Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

contemplator
14 godzin temu, syn fubu napisał:

@contemplator to nie miała być wojna światowa, a tylko "operacja"...

Według Słownika Języka Polskiego - wojna, -  to, zorganizowana walka zbrojna między państwami, narodami lub grupami społecznymi, religijnymi itp., prowadzona dla osiągnięcia zamierzonych celów (np. zagarnięcia obcego terytorium lub obrony własnego); konflikt zbrojny.

A jak wiadomo, Rosja zanim napadła na Ukrainę, to na granicy od paru miesięcy zbierała swe wojska, a więc się zbierała się do zorganizowanej walki z innym narodem, - i to właśnie według definicji jest wojną, a nie jakąś pierdzieloną operacją. Przypisywanie zorganizowanej walce zbrojnej między państwami terminu "operacja" ma na celu pomniejszyć odpowiedzialność za faktycznie wywołanie wojny i mordy z tym związane. Operacją wojskową możesz nazwać np: tłumienie zamieszek przez wojsko, a nie wywołanie konfliktu zbrojnego z innym państwem.

 

14 godzin temu, syn fubu napisał:

Wiesz ile wojen było po II WŚ? Dużo, w Europie też i nie mieszano się tak jak do tej.

Jak to nie? A wojna w Jugosławii? Tam też NATO pomagało.

 

14 godzin temu, syn fubu napisał:

...masz w ogóle swoje zdanie na temat jak można to rozwiązać?

Proste jak drut... Rosjanie mają całkowicie zaprzestać działań wojennych i opuścić teren Ukrainy włącznie z anektowanymi terenami.

Potem można przystąpić do rozmów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


contemplator
13 godzin temu, Miejscowy napisał:

No to teraz Polska ma być winna zbrodni Wołyńskiej, że to Nacjonaliści z UPA mordowali rodziny polskie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, tak? 

(...)

Trzeba znać dobrze historię tamtych czasów, żeby to rozumieć. 

No to tłuku poczytaj dobrze tę historię, bo widać jak byk, że naczytałeś się jakiejś durnej propagandy.

 

Może by tak trochę historii....

Cytat

Łatwo zrzucić odpowiedzialność na wojnę stępiającą ludzkie odruchy, na bestialstwo wroga i grzechy nacjonalizmu. Zwraca się uwagę na trudną sytuację ukraińskiej mniejszości narodowej w II Rzeczypospolitej. Rzeczywiście – Polska nie wprowadziła autonomii na terenie Galicji Wschodniej, do czego zobowiązywały ją ustalenia z państwami Ententy. Licząca między 4,5, a 6 milionów ludności mniejszość ukraińska w II RP zaznawała rozmaitych upokorzeń. Na konflikt narodowe nakładały się różnice społeczne. Ludność ukraińska była na ogół gorzej sytuowana i słabiej wykształcona. Polacy mieli też tendencję, do pychy i pogardliwego traktowania innych nacji.

 

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/09/12/dlaczego-naprawde-doszlo-do-rzezi-wolynskiej/

Cytat

 

Ukraińcy w II Rzeczypospolitej


Ukraińcy stanowili największą mniejszość narodową w odrodzonej Polsce liczącą (około 4,4 mln do ponad 5 mln obywateli), tj. ponad 13% mieszkańców kraju. W okresie kształtowania się państwa polskiego polityka wobec nich nie była jednoznaczna. Zwłaszcza na wschodnich terenach Galicji, których przynależność do Polski była przez długi czas niepewna, początkowo podejmowano różne inicjatywy w celu zaspokojenia dążeń ukraińskich. Przykładem jest ustawa z 1922 r., przyznająca szeroką autonomię Małopolsce Wschodniej, przewidująca utworzenie dwujęzycznych samorządów i powołanie uniwersytetu ukraińskiego. Po ostatecznym przyznaniu Galicji Polsce, ustawa ta została nigdy nie została uchylona, ale jej postanowienia nie weszły też w życie. Jakkolwiek w okresie dwudziestolecia międzywojennego prawa należne mniejszości ukraińskiej wraz z przyznającymi je traktatami międzynarodowymi były łamane.

(...)

Porażka koncepcji federacyjnej Piłsudskiego, przypieczętowana traktatem ryskim, spowodowała, że od początku lat dwudziestych do wybuchu II wojny światowej następowało stopniowe zaostrzanie kursu wobec mniejszości ukraińskiej, przerywane epizodami pozornej liberalizacji. Polityka ta charakteryzowała się między innymi odsuwaniem inteligencji ukraińskiej od udziału w aparacie państwa i doprowadzeniem do ograniczania zasięgu oświaty ukraińskiej (z ok. 3 tys. szkół ukraińskich po I wojnie światowej, w końcu lat 30. ich liczba spadła do ok. 400). Niezamierzonym skutkiem odsuwania ukraińskich absolwentów szkół wyższych od udziału w administracji państwowej, był dynamiczny rozwój ukraińskiego ruchu spółdzielczego w którym znajdowali oni zatrudnienie. Towarzyszył temu rosnący nacjonalizm pośród Ukraińców i coraz częstsze akty dywersji i terroryzmu skierowane przeciwko Państwu Polskiemu.

(...)

Odpowiedzią władz polskich były przeprowadzane pacyfikacje wsi ukraińskich, z których pierwsza miała miejsce jesienią 1930 roku. Po stronie polskiej politykę dialogu z Ukraińcami próbował prowadzić wojewoda wołyński w latach 1928–1937 Henryk Józewski, jednak po jego odwołaniu i w związku z licznymi aktami ataków ukraińskich wzmożono w 1938 roku represje, przeprowadzając akcje pacyfikacyjne i niszcząc 138 cerkwi na Podlasiu i Chełmszczyźnie.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Ukrainy

 

Cytat

 

Akcja rewindykacji cerkwi prawosławnych w II Rzeczypospolitej – akcja prowadzona przez kolejne rządy państwa polskiego w latach 1919–1939. Wyróżnia się kilka faz tej akcji w latach: 1919–1924, 1929–1934, 1937–1938.

Akcja rewindykacyjna wpisywała się w ogólną politykę II Rzeczypospolitej wobec Kościoła prawosławnego, dążącą do maksymalnego ograniczenia jego wpływów politycznych i społecznych oraz zerwania jego związków z mniejszościami narodowymi ukraińską, rosyjską i białoruską. Ważnym motywem była również silna wrogość wobec prawosławia, kojarzonego powszechnie z Rosją, jako religii siłą utrwalanej na ziemiach polskich przez władze zaborcze. Działania rewindykacyjne były prowadzone zarówno z inicjatywy oddolnej, poprzez spontaniczne przejmowanie cerkwi przez katolików, jak i – zwłaszcza w ostatniej fazie – według z góry przygotowanych i zaakceptowanych w kręgach rządowych planów. Cerkwie, które stały się obiektem rewindykacji, były burzone, zamykane, adaptowane na kościoły rzymskokatolickie lub na budynki użyteczności publicznej. W pierwszej kolejności rewindykacji podległy cerkwie urządzone w byłych kościołach rzymskokatolickich i cerkwiach unickich, jednak w miarę postępów działań rewindykacyjnych i związanej z nimi polonizacji ludności niszczono lub zamykano również obiekty czynne, będące siedzibami licznie zamieszkanych parafii bądź miejscem kultu.

Według zachowanych dokumentów celem akcji z lat 1937–1938 miała być całkowita polonizacja obszarów na zachód od Bugu oraz maksymalne umocnienie polskich wpływów kulturowych na wschód od niego. Plany te nie zostały zrealizowane z powodu wybuchu II wojny światowej oraz ze względu na postawę ludności prawosławnej.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_rewindykacji_cerkwi_prawosławnych_w_II_Rzeczypospolitej#Działania_na_Wołyniu

 

Cytat

 

Pacyfikacja Małopolski Wschodniej (nazywana także policyjną akcją represyjną) – represyjna akcja pacyfikacyjna, motywowana akcjami sabotażowymi Ukraińskiej Organizacji Wojskowej skierowana faktycznie przeciwko ludności ukraińskiej w Rzeczypospolitej i jej organizacjom społecznym, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, przeprowadzona przez polskie władze administracyjne, policję i wojsko na rozkaz ówczesnego premiera – Józefa Piłsudskiego w 1930 roku, w trakcie kampanii wyborczej przed wyborami do Sejmu w 1930 (tzw. „wybory brzeskie”), a więc w czasie gdy nie obradował Sejm RP. Rozpoczęła się 16 września 1930, trwała do 30 listopada 1930, a objęła co najmniej 450 wsi w 16 powiatach. (...) Pacyfikacja polegała na przeprowadzaniu rewizji w budynkach mieszkalnych oraz siedzibach ukraińskich organizacji (również Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej), połączonych z niszczeniem budynków i mienia ruchomego, pobiciami oraz aresztowaniami. Zamknięto również trzy gimnazja ukraińskie (w Rohatynie, Drohobyczu i Stanisławowie) i gimnazjum państwowe z ukraińskim językiem wykładowym w Tarnopolu, oraz szkołę powszechną we Lwowie (we Lwowie ograniczono również ilość klas w gimnazjum ukraińskim). (...) Polskie dane dowodzą, że podczas pacyfikacji nie oddano ani jednego strzału i nie zanotowano ani jednego wypadku śmierci. Według ukraińskich źródeł od pobicia zmarło od 7 do 35 osób.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pacyfikacja_Małopolski_Wschodniej

 

Cytat

 

Na Wołyniu stosunki między Polakami a Ukraińcami przynajmniej początkowo po I wojnie światowej nie były zantagonizowane, gdyż nacje te w równym stopniu były uciskane przez zaborcę, a władzom rosyjskim nie zależało na rozbudzaniu świadomości ukraińskiej. Realizowano politykę wynaradawiania, czego przejawem jest wyniszczenie kościoła unickiego i krzewienie wiary prawosławnej. W okresie międzywojennym władze polskie starały się podtrzymywać i pogłębiać różnice, aby zapobiec przenikaniu idei narodowych z Małopolski (Galicji) na Wołyń i Polesie. Przejawiało się to istnieniem tzw. kordonu sokalskiego, przebiegającego wzdłuż dawnej granicy austriacko-rosyjskiej. Na północ od tej linii nie mogły działać istniejące na innych terenach Polski ukraińskie organizacje polityczne, kulturalno-oświatowe i gospodarcze. Dodatkowo w latach 1921–1923 na terenie Wołynia przeprowadzono kolonizację za pomocą osadników wojskowych (w całym okresie międzywojennym na Kresach powstało w ten sposób 7,9 tys. osad, do których należało 130 tysięcy ha ziemi). Nadziały ziemi na rzecz Polaków nie spotkały się z aprobatą ludności ukraińskiej.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wołyń

 

 

Jak szlachta zrujnowała Polskę. Oligarchia blokowała rozwój Polski od średniowiecza do 1939 r.

 

Rzeź Wołyńska - geneza

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
5 godzin temu, alan napisał:

Tak dla formalności przypomnę, że w Polsce chłop był wolnym człowiekiem niezależnie od narodowości czy religii, a w Rosji de facto był niewolnikiem. Rozumiem, że wolność była tą krzywdą jaką otrzymali od nas Ukraińscy chłopi.

 

To skoro było tak dobrze chłopom w II RP, to ciekawe czemu wzniecili Wielki Strajk Chłopski z 1937 roku?

A co do Ukraińskich chłopów, to już tu wstawiłem po wyżej cytaty, jak traktowano ich na ziemiach Polskich za II RP.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
41 minut temu, contemplator napisał:

No to tłuku poczytaj dobrze tę historię, bo widać jak byk, że naczytałeś się jakiejś durnej propagandy.

 

Może by tak trochę historii....

 

Jak szlachta zrujnowała Polskę. Oligarchia blokowała rozwój Polski od średniowiecza do 1939 r.

 

Rzeź Wołyńska - geneza

 

Tłuku, z wzajemnością, Ty nie będziesz mnie tutaj pouczał, OK?

 

Fakt jest taki i nic tego nie zmieni, że była zbrodnia wołyńska i tego dokonali Nacjonaliści z UPA, we współpracy z Hitlerem. 

A nic nie usprawiedliwia takiej zbrodni. 

 

I warto słuchać Pana Pińskiego, bo on się interesuje historią i sam słuchałem jego wypowiedzi. 

Zna dobrze też szkodliwe rządy PiS. 

 

I mówi prawdę, tak jak to wszystko wygląda. 

 

A czy ktoś jemu wierzy, czy nie wierzy, to już inna sprawa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
51 minut temu, contemplator napisał:

No to tłuku poczytaj dobrze tę historię, bo widać jak byk, że naczytałeś się jakiejś durnej propagandy.

 

Może by tak trochę historii....

 

Jak szlachta zrujnowała Polskę. Oligarchia blokowała rozwój Polski od średniowiecza do 1939 r.

 

Rzeź Wołyńska - geneza

 

I właśnie Jan Piński, na temat historii opowiada jakie się rzeczy działy w Polsce, w historii. 

Np. to, że Wielki Bohater Piłsudski to nie był żaden "bohater", tylko był też zły i był zbrodniarzem. 

No ale w Polsce się, w historii tego Pana przedstawia inaczej i w ksiązkach do historii, w szkołach się piszę, iż "on był Wielkim bohaterem Polski". 

Ale ile jest sprzeczności w polskiej historii i przeinaczań? 

To pokazuje, że Polska nie była takim, WSPANIAŁYM krajem w historii i swoje "za uszami" miała. 

Tylko dużo ludzi w Polsce nawet nie wie o tym, że historia Polski nie była fajna i zawsze sprawiedliwa. 

Takim krajem była i jest Polska. 

 

Wiem też, że np. dla Litwinów, Piłsudski nie był żadnym, Wielkim człowiekiem, tylko był zbrodniarzem i był zły. 

Bo na Litwie to widzą inaczej. 

 

O tym powiedziała jedna Pani, która jest historyczką. 

Edytowano przez Miejscowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

A w historii zbrodni wołyńskiej to było też tak, że jak UPA dokonywała zbrodni masowych na Polakach, to oczywiste było, że były też na to odwety Polaków na tych Nacjonalistach i iluś Ukraińców z rąk Polaków zginęło. 

Tak samo i byli tzw. "sprawiedliwi" wśród samych Ukraińców na Wołyniu i w całych okolicach, którzy pomagali Polakom, bo żyli z Polakami w zgodzie na wioskach i razem z Polakami dokonywali odwetów na Nacjonalistach. 

Także, nie każdy Ukrainiec na tamtych terenach był zły i zepsuty moralnie. 

Byli też... sprawiedliwi. 

 

A i nawet Nacjonaliści zabijali "swoich", jak któryś się sprzeciwił i nie chciał zabijać Polaków i inne narodowości. 

 

W historii świata się przeróżne rzeczy i wydarzenia działy, nie tylko w Polskiej historii, ale mordowanie, w okrutny sposób Polaków: prętami, siekierami i czym popadnie i całe rodziny polskie były mordowane, a ich domy potem były palone, to jest potworna sprawa. 

Fakt jest taki, że tego dokonali Ukraińcy, co by się nie działo w historii. I to w porozumieniu z Hitlerowcami, którym było to na rękę, że ich Ukraińcy wyręczali. 

Bo mordowali również i Żydów, których Hitler nienawidził. 

 

No a Polska też ma nie fajną historię, że działy się różne rzeczy w polskiej, dalekiej historii. 

Ale myślę, że tak było też w wielu innych krajach na świecie. 

Nie tylko w polskiej historii. 

Pewne mentalności i nawyki były w ludziach i w dawnych czasach, w rządach i w Szlachtach. 

Odkąd człowiek żyje na ziemi, to zawsze człowiek miał jakieś słabości i złe strony. 

Nic nigdy i w historii nie było idealne i nie jest obecnie. 

Edytowano przez Miejscowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, contemplator napisał:

To skoro było tak dobrze chłopom w II RP, to ciekawe czemu wzniecili Wielki Strajk Chłopski z 1937 roku?

A co do Ukraińskich chłopów, to już tu wstawiłem po wyżej cytaty, jak traktowano ich na ziemiach Polskich za II RP.

Represje ze strony polskiej doprowadziły do wydarzeń na Wołyniu, ale konflikt między Polakami a Ukraińcami trwał latami, głównie o  ziemię na których mieszkali od lat i toczyli o te tereny walki, gdyż ani jedni ani drudzy nie chcieli ich stracić. Niestety nie usprawiedliwia to faktu ludobójstwa jakiego dokonały bandy ukraińskie na ludności cywilnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
24 minuty temu, Aco napisał:

Represje ze strony polskiej doprowadziły do wydarzeń na Wołyniu, ale konflikt między Polakami a Ukraińcami trwał latami, głównie o  ziemię na których mieszkali od lat i toczyli o te tereny walki, gdyż ani jedni ani drudzy nie chcieli ich stracić. Niestety nie usprawiedliwia to faktu ludobójstwa jakiego dokonały bandy ukraińskie na ludności cywilnej.

Jasne, że nie usprawiedliwia, bo można było to ugodowo załatwić, miedzy: Polakami a Ukraińcami. 

Polacy w tamtym okresie, niektórzy przynajmniej też bez jakiejś winy może nie byli, ale takie zbrodnie, masowe, na całych rodzinach polskich, w Małopolsce Wschodniej, na Wołyniu, to tylko diabeł i szatan takie rzeczy robi. 

Zawsze były jakieś konflikty, nie tylko w Polsce i na Ukrainie, ale każdy "konflikt" trzeba starać się załatwić ugodowo, bez przemocy. 

 

To nawet Rosjanie nie dokonywali takich rzeczy, co dokonywali Ukraińcy. 

 

Teraz np. na Ukrainie, gdzie są niektóre, sprzeczne informacje, jak to media polskie ukazują Polakom "jak to tam wojska rosyjskie zabijają dzieci i ludność cywilną", a być może większość z tego to jest ukraińska propaganda, żeby za wszystko obwiniać Rosję i zrzucać całą winę na Rosję. 

 

Przecież, Ukraina jest zdolna do takich rzeczy i mają coś w sobie z UPA... W wielu ludziach na Ukrainie to zostało do teraz... 

 

A skąd wiadomo, że to sami Ukraińcy nie zabijali ludzi cywilnych we własnym kraju, w wojnie teraz? 

Tylko się do tego oczywiście nie przyznają, bo kto by się przyznał? Lepiej przerzucić własną winę na Rosję. 

A atak na teatr w Mariupolu, nad Morzem Azowskim, który został zniszczony i tam ktoś zginął w tym teatrze, to co, sami Rosjanie by zniszczyli budynek teatru, który mieścił się w mieście, najbliżej Rosji? Mariupol był w większości miastem rosyjskojęzycznym, z wieloma rosyjskimi mieszkańcami. Jak nie większość. 

A Rosja chroni tam swoich ludzi. 

Przypuszcza się, że z pułku "AZOW", ukraińscy bojownicy mogli zbombardować albo podłozyć ładunki wybuchowe pod teatr. 

A potem zwalili to na Rosjan. 

 

Ja dowodów na to nie mam, ale tak mogło być. 

 

Ukraińcy też mieli i mają broń i zabijają. 

 

Tylko w mediach się cały czas pokazuje stronę rosyjską, żeby pokazywać, że to tylko strzelają i zabijają Rosjanie. 

 

A ja nie wierzę w to. 

 

W Polsce jest tak samo, propaganda, jak i na Ukrainie i te, dwa kraje są siebie warte. 

 

Wiem też z informacji, że w Mariupolu wojska rosyjskie ochraniały ludność cywilną i wyprowadzały tam ludzi z domów, bezpiecznie do miejsc bezpiecznych. 

 

No to co, z jednej strony by wojska rosyjskie chroniły ludność i rodziny cywilne przed ostrzałem, a z drugiej strony by sami zabijali tę ludność cywilną? 

Jakoś nie bardzo w to wierzę. 

Edytowano przez Miejscowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
6 godzin temu, contemplator napisał:

Jak to nie? A wojna w Jugosławii? Tam też NATO pomagało.

 

Proste jak drut... Rosjanie mają całkowicie zaprzestać działań wojennych i opuścić teren Ukrainy włącznie z anektowanymi terenami.

Potem można przystąpić do rozmów.

 

Tylko z tym pomaganiem na Bałkanach to było takie niskobudżetowe, takie z odzysku. Wtedy było też inaczej bo w tamtych regionach kończyła im się broń po prostu i był okres że ją kupowali od przemytników, w końcu musieli się pogodzić. Tu jest inaczej Rosja się nie wycofa i ma broń, Ukraina też się nie podda i może mieć broń. Wołoszański nie wie nawet co będzie z takiego koktajlu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Była taka sytuacja, jak prezydentem na Ukrainie był Wiktor Juszczenko, o ile się nie mylę i jak nadał tytuł bohatera Stephanowi Banderze, to w Kijowie grupa Ukraińców nawoływała do prezydenta i wykrzykiwała, aby "nie przepraszać Polaków za zbrodnie wołyńską". 

Nie wiem czy to była grupa nacjonalistyczna, czy zwykli mieszkańcy Kijowa, ale coś takiego było. 

Był też taki zbrodniarz wołyński Roman Szuchewycz, który był też przywódcą UPA i ona wydawał rozkazy zabijania, z zimną krwią wszystkich Polaków i rodziny polskie, które mieszkały na Wołyniu i w okolicach. 

I taki gość jest teraz "bohaterem" dla połowy Kijowa i dla całej, zachodniej Ukrainy i dla Lwowa i ma swój pomnik we Lwowie. 

Gdyby zachodnia Ukraina tego nie kultywowała, to nie stawialiby takim pomników i nie nazwaliby ich imieniem nazw ulic, np. we Lwowie. Ale także wiem, że szkoły średnie we Lwowie mają nazwę tych zbrodniarzy wołyńskich. 

 

I w Polsce, PiS nie ma nic przeciwko temu, a np. partia Konfederacja potępia to i cały czas o tym w partii tej mówią. 

I pewnie też w innych partiach w Polsce nie mają nic przeciwko, zeby we Lwowie, w jakimś szpitalu, jakiś Ukrainiec sobie wywiesił flagę Nacjonalistów, podczas pobytu tam polskiego ministra zdrowia. 

 

To, jak przeczytałem, strona ukraińska się z tego jakoś tłumaczyła, jak zwrócili w Polsce na to uwagę. 

 

To jest... szopka i po polskiej stronie, i po stronie ukraińskiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Dla mnie Ukrainiec przez duże 'u' to pełnoletnia osoba która bardzo szybko wyemigrowała z Ukrainy od momentu rozpoczęcia inwazji 24 lutego, z kolei ukrainiec przez małe 'u' to osoba która została tam mimo wszystko i albo walczy na froncie albo wierzy w zwycięstwo swojego państwa.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
3 godziny temu, syn fubu napisał:

Dla mnie Ukrainiec przez duże 'u' to pełnoletnia osoba która bardzo szybko wyemigrowała z Ukrainy od momentu rozpoczęcia inwazji 24 lutego, z kolei ukrainiec przez małe 'u' to osoba która została tam mimo wszystko i albo walczy na froncie albo wierzy w zwycięstwo swojego państwa.

Tylko że Rosja już przyłączyła cztery terytoria do swojego kraju, a stało się to w sobotę. 

 

Czyli: powiat doniecki, ługański, zaporoski i chersoński. 

 

I teraz już, Kijów nic nie zrobi, bo te rejony stały się już częścią Federacji i są pod pełną ochroną Rosji. 

I Rosja, zgodnie z prawem będzie chroniła, wszelkimi metodami tychże rejonów w Donbasie przed Kijowem. 

 

No a nie jest prawdą, jak się okazuje i jak media tak o tym "huczały", iż "Rosja zamierzała zająć całą Ukrainę, wraz z Kijowem". 

Jeżeli włączyła Rosja tylko te, cztery rejony w Donbasie do własnego kraju, to nie całą Ukrainę. 

Ukraina ma większą część Ukrainy, a Rosja tylko ten, mały kawałek, w Donbasie. 

I to nie jest cały Donbas w rękach Rosji, bo niektóre rejony w Donbasie nadal są i będą pod kontrolą Kijowa. 

 

Ja od początku nie wierzyłem w to, że Rosja zajmie całą Ukrainę, a to media taką narrację w Polsce puszczały, ale nieprawdziwą i wiedziałem to też z innych źródeł informacyjnych. 

Ja nie słucham w ogóle bzdur na temat Ukrainy w telewizji, w mediach państwowych, bo tam są: manipulacje, za manipulacjami. 

 

I są to zakłamane media, polskie. 

 

Raz jeszcze to przypomnę, bo już o tym tutaj przypominałem: większość mieszkańców Donbasu i niektórzy nawet całej, wschodniej Ukrainy, jak i Krymu, popierali i popierają Rosję. 

Ci ludzie chcą żyć w swoim kraju, a tereny Donbasu są dla nich domem od dziesiątek lat. Bo starsi mieszkańcy Donbasu i Krymu tam już żyli od Związku Radzieckiego i pozostali po rozpadzie ZSRR na niepodległej już Ukrainie. Tam mają sentyment do swoich domów, w których się wychowali i nie ma się co dziwić, że dla nich Rosja jest ich domem i krajem. 

 

Trzeba rozumieć takie rzeczy, a nie tylko cały czas krytykować, jeżeli niektórzy to krytykują. 

 

A to społeczność lokalna, zgodnie ze swoją wolą decyduje, gdzie chce przynależeć i do jakiego kraju. 

Bo tamte tereny, w Donbasie nie są prywatną własnością polityków, ani w Kijowie, ani w Moskwie. 

To są wszystko państwowe rejony, jak w każdym innym kraju. 

 

A "państwo" to jest: społeczność, to są podatnicy i wszyscy mieszkańcy kraju i lokalnych rejonów. 

To nie jest własność prywatna, nikogo. 

 

I większość lokalnej społeczności ma prawo moralne zdecydować do jakiego kraju chcą przynależeć. 

W tym przypadku chodzi o tereny w Donbasie i o Rosję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 1.10.2022 o 14:24, syn fubu napisał:

 

Przepraszam Cię ale o jakim okresie mówisz? Czytałeś o pańszczyźnie kiedyś?

 

Tak, w Polsce chłop najwięcej swobody ze wszystkich krajów europejskich i to jest fakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 1.10.2022 o 17:11, contemplator napisał:

To skoro było tak dobrze chłopom w II RP, to ciekawe czemu wzniecili Wielki Strajk Chłopski z 1937 roku?

A co do Ukraińskich chłopów, to już tu wstawiłem po wyżej cytaty, jak traktowano ich na ziemiach Polskich za II RP.

 

Ukraińscy chłopi na ziemiach polskich mieli własne gospodarstwa. Oczywiście nie każdy, ale w Rosji nie miał z nich nikt, ponieważ był przypisany do ziemi i tego co tą ziemią zarządzał. Mieli też ograniczone możliwości przemieszczania się.

Mówisz o patologii i incydentach, które są obecne i dzisiaj. Czy to, że w społeczeństwie trafia się alkoholik i alkoholiczka znęcająca się nad własną rodziną jest mirą tegoż społeczeństwa?

Komuna skutecznie spaczyła obraz Polski przedwojennej bo to było jej na rękę, ale to nie znaczy, że tak było naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
5 godzin temu, alan napisał:

 

Ukraińscy chłopi na ziemiach polskich mieli własne gospodarstwa. Oczywiście nie każdy, ale w Rosji nie miał z nich nikt, ponieważ był przypisany do ziemi i tego co tą ziemią zarządzał. Mieli też ograniczone możliwości przemieszczania się.

Mówisz o patologii i incydentach, które są obecne i dzisiaj. Czy to, że w społeczeństwie trafia się alkoholik i alkoholiczka znęcająca się nad własną rodziną jest mirą tegoż społeczeństwa?

Komuna skutecznie spaczyła obraz Polski przedwojennej bo to było jej na rękę, ale to nie znaczy, że tak było naprawdę.

Jak było na przedwojennej wsi za II RP wiem od swoich dziadków, więc kitów nie musisz mi wciskać. To nie komuna skutecznie spaczyła obraz przedwojennej Polski, a raczej sami ówcześni Panowie ziemscy się do tego przyczynili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Widzę,że nadal podsyca tu się nienawiść i ruskie to później w propagandzie wykorzystują.Na YT jest nawet filmik ukraiński,w którym tłumaczą,że na nich nie napadniemy.

Przed wojną faktycznie źle ich traktowliśmy.Nawet nie mieli dostępu wszyscy do edukacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja powiem tak, w Polsce PiS straszy i tam opowiadają bzdury, że "Polska będzie zaatakowana przez Rosję, tak jak Ukraina" i różne takie rzeczy. 

A PiS się zachowuje podle nawet w stosunku do tej Rosji. 

Jaki był, przykry incydent z ambasadorem rosyjskim w Warszawie? Jak go, za przyzwoleniem PiS potraktowali, gdzie każdy ambasador jest chroniony prawem i ma immunitet? 

Przecież, strona rosyjska tego też nie będzie tolerowała, co się w Polsce wyrabia. 

Za Tuska były lepsze relacje z Rosją. Tusk się spotykał, dwu krotnie z Putinem i ja nic złego w tym nie widziałem. 

I Rosja wtedy nie zagrażała Polsce, a z Polska współpracowała. 

Nagle, jak przyszedł taki PiS, to Polska ma być przez Rosję zagrożona? 

Rosja nie miała i nie ma nic przeciwko temu, żeby w Polsce było dobrze. 

To, co się teraz wyprawia, to jest wszystko winą PiS i tych ludzi w tym rządzie. 

Nikt tym ludziom nie kazał prowadzić takich rządów w Polsce i Rosja też im nie kazała. 

Poza tym Rosji nie interesują problemy Polski. Rosja nie ma nic do spraw polskich. 

W Polsce się różne bzdury, nie poparte niczym opowiada, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. 

 

Polska nie ma powodu się bać Rosji. 

 

Ale, jak PiS zadziera z Rosja, to kiedyś może Polska za to dostać nauczkę. 

 

Dlaczego PO, jak rządziło, nie zadzierało z Rosją i relacje były z Rosją naprawdę poprawne? Za PO takich rzeczy nie było, jakie są za PiS. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

I tacy ****** chodzą na wybory 🤦‍♀️

Nie przeżywaj, ty też chodzisz i wybierasz jak wybierasz. I mamy kaczystan.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Nie przeżywaj, ty też chodzisz i wybierasz jak wybierasz. I mamy kaczystan.

Aż boję się pomyśleć kto byłby twoim kandydatem 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
27 minut temu, Nafto Chłopiec napisał:

Aż boję się pomyśleć kto byłby twoim kandydatem 😂

Nie lękaj się dziecię ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
3 godziny temu, Pieprzna napisał:

I tacy ****** chodzą na wybory 🤦‍♀️

****** Co oznacza ?

Bo pizdy to tylko *****🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
12 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

****** Co oznacza ?

Bo pizdy to tylko *****🤣

Słowo na d.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Z tą wojną ukraińską to skąd w ogóle wiadomo, że to nie są bardziej sprawy polityczne, pomiędzy Ukrainą, Polską, ale i Unią Europejską? 

Ja to obserwuję, coraz bardziej i dochodzę do wniosku ( ktoś może się ze mną zgodzić albo nie zgodzić ), że i w Polsce, i w Unii Europejskiej sobie znaleźli: pretekst wojny ukraińskiej i tym się teraz kierują. 

Bo oczywiście, jest wojna na Ukrainie i temu zaprzeczyć nie można, ale dla Polski i innych krajów unijnych to też stało się... pretekstem do różnych wypowiedzi i do różnego zachowania. 

 

Teraz im przeszkadza Rosja, ale przed wojną, jak były tylko walki w samym Donbasie ( chociaż tak naprawdę to też już była wojna, od 2014 roku, tyle że w samym tylko Donbasie i w niektórych rejonach wschodniej Ukrainy ), to Polsce nie przeszkadzało to, aby od Rosji kupować niemal wszystkie surowce. 

 

Spójrzmy na to tak, obiektywnie i realnie... 

 

Od 2014 roku już ginęli ludzie cywilni w Donbasie, po jednej i po drugiej stronie. 

Armia ukraińska od tamtego roku, rozpoczęcia walk biła się z prorosyjskimi separatystami i tez, co jakiś czas media o tym informowały. 

Ale też szybko media zapominały o wojnie w Donbasie, no bo przecież Rosja wtedy jeszcze nie wysłała swoich wojsk na Ukrainę i nie było "szumu medialnego". 

Ale czym to się różni? Przecież, od 2014 roku też się zaczęły walki, zniszczenia jakichś budynków po jednej i po drugiej stronie i ginęli jacyś ludzie cywilni. 

Ginęły też dzieci. 

Czym to się różni od obecnej wojny, z udziałem wojsk rosyjskich? 

Wystarczy sobie tylko przypomnieć i poczytać na temat: wojny w samym Donbasie. 

Przez 8 lat tam trwały walki i nie było widać tego końca. 

 

Dlatego moim zdaniem do którego mam pełne prawo, jak każdy, obecna wojna jest bardziej: "medialnym szumem" w Polsce i w Unii Europejskiej, bo troche to koloryzują i przeinaczają. 

A skąd wiadomo, jak jest tam naprawdę? 

 

Przeczytałem gdzieś na temat wojny w samym tylko Donbasie, od 2014 roku, że liczba ludzi cywilnych i dzieci, którzy przez 8 lat tam zginęli, po obu stronach, to ponad 12 tysięcy ludności. 

To jest ogromna liczba ludności na nie dużym terenie, wschodniej Ukrainy. 

Tyle ludzi tam straciło życie i nie zaprzeczam, że nie zginęli z rąk separatystów, bo także ginęli z rąk Ukraińców. 

Tyle że ludzie cywilni najczęściej ginęli przypadkowo, bo gdzieś dostali kulę, a gdzieś spadła rakieta, a gdzieś weszli na minę. 

Także, nikt tam, celowo nie zabijał ludzi cywilnych. 

To najczęściej jest z przypadku... Tylko psychole i zwyrodnialcy zabijają, celowo ludzi niewinnych. 

Nie ma co wierzyć w takie "rewelację", jak to media w Polsce przedstawiają, błędnie, iż: "Rosjanie, celowo strzelają do ludzi cywilnych". 

Może w niektórych przypadkach tak się zdarza, ale taki, kto tak robi, jest zwyrodnialcem, a nie normalnym żołnierzem w armii. Normalny żołnierz przysięgał swojemu krajowi na wierność, na uczciwość, na zasady i tego w armii musi się trzymać. 

A jeżeli trafiają się jacyś "psychole" ( zresztą, w historii w amerykańskiej armii też się tacy trafiali, także to nie jest coś nowego, bo tak w każdej armii świata może się stać ), to powinno się takich od razu z armii usuwać i karnie wsadzić za kraty. 

Zresztą, chorych psychicznie i z zaburzeniami nie mogą przyjmować do żadnej armii, bo są przepisy, prawo i regulamin. 

 

No ale w każdej armii bywało i bywa różnie. 

 

Różne są zachowania niektórych żołnierzy i tak było i tak będzie. 

 

Natomiast, wojna w Donbasie nie przeszkadzała, ani Polsce, ani Unii Europejskiej współpracować z Rosją. Nawet zorganizowali Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, w Rosji, w 2018 roku. 

A była już wojna w Donbasie. 

Byli separatyści, którzy Rosję wspierali, a nawet rosyjscy najemnicy. 

 

Tylko wtedy, media tym się tak bardzo nie interesowały. 

 

Mi tutaj coś na temat tej "wojny"... śmierdzi... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...