżulia napisał:

Tyle jest różnych informacji, że czasami trudno nadązyć. Z tego co słyszałam to dotyczy matek z małymi dziećmi, by mogli odpocząć i nakarmić dzieci. Te 15 dni są na podjęcie decyzji i podanie co dalej...czy zostają w Polsce, czy mają kogoś w Polsce by mogli się zatrzymać, czy chcą by przetransportowani do innego kraju.

Prawo.pl jak dla mnie jest wiarygodnym źródłem. Faktycznie, niektóre artykuły są zbyt szybko pisane albo ja nieuważnie czytam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale takie podejrzane osoby bez dokumentów powinny być umieszczane w ośrodkach zamkniętych pod nadzorem. A potem bilet do kraju pochodzenia.

Dokumenty muszą mieć. Jest kryterium dla matek z małymi dziećmi...przechodzą granicę nie pokazując dokumentów, ale w Polsce są w miejscu pod tzw. kontrolą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, FAMME napisał:

Każdy pierdoli głupoty, więc każdy ma się wyciszyć? 

Ty się zastanów co piszesz I w jakim kontekście, pisałeś o moich córkach, ile ty masz lat? 15? Czy aż tak prostacki jestes?  Bez odbioru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Prawo.pl jak dla mnie jest wiarygodnym źródłem. Faktycznie, niektóre artykuły są zbyt szybko pisane albo ja nieuważnie czytam.

Tak, to prawda, ale ja swoją wiedzę tu przekazywaną opieram na wypowiedziach zaproszonych gości do TVN 24 lub POlsat News

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
2 minuty temu, Dżulia napisał:

Tak, to prawda, ale ja swoją wiedzę tu przekazywaną opieram na wypowiedziach zaproszonych gości do TVN 24 lub POlsat News

W takim razie muszę w końcu włączyć TV? Zacofany jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 620
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...