Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

Zadowolony
Miejscowy

Jeżeli mam jeszcze w tym temacie coś powiedzieć, a przedstawiam tylko własne zdanie, bo mam do tego prawo, to ja nigdy nie popierałem żadnych wojen. 

No ale takie rzeczy są i będą się działy na świecie i tego nikt nie zatrzyma. 

 

Wojny są też w niektórych krajach afrykańskich, które do tej pory trwają, gdzie zabijane są dzieci, bez skrupułów. 

Wojna w Jemenie, a wcześniej w Syrii i do tej pory są jakieś walki w Syrii. 

Ile zginęło ludzi i dzieci w Syrii, w wojnie domowej? 

I to są kraje arabskie, gdzie "wojna" jest też na tle religijnym i kulturowym. 

Bo tam są islamscy fanatycy, którzy inaczej pojmują religię islamu i mają inne poglądy. 

I na tym tle zabijają innych ludzi. 

 

Jeżeli chodzi o wojnę ukraińską ( cały czas przedstawiam własne zdanie w temacie ), to nie jest to jedyna wojna, w której Rosja bierze zbrojny udział. 

 

I żeby przypomnieć tym, którzy nie wiedzą albo nie pamiętają, to wymienię, po kolei konflikty zbrojne, gdzie w historii, w przeszłości Rosja się angażowała zbrojnie i militarnie, po zakończeniu drugiej wojny światowej. 

 

A więc: 

 

1. udział wojsk rosyjskich w Afganistanie, w wojnie. 

 

2. udział wojsk rosyjskich w Czeczenii ( dwie wojny czeczeńskie i jedna z wojen dagestańskich, gdzie Rosja wywalczyła Dagestan i wyrwała go z rak Czeczenów ). 

 

3. wojna w Gruzji ( 2008 rok ), z udziałem wojsk rosyjskich, gdzie wojska rosyjskie wsparły, zbrojnie separatystów z Osetii Południowej, ale to na pierwszym planie rolę odgrywali separatyści z Osetii Południowej, którzy bili się z wojskiem gruzińskim. 

 

4. wojna w Syrii, gdzie wojska rosyjskie ( część wojsk rosyjskich, ze sprzętem i uzbrojeniem do teraz stacjonuje w Syrii, wspierając armię syryjską ), zbrojnie brały udział w wojnie. 

 

5. walki o Górski Karabach, pomiędzy: Armenią a Azerbejdżanem, gdzie do tej pory, co jakiś czas wybuchają tam konflikty zbrojne i jacyś ludzie cywilni tam giną. W tej wojnie, wojska rosyjskie wspierały i wspierają Armenię, ale również stacjonowały tam pokojowo. 

 

6. i obecnie konflikty zbrojne na Ukrainie, a głównie w Donbasie, gdzie ( podobnie jak to było w Gruzji, w walkach ), rosyjskie wojska wspierają separatystów prorosyjskich, którzy opowiadają się za Rosją i tak też było od 2014 roku, kiedy pierwszy raz rozpoczęły się tam walki, ale tylko w samym Donbasie, a nie na całej Ukrainie. 

Większa część Ukrainy funkcjonowała normalnie, bo walki się odbywały tylko w samym Donbasie, a w części na terenach, graniczących z Donbasem. 

 

I przypomnę, jakby ktoś tego nie wiedział, iż: większość mieszkańców Donbasu i Krymu, to od początku niepodległości Ukrainy od ZSRR, rosyjskojęzyczni Rosjanie. 

W mniejszości na tamtych terenach mieszkali i mieszkają rodowici Ukraińscy. 

No i Ukraina była i jest podzielona: językowo, mentalnie i kulturowo. 

Inne poglądy i spojrzenie ma prawie cały Wschód Ukrainy, a inne spojrzenie ma Zachód i środkowa Ukraina, z Kijowem, ale też nie całkiem. 

No bo w Kijowie mieszkali też, w jakimś procencie Rosjanie, którzy tam mieli swój język rosyjski. 

Sami, Ukraińscy się przez lata ze sobą tam kłócili, bo się nie mogli porozumieć. 

 

Np. taka, ważna kwestia ( może o tym nie każdy wie, a to jest istotne dość... ). 

Lwów, połowa Kijowa i cała, Zachodnia Ukraina zawsze kultywowała: Banderę, Nacjonalistów Ukraińskich, którzy w czasie drugiej wojny światowej, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zażynali polskie rodziny, ale też rosyjskie rodziny i inne narodowości. 

We Lwowie np. stawiali pomniki Stephanowi Banderze i innym przywódcom UPA i to właśnie Lwów jest najbardziej "banderowskim" miastem w całej, zachodniej Ukrainie. 

Po części też Kijów i inne miasta w zachodniej Ukrainie. 

Natomiast już całkiem inne na to spojrzenie mieli zawsze i mają do tej pory mieszkańcy prawie całej, wschodniej Ukrainy, a szczególnie Donbasu i Krymu. 

Prawie każdy, rosyjskojęzyczny Rosjanin nigdy nie zgadzał się z kultem: BANDERY na Ukrainie. 

Wręcz nawet to potępiali i na tym tle też od lat się na Ukrainie ze sobą "żarli". 

I takie są fakty, a ktoś może w to wierzyć albo i nie wierzyć. 

I na tym tle też się zaczęły tam te konflikty zbrojne, bo: Ukrainiec z Ukraińcem na tym tle się nie potrafił dogadać. I tak było już od niemal samego początku niepodległości od ZSRR, kiedy nie było jeszcze żadnej wojny na Ukrainie. 

 

Np. dużo ludzi w Polsce może o tym nie wiedzieć, ale to jest fakt rzeczywisty, iż: kiedy były prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko nadał tytuł bohatera zbrodniarzowi UPA,  a był on przywódcą Nacjonalistów Ukraińskich i kiedy za jego i nie tylko za jego prezydentury postawiono pomnik we Lwowie i innych miastach zachodniej Ukrainy Stephana Bandery, to mieszkańcy wschodniej Ukrainy i zarządzający w miastach na tamtych terenach ( np. w Doniecku i Ługańsku ), potępili to i nie wyrazili na to zgody. 

W jednym kraju... 

I tu już był, miedzy nimi konflikt na tle poglądowym i kulturowym. 

Nie było wtedy jeszcze wojny, ale ona była kwestią czasu, aż w końcu tak się stało, kiedy od 2014 roku zaczęli się bić ze sobą. 

I wtedy nie było jeszcze wojsk rosyjskich na Ukrainie, kiedy separatysci z Donbasu, a nawet i spoza Donbasu zaczęli się bić z Ukraińcami, z Kijowa i Lwowa. 

To są wszystko fakty i z łatwością mozna się o tym wszystkim dowiedzieć. 

 

Gdyby nie było takich problemów, podziału Ukrainy: zachodniej i wschodniej i róznicy w poglądach, to przypuszczam, że nie byłoby żadnej wojny na Ukrainie. 

 

Ciekawe dlaczego Rosja nie wjechała nigdy swoimi wojskami do innych, byłych republik radzieckich i tam nie prowadziła żadnej wojny, a mogła to zrobić, w każdej chwili? Bo tam nie było takich problemów, jak na Ukrainie, ale też wcześniej w Gruzji. 

A jest sporo, byłych republik radzieckich, które są to teraz kraje niepodległe. 

Każda, WOJNA i każdy konflikt się z czegoś bierze i nie ma tak, że ktoś bez powodu do kogoś przychodzi i kogoś bije. I chce się z kimś być. 

To z czegoś wynika: z róznicy poglądów. Z braku porozumienia i ugody wzajemnej. 

Bo jedna albo druga strona nie chce ugody i woli prowadzić z kimś wojnę, zamiast się porozumieć i dogadać. 

Tak zawsze było w każdych wojnach i konfliktach na świecie. 

 

Nie ma nic bez powodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


syn fubu

To w ogóle off topic, temat jest smutny, wczoraj i dziś usrr rozwala Dniepr, ponad 60 domów, wieżowce, centrum autobusowe, i inne miejsca chyba 7 ofiar, pytanie dlaczego ci ludzie dalej tam mieszkali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość x

Niszczenie infrastruktury na Ukrainie wynika z błędnego pojmowania dorobku tej krainy. Władza radziecka uważa, że mają prawo niszczyć to co naród rosyjski wybudował niewdzięcznym Ukraińcom.

Jednak jak widać po zdjęciach niszczone są też zabytkowe budynki . które my zbudowaliśmy jak tam była nasza ziemia. Widać jak boją się ale mają chęć zniszczyć elektrownie atomowe albo przejąć energie z tych elektrowni na własny użytek.

Wielopiętrowe budynki mieszkalne z wielkiej płyty oraz fabryki tych płyt jak i surowce do produkcji pochodziły z tych okolic gdzie zostały wybudowane. Nie przywieziono ich z Moskwy.

Niszczenie tego dorobku jest bezmyślne i i nie ma żadnego wytłumaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Prawdą jest, że gdzie konflikty wewnątrz państwa, tam łatwiej najeźdźcy wkroczyć ze swoimi wojskami.

Wojska najeźdźcy szczególnie Rosjanie to jak pies spuszczony z łańcucha i czynią to, co na łańcuchu czynić nie mogli.

To również dla nas Polaków przesłanie i zastanowienie się, bo takiego podziału jaki mamy zafundowany to dawno nie było.

 

Dlaczego Ukraińcy nie opuścili terenów objętych wojną.

Wiele przyczyn można doszukiwać się.

Może:

-wiek i niezdolność przemieszczenia się

-samotność i obojętność co się wydarzy

-spolegliwość (kto będzie rządził to jakoś będzie)

-śmierć najbliższych i znajomych i po co im żyć

-i inne, ale chcę zwrócić uwagę na aspekt podziału ludności w Ukrainie, bo tu upatruje główną przyczynę.

Wsch. i Zach. żyje jak pies z kotem w powiedzeniu.

Nienawidzą się tak, że zwyczajnie nie chcą przebywać w bliskim otoczeniu.

Nawet na uchodźctwie czyli w Polsce wyzywają się wzajemnie od "ruskich" i "banderowców", nie wspomnę o innym nazewnictwie w czasie kłótni.

Ukraińcy z zachodu twierdzą, że nie znają j. ros i nie chcą tak rozmawiać, a ci ze wsch. twierdzą, że nie znają ukraińskiego, ale w kłótniach jakoś się rozumieją.

Skoro nie mogą się dogadać na obcym terenie, to jak mogliby się dogadać przyjeżdżając/uciekając przed wojną ze wsch. na zach. Ukrainy, przecież byłaby to dla nich też wojenka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Teraz, nie tak dawno była sytuacja ( i to potępiła partia Konfederacja, gdzie politycy tej partii prawicowej sprzeciwiają się temu, co robi PiS ), jak wysłali z PiS ministra zdrowia, tego, który jest odpowiedzialny za złą sytuację pandemiczną w Polsce, do Lwowa, aby tam się spotkał z ministrem zdrowia Ukrainy i z lekarzami ukraińskimi. 

No to w jakiejś przychodni albo szpitalu Ukraińscy wywiesili flagę Nacjonalistów Ukraińskich na ścianie. 

A konkretnie to był chyba jakiś żołnierz ukraiński, który był ranny, jak bił się w Donbasie i leżał tam na łóżku. 

I to była chyba jego flaga, a kultywuje Banderę, jak wielu innych żołnierzy ukraińskich. 

I to nie przeszkadzało ani ministrowi zdrowia, ani całemu PiS, aby zezwolić na flagę Bandery. 

 

Nacjonaliści, którzy wymordowali tysiące, niewinnych Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, są "bohaterami" dla całej, zachodniej Ukrainy i dla połowy Kijowa. 

Albo nawet i dla prawie całego Kijowa. 

 

Zresztą na Ukrainie do tej pory są grupy sympatyzujące z UPA i ze Stephanem Banderą i wiem, że nawet była taka partia, która chciała wygrać wybory na Ukrainie, o takich poglądach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Teraz, nie tak dawno była sytuacja ( i to potępiła partia Konfederacja, gdzie politycy tej partii prawicowej sprzeciwiają się temu, co robi PiS ), jak wysłali z PiS ministra zdrowia, tego, który jest odpowiedzialny za złą sytuację pandemiczną w Polsce, do Lwowa, aby tam się spotkał z ministrem zdrowia Ukrainy i z lekarzami ukraińskimi. 

No to w jakiejś przychodni albo szpitalu Ukraińscy wywiesili flagę Nacjonalistów Ukraińskich na ścianie. 

A konkretnie to był chyba jakiś żołnierz ukraiński, który był ranny, jak bił się w Donbasie i leżał tam na łóżku. 

I to była chyba jego flaga, a kultywuje Banderę, jak wielu innych żołnierzy ukraińskich. 

I to nie przeszkadzało ani ministrowi zdrowia, ani całemu PiS, aby zezwolić na flagę Bandery. 

 

Nacjonaliści, którzy wymordowali tysiące, niewinnych Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, są "bohaterami" dla całej, zachodniej Ukrainy i dla połowy Kijowa. 

Albo nawet i dla prawie całego Kijowa. 

 

Zresztą na Ukrainie do tej pory są grupy sympatyzujące z UPA i ze Stephanem Banderą i wiem, że nawet była taka partia, która chciała wygrać wybory na Ukrainie, o takich poglądach. 

Takie symbole to nie pierwszy incydent. Ciekawe jaka byłaby reakcja na swastykę gdyby sytuacja miała miejsce za zachodnią granicą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
41 minut temu, Aco napisał:

Takie symbole to nie pierwszy incydent. Ciekawe jaka byłaby reakcja na swastykę gdyby sytuacja miała miejsce za zachodnią granicą.

Czyli to pokazuje, że Ukraina nie jest taka "święta"... 

Ja bym nie ufał za bardzo Ukraińcom, bo mają swoje za uszami... 

Dla całej, zachodniej Ukrainy, Stephan Bandera i inni przywódcy UPA, są "Wielkimi bohaterami", że mordowali niewinnych Polaków i nie tylko Polaków na Wołyniu. 

 

A w PiS, z jednej strony to potępiają i krytykują na zbrodnie wołyńską, ale z drugiej strony nie przeszkadza tym ludziom i całemu temu, rządowi, aby Zachodnia Ukraina, a szczególnie Lwów, kultywował sobie zbrodniarzy ukraińskich. 

 

To pokazuje, jakim rządem jest PiS i jacy tam ludzie siedzą? Że sa to kłamcy, krętacze i manipulatorzy, którzy dla własnej, każdej korzyści, będą robili różne rzeczy i będą się różnie zachowywali, żeby oni mieli korzyść. 

Nawet własną rodzinę mogą sprzedać dla własnych korzyści materialnych. 

 

I ukraiński prezydent spotykał się z prezesem PiS, z premierem z PiS i z prezydentem Polski. 

 

To jest: czysto - polityczna sprawa. Tylko i wyłącznie. 

 

Gdyby ukraiński prezydent był naprawdę w porządku, to nie podałby nawet ręki przestępcom, z polskiego rządu, a zrobił to. 

Bo w grę nie wchodzą żadne sentymenty, a sprawa polityczna i tylko tyle. 

A wie dobrze, ukraiński prezydent, co się w Polsce dzieje, za rządów PiS. On wie, jakie były w Polsce protesty, w sprawie aborcji i wie, że winien jest za to polski rząd. 

Wie również, że Polska, pomimo że jest krajem unijnym, nie otrzymuje środków unijnych za nieprzestrzeganie przez PiS praworządności i wiele innych, złych rzeczy w Polsce. 

 

I ukraiński prezydent akceptuje takie rzeczy w polskim rządzie? 

 

Przeciez to wszystko jest jakaś... szopka, na pokaz... 

 

Tak to wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

No a wojna na Ukrainie to jest sprawa między: Ukrainą, Donbasem i Rosją. I nie dotyczy to ani Polski, ani żadnego innego kraju w Unii i Europie. 

 

Taka jest prawda, ale niektórzy różnie to widzą i różnie to odbierają w Polsce i Europie. 

 

Co Polaków interesuje nie swoja wojna, w innym kraju, która Polaków w ogóle nie dotyczy i nie będzie dotyczyła? 

Polacy nie mieli i nie mają wpływu na decyzje polityczne na Ukrainie i w Rosji. Tak samo w żadnym innym kraju na to mieszkańcy wpływu nie mają. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
9 minut temu, Miejscowy napisał:

No a wojna na Ukrainie to jest sprawa między: Ukrainą, Donbasem i Rosją. I nie dotyczy to ani Polski, ani żadnego innego kraju w Unii i Europie. 

 

Taka jest prawda, ale niektórzy różnie to widzą i różnie to odbierają w Polsce i Europie. 

 

Co Polaków interesuje nie swoja wojna, w innym kraju, która Polaków w ogóle nie dotyczy i nie będzie dotyczyła? 

Polacy nie mieli i nie mają wpływu na decyzje polityczne na Ukrainie i w Rosji. Tak samo w żadnym innym kraju na to mieszkańcy wpływu nie mają. 

Nie kolego. 

Nie ma przyzwolenia na ludobójstwo, bo tym sposobem Niemcy mogłoby powiedzieć, co nas obchodzą jakieś ustalenia po drugiej wojnie światowej, my chcemy ziem które były nasze. Żyjemy w cywilizowanym świecie, a że Putinowi marzy się odbudowa ZSRR rozlewając krew tysięcy niewinnych osób, to nie znaczy, że świat ma siedzieć cicho i to tolerować. Gdyby byłe republiki chciały z powrotem przyłączenia do Rosji, to same by o to zabiegały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
14 minut temu, Aco napisał:

Nie kolego. 

Nie ma przyzwolenia na ludobójstwo, bo tym sposobem Niemcy mogłoby powiedzieć, co nas obchodzą jakieś ustalenia po drugiej wojnie światowej, my chcemy ziem które były nasze. Żyjemy w cywilizowanym świecie, a że Putinowi marzy się odbudowa ZSRR rozlewając krew tysięcy niewinnych osób, to nie znaczy, że świat ma siedzieć cicho i to tolerować. Gdyby byłe republiki chciały z powrotem przyłączenia do Rosji, to same by o to zabiegały.

Takie WOJNY to się dzieją w wielu krajach świata i też giną ludzie i nie da się tego zatrzymać. 

Myślisz, że Ukraina to jest jedyny kraj, w której trwa wojna i trwała też od 2014 roku? Nie, kolego. 

To nie jest jedyny kraj, w którym trwa wojna. 

Tak samo było w Syrii i tam nawet dzieci ginęły i w niektórych krajach afrykańskich. 

Tylko że tamte kraje są gdzieś daleko i dlatego w Polsce się nie mówiło w mediach prawie wcale o tamtych wojnach i nie widziało się zła i tragedii ludzi w tamtych krajach. 

No a Ukraina graniczy z Polską, jest "pod nosem", że tak to powiem, dlatego mówi się tak w mediach o tej wojnie. 

A tak naprawdę w każdej wojnie, jaka by ona nie była, zawsze giną ludzie i są tragedie. 

Ja już pomijam dwie wojny światowe, bo one były największe w historii ludzkości. 

Ale do tej pory trwają wojny domowe, które nie obejmują wiele krajów, a tylko jeden kraj, dwa kraje. 

I "wojny" te są na jakimś tle... Zawsze jest jakiś powód dla którego dwie strony się ze sobą tłuką. 

 

Np. w krajach arabskich: Jemen, Syria wojny trwały i trwają cały czas, do tej pory często na tle religijnym, bo "fanatycy islamscy" zabijają w imię jakiegoś ALLACHA... Ich Boga... 

 

A wracając do Ukrainy, to myślisz, że ukraiński żołnierz nie ma broni, amunicji i nie strzela i od jego kul ktoś nie ginie? Gdyby armia ukraińska nie miała broni i nie byłaby uzbrojona, to od razu by... padła... 

Bez broni nie mieliby najdrobniejszych szans. 

Ale mieli i mają broń i tez tego używają w walkach. 

 

A myślisz, że kto wysadził teatr dramatyczny w Mariupolu? Tutaj to jest niejasne, bo oczywiście obwiniają o to Rosję, a ja wiem z innych źródeł informacyjnych, że prawdopodobnie wysadzili ten teatr sami Ukraińcy, żeby się "odegrać" na Rosji, a potem to zrzucili na Rosję. 

 

Steven Seagal, który gościł teraz, nie tak dawno w Donbasie, widział to wszystko i rozmawiał nawet z uwięzionymi żołnierzami ukraińskimi, którzy zostali złapani tam przez Rosjan i powiedzieli mu, że "oni kochają zabijać". 

Czyli, mają coś w sobie z UPA, podczas drugiej wojny światowej, kiedy tamci mordowali całe rodziny polskie i też rosyjskie. 

 

Nadal uważasz, że Ukraińcy są tacy, bez winy i są "święci"? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Nie ma co wierzyć we wszystko, co pokazują na temat wojny ukraińskiej w mediach polskich, bo część z tego albo i połowa jest zmanipulowana. 

Sami, Ukraińcy też mają swoją propagandę i nie pokazują całej prawdy. 

 

No ale w mediach polskich przedstawia się tylko: złą Rosję, że to tylko żołnierze rosyjscy zabijają i strzelają, a to tak nie jest. 

A ukraiński żołnierz to stoi z bronią i nie strzela? 

Nikt nie zginął tam, ani jedna osoba od kul żołnierza ukraińskiego? 

 

Nie ma co "łykać" wszystkiego, co pokazują media. 

 

Bo sporo z tego to mogą być przez Polskę i Ukrainę wymyślone rzeczy, żeby wszystko zwalać na Rosję. 

 

Człowiek musi mieć też własne myślenie na takie sprawy. 

 

Biją się dwie strony na Ukrainie i "dwie strony" mają broń. 

 

Tak było i jest w każdej wojnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
13 minut temu, Miejscowy napisał:

myślisz, że kto wysadził teatr dramatyczny w Mariupolu? Tutaj to jest niejasne, bo oczywiście obwiniają o to Rosję, a ja wiem z innych źródeł informacyjnych, że prawdopodobnie wysadzili ten teatr sami Ukraińcy, żeby się "odegrać" na Rosji, a potem to zrzucili na Rosję. 

 

Też słyszałem o takim scenariuszu, ale nikt ich póki co za rękę nie chwycił.

 

14 minut temu, Miejscowy napisał:

wracając do Ukrainy, to myślisz, że ukraiński żołnierz nie ma broni, amunicji i nie strzela i od jego kul ktoś nie ginie? Gdyby armia ukraińska nie miała broni i nie byłaby uzbrojona, to od razu by... padła... 

Bez broni nie mieliby najdrobniejszych szans. 

Ale mieli i mają broń i tez tego używają w walkach. 

 

A ty myślisz, że jakbym miał broń, to nie strzelałbym do wroga? To naturalny odruch. 

Mój dziadek lał kolbą niemców mimo, że byli już jeńcami, bo jeszcze próbowali atakować, czasami musiał strzelać ostrzegawczo, bo nie dało się nad nimi zapanować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

No a wojna na Ukrainie to jest sprawa między: Ukrainą, Donbasem i Rosją. I nie dotyczy to ani Polski, ani żadnego innego kraju w Unii i Europie. 

To się grubo mylisz. Już nie długo będzie i nas dotyczyć, jak Ukraina wejdzie do NATO.

 

https://wiadomosci.wp.pl/natychmiastowy-ruch-ukrainy-po-decyzji-kremla-zelenski-oglasza-6817985535867744a

Cytat

- Składamy wniosek o dołączenie do NATO w trybie przyspieszonym - ogłosił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, kilkanaście minut po zakończonym przemówieniu rosyjskiego dyktatora Władimira Putina.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
2 minuty temu, Aco napisał:

Też słyszałem o takim scenariuszu, ale nikt ich póki co za rękę nie chwycił.

 

A ty myślisz, że jakbym miał broń, to nie strzelałbym do wroga? To naturalny odruch. 

Mój dziadek lał kolbą niemców mimo, że byli już jeńcami, bo jeszcze próbowali atakować, czasami musiał strzelać ostrzegawczo, bo nie dało się nad nimi zapanować.

Dlatego mi chodzi o to, że nie wszystko jest jasne na tej Ukrainie, bo Ukraińcy też mogą pewne sprawy zakłamywać, w sprawie wojny i sytuacji. 

Ja bym nie wierzył we wszystko, jak leci Ukrainie i polskim mediom. 

Bo, Rosja może bez winy też nie jest, ale nie jest też wszystkiemu winna. 

Teraz będą w mediach opowiadali, że: "Rosja będzie winna złu całego świata", a to jest bzdura. 

Jak się coś, gdzieś tam dzieje na świecie, to od razu będzie wina to Rosji... 

A co Rosja miałaby do wojen afrykańskich, a Ameryce Południowej i jeszcze gdzieś tam? 

Steven Seagal od kilku lat się interesuje sprawą Ukrainy i nawet zamierza w Donbasie nakręcić jakiś dokument o: wojnie w Donbasie i pokazać, jak to naprawdę wygląda, od 2014 roku. 

A jest wybitnym aktorem amerykańskim i znawcą różnych stylów walki. Również jest znawcą różnego rodzaju broni palnej i posiada w swojej kolekcji wiele, różnego rodzaju broni, bo ma taką pasję. 

 

Natomiast, ukraińscy żołnierze też zabijali ludzi cywilnych, bo też mają broń i amunicję i to jest oczywiste. 

 

Jak walczą dwie strony, to i po jednej, i po drugiej stronie zawsze ktoś zginie. W każdej wojnie tak było i tak jest. 

No ale media ukraińskie i polskie pokazują "że to tylko rosyjski żołnierz strzela i tylko rosyjski żołnierz zabija". 

A ukraiński żołnierz, co robi? Stoi z bronią naładowaną i się patrzy? 

 

Tak to nie wygląda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

My nie wiemy tak dokładnie, jaka jest sytuacja z wojną na Ukrainie, bo niemal każde media, czy to w telewizji, w gazetach i w Internecie, po części albo i w połowie na ten temat manipulują, a wiem to z pewnych źródeł. 

Wiem, że w Polsce nie pokazują pełnej prawdy o wojnie ukraińskiej i wszystkim, co jest z tym związane. 

No ale większość albo niektórzy w Polsce wierzą we wszystko, co na ten temat media pokazują i to jest źle. 

No bo manipulują odbiorcami. 

 

A ja w sieci czytałem na temat sytuacji na Ukrainie różne "cuda", które w rzeczywistości nie są prawdą i ja się ogłupić im nie dam. 

Ja mam swoje myślenie i swoje wnioski i będę przy tym. 

 

A najbardziej w Polsce zakłamane są media państwowe: TVP 1, TVP 2, po części POLSAT i TVP Info. 

To są stacje "PiS-owskie", gdzie tam praktycznie każdy dziennikarz jest przekupiony przez ten rząd i informują o bzdurach różnych, które nie są prawdą. 

Większość dziennikarzy w tychże mediach dało się kupić PiS-owi, za dobrą kasę. 

I pokazują kłamstwa, bujdy i ściemę, za korzyści dobre od rządu. 

I to nie tylko na temat wojny ukraińskiej, ale temat wiele spraw i wydarzeń. 

A najbardziej zajmują się oczernianiem Tuska i partię PO i odgrywają się na tym polityku, który duzo lepiej rządził w Polsce, przed PiS. 

 

Ale do tematu. 

 

Zachodnia Ukraina i miasto Lwów nie zamierza rezygnować z: kultu Bandery. 

I to się podoba rządom PiS w Polsce. 

Bo ci ludzie, z jednej strony krytykują zbrodnie wołyńską, a z drugiej strony nie przeszkadza im, żeby Lwów kultywował Stephana Banderę i innych, którzy byli przywódcami UPA. 

I na to zwraca uwagę i to potępia partia: Konfederacja i ja szanuję za to tę partię. 

Lubię słuchać polityków tej partii, bo mówią naprawdę bardzo ciekawie. 

Ta partia się różni, poglądowo od wszystkich innych partii politycznych w Polsce. 

Szkoda, że mają tak małe poparcie w Polsce, bo to właśnie oni powinni wygrać, bo są, normalnym, prawicowym rządem. 

To nie jest... PiS. 

 

No a te spotkania polskiego prezydenta, premiera i prezesa rządu w Kijowie, z ukraińskim prezydentem, to było nic innego, jak: szopka odegrana przez tych Panów, na pokaz i dla spraw politycznych. 

 

Co ukraińskiego prezydenta obchodzą problemy Polski i Polaków? Co jego obchodzi wysoka inflacja w Polsce i brak praworządności w Polsce? On jest prezydentem w swoim kraju, a nie w Polsce. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Niech sobie Rosja zajmie tą Ukrainę, Ukraińcy niech z niej wyjadą co już robią od dawna i tyle. Ukraina nie jest i nie była w NATO, nie jest w Unii jest samotnym państwem które odłączyło się w 1991 roku od Związku Radzieckiego. Rosja nie będzie używać atomu bo nie musi i otwarcie mówi że tego nie zrobi choć mogłaby. To gest który trzeba docenić. Jeśli wojna ma trwać na wyniszczenie, a do tego dąży Rosja to niech Ukraina pamięta że ma tylko około 40 milionów obywateli z czego mężczyzn zdolnych do służby to na stan obecny może milion. Rosja może mieć jeśli bardzo się postara kilka milionów. W Rosji jest więcej mężczyzn niż kobiet, w Polsce jest więcej kobiet dla odmiany. Kto wygra wojnę zobaczymy za rok. Zaczyna mnie drażnić upartość Ukraińców bo zaczyna już przypominać Rosyjskie uparcie. Ukraina bardzo chce do NATO bo chce tylko więcej walk i broni - tak się nie zachowuje pokojowe państwo.

Jeśli Rosja z całego serca twierdzi że odniesie zwycięstwo i Ukraina twierdzi że odniesie zwycięstwo to kto odniesie zwycięstwo?

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
1 godzinę temu, syn fubu napisał:

Niech sobie Rosja zajmie tą Ukrainę, Ukraińcy niech z niej wyjadą co już robią od dawna i tyle. Ukraina nie jest i nie była w NATO, nie jest w Unii jest samotnym państwem które odłączyło się w 1991 roku od Związku Radzieckiego. Rosja nie będzie używać atomu bo nie musi i otwarcie mówi że tego nie zrobi choć mogłaby. To gest który trzeba docenić. Jeśli wojna ma trwać na wyniszczenie, a do tego dąży Rosja to niech Ukraina pamięta że ma tylko około 40 milionów obywateli z czego mężczyzn zdolnych do służby to na stan obecny może milion. Rosja może mieć jeśli bardzo się postara kilka milionów. W Rosji jest więcej mężczyzn niż kobiet, w Polsce jest więcej kobiet dla odmiany. Kto wygra wojnę zobaczymy za rok. Zaczyna mnie drażnić upartość Ukraińców bo zaczyna już przypominać Rosyjskie uparcie. Ukraina bardzo chce do NATO bo chce tylko więcej walk i broni - tak się nie zachowuje pokojowe państwo.

Jeśli Rosja z całego serca twierdzi że odniesie zwycięstwo i Ukraina twierdzi że odniesie zwycięstwo to kto odniesie zwycięstwo?

Jest takie starożytne przysłowie - "pycha chodzi przed upadkiem". - i Rosja tak się pyszni, że do tego upadku dąży.

Każde mocarstwo kiedyś upada, bo żadne czy to starożytne, czy nowożytne nie przetrwało próby czasu. Każde rozsadziła buta i pycha. Na Rosję też przyjdzie czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
3 godziny temu, Miejscowy napisał:

Zachodnia Ukraina i miasto Lwów nie zamierza rezygnować z: kultu Bandery. 

I to się podoba rządom PiS w Polsce. 

Bo ci ludzie, z jednej strony krytykują zbrodnie wołyńską, a z drugiej strony nie przeszkadza im, żeby Lwów kultywował Stephana Banderę i innych, którzy byli przywódcami UPA. 

Tak samo Polska kultywuje oddawanie czci żołnierzom wyklętym, nazywając ulice nazwiskami tych zbrodniarzy.

I to Ci się podoba?

Za rzeź Wołyńską winę ponosi Polska arystokracja II RP, która bezprawnie krzywdziła Ukraińców.

Zło nie rodzi się z niczego, a raczej ma swój zalążek, który w warunkach II wojny światowej znalazł podatny grunt, by mieć krwawy finał.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

@contemplator to nie miała być wojna światowa, a tylko "operacja" tylko jak się zastanowisz to zachód robi z tego większą wojnę i Ameryka której ślina cieknie z pyska od radości dostarczania broni. Rosja mentalnie nie rozumie współczesności, co nie znaczy że jakiś swój cel ma. Wiesz ile wojen było po II WŚ? Dużo, w Europie też i nie mieszano się tak jak do tej.  To jest dziwna sytuacja przyznaje to nie powinno się dziać, ale dostawami broni nie zaprzestanie się wojny, masz w ogóle swoje zdanie na temat jak można to rozwiązać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
1 godzinę temu, contemplator napisał:

Tak samo Polska kultywuje oddawanie czci żołnierzom wyklętym, nazywając ulice nazwiskami tych zbrodniarzy.

I to Ci się podoba?

Za rzeź Wołyńską winę ponosi Polska arystokracja II RP, która bezprawnie krzywdziła Ukraińców.

Zło nie rodzi się z niczego, a raczej ma swój zalążek, który w warunkach II wojny światowej znalazł podatny grunt, by mieć krwawy finał.

 

No to teraz Polska ma być winna zbrodni Wołyńskiej, że to Nacjonaliści z UPA mordowali rodziny polskie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, tak? 

W Rosji też potępiają Nacjonalizm Ukraiński i będą to potępiali, gdyż UPA mordowała, oprócz Polaków także Rosjan, ale i inne narodowości, które na tamtych terenach mieszkały. 

Trzeba znać dobrze historię tamtych czasów, żeby to rozumieć. 

 

Ukraina chciała być tylko dla siebie, podczas drugiej wojny światowej i nie chcieli ani Polaków, ani Rosjan na swojej ziemi. 

Ale tam też działy się inne rzeczy i dlatego Nacjonaliści dokonywali zbrodni wołyńskiej na Polakach głównie i przy współpracy z niemieckimi Hitlerowcami, którzy nawet przekazywali broń i amunicję dla żołnierzy ukraińskich, żeby mieli czym zabijać Polaków. 

Ale używali też wszystkiego, co mieli pod ręką i tym zabijali: siekiery, kije, pręty i to było okrutne, co robili z Polakami. 

Jak Hitler wywołał drugą wojnę światową, to miał Sojuszników, a byli to też Nacjonaliści Ukraińscy, którzy i Żydów na Wołyniu, we Lwowie mordowali i wyręczali tym esesmanów. 

 

Natomiast, jak można, z jednej strony wygłaszać i krytykować "jaka to zbrodnia była na Wołyniu, którą dokonali Ukraińcy", a z drugiej strony tolerować współczesnych sympatyków UPA i przywódców UPA na Ukrainie? Bo tak się zachowują w PiS i także nie reagują na to dziennikarze od tego rządu. 

 

To jest w porządku, takie zachowanie rządu polskiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Dla mnie Ukraina nie jest bez winy i swoje mają za uszami. 

 

Można też wspomnieć o tym, co zrobili z tym krajem od początku niepodległości Ukrainy, jak niszczyli kraj, jaka tam była powszechna korupcja, wyzysk na biednych, na każdym kroku, a żaden z prezydentów tego kraju, ani żaden rząd nie zmienił tego kraju na lepsze. 

Była taka Julia Tymoszenko, która była dwu krotnie premierem Ukrainy i była chyba w rządzie, jak prezydentem był Juszczenko. 

Ona widziała tylko swoje bogactwo i pieniądze, bo była i jest bogata, a wielu jej Rodaków "klepało biedę" i ledwo wyżyli za marne pieniądze. 

I nie ona jedyna widziała tylko własny majątek, w rządach ukraińskich. 

A bez łapówki w tym kraju prawie nic nie dało się załatwić ważnego. Urzędnicy, milicjanci byli skorumpowani często. 

 

Dlaczego wielu ludzi z Ukrainy, od samego początku niepodległości wyjeżdżało do Polski i do innych, bogatszych krajów za lepszym życiem i za lepszą pracą? Bo dla wielu, młodych ludzi w tym kraju nie było przyszłości i niczego by w swoim kraju nie osiągnęli. 

Dlatego ci, co mogli to wyjeżdżali z Ukrainy. 

 

A słuchałem nie jednej wypowiedzi Ukrainek, które od iluś lat mieszkają w Polsce, że gdyby nie przyjechały do Polski, ale także do jeszcze bogatszych od Polski krajów, to by niczego nie osiagneły i żyłyby w swoim kraju, w biedzie. 

A tak to coś zdobyły nawet w takiej Polsce, jakąś pracę lepszą, jakiś samochód i żyją spokojnie. 

Ukraina by tym Ukrainkom tego nie zapewniła, tak jak wielu innym na Ukrainie, młodym ludziom. 

A przecież, Ukrainki i Ukraińcy od lat przyjeżdżają do bogatszych krajów, żeby lepiej zarabiać i zaoszczędzone, spore pieniądze, po powrocie na Ukrainę, przeznaczają na lepsze życie. 

 

Naprawdę w tym kraju nie było nic dobrego, od samego początku rozpadu ZSRR. 

Duzo biedniejszy kraj od Polski i do tego bez przynależności do Unii Europejskiej. 

 

Jakie drogi na wsiach, w mniejszych miastach ma Ukraina, a jakie drogi ma Polska na wsiach? To nawet na polskich wsiach już, coraz częściej są drogi bardzo dobrej jakości. 

A na wsiach ukraińskich? Zapadnięte drogi z dziurami, bo nie mieli środków na remonty tych dróg. 

 

Czy ktoś kazał ten kraj doprowadzić, od początku niepodległości do takiego stanu i biedy? 

Czy to same, złe rządy i korupcja na Ukrainie do tego doprowadziła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
10 godzin temu, contemplator napisał:

Za rzeź Wołyńską winę ponosi Polska arystokracja II RP, która bezprawnie krzywdziła Ukraińców.

Zło nie rodzi się z niczego, a raczej ma swój zalążek, który w warunkach II wojny światowej znalazł podatny grunt, by mieć krwawy finał.

 

Tak dla formalności przypomnę, że w Polsce chłop był wolnym człowiekiem niezależnie od narodowości czy religii, a w Rosji de facto był niewolnikiem. Rozumiem, że wolność była tą krzywdą jaką otrzymali od nas Ukraińscy chłopi.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
2 godziny temu, alan napisał:

Tak dla formalności przypomnę, że w Polsce chłop był wolnym człowiekiem niezależnie

 

 

Przepraszam Cię ale o jakim okresie mówisz? Czytałeś o pańszczyźnie kiedyś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Jakaś polska politolog powiedziała na temat Ukrainy i kultu Bandery, że gdyby sympatycy UPA i Stephana Bandery zostali w Kijowie wybrani do rządu ( ponieważ kiedyś kandydowali w wyborach ukraińskich, ale nie zostali wybrani i wybrali inna partię polityczną ), no to mogliby na Ukrainie wprowadzić nawet totalitaryzm. 

Czyli, kultywowaliby zło i nawet przemoc. 

Jeżeli stawiali pomniki zbrodniarzy ukraińskich we Lwowie, w Kijowie i w innych miastach na zachodniej Ukrainie, to o czymś to świadczy. 

 

A gdzieś przeczytałem, że teraz jakiś zarządzający miastem prawie we wschodniej Ukrainie chce nazwać jedną z ulic imieniem Stephana Bandery. 

To pokazuje, jak oni kultywują zbrodnie wołyńską. 

 

No a wojna ukraińska, to jest inna rzecz, ale też, po części na tle UPA i kultu Bandery, gdyż w Rosji potępiają Stephana Banderę i innych przywódców zbrodniarzy, jak i całe UPA. 

W Rosji nikt nie stawiał pomników tychże przywódców Nacjonalistów. Nie byłoby tam na to zgody i tolerancji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 620
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...